Jump to content
Dogomania

ellensilla

Members
  • Posts

    417
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by ellensilla

  1. Nie, kasa nie jest problemem. Ula tą kasę ma i ją nam przekaze na moje konto w razie potrzeby. Sterylka dopiero za 1.5 miesiaca wiec narazie mozemy ją uzyc bo poki co dach nad glowa jest priorytetem a nie sterylka.
  2. Pokerku, tak powiedziała mi Irysek, solennie zapewniając ze jeszcze żaden pies nie czekał na DS dłużej niż miesiąc. A że ja tu nowa jestem i do tego naiwna to jej uwierzyłam i zgodziłam się wziąć Mimi. Nie proszę tu o pomoc dla siebie tylko właśnie dla niej. Nie proszę żebyście mi pomagali (bo w czym?) tylko psiakowi, zeby nie był bezdomny i nie musiał jechac do schroniska. Ja psychicznie nie jestem jej w stanie tam zawieźć i to też Iryskowi od poczatku mówiłam. wydaje mi się że oczekiwanie teraz ode mnie że zacisnę zęby i zawiozę tę bidę do schroniska jest naprawdę nieludzkie wobec niej i nie fair wobec mnie.
  3. Lilutosi, Mimi jest kompletnie bezproblemowa, nie była nigdy szkolona, a zachowuje się jakby była! Chodzi przy nodze, staje na komendę, wskakuje do auta, lubi nim jeździć, kładzie się z tyłu i śpi. Umie robić "siad" i przynosi kamienie ze strumyka! :) W domu zostaje sama i po prostu idzie spać. Rano, nawet jeśli zdarza się nam dłuzej pospać to też cierpliwie czeka az pójdziemy na siku :) Jeśli chodzi o psy to raczej się ich boi. Zdarzyło się jej zawarczeć na jakieś na spacerze, ale to raczej ze strachu bo obchodzi je szerokim łukiem, nawet małe pinczerki! :crazyeye: NIdgy nie zdarzyło się jej na żadnego rzucić czy zareagować agresją. Za duży z niej strachobździl. Generalnie jest strasznie kochana i pieszczocha i ma zmysł komediowy (robi prześmieszne miny i jest pocieszna).
  4. Dokładnie. NIe kasa jest tu problemem tylko to, że nikt nie chce jej wziąć na tymczas. Lilutosi, a ty bys jej nie wziela na DT płatny? Z tego co wiem to Irysek ma uzbierana kase na jej sterylke, wiec mozna by z tego oplacic DT platny. Tylko ktos by musial chcieć ją wziąć... I wiem, że Mimi na mnie patrzy żebym jej nie zostawiała. I wierz mi, gdybym była bardziej stacjonarna, to już dawno bym wziela na stałe jakąś bide ze schronu...Niestey moje życie wygląda jak wygląda i zrobiłam tyle ile mogłam, wzięłam do siebie biedę Mimi na miesiąc.
  5. Ja rozumiem i nie oskarżam nikogo personalnie. Tylko jestem poczatkującą dogomaniaczką, nigdy nie miałam psiaka na tymczasie, więc jak się dziewczyny ze mną skontaktowały i błagały mnie żebym tylko Mimi wzięła, a one już się wszystkim zajmą, finansami, szukaniem domu stałego, szczepieniami, sterylką i tak dalej to oczywiście się zgodziłam bo zapewniały mnie że żaden pies nie szukał jeszcze dłużej domu stałego niż miesiąc. Ja od samego początku mowiłam ze ja w połowie sierpnia wyjeżdżam i tylko na tyle mogę pomóc. Nie ściemniałam, nie kombinowałam, mówiłam jak jest i że jeśli mają kogos kto może wziąć ją na dłużej to żeby skorzystały raczej z pomocy tamtej osoby. Powiedziały że mam się nic nie martwić, że do połowy sierpnia psiak znajdzie dom i wszystko bedzie ok. A teraz sprawa wyglada tak, że Mimi nie ma domu ani stałego, ani tymczasowego, jest niewysterylizowana, nie zaszczepiona i bez pieniedzy na transporty i weta. Po prostu jestem przerażona, że w czwartek spakuje auto i bede musiała wyjechac z Wrocławia i co mam zrobić? Wypuścić Mimi na ulice????? Przecież to się w głowie nie mieści. A najgorsze jest to, jak widze jak mała chyba czuje co sie dzieje i łazi za mną krok w krok i patrzy tak żałośnie w oczy żebym jej pomogła jakoś. Chyba sobie w łeb strzelę!
  6. Rozwój wypadków sam się nie zrobi!! Ja w czwartek wyjeżdzam i blagam tu o pomoc juz od 2 tygodni. Wszyscy chyba faktycznie tylko przychodza i "czekaja na rozwoj wypadkow". Szkoda, ze tak sie zakonczy sprawa z moim pierwszym psem tymczasowym, bo naprawde bylam chetna Wam pomagac i brac psiaki od czasu do czasu na tymczas, a teraz juz wiem napewno ze tego nie zrobie. Czuje sie wystrychnieta na dudka. I psa szkoda. Myslalam ze dogomaniacy bardziej sie przejmują ich losem. A co do wiezienia do Poznania to chyba Demi wspominala ze ma znajomego ktory moglby to zrobic. Ja pieniedzy na transport i szczepienia nie mam, finansami zajmowala sie Irysek, ktora jest na urlopie prawie do konca sierpnia. Tak wiec zostalam z psem, ktorego nie moge po czwartku zatrzymac u siebie i ktorego nie jestem nawet w stanie sama utrzymac...
  7. No i po domku tymczasowym... Pani Agnieszka napisala do mnei smsa ze jej chlopak nie zgodzil sie wziac Mimi na tymczas. Tym samym jestesmy w punkcie wyjscia, a pojutrze juz wyjazd. Czy ktos jeszcze oprocz Pokerka w ogole sie ta sprawa interesuje? Bo moze ja zupelnie bez sensu i naiwnie wchodze w ogole jeszcze na to forum?
  8. Dziewczyny, nowe wieści. Hotelik pod Poznaniem jest już nieaktualny, bo pani Agnieszka przeprowadziła się do mieszkania w centrum Poznania. Ale kiedy opowiedziałam jej o mojej sytuacji zgodziła się wziąć Mimi do siebie na czas mojego wyjazdu. Więc teraz potrzebujemy pilnie pomocy w transporcie do Poznania. Czy ktoś może pomóc. Pamietam, ze któraś z Was mówiła że ma znajomego, który ofiarował się że pomoże. Kto to był? Ninka? Demi? Dajcie znać plisssss.
  9. Mimi wazy 13 kilo...Pani chyba chce duze pieski. NIe mozna jej zaszczepic bo wet powiedzial ze dopiero po sterylce. A nawet gdyby mozna bylo przed to przeciez nie zdazymy juz teraz zebrac pieniedzy na to i zawiezc jej do Kamienca (tam mamy duze zniżki)...Ja juz w czwartek wyjezdzam, a wszystko stoi w miejscu. Osoby ktore mialy byc za Mimi odpowiedzialne sie ulotnily i zostalam sama z tym problemem.
  10. Ninka, dzieki. Jutro zadzwonie, ale sukcesow nie przewiduje... Mimi nie jest zaszczepiona i juz tego nie zdazymy zrobic, no i ta cieczka... Pani ma tam kilka psiakow z tego co zrozumialam wiec Mimi pewnie musialaby byc ciagle w kojcu, odizolowana. Jezu, juz normalnie nie wiem co mam robic, jestem zalamana.
  11. Kochani, tak jak wspominalam moja sytuacja jako DT jest o tyle skomplikowana, ze ja jestem malo stacjonarna. W weekendy nie ma mnie nigdy we Wrocławiu, a czasem i w tygodniu...Wlasnie dlatego jeszcze do tej pory nie zdecydowalam sie na wlasnego psiaka, mimo ze mi bardzo brakuje zwierzaka w domu od kiedy moj ukochany Faruś pognał za Tęczowy Most... Juz dawno bym przygarnela jakas bide na stale bo dla mnie dom bez psa to jak dom bez dachu. Tylko ze wiem, ze w obecnej sytuacji bylby to egoizm z mojej strony... Oczywiscie jesli nie bedzie innego wyjscia to w polowie wrzesnia moge znowu Mimi na troche do siebie wziac, po prostu bede ją pakowac do auta i bedzie jezdzic ze mną, trudno. Tylko boję się, ze to juz tak zostanie i ze Mimi nie znajdzie domku stalego, bo poki co to nikt jej nie chce...:-(
  12. Dziewczyny, widzialam te stronke i to naprawde mile miejsce, ale mimo wszystko to schronisko. Mimi potrzebuje ktosia, jednego ktosi, kto bedzie ja kochal, mizial za uchem i tarmosil :) Naprawde ona dopiero zaczyna w to wszystko znowu wierzyc i co, wsadzimy ja do boksu na dworze, gdzie ciagle zmieniajace sie osoby beda ja wyprowadzac na spacery, moze nawet zbiorowe? Zrozumcie mnie, ja sobie bym tego do konca zycia nie wybaczyla i Mimi by mi sie po nocach snila. Prosze prosze, prosze szukajmy jej DT albo DS!! Jutro bede dzwonic do Strazy dla Zwierzat, weterynarz z Kamienca polecil mi ich.
  13. Dziewczyny ja jej nie oddam do schroniska. Ona sie tam zalamie, szkoda psa i tej pracy ktora juz włozylismy w przywrocenie jej do normalnosci i zaufania czlowiekowi...
  14. A co to jest ten Uciechow? Bo ja nie w temacie jestem...
  15. A ja niestety nie moge powiedziec ze nie mam do tego glowy... :( Bo przeciez nie wyrzuce jej na ulice??
  16. Nie, na sterylke jestesmy umowione na dzis na 18:30. Dam znac jak poszlo. Szczerze mowiac to na niesmialosc Mimi raczej bym nie liczyla, ona sie naprawde rozbrykala :) Dzisiaj warknela na goscia ktory wchodzil do klatki, a w weekend na miotle, ktora koles w schronisku górskim zamiatal podloge! :crazyeye: Ja ją mogę zawieżć, tylko musze zapytac Iryska, czy z funduszu Mimi zostaly jakies pieniadze na paliwo bo my oboje bezrobotni jestesmy :( Tylko co my zrobimy, jak ja Mimi zawioze, a ona tam zrobi zadyme? Wiezc ja z powrotem i szukac znowu DT? W poniedzialek jest juz 10 sierpnia... Przepraszam, ze tak marudze, ale czuje jakbysmy Ty i ja tylko we dwie zostaly z tym problemem. A na poczatku tak sie wszyscy nią przejmowali! W momencie jak MImi trafila do mnie, ludziska chyba odetchneli z ulga ze problem teraz juz jest na mojej glowie. To nie fair.
  17. Oj Pokerku, jestes WIELKA! :) Dziekuje Ci z calego serca. Martwie sie tylko jedna rzecza i nie wiem jak to rozwiazac.. Otóz na poczatku pobytu Mimi u mnie, byla ona tak jak pisalam bardzo wystraszona i w zwiazku z tym bardzo potulna. Teraz chyba troche sie wyluzowala bo zauwazylam ze zaczyna na inne piesy warczec i sie jeżyc! Nie atakuje ich ani sie nie rzuca, obchodzi je razcej wielkim lukiem, ale nie zmienia to faktu ze na nie warczy (prawdopodobnie dlatego ze sie ich boi, nawet takich malutkich pinczerkow!). Nie wiem w zwiazku z tym jak zareaguje na tamte dwa piesy ktore tamci panstwo maja. Jak mozemy to zorganizowac?
  18. Oj to by bylo dobrze jakby tak po 2 dniach juz biegala bo sie troche martwie... Kurcze z tym tymczasem to u mnie jak tak jak mowilam NInce i Iryskowi, mnie generalnie duzo nie ma we Wroclawiu. Na weekendy zawsze, a czasem i w tygodniu. Dlatego zaofiarowalam sie wziac Mimi teraz, do czasu wyjazdu. Przyjezdzam na poczatku wrzesnia, pare dni jestem w domu, po czym 5-9 znow mnie nie ma... :( Taka to moja sytuacja, wiec wozenie Mimi w te i nazad, do mnie i do kolejnych domow tymczasowych to chyba bedzie mission impossible. Dlatego mi tak zalezy na DS, zeby sie mogla w koncu poczuc jak u siebie w domu... Oczywiscie jesli sie nie znajdzie to bardzo chetnie skorzystam z Twojej pomocy na czas mojego wyjazdu. Jak bys to widziala?
  19. Sunia na sterylke jedzie dzisiaj, wiec pewnie jeszcze z 10 dni bedzie troche nieswoja po operacji, tym bardziej sie o nia martwie i nie chce jej oddawac byle gdzie. Ninka oferowala sie ze ja wezmie na czas jak mnie nie bedzie, ale sytuacja jej sie zmienila i tym samym ja i Mimi zostajemy na lodzie. Nikt inny sie nie odzywa :( Przykro mi troche, bo jestem tu nowa, Mimi to moj pierwszy tymczas i od razu takie klopoty. Gdybym wiedziala ze tak sie to skonczy to pewnie nie zdecydowalabym sie zeby ja wziac teraz, kiedy wiadomo bylo od poczatku ze w sierpniu wyjezdzam... Tylko malej mi szkoda, bo co ona winna...
  20. Dziewczyny, ja naprawde sie zaczynam martwic. NIe zostawiajcie mnie z tym samej plissss! Ja kolo 13 napewno wyjezdzam i nie mam co zrobic z Mimi. Pomozcie blagam!
  21. Tak zrobie. Masz jakiegos linka?
  22. No wlasnie,sierpnia :) Zamiescilam ogloszenie na Wyborczej, na forum mojego osiedla, na forum osiedla mojej mamy, na couchsurfingu i...pomyslow mi juz brakuje. A Mimi coś jakby czuje ze cos sie swieci i smutna chodzi... :(
  23. Ciotki, ta pani co wyrazila zainteresowanie Mimi cos nie dzwoni wiec wole zalozyc ze to nieaktualne... :( Zaraz napisze jeszcze raz do Wyborczej. Ale szczerze mowiac to sie mocno boje ze nie zdazymy, a ja okolo 13 lipca wyjezdzam... Co tu robic??
  24. Tak, tak, Mimi była u dziś u pana doktora i chodzi cały dzień na paluszkach, żeby czasem znow jej tam nie zabrac! ;) Biedna, jeszcze nie wie co ją czeka w piątek :( Pan doktor ocenił wiek Mimi na powyżej 3 lat, ale nie więcej niż 5. Ogólny stan bardzo dobry, zajrzał jej w różne otwory i nic złego nie wybadał :) Tak więc w piatek sterylka, pozniej po 2 tygodniach szczepienia i Mimi już całkem gotowa na nowy domek! Tylko...nikt jej nie chce... :( Nikt się nie zglasza z ogloszen. Jutro napisze jeszczw raz do WYborczej i na gumtree. Napisze tez wiadomosc na forum mojego osiedla. Ktos moze jeszcze jakos pomoc szukac jej domku? Bardzo ladnie prosze...Mnie od polowy sierpnia nie bedzie we Wrocku...A nie wyobrazam sobie, żeby te bide oddawac do jakiegos schroniska, ona się tam zapłacze! :(
  25. Czekam na telefon w sprawie wizyty i oględzin Mimi :) Zrozumialam ze mieszka gdzieś poza Wrocławiem, ale nie dopytalam gdzie. Mea culpa...
×
×
  • Create New...