ellensilla
Members-
Posts
417 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by ellensilla
-
No wiec Kola już po wizycie. Prawdopodobnie pecherz albo prostata. wyniki krwi sa w normie. Jutro musimy zawiezc mocz do badania. Kola dostac antybiotyk i kroplowke. Jutro bedzie powtorka. wet pomgl mu tez pozbyc sie nagromadzonego kalu. Z Kolusiowych pieniazkow zeszlo 125 zl. Czyli mamy jeszcze w zapasie 109 zl :) Napisze jutro jak samopoczucie psiaka, ale dzisiaj po kroplowie i zastrzyku juz jest duzo zywszy :)
-
Do mnie też nikt nie dzwonił...:( A wieści same się poniosły świat, już mnie nawet i sąsiedzi i pacjenci wypytują o Kolę, mówią, że reklamują go swoim znajomym, chociaż nawet ich nie prosiłam... :) Sąsiedzi to po tym, jak się po nich przeszłam ustalając kto napisał tamtą durną karteczkę :) A pacjenci, bo im szkoda Koli który łazi i wciska im pysk do ręki podczas naszych sesji :)
-
Hm...no więc tak: Ja zawsze mam dylemat czy pisać prawdę o wieku czy ściemniać. Po drugim przyjrzeniu się wetka stwierdziła, on ma raczej nawet i więcej niż 10. Nie wiem, zadecydujcie. Waga około 17 kg Na smyczy chodzi pięknie, choć nieudolnie, i czasem w kółko ;) Zachowuje czystość, w domu już nie szczeka, w domu nie niszczy niczego, generalnie smacznie śpi (chętnie na fotelu). Na koty i psy nie zwraca uwagi bo ich nie widzi. Ale jeśli któryś podejdzie bliżej to jest trochę zmieszany, nie bardzo wie co ma zrobić. Sunie wyraźnie lubi :) Jest w domu tymczasowym we Wrocławiu. I ja bym pisała, że jest niewidomy, to bardziej porusza no i jest zgodne z prawdą...
-
Naprawdę nieźle. Kola łazi powolutku, żeby zminimalizować wpadanie na przedmioty. Nawet jeśli mu się zdarzy to jest to raczej otarcie nosem o coś niż uderzenie. Na spacerkach raczej przy nodze, a czasem w kółko. Ale ślepaczki chyba właśnie tak mają. Błażej się ostatnio śmiał że to dobry interes, bo może sobie stać w miejscu, a Kola sam się wyprowadza: zrobi parę kółek dookoła niego a myśli, że przeszedł całe osiedle ;)
-
I pewnie będzie... Kola słabiutko słyszy, więc reagowanie głosem kompletnie nie robi na nim wrażenia, bo raczej tego nie słyszy...:( I generalnie takie techniki jakie działają u innych psiaków (karcenie, nagradzanie) u niego w ogóle się nie sprawdzają. On jest na tyle "emocjonalny" i zdezorientowany i jak się go głaszcze i jak się przestaje, że nic do niego nie dociera...Dodatkowo to dziadzio i jak to powiedział dr Szczypka ma swoje przyzwyczajenia. Być może był właśnie takim podwórzowym szczekaczem i był nagradzany za to że szczeka? Kto wie?
-
Już Koluchę trochę wyczailiśmy :) On szczeka jak się czymś podekscytuje. Rano na przykład śpi, dopóki nie usłyszy nas wstających, i to też tylko jakieś głośniejsze hałasy. Wtedy zaczyna koncert na japę i ogon :) No i przede wszystkim wtedy kiedy któreś z nas wraca do domu (ale bardziej wtedy kiedy ja) i wita się z nim, głaszcze i mizia. Wszystko jest ok dopóki głaskanie trwa. Jak tylko się przestaje koncert zaczyna się na nowo :) W ciągu dnia też: jak zaczynamy się z nim bawić albo miziać i przestajemy to zaczyna gadać. Nie wiem czy jest na to jakiś sposób, on już chyba tak ma.