ellensilla
Members-
Posts
417 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by ellensilla
-
Dziewczyny, tak jak pisalam i ja i moj TZ, nie dowiemy sie juz nic nowego. Musimy podjac decyzje w oparciu o te infomacje które mamy. Naprawde nie mozemy jezdzic z nim od weta do weta liczac ze ktokolwiek poda nam jakies rokowania. Szczypka i tak jest kochany ze on nie bierze od nas kasy za wizyty tylko za same leki, ale inni juz nie sa tak hojni, wiec nie mamy tez takiej kasy zeby tak jezdzic po wetach... Co robimy?
-
Dobra dziewczyny, mnie to strasznie duzo stresu i nerwow w moim obecnym stanie kosztuje takie przerzucanie sie wiadomosciami na forum. Troche nie mamy na to czasu, z uwagi na stan Koli, no i ja tez nie mam sily tak klepac, kiedy i tak nie jestesmy w stanie sie nawzajem zrozumiec... Jutro po poludniu Kola pojedzie z moim TZ do dr Szczypki i ten ostatecznie i uczciwie wypowie sie na temat mozliwosci i ryzyka. Nie wiem czy wezmie cos za taka wizyte, ale w Kolowej skarpecie zostalo 20 zl. Nie wiem tez ile mamy na ewentualna operacje.
-
no wiec tak: Kola juz jest z powrotem. I ja nic juz nie rozumiem! Gosc zrobil zdjecie, ale nie wysilil sie na zaden opis! Czyli mamy zdjecie i nic nie wiemy, w jakim stanie sa te pluca! Czyli wiemy tyle ile przed zdjeciem. a jak pani zadzwonila do kliniki zapytac o opis to gosc powiedzial ze lekarz opisze na wizycie. Nie podoba mi sie to, wedlug mnie to sposob na mnozenie wizyt i kosztow. Nie macie takiego wrazenia? w zwiazku z tym sama nie wiem co dalej. Operowac, nie operowac? gdzie, za ile i kiedy? Leb mi peka od myslenia. Koszty: pani zaplacila za RTG 50 zl ze swoich, ja doplacilam 20 zlotych za kontynuacje antybiotyku. Czyli zostalo nam 20 zlotych.
-
wiec tak, po kolei: Kola mieszka na Vivaldiego we Wrocławiu i trzeba jechac gdzies na RTG płuc, poradzcie gdzie najlepiej? Ja do jutra w szpitalu, ale kolo poludnia bede juz w domu, wiec moge psiaka pozyczyc na pare godzin :) Tak, bez operacji Kola bedzie cierpial. wiem, ze ponosimy ryzyko ze sie nie obudzi, ale kto jak DT wezmie na siebie taki ciezar towarzyszenia mu jak umiera w meczarniach? Ja nie dam rady, sama mam jeszcze w glowie świeze wspomnienia mojego psiaka, ktoremu musialam pomoc powedrowac za teczowy most, mocne przezycie, nie jestem gotowa na nastepne... Chyba mamy juz cos kolo 200 zl na operacje? Dobrze policzylam?
-
Przede wszystkim pilnie potrzebny jest ktoś kto mógłby podejść jeszcze w tym tygodniu na RTG z Kolą, ja pewnie do końca tygodnia będę dochodzić do siebie po operacji. Jeśli będziemy mieli zielone światło po RTG, to potrzebne są pieniądze na zabieg. Wetka po dużej obniżce obiecała zrobić całą operację czyli kastarcja plus usunięcie śledziony za 500 zł i tyle nam trzeba. W Kolusiowej skarpetce zostało tylko 48 złotych... :( Prosimy o pomoc.
-
Wetka, bardzo sensowna kobieta byla bardzo konkretna co do rokowań. Powiedziała: jak najszybciej operować, guz jest z tego rodzaju co potrafi zwinać właściciela i w miesiąc. Inna sprawa jest taka, że my tak naprawde nie wiemy ile Kola ma lat. Jedni mówia 8, inni 10, inni 15. Nie mamy pewnosci ze jest dziadkiem. Moj pies dozyl 17 lat, nie wiemy, moze przed Kolą jeszcze i z 5 lat zycia? Ja czuję, że on jak mało kto zasługuje żeby sobie jeszcze dobrze pożyć...No i kto wziąłby na siebie taką potworną odpowiedzialność bycia domkiem dla psiaka, który w każdej chwili może zejść i to raczej w mękach...? :(
-
Ciotki, bylismy na USG i nie mam niestety dobrych wieści... Kola ma guzy na śledzionie i na jądrach. Pani doktor zaleciła jak najszybszą operację usunięcia śledziony i kastrację. Powiedziałam jej o naszej sytuacji i z dużą zniżką operacja kosztowałaby 500 zł. Po usunięciu śledziony Kola będzie sobie normalnie funkcjonował. Jeśli zaś nie usuniemy, to ten guz może w każdej chwili pęknąć lub dać szybko przerzuty na inne organy a wtedy wiadomo... Co robimy? ja jestem załamana... :( Mała miła rzecz na koniec: w klinice był akurat gość który pracuje w radiu i którego poruszyła historia Koli. Chce nadać ogłoszenie na antenie, że Kola szuka domku. Może poruszy czyjeś serce. Chociaz boję się, że jego stan będzie teraz jeszcze bardziej odstraszał potencjalne domki...
-
Wyborcza mi nawet nie wydrukowala mojego ogloszenia...Ciagle tylko sliczne puchate szczeniaczki drukują. Takie stare psy nie maja szans... Spokojnie, nie mam zamiaru sie Koluchy pozbywac zaraz 1 marca :) Zaleznie od tego jak mi sie wyjazdy zaczna, bede pisac na biezaco. Ale szczerze mowiac to ja bym wolala od razu przekazac go porzadnemu dommkowi stalemu, a nie fundowac mu kolejne emocje z kolejnymi DT...:( Moze jakos zintensyfikowac wysilki w kierunku DS musimy? Macie jakies pomysly?
-
Dzisiaj jedziemy jeszcze raz na kroplowe i antybiotyk, w poniedzialek na USG. Kurka, naprawde sie o niego martwie, tym bardziej, ze mialby niedlugo zmieniac DT...Nie chce zeby jeszcze bardziej zaczal chorowac ze stresu...:( Ciotki, a on swoje ogloszenia ma aktualne? Bo ja nie dostalam ani jednego telefonu w jego sprawie. Zero...A Wy?
-
Dzisiaj Kolucha dostal druga kroplowe i antybiotyk, wyniki moczu wyszly cos nie bardzo. Jutro znowu kroplowa i byc moze antybiotyk zostanie zamieniony na tablety. Doktor zadecyduje czy robic USG, bo sa podejrzenia, ze to wszystko jednak od prostaty. Dzisiejszy koszt wizyty to 46 zl. mamy jeszcze 63 zl. Mam w zwiazku z tym pytanie: czy decydujemy sie na USG? kosztuje 60 zl...