Jump to content
Dogomania

ellensilla

Members
  • Posts

    417
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by ellensilla

  1. Wszystko będzie lepsze od tego co jest teraz, wierz mi.
  2. Fiorsteinbock, dzięki za to co napisałaś. Nie wpadłam na to zupełnie, ciągle się miotam i bo właśnie wolę pewne dzisiaj i boję się niepewnego jutra...A może czasem trzeba skoczyć głową w dół...?
  3. Ciotki, kochane jesteście, że o mnie też się martwicie, dzięki. Czuję się lepiej fizycznie, o reszcie nie będę pisać bo naprawdę szkoda gadać. Czekam na lepsze czasy...
  4. Właśnie wróciliśmy od doktora. To jest faktycznie wielki wielki człowiek, za każdym razem jak go widzę to mam ochotę go uściskać :) Może kiedyś faktycznie mu się na szyję rzucę, jak myślicie? ;) Jak wspomnieliśmy dzisiaj, że mu jakieś ładne zdjęcie z podziękowaniem wyślemy to się spłoszył i uciekł :) Może faktycznie coś fajnego mu wysłać? Doktor też stwierdził, że jest zaskoczony że Kola się tak szybko pozbierał. Dostaliśmy na wszelki wypadek 2 strzykawki leku przeciwbólowego, bo doktor mówił, że teraz będzie ten okres kiedy go zacznie swędzić i może poboleć. Poobserwujemy.
  5. Kola już chyba nie pamięta o zabiegu :) Nawet go własny brzucho nie interesuje. Chodzi, wcina, załatwia się, doprasza o głaskanie. Więc wszystko wróciło do normy :)
  6. Kolucha jest nie do pokonania :) Ładnie je, siusia, kupka i chodzi bez problemu. Dr Szczypka mówił, żeby mu w ogóle nie zakładać kubraczka, więc nie zakładam. Dzisiaj tylko raz zainteresował się raną i troszkę się polizał, ale to chyba dobre na gojenie nie? :) Ugotowałam mu ryż z kurczakiem i warzywkami, bo pamiętam że to pożywne dla rekonwalescentów :)
  7. Zazdroszczę ci...ja niestety pracuje w szkole i nie przysługuje mi żaden dzień wolny, bo mam wakacje. Choćby mi się dach zawalił na łeb, muszę być rano w pracy... Super, nie?
  8. Ale sądzicie, że coś sie może w tym czasie dziać?
  9. Ciotki, ja wychodzę o 9:30, przyjadę o 15 dac mu lek przeciwbólowy i zrobić z nim siku, potem Błażej będzie w domu o 19... Może tak być?
  10. Ufff...dopiero mogłam usiąść do kompa...Przyjechaliśmy do domu dopiero przed 22! Tak że dzięki Pokerku, że ulżyłaś dziewczynom szybciej, bo faktycznie by do tego czasu jajo zniosły ;) Tak jak Poker pisała Kola dał radę :) Dość długo się wybudzał, a potem jak to po narkozie miał niezłą fazę, czyli próbował łazić, gadać i tak dalej, jak to na fazie ;) Teraz grzecznie sobie śpi, chociaż od czasu do czasu cos mu sie przypomina i włącza mu się szwendacz, ale dr Szczypka mówił, że to normalne. Jutro i pojutrze podam mu lek przeciwbólowy, a w srodę wieczorem mamy sie pojawić u doktora. Tak więc póki co, wszystko poszło z planem. Teraz tylko szybka rekonwalescencja i Kola jak nówka może pojść do jakiegoś super domku! :) O rokowaniach pewnie pogadamy w środę podczas wizyty, bo dzisiaj doktor robił jeszcze kotu cesarkę więc był na maksa zabiegany. Swoją drogą to jest Gość- przez duże G. Serio, szacunek do tego człowieka mam ogromny! Jutro dalsza częśc wieści. Mam tylko nadzieję, że nie będzie nic złego się działo jak będziemy w pracy. Jak myslicie, jest jakies zagrożenie?
  11. Cholerka. Zajrze dzisiaj do Arkad, moze tam bedzie. Ale kompletnie nie bede miala ani w sobote ani w poniedzialek czasu żeby pojezdzic po sklepach. mam milion szkoleń, pacjentów, pierdów, co do minuty wyliczone, pochlastać się idzie!
  12. napiszcie mi dziewczyny gdzie we Wro, jesli ktoras wie moge kupic taki kubraczek, bo pewnie nie w kazdym zoologicznym?
  13. Cioteczki, operacja jest w poniedziałek o 17: 30 i BARDZO PILNIE potrzebujemy kubraczka pooperacyjnego. Poker słusznie zauwazyła, że klosz w przypadku ślepaczka to za duży stres. kto mógłby nam pozyczyć? ładnie prosimy :)
  14. Kola sie nie męczy! :) Jest w super formie i nastroju :) Ja potrzebuję kilku dni, żeby ustalić pewne kwestie i Kola jedzie do naprawy. Nie chciałam, żeby zmieniał miejsce bycia przed operacją bo jemu dość długo zajmuje przystosowanie się do nowego miejsca, jest niespokojny, szczeka, stresuje się, wpada na przedmioty...Pomyślałam ze lepiej bedzie jak przejdzie rekonwalescencję u nas, to i tak jest ogromny stres.
  15. Dziewczynki, przepraszam, że się nie odzywam, ale strasznie dużo mi się zwaliło na głowę niedobrych rzeczy i nie wyrabiam...Nie ustaliłam jeszcze terminu wizyty, bo nawet nie wiem czy będe mieszkać tu gdzie mieszkam, więc nie chcę fundowac Koli zabiegu, jeśli nie wiem czy będę w stanie dobrze się nim zająć w te najcięższe dni po operacji. Dajcie mi chwilkę...Postaram się jakoś to wszystko ogarnąć.
  16. Dr Szczypka do przyszłego tygodnia nie operuje, więc dopiero w przyszły tydzień, jeszcze dogadamy który dzień. Im bliżej operacji tym mam coraz więcej wątpliwości i strachu...A co jeśli Kola ma za słabe serducho? A co jeśli tak duża operacja (usunięcie śledziony i jednocześnie kastracja) będzie za dużym cierpieniem? Przecież on będzie cały obolały, a tu po schodach trzeba zejść na spacerek. Podnieść go nie podniesiesz, bo przecież będzie miał szwy pod spodem. Zwariuję od tego myślenia...Poradźcie coś ciotki!
  17. Ach ile ja bym dała za radochę i za bazie... Już nie pamiętam jak to jest wstać rano i wiedzieć, że to będzie dobry dzień...
  18. Ciotki, przepraszqam, ze sie nie odzywam, ale kiepsko u mnie, ze zdrowiem i ogolnie... Giselko, dzieki za wplate. Co do gryzakow, to wszystkie mu sie skonczyly oprocz tych takich w ksztalcie kosci, bo tych cos nie lubi. Najbardziej mu podchodzą te śmierdziuchy :)
  19. Kola dzisiaj w ramach pączka wpitolił wielką, wędzoną rybę i zdaje się być z siebie wielce zadowolny :)
  20. Giselko, czy jak się skończy te 30 zł, które mamy na miesięczne żarełko i leki możemy wziąć z tych pieniędzy, które przesłałaś na operację?
  21. ciotki, czy ja już wspominałam coś ze ja mam takie jakieś szczęście do ludzi, ze zawsze ktoś mi stanie na drodze, kto jest akurat bardzo potrzebny? :) No wiec żeby przejść do konkretów: jak byłam z Kolą u weta na USG zagadał do mnie gość, który pracuje w radiu. Kola ujął go za serce i zaproponował, że puści komunikat w radiu o możliwości adopcji. Napisałam mu parę wzruszających zdań, żeby redakcja sobie naniosła ewentualne poprawki i puściła. a tu gość do mnie dzisiaj pisze, że prezes zarządu okazuje się jest strasznym psiarzem i zaproponował żeby w ogóle zrobić audycję o dogomanii, o tym co to jest, jak pomaga, jak działa. I żeby Kola był tam w roli głównej! :) Okazja żeby rozpropagować ideę dogo i przy okazji znaleźć Koli super domek! Co Wy na to? Jak byście widziały zakres info o dogomanii do radia?
  22. Wybaczcie ze siedzę cicho, ale wygląda na to ze Kola czuje się o niebo lepiej niż ja...Nie mogę dojść do siebie po operacji, nie wszystko poszło tak jak trzeba. Dlatego też moje wyjazdy w marcu nie dojdą do skutku, więc Kolucha ma u nas jeszcze domek. I sądzę, że to najlepiej dla niego, niech spokojnie przejdzie operację, dojdzie do siebie i wtedy na spokojnie będzie mógł się przyzwyczajać do pani Iwonki. Jak myślicie?
  23. Dziekuję Pokerku! No więc czekamy, podajemy leki na serducho i za około 2 tygodnie operujemy :) Ciotki od razu zapytam czy ma któraś do pozyczenia kolnierz pooperacyjny? to tak, co by nie mnożyć kosztów. Nie wiem co Kola jeszcze będzie potrzebował po zabiegu?
×
×
  • Create New...