behemotka
Members-
Posts
578 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by behemotka
-
[quote name='dOgLoV']Oj wypraszam sobie , mój pies potrafi chodzić przy nodze nawet na luźnej smyczy ale w momencie kiedy zobaczy psa / kota to jest w stanie tak pociągnąć że mało kto był by w stanie go utrzymać , ja nie zakładam mu kolczatki dla zabawy tylko dla bezpieczeństwa , waszym zdaniem kolczatka jest fe , niedobra i w ogóle nie powinno jej sie używać ale gdyby mój pies był prowadzony na zwykłej obroży po czym wyrwał by się i zagryzł psa to ja była bym fe że nie zrobiłam wszystkiego żeby temu zapobiec :angryy::angryy::angryy::angryy: łatwo osądzać kogoś mając łagodnego psa i nie mając pojęcia jak to jest posiadać psa agresywnego z dużą siłą[/quote] Zdecyduj się proszę :roll: [quote name='dOgLoV']Mój pies waży 40 kg ja 43 i [B]nie jestem w stanie go utrzymać na zwykłej smyczy dlatego stosuję kolczatkę[/B] , na kolczatce rzeczywiście nie ma dołączonej instrukcji obsługi ale skoro pies nie ciągnie będąc na niej to chyba jednak jest dobrze używana bo [B]w momencie kiedy przechodzę na zwykłą skórkową obrożę ciągnie niemiłosiernie[/B][/quote] [quote name='dOgLoV']no raczej większym okrucieństwiem jest fakt że prowadzę go na smyczy kiedy ciągnie więc dzisiaj [B]wzięłam go bez kolczatki , matulko ale on ciągnął , rąk nie czuję[/B] a na pewno i on bardziej się namęczył bo idąc na kolczatce idzie przy nodze więc nawet jej nie czuje[/quote] [quote name='dOgLoV']Mi to chyba ręcznie tylko by się to wytłumaczyło :mad: bo [B]mój pies w normalnej obroży ciągnie[/B] a w kolczatce nie :eviltong:[/quote] Z Twoich własnych wypowiedzi wynika, że pies CIĄGNIE na spacerze, jeżeli nie hamuje go ból wywoływany przez kolce. [quote name='dOgLoV']kolczatka uczy chodzenia przy nodze[/quote] A skoro bez kolczatki ciągnie nadal - niemiłosiernie, tak, że rąk nie czujesz i nie możesz go utrzymać - to znaczy, że kolczatka nie nauczyła go chodzenia przy nodze. Nic zresztą dziwnego, przecież nie do tego służy... :shake: Może się mylę. Napisz w takim razie, jak dokładnie używasz kolczatki. PS. Moim zdaniem kolczatka nie jest niedobra ani fe. Ale trzeba tego narzędzia używać z głową - a nie jako remedium na ciągnięcie.
-
[quote name='Kateczka']no ok...to dostaję co chwila sprzeczne informację:cool1: czyli jest tak jak myślałam na początku...albo to wieśniacka biżuteria...albo zabieg mający za zadanie uprzykrzenie psu życia:evil_lol:[/quote] Bo co najmniej 90 proc. "użytkowników" kolczatki nie ma pojęcia, jak jej używać :mad: [B]dOgLoV[/B] na przykład kompletnie nie nauczyła swojego psa chodzenia przy nodze czy choćby na luźnej smyczy. A ponieważ nie chce/nie potrafi utrzymać go na obroży, stosuje kolce, które wbijają się w szyję psa, bólem zniechęcając go do ciągnięcia. To jest właśnie przykład NIEPRAWIDŁOWEGO użycia kolczatki.
-
[quote name='Kateczka']pies poprostu uczy się nie ciągnąc[/quote] [quote name='dOgLoV']kolczatka uczy chodzenia przy nodze[/quote] Do znudzenia... Kolczatka NIE służy do nauki chodzenia przy nodze. Kolczatka NIE uczy chodzenia przy nodze. Kolczatka NIE służy do zaprzestania ciągnięcia przez psa. Naprawdę nie wiem, jak to można prościej wyrazić :wallbash::wallbash::wallbash::wallbash: Kolczatka NIE służy do nauki chodzenia przy nodze. Na życzenie mogę napisać bardzo dużymi literami. W kolorze też. Obrazkami nie zilustruję niestety, bom antytalent plastyczny :oops: [SIZE=1]Pisać po polsku nie dacie rady? :roll:[/SIZE]
-
Raz zostawiłam psa pod sklepem – osiedlowym warzywniakiem. Wyglądałam co 5-6 sekund, z duszą na ramieniu, czy coś się nie stało, czy ktoś przechodzący go nie przestraszył, nie zrobił mu krzywdy, czy pies nie uwolnił się przerażony i nie uciekł w siną dal. Nie pamiętam, czy kupiłam to, po co przyszłam, pamiętam strach o mojego kochanego kundla i jego stres, bo wyczuł mój nastrój. Nigdy więcej! I nie porównujcie proszę przywiązywania pod sklepem z nauką zostawania :shake: Owszem, w małym sklepie oddaliłabym się od psa na, powiedzmy, 3 metry, na kilka minut. Podczas szkolenia kundel zostaje już około 40 metrów ode mnie (:loveu:) na 1 minutę. Różnica jest taka, że skupiam się wyłącznie na nim! Nie szukam pieniędzy, nie rozmawiam ze sprzedawcą, nie wybieram towaru. Mam kontrolę nad tym, co robi zwierz i co się dzieje dookoła niego. Niby jeśli cały czas widzę psa i np. stoję w wejściu do sklepu, trzymając go na smyczy, a sprzedawcę proszę o podanie towaru, to nic złego się nie dzieje (bo też to nie jest zostawianie psa pod sklepem, tylko zaglądanie do sklepu razem z futrzakiem :cool3:). Ale wytłumaczcie mi: po kiego grzyba w takim razie iść do sklepu z psem, skoro nie możesz się skupić ani całkiem na psie, ani całkiem na zakupach? :cool1: Nawiasem mówiąc - ci, co głośno krzyczą, że zostawianie psa pod hipermarketem na pół godziny jest ZŁE, ale zostawianie pod mniejszym sklepem na 10 minut już ok, nieodmiennie kojarzą mi się z ludźmi potępiającymi przemoc... ale radośnie uznającymi klapsy i szturchnięcia :diabloti: :diabloti:
-
Przesadzasz :icon_roc: Pytanie, ile Ty, uczestniczko tego wątku, od dnia, kiedy powstał, adoptowałaś rokujących psów? W Polsce jest takich tysiące... Polityka PETA jest taka, że najpierw usypiają, a potem się zastanawiają, czy byli chętni :mad:. Nie myśli się o psach, tylko o kasie... IMHO i tu, i tu nie jest dobrze. Po prostu nie gloryfikowałabym systemu automatycznego usypiania prawie wszystkich futer.
-
Możliwe... ale nie wierzę. Wybitnie mało prawdopodobne, żeby w kraju z setkami milionów mieszkańców w ciągu roku znaleźć nie więcej niż 7 dobrych domów :roll: Powtarzam: nie jestem za ratowaniem na siłę każdego, nawet najbardziej beznadziejnego przypadku. Humanitarnym wyjściem jest eutanazja. Ale nie warto przeginać w drugą stronę. W schroniskach prowadzonych przez PETA i wiele innych amerykańskich organizacji (nie wszystkich!) usypia się jak leci, bo tak po prostu taniej... W Kalifornii chcą skrócić czas oczekiwania zwierza na igłę z 6 do 3 dni. Bynajmniej nie dlatego, że zależy im tak na dobru kochanych futerek, tylko w celu zaoszczędzenia kasy :angryy: BTW. Nie ma takiego słowa jak "uspać". Ja wiem, że to brzmi ładniej niż "uśmiercić", "zabić", ale ładnymi słowami nie zmienisz sensu tego działania.
-
Grozny pies rasy Amstaff zaatakowal dziecko i zagryzl psa
behemotka replied to kell46's topic in Pogryzienia
[quote name='wowo']Ten podzial jest stworzony przez FCI aby te psy byly rozroznane i aby bylo wiadomo co robily w odleglych czasach, z linii bojowcow jest jeszcze duzy pies japonski tez kiedys walczyl ale jego charakter teraz juz nie wykazuje tych cech i tak bedzie z kazda rasa odzielonna , od psow walczacych a chodowla asta poszla w tym kierunku, nie mowie o mieszancach.[/quote] [quote name='wowo']16 letni kupi sobie asta po pierwsze co rodzice na to?Po drugie ast z papierami to koszt okolo 2000 tys zl. On sam nic nie kupi chyba ze na bazarze a tam chodza miszanki po 100 zl ale cz to ast ,czy prast to nie wiadomo[/quote] :flaming: Niecałe 600 znaków, 49 błędów. Pisania uczą w zerówce, w pierwszych klasach podstawówki! To umyślne łamanie regulaminu: [quote][B]5. POSTY[/B] (...) e) Pisząc na forum [B]przestrzegaj zasad ortografii i pisowni języka polskiego[/B]! f) Funkcja podgląd – skorzystaj zanim wyślesz posta – pozwoli Ci ona wyłapać ewentualne braki, literówki i błędy. Jeśli jednak nie skorzystałeś z opcji „podgląd” a w poście są błędy itp. – skorzystaj z opcji "edit" w prawym, dolnym rogu Twojego postu.[/quote]czy naprawdę głupota? :sad: Czasem może się byk trafić, wiadomo, ale myślenie - niech będzie w małych ilościach, skoro więcej wymagać nie można - naprawdę nie boli! :mad: -
Grozny pies rasy Amstaff zaatakowal dziecko i zagryzl psa
behemotka replied to kell46's topic in Pogryzienia
[quote name='Katica']Walki, nie polowania!!! Na polowaniu pies ma złowić, niekoniecznie zabić. Psy bojowe puszczane były BEZPOŚREDNIO NA ZWIERZYNĘ, do walki z nią, nie do pogoni czy wytropienia. I na pewno amstaff to pies bojowy, tak samo jak pitbull (w końcu mają jedne korzenie), stafik, bull... Na pozostałych się nie znam, są one poprostu zaliczane do tej "grupy"[/quote] Zaraz, moment :cool3:. Piszesz wyraźnie: [quote name='Katica']Każda rasa która została stworzona do walki (z psem, lwem, bykiem, [B]szczurem[/B]) to rasa bojowa, nie obronna, nie pracująca, ale bojowa.[/quote] Która rasa została stworzona do [U]walki[/U] ze szczurem (trudno to nazwać polowaniem, bo myśliwego brak), jeśli nie york? :diabloti: -
Grozny pies rasy Amstaff zaatakowal dziecko i zagryzl psa
behemotka replied to kell46's topic in Pogryzienia
[quote name='effcyk']Dobrze,teraz wiem że o tym kilkutonowym ścisku to mit- przepraszam nie wiedziałam.[/quote] [I]Errare humanum est[/I], każdemu się zdarza. Najważniejsze, byś teraz, skoro już jesteś uświadomiona ;), nie rozpowszechniała mitu, a najlepiej uświadamiała ludzi ślepo wierzących plotkom. No i legendę o genetycznie uwarunkowanej agresji do wszystkiego też można włożyć między bajki. [quote name='effcyk']Swojego zdania zmieniać nie zamierzam, cytat z centrum Informacji o Amstaffach: "Niestety nie jest to rasa przeznaczona dla każdego, ze względu na dużą siłę wymaga od szczenięcia bardzo stanowczego prowadzenia i dużej kontroli. [B]To też osoby starsze lub dzieci nie są wstanie zapewnić wymagającej przy tej rasie kontroli.[/B] Prawidłowo wychowany i wyszkolony Amstaff może być wspaniałym psem rodzinnym. [B]Osoby niezrównoważone psychicznie, nabywające psa tej rasy w celu wyzwolenia w niej nadmiernej agresji do ludzi i zwierząt, by imponować otoczeniu i wzbudzać strach nie powinny posiadać tego psa.[/B] Ma on skłonność do „bójek” ze względu na pierwotne przeznaczenie, toteż szczenięta należy od początku uczyć przyjaznych kontaktów z innymi psami. " i ja właśnie cały czas próbuje to przekazać, że to nie jest pies dla każdego jak widać.[/quote] Żadnym wymagającym ruchu, energicznym psem nie powinny się zajmować osoby starsze. Żadnym psem nie powinny się opiekować dzieci tudzież osoby niezrównoważone psychicznie :diabloti: Więc znów: TTB wcale nie są wyjątkowe z tym, że nie są psami dla każdego. Każda rasa ma swoją specyfikę i tak jak border nie nadaje się dla lenia, bernardyn dla tytana sportu, a owczarek kaukaski dla człowieka marzącego o psie wpatrzonym w niego jak w obrazek i czekającego na każdy gest pana, tak TTB nie są dla ludzi "słabych" psychicznie. [quote name='effcyk'][B]Tak samo jak nie dla każdego jest labrador[/B], bo to pies strasznie energiczny i nie każdy może sobie z nim dać radę.Ale to o pitkach i astakch krążą mity o psach mordercach, nie o labkach czy goldenach.[/quote] Właśnie :loveu: Mity to mity, niewiele mają wspólnego z faktami. No i przede wszystkim wprowadzenie pozwoleń na konkretną rasę mija się z celem - obowiązują przecież pozwolenia na psy z listy 11 ras "uznawanych za agresywne". Tyle że psów tych ras jest w Polsce około 2,5 tysiąca (wg rzeczniczki Związku Kynologicznego), a mieszańców... Jeśli już pozwolenia, to na każdego psa (i na dziecko przy okazji :evilbat:). Tylko wtedy miałyby sens. Ale to utopia. IMO jedyna nadzieja w edukacji społeczeństwa. [quote name='effcyk']Czemu taki za przeproszeniem 16-letni gó****rz nie kupi sobie psa innej rasy lub nie weżmie kundelka tylko zawsze musi pokazać się w towarzystwie amstaffa lub pitbulla? Bo dzęki temu psu on czuje się nietykalny, bo to w pewien sposób "szpan" pod tytułem " jak podjedziesz to masz z moim psem do czynienia".Kiedyś małolat stojąc w grupce kolegów i z astkowo-pitkowym psem rzucił w moją stronę głupi komentarz, na co ja zareagowałam ignorem idąc dalej, chłopak w popisie przed kumplami, poszczuł na mnie swoim psem- nie było to miłe niestety, na szczęście skończyło się moją udaną ucieczką.[/quote] Tu niestety masz rację :-(. Na zasadzie identycznego mechanizmu debile biorą haszczaka do ozdoby ogrodu lub dla pięknych oczu, a potem taki niewybiegany zwierz wyje całymi dniami, zjada dom i staje się agresywny do innych psów. Tak samo rozumują wytapetowane panienki kupujące "joraska" do torebki, który potem terroryzuje całą rodzinę oraz często okolicę, jazgocze, rzuca się ludziom do nogawek etc. A laby biorą nieraz miłośnicy psów plastikowych, licząc, że z takim będzie można zrobić wszystko, bo przecież rodzinny :angryy: Oczywiście nie wszyscy, którzy biorą haszczaka/yorka/laba prezentują taki typ człowieka [SIZE=1](żeby nie było posądzenia o rasizm: haszczaki kocham ze wszystkich stron, u yorków nie znoszę wyglądu i rozmiarów, ale cenię charakter, laby fizycznie są ok, a ich współpraca z człowiekiem cudna)[/SIZE]. Ale jest to wyraźny, straszny trend :mad: Poszczucie zgłosiłaś na policję? [quote name='effcyk']Dzięki za radę jak poskormić małolata :) muszę mu znależć bardziej poważnego kolege ;)[/quote] Naprawdę działa :), przyda się i Tobie, i przede wszystkim jemu. Tylko nie siej paniki i nie rozdzielaj, jak ten poważny kolega (tylko naprawdę zrównoważony, nie choleryczny) capnie młodego lekko zębami. Od skarcenia nic mu się nie stanie ;). Zresztą myślę, że [U]raczej[/U] lepsza byłaby suka, bo jednak dorastającego samca pies może potraktować różnie. -
Grozny pies rasy Amstaff zaatakowal dziecko i zagryzl psa
behemotka replied to kell46's topic in Pogryzienia
[quote name='Katica']kendo-lee jak to nie są psami bojowymi??? A jakimi?? Każda rasa która została stworzona do walki (z psem, lwem, bykiem, szczurem) to rasa bojowa, nie obronna, nie pracująca, ale bojowa. Wykaz ras bojowych: [URL="http://rasy-psow.com/content/view/79/7/"][FONT=Tahoma][COLOR=#666666]Fila brasileiro [/COLOR][/FONT][/URL][URL="http://rasy-psow.com/content/view/75/7/"][FONT=Tahoma][COLOR=#666666]Mastif neapolitański [/COLOR][/FONT][/URL][URL="http://rasy-psow.com/content/view/60/7/"][FONT=Tahoma][COLOR=#666666]Mastif angielski [/COLOR][/FONT][/URL][URL="http://rasy-psow.com/content/view/59/7/"][FONT=Tahoma][COLOR=#666666]Buldog angielski [/COLOR][/FONT][/URL][URL="http://rasy-psow.com/content/view/57/7/"][FONT=Tahoma][COLOR=#666666]Czarny terier rosyjski [/COLOR][/FONT][/URL][URL="http://rasy-psow.com/content/view/53/7/"][FONT=Tahoma][COLOR=#666666]Bulmastif [/COLOR][/FONT][/URL][URL="http://rasy-psow.com/content/view/46/7/"][FONT=Tahoma][COLOR=#666666]Dog niemiecki [/COLOR][/FONT][/URL][URL="http://rasy-psow.com/content/view/45/7/"][FONT=Tahoma][COLOR=#666666]Sznaucer olbrzymi [/COLOR][/FONT][/URL][URL="http://rasy-psow.com/content/view/43/7/"][FONT=Tahoma][COLOR=#666666]Doberman [/COLOR][/FONT][/URL][URL="http://rasy-psow.com/content/view/40/7/"][FONT=Tahoma][COLOR=#666666]Bokser [/COLOR][/FONT][/URL][URL="http://rasy-psow.com/content/view/33/7/"][FONT=Tahoma][COLOR=#666666]Bulterier [/COLOR][/FONT][/URL][URL="http://rasy-psow.com/content/view/29/7/"][FONT=Tahoma][COLOR=#666666]American Pit Bull Terrier [/COLOR][/FONT][/URL][URL="http://rasy-psow.com/content/view/28/7/"][FONT=Tahoma][COLOR=#666666]American Staffordshire Terrier [/COLOR][/FONT][/URL][URL="http://rasy-psow.com/content/view/25/7/"][FONT=Tahoma][COLOR=#666666]Staffordshire Bull Terrier [/COLOR][/FONT][/URL][URL="http://rasy-psow.com/content/view/9/7/"][FONT=Tahoma][COLOR=#666666]Perro de Presa Canario [/COLOR][/FONT][/URL][URL="http://rasy-psow.com/content/view/8/7/"][FONT=Tahoma][COLOR=#666666]Tosa Inu [/COLOR][/FONT][/URL][URL="http://rasy-psow.com/content/view/7/7/"][FONT=Tahoma][COLOR=#666666]Dog argentyński [/COLOR][/FONT][/URL][URL="http://rasy-psow.com/content/view/5/7/"][FONT=Tahoma][COLOR=#666666]Ca de Bou [/COLOR][/FONT][/URL][URL="http://rasy-psow.com/content/view/2/7/"][FONT=Tahoma][COLOR=#666666]Rottweiler [/COLOR][/FONT][/URL][URL="http://rasy-psow.com/content/view/1/7/"][FONT=Tahoma][COLOR=#666666]Buldog amerykański [/COLOR][/FONT][/URL][/quote] Hę? :icon_roc: Znaczy york jest psem bojowym? I whippet też? Rodezjan, sznaucer, borzoj, łajka...? -
Grozny pies rasy Amstaff zaatakowal dziecko i zagryzl psa
behemotka replied to kell46's topic in Pogryzienia
[quote name='wowo']Mam problem z klawiatura komputera.[/quote] Ale że co, przecinek nie działa? Spacja za sprawą tajemniczych sił wstawia się przed kropką zamiast po niej? Alt się zepsuł? Wszystko naraz? :roll: Ja błagam, piszcie po polsku :placz: -
Grozny pies rasy Amstaff zaatakowal dziecko i zagryzl psa
behemotka replied to kell46's topic in Pogryzienia
[quote name='effcyk']Kobiety drogie, nie odbierajcie mnie jak tyrana.Zauważyłam tylko że pies bity, słucha się szybciej właściciela,by nie zostać ukaranym.Ja chce swojego nauczyć czegoś po dobroci, na efekty czasem musze cierpliwie i długo czekać.[/quote] Spokojnie, nie mam Cię za tyrana, ale ta wypowiedź była mocno niefortunna ;). Dobrze, że szkolisz swojego psa pozytywnie, a jeszcze lepiej, że jesteś gotowa poczekać na efekty :) Drobna uwaga, dla informacji: pies bity wcale nie słucha szybciej. Pies bity, jeśli nie zamknie się w sobie ze strachu lub sam nie odpowie agresją na agresję człowieka, być może będzie posłuszny, ale jego reakcje będą z reguły zależały od wytrzymałości smyczy :mad:. Bicie to nie nauka, to zastraszanie i wymuszanie, a ono nie daje długofalowych efektów. [quote name='effcyk'][B]Behemotka [/B]mój lab miał do czynienia do tej pory tylko z młodymi pieskami,które w zabawie zachowują się jak on-skaczą, biegają ( tak został od nich "nauczony") także ciężko mi jest to teraz wyeliminować. Może właśnie brakuje mu tego, żeby w końcu starszy piesek pokazał mu [B]delikatnie, [/B]że nie mój lab tu rządzi.[/quote] Szczerze polecam spotkania ze zrównoważonym, ale stanowczym dojrzałym psem/suką. Powinno pomóc, bo kilkumiesięczny psi "nastolatek" wymaga już takiej lekcji :) [quote name='effcyk']Tak, asty można głaskać za uszkami to wiem,bo takie znam.Ja nie uważam,że pozwolenie na takiego psa powinno być, bo jest on gorszy od innych( bo morderca czy inne mity o tych psach :shake: ), nie,ale to pieski [B]powszechnie[/B] uważane za grożne ( Proszę Was powiedzcie szczerze, czy idąc z yorkiem ktoś zaczepił Was mówiąc " o pies morderca" ? raczej nie, a idąc z moją koleżanką i jej amstaffem, co chwile słysze takie komentarze, nie bez powodu chyba pies ten wzbudza taką niechęć do większości społeczeństwa.[/quote] "Powszechne przekonania" grupy cymbałów to akurat żaden powód do zmiany prawa; wg tzw. "powszechnego przekonania" yorki to tępe upierdliwe szczekacze, a jakoś nie widzę masowych petycji o obowiązek podcinania im strun głosowych :eviltong: BTW: mojego kundla, czarnego wyżłopodobnego kundla (35 kg) dość często biorą za... labradora :crazyeye:. Nie wiem, co z laba w nim widzą, bo i sylwetka nie ta, i pysk, i ruch, ale widać, jak się ludzie na rasach znają :evil_lol:. Czy to oznacza, że mam go wszędzie luzem puszczać, bo zgodnie z "powszechnym przekonaniem" jest to idealnie łagodny pies rodzinny, który nigdy nikomu nie zrobi krzywdy? :jumpie: Osobiście byłam też świadkiem sytuacji, gdy kobita z dzieckiem podeszła do gościa z astką, zapytała, czy dziecko może pogłaskać pieska, zgodę otrzymała, dziecko zaczęło głaskać, a wtedy kobiecina się zapytała, co to za rasa. Po usłyszeniu magicznego słowa "amstaff" zrobiła się bladoszara i czym prędzej porwała dziecię na ręce, szepcząc zmartwiałymi wargami: "Przecież one są niebezpieczne!" :mdleje: :mdleje: No, to by było na tyle, jeśli idzie o słuszność "powszechnych przekonań". Ludzie są po prostu uczuleni na "amstaffa", bo: [quote name='effcyk']Ast to pies,który ma w szczęce kilkutonowy ścisk, jak złapie to nie odpuszcza , [/quote] Tak, tak! :loveu: Pani, a zębiska to ma jak krokodyl! A jak raz poczuje zapach krwi, to już zawsze będzie się rzucał! A mięsa surowego mu nie wolno dawać, bo będzie niemowlęta dusił! :diabloti: Serio: nie wierz we wszystko, co mówią w TV ;). Nie kilka ton, lecz DO kilkuset kilogramów, podobnie jak ON. I jak najbardziej potrafi puścić. [quote name='effcyk']pogryzienia w dużym stopniu występują przez te rasy psów dlatego taka opinia nie inna), to dlaczego każdy może sobie na niego pozwolić?[/quote] Ale pogryzienia psów czy ludzi? Bo psów - być może, nie będę się kłócić, choć wiarygodnych danych raczej na ten temat nie ma :roll: Natomiast ludzi - to mit i bujda na resorach. Wg statystyk policyjnych gryzą najczęściej typowe kundle. Następne w kolejności są... jamniki (czytaj: głównie psy w tym typie), dalej ON-y i rottki. TTB w zestawieniach nie ujęto :eviltong:. Już nie wspomnę, że za sprawą etykietki "pies rodzinny" i nadmiernej popularności we Francji laby trafiły już do pierwszej trójki najczęściej gryzących psów :shake: Zresztą, co sama sprawdziłam na podstawie ponad 60 doniesień medialnych z 2008 roku, jeśli ludzia pogryzie pies w typie ON-a, boksera, haszczaka, spaniela czy innego mniej "chodliwego" mordercy - tytuł brzmi nieodmiennie "Pies pogryzł...", "Pies zaatakował..." itd. Natomiast jeśli zwierz ma szeroką paszczę, krępą sylwetkę i cięte uszy - od razu tytuły krzyczą, że ast. Tak media kreują rzeczywistość :p, a coś o tym wiem właśnie z tamtej strony, zawodowo... [quote name='effcyk']Dla Ciebie wkurzające są labradory i goldeny- bo są pełne życia, energii, bo zaczepiają inne pieski( tak to nie jest miłe, wiem o tym bo taką bombe energetyczną w domu mam) - ale wątpie czy lab, york lub golden byłyby w stanie jakiegoś psa zagryżć ( ja się z takim przypadkiem nie spotkałam -zagryzienia innych psów przez labki, ratlerki itp)[B].[/B][/quote] Gwoli ścisłości - wkurzają mnie niewychowane psy. Jeśli podbiegną, także bez pozwolenia, ale są przyjazne i spokojne, powąchają się i chcą kulturalnie bawić, to ok, ale agresywne lub nachalne to :mad:. Tak się złożyło, że w okolicy są to głównie te rasy/"rasy", które wymieniłam. Przeciw retrieverom generalnie nic nie mam, acz to nie mój typ psa, bo za "miękki" ;) KAŻDY pies jest w stanie zagryźć innego :roll:. Akurat nie żaden ze znajomych astów, tylko tymczasowana przeze mnie seterka bardzo poważnie ugryzła dogryzającą jej młodą westie [SIZE=1](obie były na smyczy, zaczęła generalnie tamta, bo histeryczka, ale i tak poczułam się za to odpowiedzialna :oops:)[/SIZE] [quote name='effcyk']Chiałabym, aby ludzie w końcu spojrzeli troche łaskawszym okiem na takie psy, jednak co im się już zakoduje w głowach odkodować się nie da. Przykład mojej rodziny, która nie zgodziła się na dobermana bo to pies"morderca"- taki argument przyswoili i nie dadzą wybić sobie z głowy, przykre ale prawdziwe.[/quote] Nie mylmy pojęć. Agresja do psów/królików/dzików/lisów a agresja do ludzi to dwie ZUPEŁNIE RÓŻNE sprawy. Zgodzę się, że psy bojowe mają SKŁONNOŚĆ do agresji w kierunku innych psów (tak samo jak charty mają w genach skłonność do agresji w kierunku królików, yorki - szczurów i myszy, jamniki - dzików czy lisów etc.). W tym kontekście nazywanie TTB "mordercami" i bajanie o ich agresji w stosunku do ludzi ma taki sam sens, jak twierdzenie, że każdy whippet, terier, jamnior i afgan marzą o umoczeniu paszczy we krwi noworodka :diabloti: [quote name='effcyk']I proszę nie atakujcie mnie bo to jest forum, ja wyrażam moje zdanie,rozumiem że możecie się z nim nie zgodzić ale te ironiczne wypowiedzi z Waszej strony o mnie i moim psie są po prostu zbędne,jestem od dawna pełnoletnia i nie mam zamiaru prowokować i oczekuje tego od Was, chętnie poczytam co o tym myślicie , możemy normalnie podyskutować .[/quote] OK, staram się dyskutować normalnie. Tylko proszę bez demagogii, powszechnych przekonań i innych miejskich legend. Do Twojego psa naprawdę nic nie mam, stwierdziłam tylko, że obecnie słucha się gorzej niż opisywany przez Ciebie ast - ale masz czas na pracę z nim i wierzę, że będzie dobrze wychowanym labem, który w bezpośrednim kontakcie wcale by mnie nie wkurzał, tylko wzbudził sympatię :loveu: -
Grozny pies rasy Amstaff zaatakowal dziecko i zagryzl psa
behemotka replied to kell46's topic in Pogryzienia
[quote name='effcyk'][B]behemotka[/B] agresywnej rasy może nie ma ale amstaffy i pitbulle to psy bojowe,które potrzebują odpowiedniego właściciela i odpowiedniej jak i obowiązkowej tresury-takie jest tylko moje zdanie na ten temat ( oczywiście że inne psy, jak i mieszańce w typie, też takie podstawowe szkolenie powinny przejść jak i socjalizacje z psami,jednak połowa psów pochodzi z typowych rozmnażalni,gdzie liczy się tylko mamona.Mówie o psach hodowlanych -nad którymi w jakimś stopniu hodowcy mają wpływ, kto stanie się ich właścicielem, bo jeśli chodzo o astki z pseudo, to inna sprawa- tu liczy się tylko zysk a nie znalezienie odpowiedniego właściciela- i tu jest po prostu brak tej kontroli nad tym kto takiego psa ma-niestety ) .Przykro mi się robi, jaki widzę 13-letniego szczyla z amstaffem na smyczy,ledwo go trzymając. [/quote] Oczywiście, że TTB (podobnie jak dogo canario, shar pei :cool3:, tosa czy cane corso) to psy bojowe, wymagające stanowczego prowadzenia oraz umiejętności stworzenia z psem więzi. Rozumiem, że wg Ciebie laba może mieć każdy, bo do jego wychowania niepotrzebna jest żadna tresura czy umiejętności? :evil_lol: Otóż spieszę poinformować, że każdy pies wymaga umiejętnego szkolenia, jest wymagający i nie nadaje się dla losowo wybranego człeka. Są psy, z którymi pracować łatwiej i te mniej podatne na szkolenie. Ale akurat TTB zasadniczo nie należą do ras wybitnie "trudnych" - ponieważ dla ukochanego człowieka zrobią wszystko, stosunkowo łatwo je zmotywować. Przykład: spacer po osiedlu z mijaniem co chwila obcego psa bywa dla przewodnika pit bulla wyzwaniem; dla kontrastu przechadzka po lesie z seterem i próba zwrócenia na siebie jego uwagi stanowi bodaj jeszcze większe wyzwanie :diabloti: Więc nie pisz proszę, że to na TTB powinny być pozwolenia, bo stanowią wyjątkowe zagrożenie. Jak już pisałam: w mojej okolicy akurat najbardziej wkurzające są - w tej właśnie kolejności - yorki, laby, westie, pimpki do kostki, beagle oraz goldeny. Natomiast asty oraz pity tylko miziać i drapać za uszkami :loveu: -
Grozny pies rasy Amstaff zaatakowal dziecko i zagryzl psa
behemotka replied to kell46's topic in Pogryzienia
[quote name='effcyk']mastiff ma pare lat,mój labek ma pare miesięcy,więc takie zachowanie jestem mu w stanie wybaczyć, mimo iż staram się go tego powoli oduczyć....tak i tu masz racje,[B]słucha się gorzej niż amstaff bo nie jest bity,tylko uczony posłuszeństwa inaczej niż ciętą smyczą lub twardą reką[/B]. Szczerze? nie wiem jak wygląda zabawa między psami, bo to już od nich zależy na co sobie nawzajem pozwolą.I może napisze tak:moim zdaniem skakanie psa nie świadczy o socjalizacji, bo pies może skakać na inne podczas zabawy a być świetnie zscocjalizowanym z innymi psiakami ( znam jedną niezsocjalizowaną labradorke która ma rok,a nigdy w życiu nie widziała psa poza ogrodzeniem-to jest dopiero dzikusek,uwierzcie aż się przeraziłam,mój przy niej to anioł totalny-sami właściciele labradorki to stwierdzili) Wydaje mi się,że takie zachowanie między astkiem a labkiem to po prostu różnice charakterów-labki to psy które ze słoniem by się chciały poganiać :lol: a astki są bardziej ostrożne i powściągliwe,z tego co ja zauważyłam oczywiście. Aaa i za błędy przepraszam,to nie w moim zwyczaju,ale akurat uczę się do jutrzejszego egzaminu i jakoś tak nie sprawdziłam pisowni,już poprawiłam.[/quote] WTF? :crazyeye: Twój pies słucha się gorzej BO nie jest bity? Coraz bardziej mnie przekonujesz do walki o obowiązkowe pozwolenia na labradory :shake: A socjalizacja nie oznacza tylko, że pies jest przyjazny, tylko że potrafi się odpowiednio zachować w psim (oraz ludzkim ;)) społeczeństwie. Jeśli na przykład Twój lab podleci znienacka do mojego kundla i zacznie po nim skakać, a mój ugryzie, to niezsocjalizowany był "przyjazny" lab, a nie "agresywny" wyżłowaty. [SIZE=1]Lepiej napisać mniej lub nie pisać wcale, niż pisać z błędami w każdym zdaniu ;). Nie, nie czepiam się wyłącznie do Ciebie, po prostu zagęszczenie byków w wielu wypowiedziach na dogomanii (zwłaszcza w porównaniu z miau, gdzie bywam częściej) powala i poraża :-([/SIZE] -
Naprawdę wierzysz, że tych nierokujących jest 96 procent? :roll: Owszem, jestem za usypianiem psów cierpiących, bardzo chorych, starych - takich, które mają nikłe szanse na opuszczenie schroniskowych klatek. Ale żeby spośród PONAD DWÓCH TYSIĘCY psów wyadoptować w ciągu roku SIEDEM, to chyba trzeba się naprawdę postarać :mad: Zresztą tu są konkretniejsze dane: PETA Kills Animals | PetaKillsAnimals.com
-
Grozny pies rasy Amstaff zaatakowal dziecko i zagryzl psa
behemotka replied to kell46's topic in Pogryzienia
[quote name='effcyk']tylko że mój pies nie skakał po mastiffie tylko innym amstaffie , właściciele którego twierdzili że pies jest przyjazny i pozwolili mojemu na takie harce..... ja nawet nie pomyśłaabym o tym żeby mój pies spotkał się z mastiffem . Mój pies jest wyszkolony dla Twojej wiadomości , ale na zabawe z innymi czworonogami mu pozwalam , jest młody chciał się z astkiem pobawić a że dostałam od właścicieli pozwolenie to nie widzę żadnego problemu . Także pisze raz jeszcze : mój pies nie "skakał" po mastiffie tylko innym amstaffie . O mastiffie wspomniałam przy okazji tylko - na szczęście mój labek nie miał okazji się z nim sptkać i mam nadzieję że takiej okazji nie bedzie.[/quote] Twój pies (labrador) skakał po innym psie i musiałaś go odciągnąć. Tymczasem w innej sytuacji Mastiff (amstaff) nie musiał być odciągany, bo zareagował na komendę. Nie twierdzę, że Twój pies nie jest wyszkolony. Twierdzę natomiast, że z porównania tych dwóch sytuacji wynika, że słucha się gorzej niż ast (w którym bezmyślnie wzbudzono agresję :angryy:, co stanowi zupełnie oddzielny temat). A tak na marginesie - zabawa z innymi psami nie polega na skakaniu po nich ;). Choć niestety wiele [U]znanych mi[/U] labów i goldenów tak właśnie ją postrzega, podczas gdy [U]znane mi[/U] asty i pity są znacznie lepiej zsocjalizowane :razz: W poście o długości niecałych 700 znaków 27 błędów :wallbash:. To się NAPRAWDĘ makabrycznie czyta... PS. A niby dlaczego pozwolenie powinno być tylko na agresywne psy (pomijam fakt, że nie ma czegoś takiego jak agresywna rasa)? Naganny jest brak kontroli nad własnym psem, a nie jego rasa, skłonności, rozmiary, szerokość szczęki, przejścia, kolor podniebienia itp. -
Grozny pies rasy Amstaff zaatakowal dziecko i zagryzl psa
behemotka replied to kell46's topic in Pogryzienia
[quote name='effcyk']wczorajh z moim labradorem spotkałam amstaffa - o dziwo wyjątkowo cierpliwego!! [B]mój skakał po nim a amstaff dosłownie skamieniały stał a mój labek robił z nim co chciał[/B] oczywiście odciągnełam mojego bo nigdy nie wiadomo co obcy pies ( amstaff czy pudel) może po chwili zrobić (...) zależy od podjeścia do zwierzaka dlatego ja uważam że [U]psy takich ras ( które należą do psów bojowych ) powinny być koniecznie szkolone i nie dla wszystkich dostępne - na takie psy powinno się mieć odpowiednie pozwolenie[/U] a i też należałoby wcześniej sprawdzić czy dana osoba jest na tyle odpowiedzialna by być właścicielem takiego psa[/quote] Effcyk, przykro mi, ale z Twojego postu akurat wynika, że to na labradory powinni wydawać pozwolenia, że trzeba je obowiązkowo szkolić i nie mogą być ogólnodostępne :diabloti: Zauważ: Twojego nieopanowanego, skaczącego po innym zwierzu (chyba w dodatku obcym?) psa trzeba było odciągać, a Mastiff, o którym piszesz, uspokoił się na komendę. [SIZE=1]No błagam na kolanach, istnieje coś takiego jak interpunkcja (kropka na przykład wygląda tak: . :cool3:), akapity, sprawdzanie pisowni :grab:. Wypowiadając się publicznie naprawdę wypada robić to prawidłowo - jeśli nie z powodu kultury czy ułatwienia innym zrozumienia tekstu, to może chociaż w obawie przed wyjściem na głupka, który nie umie pisać po ludzku? :roll: Wskazówki na początek: imiona pisze się zawsze dużą literą, znaki interpunkcyjne nigdy nie są poprzedzone spacją, a po znaku rozpoczynającym nawias/cudzysłów też przerwy nie ma, podobnie jak przed znakiem kończącym nawias/cudzysłów. [/SIZE] -
Grozny pies rasy Amstaff zaatakowal dziecko i zagryzl psa
behemotka replied to kell46's topic in Pogryzienia
[quote name='filodendron']Ale mam nadzieję, że tylko dla tych ludzi, którzy mają psy a nie dla wszystkich w ogóle? :razz:[/quote] Czasem myślę, że dla wszystkich, którzy mogą wchodzić w jakiekolwiek interakcje z psami :lol: A na serio: IMHO powinny być obowiązkowe szkolenia i egzaminy dla każdego, kto chce mieć psa... oraz dla każdego, kto chce mieć dziecko :evil_lol:. Tyle że to utopia. W warunkach realnych pozostaje niesienie kaganka oświaty, czyli uświadamianie wszystkich dookoła, co staram się robić ;) -
[quote name='an1a']Chcesz informować właścicieli? Najpierw doinformuj obsługę w sklepach zoologicznych. Ja zjeździłam pół Warszawy po zoologach typu Kakadu, zaglądałam do mniejszych i [B]nigdzie nie znalazłam odpowiedniej kolczatki[/B]. Wszyscy na mnie wybałuszali oczy, że istnieje coś innego, bo dla nich kolczatka to kolczatka i tyle.[/quote] To samo miałam, usiłując znaleźć sensowny namordnik :p - gdy szukałam kagańca fizjologicznego, nieodmiennie reakcja sprzedawców na samo pojęcie była taka o: :-o Po wytłumaczeniu, że chodzi mi o kaganiec, w którym zwierz będzie mógł swobodnie oddychać, ziajać itp., zwykle dostawałam do ręki nylonową tutkę "bo-to-przecież-wygodne" dla psa :flaming:
-
Grozny pies rasy Amstaff zaatakowal dziecko i zagryzl psa
behemotka replied to kell46's topic in Pogryzienia
[quote name='galeksandra']Ten artykul zachecil mnie zo zarejestrowania sie na tym forum. Szokujaca informacja. sama jestem wlascicielem maltanczyka i nie wiem co bym zrobila gdyby cos podobnego mnie spotkalo! Do tego takie male dziecko.. wspolczuje. Zycze powodzenia i mam nadzieje, ze sprawa sie rozwiaze pozytywnie. Nie rozumiem tego kraju i ludzi, ktorzy trzymaja psy bojowe! Dla mnie to specyficzna grupa ludzi. Kazdy jeden jest dla mnie uposledzony. Bo po co komu pies bojowy? Dlaczego nie ma u nas wiekszych oplat dla tych ludzi, obowiazkowych szkolen ndla psow, testow psychologicznych przeprowadzanych u psow i wlascicieli co pol roku i przede wszystkim UZASADNIENIA po co mu taki pies? Walcze z nimi i bede walczyc a szczegolnie na amstaffy jestem cieta. Takiego psa nalezaloby zastrzelic na oczach wlasciciela. Nosze przy sobie numer strazy miejskiej. Stosuje to tez do innych wiekszych psow, ktore chodza bez smyczy i ktory by tylko sporbowal zaatakowac mojego psa. trzeba zaczac z tym walczyc.. tak samo jak uciekajace psy ze zle zabezpieczonego ogrodzenia itp. Ja kazdego jednego melduje. Widac panstwo polskie nie umie sobie z tym poradzic. To swiadczy o tym jacy prymitywni ludzie tu mieszkaja (zreszta chec posiadania psa bojowego jako psa dpo towarzystwa juz o prymitywizmie swiadczy)[/quote] Proponuję leczenie :roll: Równie dobrze można by zapytać, po co komu pies stworzony do zabijania - taki york na przykład albo chart, albo jamnik. Sprawa oczywiście bardzo przykra (serdecznie współczuję opiekunom maltańczyka :-() i wina dość ewidentnie leży po stronie TEJ KONKRETNEJ kobity od "astki". Ale dziecinne uprzedzenia do całej grupy TTB świadczą o skrajnej niewiedzy, by nie powiedzieć głupocie. Psy są różne, w większości przyjazne, a niektóre - niezależnie od rasy - bywają niezrównoważone czy agresywne. Akurat u mnie najwięcej jest agresywnych kundli w typie yorka i westie, kompletnie niewychowanych beagli i labradorów, natomiast agresywnego asta/pita w okolicy nie widziałam :diabloti:, przeciwnie: większość jest znakomicie ułożona, a część po prostu pierdołowata :lol: [B]Obowiązkowe szkolenia[/B] dla LUDZI, nie dla psów - tak, ale dla wszystkich. [B]Uzasadnienia[/B] - na konkretne rasy bez sensu, zresztą: bo lubię i już :cool3:. Ja TTB uwielbiam i cenię za wspaniały charakter, choć nie mam psa w tym typie. [SIZE=1]BTW: język polski nie boli. W skład polskiego alfabetu wchodzą również litery takie jak "ś", "ó", "ę" i tym podobne. A "każdy jeden" to błąd na poziomie podstawówki. Ludzie, czy internet zwalnia z umiejętności pisania? :shake:[/SIZE] -
Kolczatka jako obroża? NIE. Jako tymczasowa pomoc szkoleniowa w opanowaniu trudnego psa? Czasem tak. Mój pies (zabrany z ulicy po interwencji TOZ-u, ze śladami po przypalaniu :angryy: i głęboko zakodowanym skojarzeniem: człowiek = ból, przemoc, panika :shake:) przez pierwsze kilka miesięcy u mnie przejawiał agresję lękową w stosunku do niektórych mężczyzn, do biegaczy, rowerzystów, brodaczy, głośnych dzieci, a także części psów. Równolegle był psem, którego BARDZO trudno zmotywować; nie interesowały go żadne przysmaki ani tym bardziej zabawki, dotykiem się peszył, zwykłego głosu nie słyszał, a na ostry/podniesiony przewracał się na ziemię ze strachu. Kolczatki (jak również dławika) nigdy nie użyłam, nawet nie kupiłam. ALE nie raz i nie dziesięć podczas nagłego wyskoku, gdy był głuchy i ślepy na wszystko dookoła, szarpnęłam go ostro za obrożę/szelki. Tymczasowo działało, długofalowo pracowałam nad skupieniem oraz motywacją i obecnie mam psa, który [U]generalnie[/U] (nie zawsze :oops:) słucha się mnie bez smyczy. Tym niemniej gdybym wtedy fizycznie nie była w stanie go utrzymać (waży 35 kg) – TAK, UŻYŁABYM KOLCÓW. Nie dla „zaprzestania ciągnięcia” – co to w ogóle za pomysł i dlaczego takie przeznaczenie głęboko tkwi ludziom w głowach? :crazyeye: – ani dla własnej wygody, bo mi się nie chce zwierza trzymać. Po prostu dla zapewnienia bezpieczeństwa mojemu psu oraz otoczeniu, w tej właśnie kolejności. No tak, ale wg iwona&CAR z agresją można walczyć zupełnie inaczej, bez bólu czy dyskomfortu psa (BTW: kolczatki nie stosowałam, a założę się, że mocne szarpnięcie za obrożę czy szelki było dla mojego kundla dyskomfortowe, czasem także bolesne). Jednak mylicie się, o wy małej wiary w pozytywne szkolenia, o ignoranci i sadyści :diabloti:, że Iwona nie podaje przepisu, jak "pozytywnie" pracować z agresywnym psem, bo przecież [quote name='iwona&CAR'][B]KOLCZATKA JEST SWIADECTWEM NIEUDOLNOSCI W SZKOLENIU [IMG]http://www.czarnyterier.eu/images/smiles/icon_evil.gif[/IMG][/B] CZYLI NA TYLE GLUPIEGO WLASCICIELA CO NIE POTRAFI DOTRZEC DO PSA NIE ZADAJAC MU BOLU. TAKIEMU WLASCICIELOWI POWINNO BYC WSTYD ZAKLADAC NA SWOJEGO PSA SADYSTYCZNYCH NARZEDZI - SREDNIOWIECZE CZY PSYCHOPATYCZNY SADYZM [IMG]http://www.czarnyterier.eu/images/smiles/icon_eek.gif[/IMG] [/quote] Otóż podaje. Jeśli nie możesz/nie chcesz/nie potrafisz wyciszyć agresji zwierza, po prostu nic z nią nie robisz i pozwalasz psu rzucać się na obiekty jego strachu czy też złości :multi:, za radą Miłościwie Nam Panującej Przeciwniczki Kolczatek [cytat pochodzi z wątku o maltańczyku zagryzionym przez psa w typie TTB]: [quote name='iwona&CAR']ha ha ha ja widocznie bylam takim nieodpowiedzialnym wlascicielem , [B]moj agresor Maltanczyk rzucal sie do psow[/B] i nie bylo dla niego problemu jak to byl od niego x razy wiekszy , [B]rzucal sie b.zaciekle[/B]. No i co ?, [B]chodzil bez smyczy po roznych parkach[/B], wlasciciele duzych psow tylko sie smiali , psy ignorowaly lub odpedzaly od siebie. TAK NIEROZSZARPANA ODESZLA W ZESZLYM ROKU MAJAC AZ [B]17 lat .[/B][/quote] Po co kolczatka, po co smycz, po co kontrola, jak można po prostu nie dręczyć biednego piesia i dać mu zaspokoić naturalne instynkta?
-
[quote name='karolajn']spaniele, terrierki z ogonami wyglądają ładnie, właściwie wszystkie psy. ale np. briard bez kopiowanych uszu, przynajmniej moim zdaniem traci swój charakter...[/quote] A dla mnie ładnie wyglądają ludzie bez jednej nogi. To co, mogę Cię odwiedzić i wykonać pewien kosmetyczny zabieg chirurgiczny? Serio: szlag mnie trafia, jak słyszę takie argumenty :angryy:. Twoje estetyczne upodobania to Twoja sprawa i Twój problem. Nie upoważniają do zadawania cierpienia. Nie chcesz briarda z naturalnymi uszami? Co za problem, kobieto, po prostu nie kupuj takiego psa, zamiast wymyślać sobie usprawiedliwienia ("traci charakter" :roll:) do zabawy w rzeźnika. [quote name='karolajn']i chyba żadna selekcja hodowlana ich naturalnie nie postawi, chociaż nie znam się na tym.[/quote] Fakt, nie znasz się na tym. Akurat w przeciwieństwie do szczątkowego ogona uzyskanie wiszącego/stojącego ucha to banał. Da się, ale... to wymaga selekcji. A łatwiej urżnąć. [quote name='karolajn']jeśli czyimś marzeniem jest kopiowany pies, to ja nie rozumiem dlaczego nie. jeśli kupuje psa za tysiąc czy 2 tysiące, w hodowli, a to często jest równowartość miesięcznych zarobków, bo to było JEGO MARZENIE.[/quote] Moim marzeniem jest nauczenie kundla zagryzania małych piesków i kotków. Mogę, nie? Przecież to marzenie... [quote name='karolajn']a jeśli hodowca odmówi kopiowania i zacznie narzucać jakieś chore umowy pozwalające na odebranie właścielowi jego psa to ktoś pójdzie do pseudo, skopjuje na lewo i będzie zadowlony mając wymarzonego kundelka w typie rasy.[/quote] Sorry, ale to tłumaczenie jest już wybitnie debilne. Wstrętni, podli hodowcy narzucają też w umowach (ja w każdym razie narzucałam, wydając szczeniory od tymczasowanej suki) na przykład prawidłową opiekę nad psem, regularne szczepienia, żarcie wysokiej jakości, gwarancję opieki weta... Bez sensu stawiać takie chore warunki :shake:, przecież jak ktoś nie będzie chciał ich spełnić, to może pójść do pseudo. W ogóle to najlepiej domów nie sprawdzać i niczego od nich nie wymagać, jeszcze się biedacy zniechęcą :diabloti: [quote name='karolajn']a tak właściwie to po co rozmnażamy psy? przecież poród, czasem przez cesarkę, też boli sukę. po co przeprowadzać jakiekolwiek zabiegi chirurgiczne? po co ratować psa nieuleczalnie chorego, kalekiego i po co go męczyć, jeśli może go to boleć?[/quote] :crazyeye: Eeee... to na poważnie? Naprawdę nie dostrzegasz różnicy między rozcinaniem psa, żeby wyjąć mu piłkę z żołądka albo wyciąć guza, a amputacją ogona/uszu, "bo moim zdaniem taki jest ładniejszy"? Jak czytam Twoje "mądrości", to owszem, jestem za zakazem rozmnażania - ale u ludzi. [quote name='karolajn']i skąd wszyscy wiedzą, że pies nie chce mieć kopiowanych uszu? może właśnie przeszkadzają mu te zwisające ... nikt się psa nie spyta. moim zdaniem to jakaś zbiorowa histeria.[/quote] Jak byłaś niemowlęciem, też nikt nie wiedział, czy nie chcesz mieć przypadkiem kopiowanych uszek, rączek i nóżek. Ale jednak tego nie zrobili, prawda? Bo krzywdzenie kogoś tylko dlatego, że ten ktoś nie może się bronić czy choćby zaprotestować, jest i zawsze będzie złem. Na tej samej zasadzie: a skąd wiadomo, że pies nie chce siedzieć całe życie na półmetrowym łańcuchu? [quote name='karolajn']chociaż nigdy nie miałam kopiowanego psa i raczej nie będę mieć to uważam, że lepszy jest taki zabieg wykonany legalnie, gdzie pieska się usypia lub chociaż znieczula, niż partaczenie na lewo.[/quote] Taa, i lepiej jak psa walnę w łeb łopatą niż kilofem. :roll: Co nie oznacza, że [U]należy[/U] w ogóle go bić, prawda? [quote name='karolajn']co do udziałów w wystawach to może mam pewne wątpliwości. skoro Zachodnie wystawy są zamknięte dla takich psów, to jak stwierdzić czy dany osobnik jest rzeczywiście taki wybitny by uzyskać hodowlanke i przekazywać swoje geny dalej, skoro ma tak małe pole do popisu?[/quote] Wystawy zamyka się dla psów z amputowanymi uszami/ogonami, bo: a) to jest droga do wyeliminowania patologii, zaprzestania okaleczeń dla ludzkiego widzimisię; jeśli wystawowe championy nie będą rżnięte, również wzorowane na nich pseudorasowce unikną tego przykrego losu; b) po amputacji nie da się stwierdzić, czy taki osobnik rzeczywiście jest wybitny pod względem budowy ogona i/lub ucha; to trochę tak jakby ufarbować czarnego teriera rosyjskiego na żółto w zielone kropki (bo mnie się tak podoba :cool3:), a potem wymagać od sędziego, żeby oceniał jego piękną czarną szatę. Już jasne?
-
[quote name='Cirilla888']Ona ma pieska yorka, nie suczkę... Wystawa była w Polsce, miejscowości i nazwisk nie znam, bo tak dokładnie nie pytałam, bo aż tak mnie to nie interesowało. Papier ma, ale co z tego, jak na wystawę ją nie chcieli przyjąć i hodowlanki, ani nic nie dostanie... Bo piesek nie ma ogonka, a zabronili tego od dawna, więc przykro, ale może sobie popatrzeć, ale udziału nie...[/quote] Czyli rodowód jednak ma ;) Bez konkretów nie da się nic potwierdzić, ale jeśli naprawdę organizatorzy wystawy zabronili wystiawiania psa z amputowanym ogonem, to chyba dobrze, nie? Poddanie psa nielegalnemu zabiegowi -> brak uprawnień hodowlanych. Tak być powinno, to prosta droga do tego, by hodowcy zaczęli przestrzegać prawa.
-
[quote name='Cirilla888']Teraz już chyba zabraniają, bo jeśli piesek ma teraz 2,5 roku i nie ma ogonka, to znajoma chciała go jakiś czas temu wystawiać, bo metrykę normalnie miał i był psem z hodowli, ale bez ogonka niestety i powiedzieli jej jak pojechała na wystawę, że przecież nie wolno czegoś takiego robić i że psy starsze niż przepis obowiązywał to tak bez ogonków mogą startować, ale on już nie, bo ten przepis był od dawna, więc [B]"niestety droga Pani, rodowodu nie będzie..."[/B][/quote] WTF? :hmmmm: Jakiego rodowodu nie będzie? Jak pies ma metrykę, to na jej podstawie można wyrobić rodowód, bez udziału w jakiejkolwiek wystawie. Może znajoma kit wciskam, bo chce rozmnażać sukę bez uprawnień i potem tłumaczyć się, że na wystawach nie była tylko dlatego, że kopiowana i zabronili? :cool3: A tak na marginesie: w jakim to było kraju, kiedy, jaka rasa, jaka miejscowość i kto znajomej tak powiedział?
-
[quote name='Olivka']Na pomysł wprowadzenia w rasie szczątkowego ogona wpadła w tym wątku Behemotka, która jeszcze na dodatek będzie krzyżowała wypracowaną exterierowo rasę z innymi rasami o szczątkowym ogonku. czyli schodzimy w tym przypadku do pseudohodowli, bo takie praktyli są jak na razie zabronione. Behamotko Ty chcesz stworzyc nową rasę, a nie ulepszać starą. :stupid:[/quote] Powoli i dużymi literami: NIE WPADŁAM na pomysł wprowadzenia w jakiejkolwiek rasie szczątkowego ogona. Napisałam, że jeśli ktoś KONIECZNIE CHCE mieć psy z szczątkowymi ogonami i stojącymi uszami (mowa rzecz jasna o tych rasach, które mają ucho załamane/wiszące), to go NIE UPRAWNIA DO ZADAWANIA CIERPIENIA DLA WŁASNEGO WIDZIMISIĘ. Może co najwyżej dążyć do takiego celu NA DRODZE HODOWLI, A NIE ZABAWY W RZEŹNIKA. A że hodowla powinna mieć na celu w pierwszej kolejności zdrowie i charakter, a dopiero później wygląd, to już zupełnie inna sprawa. [SIZE=1]I tak tłum hodowców ma to głęboko tam, gdzie słońce nie dociera, bo patrzą niemal wyłącznie na eksterier :mad:[/SIZE] Proste? Jak nie literówki (w nicku :cool3:), to błędy merytoryczne, jak nie merytoryczne, to logiczne, litości... 1) nie będę krzyżowała, bo nie mam i nie planuję hodowli, a gdyby kiedyś, to na pewno nie sznaucerów, bo to nie mój typ psa; 2) pseudohodowla to rozmnażanie psów dla kasy, w złych warunkach, bez dbałości o zdrowie matki/małych, a nie krzyżowanie między rasami, bo to się dzieje cały czas, podobnie jak wprowadzanie nowej krwi do rasy; 3) no tak, stworzenie nowej rasy to rzeczywiście zbrodnia, kajam się :evil_lol:; rzeczywiście od zarania dziejów żadna nowa rasa nie powstała, a po ulicach biegają same wilki :eviltong: