behemotka
Members-
Posts
578 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by behemotka
-
[quote name='Atkaaaa']znowu sie na kota napaliłam :D[/quote] Na tego? Nie dziwię się, pięknota :loveu:
-
BLUE zostaje z Mareczkiem i nowa pańcią już na ZAWSZE ;-)))
behemotka replied to Tengusia's topic in Już w nowym domu
Szkoda, że się tak nie dogadują :-( U mnie przy dopsieniu też był przez kilka tygodni dramat, bo kocica nie akceptowała Kazana - tyle że ona się na niego rzucała z zębami i chciała zjeść :mad:. Jakoś to zwalczyliśmy, ale żaden z moich kotów nie czuł się tak źle jak Twój Marek :-(, więc rozumiem... -
BLUE zostaje z Mareczkiem i nowa pańcią już na ZAWSZE ;-)))
behemotka replied to Tengusia's topic in Już w nowym domu
[quote name='alla']Witam :) Kotkiem się dalej martwię :( , nie wychodzi, a jak je to dygocze. 2 razy potem zwrócił. Moje koty były wzięte osobno. Ten co się boi był już spory bo około 3 m-cy. Wcześniej był dziki i mieszkał w piwnicy. W domu tymczasowym był z 3 tygodnie, ale tam był jedynym małym kociakiem (8 dorosłych ;) ). Moje koty się nie kochają ale tolerują. Bo to pierwsza kicia jest egoistką. Dajmy im jeszcze troszkę czasu[/quote] Właśnie chciałam napisać, żeby go nie poganiać :p Kotu najlepiej dać czas na samodzielne przyswojenie nowej sytuacji, ale tylko pod warunkiem, że normalnie je, pije i się załatwia. Koniecznie zwróć na to uwagę, zwłaszcza jak jeden jest taki wrażliwy. Mam właśnie takie strachliwe dwa tymczasy (stare konie, a dramatyzują jak nie wiem :shake:). Przez miesiąc prawie się nie ruszały, jadły i piły tylko "na przeżycie". Teraz trochę lepiej i znów: feliway pomógł :cool3: -
BLUE zostaje z Mareczkiem i nowa pańcią już na ZAWSZE ;-)))
behemotka replied to Tengusia's topic in Już w nowym domu
[quote name='alla']Mieszkamy na Białołęce. Na długi spacer chodzimy na wały. Blue by się przydało towarzystwo, bardzo się garnie do innych psów. . A ja jednak mam problem z 1 kotem. Dzisiaj, jak Blue spała wyciągnęłam go z szafy. Miałknął tak przejmująco, że aż mi się serce krajało :-(. Zaniosłam go do miski. Niestety wszystko potem zwrócił. Do poniedziałku musi wytrzymać. Spytam się weta czy można podać coś na uspokojenie. . A teraz o Blue. Sprawdzałyśmy w sklepie gwizdki. Blue była za regałem. I niestety nic :shake: . Nawet gdyby okazało się, że jest faktycznie głucha, to w domu to w niczym nie przeszkadza. Właśnie zmusiłam ją do położenia :p pomimo, że chciała pobiec za kotem. Wiem, że ona chce się tylko pobawić, Ale mój Mały Mareczek tego nie wie :shake: . Więc czekamy...[/quote] BARDZO się cieszę, że Blue tak dobrze trafiła :multi: Jako że mam pewne doświadczenie ze skrajnie zestresowanymi kotami ;), pozwolę sobie poradzić: u mnie wyraźna poprawa nastąpiła przy feliway'u (kocie feromony, żadna chemia), w razie dramatu może być potrzebne farmakologiczne pobudzenie apetytu... Czy koty przybyły do Ciebie wszystkie naraz, czy stopniowo? Jeśli to drugie, to jaka była reakcja rezydentów? -
BLUE zostaje z Mareczkiem i nowa pańcią już na ZAWSZE ;-)))
behemotka replied to Tengusia's topic in Już w nowym domu
A ja się cieszę niepowściągliwie ;) Gratuluję decyzji! :loveu: -
BLUE zostaje z Mareczkiem i nowa pańcią już na ZAWSZE ;-)))
behemotka replied to Tengusia's topic in Już w nowym domu
[quote name='Tengusia']dziewczyna o ktorej wspominalam przemyslala sobie sprawe i zdecydowala sie na adopcje malucha, jest z [B]Wawy[/B] wiec potrzebuje kogos na kontrole [B]przedaadopcyjna[/B] co by podjechal do dziewczyny, porozmawial, powiedzial jak wyglada adopcja i wogole ;) no to kto na [B]ochotnika[/B] ????[/quote] Wróciłam właśnie z urlopu, jako osoba uzależniona od razu nadrabiam zaległości, a tu taka wiadomość :loveu: Bardzo się cieszę, trzymam kciuki za udaną wizytę, szybki transport i przede wszystkim szczęśliwe życie małego w nowym domu :multi: -
[quote name='Dark Lord']Mnie to też wkurza, gadka o tym, że każdy jest zbawiony; ateista, wierzący, taki, owaki, to takie wciskanie na siłę kitu o tym, że Jezus mnie kocha, że będę zbawiona czy chcę tego czy nie:roll:, ja nie chcę jego zbawienia i nie zamierzam nikomu pokornie służyć ani go wielbić i za wizję chcrześcjańskiego nieba także dziękuję.[B]Jeżeli istnieje jakiś bóg i kiedyś go spotkam to spuszczę mu łomot i spytam czy ma po kolei w głowie[/B]:diabloti:[/quote] Mocne :cooldevi: Ale to o czymś świadczy. Ja również nie lubię narzucania jedynego słusznego poglądu na życie po życiu. Jeśli Jezus mnie kocha - miło z jego strony, ale miłość nie zawsze bywa odwzajemniona ;). Bo [U]nie będę[/U] kochać nikogo, kto toleruje krzywdzenie zwierząt dla czegoś tak niepotrzebnego jak symboliczna ofiara. A jeśli ktoś utrzymuje, że jego bóg i tak mnie zbawi (na siłę), to równie dobrze mogę odpowiedzieć, że mój bóg Zdezelowanych Modemów zbawi jego, niezależnie od wiary i woli :evil_lol:
-
[quote name='Kori']Do obrażania innych (vide: "niepoprawne, nieudolne i niepotrzebne tłumaczenie imienia boga") - nie. jest niepoprawne, bo jest błędnie przetłumaczone. jechowcy "wrócili" do imienia znanego Izraelitom -ok. Tylko primo: nie odtworzyli tego tak, jak brzmiało, secundo: jest niepotrzebne, bo tak na prawdę nie używano tego imienia nigdy (było to zabronione). Tłumaczenie powrotu do tej nazwy, jako do korzeni jest więc nieudolne i niepotrzebne. ;) Możesz oczywiście uważać, że moje uczęszczanie do kościoła jest takie samo, masz do tego prawo, ale to nie zmieni mojej postawy, ani mnie nie obrazi. Akceptuję zdanie innych ludzi, co nie znaczy, że nie mogę o nim dyskutować. Moja wypowiedź nie zmieni też stosunku ŚJ do formy imienia, którą używają. I wiem, że nie o imię chodzi w wierze (bo zaraz ktoś mi to może zarzucić)[/quote] Raz: A ta Twoja "prawdziwa" Biblia jest może w oryginale? :diabloti: To znaczy posiadasz egzemplarz zesłany na Ziemię przez Ducha Świętego, bo wszystkie kopie (a co dopiero tłumaczenia!) nie są przecież odtworzone z idealną dokładnością. Nie? Czyli Twoja Biblia jest niepoprawna? Dwa: [U]Twoim zdaniem[/U] jest niepotrzebne. [U]Twoim zdaniem[/U] jest niepoprawne. Spróbuję wytłumaczyć na przykładzie. Moim zdaniem bóg chrześcijan jest socjopatycznym sadystą. Kto inny każe porządnemu człowiekowi, który w dodatku był mu wierny przez całe życie, zamordować własnego syna? Ale, mimo że pod wieloma względami nie zgadzam się z tym bogiem, nie głoszę autorytatywnie, że jest psychopatą o skłonnościach sadystycznych. Bo to tylko moje prywatne zdanie i nie uważam go za prawdę objawioną. Mogę się przecież mylić, więc nie wmawiam innym, że to jest jedyny słuszny pogląd. Taka jest właśnie różnica między stwierdzeniem, że ktoś jest taki i taki, a wyrażeniem swojego zdania :p
-
[quote name='Kori']Ej, gdzie ja napisałam, ze można zabić zwierzę? proszę mi nie przypisywać słów, których nie powiedziałam. Kościół nie propaguje postawy - wolno zabijać i dręczyć zwierzęta. Przykład: św. Franciszek, mój idol. Każdy jest zbawiony, Jezus umarł za każdego. A to do jakiej religii należysz nie zależy od tego jak blisko Niego jesteś, tylko od łaski, nawet nie od siły twojej wiary, tylko od tego ile On da ci się poznać. Ateista tez jest zbawiony. Czy te moje poglądy Wam nie podobają? gdzie tu nietolerancja? i monopol na etykę i moralność?[/quote] Nie napisałaś, że można zabić zwierzę, ale szerzysz postawę pt. "Tylko ja mam rację, wszyscy, którzy myślą inaczej, się mylą", skąd już bardzo blisko do "Wiem lepiej -> jestem lepsza -> mogę wszystko". Okrutni wobec zwierząt są nie tylko ludzie okrutni generalnie, ale także ci, którzy po prostu uważają, że mają do tego prawo. I proszę mi nie mówić, że ja też jestem zbawiona przez Jezusa, bo za chrześcijańską wizję nieba serdecznie dziękuję :evil_lol:, wolę pustkę/reinkarnację/niebo wymyślone przeze mnie. A wiara, jaką wyznaję, zależy ode mnie. Nie od poziomu jakiejś abstrakcyjnej łaski. Nie od tego, na ile Twój bóg będzie chciał być przeze mnie poznany (zakładając, że będę chciała poznać go bliżej ;)). Ode mnie. To się zwie wolna wola :diabloti: Nietolerancja jest zawarta w pejoratywnych ocenach: nieudolne, niepotrzebne etc. Brak kultury widać w sposobie pisania: "tobie", "twojej" małą literą, "świadkowie jehowy" małą literą :roll: O monopolu na etykę i moralność akurat nie mówiłam ;)
-
[quote name='osho'][COLOR=DarkSlateGray]"moim zdaniem to imię boga jest niepoprawne" "to imię boga jest zdecydowanie niepoprawne. poprawne jest nasze"[/COLOR] [COLOR=DarkSlateGray]taka różnica[/COLOR][/quote] Toteż do tej pierwszej formy wyrażania swoich poglądów nie mam żadnych pretensji :)
-
[quote name='AduS']zgadzam sie z tobą jesli nie narzucasz innym jest ok kazdy ma prawo do wierzenia w to co chce :p[/quote] Do wierzenia - tak. Do obrażania innych (vide: "niepoprawne, nieudolne i niepotrzebne tłumaczenie imienia boga") - nie.
-
[quote name='Asti']Ale ja tego nie wymyśliłam:lol::cool3: Jahwe pochodzi od JHWH. Wymowa "Jehowah" nie jest poprawną formą, która nigdy nie była wymawiana przez Naród Wybrany.[/quote] Nie wymyśliłaś, ale powtarzasz ;) Imię Jehowa jest formą zaledwie nieakceptowaną przez konkretny Kościół, a nie ogólnie "niepoprawną". Wyznawcy żadnej religii nie mają monopolu na rację, więc nie mają prawa (ani podstaw) osądzać, co jest poprawne, a co nie. [quote name='Asti'] Nie, bo mam podstawy, żeby uważać inaczej. Ja nie uważam, że inne wyznania są złe, ok, mamy wolną wolę, robimy, co chcemy, kiedyś KTOŚ nas za nasze czyny osądzi (ok, ok, przepraszam ludzi, którzy uważają, że nie ma życia po życiu), kto to będzie - okaże się po śmierci.[/quote] A może ja mam podstawy, by uważać właśnie tak. Na przykład ofiary inkwizycji, wojen religijnych, wypraw krzyżowych i nawracania na siłę. Uważam, co uważam, i czasem mówię o tym, ale nie twierdzę odgórnie, że jakaś tam religia jest "prawdziwa" i "słuszna", a inna to "sekta" - i o to mi chodzi, możemy wyrażać swoje opinie (po to rzecz jasna jest komunikacja), ale nie osądzajmy innych - w tym innych wyznań - bo do tego już prawa nie mamy ;)
-
[quote name='Asti']ŚJ mówią "Jehowa" - a to jest niepoprawne. Jahwe - owszem, ale tego imienia oni nie używają. Nie sądzę, żeby tylko tym Świadkowie Jehowy różnili się od katolików, bo jest jeszcze sprawa Narodzenia Jezusa, Zmartwychwstania itd. Ale to już OT. Co do cytatów przytoczanych przez żabusię - wszystko sprawdziłam w Piśmie Świętym i te słowa albo nie mają ze sobą nic wspólnego, albo mają całkiem inne znaczenie. A tego to nie znalazłam w ogóle: Więc nie mam jak na to odpowiedzieć, bo jak dla mnie te cytaty są nieprawdziwe. Za to jest cytat taki - jak najbardziej prawdziwy: Księga Rodzaju 1, 26 "A wreszcie rzekł Bóg: "Uczyńmy człowieka na Nasz obraz, podobnego Nam. Niech panuje nad rybami morskimi, nad ptactwem powietrznym, nad bydłem, nad ziemią i nad wszystkimi zwierzętami pełzającymi po ziemi!"[/quote] Niepoprawne i nieprawdziwe, bo Ty uważasz inaczej? :shake: Super. Dojrzałość trzylatka. A jak ja powiem, że Kościół rzymskokatolicki jest szkodliwą i prymitywną sektą, to też mi od razu przyznasz rację?
-
Żabusia, bardzo dziękuję za info. [quote name='Kori']Dziękuję za pw. Ale Biblia, którą cytujesz nie jest [B]moją, prawdziwą[/B] Biblią, którą uznaję. W [B]twoich[/B] cytatach występuje Imię Boże, ([B]jechowa[/B]) które nie dość że jest [B]niepoprawnym, nieudolnym i niepotrzebnym [/B]tłumaczeniem z hebrajskiego imienia. Katolicy nie używają tego imienia, tylko świadkowie Jechowy([B]sekta[/B]) Nie wiem, może masz w domu takie tłumaczenie Biblii (jeśli jesteś katoliczką, to je koniecznie wymień), a może jesteś świadkiem jechowy (wtedy absolutnie nie czuję się zobligowania do udzielania Ci rad). W mojej Biblii nie ma słów, które cytujesz. A żeby było bardziej na emat: nie zabijaj to nie zabijaj. Gdyby chodziło tylko o ludzi Bóg kazalby napisać nie zabijaj ludzi czy coś w tym stylu (z logicznego punktu widzenia- jeśli byłoby to istotne, zaznaczono by to) ;) Pozdrawiam[/quote] Cudnie :shake: Właśnie z takiego podejścia, jakie reprezentuje sobą Kori, w linii prostej wywodzi się nastawienie "to tylko zwierzę", "zabicie zwierzęcia to nie grzech" i podobnie światłe opinie :angryy: Żenujący brak tolerancji. Ja wiem, że chrześcijaństwo (od którego przykład wzięli później muzułmanie) ma długą historię potępiania wszelkich innych wyznań, posyłania innowierców do piekła, "szerzenia" wiary ogniem i mieczem, ale do ^#@&!*, zachowujmy jakiś poziom dyskusji :mad: :mad: :mad: :mad: Biblia Kori nie jest jedyną prawdziwą, tylko jedną z wielu. Wielu tak samo prawdziwych. Nazywanie imion czyjegokolwiek boga (także chrześcijańskiego, żeby nie było, że dyskryminuję jakieś wyznanie ;)) "niepoprawnymi", "nieudolnymi" i "niepotrzebnymi" to dziecinna zarozumiałość, jasna być może u średniowiecznych inkwizytorów, ale u współczesnych ludzi nazywających samych siebie katolikami jest po prostu kompromitująca :roll:. Kompromitująca także samą religię, bo o poziomie takich osób świadczy całkiem tragicznie. "Rację mam tylko ja, a wszyscy inni się mylą i w ogóle to sekta." Żałosne.
-
BLUE zostaje z Mareczkiem i nowa pańcią już na ZAWSZE ;-)))
behemotka replied to Tengusia's topic in Już w nowym domu
Dopiero się dorwa łam do netu - na urlopie to człowiek ma jednak różne rzeczy na głowie :diabloti:. Przeczytałam, że zgłosiła się osoba zainteresowana adopcją małego (trzymam kciuki oczywiście!), ale na wszelki wypadek odpowiadam. [quote name='Tengusia'][FONT=Arial][SIZE=2]a wiec pytanie do ciebie Behemotka czy mieszkasz sama czy z rodzicami (sorki nie znam cie wiec pytam) ??? czy masz inne zwierzaki poza kotami o ktorych wspominasz ??? z tego co Inga pisala w drugim mailu relacja malego z kotami moze byc rozna bo nie wiemy czy biega bo je goni czy biega bo sie z nimi bawi ... powiedz mi ty pracujesz czy bedziesz miala kogos od kogo moglabys porzyczyc klatke kennelowa zeby maluch pod twoja nieobecnosc zostal w niej ??? no i jak zauwazyla Malawaszka nie wiadomo czy maluch nauczony jest czegokolwiek czy jestes na to gotowa ???[/SIZE][/FONT][/quote] Po kolei, bo pyta [FONT="]ń[/FONT] sporo :evil_lol:: - mieszkam ogólnie z kilkoma stworzeniami, ale z ludziów to jestem sama :eviltong:, rodziców w chacie brak, bom już doros łą i samodzielną osobą ;); - mam 4 koty (+ tymczasy, z liczbą których bywa... różnie :diabloti:) i mniej więcej rocznego psa, przygarniętego z interwencji TOZ-u; - kiedy nie ma mnie w domu, zwierzaki są oddzielone (więc nie zrobią sobie krzywdy, a konkretnie moja wredna kocica nie zje psa :mad:), zatem jeśli dzieciak szuka po prostu zabawy, to będzie pod kontrolą, a jeśli poluje, również pod kontrolą oduczymy :p; [FONT=Arial][SIZE=2] - pracuję, stąd godziny nieobecności...; - co do klatki: szczerze nie mam pojęcia, bo do tej pory nie [/SIZE][/FONT] było potrzeby zorganizowania takowej... myślę, że się da :); - w kwestii gotowości - jeśli pytasz, czy będę krzyczeć na szczeniaka, bo zalał podłogę albo zjadł oparcie od kanapy - to nie :evil_lol:; z moim raczej trudnym we współpracy (bo zastraszonym :-() Kazanem nabrałam, jak sądzę, gotowości do pracy z psem; zresztą skoro umiem się dogadać z bandą cokolwiek rozpuszczonych kotów, to egzamin z cierpliwości chyba mam zdany :evil_lol: [FONT=Arial][SIZE=2] [/SIZE][/FONT][quote name='Tengusia'][FONT=Arial][SIZE=2]pytam o to wszystko bo jednak do ciebie jest kawal drogi i nie chcialabym nadaremna transportowac tam psa ;)[/SIZE][/FONT][/quote] Słusznie pytasz i mam nadzieję, że odpowiedziałam dość wyczerpująco ;). Dla jasności: niezależnie od propozycji DT rozważam adopcję malucha, bo właśnie szukam towarzystwa dla Kazana :cool3:. Głuchota absolutnie mi nie przeszkadza, za to dałoby się dowiedzieć, czy maluch zapowiada się na sporego psa? -
BLUE zostaje z Mareczkiem i nowa pańcią już na ZAWSZE ;-)))
behemotka replied to Tengusia's topic in Już w nowym domu
[quote name='malawaszka']no tak, ale DT to on ma u Ingi i nie wiem czy zostawanie na 9-10 h dla takiego malca to nie za dużo - pewnie nie jest nauczony czystości, a jak ma zapędy niszczycielskie? to kawał drogi[/quote] Też mam obawy, że to może być za długo, dlatego zapytałam, czy takie rozwiązanie będzie ok ;) A jak ma zapędy niszczycielskie, to nic :lol:. Moje koty-potwory będą miały towarzystwo :diabloti: Nie doczytałam, że już ma DT... To już się pogubiłam trochę :oops:. Jaka pomoc teraz potrzebna? Nie wiem dokładnie, jaka jest sytuacja malucha. W każdym razie podtrzymuję ofertę pomocy jako DT :p -
BLUE zostaje z Mareczkiem i nowa pańcią już na ZAWSZE ;-)))
behemotka replied to Tengusia's topic in Już w nowym domu
[quote name='Tengusia']przepraszam ze zapytam ale czy ktos moze potwierdzic wiarygodnosc [B]behemotki[/B] ??? nie chce nikogo urazic ale chce miec pewnosc ze psina nie bedzie jechac na darmo przez cala polske, chce miec pewnosc ze dobrze trafi ;) co do zostawania samemu ciezko mi cos powiedziec, on mieszka w gorach gdzies na kwaterach wiec pewnie lata samopas ale sadze ze mlodziutki jest wiec szybko sie przyzwyczai do nowych warunkow ;) z pewnoscia przydalaby sie klatka kennelowa co by maluch byl calkiem bezpieczny w czasie kiedy ty bedziesz w pracy ;)[/quote] Nie obrażam się oczywiście ;), rozumiem, że wszyscy chcą dla małego jak najlepiej. Potwierdzenie na forum to raz, w razie potrzeby oczywiście zapraszam na wizytację :cool3: Wiem, że to daleko i że pracujący człowiek to nie są wymarzone warunki dla szczeniora, jednak w sytuacji awaryjnej chyba lepsze to niż schron/buda przy drodze. Klatki nie posiadam, ale da się zorganizować. Oczywiście jeśli DT nadal będzie potrzebny. -
BLUE zostaje z Mareczkiem i nowa pańcią już na ZAWSZE ;-)))
behemotka replied to Tengusia's topic in Już w nowym domu
Doczytałam, wkurzyłam się oczywiście (podejście szanownych "opiekunów" bez komentarza :mad:). No i tak. [B]Oferuję DT[/B] - [U]jeśli uważacie, że takiego malucha można zostawić na 9 do 10 godzin samego w domu[/U], bo praca... To co prawda dokładnie drugi koniec kraju, ale takie cuda transportowe już się nieraz zdarzały na forum :evil_lol: Prawdę mówiąc najchętniej bym go wzięła na zawsze :cool3: -
[quote name='Atkaaaa']Napisałam wczoraj do Behemotki :D Na razie nie odpisała a może już cos sama znalazła.[/quote] I tak cud, że dzisiaj zajrzałam ;) Na urlopie jestem (w Katowicach zresztą, więc to chyba tam, gdzie przebywa maluch... nie wiem zresztą, zaraz biegnę czytać wątek). Mimo poszukiwań jeszcze nie podjęłam decyzji, bo przygotowania do wyjazdu mnie pochłonęły :cool3:
-
[quote name='Masza4']Behemotko, a może skusisz się na to głuche cudo? :cool3: Nie słyszenie tylko troche przeszkadza normalnie funkcjonować, ale żeby od arzu usypiać?! (nie czytałam jeszcze wątku)[/quote] Wrr, usypiać za głuchotę... :crazyeye: :placz: Szczenior piękny, niesłyszenie mnie osobiście nie szkodzi [SIZE=1](pewnie da się jakoś podstawowo ułożyć psiaka, nie?) [SIZE=2]Czy się skuszę... Myślicie, że takiego malucha można zostawiać w domu na pół dnia? :oops: Praca mnie niestety trochę ogranicza w zakresie czasu :shake:[/SIZE] [/SIZE]
-
Sunia ma zero szans na adopcjie w schronie . ma dom
behemotka replied to alvaro's topic in Już w nowym domu
Super, że się znalazł domek! :loveu: -
Dołączę się do pytania, co z tą śliczną kulą futra?