Jump to content
Dogomania

Saite

Members
  • Posts

    861
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Saite

  1. A to staremu odwaliło. Takiemu to tylko życzyć by sam został najechany przez auto albo żeby ktoś na jego "twarzy" solidnie cios poćwiczył. Jestem zbulwersowana.[B] Darunia[/B], zasługujesz na podziw. Serce rośnie, gdy się czyta o takich osobach jak Ty. Życzę szybkiego powrotu do zdrowia i dobrego samopoczucia fizycznego oraz ukojenia nerwów.
  2. Moim zdaniem takiej wysokości ogrodzenie to będzie (cytuję) "lipa". Piszę to jako osoba, której jeden z psów skakał bez wysilania się przez ogrodzenia przekraczające 2 m. Jestem ponadto zdania, że ze względu na bezpieczeństwo innych (oraz psa), ogrodzenie posesji powinno uniemożliwiać wydostanie się psa na zewnątrz. Jest zresztą na to przepis.
  3. [quote name='Karmi']Przeczytałam wątek i przeżyłam szok. Tyle było przypadków zastrzelenia psów przez myśliwych, strażników czy leśników. Również tu na Dogo była wiele razy o tym mowa. Psów w lesie nie można puszczać ze smyczy. Nawet jeśli nie jesteśmy w lesie ale na polach, łąkach itp to z dużym prawdopodobieństwem można założyć, ze znajdujemy się na terenach obwodów łowieckich bo te zajmują ...prawie 90% kraju. Pies nieodwoływalny, goniący za dziką zwierzyną to świetny cel ... Jeśli już nie przejmujecie się leśnymi zwierzakami to może choć los waszych psów nie jest wam obojętny...[/quote] Trudno się nie zgodzić z tym co napisałaś. Szkoda, że wielu posiadaczy psów zapomina, że do obwodów łowieckich włączane są także niektóre miejskie tereny i czasem ciężko się zorientować czy wolno "legalnie" puścić psa, czy też nie. Mnie zdziwiła jeszcze jedna rzecz, nie wiem może takie tylko odniosłam wrażenie, ale wydaje mi się, że niektórzy mylą silny instynkt łowiecki z nieposłuszeństwem, tzn. może inaczej zakładają, że nauka posłuszeństwa, ćwiczenie obojętności w stosunku do zwierzyny może być antidotum na pogoń za zwierzyną, na ten "trans", w który taki pies wpada. Pewnie warto próbować, jeśli ktoś czuje potrzebę, ale czy można oczekiwać jakichś wymiernych i trwałych efektów, szczerze powątpiewam, no może w przypadkach, gdy pies biegnie z ciekawości bardziej, ale jeśli w grę wchodzi prawdziwy, silny instynkt nie wierzę w możliwość pełnej kontroli poprzez komendę, odwrócenie uwagi etc. Moim zdaniem jedyną i najlepszą metodą na zapobieganie takim próbom wprowadzania w życie swoich łowieckich zapędów przez psa jest kontrola w miejscach newralgicznych.
  4. Saite

    Pies w łóżku

    Jeśli chodzi o "argumenty" przeciw spaniu z psem w jednym łóżku, to ja najczęściej słyszałam, że dlatego nie powinno się tego robić, bo pies jest zagrożeniem bakteriologicznym dla człowieka. Zauważyłam, że całkiem dużo osób tak uważa, upatruje w psach powodów chorób nawet takich, które z medycznego punktu widzenia nie mają absolutnie żadnego związku z psami.
  5. [quote name='salibinka']....dlatego myszki wygrałyby z jeżami "casting" na zwierzątko domowe :evil_lol:...[/quote] Tak jeże są bardzo głośne, pocieszne, ale raczej nie do trzymania w domu. Koło mnie trochę ich mieszka, niestety z każdym rokiem jakby mniej, zawsze gdy widzę takie stworzonko odważnie sunące przez jezdnię, to mi się słabo robi. W mojej rodzinie był przypadek pokaleczenia sobie stopy o "domowego" jeża, który wcisnął się w nocy do buta. Co do myszek, zależy na jaką myszkę się trafi.;) Kiedyś sąsiadom uciekła hodowlana mysz, mało nie padłam jak ją zobaczyłam u siebie. Złapałam ją i umieściłam w wysokim akwarium, ale była tak skoczna i nieznośna, tak nadpobudliwa, że nie dało się jej na moment spuścić z oka. Na szczęście udało mi się odnaleźć jej domek i nie musiałam jej przygarniać na dłużej.
  6. [quote name='bonsai_88']Mi by było żal twojego psa... znam moją Bzikowatą łachudrę [postrach okolicznych psów :D]. A na takim futerku to ja mogę się przejechać we własnym mieszkaniu...[/quote] Nie mów hop.... Niezły żart z tym "żalem za moim psem" (tylko czy ja wspominałam o którymkolwiek z moich psów...), nie preferuję jednak humoru z krwawym mordem w tle. Dobrze dla Twojego kota, że "niewyspecjalizowane" psy macie w okolicy...
  7. [quote name='fizzy']taaak potwierdzam że ziewanie to oznaka zniecierpliwienia. mój pies zawsze ziewa jak każę mu coś zrobić:diabloti:. albo siada i się drapie:evil_lol:[/quote] Moje psy nie ziewają jak każę im coś zrobić, za to tż i owszem.
  8. Żal by było kota, gdyby pies chciał na nim poćwiczyć swe umiejętności łowcze i go zdławił. Za to myszy by pewnie ów fakt i widok ucieszył.:diabloti: A co do wdeptywania w myszy, przypomniało mi się jak się kiedyś na takim martwym futrzaczku poślizgnęłąm, zażywając joggingu o poranku.
  9. No i mamy kolejny ekologiczny "jeżykowy" pomysł na pozbycie się towarzystwa myszek. Taks, ale Ty masz dobre serdunio.
  10. Salibinka, głęboko wierzyłam, że coś super wykombinujesz, no i proszę jaki pomysł. ;)
  11. Saite

    Psia dusza

    [quote name='Karmi']Pozwolę sobie nie zgodzić się z tym stwierdzeniem. Moim zdaniem to nie tylko kwestia soborów. Poglądów na temat miejsca i roli zwierząt należałoby raczej szukać w korzeniach naszej cywilizacji. Mam tu na myśli:judaizm, antyk grecki i wreszcie chrześcijaństwo. Podałaś fragment Starego Testamentu. To dobry punkt wyjścia. Stary Testament to chyba pierwszy z najważniejszych tekstów w którym pojawia się kwestia stosunku człowieka do zwierząt. Oprócz obrazu stworzenia człowieka przez Boga ,,na swój obraz i podobieństwo" jest tu wyniesienie człowieka ponad zwierzęta [I],,panowanie nad wszelkim stworzeniem[/I]" ale również można znaleźć wiele fragmentów mówiących o konieczności dobroci dla zwierząt:[I],,Prawy uznaje potrzeby swych bydląt"[/I](Prz12,10). Drugim źródłem jest tradycja grecka. Ta nie była jednolita. Pitagorejczycy i platonicy wierzyli, że zwierzęta mają dusze i są miejscem reinkarnacji dusz ludzkich. Teofrast (następca Arystotelesa) odrzucał składanie ofiar ze zwierząt i zjadanie mięsa ze względu na to, ze zwierzęta są istotami nam pokrewnymi a Diogenes z Synopy twierdził, ze pod wieloma względami zwierzęta przewyższają ludzi.Porfiriusz z Tyru utrzymywał, ze nie powinniśmy spożywać zwierząt bo mamy podobne uczucia czy pragnienia, podobnie rozumujemy i postrzegamy.Pitagoras zalecał swoim uczniom szacunek wobec zwierząt. Zapewne dlatego, ze wierzył w reinkarnację. Twierdzi się, ze był wegetarianinem.To właśnie Pitagoras litując się nad bitym psem powiedział: [I],,Przestań go bić! Przyjaciela duszę rozpoznałem w jego skowycie."[/I] Nasza cywilizacja przyswoiła raczej poglądy Arystotelesa ( ucznia Pitagorasa). Arystoteles widział swiat jako swoistą ,,Drabinę natury" z człowiekiem na szczycie.,,[I]rośliny istnieją dla zwierząt, zwierzęta zaś dla człowieka"[/I] (Polityka ksI rozdz II). Ludzie są częścią natury ( nazywa człowieka zwierzeciem rozumnym) ale oznacza to równego traktowania. Natura ma charakter celowy:istoty niższe w hierarchi służą wyższym. W ten sam sposób Arystoteles tłumaczył niewolnictwo. Z prac Arystotelesa korzystał św. Tomasz z Akwinu...[SIZE=1]ale o tym w następnym odcinku[/SIZE]..[SIZE=1]o ile zechcecie[/SIZE]... :razz:[/quote] A wraz z Tomaszem z Akwinu dotrzemy do podstaw filozofii chrześcijańskiej, katolickiej... i koło poniekąd się zamknie, bo od tego wyszliśmy, poza tym Tomasz z Akwinu wykazał się wybitnością i "sprytnie" połączył, dostosował założenia Arystotelesa do doktryny chrześcijańskiej (teologicznej), więc jego postulaty to sztuczny twór, tendencyjny. Filozofia filozofią, co nurt to inne spojrzenie...
  12. Saite

    Psia dusza

    [quote name='al-ka']Kościół katolicki wszelkie ważne kwestie rozstrzyga na soborach(niekoniecznie zgodnie z Pismem Świętym) i tamże też postanowił odmówić istnienia duszy u zwierząt. Wszystkim wierzącym praktykujacym,niepraktykujacym a przede wszystkim odzianym w suknie duchowne bardzo uprzejmie przypominam co na ten temat mówi wspomniane przeze mnie wyżej Pismo Święte: /cytuję Księgę Koheleta(Eklezjastesa) za Biblią Tysiąclecia/ "Powiedziałem sobie: Ze względu na synów ludzkich[tak się dzieje]. Bóg chce ich bowiem doświadczyć,żeby wiedzieli, że sami przez się są tylko zwierzętami. [B]Los bowiem synów ludzkich jest ten sam,[/B] [B]co i los zwierząt;[/B] [B]los ich jest jeden:[/B] [B]jaka śmierć jednego,taka śmierć drugiego,[/B] [B]i oddech życia ten sam.[/B] [B]W niczym więc człowiek nie przewyższa zwierząt[/B] [..]Któż pozna czy siła życiowa synów ludzkich idzie w górę, a siła życiowa zwierząt zstepuje w dół,do ziemi?" Tyle Pismo Święte. Odnoszę czasem wrażenie,że niektórzy księża znają je tylko z widzenia lub z jakichś skróconych streszczeń.W końcu są to też zwykli ludzie i tak jak w każdym zawodzie są zdolniejsi i mniej zdolni,wykształceni i niedokształceni.Bywa też i tak, że Kościół(jako instytucja) i Bóg(jako wiara i moralność) są to dwa zbiory zupełnie rozłączne. W latach 70tych ub. wieku szwedzki lekarz Nils Olof Jacobson przeprowadzał eksperymenty poszukując odpowiedzi na pytanie,czy człowiek posiada duszę.Ustawiano łożka agonalnie chorych(ale jeszcze żyjących) na wagach o dużej czułości pomiarowej.W momencie gdy pacjent wydawał ostatnie tchnienie,ciężar jego ciała malał skokowo zawsze o tę samą [B]wartość 21 gramów[/B].Działo się tak bez względu na płeć,wiek oraz tuszę umierającego.Identyczne wyniki uzyskano też w latach dwudziestych w eksperymencie dr Mc Dougala.W podobny sposób oznaczono ten ubytek wagi u zwierząt i dla przykładu wynosi on:dla myszy 3,5miligrama,dla kota 100 miligramów.Nie wiemy czym spowodowany jest taki ubytek wagi w momencie smierci.Na istnienie duszy póki co 100 procentowych dowodów naukowych brak.Choć eksperymenty trwają i ostatnie słowo nie zostało powiedziane. Cokolwiek jednak sądzić o istnieniu lub nie istnieniu duszy u ludzi i zwierząt to niezaprzeczalnym jest fakt odpowiedzialności człowieka za planetę na której pszyszło mu żyć.Obowiązkiem człowieka jest troska o świat na który został poniekąd zaproszony "w gości".Niezależnie od światopoglądu- rośliny i zwierzęta były na Ziemi przed nami a człowiek pojawił się tu ostatni.A skoro został do tego obdarzony rozumem(choć może nie każdy) to wiedzieć powinien,ze póki są tu rośliny i zierzęta,póty może istnieć homo sapiens.Trzeba więc szanować i opiekować się tym światem choćby we własnym dobrze pojętym interesie.Miarą człowieczeństwa jest stosunek do istot słabszych.Kościół ma tu do spełnienia bardzo ważną rolę edukacyjną,o ile będzie potrafił to dostrzec i zrozumieć.POzdrawiam,Ala[/quote] Unaoczniłaś bardzo ważne kwestie, w tym także to, że Kościół rządzi się przede wszystkim prawami przez siebie ustanowionymi. Są to zwyczajne przepisy, uregulowania prawne. Wierni przeważnie nie mają o tym najmniejszego pojęcia. Mylą treści Pisma Świętego z postanowieniami soborowymi czy choćby z Kodeksem Prawa Kanonicznego, z którym każdy wierny powinien się dobrze zapoznać, a tak się bardzo często nie dzieje, stąd brak fundamentalnej wiedzy na temat własnego wyznania, łatwość akceptowania i stosowania się do tego "co ksiądz powiedział" bez zrozumienia kwestii "w jakim celu", "dlaczego", pewna naiwność religijna. Co do samego Pisma Świętego to jego tłumaczenia nawet te zaaprobowane przez Kościół, uznane za najbardziej oddające charakter źródła są jednak na tyle niedoskonałe, że mogą nie być właściwie odbierane, przez co następuje mnóstwo błędów w interpretacji i nadużyć (dotyczy to nawet samych duchownych). Do pewnych "prawd" i prawdziwego, ukrytego sensu da się dotrzeć dopiero, gdy się ślęczy nad tekstami źródłowymi i się je tłumaczy, biorąc pod uwagę nie tylko język, ale i uwarunkowania historyczne, geograficzne, kulturowe itd. to daje zupełnie inną perspektywę postrzegania, szkoda, że nie jest to powszechnie dostępne (bo ilu ludziom, katolikom było dane to czynić, tego próbować, ilu byłoby chętnych wysilić się i posiąść wiedzę do tego konieczną). Pismo Święte to nie jest lektura łatwa, każdemu z zasady dostępna, do której można się odnosić jak popadnie, a wielu wiernych szukając wytłumaczenia, poparcia dla swoich poglądów tak czyni, mając mgliste pojęcie o tym, co przytacza jako argument. Często ma to właśnie miejsce w przypadku choćby poglądów dotyczących traktowania zwierząt, dopuszczania ich cierpienia, (bezwzględnego) wykorzystywania ich czy odmawiania im duszy. Al-ka bardzo Ci dziękuję za ten post.
  13. Dokładnie, w pierwszym rzędzie SM i policja, jest też prokuratura w najgorszym wypadku czy choćby przełożeni funkcjonariuszy, jeśli mamy zastrzeżenia do ich pracy w zgłoszonej kwestii. Niektórzy reagują po dostarczeniu im w formie pisemnej ostrzeżenia, bo są ludzie, którym się zwyczajnie z lenistwa nie chce np. uszczelnić własnego ogrodzenia, nikt się nie czepia to co tam. Wg. mnie na początek trzeba subtelnie po dobroci poinformować o możliwych skutkach prawnych. ;):diabloti:
  14. Wiecie, ja sobie doskonale zdaję sprawę, że te wszystkie działania kosztują "trochę" wysiłku i mimo to czasem interwencje nie skutkują w takim stopniu, jakiego się spodziewaliśmy. Wiem też jaki stosunek ma do tego typu spraw policja. Ale co robić, trzeba próbować takie rzeczy forsować, jak nie policja, to "wyżej" ze sprawą. Mam świadomość, że nikomu się nie chce wyciągać konsekwencji w stosunku do osób niewłaściwie zabezpieczających swoje posesje z psami, dopóki taki pies kogoś w wyniku takiego zaniedbania nie pogryzie/ugryzie. W ogóle dostrzegam takie podejście wielu osób, że jak pies nawet agresywny jeszcze nikogo nie ugryzł, to dlaczego ma być dopilnowywany, przecież DOWODU na to, że niebezpieczny nie ma.
  15. Dobrze ujęta kwestia. Przyłączam się do postulatu, nie oceniajmy, nie wińmy a priori tylko raczej a posteriori. Szczególnie, że sprawy nagłaśniane w mediach nie są nam znane od początku do końca, nie możemy zatem bazować i oceniać na podstawie pełnej informacji.
  16. To chyba nie tylko kwestia pamięci, ale i specyficznej intuicji. Kiedyś mój ojciec przywiózł do domu psa, dorosłego. Przy pierwszej lepszej okazji pies wymknął się siłą i uciekł. Wrócił do swojego poprzedniego właściciela bez większych komplikacji, bardzo szybko, choć odległość do pokonania miał naprawdę dużą i nie znał tej trasy, a była ona zawiła.
  17. Wychodzę z założenia, że jeśli dana posesja nie jest zabezpieczona wystarczająco przed wydostaniem się psa, szczególnie zachowującego się agresywnie, broniącego, bądź ogrodzenie jest za niskie i pies swobodnie może chwycić nad nim lub przez nie przechodnia, to należy takie sprawy zgłaszać, bo tak być nie może. Tak się to później kończy, że w końcu pies się wydostaje i nieszczęście gotowe, a wszyscy zaskoczeni, choć łatwo było taki scenariusz przewidzieć, zapobiec mu. Niestety niektórych właścicieli trzeba naprowadzać na właściwą drogę. Martens w swym ostatnim poście przytoczyła kolejny przypadek bicia psa publicznie. Już któryś raz czytam tu na forum o tym, że ktoś widział czyjeś "nietakie" zachowanie względem psa i chciał zareagować, ale coś tam mu to uniemożliwiło. Nie wiem jak można odpuszczać takie sytuacje... No, ale każdy postępuje wg. własnego sumienia.
  18. Saite

    Psia dusza

    [quote name='Cockermaniaczka']To ja powiem tak moze wierze w Boga ale na pewno nie wierze w caly ten kler,kosciol i ich gadanie...[/quote] No i racja, masz do tego pełne prawo.Wiara wiarą, a akceptowanie całego systemu stworzonego przez Kościół to inna sprawa. Brak akceptacji dla Kościoła jako instytucji ( bo tym on przede wszystkim jest) nie wyklucza wiary, miłości do Boga, stosowania się do zasad etyki, moralności, czynienia dobra. Żeby wierzyć w Boga nie trzeba nawet czuć się katolikiem, bo Bóg nie jest zarezerwowany tylko dla określonej grupy.
  19. Saite

    Psia dusza

    A co do "zdychania", skoro mawia się tak nagminnie potocznie w odniesieniu do śmierci zwierząt, to etymologicznie to dowód na to, że zwierzęta mają duszę. Oddech powiązany jest z duchem, a duch z duszą (tchnienie Stwórcy), coś co ożywia ciało, od bardziej racjonalnej strony kojarzone z "naukowym pojęciem" uwalniania energii po śmierci. Kto wie, może wszystkie stworzenia posiadają dusze, ale tak jak specyfika ich egzystencji doczesnej je różni, tak i stopień organizacji duszy.
  20. Saite

    Psia dusza

    Z całym szacunkiem, ale nie ma co od księży oczekiwać jakiegoś ujednoliconego poglądu na temat zwierząt i ich części trwającej po śmierci, bowiem w programie dydaktycznym seminarium nie zakłada się wykładania takich kwestii. A i wiara katolicka ten aspekt "pomija", więc to co można dowiedzieć się od duchownego to przeważnie wolna "dywagacja" na ten temat, wedle własnego uznania, i tak to się kończy, że można usłyszeć nie tylko, że zwierzę nie ma uczuć, ale że np. nie czuje cierpienia itd.
  21. Saite

    Psia dusza

    Jeden z moich psów urodzony w domu mojego nieżyjącego już dziadka, odszedł w dzień jego imienin z samego rana. Gdy przebudziłam się w środku nocy (czuwałam blisko niego, bo był już bardzo chory) zastałam dziwny widok, pozostałe psy obległy dookoła tego chorego, leżały jakoś tak nietypowo tuż przy nim i nie spały, dotykając go swoimi ciałami, nigdy przez wiele poprzednich lat tego nie robiły. Ok. 3 godzin później coś, nie wiem co mnie obudziło, automatycznie zerwałam się i pobiegłam do tego psa, to była jego ostatnia minuta życia. Odszedł na moich rękach, na swojej twarzy poczułam jego ostatni oddech. Mawia się u nas w domu, że dziadek zrobił sobie prezent na imieniny i go zabrał do siebie.
  22. Saite

    Psia dusza

    Dlaczego wątek zrobi się nie na temat Cockermaniaczka? Skoro mówimy o czymś takim jak dusza, to nie da się chyba tego rozpatrywać w oderwaniu od systemów wierzeń. Są religie zwierzętom "przychylne", które pozostałych stworzeń nie degradują i są takie, które traktują zwierzęta jako coś, co ma służyć człowiekowi li tylko, coś co stanowi materię do użycia i nie ma potrzeby przetrwać w jakiejś tam formie po śmierci. Przecież to konstytuuje nasze podejście do kwestii posiadania przez psy duszy.
  23. Saite

    Psia dusza

    Bardzo ciekawa kwestię poruszyłaś Iss. Osobiście jestem przekonana, że i zwierzęta posiadają to coś, co można nazwać duszą (w pojęciu potocznym, tak jak przytoczyła to w swoim poście Sylwia-Kora). Jednak wiara chrześcijańska nie zakłada takiej opcji, podobnie filozofia. Filozofowie zapytani o zwierzęcą duszę odpowiadają najczęściej coś, co można zamknąć w kilku zdaniach mianowicie, że zwierzę nie ma takiej jak my samoświadomości, świadomości swego istnienia i nie ma też świadomości umierania, odchodzi i już, nie ma go (patrząc na śmierć zwierząt nie można się z tym zgodzić, ja nie mogę). Jest to duże uogólnienie, bo przecież Arystoteles w swym systemie filozoficznym, uznał, że dusza (ludzka) składa się z trzech składników. Dwa z nich są wspólne dla wszystkich stworzeń, także i zwierząt (dusza wegetatywna i dusza zmysłowa) jednak zwierzęta nie posiadają trzeciego najważniejszego składnika, nieśmiertelnego rozumu i stąd wniosek, że zwierząt po śmierci po prostu nie ma.
  24. [quote name='dog_master']Dokladnie. Jak to sie mowi, "nie dyskutuj z glupim, bo najpierw sprowdzi Cie do swojego poziomu, a potem pokona doswiadczeniem". ;)[/quote] Doskonale ujęte.
  25. [B]An1a[/B], Nie mówię przecież, że to to samo, choć ciężko jest zwykle dowieść jak było naprawdę. Czy pies się nieszczęśliwie wyrwał, czy zirytowany właściciel [B]pozwolił mu [/B]się wyrwać (nazwijmy to tak). Co do sprawy przeze mnie opisanej pies się raczej "wyładował", aniżeli bronił i tak też sprawa była traktowana i przedstawiona. Ja staram się stosować do niezbyt wzniośle brzmiącej zasady "głupszemu trzeba ustąpić".:p Robię wszystko, by psy nie dawały się prowokować obcym jak i aby obcy się nie spoufalali. Na szczęście nie spotykam się z tym prowokowaniem często, niemniej w jednym z moich psów np. cmokanie ( z pozoru dla osoby cmokającej niewinne przecież) nie wzbudza sympatii mówiąc delikatnie i gdybym nie kontrolowała tego, mógłby on być może po swojemu "cmokaczowi" wytłumaczyć, że tego nie lubi, ale to by dla nas nie było korzystne, więc po co. Ogólnie moje psy na umiarkowane w nachalności zaczepki reagują naprawdę wymownym spojrzeniem jak na głupa lub olewką, to nie jest warte ich uwagi (niektórzy czują się tym zawiedzeni, zbici z tropu, jest im głupio), co innego gdyby ktoś wydając jakieś tam dźwięki zmierzał w naszą stronę, potencjalnie chciał nam coś zrobić, tu reakcja byłaby inna. W ogóle uważam, że właściciel powinien znając swojego psa umieć przewidzieć większość jego reakcji i gdy widzi, że ktoś robi coś, co może u psa wywołać niefajną "odpowiedź" powinien zadziałać-odejść, zwrócić uwagę takiemu komuś i też odejść, a nie pozwalać, aby się pies na tym bodźcu koncentrował, albo o zgrozo, wdawać się w jakieś przemawianki zakończone nasyłaniem psa, nawet jeśli jest on na smyczy, a w przypadku dużych psów nawet i kagańcu.
×
×
  • Create New...