Jump to content
Dogomania

Saite

Members
  • Posts

    861
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Saite

  1. Diabelkowa Ciekawe.... Na to pytanie może nam xxxx52 odpowie, jeśli zechce, bo z tą panią rozmawiała.
  2. Jak dla mnie to "coś" to nie artykuł, a chaotyczna notka-cennik. Pani redaktor się popisała, a gdzie odpowiedzialność za swoje słowa i skutek jaki wywołają. Nie chcę myśleć ile osób uzna, że warto postąpić wg. jej sugestii... I znów ileś zwierząt bezsensownie skrzywdzonych.
  3. A ja ostatnio jakąś taką tendencję zauważyłam, że dużo malutkich psów na chodnikach z upodobaniem robi, jakby się to w sezonie jesienno-zimowym nasiliło, więc już nie tylko z trawnikami jest problemik.
  4. jkrysiewicz, ja nie mam zamiaru nic więcej tłumaczyć. Zorientowani wiedzą w czym rzecz, kwestia nie bardzo się nadaje na dyskusję publiczną.
  5. Wielu nie ma szans brać udziału w zawodach siłowych dla ludzi, to się chociaż mogą własnym psem w podobnych okolicznościach poekscytować. Dlaczego tak się dzieje wspominać chyba nie trzeba...
  6. [quote name='Rut']no no,na tych imprezach to faktycznie sami pasjonaci rasy :D Ludzie o wielkich sercach :D[/quote] .... i orgazmach. Wszak właściciele się do psów upodabniają...
  7. [quote name='DuzyTomek2007']Nie dobijajcie mnie bo już się napaliłem i jadę po szczeniaka jutro. Macie mi mówić jaki to dobry wybór, przecież kupuję psa z rodowodem a nie z pseudohodowli :lol:[/quote] "Napalanie się" w takiej kwestii wskazane nie jest...
  8. Niemożność wypróżnienia ma także związek z niemożnością parcia po zabiegach chirurgicznych szczególnie dot. jamy brzusznej.
  9. A mnie życie i doświadczenie nauczyło jednego (choć nie chcę tu nikogo dyskredytować zaznaczę) mianowicie, że do leczenia zwierząt warto mieć podejście jak do leczenia ludzi. Trzeba korzystać z wiedzy specjalistów w danej dziedzinie. Wielu wetów bierze się za wszystko z czym się do nich przyjdzie, a często wiedzy, umiejętności i doświadczenia brak, by sobie poradzić z problemem. Najbardziej karygodne jest wg. mnie to, że niektórzy weci bronią się jak mogą przed konsultacją z innym lekarzem, z osobą bardziej wyspecjalizowaną, nawet, gdy się to wprost proponuje, dopytuje o to. Moje zwierzęta na co dzień prowadzi profesor, każdy problem jest konsultowany ze specjalistami. Mam poczucie, że ryzyko popełnienia błędu, komplikacji jest mniejsze szczególnie, gdy dodam do tego moją wnikliwość. Nie ufam lek. wetom z gabinecików i przychodni, bo się na takowych "przejechałam" (daleka jestem jednak od wrzucania wszystkich do jednego worka). A propos braku higieny w gabinetach, ktoś tu już o tym wspominał, to przypomniało mi się takie zdarzenie sprzed ładnych paru lat, gdy zobaczyłam u pewnego weta ciekawą praktykę. Otóż po zakończonej wizycie psiego pacjenta wytarł niezbyt świeżym ręcznikiem najpierw stół, a potem umył ręce i wytarł je tym samym ręcznikiem.
  10. Tak sobie przy okazji tematu 'porefleksjowałam";) i poprzypominały mi się różne momenty z przeszłości, od chronicznego sypiania z psem, później psami, przez okresy, gdy żadne w łóżku nie sypiało. Dziś mi tylko jedno próbuje na dobre łóżko odebrać, ale nadal walczę.:diabloti: Jestem wygryzana z łóżka, wydrapywana, mam zabieraną pościel, wydzierane spod głowy poduszki i wynoszone gdzieś tam, w najlepszym przypadku jestem przepychana nosem, co jest raczej nieskuteczne. A najgorsze to jest skakanie po mnie. Wszystko po to, bym już wstała i udostępniła wygrzane miejsce. Często w okolicach 3,4 rano jestem nagle wywoływana na spacer, odchodzi drapanie, zawodzenie, wystawanie w oknie i wypatrywanie "niczego", standardowo całuski i kąsanie, ale gdy tylko się podniosę, to zwierz natychmiast wskakuje na moje miejsce i dosłownie w moment zasypia ciężkim snem. Tak więc już przestałam się dawać nabierać. Ale nadal pojawiają się nowe techniki i pomysły na usunięcie mnie z MOJEGO posłania. Wspólne spanie czasem ma miejsce, ale przez wyciąganie się, prostowanie kopyt mam zawsze siniaki, więc raczej tego unikam. Natomiast w ciągu dnia lubię sobie z sierściuchem poleżeć, choć tylko jeden jest tym zainteresowany. Co do kwestii higienicznych, to sprzątanie u mnie odchodzi w zasadzie non-stop przez sierść głównie, łapy są czyszczone po każdym wyjściu na zewnątrz, co ogranicza ilość piasku. Kanapy przed wyjściem przykrywamy narzutami z niełapiących włosa, nieprzepuszczających go materiałów. Pościel mimo wszystko też musi być zmieniana bardzo często. No i telewizor też jest ciągle pomazany od macania obrazu nosem, ale z tym radzą sobie specjalne czyściki.
  11. [quote name='WŁADCZYNI']Nie, nie znam ani jednego takiego psa.[/quote] A z iloma dotąd sypiałaś?;)
  12. [quote name='WŁADCZYNI']UTOPIA?! Ja sobie nie wyobrażam nie budzić się obok psa:loveu: Na kołdrze mam koc, psa po spacerze wycieram więc nie jest mokra ani brudna no i częściej zmieniam pościel po za tym luzik nie ma dramatu.[/quote] A wyobrażasz sobie psa, który mimo wielkiego swego oddania i miłości nie chce z Tobą spać? Nie lubi i już.
  13. Jak sobie radzić? Najlepiej nie wpuszczać do łóżka.;) Utopia w przypadku niektórych "typów". Wycieranie mordki po jedzeniu/piciu w pościel, kanapy też znam... niestety.
  14. Brawo! Ach ta pogarda dla Polski i Polaków. Cóż więcej można na odchodne zaprezentować i udowodnić? Pewnie niektórzy Ci wybaczą z racji na ciążę.
  15. Rybko, akurat dystansu to Daguli vel Dieguli chyba nie brakuje. Bo czymże, jak nie dystansem przeogromnym, może być spowodowana taka pseudohumanitarna postawa? Jak się nie wie o czym się mówi, to tak to wygląda. Pełne oderwanie od realiów, ta łatwość podsumowywania w pejoratywach ludzi, którzy faktycznie coś robią. No, ale tak to jest, gdy się myślami siedzi w USA względnie w UK albo myśli o "Aniołkach".
  16. [quote name='Dagula']Może tak, kiedyś mi ktoś tak to przedstawił. http://allbreedsrescue.googlepages.com/litters.jpg/litters-full.jpg Jesteście w stanie wybić wszystkie psy? Bo wystarczą 2 aby po 6 latach było ich aż tyle. Hmmm zastanówmy sie. NIE. Tragiczna walka z wiatrakami. Wspaniale. Ja uważam, że możnaby było zmienić sytuację gdyby więcej ludzi brało zwierzęta ze schronisk i mniej ludzi rozmnażało bezmyślnie psy. Pewnie zaraz wiele ludzi się ze mną nie zgodzi ale wybijaniem psów się tego nie zmieni. Trzeba uderzyć do ludzi a nie wybić psy. Ciekawe co piszecie ale ja w życiu żadnej ulotki nie dostałam ani w życiu do szkoły nikt nie przyszedł aby mi uświadomić prawdę. A mieszkam w dużym mieście to pomimo tego znajomymy też się to nie przytrafiło. Dzieci łątwo jest na dobrą drogę zwrócić, bo dzieci mają duże serca. Coś marnie docierają do ludzi te fundacje. Pytam w takim razie jak długo chcecie bezmyślnie psy wybijać i kiedy wreszcie zrozumiecie, że dotrzeć trzeba do ludzi, dopiero wtedy coś się zmieni. Ale trzeba działać. Pięknie jest sobie gdybać kto ma rację a kto nie w cieplutkim domu jak tam gdzieś obok psy głodują? Weź się zdecyduj! Bo jak pamiętam dla Ciebie świetnym wyjściem parę postów temu, było wybijanie dorosłych psów, a teraz się dowiadujemy, że usypianie ślepych miotów tuż po narodzinach jest okrutne, ale dorosłych i świadomych już nie. Ten obraz to sobie nad łóżkiem powieś, a wcześniej go sobie przerób, do każdego "niewybitego" (jak Ty to zwykłaś mówić) szczenięcia, dorysuj kolejne, które oznaczałyby w czasie ich potomstwo. A o fundacjach to dyskutuj, jak już założysz jakąś i coś zdziałasz, bo na razie to ględzisz tylko. O fundacjach działających na rzecz chorych, umierających dzieci też się nie wypowiadaj. Ile czasu i gdzie byłaś chociaż na wolontariacie? Mierzi mnie to co piszesz. Oby Ci było dane przygotowywać do odejścia... Oby. Wtedy może przestaniesz snuć te swoje opowiastki wyssane nie wiem skąd, bo palec na to za mały.
  17. A ja mam do Daguli pytanie, na które odpowiedź być może ułatwi mi zrozumienie jej stanowiska. Z góry przepraszam Wszystkich za porównanie, mam nadzieję, że nikogo to nie urazi, choć Dagula dokonała już porównania do ludobójstwa i Hitlera. A mianowicie Dagula, czy gdybyś w skrajnej sytuacji miała wybierać, czy zostać uśmiercona tuż po przyjściu na świat (przy żadnej świadomości swojego istnienia, przy niewykształconych jeszcze w dostatecznym stopniu zmysłach, jednym słowem przy bardzo ograniczonym, porównując do przyszłości, rozwoju neurologicznym itp.) czy np. w wieku 25-30 lat, co byś wybrała?
  18. Ucieczka zawsze wzbudza chęć pogoni.:evil_lol:
  19. No, gdybyś bardzo chciała w różnych językach odbetonowywać, to ja służę greką i łaciną, coś mi jeszcze chyba w głowie zostało.;) A tak poważniej, to jak dla mnie pachnie to prowokacją. Tu zostały osiągnięte wszelkie "szczyty".
  20. "Betonizm" (umysłów) super trafny neologizm.:evil_lol:
  21. Mam do tego teorię spiskową. Taki zdesperowany właściciel pójdzie gdzieś, gdzie jest czytnik zażyczy sobie odczytania (legalnie/nielegalnie) i już będzie wiedział...
  22. Dobre.......
  23. To mi też przyszło do głowy, ale wiesz jak jest z często z czytelnością, a poza tym taki tatuaż to można tyloma metodami "domowymi" próbować usunąć, że szkoda gadać. A o uszach to w ogóle bym nie myślała, bo dużo psów, by bez uszu chodziło. Ja tak o negatywach, bo wiadomo jacy są niektórzy ludzie, wielu ludzi-niestety.
  24. Mi żaden sensowny pomysł na ochronę takiego zwierzęcia nie przychodzi, więc pomyślałam, że może komuś innemu. Wiesz mówię o takiej sytuacji, że ktoś okalecza psa w nadziei, że wydłubie czip, by się go podle pozbyć, a potem zgłasza, że mu pies uciekł, co wtedy?
  25. A ja się tak zastanawiam na jakie pomysły usunięcia czipa, gdyby już zwierzęta były masowo i nakazem znakowane (przeciw czemu nie jestem zaznaczam,wręcz za, choć też nie jest to dla mnie wystarczająca droga do miarodajnego polepszenia stanu rzeczy- to tak gwoli przypomnienia) mogliby wpaść kreatywni właściciele, chcący uniknąć odpowiedzialności...
×
×
  • Create New...