Jump to content
Dogomania

Saite

Members
  • Posts

    861
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Saite

  1. Podejrzane, że temu facetowi wszystko, co z "kosmatą bródką" się z kozą kojarzy... ;)
  2. [B]Veah[/B], z doświadczenia wiem, że można i trzeba natychmiast zawiadamiać Policję. Nie chodzi tu o to, by w ferworze walki psów, czy z przyczepionym obcym psem do swojej kończyny prowadzić rozmowę telefoniczną, ale natychmiast, gdy "akcja" ustanie zgłosić zaistniałą sytuację i wskazać sprawcę całego zamieszania, szczególnie, że w tej sytuacji było wiadomo od razu czyj jest pies.
  3. Właśnie o to miałam zapytać [B]magdyska[/B], czy nie przeszłaś nad sytuacją do porządku dziennego. Takie sytuacje muszą być zgłaszane i muszą być wyciągane konsekwencje względem niefrasobliwych właścicieli psów, szczególnie psów agresywnych.
  4. Każda dekada ma swoją rasę psów-zabójców. Zabójców z zasady, bezwzględnych, których sensem życia jest szukanie okazji do mordu... ;)
  5. Tylko pytanie po co narażać takie maleństwo na takie "atrakcje"? To zdecydowanie za wcześnie! Są psy, które nawet jeśli nie są zrażane takimi metodami, jakie Ty zastosowałaś (szczególnie na początku) [B]roots[/B], nie lubią wody i koniec, należy zwierzęciu dać spokój i tyle. Być może psinka w przyszłym roku sama przekona się do wody, obserwując Ciebie i zechce dołączyć do zabaw w wodzie.
  6. Jedną z moich psic również zaatakowała omawiana przypadłość. Z racji wieku (ok. 14 lat), gdy pojawił się maleńki guzek, zalecono obserwację, nie operację. Przez dość długi czas nic się nie działo, zmiana nie powiększała się, aż tu nagle po cieczce guz zaczął gwałtownie zwiększać swoją objętość. Suńka została poddana badaniom i umówioną już miała operację, gdy pewnej nocy guz się rozlał. Pies dostał wstrząsu, został jednak odratowany i po ponownym farmakologicznym "zbiciu" guza odbyła się operacja. Usunięto całą listwę mleczną (szew mierzył ok. 50 cm). Gdybym mimo wszystko poddała ją operacji, gdy zmiany były niewielkie i nic się z nimi nie działo, to być może przedłużyłabym jej życie, a na pewno oszczędziłabym jej cierpień.
  7. Babka sama ma problem ze swoją socjalizacją/jej brakiem to i na jej psie się to odbiło.;)
  8. [quote name='shin [B'] [B]Nie wiesz co to picbul? To taki nierasowy pittbull - pic na wode i fotomontaz[/b][/B] :evil_lol::evil_lol:[/quote] A co to jest ten "pittbull"? I czym się różni od pi[B]t[/B]bulla?
  9. Rozumiem [B]filodendron[/B], że ukazujesz pewne wersje zdarzeń hipotetycznie, jednak nie potrafię się zgodzić z tym: [B]"w przypadku dziecka, które np. nie potrafi przeczytać napisu na tabliczce lub z innych powodów nie rozumie treści"[/B], a co dziecko w wieku, w którym nie potrafi czytać robi na ulicy, próbując dostać się na cudzą posesję i pozostając bez nadzoru opiekuna, który to ma obowiązek uniemożliwić dziecku czynienie rzeczy zagrażających mu i [B]odpowiada[/B] za nie? Co do innych przypadków analfabetyzmu, to zważ, że tabliczki opatrzone są nie tylko ostrzeżeniem słownym, ale i obrazują psa. Nie rozumiem też dlaczego dla Ciebie pies, który broni swojego terytorium-posesji, na której się znajduje, co jest zupełnie naturalne, jest [B]psem stwarzającym problemy[/B]? A po co niby ludzie utrzymują psy na zewnątrz? Czy nie po to właśnie, by czuć się bezpieczniej, by byle kto im nie majstrował przy furtce i ogrodzeniu? Ogromna większość psów zachowuje się agresywnie na swoim terytorium, nawet przedstawiciele ras o zupełnie innych cechach i przeznaczeniu, czyli co, te wszystkie psy stwarzają problemy wg. Ciebie? Jeśli ogrodzenie jest zabezpieczone przed wydostaniem się zwierzęcia, jak i nie pozwala na to, by pies np. dosięgał przechodniów zza ogrodzenia, ponadto jest czytelnie oznakowane, to osoba szukająca możliwości dostania się na cudzą posesję sama stwarza dla siebie zagrożenie, można domniemywać, że zupełnie świadomie, bo chyba nie ma człowieka, który nie wie dlaczego na posesjach trzyma się psy i czym może się skończyć wtargnięcie na cudzą oznakowaną posesję, na której pies przebywa. Ale w przypadku, gdy istnieje jednak możliwość, że ktoś niepowołany może mniejszym lub większym wysiłkiem otworzyć furtkę i np. psa wypuścić, a ten może wyrządzić szkody, to należałoby rozważyć kłódkę czy zamek, dla świętego spokoju.
  10. Po pierwsze to[B] kipper [/B]jest płci męskiej (tak się zaprezentował w 1 poście), więc nie piszcie jak do kobiety, bo jeszcze pomyśli, że to nie do Niego. ;) Wszystko tu praktycznie zostało powiedziane odnośnie rozmnażania psów w typie i bezsensowności tego, ja dodam, że ogromnym błędem [B]kipper[/B] było to, że polałeś psy wodą, [B]NIE WOLNO GWAŁTOWNIE ROZDZIELAĆ PSÓW, to grozi obrażeniami![/B] Po raz kolejny nasuwa mi się wniosek, że najchętniej za rozmnażanie zwierząt biorą się ci, co żadnego pojęcia o tym nie mają , a cechuje ich jakiś taki wstręt do uświadomienia się.
  11. Ktokolwiek inny by nie był na miejscu tego mężczyzny, nie mógłby mieć pretensji, tylko raczej Wy, że Wam się na posesję chciał władować, miej tego świadomość. W te godziny nie wierzę, ale z czystej ciekawości sprawdź.;) To w końcu tylko jeden, krótki telefon. Nieważne jaki jest pies, jeśli jest ostrzeżenie o psie, osoba decydująca się wejść na posesję wchodzi na [B]własne ryzyko[/B] i w razie czego na policji czy w sądzie nie może mieć żadnych argumentów. Co do tego jest 100% pewności. Nie masz powodu do jakichkolwiek obaw.
  12. Pierwsze słyszę, by pies mógł na prywatnej posesji przebywać od 22.00 do 6.00. Przepisy mówią o właściwie zabezpieczonej posesji, tzn. tak by pies nie mógł się wydostać i nie stanowił zagrożenia np. dla przechodniów oraz o obowiązku umieszczenia tabliczki ostrzegawczej, że na posesji znajduje się pies. Powinnaś była zapytać znajomą, gdzie takowy przepis się znajduje, może i to ów policjant jej zdradził, jak dla mnie to jakiś wymysł. Jeśli Twoja posesja jest tak zabezpieczona, jak piszesz, to ten pan nie może mieć pretensji o to, że pies go ugryzł, gdy próbował sobie sam otworzyć zamykaną od środka furtkę, opatrzoną dzwonkiem na posesji, na której znajdował się pies, o czym to informowała tabliczka. Wiedział na co się naraża. Żadne sankcje z tytułu ugryzienia Ci nie grożą. Jeśli masz jakiekolwiek wątpliwości, zadzwoń na policję i zapytaj o te godziny "ciszy nocnej";), bo to przepisowa cisza nocna trwa od 22.00 do 6.00.
  13. Wiek 18 lat to niezły wynik jak na "wilczura", osobiście wolę określenie "pies w typie ONka" (owczarka niemieckiego), ewentualnie ONkowaty. ;) Zetknęłam się już z ONkami, które dożywały imponującego wieku. Jednak mało który pies odchodzi dziś "ze starości", a nie z powodu chorób występujących w podeszłym wieku. Z wieloma chorobami, czy dysfunkcjami wywołanymi wiekiem, trybem życia, czy innymi uwarunkowaniami pies może żyć, jeśli się go wspomaga i zwiększa komfort jego życia na te ostatnie lata czy miesiące. Po wielu psach nie widać, że cierpią, a choroba rozwija się w najlepsze. I dlatego właśnie jestem zwolenniczką badań kontrolnych. Bo takie badania uspokajają dają pewną kontrolę, a jeśli już coś wykażą, można zwierzęciu pomóc, wiadomo na co zwracać uwagę, czego unikać itd.
  14. [quote name='ssylwia'][B]sota36[/B] to zależy od naszego podejścia chyba :) moja babcia miała wiczura (niedawno trzeba było go uspić) miał bite 18 lat a do lekarza chodził tylko na szczepienia. Uspić trzbea go było nie dlatego że siadła mu wątroba czy nerki czy też serducho... ale dlatego że miał już coś nie tak z głową- rzucał się na właścicieli takie jakby zaburzenia pamięci. Do tego czasu wspinał się po siatce i wychodził z ogrodzenia więc kondycje miał na prawde dobrą :)[/quote] Nigdy nie wiadomo, co w psie "siedzi". Nie można mówić, że wszystko było w porządku, jeśli się tego nie sprawdziło. Nagła agresja może być objawem schorzenia somatycznego. Takie objawy może dawać nowotwór mózgu, czy zaburzenia neurologiczne, które także mogą mieć zróżnicowane podłoże.
  15. [quote name='ssylwia'][B]Saite[/B] byłam wczoraj z nim u weta i miał takie ręczne badania i z tego co powiedizał jest ok. Pytałam o podawanie essentiale profilaktycznie i powiedział że nie zaszkodzi :) jeżeli chodzi o badania powiedział że można przeprowadzić ale nie widzi żeby działo się coś złego z psem (nie ma temperatury żadnych bóli, matowienia sierści, utraty wagi... :) ) na pewno z czasem takie badania przeprowadze choćby dla włąsnej ciekawosci czy aby na pewno wszystko gra ;) hmm[/quote] Bardzo przykre doświadczenia w przeszłości nauczyły mnie, by kontrolować stan zdrowia szczególnie starzejących się zwierząt i nie ufać lekarzom, którzy nie zalecają miarodajnych badań, ale kontrolują stan psa poprzez "macanie" i obserwacje. To, że po psie nie widać objawów konkretnej choroby nie znaczy, że pies jest zdrowy. Czasem, gdy objawy są już widoczne, jest po prostu za późno, by cokolwiek zrobić.
  16. A czy użycie pałki teleskopowej nie jest karalne? Czy ewentualna kwalifikacja prawna czynu zależy od sposobu wykonania takiej pałki? No i jak jest w takiej sytuacji, gdy użyje się jej przeciw psu? Czy np. właściciel agresora uderzonego takim narzędziem może "zaszkodzić" osobie broniącej się/swojego psa taką pałką?
  17. Saite

    Beagl Problem duży

    [B]zaba[/B], Saite dał[B]a[/B] ;)
  18. Trochę mnie dziwi, że piesek SSylwia nie miał robionych badań (przynajmniej nic takiego nie wyczytałam), w jego wieku to już wskazane. Podawanie jakichkolwiek środków, choćby tylko wspomagająco warto jednak poprzedzić badaniami.
  19. Saite

    Beagl Problem duży

    Dźwięki, które wydaje Twój pies to nie wycie, a tzw. śpiew, zupełnie typowy dla rasy. Obecnie nierzadko można spotkać agresywne psy tej rasy (nawet te rodowodowe), dlatego, jak napisała już Daga, powinieneś cieszyć się, że Twój pies jest pozbawiony agresji, bo to naprawdę ułatwia życie. Sam musisz chronić go przed innymi "niewłaściwie" zachowującymi się psami. A z ludźmi (obcymi) musisz go oswajać, dostarczać mu jak najwięcej pozytywnych wrażeń związanych z kontaktem z nieznanymi osobami.
  20. [B]Motyli[/B], gdy zgłaszałam podobną sprawę, to straż miejska w kwestii odłowu psów odesłała mnie do schroniska, a sama podjęła interwencję u właściciela suki w cieczce, która była celowo wypuszczona i wabiła stada psów z całej okolicy.
  21. Moim psom robiono usg i badanie z krwi, by określić stan wątroby. Co do essentiale, to u jednej mojej suczki dało pewną poprawę, ale kuracja trwała 3 miesiące.
  22. [quote name='nykea']Juz w innym watku pisalam o staffordzie ktory zaatakowal mojego szczeniaka. To nie bylo ustawianie czy przepedzanie, to byla zadza mordu. I niestety dostal ode mnie kopa. Zaluje tego, ale pewnie bym powtorzyla, bo w takiej sytuacji nie ma czasu na wykrecanie numerow do SM. Ale do tego co napisala Figafiga tez mam male ale. Napisalas, ze dostala (agresorka) tak, ze az piszczala. Wydaje mi sie, ze jest pewna granica, jesli juz trzeba kopac to tak, zeby psa odpedzic, a nie krzywdzic. [B]Chodzi mi o to, ze powiedzmy po pierwszym kopie pies przestaje gryzc, po drugim zaczyna piszczec (liczby umowne). PO co wtedy ten drugi? Zeby mu oddac?[/B][/quote] Nykea, nie jestem zwolenniczką kopania psów, co już mnóstwo razy zaznaczałam, ani też tłuczenia agresora ile wlezie "za karę", bo zaatakował nasze zwierzę, ale widać nie znasz takich psów, które raz kopnięte czy uderzone odskoczą na chwilę, otrzepią się i od nowa zabierają się za gryzienie, a takie się zdarzają. I co wtedy? Nie bierzesz pod uwagę, że "prawdziwy" agresor atakując inne zwierzę, jest "nastawiony" na ból, na obrażenia i może nie odpuścić tak łatwo. Wiele psów w ataku, przy takich emocjach jest dość odpornych na ból. Sytuacja sytuacji nie równa.
  23. Wiesz [B]zaba[/B], z tym przekonywaniem się do przyjęcia zwierzęcia do domu to różnie bywa, jedni przekonują się dość szybko do zwierzęcia w domu, a inni nie są w stanie, a jeszcze inni rozmyślają się zamieszkawszy już ze zwierzęciem pod jednym dachem. Dla mnie kot i pies w bardzo podobnej sytuacji to jednak nie to samo, ale rozumiem, co chciałaś przekazać za pomocą przytoczonej historii. Mam nadzieję, że w tym przypadku rodzina dość szybko przekona się do psa w domu, a nie tylko na działce, bo miejscem psa działka być nie może na dłuższą metę i tyle.
  24. [quote name='aniaijaga']Po pierwsze waż się że słowami Saite - zeby kogoś nazwać chamskim musisz mnie chociaż trochę znać.----- a tak nie jest !!!! A po drugie nie mowie o wydzieraniu mordy na wszystko ci się rusza i z stawianiem wszystkim na równe nogi - chodzi mi chociażby o szczekanie kiedy inny pies szczeka na mojego (a on w psim języku odpowiada), czy szczekniecie kilka razy chociażby z radości.[/quote] Co do ważenia słów i znania Cię... forum to takie miejsce, gdzie opinie kształtowane są przez to, co dana osoba wypisuje.
  25. [quote name='zaba14']a myslisz ze w domu z ogrodkiem kiedy w nocy ludzie spia a pies biega i pilnuje obejscia, nikt krzywdy mu nie zrobi ?? fakt ja sama nie chciałabym zostawic psa samego na działce, ale lepsze to niż włóczega po ulicach ... mysle ze jesli rodzice juz troszcza się o psiaka to stopniowo trzeba go wyprowadzac poza działkę, powolutku do domu, a to na wode, a to na jedzenie, a tu trzeba zostac dluzej bo trzeba cos pomoc.. troszke potrwa ale rodzice sie przekonaja :)[/quote] A czy ja gdzieś wspomniałam o psach przebywających na zewnątrz domu w ogródku i twierdziłam, że to jest dla nich bezpieczne? Czy nie logicznym jest, że ogólnie widzę zagrożenie w tym, że pies przebywa bez nadzoru? A wiesz co to znaczy [B]"docelowe miejsce"[/B]? Bo coś zaczęłaś nawiązywać do mojego postu, ale jakoś bez zrozumienia to zrobiłaś. To, że się dziewczyna psem zaopiekowała- super, lepsza działka, doglądanie psa i troska na niej niż wcale, ale jak długo taki stan może trwać?
×
×
  • Create New...