lena13
Members-
Posts
557 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by lena13
-
ślepy Puko w hoteliku u leny szuka domu...Puko ma dom
lena13 replied to Asia_Klero's topic in Już w nowym domu
nie sprawdzamy domu sprawa odwołana dziekuje za wyczucie dziewczyny uratowalyście Puka -
ślepy Puko w hoteliku u leny szuka domu...Puko ma dom
lena13 replied to Asia_Klero's topic in Już w nowym domu
Mam tylko telefon pani chetnej na naszego Puka, podaje na pv -
Niestety mam kryzys, rano cała kuchnia była z...na, wyszła na dwór ale widać po niej że nie bardzo się czuła, podkłady od Rytki szły nam dziś jak nigdy, już jedziemy na rezerwie, tak się cieszyłam nie potrzebowałyśmy podkładów było super a teraz i nie chodzi mi o to, że ona sika czy załatwia się ale o to jak chodzi jest gorzej, mało tego nie chciała jeść tylko pije. Nie wiem czy to niestrawność żołądkowa czy to cholerstwo do nas wraca jestem załamana.
-
Porobię bo już znalazłam rozwiązanie jak zrobić zdjęcia chodzimy na spacer bez smyczy czyli mam ręce wolne i śliczny da się obfocić bo sprawdzałam kurcze żałowałam, że na ten spacer nie zabrałam aparatu, po chorobie Aronek mniej ucieka i się spieszy na spacerach, nie słucha się co prawda nadal bo on kocha tylko swoje koleżanki a jego najlepsza zabawa to ja uciekam a goni mnie pani.
-
Ktoś kiedyś może o nas ciepło pomyśli za zasługi albo i nie, nie ważne , jak sobie nie radzisz czasowo poproś o prowadzenie finansów Asie lub Mysie, mnie takie sprawy nie powinny w żaden sposób dotyczyć to nieetyczne, niektóre hotele nie przyjmują psów chorych i problemowych jak Dżina i nie za taką kasę nie mają sentymentów psy trzymane są w boksach i się nie rozczulają. Nie ja, to nie moje ideały, ja mogę nawet do psa dołożyć o ile uda mi się to ukryć przed osobami które akurat mnie kontrolują. Ja na swoją opinie pracowałam latami, nie mogę zrobić nic co postawi mnie w złym świetle jak również nic wbrew sobie. Uważam, że finanse powinien prowadzić opiekun psa, osoba odpowiedzialna która jest osobą decydująca jak również do której mogę zadzwonić spytać co robić gdy psiak wymaga hospitalizacji w przypadku Arona jest Mysia ona dla mnie jest jego główna opiekunką bo ona go tu przywiozła, w przypadku Puka Asia i w przypadku Dżiny również także jak dla mnie sprawami finansowymi Dżinki o ile Ty nie masz czasu się tym zajmować wnioskowałabym aby zajęła się tym Asia, która psa tu przywiozła, walczyła jak Lwica żeby zebrać fundusze na jej pobyt, jak również do niej zadzwonię gdy trzeba będzie podjąć radykalne decyzje odnośnie Dżiny.
-
ślepy Puko w hoteliku u leny szuka domu...Puko ma dom
lena13 replied to Asia_Klero's topic in Już w nowym domu
Pani ma w domu już trzy psiaki, Pukuś byłby czwarty oglądam zdjęcia psiaków są szczęśliwe grubiutkie zadbane, śpią na łóżkach. Pani ma na imię Nadzieja to musi być ten domek wszystko wygląda wspaniale. -
ślepy Puko w hoteliku u leny szuka domu...Puko ma dom
lena13 replied to Asia_Klero's topic in Już w nowym domu
Ja mam kogoś z fundacji kto adoptował w Przemyślu psa dałam prośbę o pomoc może się odezwie także też czekam, Pani ma dzwonić jutro pytać o procedury a ewentualny odbiór Puka ma być pod koniec miesiąca. -
ślepy Puko w hoteliku u leny szuka domu...Puko ma dom
lena13 replied to Asia_Klero's topic in Już w nowym domu
Jeżeli domek nie wypali, lub nie będzie innego odzewu Asia odliczy koszt wyróżnienia allegoro od kasy za hotel owanie Puko, i to wyróżnienie będzie, Pukuś to jedyny pies bez wad tutaj dom musi znaleźć nie ma innej opcji. -
ślepy Puko w hoteliku u leny szuka domu...Puko ma dom
lena13 replied to Asia_Klero's topic in Już w nowym domu
Puko to gwiazda po artykule w gazecie był telefon zakochanej w nim Pani która chce go adoptować, czy jest ktoś z Przemyśla, kto sprawdził by domek. -
Ale dzień rano telefon w sprawie adopcji Williego potem telefon w sprawie adopcji niewidomego Puka,(ukazał się artykuł o nim w gazecie, ja blondynka oczywiście pomyliłam jej tytuł i kupiłam dwie różne, a cha czy jest ktoś z Przemyśla co mógłby dom sprawdzić) na sam koniec dnia telefon od prezesa fundacji jest chętny dom na Abrę, normalnie szok puściłam też totka jak szaleć to szaleć. Gorzej z Dżinka jej dzień był kiepski byłam co prawda w Opolu z tatą na tomografie, to troszkę mnie nie było potem jednak musiałam posprzątać bo Dżinka uznała, że jak nie ma jej służby to ona się prosić o wyjście nie będzie. Saro ja już mam napisany tekst jak wygląda mój dzień wkleję go tu, ja mam czas tylko w nocy padam na pysk po całym dniu chórowy, w nocy pisze artykuły teraz jestem na etapie tekstu o adopcji psów starszych bo rozwala mnie gdy pada zdanie no ładny piesek jednak za stary, które często słyszę. Zrozumcie proszę ja nie mam czasu ogarniać spraw papierkowych domowych, firmowych nie będę w stanie ogarniać też wpłat, po prostu nie wyrobię. W najbliższym czasie nie mam też zaplanowanych jakiś kłopotów finansowych abym musiała potrzebować na gwałt kasy, zresztą karma jest co najważniejsze a reszta może poczekać(Adam we wtorek zjechał na chwilę z trasy, ku mojemu zaskoczeniu zostawił kasę i pojechał dalej) także pozwoliło mi to na ogarniecie sytuacji na tyle, że w najbliżej przyszłości nie powinnam narzekać, że psiaki nie mają co szamać. Z resztą pora na płatności innych także spokój wodza.
-
Jakoś udało mi się tu dostać, masakra z tym forum. A więc Dzinka jak już wielokrotnie pisałam to niezwykle inteligentna sunia. Wczoraj rano załatwiła się na posłaniu na podkład następnie zawinęła go i odsunęła od siebie żeby jej brzydko nie pachniało, kiedy mnie zobaczyła SAMA się podniosła i zarządzała wyjść na spacer sama, podkreślam to sama bo zazwyczaj musiałam ubrać jej obroże i zakomunikować jej że idziemy. Niestety wieczorem gdy wróciłam do domu już na samo wejście uderzył mnie zapach zwalający z nóg wie wiedziałam już, że była nieprzyjemna przygoda i masa sprzątania.( bo nie było na podkład) Damy sobie radę nie mam do niej pretensji ani żalu. Niunia jest jak wiatr zawieje raz lepiej raz gorzej. Mam pytanie do Was czy macie jakieś pomysły odnośnie posiłków Dżinki, przerabiałyśmy już pierś kurczaka z ryżem i marchewką najlepiej jej podchodzi z tym ze pierś kurczaka musi być w dużej ilości, był też makaron z mięsem, puszka psia jednak Dzinka sosik wypija mięsko owszem ale niewiele. Ona uparła się na tą pierś kurczaka a ja boje się prze białkowania także każda rada jak najbardziej wskazana. A cha makarony psie gotowe, które zalewa się woda tego jeść nie chciała nawet jak była zdrowa. Czekamy na rady jestem gotowa karmić ją nawet Royalem, jednak suche też na nie. Ona wciąż jest na lekach przed ich podaniem jest karmiona, żeby nie brała tabletek na pusty żołądek a tabletek bierze 3 rano 3 wieczorem, także dość dużo ich. Stan ząbków Dziny jest fatalny, poradźcie mi proszę jaka dieta byłaby dla niej najbardziej wskazana.
-
To nie jest wstyd przyznać się tu na dogo, że mowie do niej opowiadam jej co będziemy robić na wiosnę, gdzie pójdziemy, że widziałam zdjęcia na których pływa i że my mamy tutaj nie daleko fajne stawy i że jak tylko zechce będzie mogła popływać. Opowiadam jej dla ilu osób tu na dogo jest ważna, a ona mnie słucha stawia uszy i słucha. Zaczęła więcej jeść dostaje miskę kilka razy dziennie, zjada ze smakiem nawet pokazuje mi że chce dokładkę ona musi mieć miseczkę dość płytką bo je na leżąco. Dziś mój tato ogrzewanie kominkowe pociągnął do kuchni aby Dzinka miała cieplej mi mogło być zimno jej nie może. Mamy centralne w całym domu dodatkowo góra ogrzewana jest kominkiem teraz też kuchnia. Pogoda dalej fantastyczna więc Dzinusia dziś była na dworze dłużej, jednak ona woli być w domu chce szybko do niego wracać. Jest silniejsza, chodzi bardziej stabilniej przez tą chorobę nie było widać tej kulawizny w przedniej łapie teraz jak już chodzi inaczej mocno rzuca się to w oczy. Ona ma swoje przyzwyczajenia zachowuje się jak księżniczka jednocześnie nie chce przeszkadzać. Jest kochana naprawdę jest niesamowita. Chciałabym spróbować ja okapać jednak sama nie dam rady a niestety nie mam już pomocy przy psach, z drugiej jednak strony boje się że jakby zmarzła mogłoby jej to zaszkodzić.
-
Asiu ja nie wiem w którym miejscu zostałaś urażona na pewno nie prze zemnie jesteś dość młodą osobom moja rada dla Ciebie bierz mniej bezpośrednio do siebie bo się zadręczysz, i jeszcze jedno spokojem i dyplomacja więcej osiągniesz w życiu niż atakiem histerii ze ktoś Ciebie uraził lub pani w urzędzie była niemiła. Kiedyś też potrafiłam obrażać się na wszystko wszystkich z wiekiem mi przeszło. Gdy rozmawiałyśmy mówiłam Ci ze nie ma potrzeby abyście z Kubom wykładali ze swoich, lepiej zapłacić mniej niż dokładać bo się pogubicie. Teraz będzie do Was obu absolutnie nie zgadzam się żeby pieniądze szły bezpośrednio na moje konto za któregokolwiek psa. Ja nie chce aby ktoś kiedyś cokolwiek mi zarzucił. Placie kiedy wam pasuje i prędzej piekło zamarznie niż raz jeszcze upomnę się o kasę. Zresztą nie powinnam mieć już takiej sytuacji a bynajmniej nie dopuszczę do niej, niestety powoduje ją nieterminowość w płaceniu i są to większe kwoty i za większą liczbę psów, czasem są 2 miesięczne opóźnienia ale to nie są psy z dogo. Jak skończy się wątek finansowy i zechcecie wiedzieć co u Dziny dajcie mi proszę znać.
-
Zostawmy już finanse w spokoju, najważniejsze, ze jest piękna pogoda mnie cieszy każdy dzień ciepła bo to oznacza, że jest bliżej do wiosny, czyli dni zimnych będzie mniej. Cieszy mnie to bo perspektywa zimy mnie przeraza ze względu na Dzine i Aronka. One nie mogą zmarznąć a na siku trzeba przecież wychodzić. Oby jak najdłużej było ciepło.
-
No jak już się wydarłam i uniosłam honorem to żaleń ciąg dalszy to, że psy są niczyje nie znaczy, że mają jeść jedzenie z biedronki czy inne badziewie, ja sobie tego nie wyobrażam, że moje mają jeść lepsze jedzenie bo są moje a te nie moje jakieś dziadostwo albo mają nie dostać parówki smaczka. Wiem, że czasem psy śpią w jakich stajniach sypnie się im słomy i liczy się kasę dając psu tyle karmy, żeby przeżył bo nie mój. Tu jest inaczej i ja tego nie zmienię te kundle śpią w pokojach, demolują czasem niszczą kołdry rozszarpując je w drobny mak, a ja i tak je kocham. Bo są cudowne nawet jak mają wady zniszczą trudno naprawi się. W iem, że to chore, że nie powinnam pozwalać na to aby psiaki wchodziły mi na głowę jednak wchodzą ale pozytywnie. Pukuś gdy idzie do swojego pokoiku i wie, że będzie już szedł spać kręci się w kółeczko czekając na smaczek na paróweczkę potem biegnie na swoją kołderkę. Dzinka wie, że jak otwieram lodówkę wyciągnę z niej parówki dla innych psiaków i dla niej przy czym ona dostanie więcej, Abisia z wybiegu leci jak szalona pod drzwi swojego pokoju bo tam czeka paróweczka, Aron wie ze oprócz suchego w misce znajdzie i smaczek i parówkę, one to uznają na znak, że trzeba zjeść i iść spać tak je nauczyłam. Po tym rozpoznają cisze nocną. Wracając do Dzinki jak nie urok to..., dziś zauważyłam u niej wyłysienie na szyi i ropna zmianę tam gdzie obroża co dziwne rano jestem pewna że tego nie miała co rano zakładam jej obroże ma taką mięciutką, bo pomagam jej wstać gdy wychodzi na dwór, poobserwuję to jutro, zresztą i tak musi zobaczyć ją wet, oby to nie było żadne choróbsko skóry, miałam tu sunie która praktycznie miała na ciele jeden wielki strup a teraz jest najpiękniejsza sunią świata i od roku jest w nowym domu także i z tym sobie poradzimy. Z pozytywnych wiadomości mam takie wieczorny spacer wychodzimy z Dziną ona robi siku, potem kładzie się na trawie ja poszłam na chwile do innych psiaków a ona podniosła się sama bez asekuracji i zrobiła qupe sposobem jak to robią psiaki nie jak to zazwyczaj robiła dzina na leżąco. Potem sama poszła do domu na swoje posłanie zjadła miskę rosołu porcie parówek i leków i leżała sobie obserwując co robię. Moje słoneczko ma się już widać coraz lepiej.
-
Niestety Asiu problem jest myślisz, że mi jest miło upominać się o pieniądze możesz być spokojna był to już ustani raz. Nie chcę wyjść na pazerną. Postaw się proszę tylko w mojej sytuacji masz psy musisz zapewnić im jedzenie opiekę spacery robisz co lubisz to Twoja praca jednak nikt nie szanuje Cie pod względem tego aby za psy płacić terminowo. Dzwonisz raz drugi trzeci ciągle upominając się o kasę bo niektórzy nie rozumieją że po prostu nie masz dodatkowego źródła utrzymania a karma wciąż idzie do góry więc zamawiasz kurierem określona ilość karmy w zależności od ilości kasy. Do czerwca prowadziłam firmę miałam dodatkowe źródło dochodu, także wiązałam koniec z końcem, zrezygnowałam z tamtej firmy i została mi tylko ta. No i są jeszcze opłaty kochana w dorosłym życiu gdy mieszka się nie u mamy trzeba płacić podatek opłacać prąd gaz wodę etc, jak pracuje muszę z tego co mi zostanie a uwierz niewiele dołożyć się do opłat które u nas są rzędu 3000 zł miesięcznie. Także nie śpię na pieniądzach a psy nie są biznesem z którego żyję. Więcej w tym wątku nie upomnę się o żadne pieniądze nie chce też aby wpłaty robione były indywidualnie na moje konto.
-
Mieliśmy dziś super pogodę byli tez goście u Dzinki także dziewczynka była dziś szczególnie wygłaskana, wyniuniana i zadowolona. Ślicznie zjadła byłam pod wrażeniem i nawet upomniała się o porcie parówek. Jest fantastyczna, musi ją jednak zobaczyć wet bo według mnie jak już jest dobrze powinno być lepiej a mi się wydaje że stanęła w miejscu. Dziś spotkałam kuzynkę jej koleżanka adoptowała psa z dogo, psina całkowicie nie socjalizowana wręcz z nutka agresji, więc pytam czy koleżanka ta brała psa ze schronu padła odpowiedz nie, z hoteliku tu padła nazwa hotelik ten jest bardzo znany. No cóż dlatego wole mieć u siebie ograniczona liczbę podopiecznych aby nikt nigdy nie zarzucił mi, że swojego podopiecznego nie znam lub coś z nim nie tak. Z resztą zwykle pracuje z fundacjami a ich psy trzeba szczególnie wnikliwie zbadać i wyczuć co w psie siedzi. Nigdy tez nie szlam na ilość ale na jakość. Niestety jest i ciemna strona tego medalu ograniczenia finansowe. U nas idzie 5 kg suchej karmy dziennie, kilo parówek 3 puszki teraz dodatkowo makaron i pierś kurczaka lub udko. To wszystko kosztuje łatwo policzyć ile. Z psów jakie mam tylko Aron i Abra płacą terminowo, poza nimi nikt. Adam nie zjechał z trasy do domu pojechał w następną wróci kolo piątku, koło piątku też zapłaci Aron i Abra. Karmy starczy nam na jutro także od poniedziałku do piątku psy nie mają co jeść. Szczerze wątpię aby fundacja w tym tygodniu uregulowała za swoje psy, także ja już nie mam pomysłu jak to wszystko ogarnąć. Nawet jak Dzina i Puko nie mają całej kwoty możecie płacić w dwóch ratach przecież przelewy są za darmo ale na miłość Boskom kochani ja psy muszę karmić nie może być takiej sytuacji że ja nie mam kasy na karmę.
-
Nie mogłam wczoraj zapisać wiadomości, do dogo trzeba mieć cierpliwość. Synuś ma się fantastycznie, kiepska pogoda mu nie przeszkadza, spaceruje nadal, kocyk w budzie trzeba wymieniać mu dwa razy dziennie, bo naniesie błota bo on ciągle spacerki urządza wnosi to do budy więc pilnuje żeby koc w budzie był zawsze suchy. On ma za to fajna zabawę, po remoncie wybieg Arona został podzielony na dwa mniejsze jednak z przejściem przez drugi pokój Arona, także na jednym wybiegu trawę jeszcze mamy a na tym pierwszym już nie bo Aron wychodził trawę. Pal sześć trawę na wiosnę posieję nową najważniejsze, że on chodzi ze nie ma problemów z poruszaniem, że dobrze się czuje grzecznie zjada leki i przyjmuje zastrzyki to zuch chłopak nie da się i już. Przed nami jednak zima i boje się że stan zdrowia Arona się pogorszy. Jednak mam plan Awaryjny, przeniosę Arona i jego kumpelki do dużego zamykanego boksu i wtedy nie będą mi łazić po zimnie.
-
Trudno powiedzieć to wszystko zależny od niej. Praktycznie Dżina miała być poddana eutanazji, uparłam się i wet dal nam 3 dni na podniesienie się i na poprawę, nie wierzył w to, że nam się uda. Udało się małymi kroczkami Dżina zaczynała zdrowieć. Głowa już nie jest przekrzywiona, nigdy już nie będzie dobrze. To pewne choć wydaje mi się, że w jej przypadku to naciągana teoria. Ona ma teraz rehabilitacje, masaże, a przede wszystkim zmuszana jest to podejmowania działań, mających na celu uświadomienie jej że da radę. Tz zostawiam ją na dworze idę sobie a ona w tym czasie gdy mnie nie ma potrafi przejść sama po podwórku załatwić się przede wszystkim sama potrafi się podnieść. W domu celowo wodę postawiłam jej na drugim końcu kuchni, chciało jej się pic wstała podeszła napiła się. Ona powinna już zacząć więcej chodzić i tą decyzje podejmować samodzielnie. Będzie dobrze te upadki są sporadyczne na moje oko jest dużo lepiej, jednak przed nami zima boje się, że to porażenie wróci. Pogoda jest masakryczna ale dajemy radę, ona bije wszystkie teorie i założenia na łeb, za bardzo chce żyć żeby miała się poddać, za bardzo chce być psem domowym, żeby miała z tego zrezygnować. Ona bardzo przypomina mi moja sunie, która była ze mną kiedy byłam dzieckiem, tak bardzo w domu chce być grzeczna, żeby mogla zostać w nim, to tak bardzo przykre. Skończyły nam się tabletki, przed wczoraj pojechałam do weta po receptę nie było naszego weta a ten wykasował mnie za receptę 10 zł i wypisał tylko jedno opakowanie koszt opakowania 4 zł starczy nam na 3 dni. Rytko dziękujemy za podkłady, kochana jesteś.
-
ślepy Puko w hoteliku u leny szuka domu...Puko ma dom
lena13 replied to Asia_Klero's topic in Już w nowym domu
[URL]http://img695.imageshack.us/img695/383/sl740572.jpg[/URL] [URL]http://img194.imageshack.us/img194/5199/sl740573.jpg[/URL] -
To Puko psiak, który widzi sercem, zarówno Dżina jak i on przyjechali do mnie z tego samego schroniska umieściła je tu Asia. Dzinka dziś miała super dzień jakby wiedziała, że żalę się na nią tutaj, ładnie zjadła już po gestach rozpoznaje co ona chce wyszła na dwór, nawet na dworze zrobiła Qupę, pogoda była piękna, psiaki były chwile na dworze, upadla mi co prawda raz ale niesamowicie dziś sobie radziła i co najważniejsze bez asekuracji. http://img196.imageshack.us/img196/8903/sl740559.jpg