lena13
Members-
Posts
557 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by lena13
-
Tak już dla rozładowania atmosfery, kiedy miałam mało tymczasów, kiedy one szły spać ja siadałam do kompa i pisałam fakt, że były to głównie psy z problemami cieszył nas wtedy każdy postęp podopiecznego. Ja nie bywałam na dogo, ja fundacji, z którą współpracuję od 2 lat oddałam serce, mamy swoje forum, jesteśmy jak rodzina, tutaj na dogo dopiero zaczynam, czuje się tu obco, jakoś nie mogę się odnaleźć.
-
[quote name='irysek']a o kosztach utrzymania dziny w dt nie ma slowa... nie musisz sie tak unosic. ja tez mam niewidomego psa, tylko z taka roznica, ze sama go utrzymuje, nikt mi na niego nie placi. (poza tym mase kotow w mieszkaniu). mam tez cala mase innych spraw, ale nie bede tu wypisywac, bo nie chce, zeby moj post byl tak dlugi jak twoj. wystaczylo mi tlumaczenie asi, ze ma z toba dobry kontakt itd. jak nie ma tak jak u murki to mowi sie trudno i zyje sie dalej. jakos przezyje bez mozliwosci sledzenia losow suni po trafieniu do ciebie. interesuje mnie tylko ten koszt, bo chce sobie zaplanowac ile na sunie moge przeznaczyc. chcialam jeszcze na szybko dodac, ze super, ze wiecej osob sie na watku pojawilo, chcacych pomoc :) Ja nie mam niewidomego psa ja hoteluje niewidomego psa ot różnica, mam 7 psów prywatnych adoptowałam większość z nich, sama je utrzymuje, chcesz się licytować na osiągnięcia nie ze mną, chcesz wątki psów fundacyjnych jakie były u mnie, gdzie ślicznie o nich pisałam i były piękne zdjęcia mogę Ci przesłać adresy fundacyjnego forum. Szanuję ludzi z dogo za determinację i walkę o psy nie rasowe, irytują mnie tutaj jednak przepychanki słowne. Możesz przecież sama, zając się Dżiną, możesz znaleźć jej inny dom tymczasowy, żyjemy w wolnym kraju.
-
Ta Lena nie ma czasu, żeby siedzieć przy kompie i klepać w klawisze, wole wziąć koc Arona i posiedzieć z nim na stawach, które są niedaleko by nie męczyć jego chorych stawów długim spacerem, żeby poczuł się wyjątkowo i wiedział, że dla niego zawsze znajdę czas. Ta Lena od 2 lat zajmuje się psami fundacji przygotowując je do nowego domu, 18 psów fundacyjnych, sterylki kastracje, choroby skory, agresja wyprowadzenie na prosta potem łzy przy rozstaniu i zdjęcia z nowych domów. Ta Lena ma na podwórku i w domu poukładane tak aby niewidomy Puko nie uderzył się gdy się porusza, ma też psy zdrowe energiczne, które wymagają spacerów długich, zabaw, ta Lena ma remont, domu, boksów, są prace w ogrodzie przy aranżacji zieleni, z tym wszystkim ta Lena jest sama, ma wieczny problem z netem, nie potrzebuje reklamy bo pracy i chętnych do Hotelu ma sporo, jest mgr ekonomii, zamiast liczyć cyferki, wybrała pasję, którą realizuję, nie mam czasu się wyspać, odpocząć, nie mam czasu na nic, z pewnością o wiele szybciej będzie jak sobie przyjedziesz i zobaczysz, niż ja znajdę czas żeby zrobić wątek tego domu tymczasowego.
-
Mam nadzieję, że w swojej wypowiedzi Mysiu nie byłaś złośliwa, ja po prostu napisałam czego psiak potrzebuje, to nie był wyraz moich uczuć względem psa czyli nie uważam, że ludzie z bloku gorsi, moi rodzice mieszkają w bloku ja sama parę lat temu też mieszkałam w bloku mało tego byłam typowym mieszczuchem w życiu bym nie podejrzewała, że będę mieszkać w domu tym bardziej na wsi, po prostu boję się, ze znów nie uda się adopcja Arona do bloku, jak jest dom to nawet gdy Aron w domu nie zechce być, ogród oznacza postawienie w nim budy a tym samym mniejsze prawdopodobieństwo zwrotu z adopcji. Kocham tego psiaka bardzo mocno i strasznie boje się o niego, nawet nie wiesz jak bardzo chciałabym aby znalazł się na własnej kanapie we własnym domu i byłby tam szczęśliwy. Gdzie szukać takich ludzi nie wiem, być może sami się znajdą, ja jestem przyzwyczajona do Bokserów, wydałam do adopcji już sporo. Aron i Puko to pierwsze psiaki, które czekają długo na dom u mnie, pierwsze psiaki z dogo nie fundacyjne, bardzo bym chciała aby im się udało. Ogrom znieczulicy ludzkiej nie zna granic, ja i tak mam lepiej niż Ty ty masz real ja net, zawsze mogę nie oglądać nieszczęść w necie, nie oglądać telewizji, choć psie bidy same mnie znajdują.
-
Wciąż szukamy domu dla Arona, ja marzę o takim z ogrodem gdzie Aron będzie miał przestrzeń do biegania jednocześnie będzie miał kont w domu i psiego kumpla do towarzystwa. Monika nie podoła, nie ma co się dziwić, Aron to psiak szczególny, Pukola mogę polecić dla wszystkich to ideał, w dodatku strasznie tulaśny. Aron to pies wrażliwy delikatny ma swoje przyzwyczajenia, swoje humory, nade wszystko kocha suczki, ludzi szanuje.
-
Moniko mam nadzieje, ze się nie pogniewasz, ale mam w zwyczaju wklejać tu korespondencję dotyczącą adopcji Aronka, wkleję i Twój meil. Jest na tym wątku wiele osób, które brały czynny udział w ratowaniu tego psa, jego los jest im bliski co miesiąc opłacają jego pobyt w hotelu. Razem możemy więcej, dlatego chcę aby decyzja o jego adopcji była z Twojej strony przemyślana, a osoby z forum proszę o obiektywne podejście do sprawy, doradzenie Monice. Niestety ja osobiście jestem na nie dlaczego z dwóch powodów, schody mieszkasz wysoko i koty Aron za nimi nie przepada jednak, moje serce krzyczy studenci jest u nich fajnie wesoło Aronek będzie szczęśliwy a rozum podpowiada jednak że Aronek potrzebuje przebywać dużo na powietrzu, no i stawy to mnie martwi, choć może się mylę. „Z całego serca chciałabym go przygarnąć ale jest sporo na "nie". Obecnie mieszkam w kamienicy na ostatnim piętrze (na trzecim). Mieszkamy w pięć osób (sami wegetarianie) i praktycznie wszyscy kochamy zwierzaki, mamy już dwa kotki. Poza tym jestem osobą, której często nie ma w domu - obecnie szukam stałej pracy, studiuję zaocznie w Poznaniu, więc nie ma mnie w domu średnio przez jeden weekend w miesiącu. Oczywiście przez ten czas moi współlokatorzy z pewnością mogliby o niego zadbać, bardziej jednak chodzi o to, że Aron pewnie by tęsknił i mocno przeżywał takie rozłąki. Jeśli chodzi o kwestię finansową to nie ma się co martwić, w razie czego rodzice by mi z pewnością pomogli. Przez miesiąc w okresie letnim nie ma mnie w domu (podróże, kursy, obóz i.t.p.) Co jeszcze..? Mam 25 lat, praktykuję buddyzm i w głowie mi się nie mieści aby przygarnąć zwierzaka i go po jakimś czasie oddać. Jednak jest to poważna decyzja i nie mam pewności co do tego, że mogłabym zapewnić Aronkowi należytą opiekę, przy moim trybie życia. Co o tym wszystkich myślisz? Aha, mieszkanie mamy dosyć spore :) Monika dodam tylko, że Monika mieszka w Sopocie
-
Cuda się zdarzają, są na świecie ludzie, którzy choć na chwile w pospiechu codziennych spraw, zatrzymają się by wesprzeć ubogich, by przeprowadzić staruszkę przez jezdnie, są luzie, którzy nie wybiorą ślicznego małego szczeniaczka a zatrzymają się na chwile by znaleźć czas odwiedzić schronisko adoptować staruszka, brzydkiego kundelka bez szans. Aron nie jest brzydki jest piękny, szczęśliwy ale bez swojego człowieka na wyłączność, ma mnie na chwile jak każdy pies tu, na chwile brzmi to smutno tak jednak jest praca przy psach to pot, śmiech ale i łzy, czasem zmęczenie sięgające zenitu, ale wystarczy popatrzeć na radość w ich oczach zapomina się o zmęczeniu o troskach, są one. Największym szczęściem jednak jest widok podopiecznych w nowym domu, zdjęcia z wakacji, to coś nie do opisania. Najpierw jest ból rozstania potem radość z moimi dziećmi mam stały kontakt ich rodziny są wspaniałe, nie chcę zapeszać. Moniko proszę Cię abyś poczytała raz jeszcze cały wątek, udzielę Ci wszystkich informacji, specjalnie dla Ciebie Aron będzie miał sesję zdjęciową. Chcę aby ta decyzja była przemyślana, rozważ proszę wszystkie za i przeciw, odległością nie martw się wcale, damy radę.
-
Jak mocna jest miłość psa do człowieka, chyba tak samo mocna jak tęsknota za nim. Kiedyś piękna sunia maszerowała przy boku swego pana, niestety zły los sprawił, że w obliczu osobistej tragedii pan zapomniał o swej towarzyszce i zostawił ją samą a ona wciąż czeka. Sunia to owczarek niemiecki, jej pan zmuszony do wyprowadzki zostawił swój dom i się wyprowadził ona została na ulicy, wiernie pilnuje swojego domu jednak z ulicy i czeka, wciąż czeka na pana, ma nadzieję, że wróci tu do ich domu po nią. Śpi w jakiejś ruderze naprzeciwko, dokarmiają ją ludzie, jedni chcieli nawet ją złapać, dali budę i możliwość mieszkania ona jednak tego nie chciała. Ze spuszczoną głową chodzi po uliczkach tej małej miejscowości i tęskni za tym co straciła za prawdziwym domem. Jej sierść już nie błyszczy ma liczne prześwity, wyłysienia, ma tylko dwa lata. Kto da jej dom, kto przekona, że nie warto czekać na tego, który wyrzucił ją na ulicę. Tel 0691 718 038
-
Ja was zaraz wszystkie uspokoję,:mad: mam szczęście, że po raz kolejny nawalił mi net, więc możliwość wejścia tu miałam dopiero dziś, a tu wojna, tak się bawić nie będziemy:angryy: po raz 3 podjęłam próbę rzucenia papierochów i moje szczęście, że tu nie właziłam bo bym cholera chyba zapaliła.:placz: Dość jesteśmy tu po to aby pomagać na ile nas stać i dzięki temu niektóre z ogromu psów w potrzebie mają szansę na przeżycie i znalezienie nowego domu. Świat jest pełen nienawiści, nie nakręcajmy się przez byle pierdołę. A co do dorosłości jestem dorosła :eviltong:wolałabym jednak chyba być dzieckiem zdecydowanie mają lepiej, jestem mgr ekonomii a bałagan w rozliczaniach mam, że cho cho także znajomość matematyki nie zobowiązuje, to tyle dla rozładowania atmosfery. Aronek przesyła duży cmok dla Wszystkich Ciotek, które go kochają i pamiętają, ma się nie źle i to najważniejsze.:multi:
-
Cudny Gufik-zostaje juz na zawsze w domu u Kate i Bea.
lena13 replied to rytka's topic in Już w nowym domu
Co ja pisze, to nie w moim stylu ale muszę, nie zostawiaj żadnego szczeniaka, chyba, że zabierzesz go potem razem z matką, co go czeka, życie na łańcuchu, co za matnia, to jest jak błędne koło które nigdy nie przestanie się toczyć. -
Wakacje a co to takiego, no cóż inni się bawią ja pracuje, bo jaki ośrodek przyjmie mnie z taką sforą, czasem kochaną czasem niesforną ale zawsze wierną i oddaną. Aron już jest wyczesany w końcu się udało doprowadzić psa do fajnego wyglądu, co do chodzenia jest lepiej, nie chce zapeszać, że dużo lepiej, jednak ma to też związek z temperaturą im goręcej tym Aronek siada na dupce i nie lata jak poparzony a wręcz można powiedzieć odpoczywa dużo śpi mniej łazikuje to i stawy troszkę odpoczęły. Wyczyściłam mu uszy bo był koszmar w nich, trudne to było ale pacjent chętny do współpracy. Net mam w początku(od kilku dni normalnie,) tylko po prostu czasu nie mam, praca przy psach w takich temperaturach jest szczególnie męcząca. Wiecie fajny ten mój Aron, gdzieś wcześniej ktoś zarzucił mi na forum, że postawiłam wysoko poprzeczkę, że Aron ma co chce, ma i mieć będzie, jak każdy staruszek tutaj dla nas każdy dzień jest wyjątkowy....bo po prostu jest.
-
tak chca ją oddać to nie są warunki dla psa, ona jest młoda energiczna potrzebuje sie wybiegać,
-
zgłoś sprawę sos bokserom lub fundacji boksery w potrzebie
-
Cudny Gufik-zostaje juz na zawsze w domu u Kate i Bea.
lena13 replied to rytka's topic in Już w nowym domu
[quote name='rytka']Gufomania:loveu:moze nie wiele osoób zagląda ale za to same fajne:loveu:może zajrzy ktoś kto zechce Gufa na stałe:razz:Napisałam lenie13 ,ze Gufi odpowiada mi bardziej z charakteru/to moj typ, taki cielak:loveu:/niż osobisty mop,cwaniak ,samodzielny.Ponieważ mojej siostrze zmarła sunia, Lena zaproponowała'' daj jej mopa a zostaw sobie Gufa i po sprawie'':evil_lol:Zeby to było takie proste:roll:siostra narazie nie chce psa/poprzednia była u niej 14 lat/a ja nie namawiam,to powazna decyzja i sama wiem różnie może być...Na stanie mam mopa od kilku mcy i manie/kotke/od kilkunastu lat i juz nie dokładam:shake:ale gdybym mogła to z wszystkich psow na dogo wziełabym właśnie Gufa:loveu:niestety mam taka sytuacje,ze nie powinnam brać na siebie długotrwałych zobowiązań:shake: a Gufol MUSI trafić dobrze i na zawsze a ja jak Gufi juz będzie w swoim domu moze wezme czarną :razz:na dt. hej Rytka, w Życiu nie oddawaj Mopa, moje słowa do Ciebie to chęć udowodnienia Tobie jak bardzo ją kochasz, zarzekasz się jak możesz, że nieeee akurat, kochasz mopa bo fajna babka jesteś tylko z deka za skromna, siostrze znajdziemy psiaka jak będzie gotowa spokojnie. Co do niszczeń Guffiego to niestety norma u ślepaczków, Puko gdy przyjechał ze schronu było fajnie, potem zaczął niszczyć wszystko co na drzewo nie uciekło, pogryzł masę kabli a mnie rodzina zlinczować chciała, także luz teraz Puko nie niszczy bo już wszystko zniszczył i Gufiemu się znudzi. -
Fajnie, że pytacie co u Aronka, to było złośliwe bo nie pytacie, ale będę łaskawa i Wam napisze. Leni się strasznie, czeszemy, czeszemy a sierściucha wciąż jest. Czesanie to fajna zabawa dla Aronka ja go gonie a on mi ucieka, usiądzie tylko na chwilkę i szybko się nudzi, porobię mu nowe foty i napisze jakiś nowy tekst o nim. Dlaczego Aron tak długo czeka on mi psuje statystykę, a tak serio naprawdę mi przykro, że taki fajny spokojny i przytulaśny pies nie podbił serca jakiegoś fajnego człowieka.
-
ślepy Puko w hoteliku u leny szuka domu...Puko ma dom
lena13 replied to Asia_Klero's topic in Już w nowym domu
[URL="http://yfrog.com/0ksl740040j"]Yfrog - 56b.jpg[/URL] [URL="http://yfrog.com/11sl740044j"]Yfrog - iyh.jpg[/URL] [URL="http://yfrog.com/0ysl740052j"]Yfrog - g6a.jpg[/URL] -
[URL="http://yfrog.com/15sl741159j"]Yfrog - sl741159[/URL]
-
Gdy była szczeniakiem wyrzucono ja z samochodu, błąkała się sama i zagubiona, przygarnęli ją ludzie, jednak nie mieli dość cierpliwości by nauczyć szczeniaka czystości trafiła na łańcuch. Biedactwo potrzebuje prawdziwego domu, gdzie przytulą pogłaszczą i będzie mogła się wybiegać do woli. Śliczna Sisi prosi o nowy dom. [URL="http://img329.imageshack.us/i/sl741158.jpg/"]Imageshack - sl741158[/URL]
-
Pada strasznie, to i liczba spacerów jest ograniczona Aron ma najlepiej z wszystkich psów jako jedyny wychodzi sam kiedy chce. W ciąż go czeszę bo leni się strasznie i widać nieładne kępki starej sierści, wydaje mi się, że spadek wagi mamy za sobą u Arona bo u mnie to raczej przyrost, bo palenie rzuciłam jak tylko będzie fajna pogoda psy mają obiecane spacerki w ilości bardzo dużej, bo Pani się odchudzać musi.