Jump to content
Dogomania

lena13

Members
  • Posts

    557
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by lena13

  1. U nas deszczowo, a nawet bardzo strasznie leje, mam już dość tego deszczu zarówno ja, jak i psy. Pukuś ma się super, przez te jego zakochania musiałam chłopaka namawiać do jedzenia, teraz od kąt Puko odpuścił sobie miłości a może ma już przesyt, ma tak wielki apetyt, że micha bardzo szybko zostaje pusta. Straszne piruety przy tym kręci, muszę pilnować, żeby miska zawsze była w jednym miejscu, my do suchej karmy dodajemy mięsko to Puko miskę znajduje nawet po węchu. Jestem pod olbrzymim wrażeniem Puka, on od samego początku pobytu u mnie ani razu nie narobił w domu, to bardzo czysty pies odkąd przestał demolować, muszę stwierdzić to pies idealny. Oczywiście zapraszam Was serdecznie, przyjeżdżajcie, kiedy macie ochotę.
  2. Napisze tu parę słów z racji tego, że w necie jesteśmy anonimowi i każdy może napisać o psie, że znalazł, że potrzebuje pomocy etc. aby wyłudzić kasę, niestety chwasty są wszędzie. Nazywam się Agnieszka prowadzę hotel dla zwierząt w opolskim, od blisko dwóch lat współpracuje z fundacjami hotelując ich psy. Pod moja opieką z dogomani przebywa Aron po wylewie i niewidomy Puko, Rytka chciała adoptować Arona stąd się poznałyśmy, niestety z Aronkiem nie wyszło bo on potrzebuje, głownie wolności, a nie mieszkania i poduchy, no i chciał zamordować Rytki kotkę. Rytka pomogła nam wyciągnąć suczkę, którą w skandalicznych warunkach trzymali jej sąsiedzi, udało się to dzięki niej i Radkowi, za co będę im dozgonnie wdzięczna bo sunia była u mnie i wydalam ja do adopcji, czyli w wolnym tłumaczeniu poznałam pokochałam i choć łzy się lały wydalam do adopcji. Mop o którym, pisała Rytka to sunia uratowana ze złych warunków teraz mieszka u niej, po drodze pomogła spanielce wyrywając ja z rak oprawców, znajdując jej nowy dom, teraz te dwie bidy. Rytka po sprawie Diany nie potrafi przejść obojętnie, wobec psiej krzywdy, choć twierdzi, że jest twarda, że nie chce widzieć, działa niestety sama, wielokrotnie pisałam jej nigdy nie mów nigdy, kiedy pisała że to ostatni raz. To super dziewczyna, która jest zupełnie sama, na swoim terenie, nie ma wsparcia innych miłośników zwierząt. Dlatego proszę nie zostawiajmy jej samej, nauczmy ją, że na nas może liczyć, że dogomania to miejsce gdzie ludzie w mig potrafią się zmobilizować. Mieszkam bardzo daleko od Rytki, może jest ktoś bliżej kto zna dobrego weterynarza, który może zdiagnozować tego psiaka. Dodam tylko, ze Rytka nie ma za ciekawej sytuacji finansowej a pomimo tego wsparła i Arona i Puko, to złota dziewczyna. Teraz ten brązowy psiak potrzebuje pomocy, dlatego trzeba i finansowo wesprzeć Rytkę, aby mogła zdiagnozować tego cudem uratowanego psiaka.
  3. Mieliśmy lekki kryzys z Aronem, chłopak schudł, źle się czuł, był apatyczny, miał problemy z podniesieniem się. Spędzałam przy nim po kilka godzin dziennie, odrobaczyłam go, ma podany środek przeciwko pchłom i kleszczom profilaktycznie, insektów nie stwierdziłam, ale wszystkie psy poddawane są tym zabiegom nie ma wyjątków i to na nasz koszt. Wyczesałam go o ile mi się to udało, Aron nie lubi się czesać, nie ma czasu na takie zabiegi. Dziś już jest lepiej, musi tylko przytyć, ale miałam stracha o niego. W razie pogorszenia stanu wezwę lekarza, mam podpisaną umowę z naszym panem doktorem, co leczy nasze psiaki. Do tej pory nie było to konieczne stan Arona był stabilny. Teraz już jest w miarę ok ale bacznie go obserwuje, najważniejsze, że wrócił mu dobry humor, może to tylko przejściowe złe samopoczucie, przez tą cholerną zmienną pogode.
  4. Do adopcji śliczny rodowodowy Hasky ma niewiele ponad rok, obecnie przebywa w kojcu ze względu na to, że dusi kury, to nie są warunki dla tak przyjaznego psa, telefon w sprawie adopcji 0691 718 038
  5. Można bezpośrednio na mnie 0691 718 038 [EMAIL="agnieszka12345@op.pl"]agnieszka12345@op.pl[/EMAIL]
  6. [quote name='rytka']No to b.dobrze ,ze wpłata dotarła ,postaram sie pamiętać o puko i jeszcze kiedyś coś wplacic.Lena u Ciebie każdy pies ma swój pokój:razz:Moje tez by tak chciały ,przynajmniej kot bo jak tylko ojciec wyjeżdza ,odrazu mnie zostawia i przeprowadza sie do wolnego pokoju a mnie tylko odwiedza:evil_lol:[/quote] Tak, te hotelowe mieszkają indywidualnie same, pokój Puka jest duży zmieściło by się kilka w nim jednak nie zamierzam ryzykować, po aklimatyzacji psy, które zgadzają się ze sobą mogą mieszkać razem. Puko mieszka sam albo z Naomi ona nie zrobi mu krzywdy, dom jest duży, ja mieszkam praktycznie sama, z tąd nie ma problemu, żeby psy domowe ewidentnie miały swoje pokoje. Niedługo jednak planowany jest remont dołu domu aby salon byl na dole nie jak dotychczas na górze, także skończy się dzień dziecka dla psiaków dmolki będą już ewidentnie zakazane.
  7. Aronek toleruje Puko, on z mojej bandy nie lubi tylko Tekili bokserki i Nera Rottweilera, pogodę mamy straszną normalnie jak w Anglii ciągle pada. Aronek jest fajniutki w dalszym ciągu, nie mam z nim problemów. Jak się poprawi pogoda ma obiecany długi spacer, będą zdjęcia.
  8. Będą fotki niech się tylko pogoda poprawi deszcz pada u nas już 2 tydzień, a jak na moment zaświeci słonce to nie mam czasu biegać z aparatem, coś Wam napiszę ale się nie śmiejcie, Puko znów się zakochał, tym razem w Megii(to ta goldenka ze zdjęcia). Co to za casanowa do mnie trafił. Aż wstyd pisać o jego miłostkach. Puko na bank był trzymany w domu w swoim pokoju zachowuje czystość, skończył też urządzać demolki.
  9. Pamela to koleżanka Arona, Puko nie jest słały w uczuciach, Telka tą osobista porażkę jakoś przeżyła.
  10. Nie ładnie ale macie wybaczone, nie powiem mu co tutaj się dzieje, zresztą chłopak upatrzył sobie inna pannę już nie kocha Teluni teraz zabujał się w Pameli, jak widać zmienne ma uczucia, najważniejsze, ze dobrze się bawi.
  11. Się Asi udało fotki zrobić, fajnie wyszły, na tym spacerze było nas troje, zazwyczaj chodzimy tam z Aronkiem sami, nie ma szans w pojedynkę zrobić fajne zdjęcia z drugiej strony sposobów jest kilka, Aron musi iść sam bez koleżanek, wtedy mniej szaleje, musi być gorąco i on mniej szaleje, musi się mocno zmęczyć, wtedy mniej szaleje ale co to wtedy będzie za frajda dla Aronka, na spacer bez koleżanek. Za nie długo będzie rok jak jest u mnie, gdzie dom dla niego, on mocno przywiązał się do nas, do otoczenia, to nie dobrze, mam nadzieje, że ktoś w końcu go pokocha.
  12. Puko się w pełni zaaklimatyzował u nas i pozwiedzał okolicę, radzi sobie z tą banda super, ma 6 koleżanek, w tym miłość jego życia Telunia, największy problem dla niego to wyjście z pokoju, w którym mieszka, czasem trafi w ścianę jak wychodzi, podwórko ma opanowane do perfekcji, z domu też by wychodził normalnie tylko ta demonica czytaj Tekila biegnie po niego i strasznie mocno go wita i się chłopak zakręci przy wyjściu. Adresówkę jak najbardziej dostanie, gdyby w przyszłości zechciał po zwiedzać, nie ma opcji wydostać się z wybiegu, zresztą dziewczyny go pilnują. Wtedy uciekł bo drugi wybieg był otwarty, a tam przy oczku wodnym była dziura w siatce jak on ja wyczaił skoro ja jej nie widziałam nie mam bladego pojęcia. Uciec ponownie mi nie może, to cud że go znalazłam, wkoło mamy pola szukać takiego wędrowniczka jest niezwykle trudno, ludzie też bardzo nie ok, także nigdy więcej Puko be zemnie na spacer pójść nie może, teraz to on chyba już i nie chce chyba się wystraszył biedaczek nie wiedział gdzie idzie, choć wyraz pyszczka miał jak rasowy turysta.
  13. Puko rozrabia jak pijany zająć, żeby on był choć poczęści tak grzeczny jak Aronek bardzo bym chciała, w małym ciele wielki duch. ale nie umiem się na niego gniewać. Puko ma lek separacyjny pracujemy nad tym, zniszczył w pokoju głownie drzwi i wykładzinę tak bardzo chciał się wydostać. Ale spokojnie popracuje nad nim, bo to mądry psiak i da się go wyprowadzić nie takich zawodników tutaj miałam. Natomiast dziś przyprawił mnie o zawał serca, pogoda była dziś kiepska, psiaki mało były na dworze jednak, gdy pojawiło się słoneczko, wypościłam Puko i psiaki na wybieg, nakazałam jego sympatii Teluni aby go pilowała i poszłam do domu, żeby posprzątać, Telka szczekała jakby mnie wolała ale nie zwróciłam na to uwagi. Po chwili wyszłam, patrze a Puko nie ma, wsiadłam w samochód i jadę szukać uciekiniera, wizja czarnego scenariusza, adrenalina na maksa, pytam sąsiada czy widział małego pieska, on że tak tu latał i tam pobiegł, pojechałam we wskazanym kierunku, jechałam po polach wolałam nic, w końcu zawróciłam niedaleko domu polna droga, idzie Puko nie spieszy się zwiedza okolicę, zatrzymałam auto wysiadam złapałam to małe szczęście w ramiona i mówię mu jak chcesz iść na spacer to powiedz a nie łaź mi sam. Wędrowniczek mu się włączył, żeby choć Tekle ze sobą zabrał a on nie sam egoista poszedł. Teraz ma szlaban, na podwórko tylko ze mną zanim nie wyczaję którędy mi nawiał. Co się strachu najadłam to moje, on bardzo dobrze daje sobie rade, gołym okiem nie widać że on nie widzi, czasem się zakręci na coś wpadnie ale tak normalnie to strasznie mądry i kochany psiak, który doskonale sobie daje radę.
  14. U nas, no ja nie wiem co słychać, bo mogę być mało obiektywna i stronnicza ale jak zajrzy tu Asia to Wam napisze, dziś przywoziła Puko, to przy okazji Aron miał wizytacje, byliśmy na spacerku Aronek u siebie, musiał nowemu koledze wszystko pokazać, bardzo fajnie zareagował na wspólny spacer z Puko, jednak był zbyt natarczywy i Puko go musiał sprowadzić do parteru. A teraz napisze to ja i pewnie potwierdzi Asia, niech sobie Mysia przyjedzie i zrobi fajne fotki, bo zrobić zdjęcia Aronowi jest bardzo trudno. Tak serio to spróbuje chłopcu zrobić ładne zdjęcia, niech tylko część psów już pojedzie od poniedziałku będzie u nas trochę luźniej, na razie wybieg Arona to mój azyl jak mam za dużo zgiełku uciekam do niego.
  15. [quote name='Mysia_']super, jedziecie w ten weekend? :cool3: Koniecznie poróbcie nowe fotki Aronkowi :cool3:[/quote] Powodzenia życzę, to wcale łatwe nie jest, no ale nie napisałaś, że ładne mają być to połowa sukcesu.:lol:
  16. Jak to wygląda u mnie, może napisze na przykładzie Arona, to nie on dostosował się do nas tylko my do niego a mianowicie, Aron za skarby świata nie chciał siedzieć w zamkniętym pomieszczeniu, o boksie więc nie mogło być mowy. Dostosowaliśmy się więc do jego potrzeb a mianowicie wielki kojec z otwartą przestrzenią wokół tym sposobem Aron ma kojec w nim budę, który jest otwarty non stop wybieg mniejszy do dyspozycji non stop. Dodatkowo wychodzi ale to już za moim pozwoleniem na wybieg większy, oraz na spacery. Jemu to pasuje, wydaje mi się nawet, że jest szczęśliwy zważywszy na fakt, że ma fajne koleżanki, 3 sunie ale są one moje prywatne, psie terapeutki z nimi Aron nudzić się nie może. Specjalnie dla Arona został dostosowany kojec i buda. Tak to wygląda u nas dostosowujemy się do potrzeb psa nie one do nas. Ja nie chce się tu reklamować, mam masę pracy przy psach fundacji, one bardzo szybko się zmieniają bo nie ukrywajmy szybciej znajdują domy zresztą boksie trzymane są zupełnie w innych warunkach. Mamy niewiele psów i tym sposobem dostosowujemy się do ich potrzeb, o kosztach finansowych też decydują rożne sprawy i koszt pobytu psa u nas rozważany jest indywidualnie.
  17. [quote name='marysia55']lena13, czuję że to chodzi o mojego posta, wiec od razu wyjaśniam , że nie było moim zamiarem urażać ludzi prowadzących hoteliki dla psów. Nie każdy kto prowadzi hotel tak podchodzi to tego jak Ty. Bardzo często w hotelu pies ma jedzenie, dach na głową i poczucie bezpieczeństwa, ale tez często nie ma poczucia ciepła i miłości. Z tego co piszesz gdybyś miała wziąć naszego Puko do siebie to japodpisuje sie pod tym obiema rękami :loveu::loveu:[/quote] Nie uraziłaś mnie spokojnie, wiem o co Ci chodziło pisząc o hotelach, sama miałam okazje być w kilku, bardzo fajnie urządzone, bardzo fajnie machina działa ale jednak czegoś mi tam brakowało stąd pozwoliłam sobie napisać przedsiębiorstwa, moimi metodami działania na pewno nigdy nie osiągnę ich poziomu rozwoju i nie będę bogata ale za to będę mogła zasnąć z czystym sumieniem i popatrzeć w lustro. Gdziekolwiek mały trafi, ode mnie co miesiąc pójdzie jakiś grosik na niego.
  18. Są hotele i hotele nie można wrzucać wszystkich do jednego worka, nawet w hotelu można zapewnić opiekę takiemu psu. Nie chce się tu reklamować, nie prowadzę przedsiębiorstwa hotelowego, mam hotelik jednak przyjmuje ograniczoną liczbę psów, właśnie po to by zapewnić należytą opiekę, mieć czas dla nich zawsze kiedy tego potrzebują. Może dla tego trafiają do nas tylko psy fundacyjne sporadycznie prywatne. Przedsiębiorstwa Hotelowego nie zamierzam prowadzić bo to nie dla mnie, mnie cieszy widok podopiecznego w nowym domu. Jak znajdzie dom Aron to świętować będę chyba tydzień chłopaczek już na prawdę długo czeka. Natomiast ten chłopaczek ma ode mnie 10 zł, wiem niewiele ale zawsze coś.
  19. U nas sielanka, zielono w koło a że to kolor nadziei i ja ją mam, że już nie długo Aronek odnajdzie miejsce na Ziemi, wiem, że tu ma fajnie wolność, dziewczyny, zabawy, przytulanki, łapówki, ale pora już jechać do domu i ustąpić miejsca bardziej potrzebującym. Mam wrażenie, że on jest tu od zawsze, tak bardzo wtopił się w nasze życie w rytm naszego dnia jakby był z nami od zawsze, tak bardzo chciałabym aby ktoś go pokochał. Choć czasem udaje, że mnie nie słyszy, choć czasem jest złośliwy tak bardzo go pokochałam, pamiętam jak bałam się aby do mnie przyjechał, bałam się, że mnie zostawi a on okaz zdrowia tylko domu wciąż nie ma zielony kolor nadziei liczę, że ta wiosna będzie szczęśliwa dla Aronka tak bardzo on na to zasługuje.
  20. Przeslij mi na meila, jak złapiesz doła poczytaj Historie na innym forum, wiesz gdzie i minie, a Aronek nasz znajdzie swoje miejsce na Ziemi.
  21. Proszę wstaw te ładne zdjecia bo ja zwariuje z tym wariatem on wcale nie chce pozować, nie ma na to czasu, ja już zapomniałam jak tu sie zdjęcia wstawia.
  22. ImageShack - Image Hosting :: sl740907.jpg Mam bardzo dużo zdjęć z dzisiaj, ale są kiepskie Aron ma adhd, prawie wszystkie zdjecia do kitu on to wulkan energii, a ja nie chcę go stresować, coś jeszcze wybiorę ale bardzo ciężko jest zrobić Aronkowi ładne zdjęcia.
  23. Będą nowe zdjęcia, ostatnio nawet była próba zrobienia ich, jednak wszystkie można było nazwać Aron w locie jemu jest strasznie trudno zrobić zdjęcie, on jest w ciągłym ruchu a jak już na chwile się zatrzyma to zawsze ma jakąś sunie przy sobie, ten jego wiek mocno naciągany jest, nie zachowuje się tak psiak w podeszłym wieku, ale to dobrze, niech szaleje ile chce a do zdjęć przywiąże skubańca, wiecie fajny jest, ten nasz Aron, kiedy ktoś powie o nim mój Aron. Mam teraz troszkę problem z kompem, wyłącza się jak tylko usunę usterkę wstawię nowe Świąteczne zdjęcia Aronka.
×
×
  • Create New...