Jump to content
Dogomania

lena13

Members
  • Posts

    557
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by lena13

  1. w poniedziałek jest jego wielki dzień
  2. Moja odpowiedz na link powyżej, mi też zdarzyło się uciekać z psem z nowego domu bo mi się nie spodobał fakt, iż dorosłe panie zachowywały się jak nastolatki chcące brać wszystkie psiaki w potrzebie nie mając na to warunków, choć po rozmowie telefonicznej oddałabym im wszystkie psiaki świata w realu nie dałabym im nawet chomika. Tu jest inaczej Puko będzie spal w łóżeczku i jadał Royala a żeby opisać mi Panią brakuje mi słów, cały związek kynologiczny, do którego Pani należy i ma w nim przyjaciół trzymał kciuki za tą adopcję Pani nie może spać w nocy tak czeka na Pukusia. Paula sprawdzająca dom do dziewczyna o wielkim sercu sprawdza domy dla fundacji SoS bokserom, jest wolontariuszką w schronisku i zna się na sprawdzaniu domków. Nie pisze tego wszystkiego aby Was uspokoić czy urazić, Pani Puka jest na wątku i go czyta, nie pisze aby się podlizać jej i tak mam obiecane zdjęcia z nowego życia Puka. Ja po prostu życzyłabym sobie takich domków i takich ludzi o wielkim sercu na jakich trafi Puko dla wszystkich bezdomnych zwierząt. Trzeba się cieszyć szczęściem Puka, podziękować Pani za okazane serce i Paulii za to, że dzięki niej Puko poniedziałkową noc spędzi już we własnym prawdziwym domu. A oto Raport Pauli. Niedawno wróciłam od przyszłej Pani Pikusia :) Zacznę może od tego, że dom jest pełen miłości i zwierząt. Ta Pani jest niesamowita, kocha wszystkie swoje zwierzaki do szaleństwa. Zwierzaczki mają bardzo dobre warunki, wypieszczone jak nie wiem :) No nie będę się rozpisywać, bo mogę zapewnić, że Puko będzie miał wspaniały dom, Ta Pani całkowicie ''się oddała'' psom. Ręczę za to, że to będzie dobry dom, tym bardziej że okazało się, że znam tę rodzinę :) Pani nie może się już doczekać, aż po nocach nie śpi. Oczywiście dostałam zaproszenie jak już Puko przyjedzie i że mogę przychodzić kiedy tylko chcę. Jeśli masz pytania, to śmiało pisz :)
  3. Puko jedzie do domu,(po raporcie po kontrolnym jestem zachwycona) Paula dziękuję, nowy domku czekamy z Pukusiem na wizytę.
  4. Sprawdziłam w necie nie ma aż tak daleko zasugerowałam się tym co mówiła Pani a ona chyba źle sprawdziła km do nas Pani będzie miała niecałe 400 km tak więc z 1300 km zrobiło się niecałe 800 także spokojnie aczkolwiek chylę czoła Pani Pukusia chce po niego przyjechać osobiście, żeby synuś nie stresował się podróżą, chce mu nieba uchylić dobrze być musi.
  5. [quote name='pamawe']Witam Was serdecznie :) Cieszę się, że mogę chociaż troszkę pomóc Puko :) Jutro wizyta ... mam przeczucie, że biedaczek trafi do naprawdę dobrego i odpowiedzialnego domu! :)[/QUOTE] Dziękuje kochana, że znalazłaś czas aby pomóc naszemu Pukusiowi, chłopak jest słodki i zasługuje na prawdziwy dom, mam nadzieję, że wszystko jutro przebiegnie właściwie a dom okaże się tym domkiem na który Puko tak długo czekał. Pani chcąca Puka obiecała mi dbać o niego i przysyłać zdjęcia czego mogę chcieć więcej, pora zacząć się pakować.
  6. Wizyta przed adopcyjna umówiona na jutro Pani po Pukusia chciałaby wyruszyć już w niedzielę żeby być u nas w poniedziałek łącznie do przejechania będzie jakieś 1300 km, także na razie inne domki odsyłamy ale adresy bierzemy i telefony bo niewidomych piesków w schronach jest dużo, może osoby zakochane w Pukusiu pokochają innego niewidomego pieska.
  7. "miałam najwspanialszego brata na świecie-rottweilera" za to zdanie odemnie ma 20 zł deklaracji stałej
  8. Ale zagrałyście mi na emocjach oczy tej psiny ten kolor i rottek moja miłość...biedna dziewczynka myślałam raczej o suni w stanie ciężkim jak Dżina jednak ta sunia choć na zdjęciu jakby się uśmiechała faktycznie jest priorytetem trzeba przygotować ją do życia puki ma jeszcze szanse na adopcję, zanim zestarzeje się w schronie i w nim odejdzie jako numerek bez imienia. Mój Nero to rottek choć Asia powiedziała że nerwowy bo chłopina wkurzał się ostro w kojcu gdy byli u nas w sobotę on jednak wie, że jest najważniejszy, widzi ten wszystkie nie nasze psy i dzielnie to znosi nawet Pukulca, który daje mu w kość najgorzej, wie, że jest kochany mieszka w domu a gdy chce mieć święty spokój od Telki i innych namolnych idzie do kojca. Malutka miała by szanse na adopcję bo mamy wtyki w przyjacielu psie, myślisz Asiu, że dało by się Panią z molestować o artykuł o niej jakby była gotowa już do adopcji.
  9. Powinnam chyba podziękować darczyńcom jednak możecie być pewni, że ani grosik z tych pieniążków nie zostanie źle wydany. Osobiście uważam, iż należy utworzyć fundusz Dżiny, skrupulatnie rozliczyć się z każdej wydanej złotówki jak również wydać je na psy ze schroniska Dżiny ja mam u siebie Aronka i Puka, Aron jest chory, nie znam stanu jego finansów, nie wiem ile ma pieniążków na leczenie. Na razie odpukać nie ma pogorszenia, jednak przed nami zima a tego się boje. Uważam też, że taki fundusz daje duże możliwości startowe przyjeżdża sunia wymagająca natychmiastowego działania i są na to środki. Moje psiaki prywatne mają swojego sponsora mam tu na myśli Adama, natomiast pozostałe to psy fundacji, która płaci za leczenie. Także one są zabezpieczone. Taka opcja upamiętnienia Dżiny mi się marzy, Dżina sprawiła że otworzyły się drzwi mojego serca, które były dotąd zamknięte już nigdy nie zapytam o stan i wiek psa, który ma przyjechać do mnie. Bo już się nie boje moja księżniczka nauczyła mnie jak pokonać ból i strach. Asiu w twoje ręce oddaję decyzje jakiego psa mi przywieziesz i kiedy jak również czy zechcesz. Kochani to był mój ulubiony wątek, bardzo się z Wami zżyłam poczułam się tu jak w naszych fundacjach tak rodzinnie szkoda, że tak szybko się to skończyło, chciałam Wam napisać jak super pływa Dżina na naszym wiosennym spacerze....
  10. wizyty weterynaryjne 1.138,00 2.100,00 3.140,00 4.105, 00 [FONT=Arial CE]483[/FONT] Leki 1.25,92 2.77,76 3.80,00 4.69,25 5.80,00 [FONT=Arial CE]332,93[/FONT] wplaty 200,00 z konta Sary 142,00 z konta sary 100,00 od Asi i Kuby 320,00 z konta Sary 150,00 z konta Sary [FONT=Arial CE]912[/FONT] Zostało 96,07 z czego leki 36,00 recepta na leki u nie naszego weta 10,00 a więc z pieniążków jakie dostałam na leczenie Dżiny zostało mi 50 zł
  11. Fundacja ma w swoich szeregach dwie wolontariuszki z Gorzowa, postaram się zorganizować tą wizytę, proszę jednak aby szukać i tutaj.
  12. On jakoś się trzyma ja rozpadłam się na tysiąc kawałków, ból rozpacz i łzy a co będzie gdy i on mnie zostawi, choć ode mnie woli swoje kumpelki, to robi mi czasem niespodzianki tuli się choć na co dzień nie jest wylewny Aron dla Ciebie wszystko naucz mnie proszę jak to jest być twardą Ty się nie złamałeś nigdy
  13. Bez niej już nic mnie nie cieszy nie mogę spać nie umiem się uśmiechać dla niej warto było żyć a teraz ta cholerna pustka, którą nie potrafi wypełnić nikt nawet Telunia, ja już nie mam czym płakać to tak cholernie boli nie tak miało być....
  14. http://img137.imageshack.us/img137/7199/sl740670.jpg http://img510.imageshack.us/img510/9557/sl740675.jpg http://img148.imageshack.us/img148/1688/sl740679.jpg
  15. Było warto.....jeżeli jeszcze jakiś piesek z jej schronu ma być u mnie, chciałabym aby była to sunia, która nie ma już w oczach nadziei, która nie liczy już na poprawę losu, która nie podchodzi do krat reklamować siebie ludziom, którzy przychodzą po psa młodego, zdrowego, ładnego, taka jaką była Dżina....kiedy, nie wiem muszę ochłonąć.
  16. Coś czuje, że to ten domek na który Puko czekał przez tyle czasu, Pani dziś znów dzwoniła, bardzo chce Pukuśiowi stworzyć prawdziwy dom, urzekł ją artykuł, choć miejsce w swoim domu szykowała dla najbardziej potrzebującego psa ze schroniska wybrała Puka, kto pomoże mu w drodze do prawdziwego szczęścia do własnych kolan, do Pani która na niego czeka. Puko prosi o wizytę przed adopcyjną i o pomoc w transporcie.
  17. http://img502.imageshack.us/img502/8871/sl740681.jpg
  18. http://img689.imageshack.us/img689/1585/sl740671.jpg
  19. http://img337.imageshack.us/img337/8136/sl740693.jpg http://img14.imageshack.us/img14/4328/sl740684.jpg
  20. Nigdy nie dotknęłam martwego zwierzęcia, nie potrafiłam to była jak fobia, moją księżniczkę, głaskałam tuliłam gdy już spała. Dziękuje Ci słońce za każdy dzień, za wszystko. http://img14.imageshack.us/i/sl740658.jpg/
  21. Dżina nauczyła mnie, ze nigdy nie należy się poddawać, gdy przyjechała do mnie powiedziałam do Asi one w schronie walczą o przeżycie, daje im to siłę kochane w domu odchodzą za szybko jak prorocze okazały się te słowa. Jest mi źle bez niej, smutno i plączę, nigdy nie pokazywałam łez przy moich podopiecznych. Wtedy gdy było bardzo źle ryczałam wetowi nie przy Dżinie jednak chyba słyszała, nie chciała widocznie słyszeć mojego płaczu i rozpaczy nie chciała mnie narażać na to abym widziała jak odchodzi. Nigdy nie chciała nam przeszkadzać zawsze była grzeczna, dzielnie znosiła badania zastrzyki leki. Jej bursztynowe oczka mówiły dam radę nie histeryzuj, gdy z trudem się podnosiła, potem na kilka dni przed jej odejściem gdy weszłam do kuchni sama wstała popatrzyła na mnie jakby chciała powiedzieć choć na spacer patrz wstałam bez twojej pomocy. Nie okazywała bólu, bardzo chciała być w domu. Zostawiła mnie jednak nauczyła pokory, jest moim aniołem, który otworzył w moim sercu drzwi do pokoju bez strachu, nauczyła mnie, że nawet krotką chwile warto być z psem, że nie należy bać się jego odejścia. Tego się bałam przed tym się broniłam, mój wet od dawna przygotowuje mnie na odejście mojego Nera, mam go od szczeniaka od 3 tygodnia jego życia, boje się że mnie zostawi, każde jego złe samopoczucie napawa mnie nie opisanym lękiem. Dżina nauczyła mnie, że nie należy się bać, trzeba cieszyć się każdym dniem, każdą minuta razem spędzoną bo jest bezcenna. Dziękuję Ci moja księżniczko, czekaj na mnie. Dżina odeszła we śnie, została pochowana u nas w sadzie, dół kopał mój Tato, który zakochał się w niej od pierwszego wejrzenia, czesał gdy miała dredy, razem szli na spacer, on złożył jej ciało do grobu zawinięte w kocyki nie pozwoliłam aby leżała bez nich, dostała też zieloną pluszową kaczuszkę, która towarzyszyła jej podczas choroby. Nie jestem w stanie o niej nie myśleć, bo przyjechała tu abym mogła zrozumieć czym jest godna śmierć psa, abym przestała się bać.
  22. Potrzebna osoba do sprawdzenia domku z Gorzowa Wielkopolskiego, potrzebowalibyśmy też transportu jeśli domek okaże się tym właściwym dla Puka, Pani kocha zwierzęta opiekuje się kotami, ma w domu 4 Yorki cala rodzinka kocha zwierzęta.
  23. Nie umiał się podnieść dziś na wybiegu, gdy chciałam mu pomoc nie chciał jednak dziś był dzień trudny dla wszystkich, pożegnanie Dżiny adopcja Williego, nie było spacerów nie było nic, był smutek i ból mój ich....opuściła nas dziś najważniejsza psia duszyczka tego podwórka, ucząc mnie pokory, że nigdy nie należy bać się wziąć pod opiekę psiny staruszki choćby miała być ze mną krotką chwilę....
  24. Wieczorem nie chciała kolacji, przytulałam ją długo całowałam w głowę i mówiłam jak wiele dla mnie znaczy, jak bardzo ją kocham i że jest moja, otuliłam ją swetrem tak jakby ją przytulał, swetrem z moim zapachem, potem przykryłam ją, życzyłam miłej nocki mówiąc widzimy się rano na porannej kawie. Gdy weszłam rano do kuchni powiedziałam cześć słonce jak minęła nocka, nie podniosła głowy, pozmyślałam śpi słonce potem...niewiele już pamiętam, Kuba Asiu dziękuje, że byliście ze mną.
  25. a ja nastepne i następne dziekuje za czujność
×
×
  • Create New...