-
Posts
2501 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Sybel
-
Tak prawdę mówiąc to tutaj pilnowanie jest w sumie dobrą opcją. Przecież suka nie musi być sterylizowana, jeśli ma opdowiedzialnych opiekunów, a sterylka zagraża życiu. Jasne, można, ale to jest spore ryzyko.
-
Wiesz, miałam przez wiele lat 3 psy, a w krytycznym momencie 4, w tym dwa szczeniaki. Tylko wtedy po pierwsze mieszkałam z mamą i siostrą (plus mój i siostry TZ), po drugie byłysmy na studiach i tuż po, a po trzecie mama była na chodzie bardziej (teraz jest po operacji, już rok co prawda, ale nie jest tak sprawna, jak przed). Teraz po prostu by mi było żal psa, jak by cały dzień siedział sam akurat w naszym przypadku. Zresztą wracam często do domu i padam na twarz. No i u mnie szykuje się teraz nowe stanowisko, związane z licznymi nadgodzinami, więc już zupełnie nie ma szans :|. Musze przyznać, że nie cierpię wracać do pustego domu i pewnie prędzej czy później coś i tak się pojawi, ale na razie rozwarzamy jakieś gryzonie, rybki (śledzie w słoiku w wersji "akwarium turystyczne" :P ).
-
Jesli chodzi o kastrację, to to się po pierwsze szybko goi, po drugie te szwy nie są na napiętej skórze, tylko stosunkowo luźnej, więc nic nie powinno popękać. Poza tym one są w takim miejscu, ze tam musiał by szpagat zrobić, zeby je rozerwać. No i pierwszy dzień czy dwa, kiedy jest najgorzej, to pies jest otumaniony po anestetyku. Najtrudniej jest upilnowac, zeby nie lizał, dlatego warto pomyśleć o kołnierzu na tydzień. Bardzo fajnie, że trafiliście na sensownego człowieka. Jeśli się sprawdzi, mozesz dać namiar na niego w wątku o szkoleniowcach razem z opinią :) Na pewno przyda sie innym ;)
-
U nas jest jeszcze kwestia pracy. Bywa, że ja mam na 12, a mój TZ na 9, więc ja jade z nim i załatwiam po drodze różne sprawy, więc w domu nie ma nas od 8 do 21 (dojazd w jedną stronę zajmuje godzinę). Swoją drogą wczoraj byłam bliska zabrania psa do nas. Kuzyn mojego TZ ma "yorka", jego argumentem wobec niespełna rocznego psa są krzyk i siła. Po prostu do tej pory mam ochotę tam pojechać, dac gościowi w pysk i zabrać psa, bo mały przypada do ziemi, jak ten cżłowiek wstaje, jak podnosi głos, no boi się go potwornie. Nas cały czas podgryzał piszcząc (totalna nerwica). Jest tam trzynastomiesięczna dziewczynka, pies ją uwielbia, pozwala na wszystko. Gównym zarzutem wobec psa jest, ze się czasem zlewa lub robi kupę w domu, bo nie jest w stanie wytrzymać od 9 do 22. No po prostu jestem w rozsypce dziś. Najlepsze, że siostra tego gościa ma do wydania sznaucerkę (tę z mojego podpisu), również dość zastraszoną. Wczoraj się dosłownie z moim TZ pokłóćiłam o tego psa, bo po wyjsciu byłam w takim szoku, a on bronił kuzyna. Dla mnie ktoś, kto wobec kilkukilogramowego psa używa jedynie przemocy, jest absolutnie skreślony. Ciekawe, jak by kaukaza wychowywał...
-
Ja po prostu jestem wychowana w mieszkaniu, które ma 78 metrów. Mi jest tu ciasno i się duszę, nie mam własnego kąta, jeśli mój TZ mnie wkurzy, dlatego subiektywnie stwierdzam, ze pies by się tu przez 10h nudził. Ja bym na bank się nudziła na miejscu psa. To jest jeden pokój z łazienką wydzieloną. Dla mnie to jest nowość i dlatego mój prywatny wniosek dotyczący mojego ewentualnego prywatnego psa jest taki, a nie inny. Moje psy, jak były z wizytą, po dwóch godzinach dostały pitolca i zaczęły się kręcić i piszczeć, bo im było ciasno.
-
Ja na przykład teraz nie mam psa, moje psy mieszkają z mamą, bo ona pracuje jakieś 3 dni w tygodniu (uniwerek), a nas nie ma codziennie jakieś 10h, bo dojazdy zajmują nam w sumie półtorej godziny ponad. Poza tym mamy 27 metrów i nie weźmiemy nawet kota, bo dla zwierzaka to za mała przestrzeń, nudził by się. Trzeba niestety ocenić, czy jest sens trzymac w danej chwili zwierzaka w domu, czy nie. Musze przyznać, ze jest mi bardzo cieżko, całe życie miałam dwa-trzy psy i dziwnie jest wchodzić do pustego mieszkania, nikogo nie wyprowadzać, nie mieć się z kim bawić. Mam z tej okazji pgromnego doła, ale wiem, ze tak jest lepiej. Nie mam nawet czasu wpadac do mamy w tygodniu i moich chłopaków odwiedzać, mam tak dużo spraw na głowie :(
-
Możesz napisać, u jakiego weta pies był leczony i w jakim mieście? Coś mi się wydaje, że Was ktoś naciągnał z tym lekiem.
-
No to fakt, poza tym u mnie też RC spowodował akurat problemy skórne psów, świąd, łupież, nieświeży oddech i na dodatek ta karma jest zbyt droga w zestawieniu ze składem. Psom chyba można zrobić testy alergiczne (z krwi?). Może taki test by po prostu pokazał,czy pies ma alergię i na co ją ma. Tylko zupełnie nie wiem, ile to może kosztować.
-
Jesli szczeniak ma biegunkę, to iść od razu, bo moze się na przykład w końcu odowdnić, może się okazać, ze to zwykła awaria, albo coś powaznego (np. parwowiroza tfu tfu)
-
Zaraz, a czy w takim układzie to te panny nie powinny jakoś prawnie uregulowac swoich dochodów ze szczeniąt? Jeśli się zrzeszą, to z tego wniosek, ze mioty powinny być (teoretycznie) odnotowywane, a więc również opodatkowane w chwili sprzedaży. Ciekawe, czy im sie opłaci?
-
Jedź do sowy koło manufaktury na pietrusińskiego 47/49 tel 42 612 11 10 koniecznie!
-
Oj dużo takich jest, teksty typu "od dwóch dni mam sześciotygodniowego szczeniaka i on w ogóle NIC nie umie i NIC nie rozumie! CO Z NIM NIE TAK?!" są nagminne po prostu, albo "mam agresywnego trzymiesięcznego spaniela, gryzie wszystko i wszytskich, a jak go karcę uderzeniem, to na mnie warczy!". Naprawdę jest masa takich postów, jak dla mnie tacy ludzie powinni dostawać dożywotni zakaz trzymania psów, ale niestety w tym kraju to nierealne.
-
No, to jakieś porażenie nerwu może być, dlatego warto do neurologa. Nie jestem wetem, tylko filologiem, ale wydaje mi się, ze jeśli mięsnie zanikają, trzeba też tę łapkę rehabilitować, masować, zginac i prostować, robić "rowerki" - w każdym razie mój pies po wypadku i połamanej tylnej łapie miał mieć takie ćwiczenia, zeby poprawić stan mięśni. Warto popytać o neurologa i rehabilitanta u Was w okolicy, zeby popdoiwedział, jak psa codziennie masować.
-
Załatwianie się w domu rocznego psa, co zrobiłam nie tak?
Sybel replied to naimaiku's topic in Wychowanie
Pies mojej siostry miał na początku problem z sikaniem, ale też został oduczony wyprowadzaniem, jesli tylko zaczął sikać w domu - w ten sposób nauczył się prosić pod drzwiami o wyjście. Wyjątkiem był sylwester, kiedy był tak zaaferowany goścmi, że w końcu zlał się we śnie leżąc pod stołem i nawet się nie obudził - był tak zmęczony. -
SAIKO, ogólnie bardzo fajne rady :) Ja tylko jedno robię według nich źle - zdarza mi się dyskutować z moimi psami, np. pytać, czy jedziemy na działkę, czy na pewno chcą, czy wolą zostać. Doskonale wiem, ze z mojego monologu wyłapują tylko "chcecie", "działkę", "jechać", "zostac", bo znaja te słowa, ale właśnie w ten sposób uczę je skupiac się na mnie, patrzeć mi w oczy i współpracować :) Jeśli więc powiem "to co chłopaki, chcecie jechać na działkę?" i widzę czworo wgapionych we mnie z zaintereowaniem oczu i bardzo uważnie słuchające uszy, to pytam jeszcze raz " no to jak? chcecie jechać?" i wtedy psy prowadzą mnie radosnie do przedpokoju, gdzie pada komenda "no, jak chcecie, to trzeba się ubrać" i obaj stoją już przy wieszakach z wdziankami i gzrecznie podskakują przy zakładaniu szelek, po czym lecą na parking do auta. Jesli się do psów dużo gada i z nimi współpracuje w taki własnie sposób, można (choć nie z każdym psem) wypracowac sobie system rozmowy, przy którym psy naprawdę uczą się uważnie słuchać człowieka i wyłapywac interesujące słowa. Niestety ma to swoje wady, bo np. podczas rozmowy z moim TZ pada np. pytanie "kupujemy ciastka?", a w tym momencie oba psy już są w kuchni i czekają na ciastko. Jeśli jesteśmy we dwoje i pada hasło "no to jedziemy do sklepu", psy sa już w przedpokoju gotowe do drogi i trzeba je poinformować "nie, wy chłopaki zostajecie, NIE jedziecie" i wtedy jest oczywiście foch, że jak to tak.
-
Też mi się wydaje, że ciąża urojona. Po prostu wsjo pasuje.
-
Ja od dawna się zastanawiam, czemu ludzie wydają na kundelki jakieś dziwaczne kwoty, po pół tysiąca, jak na ulicy psy (często identyczne) są za darmo, a w schronisku za niewielką kwote, w DT zwykle za darmo, jeszcze na dodatek odchowany, z oceną behawioralną, z ewentualną pomocą dotychczasowego opiekuna. No nie kumam, jak to się opłaca?
-
[FONT=Arial][U]Dla chłopaków:[/U] AEGIR - bóg morza AATU: fińska forma z języka staro-wysoko-niemieckiego Adalwolf szlachetny wilk AMAGUK: inuckie wilk AMAROG: inuckie, grenlandzkie wilk ARCHIBALD [U]Dla dziewczyn:[/U] AYAME: japońskie wilczyca ACCALIA: łacińskie wilczyca ALTA - Gigantka, matka Heimdalla AERON, AERONWEN - wojna AISLING - sen, wizja [I][COLOR=black][/COLOR][/I][/FONT] Lubię imiona znaczące, może któreś się jeszcze nie pojawiło, a te są całkiem ciekawe :)
-
Ja wiem, ze na pewno w Pucku było drogo u weta, jak byłam tam kilka lat temu na wakacjach i suka mi zaniemogła. FDacet za wszystko brał 2 razy drożej, niż w Łodzi i cały czas flirtował z dwiema stazystkami, myślałam, ze mnie szlag trafi.
- 566 replies
-
Nie da się tak psa karmić, zawsze coś wypadnie, a to coś do załatwienia, a to korki na drodze :) I psy nie wymagają tak regularnego karmienia, chyba, ze mają kilka dni i sa karmione co dwie godziny.
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
Jak już pisałam, są plaże dzikie, niepubliczne, gdzie można wyprowadzac psy, można pić alkohol, ale nie ma też ratowników. Takie plaże są między innymi w Kopalnie, w linii prostej plażą 10 km na wschód od Łeby. Osobiscie polecam te rejony, bo tam jest masa kwater pozwalających na psa, masa fajnych psów też.
-
Vectra, a czy ja GDZIEKOLWIEK napisałam, że TY masz moderować to forum? Napisałam "mod jakiś". Tak polecasz czytanie ze zrozumieniem :)
-
Lady - masz rację. Vectra - to znaczy, że nie jest tylko zagapiona w swoje interpretacje Biblii, ale też stara się działać na rzecz innych, nie tylko klepie bez sensu. Wielu "wierzących" wyznaje zasadę, że "bydlątka trzeba lać, bo bóg stworzył je podległymi ludziom i człowiek ma prawo takie bydlątko zarżnąć, zatłuc zamiast żony, przypiąc do budy, zagłodzić - to sprawia, ze podkreśla swoje człowieczeństwo". Spotkałam się z tej treści wypowiedziami i uważam, ze skoro ona stara się dbać o małego, chce go wykastrowac, a po rzeczowychj argumentach przyznała, ze chipowanie ma sens, to nie jest takim "dziwakiem", jakiego kreślą jej pierwsze wypowiedzi i dalsze komentarze. (btw. wydaje mi się, że mod jakis powinien tu opanować sytuację, bo są ze trzy - cztery strony offtopu)
-
Mam w rodzinie adwentystów i świadków Jehowy, często sama spotykam się z krytyką, ze bez ślubu żyję z moim facetem, ze to czy tamto. Wiem, to jest męczące, ale ja mam straszne opory przed taką jazdą po cudzych poglądach - chyba, ze w środowisku, gdzie WIEM, jakie dokładnie ludzie mają poglądy.