-
Posts
2501 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Sybel
-
Z tym ogonem to może jakaś nerwica, czy fobia. Mój pies tylko gania swój ogon, jak się starsznie podekscytuje i chce zwrócic na siebie uwagę (co jest prześmieszne swoją drogą), ale nie wykazuje agresji. Czy to jest zachowanie tego typu (łagodniejsze): http://www.youtube.com/watch?v=WoyO4L3StoU ? Mnie ten filmik średnio śmieszy, raczej przeraża... To moze być tak, że Twój, jako szczeniak, nie do końca kuma, że jego ogon jest w niego wbudowany - może z czasem mu to minie. Myślę, że warto zacząć odwracać jego uwagę od ogona, ilekroć zacznie go atakować, wołaj psa do siebie i skupiaj np. nagrodą (ciacho, zabawka). Może warto też go głaskać caluśkiego, aż po ogon? Strzelam troszkę, ale takie mi rozwiązania do głowy przychodzą. Polecam generalnie lekturę Zofii Mrzewińskiej - są jej ksiązki, jest blog i strona z poradami. Kobitka pisze sensownie, warto się dowiedzieć od niej kilku rzeczy. Wszelkie lęki można złagodzić, po prostu trzeba ćwiczyć. Fajnie by było, jakby się znalazł ktoś z Poznania, kto by umiał Ci pokazać na maluchu podczas spotkania, co i jak robić, żeby wyprowadzić psa z lęków. To będzie sporo pracy, ale cierpliwość, konsekwencja i spokój działają cuda - wiem o tym co nieco ;) Miałam psa, który trafił do nas baaardzo agresywny, ale z biegiem czasu rozluźnił się, złagodniał i zniknęły jego lęki. Można, ale to trwa. Trzeba zbudować zaufanie, a najlepiej budować je troską, miłością, ale też stawiając psu pewne granice, których nie może przekroczyć.
-
Ta hodowla wygląda przyzwoicie. Może wysłać im link. Są tu na dogo? EDIT: Wysłałam im mail z informacją i linkiem - a nuż się zainteresują.
-
Ja akurat kości kurczecych nie podaję w ogóle (ale surowe można). Można dawać surowe mięso, surowe udka kurczęce również - przeciez to drapieżnik, gdyby teraz biegał po polu, z chęcią by wszamał upolowaną mysz, ptaszka, czy inne zwierzę. Raczej by go nie gotował.
-
Młody pewnie był źle karmiony. Najlepiej by było zrobić mu badania krwi, zobaczyć, czy wszystko ok pod kątem wątroby, nerek, białych krwinek. Do tego badania moczu (też nerki) i kału (robaki). Wet powinien go obejrzeć, pomacać, może rozważyć RTG łap i kręgosłupa, ale to jak pies troszkę dojdzie do siebie.
-
Ja bym proponowała zakończyć OT ;)
-
Maks 5 kilo, jak sądzę (no 10, jeśli dobrze nabity mięśniami) Jeśli byłaś z nim u weta, to powienien był powiedzieć, czy peis ma krzywicę, czy nie i co najlepiej podawać. Pownien pewnie dostawać jakieś minerały na wzmocnienie kości i stawów, ale dobrane przez weta. Royal to nie jest dobra karma (wiem, bo sama karmiłam i zrezygnowałam) Jeśli nie chce jeść suchego, można poszukac informacji o diecie BARF - mięso, warzywa, kostka mączna, owoce (chociażby Martens stosuje na Jej Potworach).
-
Natomiast cytowanie Biblii jako uzasadnienia prywatnych odchyleń na psim forum jest absolutnie na miejscu :> Doprawdy, daj spokój, bo to bzdura kompletna :)
-
Wiesz, ten koniec czasów to tak od 2.000 lat idzie i dojść nie może ;) Tylko co to ma do rzeczy z kradzieżą psów, to nie wiem :) Poza tym przy końcu czasów łatwiej będzie znaleźć swoje psy po chipie :] [SIZE=1](mam nowy hit w pracy :) )[/SIZE]
-
Ulala, nie wiedziałam, że Bóg wyklął chipy :D To o sterylkę aborcyjną (i sterylkę w ogóle) nie pytam :] Poprawiłaś mi baaardzo humor - dzieki ;)
-
Załatwianie się w domu rocznego psa, co zrobiłam nie tak?
Sybel replied to naimaiku's topic in Wychowanie
Cóż, zdarza się tez bicie rodziców (znam osobiscie takie przypadki), ale wywołane tym, ze kilka lat wstecz to rodzice bili dzieci. Potem się po prostu zmienił podział sił fizycznych i oprawca wylądował w roli ofiary. I szczerze mówiąc nie żal mi takich ludzi. Dostali to, co sami wywołali. Generalnie ludzie "karzą" przecież tylko słabszych od siebie. Nikt nie podniesie ręki na silniejszego, tylko uszy po sobie i w nogi. -
Poza behawiorystą, który powinien ocenić powody takiego zachowania jedyne, co przychodzi mi na myśl, to fakt, że to jest młody samiec, który usiłuje dominować (lub usiłował na początku, ale oberwał kilka razy i przeszło mu w agresję lękową). Pogadaj z ludźmi z dogo z Warszawy, możliwe, że będą w stanie pomóć na kilka sposobów: 1. ocenić zachowanie psa 2. zapoznać Twojego z jakimiś łagodnymi psami, może jakiś spacer stadny...
-
Załatwianie się w domu rocznego psa, co zrobiłam nie tak?
Sybel replied to naimaiku's topic in Wychowanie
Generalnie jak człowiek źle się wobec nas zachowa, też dajemy w mordę - nie ma to jak porządnie dać w skórę, to się nauczy :) A tak na serio - porozmawiaj z Rodziną, ustal jasne i wyraźne zasady obchodzenia się z psem: zakaz przemocy (w końcu pies "pęknie", ugryzie kogoś i jeszcze zapłaci za to życiem), konsekwencja w wychowaniu i przestrzeganiu reguł, nagradzanie za dobre zachowanie, słowne karcenie za złe (nie darcie się na psa, tylko stanowcze NIE), regularne ćwiczenia z psem codziennie, przy każdej okazji. -
Czy w takim razie nie można by zebrać wszystkich rachunków za opiekę nad psem i przedstawić temu człowiekowi? Warunek: albo zrzecze się psa, albo proszę uregulowac rachunki za opiekę nad jego własnością. Jesli nie zrzecze się psa i nie ureguluje rachunków, chyba można zgłosić sprawę do Straży Miejskiej/straży dla zwierząt/TOZu, że ten pan wywalił psa, a więc nie upilnował go, pies sie błąkał, właściciel zaś nie wykonał żadnych ruchów w celu zmiany tej sytuacji. Nie szukał go (nie ma nigdzie ogłoszeń), odmówił przyjęcia do domu, w związku z czym może można go przejąć drogą interwencji? Nie znam się na prawie, ale skoro ten człowiek je omija i nagina, może da się tak przedstawić sytuację, aby wyszła na korzyść psa. Rachunki proponuję nie z pazerności, a jako argument w rozmowie. Btw, w jakich okolicznościach psa znaleziono i w jakim był stanie? Przydała by się wszelka dokumentacja mailowa, billingi z rozmów telefonicznych, zdjęcia psa w chwili znalezienia, zaświadczenie ze Związku, że pies prawdopodobnie nalezy do tego człowieka.
-
Zuza - Szanucerak miniaturka musi opuścić dom. Pomocy!
Sybel replied to Sybel's topic in Już w nowym domu
Muszę teraz jakoś tę opcję mojemu TZ podrzucić... Ale to nie w ten weekend, bo się wyprowadzamy, najpewniej na początku października. -
Boksery są fajne, energiczne, towarzyskie, wesołe, a więc pies z dobrej hodowli był by super towarzyszem, o ile zostawał by w domu, nie w ogrodzie (krótka sierść nie sprzyja zimą). Poza tym polecam kundelki do adopcji, ocenione przez Domy Tymczasowe jako mało szczekliwe. Wychodzi taniej, a również mozecie dostać fantastycznego towarzysza, do tego sprawdzonego już w warunkach domowych.
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
Może zacznijcie od nauki zostawania w domu zamiast od razu montować psu obroże antyszczekową. Co można zrobić: 1. Ćwiczyć z nim zostawanie w jednym pokoju - na minutę, potem na dwie, trzy pies zostaje sam, potem wchodzisz i go nagradzasz. Z czasem wydłużasz jego samotność do 5 minut, 10 itd. 2. nauczyć go zostawać w klatce kennelowej - nie na siłę, najpierw psa z tym oswoić. Wymośćcie psom legowiska w klatce (umieszczonej w miejscu zacisznym, które lubią), wkładajcie im tam przysmaki, miskę z wodą, miskę z jedzeniem. Zostawiajcie drzwi otwarte, żeby psy zaczęły tam sypiać, czuły się tam wygodnie i bezpiecznie. Kiedy już się oswoją, ćwiczcie zostawianie ich tam. O ile wiem, ta metoda działa bardzo przyzwoicie, ale warunkiem jest zostawianie ich tam łagodnie, nie na siłę. Antyszczek sobie darujcie.
-
Cienkun, to może poczytaj, co moda zrobiła z dalmatyńczykami. Miałam takiego psa, znajdę. Ten pies to była jedna wielka wada genetyczna w kropki. Entropium, skręt kiszek (który go zabił), do tego psychika zjechana na maksa, bo pies po klatce. Większość dostępnych dalmatyńczyków to pseudo, niepodobne do rasy, do tego chów wsobny i takie tam. Jestem jak najbardziej za R=R, choć sama mam kundle w domu. Nie mam w tym zadnego prywatnego interesu, po prostu wiem, co to daje.
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
Zuza - Szanucerak miniaturka musi opuścić dom. Pomocy!
Sybel replied to Sybel's topic in Już w nowym domu
Zdjęcia powinnam miec w tym tygodniu - jedziemy tam z moim TZ, ale jeszcze nie wiem, kiedy. Postaram się namówić ich na sterylkę, ewentualnie sami ją załatwimy, ale to najwczesniej po wypłacie, czyli pod koniec miesiąca (bo jesteśmy w trakcie wyprowadzki na swoje, a więc meble itd... masakra). Nie biorę za bardzo pod uwagę możliwości wydania jej bez sterylki, a tamci ludzie sa w niezbyt powalającej sytuacji finansowej :| A, co do sterylki, to problemem było by upilnowanie małej po zabiegu - jej ludzie długo pracują, najmłodszym dzieckiem opiekuje się babcia, ale ona nie jest na tyle sprawna, żeby upilnowac psa po zabiegu. Ja bym ją mogła mask przez weekend popilnowac, bo oboje pracujemy cały dzień i pies by był sam. -
Majqa, niestety opcja adopcji czy DT u tych ludzi jest niezbyt możliwa, mają dobre serca i chęci, ale ten pies by był dla nich zbyt dużym obciążeniem - to by zaszkodziło wszystkim stronom. Często staram się ludzi namawiać na DT, ale w tym wypadku to nie jest dobry pomysł - to jest uczciwa, obiektywna ocena. Skupmy się lepiej na tym, jak inaczej psu pomóc. Postaram się ściągnąć jeszcze troszkę ludzi, może im więcej głów, tym większe szanse na cokolwiek.
-
No tak, od tego czasu pan umarł, pani trafiła do ośrodka pomocy społecznej, czy hospicjum jakiegoś, a ich córka zajmuje się domem - ale nie psem. Tak więc pies został sam na świecie - przynajmniej to wiem od mojej sąsiadki. Ona codziennie przed pracą psa dokarmia, w akcie desperacji rozważała możliwość zabrania go do domu na zimę, ale o ile wiem, był by to akt desperacji - mają drugiego psa, który raczej nie zaakceptuje nowego, do tego jeśli ten pies np. leje w domu, to by było po prostu za ciężko, szczególnie dla kogoś, kto cały dzień pracuje. Generalnie nie wiem, co robić, najlepiej by było psa zabrać do jakiegoś DT, hoteliku, gdzieś, gdzie by można było go ocenić, wykastrować, przeprowadzić przegląd techniczny i dopiero szukac mu nowego domu. Napisałam do Straży dla Zwierząt może zgodzą się go reklamować na facebooku, chcę napisać też do niechcianych zapomnianych, ale to dopiero po rozmowie ze Strażą. Btw, macie kogoś, kto by chciał sznaucerkę miniaturkę, trzyletnią, bardzo fajną? Szukam domu na CITO... Link do Zuzki w podpisie.
-
Tak, usuwanie punktów zapalnych jest dobrym rozwiązaniem. Można po prostu zainwestować w kilka zabawek, chociaż nie zawsze to działa - mój zawleka wszystko pod stół i kładzie się na stercie, jak smok na skarbach, a pies siostry (większy o jakieś 20 kg) staje i usiłuje spod niego piłkę wyskrobać. Histeria jest, ale coraz mniejsza z czasem.
-
Yamayka, akurat ze smyczą trafiłaś w sedno. Wiele zagubionych czy bezdomnych psów, jeśli założyć im obrożę, natychmiast zmienia postawę. Ogon do góry, uszy też, od razu nabierają pewnosci siebie i tylko patrzą "np, przewodniku, to dokąd idziemy?". W każdym razie mi przy znajdach to się wiele razy przydarzyło i to jest super sprawa. Tylko w rękach ludzia leży jedno - nie zepsuć tego, właściwie wykorzystać, nie przeginać z dławikami, kolczatkami, czy OE, ale po prostu najpierw pracować z tym, co się ma (chyba, że przypadek naprawdę ciężki, to wtedy cięższa artyleria bywa pomocna).
-
Pinczax, patrz może na daty. Problem był z początku wakacji, teraz już raczej po sprawie :|