-
Posts
2501 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Sybel
-
Człowiek a pies - wartość życia i dylematy moralne
Sybel replied to behemotka's topic in Wszystko o psach
Co innego odebrać ŻYWEMU człowiekowi imię, które nosił całe życie, a co innego powiedzieć o kawałku mięsa i kosci (tym są zwłoki), że zdechł. Określenie "zdechł/umarł" jest wyrazem tego, jak traktujemy dany - nazwijmy to - obiekt. Odczłowieczenie, zabranie tożsamosci, zamknięcie w chorobie, głodzie, zimnie, piekle to już zupełnie inna sprawa. Takie porównanie bardzo dobitnie świadczy o wrażliwości autora... -
Człowiek a pies - wartość życia i dylematy moralne
Sybel replied to behemotka's topic in Wszystko o psach
Jejku, ależ ostra dyskusja. Kilka uwag (w punktach, bo tak mi wygodniej): 1. Wiele gatunków ssaków porzuca swoje młode - ostatnio znaleziono małego rysia w rzece, mama go zostawiła, na dogo jest dwumiesięczny źrebak z chorymi nogami odrzucony przez klacz, wiele naczelnych w ogóle olewa nowonarodzone potomstwo, suki zjadają swoje młode itd. - argument o opiece nad młodymi uważam za obalony 2. Człowiek wymyślił miasta, maszyny, to forum, krzesło, na którym siedzisz, łóżko, w którym śpisz, karmę, którą dajesz swojemu psu, jego smycz, szelki, obrożę, kaganiec, leczenie i generalnie wsjo. Z tego wynika, że jednak lepiej od psa kojarzy pewne rzeczy, że jest nieco wyżej rozwinięty intelektualnie, ma wyobraźnię przestrzenną, intuicję itd. Pies kojarzy pozytywnie i negatywnie, co wykorzystujemy w szkoleniu, ale powiedzmy sobie szczerze: postaw pełnojajecznego młodzieńca dowolnej rasy przy suce z cieczką i niech cię zaatakuje ktoś. Ciekawe, czym bardziej zainteresuje się pies? Hmmmm... Czyżby tym, co robią z nim hormony? 3. uwielbiam moje psy, ale wiem, że są ode mnie zależne, nie ja od nich. Ja decyduję, co i kiedy jedzą, kiedy spią, kiedy sikają, czy mogą się rozmnażać i jesli tak, to z kim, de facto decyduję nawet, kiedy umrą (nie mówię tylko o eutanazji, ale tez np. o pilnowaniu ich i unikaniu ucieczek np. na pełną samochodów jezdnię). Jak się dowiedziałam, ze mama ma raka, to nie poszłam do psów się wypłakać i pohisteryzować, tylko do mojego faceta, który mnie uspokoił, że sytuacja nie jest zła, przytulił i pogłaskał. To z moim facetem łączy mnie silna więź, to z przyjaciółmi idę na imprezę, to rodzinę poproszę o zostanie swiadkami na ślubie i drugimi rodzicami moich przysżłych dzeci. Psy też tam będą, ale jako towarzysze spacerów, podopieczni, pupile, a nie równorzędni partnerzy. No nie da się po prostu. Trzeba umiec to rozgraniczyć. Owszem, psy to żywe, czujące, wrażliwe, wbrew pozorom delikatne stowrzenia, a naszą rolą jest opiekować się nimi i wszystkimi innymi stworzeniami, osobiscie uważam to za zaszczyt, ale ludzie... Troszkę dystansu. Do siebie, do swoich zwierząt, do innych. -
Wiem, coś ostatnio mi się sktóty myślowe robią i wypisuję bzdury :| Chyba muszę zrobić przerwę od forum, bo łapię się na wypisywaniu czegoś, co brzmi super w pierwszej chwili, a potem czytam i sama się za głowę łapię :P Brak wakacji szkodzi.
-
Jesli hodowla ma stronę, strona jest publiczna, można podac link - nigdzie nie jest to zabronione. Nie wrzuciłam tego, zeby oczerniać, nie znam hodowli, po prostu moze ktoś zna którąś z nich i jest w stanie np. się z hodowcami skontaktować i podesłać ogłoszenie o szczeniętach czy coś. Nie znam się, ale skoro chcecie działać, to może ktoś wie coś o np. warunkach umów w tych hodowlach lub ma kontakt z kimś, kto ma kontakt.
-
Człowiek a pies - wartość życia i dylematy moralne
Sybel replied to behemotka's topic in Wszystko o psach
Troszkę to przykre czytać o ludziach, którzy w życiu nie spotkali dobrego człowieka. Naprawdę. Sama wielu spotkałam i mogę z ręką na sercu powiedzieć, że są to ludzie, na których mogłam polegać w najgorszych sytuacjach. Choćby siostra, mama, mój partner, ciotka, kilka koleżanek o złotym sercu, kuzyn... Ja osobiscie nie znam wielu naprawdę złych osób. Znam osoby niestałe, znam takie, które są po prostu głupie i przez to krzywdzą, ale nie znam kogoś, kto krzywdzi z premedytacją. -
Człowiek a pies - wartość życia i dylematy moralne
Sybel replied to behemotka's topic in Wszystko o psach
To, czy jest źle, czy dobrze, to jedno. XXXX52 - mi chodzi o Twoje wycieczki w związku z JEDNYM słowem, bo według Ciebie każdy, kto mówi "pies mi zdechł", znęca się nad psami. Tak wynika z Twoich wypowiedzi. Tak że wyhamuj po prostu, bo to w tym temacie jest niesmaczne. Na temat znęcania produkuj się w wątku dotyczącym zmiany ustawy, a nie tego, czy najpierw ratować dziecko, czy psa i czy mówić "zdechł" czy "umarł", bo Twoje wypowiedzi mają się nijak do tematu. To tyle. Wszyscy wiemy, ze dobrze nie jest, ale tu dyskusja toczy się między ludźmi, którzy swoje psy i inne zwierzaki traktują naprawdę dobrze i nie widzę powodu do rzucania takimi tekstami, jak Twoje. Wiem, ze jesteś baardzo zaangazowana i chwała Ci za to, ale naprawdę nie tutaj. Ja osobiście nie lubię słowa "zdechł" w stosunku do moich psów, kiedy umarła moja babcia, a pół roku po niej sunia, która z tęskonty tuż po pogrzebie dostała udaru, nie umiałam powiedzieć, że "Zdechła", tym bardziej, że była wspaniałym stworzeniem. Nie umiem też myśleć o ludziach jako o stworzeniach wyższych, może dlatego, że bardziej ufam Darwinowi, niż Biblii czy innym Księgom. Po prostu tak jest przyjęte u mnie w domu. Do psów czule mówię "śmierdziele moje", "tłuściochu" (chociaż Felek nie jest gruby, tylko ma dużo sierści), "pyszczysko", "mordy", "mordencje", "szczury" itd. Do mojego TZ mówię "padalcu", "dziadu", "dziadygo", "małpiszonie", "klocu" - ale szanuję go, podobnie, jak moje psy. To może być czułość, prawda? (Wiem wiem, ma biedak przechlapane...) -
Człowiek a pies - wartość życia i dylematy moralne
Sybel replied to behemotka's topic in Wszystko o psach
xxxx52, to, o czym piszesz nie ma NIC wspólnego z toczącą się tu od jakiegoś czasu dyskusją, ale to drobiazg. Bardzo bym prosiła, żebyś już zaprzestała wycieczek w kierunku "Polaków odstrzelić, bo to bydło nieznające się na zwierzętach" i wróciła do TEMATU WĄTKU. -
Człowiek a pies - wartość życia i dylematy moralne
Sybel replied to behemotka's topic in Wszystko o psach
[QUOTE]W sumie, to jest wiele stereotypów nt. Polaków mieszkających w Niemczech. Przytoczyć?[/QUOTE] Poproszę. Ciekawe, w jak dużym stopniu pokryją się z moimi obserwacjami. -
Człowiek a pies - wartość życia i dylematy moralne
Sybel replied to behemotka's topic in Wszystko o psach
Tak prawdę mówiąc ileś tam razy zetknęłam się z opnią xxxx52, że w Poslce wszyscy psiarze to stado potworów pastwiących się nad zwierzetami. Za każdym razem widzę, że po prostu uogólnia i rozlewa patologiczny obraz na całe społeczeństwo nie zwracając uwagi, że tu są setki tysięcy ludzi, którzy bez względu na słwonictwo dali by sobie rękę uciąć, zeby ich pies był zawsze zdrowy, zadbany, bezpieczny i syty. Musze przyznać, że zaczyna mnie to drażnić, bo za każdym razem dowiaduję się, że mieszkam w zupełnie zbydlęciałym kraju, gdzie WSZYSCY bez wyjątku trzymamy psy na łańcuchach i karmimy jakąś papką (o ile w ogóle karmimy), nie to, co w Niemczech, gdzie jest raj i ordnung. Ja bym prosiła jednak o zejście z tonu i nie teoretyzowanie w ten sposób, bo np. mnie to po raz kolejny obraża. -
Poczytałam o hodowlach i obie są dość masowe, jest tam po kilkanaście psów. [url]http://www.ewimark.pl/psy.php[/url] [url]http://buldozer.com.pl/familia2.htm[/url]
-
Poczytaj sobie to: [url]http://pies.onet.pl/1262,13,16,niezastapiony_aport,artykul.html[/url] [url]http://pies.onet.pl/46756,13,17,od_czego_mamy_psa,artykul.html[/url] A także to: [url]http://pies.onet.pl/45532,13,16,tylko_nie_rozpieszczac,artykul.html[/url] [url]http://pies.onet.pl/60111,13,16,sztuka_mowienia_nie,artykul.html[/url] [url]http://pies.onet.pl/58452,13,17,chwalmy_te_psy,artykul.html[/url] [url]http://pies.onet.pl/3930,13,17,a_pies_ciagnie,artykul.html[/url] Nie rozumiem, co jest złego w zabawie w przeciąganie - oboje się zmęczycie. Weź linkę i pobaw się tak z psem, porzucaj mu coś, a potem ze smaczkiem w ręce wołaj go do siebie. Jak podejdzie, pokaż smaczek mówiąc przy okazji np. "daj". Jesli odda, daj smaczek, zabierz piłkę i rzuc ponownie. Możesz też psu uciekać, chowac się, albo uczyś się z nim biegać, jeździć na rowerze. Możesz zapoznawać go z innymi psami i uczyć obcowania z nimi. Na razie poełniasz bład za błędem i szczerze mówiąc jesteś na dobrej drodze do wyprowadzenia tego psa do poziomu tych, które gryzą ludzi i psy, zagryzają kury i mają wszystko i wszystkich w dooopie. Weź się za niego, to nie jest automat, który się sam sobą zajmie, to jest żywe, społeczne zwierzę, które musi mieć swoją rodzinę, bo zdziczeje. Pies MUSI mieć zasady, bo wtedy jest bardziej zrelaksowany, wie, że szef ma wszystko pod kontrolą, a on może być psem i tylko psem.
-
Szkolenie pozytywne to nie tyle nagradzanie bez karania, co podkreślanie dobrych zachowań, a wygaszanie złych. Jeśli pies wyprowadza się sam, to jak możesz od niego oczekiwać, że nagle zacznie Cię rozumieć? No nie da się. To tak jak z dzieciakiem. Taki chłopczyk puszczony samopas zawsze będzie się odszczekiwał, będzie uciekał i robił to, na co ma ochotę - bo dlaczego nie, skoro może? Jesli nie postawisz psu żadnych granic, to nie sfrunie nagle wróżka zębuszka i nie pokaże psu jedynej właściwej drogi. To jest tylko i wyłacznie Twoja rola. Dlatego zacznij z nim pracować teraz, póki nie jest za późno. Wiem, jak wygląda odkręcanie bęłdów wychowawczych u starszych psów - trafił do mnie siedmioletni pies, który najpewniej zawsze był puszczany samopas, bez żadnego nadzoru, bez granic, bez nauki. Jest u mnie cztery lata i w koncu widać efekty ciężkiej pracy, bo na początku rzucał się na rękę, nie pozwalał się dotknąć, na michę rzucał się jak głupi, nie pozwalał się wycierać, kąpać, czesać, zabierać sobie rzeczy. Pracujemy z tym psem delikatnie, tzn. był powoli oswajany z dotykiem, uczony wracania najpierw na lince i ze smaczkami, naagradzany za wszystko. Teraz włazi na kolana, domaga się pieszczot, wraca na komendę, chodzi do fryzjera, w ogóle jest super. Jednym z elementów, które go uspokoiły, była kastracja. Kiedy pies jest dorosły i jest kundlem z tendencją do uciekania, warto to rozważyć, bo jak się nauczy, co to znaczy cieczka i suka, to można juz go nigdy nie oduczyć uciekania - moze to wejść w nawyk. Jak pies jest jesdzcze duży, to może się wdać w bójkę z innym psem i zginąć, ludzie mogą go zbić, a nawet zabić, a Ty mozesz dostawać mandaty, bo psie włóczęgostwo jest w Polsce karane.
-
Ok, kilka rzeczy, które mogą sie przydać (kopiuję mój post z innego wątku) Jak masz nieogrodzone podwórko, to rzecz prosta - psa nie wypuszczasz bez nadzoru, tylko chodzisz z nim na REGULARNE, ciekawe spacery, na których się bawicie, uczycie i relaksujecie. Inwestujesz na przykład w kilkumetrową linkę treningową lub nawet lonżę dla konia: [URL="http://www.zooplus.pl/ask?query=lon%C5%BCa&num=20&form=Szukaj"]http://www.zooplus.pl/ask?query=lon%C5%BCa&num=20&form=Szukaj[/URL] [URL]http://www.zooplus.pl/ask?query=linka+treningowa&num=20&form=Szukaj[/URL] [URL]http://www.zooplus.pl/shop/psy/smycz_obroza_dla_psa/smycze_wielofunkcyjne/152364[/URL] [URL]http://www.zooplus.pl/shop/psy/smycz_obroza_dla_psa/smycze_wielofunkcyjne/32256[/URL] Masz też smycz z amortyzatorem: [URL]http://www.zooplus.pl/shop/psy/smycz_obroza_dla_psa/smycze_wielofunkcyjne/31944[/URL] I jeszcze taką do joggingu: [URL]http://www.zooplus.pl/shop/psy/smycz_obroza_dla_psa/smycze_wielofunkcyjne/193161[/URL] Do tego szelki, najlepiej z szerokim pasem piersiowym, który dobrze wyhamowuje psa: [URL]http://www.zooplus.pl/shop/psy/smycz_obroza_dla_psa/szelki_dla_psa/komfortowe_szelki/161266[/URL] [URL]http://www.zooplus.pl/shop/psy/smycz_obroza_dla_psa/szelki_dla_psa/skorzane/162903[/URL] W ramach smaczka fajne są ciastka Bosch, akurat w tym sklepie w ciekawych ofertach (np. 3 X 450 gram po 29.80 zł lub większe 3 x 1 kg po 34.80 zł, ewentualnie maks 5 kg po 49.80): [URL]http://www.zooplus.pl/shop/psy/karma_dla_psa_sucha/bosch/207541[/URL] [URL]http://www.zooplus.pl/shop/psy/karma_dla_psa_sucha/bosch/207534[/URL] [URL]http://www.zooplus.pl/shop/psy/karma_dla_psa_sucha/bosch/207610[/URL] [URL]http://www.zooplus.pl/shop/psy/karma_dla_psa_sucha/bosch/207636[/URL] [URL]http://www.zooplus.pl/shop/psy/karma_dla_psa_sucha/bosch/207569[/URL] [URL]http://www.zooplus.pl/shop/psy/karma_dla_psa_sucha/bosch/207640[/URL] Z takich elementów możesz skomponowac podstawowy zestaw wychowaczy, do tego ksiązki Zofii Mrzewińskiej i powinno być w miarę ok. Poczytaj Zofię Mrzewińską. Tu o szczeniakach: [url]http://www.owczarek.pl/zofia/journal/default.asp[/url] Porady rózne: [url]http://pies.onet.pl/13,1,42,ekspert.html[/url] Blog: [url]http://zofia-mrzewinska.blog.onet.pl/[/url] Wiem, ze pakiet 3 ksiązeczek można na allegro za 25 zł mniej więcej dostać. Tam masz krok po kroku dla laika rozpisane, co i jak z psem. Nie używaj siły, bo to naprawdę NIC nie daje. Jesli pies jest luzem i się nie słucha, nie puszczaj go luzem. Proste. Możesz wstawić przecież jakąś siatkową blokadę w drzwiach, żeby pies nie wychodził bez nadzoru, bo w końcu albo wpadnie pod samochód, albo go ktoś zatłucze, albo zaczniesz dostawać mandaty. To kosztuje bądź co bądź. Dlaczego uczysz go podporządkowania? Nie lepiej uczyć współpracy? Przecież można uczyć psa komend metodami pozytywnymi, można używac np. zabawek typu kong do nagradzania (to są zabawki napełniane smaczkami, które trudno wydobyć, a więc atrakcyjne, smaczne, wymagające: [url]http://www.zooplus.pl/ask?query=kong&num=20&form=Szukaj[/url] Ucz go reagowania na polecenia głosowe, poczytaj o klikerze, o gwizdku, uzywaj linki treningowej, nagród, ale ŁAGODNIE, a nie waląc psa na ziemię, bo kiedyś, jak będzie ważył te 30 kg z hakiem, to się odwinie i nagle Ty znajdziesz się na dole - i co wtedy? Czapa dla psa, bo człowiek zawiódł na całej linii? Średnio fajna perspektywa, a musisz się liczyć z tym, ze bęłdy wychowawcze często tak się własnie kończą.
-
[B]AK47 - może zamiast dośc brutalnych, niezbyt rozsądnych i w zasadzie szkodliwych metod zainwestuj w książki Zofii Mrzewińskiej, polskiego, mało medialnego, ale baaardzo doświadczonego szkoleniowca. Pokaże Ci, że nie musisz być tyranem, żeby pies Cię szanował i kochał, bo miłosci i szacunku waleniem psem o ziemię i dominacją nie wymusisz. Na to musisz zapracować. To tak jak z dzieckiem - czy Ty chciał byś, żeby Ci wiecznie wszystko wyrywano z pyska, walono Toba o ziemię, jak się podekscytujesz? Czy raczej żeby pokazano Ci spokojnie, co można, czego nie, postawiono wyraźne granice, ale BEZ PRZEMOCY? [/B]
-
Właśnie poczułam się niczym zbawicielka światów licznych, bo psy na smyczy prowadzam :] Jak masz nieogrodzone podwórko, to rzecz prosta - psa nie wypuszczasz bez nadzoru, tylko chodzisz z nim na REGULARNE, ciekawe spacery, na których się bawicie, uczycie i relaksujecie. Inwestujesz na przykład w kilkumetrową linkę treningową lub nawet lonżę dla konia: [URL="http://www.zooplus.pl/ask?query=lon%C5%BCa&num=20&form=Szukaj"]http://www.zooplus.pl/ask?query=lon%C5%BCa&num=20&form=Szukaj[/URL] [URL]http://www.zooplus.pl/ask?query=linka+treningowa&num=20&form=Szukaj[/URL] [URL]http://www.zooplus.pl/shop/psy/smycz_obroza_dla_psa/smycze_wielofunkcyjne/152364[/URL] [URL]http://www.zooplus.pl/shop/psy/smycz_obroza_dla_psa/smycze_wielofunkcyjne/32256[/URL] Masz też smycz z amortyzatorem: [URL]http://www.zooplus.pl/shop/psy/smycz_obroza_dla_psa/smycze_wielofunkcyjne/31944[/URL] I jeszcze taką do joggingu: [URL]http://www.zooplus.pl/shop/psy/smycz_obroza_dla_psa/smycze_wielofunkcyjne/193161[/URL] Do tego szelki, najlepiej z szerokim pasem piersiowym, który dobrze wyhamowuje psa: [URL]http://www.zooplus.pl/shop/psy/smycz_obroza_dla_psa/szelki_dla_psa/komfortowe_szelki/161266[/URL] [URL]http://www.zooplus.pl/shop/psy/smycz_obroza_dla_psa/szelki_dla_psa/skorzane/162903[/URL] W ramach smaczka fajne są ciastka Bosch, akurat w tym sklepie w ciekawych ofertach (np. 3 X 450 gram po 29.80 zł lub większe 3 x 1 kg po 34.80 zł, ewentualnie maks 5 kg po 49.80): [URL]http://www.zooplus.pl/shop/psy/karma_dla_psa_sucha/bosch/207541[/URL] [URL]http://www.zooplus.pl/shop/psy/karma_dla_psa_sucha/bosch/207534[/URL] [URL]http://www.zooplus.pl/shop/psy/karma_dla_psa_sucha/bosch/207610[/URL] [URL]http://www.zooplus.pl/shop/psy/karma_dla_psa_sucha/bosch/207636[/URL] [URL]http://www.zooplus.pl/shop/psy/karma_dla_psa_sucha/bosch/207569[/URL] [URL]http://www.zooplus.pl/shop/psy/karma_dla_psa_sucha/bosch/207640[/URL] Z takich elementów możesz skomponowac podstawowy zestaw wychowaczy, do tego ksiązki Zofii Mrzewińskiej i powinno być w miarę ok.
-
Miałam psa po pseudo, po hodowli kojcowej. Znalazłam go, jak miał rok. Dalmatyńczyk, entropium, agresja lękowa, zero socjalki, zero znajomosci zasad domowych. Kupa pracy, kupa walki z agresją. Osobiście nie polecam takich psów, jeśli nie ma się doświadczenia z naprawianiem takiego psa.
-
Człowiek a pies - wartość życia i dylematy moralne
Sybel replied to behemotka's topic in Wszystko o psach
Osobiście nie cierpię dramatycznego "nieeeee!! jak to się mogło staaaaać?! to nieee feeeer!!", jak odchodzi dogomaniacki pies, szczególnie bardzo schorowany. Taki lament ciągnie się kilka stron, ludzie zadają sobie pytanie "jak to się mogło stać" - ano mogło i się stało, czasem śmierć lepsza od wegetacji, od bólu i lania w pieluchę przez cewnik. Plus te glittery, świeczki... Nie lepiej zapamiętać psa, niż te gadżeciki? -
ja pamiętam mikro sunię z wodogłowiem, operacja kosztowała ponad 2000 zł, a pies i tak dwa dni później umarł, bo miał niewielkie szanse. A za te pieniądze można było wysterylizować 10 suk.
-
Człowiek a pies - wartość życia i dylematy moralne
Sybel replied to behemotka's topic in Wszystko o psach
Mówimy "ten dom umarł", "to miasto umarło". Dlaczego TYLKO Polacy odmawiają zwierzętom prawa do umierania, dlaczego TYLKO w Polsce psy muszą zdychać? Po angielsku powiemy "when my dog died" - i nie ma problemu. Tym bardziej, że w Polsce są cmentarze dla zwierząt, a więc ogólnie traktujemy je podobnie. Gdy są chore, idziemy z nimi do lekarza, czasem je robimy na eleganckie gwiazdy z jakiejś okazji, ale muszą zdychać, nie umierać. Co w tym złego. W niebo nie wierzę, ale umieranie dla wszystkich jest takie samo. -
Człowiek a pies - wartość życia i dylematy moralne
Sybel replied to behemotka's topic in Wszystko o psach
Ja też w takim kontekście nie jestem psiarzem, tak samo jak nie lubię określenia "kocia mama", bo kojarzy mi się z ludźmi z osiedla, którzy mają po kilkadziesiąt kotów, powiedziała bym, ze dochodzą do etapu zbieraczy. Powiedzmy sobie szczerze - kraj mamy duży, ileś tam gwar, ileś tam dialektów, np. u mnie istnieje w słowniku bułka żulik, migawka jako bilet miesieczny, krańcówka tramwajowa, a kraku powie, że idzie na pole, kiedy wychodzi na dwór. Tak więc zalezy to od regiony, historii i pochodzenia danej rodziny. I tak u nas nie jest tak źle - jestem z wykształcenia słowenistką, w Słowenii są jakieś 2 miliony mieszkańców i 48, a niektórzy twierdzą, że nawet 49 dialektów, przy czym jedne mają wpływy chorwackie, inne austriackie, a jeszcze inne węgierskie i ci dopiero nie mogą sie dogadać :) Co do stwierdzenia, że prawdziwy psiarz odda swoim psom wszystko - pewne choroby się leczy. Pies mieszka z nami na równych prawach, a więc dostaje posiłki, ma zapewniony ruch, leczenie, wygodne miejsce do spania, naukę, pieszczoty, jesli zajdzie taka potrzeba, to nawet częsci garderoby (np. stare skarpetki na zranioną łapę), ale nie wyobrażam sobie poświecić całego życia tylko psu. Coś nie halo. -
Człowiek a pies - wartość życia i dylematy moralne
Sybel replied to behemotka's topic in Wszystko o psach
U mnie sa w rodzinie sami filolodzy - może dlatego dbamy o pewne formy :) Tak samo, jak u nas nigdy na rodziców nie mówi się "staruszkowie" czy "starzy", a za to mamy wiele zabaw i żartów słownych. Tak samo wyrażamy szacunek dla naszych zwierząt mówiąc, że umierają lub odchodzą, nie zdychają, bo to mogło by otworzyć bramę dla stwierdzenia "moja babcia zdechła", a to już jest kompletnie wyzute z szacunku, nacechowane bardzo negatywnie. U mne po prostu dba się o pewną higienę językową, że tak to ujmę :) -
Człowiek a pies - wartość życia i dylematy moralne
Sybel replied to behemotka's topic in Wszystko o psach
Trzeba pamiętać, że niektóre słowa mają konotację kulturalną. Tak samo dla mnie słowo sucz kojarzy się nie z suką jako psem, a z wyjątkowo wredną małpą, która wszystkim podkłada świnię. Na tej samej zasadzie słowo "zdychać" kojarzy się z nieludzką śmiercią, taką, na którą wręcz inni czekali (np. zdychaj wreszcie - implikuje ulgę, jak adresat stwierdzenia w koncu raczy zejść). Ja o mocih psach mówię "umarły", nigdy "zdechły". Btw. jak dla mnie postawienie człowieka, który kiedyś ukradł jabłko w szeregu "złych ludzi" to tak, jak by postawić np. mnie w jednym rzędzie z Hitlerem. Nie uogólniajmy tak :) -
No właśnie też mnie to zastanawia. Wziąwszy pod uwagę, jak często psy rodowodwe, nawet z dobrych hodowli, odnajdują sie nagle zapuszczone w schroniskach (była taka sytuacja z tym duzym dredowatym psem - nie pamiętam nazwy rasy, te węgierskie owczarki), który został zapuszczony potwornie, do ogolenia, a na dodatek psychika zrąbana na maksa. Hodowca go odebrał co prawda, ale pies nigdy już w pełni socjalny nie będzie.