Jump to content
Dogomania

Sybel

Members
  • Posts

    2501
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Sybel

  1. Jest szansa na zdjęcie psa??
  2. Ja może podrzucę chociaż... Ani słowa na temat psa?
  3. Ja wiem, to straszne, ale naprawde tak jest. Moja mama od wielu lat wykłada na uniwerku. Mówi, że teraz jest naprawde gorzej. Na zajęcia z grupy 30 osób przychiodzą 2-3. Nie moze polać całego roku, choć by chciała, bo przeciez tak nie mozna po prostu. Ludzie mają coraz mniejszą wiedzę - ostatnio tłumaczyła ludziom, co to znaczy "kontrowersyjny", "amfora". Poza tym wiedza ogólna, historyczna - dramat po prostu. Mama musiała tłumaczyć, o co chodzi z murem berlińskim, co to była noc kryształowa i wiele innych. No obłęd... Mówi, że dawniej nie było aż tak źle. Siostra mojego TZ ma 23 lata i też siedzi pod butem rodziców, jak jest w Poslce. Jeździ po świecie, nie ma jej miesiącami, wraca do domu i nie moze sama nic zrobić.
  4. Istnieje szansa, że dziewczyna z miau go weźmie i odjajczy. Mój facet już ma lęki, ze mu kota do domu sprowadzę do naszych psów. W sumie pomysł genialny, ale musiała bym najpierw pomonotować ukryte kamery :> On duszący się na środku pokoju, a dookoła psy ganiające kota lub uciekające przed kotem. Bomba :D Musze to rozważyć...
  5. Ja czasem mam wrażenie, że świat... hmmm.. słabnie, paniusiowacieje - nie wiem, jak to nazwać. Nie dość, że poznałam dzieci w wieku 5-11 lat, które nie cierpią się brudzić, nie cierpią chodzić do zoo, ogrodu botanicznego, lasu, to jeszcze dostają histerii na widok psa. Jest też jakby większa agresja i bezradnosć, niż kiedy ja byłam dzieciakiem, a w sumie nie było to tak dawno temu. Jak miałam te 12-15 lat, to wychodziłam z psami na spacer i nie było problemu, a psy wazyły 25 i 30 kg i dały by się za mnie pokroić po prostu. Jak byłam w liceum, pojawił się w domu agresywny dalmatyńczyk, więc układałam go z siostrą. Poza tym kiedyś ludzie pozwalali dzieciom się uczyć zycia. Teraz chowają dzieci pod kloszem, histeryzują na widok komara na nóżce dziecka, szukają wszędzie zagrożeń. Pamiętam moje wakacje, kolonie w warunkach polowych, wyjazdy z mamą, siostrą i psami nad morze do domku z wodą z pompy i kibelkiem za domkiem. I się cieszyłyśmy, ze tam tak fajnie. Psy latały po działce, łaziłyśmy z nimi po lasach i było super. Choć wtedy tez były zmije, dziki i inne groźne stwory...
  6. Kot jest generalnie czysty, na 100% jest posiadaczem jajek :) Poznałam dziewczynę z innego zespołu, która ma transporterek i się na kotach zna, może pomoże w ewentualnym transporcie :)
  7. Ja miałam na osiedlu taki numer, pod sklepem leży pusta obroża i smycz, raczej na małego pieska, a nad tym stoi taki wielki owczarek i się oblizuje. Inna sprawa, że pasażer obroży po prostu dał dyla, a owczarek był wtedy już baaardzo stary i ślepawy, poza tym miał gwałtowny ślinotok. Moje psy nigdy nie zostają same, jak już, to ja stoję z nimi, a mój men jest w sklepie - lub na odwrót. U mnie chodzi o to, ze Filip jest agresywny i to by było idiotyzmem, gdybym zostawiła go samego.
  8. Najbardziej był/a przymilny/a do mojej sałatki z kurczakiem, której nie mogłam dac, bo zbyt przyprawiona. Ale prawie mi wlazł/a na głowę dosłownie. I cały czas mruczy - uwielbiam ten dźwięk. Kiedyś na tymczasie miałam kociaka - mama znalazła ruszającą się foliówkę - i Furia zwykła sypiac u nas na szyjach :) To było super. Niestety mój Felek śpi w łózku, ale brzuchem do głóry i na popielniczkę. I chrapie jak stary dziad, a waży może 10 kg... Kot usiłował włamać się dziś do firmy, dyskretnie przełażąc między nogami pracowników :) Fajny jest
  9. Jak chłopak, to może Bursztyn, Leon, Baltazar, Loki, Thor, Baldur, Felis, Euzebiusz; jak dziewczyna, to Luna, Freja, Lamia, Morrigan (dla mnie średnie imię, bo nie wymawiam "R", ale wygląda ładnie) Mogę produkowac dalej :D Z tymi jajkami to ja nie wiem, u kota powinno być widać tylko jajka, czy resztę też (jak u psam czy inaczej?). Głupio mi pytac, ale ja naprawdę nie znam się na kocich spodach. Ani na charakterach, niestety :|
  10. Owszem, ale odwracanie uwagi kopniakami w podbrzusze własnie w tym wspomnianym przeze mnie przypadku dwóch goldenów spowodowało, że psy się go bały, na dodatek to była panika. Pojawił się obcy facet razem z ich pania i zaczął im sprawiać ból bez wyraźnej przyczyny. Psy były naprawde biedne. Też nie oglądałam wszystkich, ale te, które widziałam, dosłownie wzbudzaly we mnie taką złość, że aż musiałam ze dwa razy wyjść z pokoju. Nie rozpieszczam psów, bo to też nie jest zdrowe.
  11. Tak z ciekawości - dlaczego nie daje się surowego białka? Pytam, bo się s tym nie spotkałam, a lubie poszerzac wiedzę. Dla jasnosci - moje psy dostaja jajka na twardo zawsze, nigdy na surowo.
  12. Przecież dodałam w nawiasie, że kastracja, chyba, ze jest w stanie zagwarantowac, że niczego pies nie przeleci ;) Sama mam i miałam kastratów i nie zauwazyłam żadnych skutków ubocznych. Psy są normalne, pieszczochy, łagodne, kochane, aktywne (bardzo....) Swoją drogą podawanie psu jajka bez białka, a chwilę potem twarożku zbiło mnie z tropu... Białko jak białko...
  13. Kilka pytań do bejasty: dlaczego mielone, prażone skorupki jajek, a nie np. normalny suplement witaminowo-mineralny? dlaczego jajko bez białka? dlaczego bez badań? dlaczego odrobaczanie co miesiąc innym środkiem? Twój pies ma takie warunki, ze non stop łapie robaki? dlaczego pies ma się sam domyślac, o co wychowacy chodzi (mam na myśli tylko "konsekwencję")? Jakie wychowanie konkretnie proponujesz? Proszę o jasne uzasadnienie tych porad.
  14. Ależ ja nie pisze, że tu i teraz, a jak pies skończy rok. Nie zwariowałam, żeby szczeniaka wycinać! Luuuudzie, chyba idiota tylko by się zgodził na kastrację takiego malucha :| Myślałam, że to oczywiste, że jeśli już, to jak pies jest w pełni dojrzały.
  15. Sukces. Akurat siedział dziś pod wejsciem, więc mam kilka bardzo ładnych fotek, wrzucę wieczorem, bo nie mam jak. Od razu wymiziałam, a kot walnął się na grzbiet i brzucholem do góry. Nie znam się, ale jajek nie widziałam, wiec chyba dziewczyna. No i sutki raczej widoczne, chłopaki chyba maja mniej widoczne, co? Kurde, w kotach to ja jestem laik na maksa... Kot generalnie usiłuje sobie sam rękę na głowę zarzucić, lize, łasi się, przykleja. Jak by mógł, to by pod koszulą zamieszkał i się tulił.
  16. Tak prawde mówiąc to jak pies zacznie się sypac, jak wyjdzie dysplazja, tfu tfu jakaś wirusówka, problemy z żoładkiem, z oczami, to koszt przerosnie w sumie 3000 zł. Poza tym jeszcze dochodzi kastracja, czyli znowu 300 zł (tak tak, pies nie nadaje się na rozród, bo nie ma uprawnień, no , chyba, ze jesteś w stanie zagwarantować na 100%, że nigdy nie pokryje suki, nawet przypadkiem). Życzę Wam jak najlepiej, mam nadzieję, że mały będzie zdrowy, że wszystko będzie ok. Wiem, jak to jest miec psa z pseudo, miałam dalmatyńczyka znajdę z gigantycznym entropium, umarł na skręt kiszek (chyba), jak miał 5 lat,a przez całe życie był chorowity i niezrównoważony. Rodowód u szczeniaka jest gwarancją kilku rzeczy: 1. masz gwarancję, że jego mama nie rodzi 2 razy do roku, bo według związku to jest zabronione. Tak więc suka nie jest chodzącą fabryką szczeniat, szczenięta sa zdrowe i silne, a suka nie jest eksploatowana do śmierci. 2. masz gwarancję, ze ojciec i matka nie są rodzeństwem, czy ojcem i córką - w pseudo kupuje się dwa potem mnoży, a potem zostawia się część szczeniąt i krzyzuje miedzy sobą. 3. jesli rodzice są rodowodowi, a szczeniaki nie, to trzeba się zastanowić, dlaczego małe nie mają papierów. Otóż rodzice najpewniej nie mają uprawnień hodowlanych, bo nie spełniają wytycznych rasy. No i tyle.
  17. No fakt, warto poczytać o BARF i rozważyć, czy to nie zagwarantuje bardziej harmonijnego i zbliansowanego żywienia. Tu na forum jest o tym dość sporo, są podpowiedzi, co i jak przygotowywac, jak często dawać dane składniki. To jest bardziej pracochłonne od karmy, ale z drugiej strony daje większe szanse na zdrowego psiaka. Tak prawdę mówiąc nie rozumiem, po co kupuje sie psa "rasowego" bez rodowodu. Naprawdę. To tak, jak byś kupiła adudasy, merzedesa, czy inne cudo. Nie chodzi mi o to, że pies jest zły - nie, pies nie ma na to wpływu. Po prostu albo się kupuje psa rasowego, a np. pies typu PET, czyli niewystawowy, nie ejst taki drogi, albo się adoptuje szczeniorka w schronisku. Można też poszukać przez adopcje danej rasy. CO do adpocji, tak na przyszłość dla chętnych: http://www.pasterze.com.pl/
  18. AnAn - spocony pies to pies zaśliniony, zasapany, zziajany, jak smok. Tak to rozumiem. Poza tym to faktycznie najważniejszy element całego postu....
  19. No, to jest tak, że albo rasowy (czyli rodowodowy, acz niekoniecznie wystawowy, może być tak zwany "PET"), albo kundelek, np. z DT. Nie płać za psa rasowego z rodowodem kilkuset złotych, poczytaj o pseudohodowlach i pomyśl, czy to naprawdę tak taniej.
  20. No, poza tym zainwestujcie w dobrą karmę dla szczeniąt. Z tańszych dobra jest Josera, Bosch...
  21. Mam nadzieję, że się nie obrazi, jak zajrzę mu pod ogon... :D
  22. Bardzo dziekuję. On jest naprawdę fajny i taki kochany. Gdyby mój facet nie mdlał na widok igieł, wzięła bym go na odczulanie i zabrała rudego od ręki - niestety nie stac mnie na remont posadzki u lekarza, jak mój luby ze swoimi 115kg i 2 metrami pieprznie na ziemię... A tak na serio, temu kotu nalezy sie dobry dom. Poza tym on działa resocjalizująco na inne koty w okolicy - stają się coraz bardziej ufne i może chociaż za jakiś czas będzie można im kleszcze wyjmowac, jakieś wcierki i odrobaczania robić, a moze sterylki...
  23. [url]http://forum.miau.pl/viewtopic.php?f=13&t=128803[/url] Proszę. O 18.30 kończę, to jeszcze raz na niego zapoluję.
×
×
  • Create New...