-
Posts
2501 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Sybel
-
Akurat znalazłam, bardzo na temat: [url]http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,9598120,Interwencja__uratowano_piec_glodzonych_psow___Sluzyly.html[/url]
- 103 replies
-
- pseudohodowla
- rodowód
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
Ja mam na myśli nie zasmiecanie, a robienie czegoś, co robią "wszyscy", czy też "inni", co jest "naturalne", ale mało kto interesuje się kwestią "co potem". Takie rozmnażanie bez pomyślunku, tylko po to, by mieć szczeniaki tu i teraz jest dokładnie tak samo szkodliwe dla cudzego życia, jak wywalenie foliówki. Teraz jest fajnie, bo mi jest wygodnie rozmnozyć te psy, a potem znajdę im dobry dom, albo nie, to wystawię na bazarze, albo wywalę - takie jest rozumowanie. Ostatnio wyadoptowałam szczenię, które chyba miało być yorkiem, ale nie wyszło i wyleciało. Moja siostra za to wzięła szczenię, które zostało wywalone wraz z rodzeństwem, a miało być rottweilerem, ale nie wyszło. No, ale to powszechna praktyka, tak samo, jak robienie z psów smalcu i trzymanie ich na łańcuchach przez całe życie. Wszyscy tak robia, to dlaczego by nie?
- 103 replies
-
- pseudohodowla
- rodowód
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
Tak, wywalanie plastikowych torebek do wody też jest popularne, wszyscy tak robią. To, ze jakies ryby czy ptaki giną... Kogo to obchodzi. Szczerze mówiąc zalezy mi bardzo na tym, by hodowanie psów bez uprawnień stało się wykroczeniem (na przestępstwo nie ma co liczyc...)
- 103 replies
-
- pseudohodowla
- rodowód
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
Jak ma psa w typie, to po co rozmnaża? Pierwsze pytanie to sens rozmnażania kundelków, których i tak większosc nie chce. Dziewczyny, co do cytatu dot. nakazu kastracji/sterylizacji, to to jest propozycja, której aletrantywą jest pisemne zobowiązanie do pilnowania psa i uniemożliwienia rozmnożenia. Gdyby taki pies został znaleziony latający bez nadzoru lub gdyby się suka oszczeniła, właściciel odpowiadał by pieniężnie. Czy coś w tym stylu, co by miało sens. Generalnie chodzi mi o usankcjonowanie prawne zakazu rozmnażania psów bez uprawnień. Jestem slawiską, nie prawnikiem, więc nie wiem, jak to dobrze ująć ;) Jakieś tęgie głowy pewnie by wykoncypowały cos sensownego.
- 103 replies
-
- pseudohodowla
- rodowód
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
Tak sobie myślę, że powinny powstać ( o ile nie istnieją już) kluby ras zreszające wszystkich hodowców danej rasy z danego regionu, a w przypadku rzadkich ras - z całej Polski. Każda dobra hodowla powinna być pod kontrolą, z odnawialnym co np. 2 lata certyfikatem jakos i jakiegoś fair play wobec psów. Tylko to wszystko powinno być bardzo oficjalnie, rozsądnie przemyślane. Powinno być tez prawo obowiązujące każdego właściciela psa do rejestracji swojego zwierzęcia, a także zobowiązujące do sterylizacji psy bez uprawnień hodowlanych. Egzekwować to powinna straż miejska, ale do tego potrzebna jest jedna, uniwerslana baza danych z chipów, czytniki na baterie przy pasku strazników, ewentualnie porządna straż dla zwierząt z dofinansowaniem. No ale ponieważ kraj umywa generalnie ręce, bo ma strajkujących górników z za małą pensją, żenujący poziom edukacji, wymierające wsie, ogromny odsetek obywateli za granicą, głodujących emerytów itd, to niestety nie ma na to szans. Petycję podpiszę, jak wróce do domu, w pracy mi link nie działa.
- 103 replies
-
- pseudohodowla
- rodowód
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
Jak już to raczej wyżły nadaja się do ciepłej psiarni, jesli ktoś hoduje psy użytkowe, albo do mieszkania w czymś cieplejszym, niż buda, szczególnie zimą. Jakieś łatwo dostępne dla psa miejsce w piwnicy/garazu, jeśli ktoś ma mieszkanie tak czułe na psią obecność, że nie moze sobie pozwolić na trzymanie psa w domu.
-
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
Sybel replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
Przypomniało mi się, jak na mojego dalmatyńczyka po przejściach wypadła suka typu sarenka z zębami jak pirania. Na moją prośbę, by ją zabrać, bo mój pies może ją ugryźć usłyszałam od pani "ale ona nic nie zrobi". Dopiero pytanie, czy naprawdę chce mieć psa w dwóch połówkach, zaowocowało jakąkolwiek reakcją (w tym fochem). Wróciłam dziś z działki, na której byłam z moim TZ i 4 psami. Nasze psy obszczekiwały sporadycznych przechodniów (powiedzmy 3 razy na dzień), kiedy szliśmy na spacer, nie atakowały zapłotowców. Niedaleko mieszka kobieta, która ma jakieś 3-4 psy (nie mogę się doliczyć, liczba zmienna). Kiedy przechodziliśmy koło jej posesji, jej psy dosłownie dostawały szału, jeden prawie przelazł przez płot, ale jego towarzyszka ugryzła go w ogon i zlazł. Moje szły cicho, bo miały jakieś swojej biznesy. Dwie godziny później tamte psy przyleciały pod naszą działkę i się zaczęły drzeć. Właścicielka stanęła przy naszej furtce, myślałam, ze czegoś chce, więc podeszłam. Ona tak stoi, patrzy na moje, jej dostają fioła, drą się na moją sforę, na jakąś parę, co akurat przechodziła, moje dwa biegają pod płotem za tamtymi, w tym jeden szczeka, reszta ma to w d... W pewnym momencie kobieta patrząc na moje psy z obrzydzeniem " co to? schronisko?!". Podkreślam, moej w sumie są 4, jej akurat wtedy były 3. W tym mój największy waży 17 kg, ona ma za to dużą charcicę, bardzo agresywną, zawsze luzem i krzyżówkę owczarka niemieckiego z collie, do tego takiego małego czarnego kundelka koło 15 kg. -
4-letni pies i nowe dziecko. Jak przełamać zazdrość?
Sybel replied to Nayantara's topic in Wychowanie
Co do sterylki, to nie wiem. Co do dziecka, to nie izolujcie psa, pozwalajcie mu powąchać maleństwo, uczestniczyć mu w przewijaniu, karmieniu, kąpaniu, być przy dziecku. Pies pewnie będzie się najpierw boczył, ale szybko powinno mu przejść. -
Do łapania moczu dobra jest chochla lub miska z wysokimi brzegami :] Co do strachliwości - może warto poszukac okolicznych psiarzy, z którymi można wychodzić na wspólne spacerki, żeby mała poznawała psy i ludzi? No i nie litujcie się nad nią, jak spanikuje, tylko pokazujcie całą swoją postawą, że jesteście wyluzowani, nie ma się czym martwić i w ogóle pełen chillout. Jak pies jest pocieszany, kiedy spanikuje, to myśli, że faktycznie ma prawo się bac...
-
Są poniżej 20 zł łapy do rzucania piłek na dużą odległosć. Porzucaj psu piłkę, żeby się wybiegał. Będzie tak zmęczony i zachwycony, że padnie. Ty staniesz się atrakcyjna dla psa i wszyscy będą szczęsliwi :) Ja z moim diabłem mam ten problem, ze mnie olewa, ale jak łapa idzie z nami, pies jest zachwycony i nie ma głowy na nic poza zabawą.
-
A przytulenie i głaskanie kojarzy się psu z tym, że jest zagrożony i musisz go ratowac, stąd stres. Pozwól mu leżeć samemu, uchyl okno, może zapachy z zewnątrz go zainteresują. Wsadź go do samochodu, usiądź z przodu i ignoruj go. Niech leży/siedzi/robi co chce. Przy okazji, warto kupić szelki z pasami dla psa, tak na wszeki wypadek, ewentualnie same pasy dopinane do szelek. Można pokombinowac też z matą rozpinaną na tylnym siedzeniu, może będzie mu wygodniej (chociaż podobno ciężko dostać wygodne, także co kto lubi). No i moze niech je tak ze 2 h przed podróżą, żeby jedzenie nie wróciło np. na plecy kierowcy...
-
Czasem uśpienie jest dobrą opcją, bo taki pies nawet po resocjalizacji może nagle, bez ostrzeżenia, wrócić do poprzednich zachowań. Rozwala mnie za to godzina emisji. Jakies filmy z latającymi flakami i ostrym seksem idą o 20, a wychowanie psów przed 1 w nocy. Coś nie halo.
-
U mnie jest odsłonięty skrawek tak około 50 cm. Mam ogromny balkon i moje psy, szczególnie straszy Filip, uwielbiają się grzać w słońcu i drzemać. Jesli idzie pies, a Filip przegina pałę i zaczyna się drzeć, biorę puszkę spręzonego powietrza i puszczam szybki psik w udo, łydkę czy bok. To nie robi psu żadnej krzywdy, a on natychmiast przestaje i wychodzi z balkonu ochłonąć. Potem wraca i jest spokój. Zaznaczam, to nie robi krzywdy. Tylko trzeba uważac, bo jak się trzyma puszkę do góry nogami, to strumień jest dosłownie lodowaty, więc można stosowac najwyżej na swojego partnera (tak śmiesznie podskakuje, przynajmniej mój), ale nie na psa, szczególnie krótkowłosego.
-
Ja bym poszła do weta. Jeśli to tylko strach, można rozważyć łagodny syropu na uspokojenie, wycofywany stopniowo po jakimś czasie. Jesli to problem zdrowotny, to wet tym bardziej.
-
Ja bym na Twoim miejscu ingerowała, gdyby działo się niebezpiecznie. Takie zatrzymywanie moze sugerowac psu, ze chcesz go przed kotami jakoś ratować, a więc tym bardziej trzeba zrobić porządek. Próbowałaś brac kota na ręce i delikatnie dawać powąchać psu, a potem jakoś zorganizowac wąchanie w drugim kierunku? Ja tak wpuściłam do domu suczkę co prawda, ale do psa, który nie akceptował żadnych psów. Izolacja tez pokazuje, że są dla siebie zagrożeniem i nakręca sytuację. Poza tym pies myśliwski ma chyba naturalny instynkt pogoni za tym, co ucieka. Tak wiec potrzeba czasu i cierpliwości. Dopóki krew się nie leje, nie jest źle.
-
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
Sybel replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
Gops, fakt, że zdarzyło się kiedyś, ze mój pies, Dziekan (20 lat temu...) został pogryziony przez wilka, który przelazł przez płot. Zostało mu potem coś takiego, ze jak widział wilka, to owszem, witał się, a kiedy już się rozchodzili, Dziekan robił nagły zwrot, łapał wilka zebami za jajka i w nogi... Powiedzmy, ze imię pasowało do jego charakteru :] W Łagiewnikach koło Łodzi był kakuaz, który przechodził przez płot bez jednego słowa, a łagodny nie był. Wolę, jak pies szczeka. Przynajmniej wiadomo, gdzie jest. -
[MLB] Alfik - Mały, śliczny, dobrze wychowany kudłacz:)
Sybel replied to Hotel KADIF's topic in Już w nowym domu
Mój Felek, w typie Alfika, miał złamaną łapę, zanim do mnie trafił. U niego kulawizna pojawia się, jak przesadzi z szaleństwami na spacerze, zaśnie w wilgotnej trawie, jak spi na podłodze, kiedy jest chłodno i wilgotno na dworze, albo jak przesadzi z włażeniem na stół, kiedy nas nie ma w pokoju :> No, ale u mnie w domu ze względu na wilgotną piwnicę (mieszkam na parterze) wszyscy domownicy mają reumatyzm... -
[MLB] Alfik - Mały, śliczny, dobrze wychowany kudłacz:)
Sybel replied to Hotel KADIF's topic in Już w nowym domu
Tak z ciekawości - a problemy z łapką nie schodzą się w czasie np. z wiglotniejszymi dniami, z zimnem? Bo może to też kwestia reumatyzmu? -
Obawiam się, że tacy ludzie są naprawdę przekonani, że pomagaja zwierzętom. W ten sposób - w ich mniemaniu - nic się nie marnuje. Mam na osiedlu babę, która tak dokarmiała gołębie, że ich populacja wzrosła w ciągu ostatnich lato jakieś 400%. No i większość mieszka na moim bloku, bo ma wyjątkowo dużo gzymsów. Babka codziennie karmi gołebie na przystanku, więc jak startują lub lądują, to ludzie czekający na tramwaj są bombardowani. Przynosi codzienie taką dużą reklamówkę ziarna, chleba, otrąb i wysypuje to na przystanku. Kiedyś spółdzielnia chciała pozakładać na kilku okolicznych blokach takie kolce z silikonowymi końcówkami, żeby gołebie nie mogły siadać, ale przyszła ta baba i dostała dosłownie ataku histerii, zwyzywała wszystkich od najgorszych, popłakała się, że wezwie TOZ, bo zwierzęta cierpią i poszła. Teraz na moim bloku w miejscach, które najbardziej lubiły gołebie, jest porozpinana siatka, a do tego ktoś gdzieś na dachu ustawił "krzykacza" od świtu do zmierzchu co jakiś czas rozlega się koncert nagranych wrzasków pawi, papug, ptaków drapieżnych. Niesamowicie irytujace, a gołebie chyba mają to gdzieś... A wszytsko przez babe, która dawniej wyprowadzała kurę na smyczy, a teraz chce zrobić z gołebi kuraki.
-
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
Sybel replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
Behemotka, Twoje porównanie ze zbluzganiem odniosła bym raczej do szczekania w sposób agresywny, z pianą na pysku i próbami ugryzienia przez płot, a nie obszczekiwanie "uwaga idzie ktoś!", bo to tak samo, jak dzieciaki bawiące się na działce mogą zareagować "aaaaa! ktoś iiidzieeee! do baazyyy!" Uśpić gówniarzy, nie? Przecież naruszają Twoje dobro osobiste. Przechodzisz w takie skrajności, że ręce opadają. Powiedzmy, ze można wyróżnić kilka stopni szczekania, przy czym powiedzmy najwyżej na skali stoi agresywne darcie się w amoku, z totalnym obłędem w oczach, pianą na pysku właśnie itd. Mam wrażenie, że Ty szczekanie generalnie sprowadzasz do tego poziomu. A jest też takie szczek - szczek od czasu do czasu, jest poszczekiwanie, bo ktoś idzie, jest szczekanie "pobaw się ze mną" - to też Cię wyprowadza z równowagi? Jak pies chce, żeby mu rzucić piłkę i drze pysk, to też go oduczyć? Może lepiej od razu zadrutuję pysk i zostawię słomkę do karmienia. I NIE OCENIAJ, czy ktoś jest leniwy w szkoleniu psa, bo nie działa tak wybitnie, cudownie i perfekcyjnie, jak Ty. To jest po prostu niesmaczne, takie wtarabanianie się z butami w cudze wychowanie psa, bo to prywatna sprawa każdego z nas. Poza tym sytuacja została opisana chyba tydzień temu, uważam, że wszystko na jej temat zostało przewałkowane chyba pięćdziesiąt pięć razy i naprawdę można znaleźć sobie dużo bardziej szkodliwe zachowania do komentowania oraz innych ludzi, którym się udowodni, jak Ty robisz, że są malutkimi larwami wijącymi się u Twych stóp i generalnie nie powinni mieć psów, bo ich psy szczekają. łolaboga, co za absurd. -
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
Sybel replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
Powiem tak: ktos sobie nie życzy szczekania, a wie, że w danym miejscu mieszka szczekający pies, ale drażni to wyjątkowo wrażliwe uszy lub inną część ciała - nie idzie tamtędy. Ja tak robię, korona mi z głowy nie spadła jak dotychczas. Moje psy szczekają od czasu do czasu, kiedy np. obcy pies usiłuje wleźć przez balkon - one tak to odbierają. I szczekają, więc są zganiane z balkonu. Szczekały też, jak dziad lał nam na płot na działce (liczyłam, ze mu coś odgryzą, zeby nie robił tego więcej, ale był za daleko, no pech...). Poza tym ani ja, ani Balbina nie mówimy o, ze tak to brzydko ujmę, na5rdalaniu non stop, aż pies straci głos, a o okazjonalnym szczekaniu, kiedy psy uznają, ze obiekt po drugiej stronie jest zagrożeniem. Nie dostaje się od tego trądu, ani innej zarazy, jak komuś nie pasuje, oducza swojego psa, ale ludzie! Nie wtrącajcie się w cudze wychowanie psa, w cudze psy w ogóle. Dopóki nikomu nie dzieje się krzywda, a jedynie ktoś nosem kręci, to jest jej/jego problem. Nie radzi sobie z tym, to idzie do psychologa lub zmienia trasę spacerów. Ludziom przeszkadzają też głosne dzieci, np. mój sąsiad chciał na pięciolatka wzywać policję, bo ten wołał babcię przez okno. I nie pruł się, a zawołał ze 3 razy "babciu", ale sąsiadowi to przeszkadzało. Tak mniej więcej odbieram marudzenie o psach, które czasem szczekają na przechodniów. Generalnie zawracanie bańki i szukanie afery. Bo przeciez pies powinien być ze sztancy wybity, a do tego idealnie ułożony. Mnie to nie kręci, kocham chaos, moje psy są rozpuszczone jak dziadowskie bicze i jest mi z tym po prostu dobrze. Na dogomanii ludzie lubią robić groteskowe wyolbrzymianie wydumanych kwestii. Jest taki słoweński tekst "dogodek v mestu Gogi", czyli zdarzenie w mieście Goga, gdzie ludzie zaczynają szpetać, że jest pożar, bo ktoś gdzieś dym zobaczył. Wybucha panika, ktoś ginie, aż w końcu okazuje się, że ktoś za miastem rozpalił ognisko, a niebezpieczeństwa nie ma. Tak mniej więcej wygląda absurdalna sytuacja dotycząca szczekania yorka. A teraz wróćmy do właściwego tematu i zostawmy szczekanie w spokoju. -
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
Sybel replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
Chyba faworytką. Faworyty to miał np. król w ramach zastępstwa za królową (w formie łagodnej) :) Wczoraj moja koleżanka z pracy to w tym stylu walnęła, że dwaj koledzy ze sobą spółkowali (W domyśle przeciwko niej), Kiedy dodać, ze jeden jest gejem, wychodzi... No, jak wychodzi :) Jeszcze jedno dodam do szczekania: jest różnica pomiędzy szczekaniem a obskakiwaniem, bo to jest naruszenie granicy fizyczności. Troszkę inna sprawa. Stwierdzenie Balbiny, że pies w ciągu dnia sobie podziamga - co w tym złego? Znam setki psów, które tak robią. I co? Uśpić? Dogomania cholera... -
Kiedyś, dawno temu, miałam taką akcję, że szłam z moim Maksem (duży, w typie gończego) i akurat wychodząc zza budynku wylzałam centralnię na babkę z psem, który się Maksem nie cierpiał. Troszkę się spięli( w sumie raczej poprzepychali), ale zaraz ich rozdzieliłyśmy, ja cała w przeprosinach pytam, czy Maks coś mu zrobił, bo pies o połowę od mojego mniejszy. Baba na to "tak! o tu!" I pokazuje ZABANDAŻOWANĄ łapę. Witki mi opadły i tylko z głęboką fascynacją zapytałam, kiedy ona zdążyła to oczyścić i zabandażować, skoro od spięcia nie minęła minuta.
-
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
Sybel replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
Powiedzmy, że psy były wcześniej, niż samochody i są łatwiej dostępne. Poza tym ich się nie odpala (zwykle) :] Co do szczekania przy płocie - moje psy jadą ze mną na weekend na działkę w lesie, będą we czwórkę i na bank będą darły pyski przy płocie. Jak się je odwoła, pewnie zawrócą, sprawdzą, czy żyjemy i wrócą do swoich zajęć. Nie będą się darły non stop, tylko wtedy, kiedy sąsiednie psy będą latały z drugiej strony płotu. Nie uznajemy tego za nietakt, za akt aspołeczny, tylko za prawo do wyszczekania się tam, gdzie mniej to przeszkadza, niż w bloku. I mówię tu generalnie o społeczności okolicznej, wysoce zapsionej (tak 3-4 psy na działkę). I nie podoba mi się takie "higieniczne" podejście w stylu "przepraszam, że mam psa, ale on jest milczący". Może dlatego, ze moje psy są wychowane, owszem, znają komendy, które uważam za przydatne, doskonale rozumieją, co się do nich mówi, doskonale kojarzą pewne sytuacje ze swoimi obowiązkami, znają jasno wyznaczone granice, ale nie są wytrenowane na automaty, a na samodzielne istoty, które swoje przeszły i do jakiegoś stopnia robią, co chcą. Kurde, ja wolę, jak mi psy szczekają, niż jak wyją zachlane kibole pod oknem (mieszkam w punkcie przesiadkowym niestety, po meczach mam demolkę za oknem), jak o trzeciej w nocy lumpy się wyzywają od najwymyślniejszych części ciała, a potem na siebie rzygają (mam obok pijalnię piwa). Co więcej, w bloku moi sąsiedzi mówią, że wolą, jak na parterze, gdzie mieszkam, szczekają psy, kiedy jest ruch na klatce, bo czują się bezpieczni, zaalarmowani, że coś się dzieje. Może dlatego, że mam 8 mieszkań w klatce i znamy się od lat. Dodam, ze moje psy nie drą japy non stop. Pewnie wyczerpują słynny łódzki limit piętnastu minut na dobę, pewnie go przekraczają, ale szczerze mówiąc mam gdzieś, czy komuś to nie pasuje. Przez 27 lat nikt się nie czepiał, więc nie jest to sytuacja skrajna, a więc siłą rzeczy nie przejmuję się nią śmiertelnie. Owszem, jestem aspołeczna :) Feels good :D -
Generalnie ostatnio jestem mile zaskoczona - psiarze grzecznie nas mijają, nikt nie chodzi kursem kolizyjnym. Za to niemiła sytuacja była w domu :| Moje psy siedzą na balkonie, Filip uczy się nie szczekac, lezy w plamie słońca i grzeje stare kości. Jak pies przechodzi, to zcasem szczeknie, ale wystarczy, że stanę w drzwaich balkonu, a on się zamyka. Nie zostaje na balkonie bez nadzoru. Mieszkam na parterze, od chodnika dzieli nas może metrowy trawnik. Ostatnio siedziałam w dużym pokoju, a tu nagle ryk, jakby kogoś zagrzyali. Wypadam na balkon z puszką powietrza spręzonego w sprayu, gotowa kundla zgonić. Patrzę, a tam moje oba, w tym Felicjan, który raczej jest leniem w kwestiach awanturek, GRYZĄ się przez kraty po nosach z labradorem. A pańcia stoi, psa trzyma na luźnej smyczy i się cieszy. No myślałam, że mnie szlag trafi, więc po prosty psiknęłam po psach powietrzem, jest zimne i syczy, więc świetnie się sprawdza jako nagły impuls rozdzielający i wytrącający z amoku. Moje zrobiły natychmiast w tył zwrot i do domu, bo tak są nauczone. Ja tez w tył zwrot pozostawiając na placu boju nagle oburzoną pańcię, bo psiknęłam w jej psa. No kurna, jej psim obowiązkem jest odciągnąć psa w takiej sytuacji, a nie patrzeć, jak mogą się pokaleczyć. Ughhh...