-
Posts
2501 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Sybel
-
Amanda, też tak robiłam, ale bywały nocne awarie żoładkowe, a jak przeszłam na samo suche, problem zniknął.
-
Myslę, że jednak przyda się tu mod...
-
A ja może po drugim :] Bylo by to wygodniejsze od spiralki bądź co bądź ;) Ja nie powinnam teraz glupot czytać, bo się stresuję... :|
-
Jestem kobietą, to raz. Wykastrowałam cztery psy, wysterylizowałam dwie suki - moje własne. Są szczęśliwe, wygląda na to, że znacznie mniej sfrustrowane, niż np. Ty ;)Sterylizacja i kastracja to najskuteczniejsza metoda regulacji urodzeń psów, powszechnie stosowana w całej Europie (poza Ukrainą, gdzie nadmiar psów jest palony żywcem). Zabieg przebiega pod narkozą, trwa kilkanaście minut i żaden pies nie zauważa nawet, że czegoś mu brakuje. Jedyna różnica jest taka, ze znika popęd seksualny, znika potrzeba dominacji. Rozumiem, że masz traumę, że ktoś Ci kiedyś jaja obetnie, ale to już Twój problem i z tym idzie się do psychiatry. Ponieważ bierzemy odpowiedzialność za psy, kastrujemy je, to zmniejsza ich populacje w schronisku. Zanim więc zaczniesz znów durnoty wypisywać, rusz odwłok do schroniska. W moim wczoraj doszło 90 psów. W jeden dzień. Ile przeżyje, nie zostanie zagryzionych, nie załapie parwo, nosówki? No, jak (o ile) myślisz? Psy rasowe się kastruje. To normalne, jeśli pies jest rasowy, ale nie nadaje się do dalszej hodowli, jest niewystawowy lub są wskazania medyczne. Btw Martens też jest kobietą.
-
Nigdy nie uczyłam psów chodzić za sobą, nie widze w tym żadnego sensu, a poza tym uważam to za niebezpieczne. Np. wyskoczy jakiś rowerzysta zza pleców, to pierwszy zauwazy go pies i jeśli uzna za stosowne, zdązy skasowac. Moje psy chodzą przede mną. Może, skoro psy są szkolone, warto zacząc spacer z nimi od komendy noga, oba na krótkiej smyczy, zachęcone do skupienia się na Tobie. Ja do swoich po prostu gadam. Potem, kiedy jestesmy na łące, moga być luzem lub na luźnej smyczy, ale stosuję korektę głosową, jeśli nie działa, to szarpnięcie smyczą (to zwykle działa), a jak bardzo przeginają, to muszą podejść, usiąść obok mnie i ochłonąć. Jak szkolisz psy?
-
Nawet na dogo się reklamuja pseudo, albo wyglądające, jak pseudo: [url]http://www.dogomania.pl/ogloszenia/id/2925/[/url] [url]http://www.dogomania.pl/ogloszenia/id/2784/[/url] Zreszta same oceńcie, co to jest.
-
Jejku, to z jakiej "hodowli" masz tego psa? Po prostu ktoś starszy musiał go lać lub inaczej stresowac. Warto poprosić starsze osoby o współpracę. Można poprosić, by ignorowały psa, spokojnie gdzieś siadały np. z psim smaczkiem. Jesli pies podejdzie, taka osoba powinna go nagrodzić samym smaczkiem. Z czasem może pies zacznie kojarzyć takich ludzi z czyms dobrym, może nawet zgodzi się dac pogłasakac, ale może to bardzo długo trwać.
-
Mariusz, po prostu napisałeś kompletną bzdurę. Kastracja jest zabiegiem chirurgicznym, a wiec wiąże się z tym rana, która goi się w jakiś tydzień. Potem rany NIE MA. Mój pies też sikał na narozniki, kastracja zmniejszyła problem, ale okazało się, ze u nas źródłem problemu była suka. Gdy w wieku 13 lat umarła, Filip natychmiast przestał lać. Potem podlewał, kiedy przychodzili goście. To też z czasem zniknęło. Zastawianie nic nie da, jak sobie wyobrażasz zastawianie np. narożnika między pokojami meblem? Jak się wtedy poruszac po domu? Poza tym pies może lać na podłogę lub mebel.
-
Ja znalazłam tę ofertę: [url]http://www.pbkm.pl/[/url] Na razie omawiamy kwestię, na co mamy jeszcze 7 miesięcy. Oboje jesteśmy raczej zainteresowani, teraz kwestie techniczne będziemy analizowac :)
-
Mariusz, są ludzie, którzy np. boją się psów w takim stopniu, ze mogą dostac histerii, jesli pies do nich podejdzie. Mogli np. kiedys zostać zaatakowani i została im trauma. Nalezy uszanować ich prywatność. Sama mam psy, ale nie czuję się komfortowo, jesli podchodzi do mnie zupełnie obcy pies (nie ważne, w jakim rozmiarze) - nie znam go, nie znam jego reakcji, moze być super łagodny, a moze też mu coś odbijać, nie moją rola jest oceniać jego charakter. Ja mam prawo przejść spokojnie, niezaczepiana. Wielu ludzi tak mysli. Tak więc najlepiej, jakby pies był na smyczy, moze być na szelkach i długiej flexi, wtedy ma jakąś tam swobodę. Puszczac należy na terenach typu parki, łąki, gdzie jest to ogólnie przyjete. Natomiast co do kagańca, to w każdym mieście obowiązują jakieś tam przepisy. Np. sprawdziłam, ze w Łodzi mam obowiązek prowadzać moje psy na smyczy i w kagańcu tylko w rejonie ścisłego centrum. Wyjątek stanowią psy ras uznanych za niebezpieczne, które ZAWSZE mają być na smyczy i w kagancu. Poczytaj, jak to jest u Ciebie.
-
Dziewczyny, czy spotkałyście się kiedyś z bankiem komórek macierzystych, z kimś, kto z tego skorzystał itd? Znalazłam oferte dzis w lecznicy, koszt pobrania plus przechowywanie to ok 4.000 zł, a więc dosyć dużo, ale z drugiej strony może warto... Tak szukam informacji na ten temat.
-
Ja wszystkim polecam kastrację. Sama wiele lat temu musiałam uśpić psa własnie z powodu zaawansowanego raka prostaty. Pies nie mógł sikac, kupa tez nie wchodziła w grę, więc cewnik i pomoc weta w wypróżnianiu plus pielucha i kołnierz. Rak naciekł na kości i psa trzeba było uspić. Drugi pies, który mieszka u moich przyszłych teściów, miał problemy z prostatą, ale go wykastrowano i problem zniknął. Naprawdę warto poświęcić jajka, by uratować psa. Ja do tej pory pamietam, jak potwornie mój Maksymilian cierpiał, jak go bolało, jak patrzył, gdy go usypialismy w domu... Naprawdę żaden pies na to nie zasługuje.
-
Psy w duecie czują się lepiej, widzę to po swoich. Nawet agresor nabywa pewnej łagodności, przynajmniej wobec swojego stada. Oczywiście taka ekipa wymienia też złe nawyki, ale nad tym po prostu trzeba panowac. Wydaje mi się, że jeśli masz na oku ideał, o którym marzysz, to warto zaryzykować. Możliwe, że psy będą tak zajęte sobą na spacerach, że nie zauważą świata, można czasem chodzić na osobne spacery. Ja akurat od wielu wielu lat ma od 2 do 4 psów i nie umiała bym mieć 1, dlatego wszystkim psiarzom to polecam, choć oczywiście nalezy ocenić swoje możliwości i obgadać to z całą rodziną. U nas akurat psy po prostu same się znajodwały.
-
Gaja, a ten [B]516-422-098-9 [/B]jest zbyt długijak na komórke
-
Jesli to na brzuchu, to może to przepuklina lub jakiś guz natury pourazowej? Warto iść do weta na przegląd.
-
Ja tam się dowiedziałam, że nie wolno tymianku, liści malin i hibiskusa, bo (podobno) działają poronnie, kawy nie piję, herbatę jakoś i tak ciężko mi przełknąć (podobno najlepiej pić taką cieniutką, ale takiej nie lubię...). Ser pleśniowy też odpuściłam, a na mięso nie mogę patrzeć :| Osobiście wolę unikać rzeczy ewentualnie ryzykownych, na wszelki wypadek, to tylko rok, więc przeżyję. Szukam sobie przyjemności zastępczych. Wczoraj np. robiłam ciasto drożdżowe i zawsze próbowałam surowego, bo uwielbiam, a teraz mi się włączyło, że tam są surowe jaja, więc absolutnie nie.
-
No dobra, a więc dziś się prawie poryczałam, poszliśmy we dwoje na USG, współautor młodego też miał okazję zobaczyć małe :) Na razie wygląda, że wszystko ok, ma 22 mm, około 9 tygodni, serduszko bije :) No się prawie zryczałam, jak mój facet podszedł i zaczął je oglądać z taką... miną, no wiecie, niby macho, a rozmiękł delikatnie. Teraz za 3 tygodnie drugie USG, ale muszę przyznać, ze się zestresiłam szalenie, jak pani się zawahała, analizowała, coś na temat główki przebąkiwała. Małe miało nóżki podkurczone i takie mało aktywne było, więc nie wiem, czy się martwić, czy na razie wyluzować. Przynajmniej druga część dziadków już wie, teraz mamy naciski na ślub (chcieliśmy się i tak w tym roku pobrać, młode było planowane, ale obie mamy ześwirowały i mamy kompletnie przechlapane :)
-
Asiunia, to chyba będziemy miały termin razem mniej więcej, ja mam jakiś 7 tydzień :)
-
Ja zauważyłam, ze nieźle znosze pomidory w każdej postaci. Natomiast z miesem jest tak, że zwykle na sam widok robi mi się słabo, a potem nagle mam ochote wsunąć wielki kawał pieczeni. Ostatnio też włączył mi się rosół, więc telefon do mamy i wieczorem, po pracy wciągnełam dwa kubki... No i dziś naszło mnie na pieczenie ciasta, więc korzystając z tego, że będe nocować u mamy, upieke drożdżowe z kruszonką (z zakalcem, uwielbiam, jak kruszonka wpada i się zakalec robi, choć to niezdrowe...)
-
Kopiowanie uszu w zasadzie jest nielegalne, wątpię poza tym, ze Twój pies chciał by stracić kawałek ciała dla wyglądu.
-
Ja jak nie zjem, czuję się fatalnie, wczoraj zrobiłam za mały zapas do pracy, a do 20 siedziałam i jak wróciłam, wyłam po prostu, bo tak mnie żołądek bolał... Podobno dobrze jest zjeść coś przed wstaniem z łóżka (ale ja np. tak nie robię, bo jedyna rzecz, do jakiej mojego faceta za Chiny nie zmusze, to wstanie przede mną :| ). Normalnie staram się mieć ze sobą jabłko, pomarańczę, mandarynki, suszone śliwki i morele, do tego obiad i jakiś jogurt. Plus bułkę na śnadanie. U mnie jest tak, ze jak nie zjem, to mi niedobrze, a jak zjem, to też mi niedobrze i np. po niektórych posiłkach jeszcze przez kilka dni mnie mdli na samo wspomnienie. Na samo wspomnienie herbaty na przykład mam ochotę się uzewnętrzniać :| A jutro USG :D
-
Ja np. daję psom karmę Josera, nie ma po nich żadnych awarii żołądkowych, żadnych nadkwasot, ładna sierść, nie śmierdzi z pyska i kosztuje w zooplusie 150 zł za 15 kg, a ma przyzwoity skład. Arthroflex jest super, drogi, ale dość wydajny i bardzo skuteczny. Warto za jakiś czas zacząć myśleć też o oswajaniu z kagańcem (docelowo polecam kagańce fizjologiczne, nie są drogie, można chyba na allegro nawet dostać, a sa troszkę takie, jak te dla chartów wyścigowych - pies szeroko otwoera w nim pysk). Psy tej rasy chyba mają w miastach być wyprowadzane zwykle w kagańcu więc dobrze jest psa z tym pozytywnie oswoić.
-
Ciekawe, co z niego wyrosnie. Czy pies był odrobaczony? W takich warunkach są duże szanse, że małe ma robale w brzuchu, trzeba koniecznie to sprawdzić. Tak na przyszłośc - szukaj lepiej albo dobrej hodowli z psami z rodowodem, albo adoptuj psiaka. Takie hodowle, jak ta, najpewniej z 1 stycznia padną, bo okażą się nielegalne według prawa (poczytaj o pseudohodowlach). Warto obserwowac pieska, czy się dobrze rozwija, czy nie ma dysplazji, niedźwiedziej łapy itd, bo różnie może byc.
-
To skąd masz malucha? Rozumiem, ze nie z dobrej hodowli... Radziła bym w takim razie sprawdzić stawy biodrowe na wszelki wypadek - duże rasy mają skłonność do dysplazji i takie kontrole pozwolą uniknąć ewentualnych problemów w przyszłości. Kąpać za często nie można, pies wytwarza sobie na skórze warstwekę ochronną, a szczeniaki sa bardzo wrażliwe i częstsze kąpanie moze im zaszkodzić. Raz na 2-3 miesiace powinno byc ok, chyba, ze pies cuchnie - to wtedy częściej. No i warto kupić dobry szampon. Ja z moimi psami się po prostu bawię na spacerach, bierzemy łapkę do rzucania piłek i psy ganiają za piłkami, bo z łapki lecą daleko. Kurcze, nie pamiętam, ile szczepień pies powinien mieć w wieku szczenięcym.