-
Posts
28801 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
28
Everything posted by Ewa Marta
-
[quote name='mariamc']Lezki ronicie , akurat ;) tylko czemu nikt nie przyjeżdża??????? Irena, gzie ta ekipa, no gdzie..:mad:[/quote] Niestety 3 lipca w nocy ruszam na urlop z moim TZ-em i psami. Psy pewnie jeszcze jakoś by zrozumiały, że urlop się skróci, ale z TZ-em będzie trudniej..... Ale będę trzymała kciuki, to tak jakbym troszkę też tam była:lol:
-
Zgadzam się z Tobą całkowicie. Moment, w którym musze go ponownie przywiązać na krótkiej smyczy i zostawić samego jest najtrudniejszy. Z każdą wizytą jest to coraz trudniejsze. ja niestety nie mamtakicj znajomości, bo za krótko jestem na dogo, ale mioże ktoś z Was mógłby poszukać domku płatnego? Przecież w lecznicy też trzeba płacić za jego pobyt. Ja się dołożę w razie czego. On sie tam po prostu męczy, zwłaszcza teraz, kiedy jest po kastracji i będzie chciał zmieniać pozycję:-( Bardzo mi ciężko wyjeżdżac na urlop. Mam wrażenie, że na początku więcej osób jeździło do niego. Rozumiem, wszyscy mamy pracę, rodziny, dom i swoje czworonogi. Ale on tam naprawdę ma ciężko i dopóki nie ma tego domu, trzeba go odwiedzać przynajmniej raz - dwa razy dziennie.
-
[quote name='mariamc']Udało mi się wejść:multi::multi: Trzymajcie kciuki za moje otwarcie. W schronisku będę miała neta od wtorku,może złapię chwilę oddechu. Chociaż nie widzę, aby ktoś specjalnie za mną tęsknił:diabloti:[/quote] Oczywiście, że tęsknimy, tylko w ciszy i w kąciku łezki ronimy:lol: dawno Cie nie było danusiu, ale jesteś usprawiedliwiona;) Trzymam kciuki, żeby otwarcie się udało. Ale jestem jakos o to spokojna. Skoro udało się zbudowac takie cudo, to i otwarcie uda się na medal!
-
Ufff... dzięki:lol: Nie wiem jeszcze jak, ale muszę jutro do niego podskoczyć. Chyba, że ktoś już wie na pewno, że będzie u niego? Acha! Prosilam grzecznie, żeby w czasie narkozy obcięli mu pazury. Pani doktor obiecała, że to zrobią. Mam nadzieję, że nie zapomnieli, bo Ajaksowi naprawdę trudno chodzić z takimi szponami...
-
To naprawdę świetny pies. Taki ufny, jakby nie przeżył tej gehenny w Krzyczkach. Rozbraja jego stale merdający ogon i uśmiechnięta mordka:lol: Nasi TZ-ci zostali przed lecznicą i gadali, a my z Gusią poszłyśmy z Radarkiem. Jak już był w lecznicy, troszkę się zdenerwował, ale nie było żadnego szarpania, ucieczek. Po prostu widać było, że jest lekko spłoszony no i pisnął leciutko przy pierwszym zastrzyku. A potem już chwila i poszedł spać. I powiem jedno - chciałabym, żeby każdy tymczasowy opiekun był tak bardzo oddany psu, jak Gusia. Ona miała łzy w oczach, kiedy Radarek leżał na tym stole. Całowała pysio i pytała lekarza, czy na pewno wszystko będzie dobrze:lol: Miał szczęście chłopak, że trafił tak dobrze:loveu:
-
Na szczęście już wiesz i gdybyś tylko mogła wpaść do niego czasem, mnie byłoby łatwiej jechac na urlop:roll: To niewiarygodne, jak ten pies łapie za serce. Z każdą wizytą coraz bardziej się do niego przywiązuję i w dniu, w którym nie mam jak tam pojechać, mam okropne wyrzuty sumienia... Myślę o nim, jak tam siedzi zamknięty i strasznie mi go szkoda... On zasłużył na długie spacery, na dużo miłości i większy kawałek podłogi bez obroży i przywiązanej smyczy 24 godziny na dobę:shake: Gusiu, ja zrozumiałam, że Ewusek mogła wpaść w piątek do Ajaksa, bo miała czas, a nie, że u niej nie ma miejsca...
-
Witajcie, wróciłam od Ajaksa, byliśmy na spacerze. Kiedy weszłam do niego, spał mocno. Dopiero, jak zaczęłam go głaskać, to podniósł łeb i ucieszyl się tak bardzo, że aż mi łzy przesłoniły widok:lol: Merdal ogonkiem, kręcił się i bardzo stanowczo chcial wyjść. On mnie już chyba kojarzy ze spacerami:loveu: Po powrocie dowiedziałam się, że dzisiaj pewnie około 14-tej, Ajaks będzie miał kastrację. Wczorajsze USG nie wykazało zmian nowotworowych w miąższu, a reszta okaże się po wycięciu jąder i po zrobieniu badań histopatologicznych. Prawdopodobnie dzisiaj będzie miał robioną tylko kastrację, decyzja o dalszej kosmetyce (tzn. zrobieniu z Ajaksa dziewczynki, jak powiedziała pani doktor) jest narazie wstrzymana. Pytała, co zamierzamy z nim dalej robić. Tam nie ma warunków na mieszkanie dłuższy czas. W tej chwili w pomieszczeniu obok przebywa śliczna młodziutka bezdomna sunia. Jest przemiła, kiedy podeszłam, żeby ją pogłaskać, była w siódmym niebie. Tak więc trzymajcie kciuki za Ajaksa od mniej więcej 14:00 albo najlepiej już od teraz:lol: Postaram się wpaść do niego w piątek, ale nie wiem, jak mi się uda, bo w piątek w nocy ruszam na 2 tygodnie urlopu. Mam nadzieję, że znajdą się dobre dusze, które go będą każdego dnia odwiedzać. On tego bardzo potrzebuje. Robiliśmy dzisiaj zdjęcia, ale nie mam ich przy sobie, bo mój TZ zabral swój telefon. Prześlę Gusi po południu i uśmiechnę się do niej, żeby wrzuciła je na wątek.
-
[quote name='gusia0106']Ale jest teraz najbiedniejszym psem na świecie - zamulony jeszcze jak nie wiem i torszkę popiskuje, bo pewnie go boli. [/quote] Masz coś przeciwbólowego dla niego? Mój Samik nie potrzebował, ale Barsie dawałam tramal w czopku według zaleceń Czajki. Mogę poszukać i jak znajdę, to mogę Ci podrzucić Gusiu za jakieś pól godziny, kiedy będę na nocnym spacerze z psami. Inna sprawa, że sunie maja tę operację bardziej radykalną i może stąd środki przeciwbólowe, ale jakby było potrzebne, to podrzucę Ci tramal dla Radara.
-
[quote name='Neigh']Jutro się jednak bede denerwować......bo ja tak mam....[/quote] No przestań, bo i ja zacznę:razz: Dr Czajka jest naprawde dobry. Oba moje psy były u niego na stole operacyjnym i błyskawicznie dochodziły do siebie. Będzie dobrze! Gusia zabiera Radarowi kocyk z domowym zapachem, żeby milej mu się wybudzało z narkozy.
-
Zdjęcia już wysłałam:lol: To prawda. On natychmiast wychodzi na spacer, jak widzi kogoś, kto dotyka jego smyczy. A właśnie! Jaka wypasiona nowa smycz:multi: Rewelacja! Dla mnie to prawdziwa przyjemność móc pobyć z nim trochę, poprzytulać się do tego futra i widzieć, jak z dnia na dzień robi się zdrowszy.
-
Byłam u Ajaksika. Mimo upału, chłopak dziarsko maszerował pod drzewkami przez pół godziny. Zatrzymaliśmy się na troszkę w cieniu na wygłaskanie. mam zdjęcia, ale nie umiem wgrać tutaj. Kiedy już wychodziłam, zagadnęła mnie Pani, która powiedziała, że była z Ajaksem na badaniu i że próbki pobrane przez Francesco okazały się być..... bez nowotworu:lol: Jeżeli w ogóle można mówić o nowotworze, to tylko jądra, ale i to jest wątpliwe. Kiedy już będzie miał operację, Pani doktor powiedziała, że rekwiruje wycięte jądra i dokładnie je przebada:lol:. Ajaksik mial dzisiaj możliwośc krótkiego spotkania z pewną atrakcyjna sunią;) bardzo mu się podobała, ona też wykazywała chęc bliższego spotkania. Z pewną obawą, ale podeszłam z nim do niej. Powąchały się, Ajaksik chciał się integrować, ale sunia została pociągnięta przez właściciela. razem ze mną był mój TZ, który był kierowcą. Jemu tez bardzo spodobał sie Ajaks, zwłaszcza kiedy wywalił brzuch na wierzch do głaskania. Nadal nie wiadomo kiedy będzie USG i operacja, więc w środę wybieram się do niego.
-
[quote name='Zofia.Sasza']Jak tylko się dowiem o terminie operacji - natychmiast dam znać :loveu: Dzięki za odwiedziny, bo ta moja noga to jednak ciągle nie za bardzo :shake:[/quote] Oszczędzaj ją, ile tylko możesz. Musisz jej dać szansę dobrze się zrosnąć. Po powrocie do domu zdam relację jak było. Jadę!
-
[quote name='A&S']Co wy chcecie panią Irenkę kompletnie zamęczyć :mad: :evil_lol:[/quote] Jeśli już, to chyba odciążyć:lol: Bo rozumiem, że Gusia ma na myśli któregoś krzyczkowego:lol: Już mu zazdroszczę tego dywanu:razz:
-
[quote name='gusia0106']A jak mi jeszcze raz napiszesz czyli zapeszysz, że Radar ma dom, zanim go tam zawiozę, to normalnie tak Cię palnę, że mi będziesz tydzień bez muzyki tańczyć! :mad: A co gorsze relaksu nie załatwię!:diabloti:[/quote] Ja od razu uprzedzam, bo boję się narazić:roll: Ja się nie cieszę nie zapeszam, ale tak sobie na przyszłośc myślę i hipotetycznie zakładam, że kiedy w końcu Radarek będzie miał swój dom:loveu: to który psiak będzie miał szczęście znaleźć u Ciebie Gusiu kolejny tymczas? Masz szczęśliwą rękę do nich, bo i domki sie zgłaszają i psy zaczynają się śmiac od ucha do ucha:lol: Zdradź tajemnicę, czy któryś psiak ma szansę na to, żeby pokitłasić się na Twoim pomarańczowym dywanie?
-
Nadal długo, ale lepiej:lol: Wiesz Neigh, człowiekowi, który siedzi w tym tak bardzo jak Ty, bardzo trudno jest napisać to wszystko w kilku zdaniach. Tu wchodzą w grę emocje i ciężko jest czegoś nie napisać. A może nie skracać juć za bardzo, tylko wytłuścić te najważniejsze zdania?
-
[quote name='Neigh'][FONT=Times New Roman][SIZE=3]Owszem nie są ładne, owszem niektóre mają pokrzywioną psychikę.........ale dla nas te brzydkie kundliszony to Ares, Figiel, Radar, Burka, Puśka, Amor, Bryza (…).Psy którym od roku bezskutecznie szukamy domu. Nasi Pechowcy.[/SIZE][/FONT][/quote] Ja mam tylko jedną uwagę, do zdania zacytowanego powyżej... Zmieniłabym "Owszem nie są ładne" na "Owszem, nie są rasowe" oraz "ale dla nas te brzydkie kundliszony" na "ale dla nas te zwykłe kundliszony" To brzmi lepiej, a poza tym wcale nie są brzydkie:lol: Jakoś tak czuję że jak napiszemy "brzydkie" to mniej osób zainteresuje się nimi.