Jump to content
Dogomania

Ewa Marta

Members
  • Posts

    28801
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    28

Everything posted by Ewa Marta

  1. [quote name='irenaka']Cena dniówki za Sonię to 14,00. Jak patrzyłam na Kaira, to stwierdziłam, że gdyby chcieli 30,00 to też bym zapłaciła:oops:. Na żadne pieniądze nie można przeliczyć tej opieki, pracy i tego, że te psy mają szansę na szczęśliwe życie, na radość z obecności człowieka, na dotyk bez strachu.[/quote] To przeciez taniej, niż było w Niepołomicach, więc chyba nikt nie będzie miał wątpliwości, że to dobra cena. Poza tym ja też nigdzie nie widziałam takiej pracy nad psem, poświęcenia tak mnóstwa czasu ze spaniem w pomieszczeniu z Sonią włącznie! Mogę potwierdzić tylko to, co zaobserwowałam będąc tam i korespondując stale w związku z Kajusiem. To doskonały dom, gdzie psy są traktowane jak członkowie rodziny, nawet te na DT i jeśli Soni nie uda się dojść do siebie tam, to nigdzie jej się nie uda! Twego akurat jestem pewna!
  2. Kochana sunieczka:lol: Zaglądam tu często, ale nie chcę Was zamęczać pytaniami co u Beni. Jednak każdy wpis jest na wagę złota i cieszę się, że dajecie znac co się dzieje:lol:
  3. [quote name='gusia0106'] [IMG]http://img265.imageshack.us/img265/4716/dsc00737j.jpg[/IMG][/quote] Boskie jest:loveu:
  4. [quote name='agata51']Chyba nikt tutaj "wycofania się Ireny nie przyjmuje do wiadomości". :shake:[/quote] Zdecydowanie nikt tego nie przyjmuje do wiadomości. Moja pomoc psiakom z Krzyczek skończyla się w pewnym momencie po wielkiej awanturze na zamkniętym już teraz wątku. Wróciłam, bo Danusia i Irenka mnie o to poprosiły. Od początku Irenka była dla mnie gwarancją uczciwości rozliczeń i robienia wszystkiego dla dobra psów. I powtórzę za Neigh, bo zgadzam się z tym całkowicie. Gdybym miala wybierać między najlepszym hotelem, a Irenką, to wybiorę Irenkę! Dlaczego? Bo ufam jej bezgranicznie, chociaż chciałabym popracować nad jej kompletnym rozdygotaniem, kiedy psom dzieje się coś złego:roll: Irenko, wykończysz się tak przeżywając ich operacje, przenosiny i zmiany. To wspaniałe, ale musisz chronić siebie przed takimi stresami.
  5. Tak, będe u niego koło 13-tej. Nie jestem w stanie zostać 2 godziny, ale obiecuję 30 - 40 minutowy spacer z rzucaniem piłki i zabawą jak poprzednio. Zabieram mu druga piłkę ze sznurkiem, bo nie wiem, w jakim stanie jest tamta i nowego pluszaka. Nie zdążę kupić prasowanej kości:-(, bo wyrywam się z pracy.
  6. Przelałam na podane konto 50 zł.
  7. Wiesz Gusiu, ta nocna burza była naprawde przerażająca. Moje psy wariowały, Sam ganiał po mieszkaniu i szukał schronienia. Wpadł do brodzika pod prysznicem i tam jako tako fukcjonował. Barsa wpadła pod łóżko i cała się telepała... To nie były grzmoty, to były jakieś koszmarne rozładowania. Mnie też nie było do śmiechu... Miejmy nadzieję, że to dlatego taka paniczna reakcja. Może przy zwykłej burzy będzie się bał, ale nie tak panicznie:shake:
  8. [quote name='gusia0106']A myślisz Ewunia, że można go już zacząć ogłaszać?[/quote] Myślę, że trzeba mu dać jeszcze trochę czasu... Tak naprawdę dopiero od ponad dwóch miesięcy ktoś z nim pracuje:roll: Przypominam, że poprzedni DT uznał go za psa nieadopcyjnego. On się bardzo zmienił, jest coraz śmielszy, ale troche jeszcze trzeba poczekać. Narazie wreszcie zaufał człowiekowi, uwielbia się bawić, fantastycznie aportuje, ale gwałtowny ruch powoduje jego wycofanie. Powolutku dopuszcza do siebie innych ludzi, tego jest uczony w DT, ale tutaj potrzebna jest cierpliwość. On i tak sadzi milowe kroki w tej socjalizacji, ale biorąc pod uwagę jaki był, to jeszcze nie jest stan adopcyjny. To tylko moje zdanie oczywiście, dlatego dobrze by było, żebyś Gusiu kiedyś wpadła go odwiedzić i spojrzala na to okiem specjalisty od oceny psów krzyczkowych. Nie ma w tym zdaniu cienia ironii, w końcu wyadoptowalaś Radara, a teraz masz Aresa. Wiesz dużo więcej niż ja na temat ich zachowń, charakterów, reakcji...
  9. [quote name='gusia0106']Pozdrowienia od Kaira :razz:[/quote] No właśnie:lol: Byłam wczoraj u Kajusia i nie uwierzycie, jak się ten pies zmienił:loveu: Biega radośnie, bawi się z innymi psami, bardzo pilnuje swojej tymczasowej opiekunki, a do tego..... dawał mi sie głaskać, skoczył mi przednimi łapkami na kolana, a nawet dał się pocałować:multi: Wspaniałe, szczęśliwe psisko, które znalazło się wreszcie we właściwym miejscu!!!
  10. [quote name='irenaka']Dziękuję Cioci Ewusi:loveu: za wsparcie dla Areska[/quote] Cała przyjemność po mojej stronie:loveu: Super, że Ares zaczyna się otwioerać na ludzi, no i że skończyły się demolki, bo nie wiem ile Gusia by to jeszcze wytrzymała. Święta to ona jest, ale nawet świętość ma swoje granice;)
  11. [quote name='Neigh']Psy wylądowały jednak na tymczasie u Evy ( nie przyjęto ich do pozostałej cześci rodziny, ze względu na podejrzenie choroby). Znalazłam płatny tymczas ( u dziewczyny, która ma nasze psy krzyczkowe), zaproponowałam natychmiastowy odbiór psów od Ewy oraz wzięcie ich pod całkowitą opiekę moją. Szukanie domów, lecznie, płatności. [/quote] Wygląda na to, że Neigh coś chciała zrobić w tej sprawie, ale z nieznanych mi powodów propozycja nie została przyjęta... Proszę o jakiś numer konta na priv. Chciałabym wpłacić na pomoc psiakom 50 zł.
  12. [quote name='asiaf1']Myślę, że to dobry pomysł z tym zbieraniem pieniędzy na hotel Astora. Potrzebne byłyby deklaracje comiesięcznych wpłat. Jest jeszcze szansa że za kilka dni max. za 2 tyg. zwolni się miejsce w hotelu w Jatnem gdzie trzymam 3 psiaki -miesięczny koszt 500 pln z karmą [URL="http://www.dorgladiator.info.pl/?p=hotel"]Dor Gladiator[/URL] [SIZE=3][COLOR=red][B]SZUKAMY SPONSORÓW!!!!!![/B][/COLOR][/SIZE][/quote] o 50 zł drożej, niż u Jamora, ale.... bliżej. Tyle, że to jeszcze 2 tygodnie czekania.... No to na dobry początek deklaruję póki co 15 zl miesięcznie.
  13. [quote name='wilczyca']przybyłam, zobaczyłam i .... zemdlałam :mdleje::mdleje::mdleje:nie, to jakaś podmianka :crazyeye: to absolutnie nie jest Tobinka :cool1:. Nutusia dziękuję :Rose::Rose:, patrząc na zdjęcia jeszcze ze schronu i te naprawdę brak słów normalnie dech zapiera :loveu::loveu: Zdjęcia to jedno, ale żebyście widziały jaka to kochana i grzeczna sunia:lol: Ze stoickim spokojem znosiła dotykanie, głaskanie i przytulanie kilku wariatek naraz. Nie ruszał jej wrzask wszystkich naraz, bo każda próbowala coś naraz powedzieć:lol: Ona cierpliwie czekala, aż kolejna podrzuci jej pod stołem jakies ciasteczko. Mam nadzieję Nutusiu, że nie pochorowała się od tego wszystkiego, co jej przemyciłyśmy pod stołem;)
  14. Ja bym próbowała tutaj... [URL]http://www.dogomania.pl/forum/f937/hotel-u-jamora-propozycja-138231/index18.html[/URL] To naprawdę nieporównywalne warunki z tymi w lecznicy. Asiu, może czas zacząć zbierać deklaracje wpłat? Tam doba kosztuje 15 zl z jedzeniem, a w lecznicy zdaje się 25?
  15. CUDO:loveu: Gusiu, Ty jesteś Tymczas z powołania:loveu: Cudownie patrzy się na te przytulanki:lol:
  16. [quote name='asiaf1']Ja wiem, że to nie jest miejsce dla niego ale w okolicznych hotelach nie ma na razie miejsca-przynajmniej w tych które ja znam i ufam.:roll:[/quote] A może warto poszukać gdzieś dalej? Transport zawsze się jakoś zorganizuje...
  17. [quote name='asiaf1']Nie wiem jak Wam dziękować za pomoc:calus:[/quote] Asiu, nikt nie oczekuje na podziękowania. To, co jest absolutnie konieczne, to zabranie Astora z kliniki. On tam dostaje świra z nudów. Za pieniądze tam płacone, może uda sie znaleźć DT, który zakropi mu lek do uszu codziennie. Szkoda tego młodego psa. Nie mogę jeździć do niego każdego dnia,. Prawdę mówiąc w tym tygodniu to w ogóle będzie trudne. Pewnie najwcześniej pojadę w przyszła środę. Jola ma jechac jutro, dzisiaj nie wiem, czy ktoś u niego będzie. Wiem jedno, on tam się męczy... To piękne, że udało mu się uratować życie, ale teraz skazywanie go na życie na króciutkiej smyczy w zamkniętym pomieszczeniu, to coś jak ten łańcuch, na którym do tej pory był:shake:
  18. Podrzucam chociaż:shake: Nie mogę pomóc, ale mocno trzymam za Was kciuki...
  19. [quote name='gusia0106']Jest super, nie wiedziałam że bylismy sobie tak bardzo potrzebni:)) [/quote] Wspaniale się czyta całą relację, ale to jest najpiękniejsze zdanie :loveu: Radarek trafił genialnie. Dla mnie pozostanie już Radarem, jakoś mi Rudi nie może wejść do głowy;)
  20. [quote name='gusia0106']Wiecie co, szczerze mówiąc napiernicza mnie i szczena i ucho w środku. Ledwo gadam ;)[/quote] Gusiu, przyłóż okład żelowy... Poważnie, pomoże!
  21. [quote name='Izabela124.']Fotki możesz mi przesłać na adres [EMAIL="Kaja0123@interia.eu"]Kaja0123@interia.eu[/EMAIL] chętnie wstawię ;)[/quote] Wrzuciłam 6 fotek. Dzięki:lol:
  22. Wróciłam od Astora... Jestem zła, że na to wcześniej nie wpadłam, ale w końcu dotarło do mózgu, co zrobić, żeby sie wybiegał;) Wzięłam z domu długą smycz moich psów, do tego jeszcze długaśną linkę żeglarską - cienką, ale bardzo mocną. Wszystko to dowiązałam do jego smyczy, zawiozłam mu zabawkę - sznurek z kostką. No i zaczęło się... Poszłam na druga stroną Wilanowskiej i w prawo nad kanałkiem. Przywiązałam to wszystko do drzewa, w miejscu, gdzie było trochę miejsca i cienia. No i zaczęłam mu rzucać sznurek:lol: Astor szalał, biegał na ile mu linka pozwoliła, a jak zaczynałam rzucać, kiedy miał ją naprężoną i pędził w druga stronę, to miał tego ze 12 metrów:lol: Wariował, skakał, siłowal się ze mną i cały czas łapal sznurek. Raz zrobiłam mu przykrość, bo rzuciłam dosłownie pól metra za daleko... AUĆ:-( Potem już rzucalam bez pudła, a Astorek latal jak wariat. Wzięłam picie, które wydudnił zmęczony bieganiem. W dropdze powrotnej, już na dwóch smyczach nbez sznurka, podrzucalam mu sznurek, on go łapał i bardzo dumny niósł w pysku. Potem przeciągaliśmy się nim. Kiedy dotarliśmy do lecznicy, Astorek ze sznurkiem w zębach zasiadł na posłaniu i dalej się bawił. Dorzuciłam mu jeszcze zabawkę - pluszaka. Złapał szczęśliwy i starał się łapać dwie rzeczy naraz:lol: Po raz pierwszy w ogóle nie zauważył mojego wyjścia:lol: Kochani, zabierajcie mu ten sznurek na spacery, o ile go nie zalatwi do jutra. Warto przynosić mu jakieś zabawki, bo to jedyna jego rozrywka i pokazał, że umie się bawić. Był wyraźnie wybiegany, a ja spływałam potem, bo trochę się nabiegałam. Mam kilka zdjęć w komórce, potem poproszę syna, żeby mi je zgral na dysk i gdyby ktoś mógł, prosiłabym o pomoc w umieszczeniu ich tutaj.
  23. [quote name='gusia0106']Co Ty ;) Lepsza kolejna demolka;) Ja myślę, że to była jego reakcja na kołnierz - w takim sensie, że latał od okna do okna, skakał na drzwi, więc po prostu postrącał to co było po drodze. Ale dziś dokonałam stosownych zabezpieczeń - kwiaty poprzestawiane, żaluzje podwiniętę - zobaczymy. Ale są też dobre wiadomości. Dużo czasu spędzamy na socjalizacji, wysyłamy sobie wzajemnie sygnały uspokajające, cały czas spędzamy na podłodze. I są efekty :multi: Wczoraj po wieczorym spacerze Ares wygłaskany zasnął z głową na udzie męskim ;) I chrapał ;)[/quote] Gusiu:loveu: Jesteś the beściak:loveu: ja tylko z przerażeniem myślę, co by było, gdyby Aresiątko trafiło do niedoświadczonego domu.... Po ilu dniach trafiłby z powrotem do hotelu? Po jednym, dwóch? Dzięki Tobie i Sławkowi ma szansę na pełną socjalizację i mimo swojej niepowalającej może urody, ale z całą pewnością z masą uroku osobistego na własny dom:lol: Trzymam mocno kciuki za Was, a Sławka uściskaj mocno. Udaje nieczułego twardziela, a w gruncie rzeczy to dusza, nie człowiek:multi:
  24. Cudowniek że następny krzyczkowy znalazł dom:loveu: Gratuluję Kanzaj:lol: Kochani, nie obrażajmy się na siebie nawzajem, skończmy nieporozumienia. Ja jestem bardzo wdzięczna Romiemu, że po operacji opanowal nasz rozgadany tłum i zaniósł na rękach Areska do samochodu. Do tego popędzal całe towarzystwo, bo pies byl zdenerwowany i przyspieszył akcję rozjeżdżania sie do domów. Romi, to zrozumiałe, że poza pomoca psiakom mamy tez swoje własne obowiązki. W piwie nie wiedzę nic zlego, jeśli jest się pasażetrem. Nie widze równiez niczego złego w chęci spotkania się na piwo:lol: Staramy sie pomagac psiakom, to wspaniałe, ale im bliżej się znamy, im jesteśmy bardziej zżyci, tym lepiej nam ta pomoc może wychodzić. ja tam zamierzam spotkać się z Neigh i może jeszcze ktoś da się namówić (Gusiu;)?) i napić dobrego wina, czy piwa. Przy okazji omówić wiele spraw psich, kocich, ale nie tylko:loveu:
×
×
  • Create New...