-
Posts
28801 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
28
Everything posted by Ewa Marta
-
Już dawno zasłużył na taki dom. Ares jest w domu z marzeń :)
Ewa Marta replied to gusia0106's topic in Już w nowym domu
Boże kochany:shake: Musial biedak w tym kołnierzu szarpac sie i szukać możliwości zdjęcia go:roll: Gusiu, przemyśl moją propozycję, przynajmniej na kilka pierwszych dni, dopóki ma kołnierz. Potem zdąży się odzwyczaić.... -
Irenko kochana, przecież Romi żartuje:lol: Nie wygląda mi na człowieka, który przedkładałby picie piwa nad dobro psów;) Dla nas wszystkich dobro psów jest na pierwszym miejscu, co nie znaczy, że nie lubimy się nawzajem i nie spotykamy chętnie.
-
Już dawno zasłużył na taki dom. Ares jest w domu z marzeń :)
Ewa Marta replied to gusia0106's topic in Już w nowym domu
Ale super wiadomości:lol: Troszkę się jeszcze boję jutra, bo to w końcu kilka godzin samotności, ale Ares zda egzamin - mam nadzieję. Romi, ja zgadzam się na wklejenie dużego zdjęcia:lol: -
[quote name='mariamc']Pięknie, sabat czarownic i jednego maga:diabloti: A ja? Czuję się .........Chyba zmienię nick na Alien;)[/quote] Witaj Danusiu!!! Ale Cię dawno nie było:lol: Co słychać w Twoim pięknym schronisku?
-
Już dawno zasłużył na taki dom. Ares jest w domu z marzeń :)
Ewa Marta replied to gusia0106's topic in Już w nowym domu
To genialnie! W sumie starczyłoby 15 - 20 minut, żeby go nie odmrozić... Może przynosi mu to ulgę, dlatego nie ucieka... -
Już dawno zasłużył na taki dom. Ares jest w domu z marzeń :)
Ewa Marta replied to gusia0106's topic in Już w nowym domu
Trzecia:lol: Ufff, dobrze, że Ares jako tako przespał noc. Mnóstwo pracy przed Tobą i Sławkiej Gusiu, ale trochę Cię już poznałam i wierzę, że dasz radę. Gdybyś potrzebowała jakiejś pomocy poza wymieniona powyżej - wołaj. Czy Ares daje sobie przykładać zimne okłady na rany? -
[quote name='gusia0106']Dzwonił Pan Doktor. Oprócz tego, że pytał jak się Ares czuje, to pytał też jak my się czujemy i czy się już uspokoiłyśmy :evil_lol: A tak na poważnie-Ares póki co kuleje na obie łapki. Wróciliśmy ze spaceru. To nie jest miejski pies. Albo dawno nie był. Łatwo nie będzie...[/quote] Gusiu, trzymam mocno kciuki, żebyś dała radę! Chociaż już widać, że będzie dużo trudniej, niż z Radarem... Czy w poniedziałek idziesz do pracy i Ares zostanie w domu sam?
-
[quote name='Neigh']KOCIO POWALAJĄCEJ URODY.......dzięki Ewa.......[/quote] I nareszcie we właściwych rękach:lol: Bo ja to psiara totalna jestem;) A obróżkę kupiłam nad morzem. Jak będę w sierpniu, to mogę poszukać i Ci kupić.
-
Astor miał dzisiaj rzeczywiście kilka spacerków, bo się sabat zleciał, żeby nadzorowac operacje Aresa z Niepołomic. Rozmawiałam z nim z pania doktor, która powiedziala, że on czuje się juz bardzo dobrze i piekielnie sie nudzi, dosłownie go rozsadza na tej krótkiej smyczy. Koniecznie trzeba znaleźć dla niego hotelik. Przecież doba w lecznicy kosztuje też dużo... Banerek to dobry pomysł. Może jakieś allegro? Astora trzeba stamtąd szybko zabrać, bo jak tak dłużej postoi na smyczy, może byc z nim potem problem. Gdzieś tą energię musi oddać. Dzisiaj rwal do przodu tak, że z trudem go utrzymywałam na smyczy...
-
[quote name='Neigh']Mam także wniosek by w razie ( oby nie ) konieczności operowania, zszywania i takich tam...oddelegowowywać mnie z Myszą1. 1 km przed lecznicą uwiązać Irenkę ( ino na mocnym sznurze), a tak z 0,5 EweMarte pospołu z Gusią. [/quote] O przepraszam bardzo;) jako osobie opanowanej niezwykle, pan doktor pozwolił mi być przy Aresku, kiedy zaczął się wybudzać i postanowił opuścić klinikę. Nie wiedział tylko biedak, że łapki mu się będa rozjeżdżały. Położyl sie i spał, kiedy go głaskałam, więc dostalam pozwolenie wzięcia go na kolana na kanapie dla gości:lol: Aresik spał spokojnie, po wstaniu okazało się, że ochrzcil skórzana kanapę i moje spodnie. Ja z wrażenia, że tak sobie na mnie lezy nawet nie poczułam, dopiero po wstaniu okazało się, że spodnie mam cale mokre:lol: A w ogóle, to cieszę się, że miałam okazję poznac kilka wspaniałych osób. Współczuję Romiemu, który musiał tego babińca słuchać:lol: Przez jakis czas był bardzo dzielny, potem tylko jakos tak zniknął... chyba nie zdzierżył. Po operacji Ares pojechal z Irenką i Romim do Gusi. Podeszłam tam, żeby dać dla Aresa okłady żelowe. Chłopak spał w najlepsze. Potem wstal i widać było, że jest lekko zdezorientowany. Trzymał się na wszelki wypadek Irenki. Usiedliśmy wszyscy na podłodze obok niego i jakoś to wytrzymywał. Generalnie koniecznie chce się dostac do ran po operacji, ale mu kołnierz przeszkadza. Irenka wykupiła pół Leclerca, łącznie z pasującymi do koloru sierści szelkami dla Areska i obrożą na kołnierz:lol: Smakołyków zostawila mu całą półkę:lol:
-
To najmądrzejszy pies na świecie! Co ma warczeć na swoich współdomowników:loveu: Grzbiecik widziałam nie raz, ale chciałabym zobaczyć to leniwe podsypianie na wolności!!!!! Kochani, jeszcze raz wielki, ogromny pokłon Wam za Waszą dobroć:loveu: I bardzo prosimy, nie zapomnijcie o nas, wrzućcie czasem jakąś fotkę i informację co u Ajania:lol:
-
[quote name='irenaka'][COLOR=black][FONT=Verdana]Teraz będę agitować :cool3: bo bardzo ważne jest dla mnie, aby Fundacja Biafry wygrała w głosowaniu Krak - Vetu:[/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana][URL]http://www.dogomania.pl/forum/f402/krakvet-wybieramy-kandydata-na-lipiec-141696/#post12594314[/URL][/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana]Przyłączy się ktoś do głosowania?[/FONT][/COLOR][/quote] Głosowałam już kilka dni temu. Oczywiście na Biafrę:lol:
-
Cieszę się jak głupia, że tak mu się trafiło, ale bądźmy szczerzy - należało się:loveu: Ajaks pojechał zaopatrzony w antybiotyki, grubaśny wypis z historią choroby i badaniami. Sam wskoczył przednimi łapami do samochodu, pupę trzeba było pomóc wsadzić:lol: Zosia oczywiście chlipała w drodze do domu, ale to chyba wszyscy, których los związal z Ajaksem tak mieli. Ja do tej pory mam mokre oczy i szczerzę się do komputera;) To naprawdę piękna historia, która pokazuje, że każdy pies może znaleźć swoją szansę! Potrzeba tylko trochę szczęścia;) Niecierpliwie czekam na relacje z drogi i z nowego domku. Kochani nowi właściciele Ajaksa! Pokochajcie go tak, jak my go kochamy:loveu: Posłanka w łapki nie widzialam już od jakiegoś czasu.. Ajaks spał na czymś niebieskim:roll:
-
[quote name='irenaka'][COLOR=black][FONT=Verdana]Najważniejszy jest Ares, ale jak uda Wam się odgonić mnie od kliniki, to zjemy ciacho i wypijemy kawę:evil_lol:.[/FONT][/COLOR][/quote] Irenko, ta klinika nie wytrzyma najazdu tylu osób, dlatego żeby mogli spokojnie operować, musisz wyjść z nami na kawę bo inaczej staniemy przed drzwiami i zaczniemy skandować "Irenka! Irenka!":lol: Kawiarenka będzie miała niezły obrót:multi:
-
Jolu, zanim przeczytałam, zdążyłam pojechać:lol: Na szczęście mogłam spokojnie wyjść z Ajaksiem i poprzytulać się do niego pożegnalnie. Ech... będę tęsknić, chociaż wolę tęsknić, ale żeby on miał juz swój dom! Napisałam smsa do Gusi, że zabieg będzie dzisiaj. Dzisiaj po powrocie do kliniki, głaskałam go jeszcze i żegnałam sie i nagle Ajaksio dał mi łapkę:loveu: Tak, jakby rozumiał, że już się nie zobaczymy... Ech.... Wyszłam też z Astorkiem, który w dowód wdzięczności skoczył i rozwalił mi wargę;)