-
Posts
3340 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Delph
-
[B]Asiaczek[/B], bardzo dziękuję :lol:
-
Tula, potem Szakira, a teraz szczęśliwa Kora w swoim domu na zawsze!
Delph replied to Nutusia's topic in Już w nowym domu
Bardzo się cieszę, dziękuję za informację :multi: Z pieniędzy skorzystają ślepe szczeniaki znalezione na śmietniku, mam je u siebie i zastanawiam się właśnie, czy zakładać wątek... Ehhh, zabija mnie okrucieństwo ludzi, nie wyrabiam momentami... -
Mam wielką prośbę, potrzebuję informacji kto startował w otwartej i championach rottweilerów. Jeżeli macie dodatkowo zdjęcia to będę po stokroć wdzięczna :lol:
-
Tula, potem Szakira, a teraz szczęśliwa Kora w swoim domu na zawsze!
Delph replied to Nutusia's topic in Już w nowym domu
I jak tam sterylka Tulci? Udało się? Potrzebne są wpłaty? -
Prosze o rade jak postepowac przy przygarnieciu drugiego psa do domu?
Delph replied to hubert1991's topic in Wszystko o psach
Suczkę radzę wysterylizować teraz, jeżeli jest prawdopodobieństwo, że jest w ciąży. Ciąża to duży stres i obciążenie dla organizmu, szczeniakom bardzo trudno jest znaleźć dobry dom i mieć pewność, że nigdy nie trafią do schroniska, nie wylądują na ulicy lub coś jeszcze gorszego. Zostawienie sobie miotu to olbrzymia czasochłonna i kosztowna odpowiedzialność. Szczepienia, żywienie, leczenie, sterylizacja i wychowywanie takiej gromadki naprawdę jest wyzwaniem. A co jeżeli urodzi się np. 10 maluchów? Dodatkowo wprowadzenie suce nowego domownika podczas ciąży i gdy niedługo miałaby mieć młode jest bardzo stresujące. Umów sunię już teraz na zabieg sterylizacji. I tak będziesz musiał to zrobić, bo przygarniany przez Ciebie piesek jest samcem. Przy kolejnej cieczce suni nieszczęście gotowe, a kolejna ciąża w tak krótkim odstępie czasu wyniszczy ją kompletnie, ryzyko jest za duże. Do tego jeżeli nowy piesek jest tak jak piszesz chory, to nie narażaj szczeniaków suni na zarażenie się. Nowego domownika poznawaj z sunią na spacerze, poza jej terenem. Nie zmuszaj do kontaktu, daj im czas i swobodę na dogadanie się. Jeżeli nie będą walczyć nie wtrącaj się, suczka może powarkiwać i strofować młodego, to normalne. Z czasem pewnie się dogadają. Przez pierwsze dni obserwuj i pilnuj jak się do siebie odnoszą, nie faworyzuj żadnego ze zwierzaków, nie przejmuj się jeżeli jeden będzie drugiego odpędzał, albo Twoja sunia nagle zrobi się smutna i obrażona. Daj im czas po prostu. -
O, właśnie o coś takiego mi chodziło. Wielkie dzięki :) Wilczaki to z nich nie będą, a szkoda :diabloti: Zobaczymy, na razie wiem już, że nie będą maleństwami. Wagę mogą mieć trochę zaniżoną, bo jak patrzę na te tabelki, to jeden dzień bez jedzenia dla takiego malucha to 100g (1/5 wagi) do tyłu. A one spędziły trochę czasu na śmietniku...
-
Rozważałam dość długo. Tym bardziej, że bardzo ciężko jest mi je odchowywać, a maluchów jest aż 5 sztuk (pozostałe 2 u innej opiekunki). Oczywiście nikt się nie garnie do odkarmiania takich klusek, więc trafiły do mnie. Nad decyzją zaważył fakt, że to nie ja znalazłam maluchy, więc nie jestem w tej sprawie osobą decyzyjną. Komuś zależało, żeby je uratować, podłe byłoby je potajemnie usypiać. Poza tym jestem na to zwyczajnie za miękka, ktoś już raz próbował je zabić wyrzucając do śmietnika, skoro się nie udało, to widocznie mają żyć... Wiem, brzmi infantylnie, zdaję sobie doskonale sprawę jaka jest sytuacja bezdomnych psów, do tego jestem baaardzo niewyspana przez maluchy i być może plotę bzdury, ale stało się i już są u mnie. Wyczytałam, że tygodniowy labrador waży jakieś 800g. Zważę je za dwa dni, ale myślę, że będą mniejsze, więc na razie trzymam się wersji Armia Drakona, że to średniaki. Małe bestie wyglądają tak:
-
Mam do odchowania 3 szczeniaki z miotu porzuconego na śmietniku. Według mojej oceny mają w tej chwili ok. 5 dni. Chciałam zapytać, czy jest możliwość określenia docelowej wielkości piesków, będę szukać im domów, a już teraz wszyscy pytają, jak duże to będą pieski. Obecnie ważą 500-550 g. Może zajrzą tutaj hodowcy różnych ras i wspólnie uda się orientacyjnie określić, czy mam w domu yorki czy dogi :evil_lol:
-
Dzięki za odpowiedź, jutro się za to wezmę. Trzymajcie kciuki :)
-
Tula, potem Szakira, a teraz szczęśliwa Kora w swoim domu na zawsze!
Delph replied to Nutusia's topic in Już w nowym domu
Super, w takim razie podtrzymuję moją deklarację 50 zł na sterylkę. Przypomnijcie mi jak już będzie wszystko ustalone, bo może mi się wątek w między czasie zgubić ;) Bardzo się cieszę, że sunia szczęśliwa, tak długo czekała, ale warto było :loveu: -
Dziękuję za szybką odpowiedź :) Jak ją tylko wyrównam, to będzie jej chłodniej? Sunia nie jest moja, właścicielka poprosiła o pomoc, pies jest starszy, bardzo lękliwy, nerwowy, ma słabe serce, a upały w tym wszystkim nie pomagają. Strzyżenie to w tym przypadku kwestia zdrowotna, ale nie chcę, żeby wyglądała tragicznie. Ona nie jest zaniedbana, ale ma bardzo gęstą sierść. Najlepiej byłoby zgolić maszynką na króciutko, ale boję się, że oszpecę psa potwornie :-( Co się w takich przypadkach zostawia? Ogon, uszy? Co z wielką "grzywą" na szyi i klatce? Nie podobają mi się takie "szczurki" całe ogolone jak leci, ale nie mam pomysłu... Hmmm... ale jakby ją wytrymować bardzo porządnie? Tak "na zapas" wręcz? To by jej pomogło w kwestii upałów, mimo że sierść nie byłaby ogolona?
-
Tula, potem Szakira, a teraz szczęśliwa Kora w swoim domu na zawsze!
Delph replied to Nutusia's topic in Już w nowym domu
A jak ze sterylką, deklarowałam małą kwotę w razie potrzeby, wiadomo coś na ten temat? -
Proszę o wskazówki jak ostrzyc kundelka w typie aussie, bordera (tylko z dłuższym i gętszym włosem). Sunia wygląda mniej więcej tak (zdjęcie z sieci): [IMG]http://www.brasstackminis.com/images/071_2__st7j.jpg[/IMG] Jest starsza i chodzi o to, żeby nie było jej gorąco. Nie chcę jednak żeby była łysa i wyglądała głupio :eviltong: Bardzo proszę o wskazówki, co i gdzie zostawić, a gdzie można maksymalnie skrócić (maszynką? nożyczkami?), żeby jak najwięcej usunąć. Może macie zdjęcia już zrobionych psów w tym typie? Z góry dziękuję.
-
Tula, potem Szakira, a teraz szczęśliwa Kora w swoim domu na zawsze!
Delph replied to Nutusia's topic in Już w nowym domu
Shakira w nowym domku :loveu: : [IMG]http://img692.imageshack.us/img692/2079/zdjecia0008.jpg[/IMG] [IMG]http://img847.imageshack.us/img847/8225/zdjecia0007.jpg[/IMG] [IMG]http://img594.imageshack.us/img594/1985/zdjecia0006.jpg[/IMG] [IMG]http://img820.imageshack.us/img820/5354/zdjecia0003.jpg[/IMG] [IMG]http://img535.imageshack.us/img535/1848/zdjecia0001.jpg[/IMG] -
Tula, potem Szakira, a teraz szczęśliwa Kora w swoim domu na zawsze!
Delph replied to Nutusia's topic in Już w nowym domu
[quote name='Nutusia'] Delph, obfocę jeszcze kilka fantów i prześlę Ci zdjęcia na maila jak tylko będą gotowe - dzięki! [/QUOTE] [B]Nutusia[/B] bazarku to ja niestety nie umiem robić, ale wyślij fotki Tuli, to wstawię. -
Tula, potem Szakira, a teraz szczęśliwa Kora w swoim domu na zawsze!
Delph replied to Nutusia's topic in Już w nowym domu
[B]Nutusia[/B], wyślij do mnie zdjęcia, wstawię: [email]delph@wp.pl[/email] -
Nasz kochany Felek zostaje na stałe w DT !! [Warszawa]
Delph replied to Delph's topic in Już w nowym domu
Też słyszałam, że ślepaczki całkiem nieźle sobie radzą i nie jest to dla nich tak trudna sytuacja jak dla ludzi. Posługują się węchem i słuchem. Myślę, że Felek poradzi sobie bez problemu, nie takie rzeczy przetrwał, poza tym koleżanka troskliwie o niego zadba ;) Feluś ma do towarzystwa psa mamy koleżanki, ale tylko w ramach odwiedzin. Dlatego pojawił się pomysł na przyszłość, żeby zorganizować mu kompana na stałe. Na razie to tylko plany, ale może uda się je zrealizować. -
Tula, potem Szakira, a teraz szczęśliwa Kora w swoim domu na zawsze!
Delph replied to Nutusia's topic in Już w nowym domu
[B]Nutusia[/B] jesteś aniołem, najpierw Luna, teraz Tula :loveu: Akurat dwa psiaki, o których los byłam niespokojna. Jeżeli wszystko pójdzie dobrze i Tula trafi do Państwa mogę zadeklarować wpłatę 50 zł na sterylkę suni, bo to bardzo ważna sprawa. -
Nasz kochany Felek zostaje na stałe w DT !! [Warszawa]
Delph replied to Delph's topic in Już w nowym domu
Dostąpiłam wczoraj zaszczytu przespacerować się z Felkiem i moimi psiakami po parku :lol: Koleżanka z Felusiem nas odwiedziła, psiak jak zwykle wywarł na mnie wspaniałe wrażenie. Jest po prostu niesamowity. Kochany, wpatrzony w opiekunkę, a przy tym kontaktowy. Wygląda kwitnąco, sierść błyszcząca, uśmiech na pysku. Myślę, że mnie poznał, mojego Jagger'a, którego widział wiele miesięcy temu też. Moją nową bardzo lękliwą sunię bardzo ładnie przywitał. Jest kochany, najwspanialszy na świecie, po raz kolejny dziękuję Wam bardzo za pomoc w ratowaniu tego psiego istnienia. Niestety Felek powoli traci wzrok. Jednak wcale a wcale się tym nie przejmuje, jedynie ten fakt prawdopodobnie tłumaczy jego mniejszą tolerancję do obcych psów. Był na wizycie u dr Garncarza, niewiele da się zrobić. Ale myślę, że Felek da radę i z taką przeciwnością losu, jak na razie wcale się tym nie przejmuje i ogonek merda mu się do ludzi, wesoło spaceruje i cieszy się każdą chwilą. Koleżanka po cichu myśli nad sprawieniem Felusiowi psiego towarzystwa, takiego psa-przewodnika, żeby ułatwić mu życie po utracie wzroku ... -
Tula, potem Szakira, a teraz szczęśliwa Kora w swoim domu na zawsze!
Delph replied to Nutusia's topic in Już w nowym domu
O rany, o rany, o rany nie wierzę :crazyeye: Już chodziłam po ścianach myśląc co to będzie, nie odzywałam się, bo nie byłam w stanie pomóc. Sunia baaardzo mi w serce zapadła... Mój samochodzik do Bydgoszczy raczej nie dojedzie niestety, chyba że na lawecie ;) -
Oceniając tylko po wypowiedziach na forum wnioskuję, że typowy owczarek jak przystało na rasę dojrzał, wydoroślał, a brak socjalizacji z psami i wychowania w odpowiednim wieku spowodowały takie zachowania "z nudów". Nie nauczyłaś psa jak ma się odnosić do obcych psów i teraz powstał problem... Po pierwsze: dobrze, że zdecydowaliście się na kastrację. Im wcześniej tym lepiej w przypadku takich problemów (żeby nie utrwalać złych zachowań). Poziom hormonów po kastracji spada stopniowo przez kilka miesięcy, ale nie chodzi o to, żeby siedzieć z założonymi rękami i czekać na efekt. Sam z siebie pies się nie zmieni. Jak najszybciej wykorzystaj, póki jeszcze czas, stopniowe wyciszanie psa po kastracji dużo z nim ćwicząc i pokazując "jak od dzisiaj mamy się zachowywać". Pomysł z linką jest bardzo dobry. Pies na lince, a Ty reagujesz ZANIM ruszy do psa pod płotem. Odwracasz uwagę, korygujesz, nagradzasz spokój i patrzenie na Ciebie, zamiast na "wroga". Do tego dorzuciłabym jeszcze parę szczegółów. Po pierwsze i najważniejsze: najpierw zmęcz psa prawie do upadłego (wtedy pies jest mniej pobudliwy). Jeżeli aportuje pobaw się z nim, poćwicz sztuczki, wybiegaj porządnie, weź na długi spacer. Zmęczyć owczarka nie jest łatwo, przygotuj się, że może Ci to zająć kilka godzin. Gdy będziesz już widziała, że psiak nie ma ochoty na harce, że energia go nie rozpiera, poproś znajomą/znajomego z psem, żeby spacerował przy ogrodzeniu podczas Twoich ćwiczeń na lince. Pozwoli Ci to na zaplanowany trening, tutaj bardzo ważny jest moment reakcji. Jeżeli będziesz musiała godzinami wyczekiwać kogoś za płotem, a potem się zagapisz i spóźnisz ze skorygowaniem psa o sekundę wszystko idzie na marne (po każdym udanym, czyli takim, któremu nie zapobiegłaś, ataku/jazgocie pod płotem zachowanie się wzmacnia i masz przed sobą więcej pracy niż na początku). Z pomocą znajomego będziesz mogła skupić się tylko na psie, a nie na wspólnym wypatrywaniu kogoś idącego, co może tylko dodatkowo pobudzić Twojego psa. Bądź stanowcza i cierpliwa do znudzenia. 1000 powtórzeń, codzienne ćwiczenia w ogrodzie, aż mu się mózg zagotuje i zwyczajnie znudzi mu się ta chęć podbiegania do płotu ;) Chodzi o to, żeby odkrył, że to się w ogóle nie opłaca, fajniej jest siedzieć grzecznie przy Tobie, bo wtedy jesteś z niego zadowolona, nagradzasz go, a odejść i tak nie pozwolisz. Jeżeli będzie Wam dobrze szło, nauczysz się czytać emocje swojego psa i reagować na jego "humory" idźcie na spacer w porządnym kagańcu. Żeby całkowicie pozbyć się problemu on potrzebuje mnóstwa bardzo długich i częstych spacerów, na których będzie mógł poznawać i obserwować inne psy. Oczywiście najpierw z daleka (tu znowu przydatna będzie pomoc znajomego z psem i Twoje wcześniejsze ćwiczenia w ogrodzie, żeby wiedzieć kiedy i jak reagować), potem z mniejszej odległości. Musisz uzbroić się z cierpliwość i więcej czasu poświęcać psu - to jest rasa pracująca, bez ciągłych nowych wyzwań, szkolenia i podporządkowania opiekunowi niestety takie zachowania są typowe. Jeżeli nie czujesz się na siłach poszukaj jak najszybciej DOBREGO szkoleniowca w Twojej okolicy. Po kilku spotkaniach nauczysz się, jak postępować z psiakiem. Powodzenia :) Ależ się rozpisałam ;)
- 46 replies
-
połamana, pogryziona, w ciąży...AMSTAFKA...Świercze Ma dom
Delph replied to Ewusek's topic in Już w nowym domu
Tak, to oni :loveu: Wspaniali ludzie. Mój tz jakiś czas temu spotkał Panią Laleczki i opowiadała same wspaniałości o naszej małej ślicznotce. Pod koniec roku dostałam też fotki na komórkę, zapomniałam wstawić :oops: : [IMG]http://img821.imageshack.us/img821/6487/moto0043m.jpg[/IMG] [IMG]http://img263.imageshack.us/img263/6682/moto0042c.jpg[/IMG] [IMG]http://img815.imageshack.us/img815/2630/moto0037t.jpg[/IMG] Aha, i Laleczka ma nowego kumpla, Państwo adoptowali kota :evil_lol: -
Brać jak najbardziej, jeżeli jesteś w stanie poświęcić wystarczającą ilość czasu i uwagi obu psom. Pamiętaj, że border collie wymaga ciągłych wyzwań psychicznych i fizycznych, szkolenia, nie można zostawiać go samemu sobie, żeby "się wychował", bo wtedy może sprawiać problemy. Poza tym musisz mieć świadomość, że początki nie będą sielanką. Żaden pies nie lubi konkurencji, więc na początku powinnaś być przygotowana na ewentualne zgrzyty lub niezadowolenie obecnej suczki. Gdy już ułożą się relację między psami, nie będą potrafiły bez siebie żyć, ale na to potrzeba czasu. Jeżeli nie jesteś pewna, przede wszystkim swoich reakcji, zasięgnij porad jak prawidłowo wprowadzić do domu nowego członka rodziny. Bardzo ważna jest Twoja reakcja i to jak będziesz się odnosić do psów, bo możesz nieświadomie zaogniać ewentualne konflikty.
-
Byłam w ciąży a pomocy znikąd:( LUNA "kukułcze jajo"
Delph replied to Nutusia's topic in Już w nowym domu
O rany, bardzo się cieszę, że chwilowo sytuacja opanowana. Pędziłam na złamanie karku do domu, żeby zobaczyć jak sprawy stoją. Będę śledzić wątek i trzymać kciuki za sunię. Dalej szukam też tymczasu, ale kiepsko to widzę, jak zwykle z tym najciężej :-( -
Kolczatka tylko i wyłącznie pod okiem dobrego szkoleniowca/trenera i na jego wyraźne zalecenie. Absolutnie nie wolno jej stosować, jeżeli nie posiadasz dużej wiedzy na temat szkolenia psów, bo jest spora szansa, że narobisz sobie przez nią o wiele większe problemy niż dotychczasowe wesołe podgryzanie smyczy :roll: Obecny szybki efekt jest chwilowy, jeżeli nie będziesz pracować z psem i rozładowywać jej energii, przekieruje ją na coś innego niż szarpanie na smyczy.