-
Posts
3340 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Delph
-
Koteczka nic nie je, nie załatwia się, siedzi cały dzień przy oknie i wygląda smutno na świat. Bardzo mi jej żal :placz: W nocy trochę poleżała z nami w łóżku, ale rano znalazłam ją znowu na oknie... Nie mam doświadczenia, nie mam pojęcia jak poprawić jej nastrój, serce się kraje :-(
-
Tula, potem Szakira, a teraz szczęśliwa Kora w swoim domu na zawsze!
Delph replied to Nutusia's topic in Już w nowym domu
[quote name='tusinka22']a czy ta koteczka jest na miau?[/QUOTE] Nie, ma wątek tutaj: [URL]http://www.dogomania.pl/threads/204958-2-letnia-koteczka-straci%C5%82a-Pani%C4%85...?p=16582907#post16582907[/URL] Na miau miałam kiedyś konto, ale tylko żeby ogłosić jednego kocurka, generalnie nie siedzę w adopcjach kotów i mam teraz spory problem, co robić :shake: Ale inaczej postąpić się nie dało, szkoda nam było kici, nie mogliśmy jej tak zostawić... -
Od dzisiaj jest u mnie koteczka, która nie miała się gdzie podziać, bo wczoraj zmarła jej Pani... Kicia jest bardzo łagodna, spokojna, ma 2 lata, wysterylizowana. Pięknie przywitała się z moimi psami, nie ma między nimi żadnych spięć. Na razie jest bardzo smutna, siedzi i wygląda przez okno, stresuje się, ale to zrozumiałe po tym co przeszła. Nie jestem w ogóle w temacie kocich adopcji, gdyby ktoś mógł mi pomóc, będę bardzo wdzięczna... Zdjęcia zrobię, gdy mała trochę dojdzie do siebie, teraz nie chcę jej już dokładać stresu :-(
-
Tula, potem Szakira, a teraz szczęśliwa Kora w swoim domu na zawsze!
Delph replied to Nutusia's topic in Już w nowym domu
[B]Bonsai[/B]: Super zdjęcia, bardzo dziękuję, wyślesz mi je na pocztę? I tego mopa co spotkałyśmy też ;) Cieszę się, że u suni wszystko w porządku. Gdyby coś się działo, były potrzebne rady czy pomoc, piszcie/dzwońcie do mnie lub do poprzedniej opiekunki suni od razu. A tak przy okazji, może ktoś chce fajną koteczkę? Od dzisiaj mam u siebie bidulkę i nie wiem co z nią począć, zmarła jej Pani :-( -
Skąd przekonanie , że hierarchia w stadzie nie dotyczy ludzi ???
Delph replied to Weaver's topic in Wychowanie
[B]Martens[/B]: O to mi właśnie chodziło, rozwinęłaś czytelniej moje myśli ;) [B]Weaver[/B]: Wiesz, że gdzieś "dzwoni", tylko jeszcze nie wiesz gdzie. Teoretyzujesz, masz rację w tym co napisałaś, ale to są tak oczywiste sprawy, że myślałam, że pogadamy o niuansach. Skoro Tobie przeszkadza personalne podejście, to po co o to prosiłaś: [QUOTE]Forumowicze poszli na łatwiznę i zamiast podzielić swoimi/personalnymi doświadczeniami (doświadczenie wynika z „prawdy zetknięcia się z empirią”) , zaserwowali mi jedynie „opinie” i „przekonania” (które jak wszyscy wiemy z prawda wcale nie muszą mieć wiele wspólnego)[/QUOTE] Na razie właśnie Ty prezentujesz opinie i przekonania niepoparte doświadczeniem. W teorii to co piszesz brzmi pięknie, ale jak już pisałam świat nie jest czarno-biały. O ile wychowasz w ten sposób przeciętnego szczeniaka na psa funkcjonującego względnie bezproblemowo, o tyle takie podejście nie ma racji bytu przy psach trudnych, ze zwichrowaną psychiką, po przejściach. Jeżeli bierzesz psa, który już ma mnóstwo nawyków, ukształtowaną psychikę, to możesz przeżyć spore zaskoczenie. Bo samo pokazanie "kto jest szefem" nie wystarczy. Ludzie o odpowiednim podejściu nie muszą w ogóle gimnastykować się i udowadniać psu, kto rządzi. To jest oczywiste od pierwszych chwil. Natomiast później zaczynają się schody i tutaj zamknięcie na inny sposób myślenia wyklucza rozwiązanie problemu. Określ wreszcie, co dokładnie masz na myśli. Bo jeśli poskramianie zwykłych znudzonych psiaków, które nie mają zaspokojonych podstawowych potrzeb, to Twoje sposoby są niezłe (głównie z tego powodu, że mogą dobitnie trafić do właściciela i zmienić jego spojrzenie na "kochanego Pikusia", może wreszcie taki delikwent zainteresuje się w ogóle zwierzakiem i siłą rzeczy zacznie się z nim komunikować). Natomiast jeżeli masz na myśli radzenie sobie z prawdziwymi problemami i uważasz, że Twoja recepta jest dobra na wszystko, to zupełnie się z tym nie zgadzam. [B]Pies Pustyni[/B]: Na Twoim zdjęciu jest właśnie pokazane to, o czym cały czas piszę. Nie trzeba psa dominować, ustawiać, stosować jakieś bzdurne teorie. Trzeba mieć podejście i zachowywać się w przybliżeniu jak suka wychowująca młode: zapewnić psu to, czego potrzebuje, być konsekwentnym i przewidywalnym, a przy tym "robić swoje". Pies musi się dostosować, bo jako zwierzę uzależnione od człowieka raczej sobie nie pójdzie w siną dal. To jest to, czego się nie osiągnie sztuczną manipulacją i książkowymi metodami, trzeba mieć "to coś". Dla tej babki jej sytuacja jest naturalna, nawet nie zastanawia się, jak mogłoby być inaczej i dlatego wszystko gra. Inna sprawa, że nie wiemy, ile z jej psów np. wyeliminowało się nawzajem oraz jak postępują, gdy któryś okaże się np. agresywny do ludzi. Podejrzewam, że rozwiązują tam takie problemy dość radykalnie ;) -
Pogotowie dla Zwierząt - SOS Dalmatyńczyki /aktualizacja w pierwszym poście
Delph replied to roma_121's topic in Dalmatyńczyk
Szkoda, może komuś się zgubił? Za daleko mieszkam, żeby pomóc, tak to może chociaż awaryjnego dt bym szukała. Nie mogę tu zaglądać, za duży sentyment mam do kropków :sadCyber: -
Tula, potem Szakira, a teraz szczęśliwa Kora w swoim domu na zawsze!
Delph replied to Nutusia's topic in Już w nowym domu
Smycz nie jest moja, ta na której teraz chodzi jest od [B]Pit-R6[/B]. Ale pewnie nie będzie problemu i sunia jakąś dostanie. Ja też się zdjęć doczekać nie mogę :lol: -
Pogotowie dla Zwierząt - SOS Dalmatyńczyki /aktualizacja w pierwszym poście
Delph replied to roma_121's topic in Dalmatyńczyk
O rany, i co z maluchem? -
Skąd przekonanie , że hierarchia w stadzie nie dotyczy ludzi ???
Delph replied to Weaver's topic in Wychowanie
Zgadzam się z tym, że słowo "dominacja" źle się ludziom kojarzy. Psiarzom przez głupawą "leczącą każdy problem" teorię dominacji, zwykłym śmiertelnikom przez skojarzenie z przemocą. Układ hierarchiczny człowiek-pies jest pewnie do zrobienia. Skoro Shaun Ellis dał radę z wilkami, to z psami też się da. Tylko trzeba by zacząć jak on zasuwać na czworakach, szczerzyć zęby, powarkiwać, bawić się "po psiemu", wspólnie jeść i prezentować pełen wachlarz psich zachowań społecznych. Non-stop. Pewnie że działa, mój TZ często tak postępuje. Tylko że on jest wariatem i wątpię, żeby komuś innemu takie zabawy przypadły do gustu. Czekam aż mój facet zacznie posikiwać na spacerze po moim psie :evil_lol: Natomiast normalnie między człowiekiem a psem jest układ człowiek-pies, a nie pies-pies. Czyli nie stado, a zbiór zależności łączących dwa odrębne gatunki, co w przyrodzie występuje na każdym kroku. W takim układzie oczywiście człowiek powinien być panem sytuacji, bo jak będzie odwrotnie to zaczynają się problemy, to jest oczywiste (i pewnie to [B]Weaver[/B] miała na myśli). Ale pies nie patrzy na nas jak na psa. Wystarczy się przyjrzeć, zupełnie inne zachowania prezentuje podchodząc do człowieka, a inne do psa. Jeszcze inne w kontaktach z poszczególnymi gatunkami zwierząt. Gdyby było to tak ujednolicone, pies agresywny do osobników własnego gatunku "z automatu" nie tolerowałby ludzi - skoro to też potencjalni członkowie stada lub rywale. Był gdzieś ciekawy artykuł (nie mogę go znaleźć), z którego wynikało, że pies jest niejako "upośledzonym wilkiem". Czyli wilkiem uzależnionym od człowieka, wyselekcjonowanym pod względem predyspozycji do życia z ludźmi (brak agresji, wygaszone instynkty, nastawienie na współpracę). Sugerowano, że relacja pies-człowiek trochę przypomina taką jak szczenię-suka. I prędzej do tego bym się przychyliła. Skoro pies jest od nas zależny pod względem dostępności pożywienia, zapewnienia bezpieczeństwa, za nami podąża i to my uczymy go życia i pożądanych/niepożądanych zachowań, to jest to ewidentnie opis roli suki sprawującej opiekę nad potomstwem. A suka nie dominuje swoich szczeniąt. Nie ma takiej potrzeby, to nie są dla niej żadni rywale ani zagrożenie dla pozycji w stadzie... [QUOTE]Oftopikowo: czy Shaun Ellis przypadkiem nie utracił swojej pozycji w swoim stadku po jakimś dłuższym wyjeździe? Serio pytam, bo oglądałam tylko fragmenty programu o nim. [/QUOTE]Z tego co pamiętam, to za każdym razem gdy wracał do stada po nieobecności miał pełne gacie... Mimo tego, że zakładał ubranie przesiąknięte zapachem stada (ma jedno, którego stale używa), to wchodząc musiał zaczynać całą szopkę od nowa i nigdy nie miał pewności, jak wilki zareagują. Jeśli chodzi o hybrydy, to sprawa jest oczywista. Ludzie nie zdają sobie sprawy, że te psy działają na zupełnie innych zasadach, mają inne zachowania i stąd problemy. To nie jest tak, że to "wilk, tylko zachowuje się jak piesek". Wracają instynkty wilków, które są wtedy podwójnie niebezpieczne, bo o ile dziki wilk człowieka się obawia, o tyle hybrydy nie mają żadnych zahamowań w tym względzie. [QUOTE]„dostały jasny komunikat czego tolerować nie będę i tyle” - to właśnie jest , moja droga , dominacja .[/QUOTE]Jak pszczoła użądli psa w nos, to później jej unika dlatego, że nauczył się, że podchodzenie do pszczoły się nie opłaca. A nie pszczoła zdominowała psa :diabloti: -
Tula, potem Szakira, a teraz szczęśliwa Kora w swoim domu na zawsze!
Delph replied to Nutusia's topic in Już w nowym domu
Pieniądze dotarły, dziękuję, już zostały zwrócone opiekunce suni. Jak wiecie jestem w suni zakochana po uszy, po prostu cudo futrzaste na czterech łapkach. Spacer był bombowy, baaaardzo dziękuję [B]Bonsai[/B] za poświęcenie czasu i zdjęcia :loveu: Sunia pięknie bawiła się ze wszystkimi psami, wyszalała się do woli (byliśmy później jeszcze na wycieczce pod Warszawą). Jest przyjazna, odważna, zrównoważona. Po lękach z pierwszych dni nie ma już ani śladu. Kontaktowa, zachowuje czystość, nie niszczy. Grzecznie jeździ samochodem. Bardzo otwarta na ludzi, naukę, szybko się uczy. Biegunki ustąpiły, nie ma potrzeby podawania leków. Zdrowa jak koń. No normalnie sama bym adoptowała, jak nic :lol: -
Tula, potem Szakira, a teraz szczęśliwa Kora w swoim domu na zawsze!
Delph replied to Nutusia's topic in Już w nowym domu
Tak, 78zł, już wysyłam dane do przelewu. Dajcie spokój z tymi szelkami, są Tulowe/Hienowe i tyle :lol: Oby tylko pogoda się na niedzielę poprawiła, bo nam taka aura sesję popsuje... -
Skąd przekonanie , że hierarchia w stadzie nie dotyczy ludzi ???
Delph replied to Weaver's topic in Wychowanie
Oprócz tego, co napisała [B]Martens[/B], czyli frustracji na autentyczną ciemnotę wśród naszego społeczeństwa w kwestii podejścia do zwierząt, widzę tu jeszcze siebie sprzed lat ;) Też mi się wydawało, jak chodziłam po parku ze swoim super grzecznym pieskiem, że wszyscy dookoła to idioci. Jak oni nie mogą sobie dać rady ze swoimi psami? Przecież wystarczy tylko zrobić to, to i to. Czas i doświadczenie zweryfikowały moje poglądy, okazało się, że co pies to przypadek. Zresztą nadal się uczę i przeżywam kolejne zaskakujące oświecenia :eviltong: Owszem, rozwiązania są proste, ale prawie dla każdego przypadku inne. Ustalenie hierarchii akurat niewiele ma z tym wspólnego. -
Skąd przekonanie , że hierarchia w stadzie nie dotyczy ludzi ???
Delph replied to Weaver's topic in Wychowanie
Zgadzam się, nie możemy się zrozumieć, więc teraz ja jasno i klarownie postaram się wytłumaczyć o co mi chodzi: Zaczęłaś od pytania, dlaczego wszyscy doradzają ciasteczka. Na forum internetowym nie można dawać rad typu "zdominuj psa i po problemie". Nie znasz psa, nie znasz właściciela i sytuacji. Wszelkie rady mogą być zrozumiane w nieodpowiedni sposób. I dlatego właśnie się "czepiam". Przykładowo wspomniany przeze mnie przykład z rottweilerem. Dziewczyna wzięła na tymczas psa, o którym nic nie wiedziała. Pies wszedł do domu, ulokował się w pokoju, a ta wyszła do łazienki. Po powrocie piesek nie chciał już jej wpuścić do pokoju. Babeczka nie odpuściła i pies też. Doszło do próby sił, na szczęście dziewczyna ma olbrzymie doświadczenie i się nie przestraszyła. I teraz powiedz mi, jak byś się czuła, gdybyś poradziła na odległość takie rozwiązanie osobie mniej ogarniętej i skończyłoby się przykro. Nie można proponować metod polegających na konfrontacji na odległość. Dla ciebie to jest infantylne, dla mnie zdroworozsądkowe. Tak samo nie można ich polecać "na zapas". Jak mam na przykład na stole psa i muszę go ostrzyc, to gdzieś mam w tej chwili fakt, że piesek tego nie lubi. Robię swoje i tyle. Ale gdybym miała doradzać osobie, która wychowuje swojego psa, to poleciłabym jej pracę w domu i stopniowe przyzwyczajanie do zabiegów pielęgnacyjnych, żeby wizyta u groomera była dla psiaka przyjemna. Gdybym miała takie podejście jak Ty, powiedziałabym, że po co, i tak mogę psa tak przytrzymać, że może mi nakukać. Czyli zdominować, wg Twojego słownika ;) Tylko gdzie tutaj w tym wszystkim jest pies i jego psychika? To, że pies przyjmuje moje zasady, nie oznacza, że jest uległy. Mam teraz sukę, w której trzeba za wszelką cenę podnosić pewność siebie i pokazać, że właśnie uległość mi nie odpowiada. Ale przestrzegać reguł i być posłuszna musi. Osiągnęłam to nauką, a nie wywieraniem presji, przy której ten konkretny pies natychmiast się wycofuje i mam pół roku roboty z głowy. Tyle chciałam wytłumaczyć, jeżeli zrozumiałaś inaczej, nic nie poradzę. Ttb też biorę na tymczasy, bardzo je lubię. Biorę różne pieski, raz mam problemy "na dłużej", jak z obecną sunią, innym razem wszystko szybko się układa. Możesz to nazwać dominacją, skoro taka jest Twoja definicja tego słowa. I nie uogólniaj, że tylko babki są pierdołowate. Owszem, sporo jest, ale znam też facetów, którzy w ogóle do psów nie powinni się zbliżać. -
Skąd przekonanie , że hierarchia w stadzie nie dotyczy ludzi ???
Delph replied to Weaver's topic in Wychowanie
Oj, chyba musiałam jakoś trafić w czuły punkt, skoro się tak unosisz :lol: Obrażaniem mnie i innych obecnych na forum na pewno nikogo nie przekonasz i nie podyskutujesz na poziomie. A piszesz o opanowaniu w pracy z psami i energii... Nie wiem gdzie zobaczyłaś focha i nie wiem, jak doczytałaś się mojego poparcia dla szkółek pozytywnych. Z mojej wypowiedzi jasno wynika, że mam do większości z nich negatywne nastawienie. Jeżeli uważasz, że spokój, opanowanie i posługiwanie się inteligencją zamiast siłą to infantylizacja, a swoje metody "esesmana" jak sama ładnie je nazwałaś są jedynie słuszne to o czym my mamy rozmawiać? Szczerze mówiąc coraz bardziej przerażają mnie Twoje wypowiedzi, nie wiem jak pracujesz z psami, bo dobór słów nie świadczy o realiach. Wszyscy tu jednak próbują Ci wytłumaczyć, że nie jeżeli ma się intuicję, wiedzę i podejście, to można 99% psów wychować bez użycia siły i podejrzliwych spojrzeń osób w parkach ;) Jeżeli uważasz mnie na tej podstawie za osobę niuniającą do pieska, który mi na łeb wchodzi, to jest Twoja sprawa. Były u mnie psy po przejściach, kilka z gatunku tych trudniejszych, z przypiętą łatką "nieprzyjemnych" i jakoś nie miałam problemu z przekazaniem im swoich reguł. Dopuszczam możliwość (w przeciwieństwie do Ciebie), że nie trafiłam na naprawdę trudny przypadek ;) Tylko że nie uważam, żebym je w jakiś sposób "zdominowała". Dostały jasny komunikat czego tolerować nie będę i tyle. Sposób oczywiście dostosowany do psychiki danego psa, bo są takie, którym wystarczy niezauważalna sugestia, inne trzeba potraktować ostrzej. Ale nie mam zamiaru szarpać i wrzeszczeć na każdego psa z byle głupiego powodu, nie dlatego, że mi go żal, tylko po prostu szkoda mi energii. Po co, jak można łatwiej i przyjemniej? Ale rozszalałemu na smyczy owczarkowi nie dam sobie barku wyrwać i nie zamierzam mu wtedy drugą ręką wtykać ciasteczka. Ja myślę, że tu się robi kolejny wątek o teorii dominacji, których było mnóstwo, a myślałam, że będzie ciekawiej ;) Na razie nikt nie wie co dokładnie rozumiesz przez dominację, może się zaraz okazać, że każdy tutaj postępuje dokładnie tak jak Ty i będzie, że jeździsz sama po sobie :eviltong: Nikt też nie wie, jakie problemy i w jaki sposób rozwiązałaś, więc dyskusja jest mocno naciągana. Ty już zbudowałaś sobie mój obraz "kochającej piesecki" babki, a ja mam Cię za esesmana. Ekstra :evil_lol: Jak już i tak tu siedzę i muszę pilotować sprawy przy kompie to dopiszę (będzie rekordowy post). Chciałaś w punktach, więc proszę. Stosując dominację, jaką opisujesz, do rozwiązywania wszystkich problemów ryzykujesz: - utratę zbudowanego dotychczas zaufania psa - przekierowanie problemu na inny tor (jeżeli nie znajdziesz przyczyny, tylko zajmujesz się efektem, czyli zachowaniem, możesz w zamian np. za wyeliminowanie reakcji agresywnych otrzymać dewastowanie domu) - że pies przyjmie wyzwanie i stanie do konfrontacji (był na forum przypadek z rottkiem, lepiej wiedzieć jak zareagować) - niepotrzebne frustracje zamiast rozwiązywania problemów ze spokojem - uzyskanie psa przygaszonego, pozbawionego spontanicznych zachowań robota (chyba że ktoś takie lubi) - wywołanie reakcji lękowych u psów delikatnych - i przede wszystkim - tracisz całą radochę z posiadania psa: z tego, że wiesz, że leci do Ciebie w podskokach, bo chce, a nie bo musi, że możesz mu i sobie pozwolić na wszystko (spanie w łóżku, jedzenie, głaskanie i zabawa kiedy chcesz, przechodzenie w drzwiach i mnóstwo innych) mając pewność, że to nie wywoła żadnych negatywnych efektów. Naprawdę nie wiem, po co sobie tak utrudniać życie. Rządzić to ja sobie mogę ludźmi w pracy :evil_lol: pies ma być przyjemnością. I podpisuję się pod ostatnim akapitem[B] Martens[/B]. -
Tula, potem Szakira, a teraz szczęśliwa Kora w swoim domu na zawsze!
Delph replied to Nutusia's topic in Już w nowym domu
Jest jeszcze o tabletkach: [QUOTE]Sunia była dziś u weta, dostała leki na to rozwolnienie, po trzech tabletkach, czyli 3 dniach łącznie z dziś ma być poprawa[/QUOTE] Ale nie wiem czy to antybiotyk. Tak czy siak dr Milewska jest bardzo dobrym lekarzem, więc nie ma się o co martwić ;) -
Tula, potem Szakira, a teraz szczęśliwa Kora w swoim domu na zawsze!
Delph replied to Nutusia's topic in Już w nowym domu
Sterylka nie musi być przecież w tej lecznicy, opiekunka suni pytała o zabieg, bo miałyście wątpliwości, czy nie jest za wcześnie. Tabletki czarnej to nie antybiotyk? Można było suni zrobić badanie krwi, jeżeli chcecie, to nadal jest taka możliwość. Ponieważ poza biegunką sunia nie ma gorączki i innych objawów, najwyraźniej weterynarz stwierdziła, że nie ma konieczności. [QUOTE]Ładnie nastraszyłyście Magdę z tym bieganiem ;-)[/QUOTE] Heh, no bo sunia to jest dwa w jednym: młodziak i do tego napędzany motorkiem :) -
Skąd przekonanie , że hierarchia w stadzie nie dotyczy ludzi ???
Delph replied to Weaver's topic in Wychowanie
Ktoś tu się naoglądał chyba za dużo Cesara Millana :evil_lol: Zmartwię Cię, że po pierwsze nic w psim świecie nie jest takie proste i czarno-białe jak to przedstawiasz. Zamiast prezentować ignorancję wczytaj się jeszcze raz w wypowiedzi osób piszących na tym wątku. Jeśli chodzi o "dowodzenie wycieczką" zgadzam się, ale nadal nie ma to nic wspólnego z dominacją. Pies po prostu wyczuwa nastrój i nastawienie, u mnie na przykład suka skrajnie lękliwa (mimo że normalnie w innych sytuacjach ma przewagę nad moim psem) na spacerach uspokaja się pod jego wpływem. Tak samo przy moim pozytywnym nastawieniu. I liderowanie nie ma z tym nic wspólnego, bo pies idzie za nią i jest jej w pewien sposób podległy. To nie pierwszy taki przypadek, który zaobserwowałam. [QUOTE]a dlaczego wszyscy upierają się ,że „dominacja” jest czymś złym ??? Ludzie boicie się ,ze pies się na was „obrazi” za to ,że przestaliście pozwalać mu by robił co chce i wyznaczyliście jasne zasady ? To skrajny obłęd. Wiesz , co … wszyscy , którzy mają ze swoimi psami problemy , o których piszesz są ofiarami tzw „metod pozytywnych” , non-stop je stosują i słabo na tym wychodzą … Zero efektu + niczym nieuzasadniona wiara w ich skuteczność Powodzenia tak generalnie i super ,że jesteś zadowolona ze swoich metod i tego jak ogarniasz swoje zwierzaki [/QUOTE] Nie wiem skąd wytrzasnęłaś (jeżeli to też było do mnie), że dominacja jest zła, że się boję żeby piesek się na mnie obraził i że stosuję "metody pozytywne". Już nie wspomnę o sugerowaniu, że wszyscy mamy tu rozwydrzone psy, które robią co chcą. To dopiero jakieś bzdury wyssane z palca. Szkolenie metodami pozytywnymi mają teraz powypisywane na stronach prawie wszystkie szkółki, co rzadko przekłada się na jakość i efekty. Ale to samo dotyczy osób z takim nastawieniem, jakie Ty prezentujesz. Metodę trzeba dobrać do psa, przypadku i do właściciela, żeby była skuteczna. To że jakieś postępowanie nie działa w jednym przypadku nie skreśla metody. Wszytko dla ludzi (i psów), tylko trzeba umieć myśleć, a nie mieć klapki na oczach. Ja nie mam "metod". Trafiają do mnie tak różne psy, że już dawno zweryfikowały moje poglądy. EDIT: Poza tym polecam trochę pokory. Nie wiem jakie przypadki trafiły Ci się do wyprowadzenia na prostą, ale skoro masz tak dużo energii i zdeterminowania, zapraszam do kilku znajomych piesków. Absolutnie posłuszne właścicielom, chodzą jak zegarki, prowadzone pod okiem szanowanych specjalistów, pod względem "teorii dominacji" - wzorcowo "pod człowiekiem". Niestety każdy ma jeden defekt: nieopanowana agresja do zwierząt, skrajna lękliwość albo ucieczki. Jest jeszcze agresja do domowników, ale tu rzeczywiście były niedociągnięcia wychowawcze ;) Do wyboru do koloru :evil_lol: Który przypadek wybierasz? -
Skąd przekonanie , że hierarchia w stadzie nie dotyczy ludzi ???
Delph replied to Weaver's topic in Wychowanie
A dlaczego uparcie twierdzisz, że tylko dominacją rozwiązuje się problemy o których piszesz (burczenie przy misce, odganianie zębami natrętnych dzieci, spięcia z innymi psami). Z pierwszego postu wynika, że chętnie doradziłabyś komuś w takich sytuacjach złapanie psa za łeb i zajrzenie w oczy. Czy wiesz jakie konsekwencje może mieć taka rada? Osoby, które szukają pomocy w takich sytuacjach najczęściej mają małe pojęcie o psich zachowaniach i zwyczajnie boją się powstałego problemu, więc resztę dopowiedz sobie sama. Zachowania o których wspominałaś eliminuje się (a najlepiej im zapobiega) poprzez uczenie psa, co mu się opłaca i jakie reakcje są przez nas pożądane, a później utrwalenie tych zachowań. Nie widzę tu związku z dominacją. Może jeszcze po Twojej interwencji pies powinien przyczołgać się ulegle? To nadal będzie po prostu nauka, na przyszłość będzie unikał nieprzyjemności, a nie kombinował "mój pan i władca nade mną dominuje, więc tego nie zrobię". Gdyby tak było, to po wyjściu właściciela do pracy psy by się pozabijały, bo przecież lider zniknął ze stada i nie może sprawować kontroli. Hierarchia ma znaczenie przy dostępie do pożywienia, rozmnażaniu się, pracy w grupie. W przypadku psa niewychowanego, z zaburzeniami socjalizacji, który sam w sobie ma problemy z podstawowymi naturalnymi zachowaniami i nie ma jasno wyznaczonych reguł nie ma znaczenia. Widać ją dopiero u stabilnych, żyjących ze sobą osobników. -
Tula, potem Szakira, a teraz szczęśliwa Kora w swoim domu na zawsze!
Delph replied to Nutusia's topic in Już w nowym domu
Sunia jest mała, nie przesadzajcie, bywają większe pieseczki :diabloti: Bardzo dziękuję [B]Bonsai[/B] :loveu: Na niedzielę jesteśmy umówione na zdjęcia. Bardzo się cieszę, że Magda zdecydowała się wziąć sunię :multi: Jeśli chodzi o szelki, to może bez problemu zatrzymać te, w których teraz chodzi, to są szeleczki mojego psa, ale mam zapasowe, więc nie ma o czym gadać. Oto "raport" z wizyty u weterynarza, zwrot kosztów uzgodniłam na moje konto (przekażę opiekunce suni), więc poproszę o informację, komu podać dane do przelewu: "Już jestem po wizycie u Weta.Dr Milewska obejrzała jej zęby, uszy i skórę. Wszystko jest w porządku. Temperatura też. Miała tez osłuchane serce i płuca i żadnych szmerów tam nie ma. Standardowe badania przy pierwszej wizycie. Dr Milewska dała Suni na tę biegunkę antybiotyk w zastrzykach. Dzisiaj zrobiła 2 zastrzyki a przez następne 4 dni ja mam robić zastrzyki podskórne (1 zastrzyk dziennie). Dzięki temu będzie szybciej i taniej (odpada koszt wizyt i zrobienia tych 4 zastrzyków). Dostałam też tabletki na robale. Mam je podać w niedzielę o ile biegunka minie. Jeśli do niedzieli nie przejdzie to mam odczekać jakiś tydzień i podać jej tabletki na robale ale z zastrzeżeniem, że to będzie wtedy traktowane jako pierwsza dawka. No ale na bieżąco poinformuję o tym co się dzieje. Poza tym w weekend się widzimy więc sama zobaczysz w jakim stanie jest Sunia. Sunia u Weta była trochę wystraszona jak zawsze w nowym otoczeniu ale bardzo spokojna. Nie wariowała i nie kłapała paszczą. Grzecznie dała się zbadać. Wszyscy lekarze jacy byli w danej chwili w klinice ją oglądali aby powiedzieć mi w jakim wieku może być. Wszyscy powiedzieli że jakieś 10 – 12 miesięcy. W samochodzie była bardzo grzeczna. Spała. Nie chciała wskoczyć do samochodu więc ją tam wsadziłam. Ale wyszła już sama. Dr Milewska powiedziała, że aby wszystkie sprawy wetowe załatwić u Hieny to proponuje następującą kolejność: 1. Teraz dostaje antybiotyki dzisiaj pierwsza dawka, w niedzielę 20.03 ostatnia dawka 2. W niedzielę podać leki od robali jeśli przejdzie biegunka 3. Po 10 dniach odkąd Hiena skończy brać antybiotyk (przeciw biegunce) można ją zaszczepić (będzie to kosztowało chyba ok. 50 zł) 4. Po 2 tygodniach od szczepienia można myśleć o sterylizacji (koszt ok. 450 zł). Wg. Dr Milewskiej nie ma co czekać do cieczki ze sterylizacją. Przed samym zabiegiem Dr Milewska zaleca badanie krwi (koszt ok. 40 - 50 zł). W załączeniu przesyłam rachunek i wypis z karty jaką Suni założono. Tam jest wszystko napisane. Za badanie ogólne i za 2 leki przeciw biegunce jakie dostała dzisiaj oraz za zastrzyki jakie dostałam do domu aby jej robić zapłaciłam 60 zł kartą kredytową. Natomiast wychodząc przypomniałam sobie o robalach i zapytałam czy skoro trzeba jej te tabletki podać w niedzielę to czy mam przyjechać z nią czy teraz dostanę i jej podam. Dr Milewska powiedziała, że nie ma sensu jechać do kliniki w niedzielę i dała mi 3 tabletki (1 tablekta na 10 kg. a Hiena waży 23 kg). Żeby nie przedłużać te 18 zł za tabletki od robali zapłaciłam gotówką. Wydaje mi się że to wszystko. Ale jeśli o czymś zapomniałam to proszę o pytania. " [IMG]http://img861.imageshack.us/img861/7553/hienka.jpg[/IMG] -
Tula, potem Szakira, a teraz szczęśliwa Kora w swoim domu na zawsze!
Delph replied to Nutusia's topic in Już w nowym domu
Sunia od wczoraj ma uporczywą biegunkę, zastanawiam się, czy to nie to samo, co dopadło czarną, tylko u niej później wyszło, bo jest silniejsza. Mam nadzieję, że to zwykła niestrawność, opiekunka idzie dzisiaj z sunią do weterynarza. Jestem wstępnie umówiona na sesję zdjęciową Tuli/Hieny ;) na weekend, więc fotki będą. Czy wiecie może jakie jest stanowisko przemiłej pary, która była poznać sunię w sobotę? Nie poganiam oczywiście, tylko gdyby chcieli jeszcze się spotkać lub o coś zapytać, to zapraszam do kontaktu. Fajnie by było też mniej więcej wiedzieć, czy nadal rozważają wzięcie suni, bo może już nie muszę panikować, że za chwilę nie będzie miała się gdzie podziać ;) -
Tula, potem Szakira, a teraz szczęśliwa Kora w swoim domu na zawsze!
Delph replied to Nutusia's topic in Już w nowym domu
Sunia jest bombowa, jak widać już się z rezydentem zaprzyjaźniła. Urządzają sobie zapasy :lol: Cieszy się do ludzi jak głupia, mało jej ta doopka nie odpadnie z radości jak człowiek na nią zwróci uwagę. Je normalnie, dużo pije, ale mam nadzieję, że to przejściowe (gorąco jej w mieszkaniu, nie jest przyzwyczajona), poza tym możliwe, że sunie miały problem ze znalezieniem wody jak się błąkały. Baaardzo inteligentna z niej bestia, uczy się wszystkiego w mig. Już zasuwa sama po klatce schodowej i na smyczy (na początku się bała). Ma mnóstwo energii, fajnie jakby trafiła na aktywnych opiekunów. Daje przy sobie wszystko zrobić, znowu jej zajrzałam we wszystkie dziury (jestem przewrażliwiona chyba ;)), wytarmosiłam i wycałowałam. Problemów nikt mi nie zgłaszał, więc uznaję ją za psi ideał :evil_lol: -
[quote name='Sybel']Że piecze, to tez wiem, bo kiedyś dostałam w oko (chyba cały blok słyszał...)[/QUOTE] Hahaha, ja sobie wlałam do ucha, bo nie wierzyłam w to pieczenie... I już wierzę :evil_lol:
-
Spokojnie dziewczyny :lol: Dobrze, że masz dystans do porad forumowych, w końcu każdy tu może coś wklepać ;) Weterynarzem nie jestem, ale pracowałam dłuższy czas w lecznicy i jestem w stałym kontakcie z zaprzyjaźnionymi lekarzami (niezaprzyjaźnionymi też, bo się całkiem sporo najeździłam z ratowanymi psami po lecznicach). Surolan leczy, Otosol czyści. Otosol lub inny tego typu środek powinnaś stosować już po zakończeniu leczenia do higieny uszu, żeby zapobiegać nawrotom. Otosol psu nie zaszkodzi, jest dobrze działającym środkiem, tylko ze względu na swój skład po prostu piecze (sprawdzałam na sobie :eviltong:). Odradzałam go na początek, bo niektóre psiaki mogą się po prostu zrazić do jakichkolwiek późniejszych zabiegów, jeżeli na samym starcie skojarzy się to nieprzyjemnie (zapalenie ucha samo w sobie jest bardzo bolesne). Na rynku tego typu preparatów jest bardzo dużo, dlatego o tym napisałam. Aha, Surolan koniecznie stosuj wg zaleceń weterynarza i absolutnie nie odstawiaj wcześniej, nawet jeżeli objawy ustąpią i będzie Ci się wydawało, że już jest ok. Zbyt wczesne przerwanie leczenia zwiększa ryzyko nawrotów.
-
Dobrze że wyjął szwy, ale teraz uważaj, żeby suka tego miejsca nie drażniła, bo może się wszystko porozłazić. Ropę zmywaj rivanolem i możesz lekko wyciskać. Chociaż pewnie weterynarz wszystko oczyścił i jest lepiej. Będzie dobrze ;) Uszy to dosyć poważna sprawa, bo to paskudztwo lubi nawracać. Na razie wylecz to co jest, na początek Otosol odradzam, bo szczypie i dodatkowo przy chorych uszach na starcie może ją zrazić do tej czynności. Później czyść uszy regularnie i obserwuj, gdy zaczyna się coś dziać pojawia się specyficzny zapach, zaczerwienie, opuchlizna, później wysięk. Staraj się reagować zanim będą już wyraźnie widoczne zmiany. Uważaj, żeby suka nie moczyła uszu w kąpieli i po spacerach (jeżeli będzie lubiła pływać), koniecznie wtedy czyść i osuszaj dokładnie uszyska.