Jump to content
Dogomania

Delph

Members
  • Posts

    3340
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Delph

  1. GoniaP: Wielkie dzięki :loveu: Właśnie o coś takiego jak opisałaś mi chodziło. Macie rację z tą szyną, raczej tylko od spodu. Po bokach pewnie nie spełni zadania. Usunęłam z "materiału poglądowego" :lol: jedne końskie ochraniacze, bo one nie sięgały w dół do tego stawu o który nam chodzi i mogły kogoś zmylić ;) Ale ogólny zamysł mam nadzieję przedstawiłam. Teraz trzeba nam magika, który potrafi coś takiego wyczarować :lol: Aha, za wzór mogą też służyć medyczne ortezy/stabilizatory/usztywniacze nadgarstka, nie będę już Was zasypywać zdjęciami, bo jak na mój gust mają bardzo podobną budowę do ochraniaczy sportowych.
  2. Albo takie końskie, tylko usztywnione, bo w tych jest możliwość ruchu stawów oczywiście. Zastanawiam się też nad tym, czy szyny nie trzeba włożyć od wierzchniej strony łapy, bo jak będzie od spodu to by na niej stawał. Nie wiem, co o tym myślicie? [IMG]http://img44.imageshack.us/img44/4226/410870postgd.jpg[/IMG] [IMG]http://img44.imageshack.us/img44/5355/8562h.jpg[/IMG] [IMG]http://img156.imageshack.us/img156/5884/39861870.png[/IMG]
  3. Dziękuję za zainteresowanie :lol: Materiał był by za słaby, myślę że powinny być skórzane lub z innego nierozciągliwego tworzywa, bo on nawet mocno zawiązany bandaż potrafi po chwili "rozchodzić". Stópki się wyginają, bo on nie ma w nich czucia i przez to władzy w łapkach :-( Nie panuje nad tym po prostu, stawia tak jak się "trafi" i nie czuje róznicy. I w ten sposób porobił sobie na wierzchach łapek koszmarne rany, zdarł je tak, że w jednej ma poważne braki kości :-( Jeszcze trochę i spiłowałby o asfalt całe stopy :shake: Błąkał się dość długo w takim stanie i takiego znalazła go moja koleżanka... Chodziło mi o coś takiego jak takie dla ludzi: [IMG]http://img44.imageshack.us/img44/8452/63062.jpg[/IMG] [IMG]http://img44.imageshack.us/img44/1280/416900899494755.jpg[/IMG] [IMG]http://img44.imageshack.us/img44/5241/flexmetermed.jpg[/IMG]
  4. Jak mają wyglądać to kwestia do dopracowania, może ktoś będzie miał lepszy pomysł niż ja. Generalnie chodzi o to, żeby łatwo się zdejmowały i zakładały (np. na rzepy, bo można wtedy też odpowiednio zacisnąć) i nie obcierały (wewnątrz gąbka lub miękki materiał, od zewnątrz wytrzymałe, np. ze skóry). Myślałam żeby do środka wstawić odpowiednio wygiętą szynę usztywniającą. Ja się na tym nie znam, więc mój pomysł wzoruję na ochraniaczach ludzkich i końskich, ale może ktoś mądrzejszy wymyśli coś lepszego. Problem wygląda tak, że Felkowi zawijają się do tyłu końcówki łap tak, że zaczyna je stawiać zamiast na poduszkach to na wierzchach palców. Chodzi więc o usztywnienie i sztuczne wygięcie na szynie tego stawu (żeby nie zaginał się do tyłu): [IMG]http://img200.imageshack.us/img200/9445/kos2.jpg[/IMG] Zależy nam na początek na prawej łapie, bo z nią jest gorzej jeśli chodzi o to zawijanie, wygląda to tak (nie mam niestety zdjęć bez bandaża): [IMG]http://img36.imageshack.us/img36/2439/img2554q.jpg[/IMG] [IMG]http://img194.imageshack.us/img194/1236/pict0022q.jpg[/IMG] Tu są zdjęcia jak chodził na początku: [IMG]http://img200.imageshack.us/img200/3413/pict0016p.jpg[/IMG] [IMG]http://img522.imageshack.us/img522/5659/pict0015z.jpg[/IMG] Teraz jest już lepiej, ale takie buciki bardzo ułatwiły by Felkowi życie. Kiedy opada z sił zaczyna najpierw zawijać same koniuszki łapki (2-3 przednie poduszki) pod siebie, a po chwili już staje na całym wierzchu łapki zdzierając ją :-( Dlatego nie pozwalamy mu chodzić bez opatrunków, ale rany już się prawie zagoiły, a zmiany opatrunków w taką pogodę są męczące, nie mówiąc już o tym, że skóra powinna oddychać i ranka też lepiej się goi odkryta. Stąd pomysł na buciki zakładane i zdejmowane w mgnieniu oka zależnie od potrzeby (spacer, chodzenie po domu, a na odpoczynek i leżenie zdejmowane).
  5. [quote name='__Lara']Właśnie nie wiem, napisz do niej ;)[/quote] Ok, piszę :lol:
  6. [quote name='__Lara']:loveu::loveu::loveu: cudowne wieści ;) Wiedziałam że będzie dobrze! Delph, wiosna kiedyś pisała, że szyją buciki dla piesków, może do niej się zgłoś?[/quote] Ale takie ortopedyczne? Czy zwykłe, ochraniające? Majqa: Jak zwykle dzięki :loveu: Już piszę.
  7. Wybaczcie, wyłączyli mi internet na te parę dni i nici z relacji z wizyty w lecznicy :roll: Ale już nadrabiam zaległości... Miałyśmy w czwartek szalony dzień jeżdżenia i załatwiania Felkowych spraw :eviltong: Najpierw rano na pobranie krwi do lecznicy, okazało się, że potrzebne są zestawy do jałowego pobierania krwi. W lecznicach dla ludzi i punktach krwiodawstwa nie chciano nam pomóc, więc jechałyśmy po nie do prywatnej lecznicy na drugi koniec miasta. Później pędem z powrotem na Bemowo na wizytę do dr Lipińskiego. Zrobiono Felkowi nowe rtg i pobrano krew, poza tym dr próbował zlokalizować w ranie szczypcami to, co powoduje ropienie. I teraz uwaga, zdjęcie rtg wygląda wspaniale :multi: Dr nie mógł się nadziwić, ale większość paluszków się zrosła i zdjęcie wygląda o niebo lepiej od poprzedniego. Ale w jednym, środkowym paliczku ewidentnie widać zaczernienie, czyli zakażenie kości.. Dlatego nie odstawiamy antybiotyku, leczymy dalej, chociaż wydaje się ze zdjęcia rtg, że jest już o wiele lepiej :lol: Feluś nie gorączkuje, a jeśli chodzi o sączek to były próby zakładania, ale średnio się sprawdził, więc lekarze z tego zrezygnowali. Później jechałyśmy na złamanie karku zawieźć świeżo pobrane próbki krwi do naukowców, którzy przeprowadzą badania w kierunku neosporozy. Czekamy na wyniki. Feluś potrafi przejść kawałek poprawnie bez opatrunków. Potrzebuje jednak na co dzień specjalnych bucików i tu pytanie, czy macie jakiś pomysł gdzie można takie zamówić? Chodzi o coś w stylu ludzkich ochraniaczy na nadgarstki. Myślałam o sklepach ze sprzętem rehabilitacyjnym, ale może wiecie czy jest ktoś, kto zajmuje się takimi rzeczami dla zwierząt?
  8. Mam złe wieści, Felusiowi się pogorszyło, łapka bardziej ropieje :-( Antybiotyki nie pomagają :placz: Na dodatek rana zarosła i ropa zbiera się pod skórą, zrobił się "bąbel". Feluś jest trochę osłabiony i znowu źle stawia tą mniej sprawną łapkę :-( Koleżanka jedzie z nim dzisiaj na rozcięcie tego paskudztwa i zrobienie posiewu, teraz niestety już będzie z czego i mam nadzieję, że lekarze zrobią. Może wtedy uda się dobrać inny antybiotyk. Z lepszych wieści udało mi się umówić Felka na jutro na badanie w kierunku neosporozy. Jedziemy rano pobrać próbki krwi i zawieźć do analizy. Może badanie wykluczy lub potwierdzi chorobę, to będzie jakiś krok do przodu. Dziękujemy za wsparcie i ciepłe słowa :oops: MakS: Zapomniałam z tego wszystkiego podziękować, dotarła wpłata :loveu:
  9. Jak jest gorąco to się Feluś chowa w cieniu: [IMG]http://img72.imageshack.us/img72/3417/zdjcie002cra.jpg[/IMG] I dużo uśmiecha dla ochłody ;) : [IMG]http://img40.imageshack.us/img40/778/zdjcie001gdv.jpg[/IMG] Felek na polowaniu, pies tropiący: [IMG]http://img329.imageshack.us/img329/3110/zdjcie000.jpg[/IMG] Tutaj niestety widać, że jak się opatrunek poluzuje, to łapinka się zagina (tu prawa) :-( : [IMG]http://img230.imageshack.us/img230/3734/pict0021j.jpg[/IMG] Felek w pełnej okazałości :loveu::loveu::loveu: kochane psisko: [IMG]http://img79.imageshack.us/img79/1737/pict0037d.jpg[/IMG]
  10. Feluś na tle róż :eviltong:: [IMG]http://img72.imageshack.us/img72/5412/pict0018q.jpg[/IMG] Felek bibliofil :lol: : [IMG]http://img512.imageshack.us/img512/3076/pict0003mse.jpg[/IMG] Rasowe kątowanie, jeszcze nam Feluś Crufts'a wygra :eviltong: : [IMG]http://img19.imageshack.us/img19/7554/pict0036wwr.jpg[/IMG] A tu pięknie pokazuje język: [IMG]http://img375.imageshack.us/img375/1101/zdjcie004.jpg[/IMG]
  11. Ok, wróciłam od Felusia, spędziliśmy fantastyczny weekend razem ;) Humor dopisuje Felkowi aż za bardzo, na spacerach chce biegać i trzeba go powstrzymywać :loveu: Od momentu jak zobaczyłam jego chęć biegania cały czas myślę o tych bucikach, o których pisałam na początku wątku. Felkowi jak nie ma usztywnionych bandaży zawijają się łapki, więc wymyśliłam zrobienie mu na zamówienie czegoś w rodzaju ludzkich ochraniaczy na nadgarstki (miałam kiedyś takie, usztywnione szyną). Coś w stylu końskich ochraniaczy, takie na rzepy, tylko że usztywniające. Nie wiem czy to dobry pomysł, ale może lepszy niż ryzykowna operacja... Mamy nadzieję, że w ten lub następny weekend uda się wreszcie wyjechać do tego Olsztyna. Trzymajcie kciuki. Aha i skontaktowałam się z naukowcami, którzy pisali prace na temat neosporozy, postaramy się zrobić u nich badania. Możliwe, że stąd te Felkowe niedowłady... Właściwie co ja będę opisywać, najlepiej umieszczę fotki z weekendu, od razu będzie wiadomo co u kochanego Felusia :loveu:: Tak Felek robi siusiu (pies, który miał nigdy nie chodzić:roll:) : [IMG]http://img35.imageshack.us/img35/4007/pict0008mvt.jpg[/IMG] Na drugą nóżkę też umiem, żeby nie było ;) : [IMG]http://img6.imageshack.us/img6/4730/pict0031bwg.jpg[/IMG] Tak zagoiła się łapka, która się nie babrze (ta w której kosteczki są całe): [IMG]http://img23.imageshack.us/img23/6748/pict0024t.jpg[/IMG] A tak Felek biega :loveu::loveu::loveu: (jak błyskawica, dlatego rozmazane ;)) : [IMG]http://img517.imageshack.us/img517/4567/pict0033q.jpg[/IMG]
  12. [quote name='__Lara']I te świetne relacje, niemal z dnia na dzień - wątek prowadzony wzorowo! :lol:[/quote] Dzięki, jak nie mam jak Felkowi pomóc, to przynajmniej tutaj się Wam zwierzam :oops: A pojutrze to pewnie będzie mega relacja, bo spędzę z Felkiem najbliższe dwa dni na osobności ;)
  13. [quote name='Isadora7']Jesteś niesamowita. Twój upór dla Felka jest godny podziwu. Tak już masz pamiętam Ciebie przy Kreciku (w Twoim avku)[/quote] Dzięki, ale to Felka trzeba chwalić za upór. Gdyby nie jego siła, wytrwałość i nadzieja, to choćbym nie wiem jak się zawzięła i tak nic by z tego nie było. Miło, że pamiętasz Krecika, mieszka z nami i jest najkochańszym psem pod słońcem, ma się świetnie :lol: Feluś maszeruje i buduje od nowa mięśnie nóżek. Musi ćwiczyć, żeby mieć siłę na dalszy powrót do zdrowia. Niestety bez odpowiednich opatrunków i sztucznego unieruchomienia łapek jeszcze nie potrafi normalnie chodzić, ale jak widzicie postępy są i to się liczy. No i zachowanie rzeczywiście nie wskazuje na psa ciężko chorego ;) Biega po domu, cieszy się, szczeka, podskakuje, a apetyt ma niepohamowany :eviltong: Jeśli chodzi o antybiotyki to macie rację, od dzisiaj wracamy do podawania (po konsultacji z wet.). Wcześniej obawiano się o wątrobę i myślałyśmy, że może już będzie dobrze. Niestety nie jest i ciągniemy leczenie dalej :shake: Mariolka: wielkie dzięki, jeszcze trochę i Feluś będzie najbogatszym psem na dogo :eviltong: Ale tak na poważnie, to nadal nie wiem ile Felkowi potrzeba :shake: Nic na to nie poradzę, czekamy z dnia na dzień co się będzie działo i jakie decyzje zapadną w sprawie dalszego leczenia. Na to niestety nie mam wpływu... Ale prowadzę skrupulatne rozliczenia i będę o wszystkim informować.
  14. A teraz, jeżeli niczego nie pokręciłam, będzie gwóźdź programu :cool1: Czyli nasz kochany Feluś zwany "chodzącym cudem" :lol: : [url=http://www.youtube.com/watch?v=7e6D_FbGHQE]YouTube - PICT0014[/url] [IMG]http://www.dogomania.pl/forum/%3Cobject%20width=%22480%22%20height=%22385%22%3E%3Cparam%20name=%22movie%22%20value=%22http://www.youtube.com/v/7e6D_FbGHQE&hl=pl&fs=1&rel=0%22%3E%3C/param%3E%3Cparam%20name=%22allowFullScreen%22%20value=%22true%22%3E%3C/param%3E%3Cparam%20name=%22allowscriptaccess%22%20value=%22always%22%3E%3C/param%3E%3Cembed%20src=%22http://www.youtube.com/v/7e6D_FbGHQE&hl=pl&fs=1&rel=0%22%20type=%22application/x-shockwave-flash%22%20allowscriptaccess=%22always%22%20allowfullscreen=%22true%22%20width=%22480%22%20height=%22385%22%3E%3C/embed%3E%3C/object%3E[/IMG]
  15. [B]Bico[/B], właśnie miałam pisać, że dotarły, ale mnie ubiegłaś :lol: [B]Coronaaj[/B], nie wiem jak dziękować!!! Jesteś niesamowita, bardzo bardzo dziękujemy!!! :loveu::loveu::loveu: Wysyłałam Ci już maila z podziękowaniami, ale najwyraźniej nie dotarł :oops: Spróbuję jeszcze raz, ale poproszę ponownie od Bico albo od Ciebie adres, bo może coś pomyliłam... Wyślę Felkowy dyplomik :lol: Bo pojęcia nie mam jak inaczej dziękować :lol: Jesteście wspaniali!!!! Feluś ma już oszczędności pozwalające na wyjazd do Olsztyna i wizyty u specjalistów :multi::multi::multi: Mam też nadzieję, że nie będzie konieczny zabieg, więc na razie nie biorę takich kosztów pod uwagę... Ale nic jeszcze nie wiadomo, wolę nie zapeszać... Niestety odstawiłyśmy przedwczoraj antybiotyk (tak kazał weterynarz, poza tym Felek już i tak za długo go dostawał) i rana z powrotem ropieje :shake: Jutro jedziemy na płukanie i drenowanie tego paskudztwa... [B]MakS[/B]: Nie mam pojęcia, kiedy Felek mógłby pojechać do Olsztyna. Mamy czekać na znak z lecznicy albo powrót Pani weterynarz z zagranicy. Problem polega na tym, że lekarz który może przeprowadzić to badanie jest teraz zajęty na uczelni i musimy czekać aż będzie miał wolny termin. Wtedy się dostosujemy i pojedziemy. A teraz dzisiejsze zdjęcia Felusia, spójrzcie jak pięknie stawia łapki :loveu: Co prawda ma usztywnione bandażem, ale i tak jest o niebo lepiej niż było :multi: Poza tym dzięki temu, że zaczął normalnie chodzić odbudowują mu się mięśnie na nogach i dupce i już nie wygląda jak szkielecik :loveu: [IMG]http://img36.imageshack.us/img36/4816/pict0011p.jpg[/IMG] [IMG]http://img142.imageshack.us/img142/6779/pict0013wth.jpg[/IMG] [IMG]http://img36.imageshack.us/img36/7892/pict0009hnd.jpg[/IMG]
  16. [quote name='iwona213']przelałam 105 zł ( 75 z bazarku miało być 63.5 ale wpłaty były wyższe + 30 zł obiecane na felka)[/quote] Bardzo dziękuję :loveu: Dam znać jak dotrą :loveu::loveu::loveu: Mam wieści z przebiegu pertraktacji rodzinnych ;) Sprawa dyskutowania pozostania Felka została odroczona z powodu jego kiepskiego stanu :eviltong: "Nie ma po co o tym rozmawiać, skoro jeszcze nawet nie wiadomo czy on z tego wyjdzie...". Tak więc Feluś zostaje do czasu wyleczenia! :multi::multi::multi:[SIZE=1](a później się zobaczy;))[/SIZE]
  17. Ale piękny psiak :loveu: Mam słabość do takich czekoladowych wyżełkowatych piękności...
  18. [quote name='Ninti']I zatrudnić Nianię :lol: na czas ewentualnego wyjazdu...[/quote] Za nianię to akurat robię ja :eviltong: I z tej okazji obiecuję po sobocie nowe zdjęcia Felusia, mam nadzieję mu urządzić małą sesję w domowym zaciszu, bo podczas jeżdżenia po lecznicach nie mamy głowy do fotografowania :oops: Niestety nie chodzi tu o kwestie finansowe, to akurat nie jest duży problem (oczywiście nie biorąc pod uwagę kosztów leczenia, bo te są zabójcze :shake:) Feluś wielki nie jest, a kolega golden chętnie się z nim jedzonkiem podzieli ;) Chodzi raczej o kwestie, hmmm... osobiste? Nie wiem jak to nazwać, a rozpisywać się o czyichś rodzinnych sprawach nie mam prawa :roll: Moja koleżanka rozważa dłuższy wyjazd, a wtedy nie miałby kto się Felusiem zajmować. Reszta rodziny jest ciągle poza domem lub w rozjazdach, golden (pies siostry koleżanki) też razem z pańcią często wyjeżdża (możliwe że będą się w ogóle wyprowadzać za jakiś czas). A do tego jeden z domowników ma uczulenie na psy, więc jest niejako "uprzedzony" do całej sprawy :roll: Sytuacja ciężka i nie do nas należy decyzja, ale nie takie przeciwności losu już pokonywałyśmy, więc na razie jeszcze nie panikuję. Poza tym decyzja zatrzymania psa powinna być przemyślana i przyjęta przez całą rodzinę, tym bardziej, że Feluś jest wyjątkowy i nie możemy pozwolić, żeby był nieszczęśliwy. On już zbyt dużo w życiu wycierpiał. Na pewno nikt nie wyrzuci Felka na bruk z dnia na dzień, na to nie pozwolimy... Ale uczciwie informuję jak wygląda sytuacja, żeby nie robić przykrych niespodzianek. Napiszę jak tylko okaże się na czym stanęło po rodzinnej debacie ;) Tak poza tym: myślałam żeby zamieszczać już na wszelki wypadek ogłoszenia adopcyjne Felka, ale moim zdaniem i tak nie powinnyśmy go oddawać do czasu aż wyzdrowieje. Jego stan nadal jest ciężki i pewnie to by się źle odbiło na leczeniu. Nawet nie wiadomo co można powiedzieć potencjalnemu domkowi, czy pies będzie chodził, czy będzie na wózku, no i w ogóle jakie są szanse na wyzdrowienie... Jakoś nie widzę sensu w takich rozmowach adopcyjnych. Idealnie by było, gdyby w najbliższym czasie udało się pojechać do Olsztyna na te badania. Może dowiedziałybyśmy się czegoś nowego i byłoby wiadomo co jeszcze możemy dla niego zrobić. Łatwiej też by się rozmawiało z rodziną i/lub potencjalnymi domkami wiedząc ile będzie trwało leczenie itp.
  19. Nie wiem, o tym też boję się myśleć... Najwspanialej by było, gdyby został u koleżanki, tak bardzo już się do niej przywiązał. Chodzi za nią cały czas wpatrzony, tęskni, nawet jej broni przed psiakiem-rezydentem i jest zazdrosny :eviltong: Jednak od początku pisałam, że rodzina pozwoliła na pobyt Felusia tylko około miesiąca, należy to uszanować... I tak ukłon w ich stronę, że go przygarnęli, bo przecież na początku psiak nie miał się w ogóle gdzie podziać :-( Teraz czekamy na rozwój sytuacji, może domownicy zakochają się w Felku tak jak my i zmienią zdanie ;) Albo przynajmniej zgodzą się na dłuższy pobyt...
  20. [quote name='MyrkurDagur']Oj, a moje pieniążki za 2 cegiełki dla Felusia nie doszły? :oops: [/quote] Doszły doszły, dziękujemy, są w pierwszej turze rozliczenia w poście #231 :lol: Iwona213: Wielkie dzięki! :loveu: I udało się też na sterylkę suni uzbierać :multi: Zrobiłam podliczenie Felkowych oszczędności i wyszło mi, że mamy teraz na dalsze leczenie psiaka 695,52 zł :multi: Jak dotrze jeszcze przelew od Iwony będzie 789,02 :multi::multi::multi: Jesteście WSPANIALI :loveu::loveu::loveu: Dziękujemy!! Jeżeli nie będzie konieczna operacja ani poważniejsze zabiegi, to na leczenie Felka powinno wystarczyć, a może nawet zostanie coś dla jakiegoś innego potrzebującego psiaka (albo oczywiście do zwrotu, jeżeli ktoś będzie sobie życzył). Tylko teraz trzeba trzymać kciuki, żeby operacja nie była potrzebna :-( Ukryty Smok: Potrzeba nam nadal dużo szczęścia, żeby Felek dokonał kolejnego cudu i przewrotu medycyny weterynaryjnej... Oprócz nas nadal mało kto w niego wierzy... Ale teraz przede wszystkim martwię się tym, że zaraz kończy się czerwiec, a rodzina koleżanki pozwoliła na pobyt Felka u nich tylko do lipca... Nie wiem co to będzie :shake:
  21. Dziękujemy z całego serca, Wasze wsparcie jest bardzo ważne, dzięki temu nie zostałyśmy same z sytuacją Felka :loveu: Jak widać jest przy tym sporo nerwów i bywają chwile załamania, więc myśl, że jednak Ktoś trzyma za Felusia kciuki jest bardzo istotna i budująca :lol: Niedługo będą zdjęcia i może uda się nakręcić jakiś filmik, żebyście zobaczyli, jakie Felek robi postępy ;)
  22. Mariolka, wielkie dzięki, aukcja dała niesamowite rezultaty :multi::multi::multi: Z takimi oszczędnościami Feluś może spokojnie jechać do Olsztyna, jeżeli to będzie konieczne :lol: Dam znać jak tylko pieniądze dotrą. Sleepingbyday: Podobno w Olsztynie na uczelni mają możliwość przeprowadzenia badania, które pomogłoby określić uszkodzenia nerwów Felka. Przynajmniej tak to zrozumiałam. Ale to jeszcze nic pewnego, ponieważ ciężko jest się tam dostać, tym bardziej teraz, gdy na uczelni trwa sesja i wszyscy są bardzo zajęci.. Ale myślę, że gdyby nadarzyła się możliwość warto spróbować, bo teraz niestety strzelamy w ciemno z leczeniem i niczego nie da się przewidzieć :shake: Po wczorajszej wizycie już nie jestem taka uradowana. Dr poświęcił nam 1,5 h, zbadał Felusia na wszystkie możliwe sposoby, usiadł i stwierdził, że to cud... Felek z takimi zanikami czucia i obrażeniami nie powinien wg niego w ogóle chodzić. Pokazałyśmy, że jednak chodzi i nieźle sobie radzi, do tego powiedziałyśmy, że mu się polepsza. Ale wesoło nie było, dr widzi kilka rozwiązań sytuacji. Pierwsza (na szczęście na razie najgorsza) to wózek dla Felka. Druga to operacja (a właściwie dwie) trwałego usztywnienia stawu, ale ona jest podobno bardzo bolesna i męcząca, rekonwalescencja trwa ok. 3 miesiące, a później kolejna operacja... Do tego duże ryzyko, więc dr odradza operację. Debatowaliśmy nad Felkiem bardzo długo, większość lekarzy z lecznicy kręciło głowami, że sytuacja jest poważna... Stanęło na tym, że na razie nie możemy odstawić antybiotyków. Dr rozciął ropiejącą ranę i będziemy nadal czekać co się będzie działo. Niestety nadal pozostaje ryzyko zakażenia, no i tego, że resztki kości będą "zanikać". Podobno tak się dzieje w podobnych przypadkach (tak jak widać na zdjeciu rtg, że końcówek kości palców już tam nie ma). Może się tak zrobić do najbliższego stawu, wtedy Felek nie miałby za bardzo na czym stawać :-(. Ponieważ uparłyśmy się, żeby uczyć Felka chodzenia, dr zaproponował, jak to nazwaliśmy "terapię gumkową". Koleżanka przypina Felkowi gumkami czubki łapek do kolan (za opatrunki oczywiście), żeby podczas chodzenia automatycznie ustawiały mu się prawidłowo. Do tego masaże i ćwiczenie stawów, żeby wróciły do normalnej pozycji. Dr powiedział, że pewnie Felek nie będzie w ogóle chciał chodzić z takimi gumkami, będzie się buntował i leżał. I teraz najważniejsza wiadomość: Dzisiaj koleżanka założyła te gumeczki tak jak dr kazał i nasz najkochańszy Felek zaczął pięknie maszerować po domu na poprawnie ustawionych łapkach :multi: Jest po prostu NIESAMOWITY :lol: Gdyby nie ta jego chęć powrotu do zdrowia już dawno nasze starania poszły by na marne... Ten pies jest chodzącym cudem, zresztą każdy kto go widział to potwierdza... Tak więc walczymy, ćwiczymy i zaciskamy kciuki, bo Felek całym swoim psim serduszkiem chce chodzić, złamał już wszystkie prawa fizyki i medycyny i dalej się nie poddaje :loveu: Postaram się niedługo o nowe zdjęcia Felusia ;)
  23. [quote name='MakS'] A z tym Olsztynem da się coś zorganizować?[/quote] Zobaczymy czy wyjazd będzie konieczny. Z jednej strony dobrze by było te badania zrobić, a z drugiej to dosyć męcząca dla Felka wyprawa. Dr ma zadecydować w najbliższym czasie, zależnie od tego jak Felek będzie się goił i co powiedzą specjaliści od niedowładów.
  24. [quote name='majqa']Uffff...super, toś nas przetrzymała!!! :lol: :evil_lol:[/quote] Heheh, wybaczcie, dopiero się dorwałam do komputera :lol:
  25. Jestem, jestem ;) Dr powiedział, że łapka goi się świetnie :multi::multi::multi: Co prawda trochę za wcześnie, żeby się cieszyć, ale mamy odstawić antybiotyki po 2 dniach, zostawić tylko metronidazol, skoro tak ładnie się goi :lol: Wtedy zobaczymy co dalej, nie wiadomo jeszcze co będzie z tymi połamanymi paluszkami w środku, na razie je zostawiamy i trzymamy kciuki, żeby nie zaczęło się babrać. Wtedy trzeba by obciąć paluszki :-( Ale na razie na szczęście nic złego się nie dzieje. Obserwujemy też ropiejącą ranę po odstawieniu antybiotyków, jeżeli się nie zagoi trzeba będzie chirurgicznie "poszukać" tam odprysku albo innego ciała obcego, które powoduje zakażenie. Ale dr powiedział, że amputacja nogi nie wchodzi w grę i goi się pięknie :multi: Wszyscy też zachwycali się, jaki Feluś jest grzeczny i miły... No i należą się wielkie podziękowania panu dr, bo przyjął nas mimo okropnego spóźnienia :oops: Wstyd, ale to nie nasza wina... Jutro wizyta u rehabilitanta, poza tym dr Lipiński wspominał, że może dałoby radę zawieźć Felka do Olsztyna (ale ten Olsztyn prześladuje tego psiaka ;)) na badanie pozwalające wykryć, które nerwy Feluś ma uszkodzone. To by ułatwiło dobranie leczenia i rehabilitacji. Aha, no i Felek dostał usztywnienie na zagojoną nóżkę, żeby starał się ją stawiać normalnie. Wczoraj koleżanka mówiła, że jak mu łapkę porządnie wymasowała i zawinęła bandażem, to przez chwilę chodził normalnie, na obu stópkach :loveu:Kochany psiak!
×
×
  • Create New...