Jump to content
Dogomania

Delph

Members
  • Posts

    3340
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Delph

  1. Czy znacie jakąś fundację, która byłaby w stanie wziąć psiaka pod swoje skrzydła? Ja jestem kompletnie zielona, a jego trzeba wieźć do lecznicy, być może konieczna będzie operacja, nie mamy środków ani warunków na ratowanie psiny :placz: A zostawić go też nie możemy, sumienie mi nie pozwala... Co robić???
  2. Podnoszę, bardzo pilne :-(
  3. Aktualizacja 21.11.2009: Felek zostaje na stałe w DT :multi: Podbił serca domowników i nie są w stanie już się z nim rozstać :lol: Niestety Felusia nadal trzeba leczyć, łapki odmawiają posłuszeństwa, ale teraz ma już przynajmniej swój DOM. Aktualizacja 3.06.2009: [B][COLOR=Red]Okazało się, że Feluś musi dostawać 3 zastrzyki co drugi dzień, jeden codziennie i codziennie mieć zmieniany opatrunek. Do tego przydałoby się zrobić mu rtg. Nie wyrobimy finansowo z taką kwotą :placz: Dzisiaj zapłaciliśmy 100zl, jeżeli tak ma być co drugi dzień, to mimo najszczerszych chęci nie jesteśmy w stanie tego opłacić :shake: Wizyta, zmiana opatrunku, materiały, leki, zrobienie każdego zastrzyku z osobna dają razem astronomiczne sumy... Do tego trzeba będzie mu pewnie włączyć mocniejszy antybiotyk, bo łapka ropieje... Prosimy o jakąkolwiek pomoc :-( [/COLOR][COLOR=Red] Osobom chętnym pomóc podam nr konta na pw. Jeżeli ktoś ma jakieś inne propozycje pomocy to też będziemy bardzo wdzięczne...[/COLOR][/B] [COLOR=Red]Potrzebujemy funduszy na wymienione leki (leczenie będzie trwało koło miesiąca, więc trzeba będzie zakupić ich więcej), badania (rtg) i wizyty kontrolne, niedługo okaże się, czy także na opłacenie robienia zastrzyków (psiak musi dostawać cztery co drugi dzień i dwa codziennie, prawdopodobnie trzeba z tym będzie jeździć do lecznicy, bo są bolesne i ryzykowne będzie robienie ich w domu). Z resztą bardziej codziennych spraw sobie poradzimy (specjalna karma, środki pierwszej potrzeby, zmiany opatrunków).[/COLOR] [COLOR=Red]W przyszłości, jeżeli rany się zagoją, potrzebna będzie rehabilitacja i być może buciki usztywniające łapki.[/COLOR] [COLOR=Red]Obecnie Felek przebywa u mojej koleżanki, może tam pozostać do czasu wyleczenia, czyli ok. miesiąca. Niestety nie dłużej... [/COLOR] [B][COLOR=Blue]Podaję co już zostało do tej pory zakupione (mamy rachunki):[/COLOR][/B] 50,00 - szczepienia 107,00 - konsultacja u chirurga i podanie leków 10,00 - Metronidazol 68,20 - Nivalin 31,40 - Cocarboxylaza 37,00 - Dalacin C i Neomycyna w spray'u 10,80 - Lidokaina 22,00 - podanie zastrzyków w lecznicy 33,60 - Cocarboxylaza 10,00 - podanie zastrzyków 40,00 - wizyta u ortopedy 45,00 - konsultacja u neurologa 118,00 - zdjęcie rtg 45,00 - konsultacja u chirurga 30,00 - podanie zastrzyków 100,00 - konsultacja u chirurga 61,00 - konsultacja u chirurga, ozonowanie i zastrzyki 165,00 - konsultacja u ortopedy i badanie krwi 43,50 - wizyta w lecznicy 23,63 - Metronidazol i Dalacin C 82,00 - Wizyta u ortopedy 9,00 - Agapurin 5,00 - podanie zastrzyku 150,00 - konsultacja u specjalisty 20,00 - Dalacin i Metronidazol 59,35 - Essentiale Forte,witaminy,wapno i mat.opatrunkowe 27,00 - Metronidazol, Dalacin C, Wit. C, mat. opatrunkowe 54,95 - opłata za Allegro 229,00 - rtg, pobranie krwi, leki i wizyta u specjalisty 94,00 - wizyta w lecznicy, posiew z rany 15,00 - opatrunki 12,00 - Dalacin C 9,00 - Metronidazol 25,00 - pobranie krwi i podanie zastrzyku w lecznicy 50,00 - opatrunki i antybiotyk 15,00 - zastrzyk w lecznicy 148,00 - biopsja mięśni, oznaczenie kinezy, pobranie krwi 71,50 - wizyta u chirurga ortopedy, podanie Imizolu 49,00 - kontrola u chirurga ortopedy 20,00 - materiały opatrunkowe 15,00 - mat. opatrunkowe 37,00 - mat. opatrunkowe, wapno, Rivanol 30,00 - wizyta w lecznicy, podanie Imizolu 15,00 - mat. opatrunkowe 25,00 - wizyta u chirurga 36,00 - mat. opatrunkowe, Rivanol, Solcoseryl 66,00 - wizyta w lecznicy w Olsztynie 52,00 - wizyta u chirurga 76,00 - wizyta u chirurga 120,00 - wizyta u specjalisty od rehabilitacji 29,60 - witaminy, lecytyna, tran, mat. opatrunkowe 139,00 - rtg, zastrzyk i tabl. przeciwbólowe, preparat wzmacniający [B][COLOR=Blue]Wpłaty na konto (bardzo serdecznie dziękujemy!):[/COLOR][/B] 200,00 - Ukryty Smok :-) 50,00 - Bico 20,00 - Malicja 20,00 - MakS 100,00 - Elina 50,00 - Certusowa 227,00 - Allegro (wystawione przez Mariolkę :-)) 300,00 - Anonimowa Dogomaniaczka 150,00 - Coronaaj (za pośrednictwem Bico :)) 170,00 - wpłaty od niezależnych osób(100,00+20,00+50,00) 680,00 - Allegro (wystawione przez Mariolkę) :) 105,00 - Iwona213 (z bazarku) 250,00 - Coronaaj 20,00 - Krystyna Sz. 50,00 - MakS 100,00 - Allegro (wystawione przez Mariolkę) 30,00 - Małgorzata H. 100,00 - Bico 30,00 - mala_czarna 30,00 - Małgorzata H. 50,00 - MakS 30,00 - Dana 15,80 - Allegro [B][COLOR=Blue]Felusiowy banerek:[/COLOR][/B] [URL="http://www.dogomania.pl/threads/138378-PROSIMY-O-POMOC-W-LECZENIU-Dwa-wyroki-A-mierci-a-on-nadal-walczy-Warszawa"][IMG]http://img14.imageshack.us/img14/5046/86502805.jpg[/IMG][/URL] A tak się zaczęło: Wczoraj wieczorem odebrałam dramatyczny telefon - znajoma jechała na działkę z własnym psem i na trasie Warszawa-Szczytno znalazła psa w tragicznym stanie. Prawdopodobnie po wypadku, tylne łapy niesprawne, jedna całkowicie, odarta do kości na wierzchu :placz: Nie wiedziała co z nim zrobić, jej duży pies w samochodzie i ona sama, wybłagałam żeby spróbowała go zawieźć chociaż do najbliższego weta... W trakcie naszej rozmowy pies wpełzł na czyjąś posesję, mimo pomocy kilku ludzi nie dał się wywabić przez 2h. Na posesji dwóch facetów, którzy kompletnie zignorowali sprawę, nie chcieli pomóc ani nic. Pies schował się pod samochód, koleżanka odpuściła, bo było już bardzo późno. Obiecała że postara się dzisiaj tam wrócić, ale nie mam od niej znaku, pewnie się nie udało. Błagam, jeżeli ktoś jest z tych okolic, albo może tam podjechać, pomóżcie temu biedakowi. On musi strasznie cierpieć! :placz: Znajoma twierdzi, że to nie jest świeża rana, on już się tak tuła od jakiegoś czasu. Nie mam samochodu, nie mam jak tam jechać, jeszcze raz błagam o pomoc dla tego biedaka! :-( Psiak nie jest duży, sięga do kolan... Aktualizacja: Znajoma za chwilę jedzie spróbować go złapać. Jeżeli się uda może go przywieźć do Warszawy, ALE NIE MAMY CO Z NIM ZROBIĆ!!! Help! :placz:
  4. [quote name='WŁADCZYNI']bo napewno zależy im na poprawnej komunikacji jak próbują wyeliminować drugą stronę:evil_lol:[/quote] Ale w ten sposób mamy zagwarantowane, że będą chciały się wyeliminować, a bez podnoszenia może by nie doszło do poważnej walki. Uszkodzić raczej ciężko, jak się wie jak to robić. Po tamtej scenie, którą widziałam testowałam to delikatnie w domu na moim ówczesnym dalmatyńczyku (bez rzucania oczywiście) i bardzo ładnie go "położyłam", nie miał mi tego za złe ;). To działa trochę jak podcięcie u ludzi, pewnie, może się trochę poobijać lądując na ziemi jak się go odrzuci, ale jak sytuacja jest poważna, to z dwojga złego... Lepsze niż walenie po głowie i wykręcanie jąder, co niektórzy preferują... A jak psy się złapią i któryś trzyma, to już takich numerów nie polecam, to już by wyglądało jak wykręcanie wielkiego kleszcza :evil_lol: I pewnie by się marnie skończyło. Kiedyś na moim osiedlu babka tak odciągała swojego psa, że wyrwała kawał mięcha z brzucha owczarka, do którego był przyczepiony jej ulubieniec... A inna oskórowała w ten sposób shar-pei'a... Makabryczne przykłady, ale dają pogląd na to, jak NIE odciągać psów :shake: Na takie "zakleszczone" psy to już chyba tylko tzw. breaking stick do podważenia szczęk (właściciele bullowatych pewnie wiedzą ocb). Albo np. gryf od gitary, tak uwalniał psa ze szczęk bulteriera jeden gość w centrum miasta, jak pieski się zwarły :evil_lol: Nic innego dookoła nie pomagało, a scenka trwała dość długo... Aha, i jeszcze: zwykłe podnoszenie pewnie że dobre, na swoim i zrównoważonym psie czemu nie. Też bym swojego podnosiła, a nie rzucała, bo by mi się nie odwinął. Ale jakbyś musiała podnieść obcego, nie swojego?
  5. Boooska :loveu::loveu::loveu: wielkie dzięki :lol: Zazdroszczę psiaków, weimary też piękne. Nie rozumiem, dlaczego u nas jest tak mało gaskońców, informacji w sieci też jak na lekarstwo, nawet na zagranicznych stronach :shake: Marzy mi się taki pies, najlepiej duży, mają niesamowitą głowę... Tylko muszę się szybko przeprowadzić, bo w mieście pewnie by się wymęczył :-(. Z grupy 6 miałam kiedyś dalmatyńczyka, więc zdaję sobie sprawę z potrzeb takiego psiaka, tym bardziej, że gończy potrzebuje pewnie jeszcze więcej... Jaki one mają temperament? No i może macie może dostęp do informacji o dużych gaskońcach? Znalazłam jeszcze dwa filmiki, pewnie je widzieliście: [url=http://www.youtube.com/watch?v=GZop-iRuabg]YouTube - Petit bleu de gascogne[/url] [url=http://www.youtube.com/watch?v=40iLq_LxmOw]YouTube - josephine et moi[/url]
  6. Dzięki, przeczytałam z zapartym tchem. O tym, że ctr mają wśród przodków airedale teriera wiedziałam, ale w związku z nazwą rasy wydawało mi się, że "teriera w terierze" powinno być więcej :eviltong: Wychodzi na to, że nie, reszta to sznaucery, rottki i inne zupełnie "nieterierowate".
  7. Za obrożę rzeczywiście się nie odciąga, wtedy psa podnosimy do góry i odsłaniamy jego klatę, co może być dla drugiego psa sygnałem do walki. Schemat jest taki sam jak przy wzbudzaniu agresji smyczowej, psy nie mają możliwości poprawnie się komunikować. Jeśli chodzi o podnoszenie za łapy, to nie wiem, czy by zadziałało. Ja bym się obawiała, że pies się "odwinie". Natomiast od hodowcy i z widzenia znam podobną metodę, która działa. Łapie się agresora za tylne łapy skrzyżowanymi rękami (lewą za prawą łapę, prawą za lewą) i odrzuca na bok rozkładając ręce. Pies wtedy robi obrót w powietrzu (na plecy), nie ma możliwości nas chwycić. Widziałam to na żywo, może wygląda nieco dramatycznie, ale moim zdaniem lepszy krótki lot niż poważne pogryzienie. Działa, bo psy są rozdzielone, jest chwila na opanowanie sytuacji. Najlepiej oczywiście jak właściciele obu psów zrobią to jednocześnie, ale z tym to w realnym świecie ciężko...
  8. Ze wspólnym wybudzaniem może być różnie, z jednej strony może będą na tyle obolałe, że nie będą miały ochoty na konflikty, a z drugiej pies po narkozie jest "ogłupiały", nie wie do końca co się dzieje i może nie reagować racjonalnie. Może spanikować i zaatakować kumpla w obronie i ze strachu/bólu. Ryzykowny pomysł, ale może coś w tym jest, musiałby się wypowiedzieć ktoś, kto tego próbował. Ja miałam tylko przypadek suki, która atakowała mi samca, bałam się, że po sterylce to samiec będzie męczył sunię, na szczęście od razu wyczuł, że ona jest po zabiegu i nie należy jej się narzucać :roll: Przemyślcie też pomysł ze szkoleniowcem, a najlepiej z kimś znającym się na rzeczy, kto ma świetnie socjalizowanego psa, który umie łagodzić psie konflikty i odwracać ich uwagę. Może to pomogłoby rozładować napięcie między psami.
  9. Od dawna jestem pod wielkim wrażeniem uroku gaskońców, marzy mi się usłyszeć ich głos :loveu: Że już nie wspomnę o marzeniu posiadania takiego cuda... Nie czytałam całego tematu i wybaczcie, że się wcinam, ale czy jest w Polsce hodowla dużych gończych gaskońskich?
  10. Wykastrujcie oba psy, albo przynajmniej tego, który "zaczyna" konflikty. Po kastracji trzeba odczekać minimum kilka tygodni (niestety czasami miesięcy) na efekty. Do tego czasu do spotkania psów dopuszczajcie tylko na neutralnym terenie, żeby nie utrwalać zachowań agresywnych na działce. Proponuję też spotkanie z dobrym szkoleniowcem, pokaże wam jak zachowywać się i czego unikać przy spotkaniach psów, jak reagować w sytuacjach konfliktowych. Trzymam kciuki za Was i za psiaki, żeby się zaprzyjaźniły :)
  11. Mnie wprawiły w osłupienie dwie sytuacje, od tej pory patrzę podejrzliwie na każdego "głaskacza", bo nigdy nie wiadomo, co komu do głowy strzeli... Pierwsza, to gdy mijałam ojca z kilkuletnim synkiem. Synek "uzbrojony" w plastikowy miecz świetlny i patyk. Mijamy się, mój pies na trawniku, nagle dzieciak dziwnie się uśmiecha "ooo, piesek" i podbiega uderzając mojego psa w plecy kijem. Z tyłu, z zaskoczenia, mocno jak na takiego dzieciaka... Na szczęście mój pies zero reakcji (byłam z niego baaardzo dumna), ale mnie zatkało. Patrzę na ojca, nic, tylko się głupio uśmiecha i szybko odchodzi. Zero reprymendy dla dzieciaka, cokolwiek. Byłam tak zaskoczona, że nawet na niego nie nawrzeszczałam, wolałam nagrodzić mojego psa za spokój i go nie rozdrażniać. Do tej pory się zastanawiam, co by było gdyby dzieciak trafił na innego psiaka... Druga sytuacja w autobusie, mój pies siedzi przy nodze. Patrzę, a tu przeciska się w naszą stronę rosły facet. Staje bardzo blisko nas, mimo że ma dużo miejsca. No i się zaczyna: Facet patrzy na psa: - <cmok, cmok>, piesku! Jagger spojrzał, olewka - No piesku, <cmok, cmok> Nic się nie dzieje, facet zdziwiony - Czy on zna jakieś komendy? - Nie, nie bardzo. - <cmok>, chodź piesku, hop. hop. Facet klepie się po brzuchu i nachyla. Ja na to: - Proszę go nie zachęcać, bo na pana skoczy i pobrudzi koszulę. Facet błysk w oku i klepie się energiczniej. Mój pies olewka. Facet chwilę myśli i zaczyna miauczeć jak kot. - Miau, miauuuu, piesku, kot, kot, miauuu Patrzę na faceta jak na wariata, mój pies też. A on na to wyraźnie oburzony: - Co to za pies, co kotów nie goni! Jak wysiadałam, to jeszcze pytał co to za rasa i skąd go mam. Ludzie w autobusie tylko patrzyli na całą scenkę z zapartym tchem, pewnie liczyli na to, że wreszcie psiak nie wyrobi drażnienia i będą mogli mi zrobić awanturę za jazdę z agresywnym zwierzem autobusem....
  12. Męczy mnie pytanie, może banalne, ale jednak je zadam: dlaczego czarny terier nie jest w grupie 3 (teriery)? Nie powinien się nazywać wobec tego inaczej niż "terier"? I drugie, które może pomoże odpowiedzieć na pierwsze ;): z jakich ras wywodzi się ctr? Nie znam się kompletnie na rasie, ale ostatnio mnie zainteresowała, stąd pytania.
  13. Tauryna to aminokwas, jej dodatek jest bardzo istotny głównie w karmach dla kotów. Koty karmione małą ilością mięsa są narażone na niedobór tego związku, co może prowadzić m.in. do ślepoty i chorób serca. U psów dodatkowe podawanie tauryny nie jest tak istotne, mają one o wiele większą zdolność wytwarzania tego związku samoistnie, więc trudno o niedobór ;) Ale tauryna nie jest szkodliwa, a jej naturalnym źródłem jest mięso. U ludzi dodają ją do napojów energetycznych, ma niby usprawniać pracę mózgu... Mam nadzieję, że rozwiałam wątpliwości ;)
  14. Jaka ona chudziutka była :crazyeye: Mnie tam się mamusia bardziej podoba ;) Ale oczywiście maluszek też cudny :loveu:
  15. Dziękuję za informacje o suni w typie collie, przekazałam je już zainteresowanej :cool1:
  16. Księżniczka Leia i Luke :lol: w nowym domu: [IMG]http://img244.imageshack.us/img244/1456/leia.gif[/IMG] [IMG]http://img244.imageshack.us/img244/4343/luke.gif[/IMG] Cała rodzina oszalała na ich punkcie :loveu: Dzieci nie jedzą, dorośli nie śpią, psy cały czas szaleją, radość w domu niepojęta :evil_lol: Psiaki nie sprawiają żadnych problemów, maluch za to został mianowany pieluchowym podgryzaczem :lol: Dziękujemy wszystkim za pomoc i zainteresowanie sunią :multi: Mam nadzieję, że dostanę jeszcze jakieś fotki mamy i malucha, bo przyznam że jak dla mnie jest przepiękną sunią, uwielbiam takie psiaki...
  17. [quote name='esperanza']Sunia w typie colie- leczenie daje rezultaty- zarasta, ale nadal źle wygląda :-( [URL="http://img19.imageshack.us/my.php?image=img4414a.jpg"][IMG]http://img19.imageshack.us/img19/9108/img4414a.jpg[/IMG][/URL] [/quote] Czy mogę poprosić więcej informacji o tej suni? Ma gdzieś wątek? Mam wstępnie zainteresowaną nią osobę. Jak duża ona jest? Szukamy raczej większej suni, przyjaznej do psów (miałaby zamieszkać z bokserkowatym baaardzo przyjaznym i energicznym psiakiem) i kotów (możliwe, że w domu pojawią się koty). Na co ona choruje? Sunia musi mieć sprawne nóżki, bo przynajmniej przez rok miałaby wchodzić na 4 piętro kamienicy. Są jakieś jej inne zdjęcia?
  18. Sposób, który podała szmaja z "zastawianiem" swojego psa mam wypróbowany wielokrotnie, działa i to czasami w sytuacjach wydawałoby się beznadziejnych (ostatnio wracałam w ten sposób kawał drogi do domu z wypuszczonym bezpańsko podbiegaczem, który nie chciał odpuścić, a dzięki tej metodzie nie doszło do konfrontacji). Opiera się na roli psiego rozjemcy, pewnie widzieliście kiedyś sytuacje gdy kilka psów się bawi, w pewnym momencie następuje między dwoma konflikt i wtedy trzeci "rozjemca" wbiega między nie, aby załagodzić sytuację. Można to zrobić nawet nie egzekwując "siad", w ruchu, chodzi o odgrodzenie swojego psa od drugiego, ustawienie się do obcego tyłem, aby nie miały kontaktu wzrokowego. To wyraźny i nie wymagający przemocy sygnał, moim zdaniem bardzo fajny. Oczywiście wszystko bez nerwów, szarpania swojego psa itd., bo wtedy nici z efektu. No i nie polecam jak psy już się gryzą, ale wtedy to raczej nikt nie byłby na tyle mądry, żeby się pchać pod zęby :evil_lol:
  19. Jeżeli nie zrobi, to znaczy że komenda zadziałała i wszystko jest ok. Ale mi chodzi o sytuacje, kiedy właśnie nie działa, a na dodatek odnosi odwrotny skutek i pies się rzuca. Wtedy już lepiej by było, gdyby taka spanikowana pańcia nic do psa nie mówiła, byłoby bezpieczniej dla wszystkich :roll: A oczywiście niedoścignionym ideałem byłby widok psa gotującego się do konfrontacji i odpuszczającego na komendę właściciela, ale proszę pokażcie mi takie przypadki na ulicy, bo może ja jestem jakaś ślepa i ich nie widzę ;) Mój pies na szczęście ma na drugie "zero agresji" i kompletnie nie reaguje nawet na zapienione miotające się na smyczy agresory w piękny sposób je ignorując, ale mimo to takie sytuacje nie należą do przyjemnych. Po prostu boję się o swojego psiaka, to oczywiste.
  20. W takim przypadku wszystko ok, dobrze, że uspokajasz. Chodziło mi o przypadki, kiedy to "uspokajanie" ma odwrotny skutek, a właściciel nic sobie z tego nie robi, tylko pogarsza sprawę bezmyślnym wypowiadaniem słów, które psa tylko pobudzają, ponieważ ma już z nimi złe skojarzenia.
  21. Przy odrobinie szczęścia wymierzając psu karę po ataku można "osiągnąć" częstsze i bardziej zajadłe konflikty. Po pierwsze, pies wyrobi sobie bardzo negatywne skojarzenia ze spotkań z innymi psami, a po drugie schemat często wygląda tak: psy się łapią za łby, pańcia wrzeszczy "spokój! nie wolno! puść!" Pies puszcza, jest odciągany i dostaje po głowie od pańci. Efekt: pies rozumie, że został ukarany za to, że odpuścił :roll: W dużym uproszczeniu oczywiście. Osobiście mam już dosyć mijania na ulicy psiaków, które są "uspokajane" w ten sposób, im wyraźniej właściciel powtarza "spokój", tym bardziej pies się gotuje :shake: Błędne koło. To właśnie efekt wyrobienia psu negatywnych skojarzeń...
  22. Całego miotu nie karmiłam ;) ale jednego szczeniorka tak i byłam bardzo zadowolona, bo inne karmy nie za dobrze tolerował. Ogólnie podoba mi się cała linia Brit Care, Adult Salmon&Potato też jest fajny. Jak na tę cenę moim zdaniem niezła karma. A tak poza tematem: mojego dorosłego psa też karmię TOTW, tylko rybnym :p
  23. Są gdzieś zdjęcia suczek, które jeszcze szukają domów? Nie mogę znaleźć :oops: edit: Znalazłam :cool1:
  24. :Cool!: Suuuuper! Fantastyczna wiadomość, przekaż wyrazy uznania dla pani/pana Anima :multi: Nie wątpię, że to wspaniały psiak, cała trójka rodzeństwa zasłużyła na kochające domki po tym co przeszła. Koniecznie daj znać jak będziesz miała wieści od Ami, siedzę jak na szpilkach, mimo że mam pod opieką kolejne psiaki cały czas się zastanawiam co u niej...
  25. I jak tam plany transportowe? Ten przyjazd 20 kwietnia to na 100% ?
×
×
  • Create New...