-
Posts
3340 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Delph
-
Nasz kochany Felek zostaje na stałe w DT !! [Warszawa]
Delph replied to Delph's topic in Już w nowym domu
[B]Kostek:[/B] Według wskazań pani dr, która będzie przeprowadzać badania rezonans jest "ostatnim badaniem jakie należy zrobić". Czyli ja rozumiem to tak, że będzie wiadomo czy trzeba robić po zrobieniu elektrodiagnostyki i badaniu płynu mózgowo-rdzeniowego. Rezonans ma potwierdzić lub wykluczyć uszkodzenie 2 czy 3 kręgu odcinka piersiowego kręgosłupa. Jeżeli dobrze zrozumiałam. Więc może obędzie się bez rezonansu i będzie wiadomo wcześniej co Felkowi dolega... Tak by było najlepiej. Dziękuję za propozycję włączenia Felka do akcji. Pamiętam o tym cały czas. Tylko że sytuacja Felusia zmienia się jak w kalejdoskopie, jeszcze niedawno wydawało mi się, że mamy aż za dużo środków na jego leczenie. Teraz wyszły te zakażenia, nowe rany... Nie potrafię przewidzieć co będzie dalej. Nie wiem nawet ile będzie kosztować leczenie w najbliższym czasie. Chyba lepiej poczekać i nie zawracać Wam głowy, dopóki nie będzie trzeba zbierać konkretnej kwoty, np. na operację (tfu, tfu, odpukać) bądź badania. -
Nasz kochany Felek zostaje na stałe w DT !! [Warszawa]
Delph replied to Delph's topic in Już w nowym domu
Byłyśmy wczoraj z Felusiem u weterynarza. Na szczęście na razie amputacja paluszka odroczona :multi: Teraz trzymamy kciuki żeby się zagoiło i nie otworzyło na nowo. Felek bardzo dobrze zniósł Imizol, odzyskał po nim apetyt i nabrał więcej energii. Może działa... Koleżanka pojechała wczoraj do Olsztyna, zrobi badania w ten weekend, albo w następny. Dziękuję za propozycje fantów do bazarku, oczywiście chętnie się spotkam. Najfajniej by było, gdybyście przy okazji mogły poznać Felka :razz:. Tylko że nie wiadomo kiedy wróci z Olsztyna, czy w przyszłym tygodniu, czy dopiero w następnym. Problem polega na tym, że ja nie umiem zrobić bazarku... Nawet na allegro się nie znam, nie mam konta :shake: A też by się przydało. A teraz mały offik, bo przed chwilą padłam, jak usłyszałam wieści przez telefon :-( : [url]http://www.dogomania.pl/forum/f1161/10-dniowe-szczenieta-znalezione-w-torbie-foliowej-dt-pilnie-potrzebny-142599/[/url] -
Dostałam właśnie dramatyczny telefon. Znaleziono 3 maleństwa (ok. 10-dniowe, dopiero będą otwierać oczy) wyrzucone jak śmieci w torbie foliowej :-( Mają jechać na Paluch, a wiadomo co to dla nich oznacza. Szukamy dla nich DT, świadomego co oznacza opieka nad takimi maluszkami (częste karmienie). Wieczorem jeżeli się uda będę miała ich zdjęcia. [B] 20.09.2009r.:[/B] Maluchy już odchowane, są cudowne. Zdjęcia w #60 i #61 poście. Bardzo prosimy o pomoc w ogłaszaniu maleństw...
-
Nasz kochany Felek zostaje na stałe w DT !! [Warszawa]
Delph replied to Delph's topic in Już w nowym domu
Na chwilę obecną Feluś ma na leczenie 525,07 zł (chyba że się gdzieś pomyliłam, mam nadzieję, że nie ;)). W Olsztynie sam rezonans to 600 zł. Badanie płynu mózgowo-rdzeniowego ok. 100 zł. Na pewno będzie jeszcze przynajmniej jedno badanie krwi pod kątem pasożytów. No i leczenie ran i pasożytów (leki, opatrunki, buciki, cały czas też wisi groźba amputacji paluszka). Dostałam informację, że w Brnie badanie neurologiczne kosztuje 1000 koron (165,00 zł?), rezonans 12 000 koron (czyli jakieś 2 000 zł?), przepływy nie wiem ile. Jak na to patrzę, to nie damy rady finansowo z Brnem. Będzie ciężko nawet w Polsce :( -
Nasz kochany Felek zostaje na stałe w DT !! [Warszawa]
Delph replied to Delph's topic in Już w nowym domu
[quote name='mala_czarna']Kurka. Powiem szczerze, że stawiałam na gronkowca :roll: No ale dobrze, że to "tylko" niegroźne bakterie. Z imizolem nie miałam do czynienia. Nie wiem jak psiak się po tym czuje :shake: Trzeba jednak pchnąć Felusia do tego Brna. No chyba, że dalej się wahacie przy SGGW.[/quote] Bakterie to "nic", najgorsze że on ma pasożyty (pierwotniaki) we krwi :shake: Stąd ten Imizol. Najlepiej by było do Brna. Na SGGW nie robią przepływów, a to najbardziej wskazane badanie dla Felka, dlatego pojechał do Olsztyna. Poza tym na SGGW już dawno spisali Felusia na straty i nie wiem, czy w ogóle chcieliby go diagnozować... Aż strach tam wracać :roll: Ale jeszcze nad tym myślimy, tylko wtedy tak czy inaczej musiałby jechać do Olsztyna. Tak więc albo Brno ze wszystkimi badaniami, albo jeżdżenie po Polsce i jedne badania w Olsztynie a inne w Warszawie. Albo wszystko w Olsztynie i dopiero jak nie pomoże to do Brna. Ta ostatnia opcja najbardziej ekonomiczna na chwilę dzisiejszą, bo da też czas na zbieranie funduszy, a nie będziemy siedzieć z założonymi rękami. No i może się uda... Już sama nie wiem, mam mętlik w głowie :shake: -
Nasz kochany Felek zostaje na stałe w DT !! [Warszawa]
Delph replied to Delph's topic in Już w nowym domu
[B]mala_czarna:[/B] Dziękuję za informację. Mamy mazidła na łapki, koleżanka smaruje mu to co się otworzyło i pazurki w drugiej łapce, bo Feluś nimi zaczepia przy chodzeniu i zdarł je całkowicie, najpierw do krwi, a teraz właściwie już ich nie ma :-( Ale nie sposób go powstrzymać od chodzenia, zresztą to jest niewskazane, bo musi ćwiczyć mięśnie. Plasterki takie były super jak jeszcze rana była olbrzymia. Teraz trzeba bardzo często zmieniać opatrunki. No i przede wszystkim głównym problemem jest to, że to kość przebija łapkę, więc niezależnie od tego co na to położymy problem pozostanie... Znowu trzeba liczyć na cud :-( -
Nasz kochany Felek zostaje na stałe w DT !! [Warszawa]
Delph replied to Delph's topic in Już w nowym domu
Byłyśmy wczoraj na Bemowie pokazać dziurę w łapce. Okazało się, że kosteczka ze środkowego palca się nie zrosła albo pękła (ta najbardziej "czarna" na rtg i najsłabsza) i przebija Felusiowi łapkę :-( Wygląda to kiepsko, tak jakby palec miał mu się oddzielić za chwilę od łapki. Ale na szczęście ranka jest czyściutka i nie ropieje. Próbujemy poczekać kilka dni, może się zagoi. Ale nawet jeżeli tak się stanie, to możliwe że później sytuacja się powtórzy. Istnieje poważne ryzyko, że paluszek trzeba będzie obciąć :-( Ile ja bym dała, żeby Felusia sytuacja była już stabilna, żebyśmy mogły się skupić na rehabilitacji i diagnozowaniu niedowładów.... Dr podał Felkowi Imizol. Tak jak myślałyśmy, nie ma co z tym zwlekać i czekać aż Felka stan się pogorszy. Zobaczymy czy potrzebna będzie druga dawka, no i czy w ogóle Imizol zadziała na te niezidentyfikowane pierwotniaki... Ostrzeżono nas, że Felek będzie się źle czuł, wymiotował i może być osłabiony. A dzisiaj dostałam od koleżanki informację, że u Felka humor bez zmian, szaleje jak zawsze i jak na razie w ogóle go Imizol nie ruszył :lol: Ten psiak jest niesamowity, nie do zdarcia, tyle chorób, ran, leków, a on nadal szczęśliwy i beztroski... Przecież jeszcze powinna go pobolewać ranka i szwy po biopsji mięśnia, no i oczywiście otwarta rana w łapie. A on nic sobie z tego nie robi. Antybiotyki odstawione, zobaczymy co będzie. Mamy też wyniki posiewu z rany, wyszło parę bakterii, ale niegroźne. Jutro wizyta kontrolna z łapką na Bemowie. Fundusze nam topnieją i nadal rozważamy Brno, ale rozmawiałam z koleżanką i na razie dopóki nie ma środków nie mamy po co jechać :shake: Tam badania są droższe, podobno rezonans kosztuje 2000 zł :roll: -
Nasz kochany Felek zostaje na stałe w DT !! [Warszawa]
Delph replied to Delph's topic in Już w nowym domu
[quote name='mala_czarna']O kurde, ładnie to nie wygląda. A Feluś liże sobie tę łapkę? Bo zakładam, że pewnie ma jakiś opatrunek, a celem zademonstrowania to tylko tak do fotki zdjęty? Czyms przemywanie to jest? Boli go?[/quote] Czasami liże, ale on jest kochany i bardzo grzeczny. Gdyby nie to, że przyjmuje swój los taki jakim jest i właśnie nie wylizuje/wygryza łapek i nie zdejmuje opatrunków byłoby o wiele ciężej leczyć rany. On nie ma w łapkach czucia (chociaż wygląda na to, że częściowo czucie wróciło :multi:), więc przynajmniej nie czuje bardzo bólu. Chociaż tak naprawdę nigdy się tego nie dowiemy, bo Feluś jest takim twardzielem, że na nic się nie uskarża... Przemywane jest, a opatrunki są jak najczęściej zdejmowane, bo już dawno koleżanka odkryła, że wtedy goi się o wiele lepiej. Tak więc opatrunki ma tylko do chodzenia właściwie, a na resztę czasu ranka jest odkryta, żeby się nie "kisiła" i była oczyszczana na bieżąco (tym bardziej w te upały). -
Nasz kochany Felek zostaje na stałe w DT !! [Warszawa]
Delph replied to Delph's topic in Już w nowym domu
[B]Majqa[/B]: Bardzo dziękuję za kontakty, napiszę jak mi dogo przestanie szaleć :roll: Myślimy cały czas o wyjeździe do Brna, więc jakakolwiek pomoc i kontakty na wagę złota. Jedyną przeszkodą jak zwykle finanse, tam te same badania są o wiele droższe... No ale za jakość się płaci ;) Podjęłyśmy decyzję, że koleżanka wraca dzisiaj do Warszawy. Łapę trzeba pokazać na Bemowie, pogarsza się i nie ma co czekać. Najwyżej w piątek Feluś znowu wyruszy do Olsztyna na badania. Albo poczekamy na wyniki biopsji i krwi i pojedziemy w kolejnym tygodniu (badania robią tylko w weekendy). A przez ten czas może się jeszcze wiele zmienić, więc nie ma co planować... Ta "dziura" o której pisałam wyglądała przedwczoraj tak: [IMG]http://img20.imageshack.us/img20/5233/zdjcie0130.jpg[/IMG] [IMG]http://img20.imageshack.us/img20/6569/zdjcie0124.jpg[/IMG] A dzisiaj już tak, dlatego koleżanka wraca do Warszawy :shake:: [IMG]http://img20.imageshack.us/img20/985/zdjcie0154p.jpg[/IMG] Jesteśmy załamane, bo jeszcze niedawno łapka wyglądała super, wszystko wygojone, zarosło sierścią... Za wcześnie się ucieszyłyśmy... Postaramy się dostać jutro na wizytę na Bemowie, zobaczymy co się okaże :shake: -
Nasz kochany Felek zostaje na stałe w DT !! [Warszawa]
Delph replied to Delph's topic in Już w nowym domu
[B]Mala_czarna[/B]: Wielkie dzięki za namiary, rozważam z koleżanką co robić... Zawirowania są ogromne, nie wiemy czy zostać w Olsztynie, czy wracać do Warszawy, czy w ogóle zamiast Felka szarpać po Polsce od razu nie jechać za granicę i zrobić porządne badania. Bo tak czy inaczej może się na tym skończyć, więc zamiast trwonić pieniądze i czas oraz zdrowie Felka, wybrać się tam od razu... Mamy dylemat, bo nawet nie wiem jak się zabrać za organizowanie badań za granicą, chociażby przez barierę językową :eviltong: -
Nasz kochany Felek zostaje na stałe w DT !! [Warszawa]
Delph replied to Delph's topic in Już w nowym domu
Mam duże problemy z logowaniem się i zamieszczaniem postów na dogo :shake: [B]MakS[/B]: Feluś stracił apetyt, ale mam nadzieję, że to właśnie przez upały, a nie przez chorobę... [B]Bico[/B]: Dotarły pieniądze, bardzo, bardzo dziękujemy :loveu::loveu::loveu::loveu: Felek właśnie jest w lecznicy Olsztynie, ma pobieraną krew i tkankę mięśniową do badań. I jeszcze jakieś badanie, nie zrozumiałam jakie, a koleżance rozładował się telefon ;) Najważniejsze badania się opóźniają, pani dr, która miała je wykonać znowu wyjeżdża za granicę... Jest strasznie dużo zamieszania. Jak podejmiemy jakieś konkretne decyzje dam znać, bo na razie mam złe przeczucia :shake: Felusiowi zrobiła się nowa dziura w łapce, dzisiaj obejrzał to chirurg i stwierdził, że możliwe, że kości w środku obumierają i organizm próbuje się ich pozbyć. Czekamy co z tego będzie, bo zabieg chirurgiczny póki co niewskazany.... [B] Wiosna[/B] przysłała mi super bucik dla Felka (ogromnie dziękujemy :loveu:) Nie mogę się doczekać aż Felek wróci i będziemy mogły przymierzać :eviltong: -
Nasz kochany Felek zostaje na stałe w DT !! [Warszawa]
Delph replied to Delph's topic in Już w nowym domu
[quote name='dana'] Czy Feluś otrzymuje jakieś preparaty poprawiające odporność ? [/quote] Dziękujemy za trzymanie kciuków :loveu: Może głupie pytanie, ale o jakie leki chodzi? Felek nic na odporność nie dostaje, oprócz essentiale, ale to osłonowo na wątrobę i zestawu witamin i wapnia. -
Nasz kochany Felek zostaje na stałe w DT !! [Warszawa]
Delph replied to Delph's topic in Już w nowym domu
[B]Kostek:[/B] Rezonans w weekend Olsztynie, ale właśnie cały czas się zastanawiam. Gdyby nie te koszty, to może warto by spróbować... Ale nam zostało ok. 600 zł dla Felusia, czyli całe jego "oszczędności" zebrane dzięki Wam wydałybyśmy na to badanie. A jeżeli nic nie pomoże, a leczyć nadal trzeba? [B]MakS:[/B] Jeżeli zdecydujemy się na rezonans, to bazarek bardzo by pomógł, bo wyczerpiemy Felkowe fundusze :-( Z dzisiejszymi wydatkami Felkowi zostało jakieś 614,00 zł, dokładnie będę wiedzieć jak koleżanka wyśle mi kwoty za wczorajszą i dzisiejszą wizytę. A myślałam, że tak dużo mamy, że wystarczy jeszcze dla innych piesków w potrzebie, ehhh :shake: Zadecydowałyśmy po sugestii weterynarzy z Olsztyna odstawić zastrzyki, które dano nam na Bemowie. Wziął co prawda już trzy, ale okazało się, że to strychnina :crazyeye: Podamy mu może później, jak uporamy się z pierwotniakami, odstawimy antybiotyki i w ogóle Felek będzie mniej osłabiony. Za dużo tych niebezpiecznych leków :shake: Nad Imizolem dalej myślimy, czekamy, może weterynarze z Olsztyna zaproponują jakiś mniej inwazyjny lek. -
Nasz kochany Felek zostaje na stałe w DT !! [Warszawa]
Delph replied to Delph's topic in Już w nowym domu
[quote name='MakS']będziecie się ze mnie śmiać, ale mi się wydaje, że tak jak niektórzy ludzie pokonują najcięższe choroby siłą woli, tak samo Feluś ma w sobie tak niesamowitą wolę życia i tak wspaniałe opiekunki, że nie daje się chorobie. "są rzeczy na tym świecie, o którym nie śniło się waszym filozofom" i jeszcze " czucie i wiara silniej do mnie mówią niż mędrca szkiełko i oko":evil_lol:[/quote] To fakt, Feluś korzysta z życia jak może najlepiej, cieszy się i nie przejmuje chorobami. Jak na niego patrzę, to nasuwa mi się taka myśl, że gdyby ludzie potrafili tak jak on pokonywać przeciwności losu nie tracąc optymizmu i nadziei, po prostu idąc naprzód, to świat byłby piękniejszy... -
Nasz kochany Felek zostaje na stałe w DT !! [Warszawa]
Delph replied to Delph's topic in Już w nowym domu
[quote name='Certusowa']Nie jestem tu stale, ani na biezaco, ale... skoro Felus czuje sie super mimo dodanich wynikow na pierwotniaki, to... co moze sie stac? Jakby nie robic badan, to moze by sobie dalej zyl normalnie i coraz lepiej? Dla mnie Imizol to nie jest taki jedynie... ratujacy lek, jak moze dla niektorych. Abym go psu podala, to musialabym wiedzec, czy naprawde MUSZE przed czyms ratowac, bo to, ze Imizolem moge psa uszkodzic to wiem na pewno. Imizol na pewno uszkodzi watrobe i zmniejszy odpornosc wlasna, ktora teraz mimo duzej ilosci pasozytow utrzymuje psa w rownowadze.... Jestescie na miejscu, wiec macie pelna kontrole i wiedze, ale prosze skonsultujcie to, ok?[/quote] Oczywiście, konsultujemy i od wczoraj bije się z myślami jaką decyzję podjąć. Felek czuje się super, ale jak na niego, czyli łapa dalej się babrze. Możliwe, że to przez pierwotniaki, a na pewno pośrednio przez nie, bo osłabiają odporność itp. Poza tym ich ilość we krwi znacznie wzrosła, a jakiekolwiek pasożyty we krwi to już dość poważna sprawa. Najgorsze, że nie mamy pojęcia co one powodują, czy którakolwiek z Felkowych dolegliwości jest z nimi powiązana. No i co się stanie, jeżeli nie zareagujemy i pozwolimy się rozwinąć temu "czemuś"... Dlatego to ciężka decyzja, bo oprócz wątroby i odporności Imizolem możemy też zaszkodzić nerkom :shake: -
Nasz kochany Felek zostaje na stałe w DT !! [Warszawa]
Delph replied to Delph's topic in Już w nowym domu
[quote name='majqa']Prawdziwy kalejdoskop wieści. :roll:[/quote] Wiem, że opisałam wszystko chaotycznie, ale właściwie wszystko co napisałam, to efekt zawirowań Felkowych w ciągu tylko jednego dnia :lol: Dokładnie wczorajszego. Nie nadążam z przetwarzaniem wiadomości po prostu :eviltong: Jakby coś było niejasne pytajcie... -
Nasz kochany Felek zostaje na stałe w DT !! [Warszawa]
Delph replied to Delph's topic in Już w nowym domu
Jestem, tyle się dzieje wokół Felka, że nie nadążam wszystkiego opisywać, więc znowu wysmażę długaśnego posta ;) [B]MakS:[/B] Dziękuję za kontakt :-) Właśnie w tym jest cały problem, że nie ma problemu :lol: Felek zachowuje się jak normalny pies, bardzo przywiązał się do mojej koleżanki i jej broni, nieszkodliwie oczywiście. Całym zadaniem szkoleniowca będzie wytłumaczenie i pokazanie koleżance właśnie tego o czym piszesz, jak nie dać mu wejść na głowę domownikom. Koleżanka zdaje sobie sprawę z całej sytuacji, nie ma jednak doświadczenia i chce porozmawiać i nauczyć się jak postępować z Felusiem, żeby nie tworzyć niepotrzebnie nerwowych sytuacji, bo to nie służy ani psom, ani domownikom. Może jesteśmy "trochę" przewrażliwione ;) ale myślę, że lepiej w tę stronę, niż nic nie robić i pogorszyć sprawę. [B]Lara:[/B] Na razie prototyp bucika uszyła nam Wiosna :loveu: Czekamy na przesyłkę i będziemy mierzyć i w razie potrzeby ulepszać konstrukcję :eviltong: Teraz najważniejsze: Felek nadal jest na Mazurach, wróci pewnie pod koniec tygodnia. Wypoczywa sobie na działce, śpi z koleżanką i pilnuje porządku :lol: Podróż zniósł bardzo dobrze. W między czasie ja otrzymałam telefon od naukowców badających krew Felka i okazało się, że te pasożyty nadal tam są i jest ich jeszcze więcej :-( Mnożą się bardzo szybko, a najgorsze że najtęższe polskie głowy nie są w stanie powiedzieć, co to za pierwotniak. Będziemy pewnie strzelać w ciemno i podamy Imizol, nie czekając na wyniki testów DNA, bo nie wiadomo ile i z jakim skutkiem to potrwa. Na pewno nie jest to neospora, bebeszja ani toksoplazma, raczej coś rzadko spotykanego :shake: Ja nie wiem, ale ten nasz Feluś to ma niesamowite zdrowie, bo Pani profesor jak zadzwoniła, to pierwsze o co zapytała, to czy pies jeszcze żyje... A Felek w tym czasie szalał i biegał na działce z kolegą goldenem nie zdając sobie sprawy w powagi sytuacji... Ja się wykończę nerwowo chyba, ale jak widzicie zawzięłam się, więc mamy plan tego paskudztwa też się pozbyć. Koleżance udało się dostać do Pani dr w Olsztynie. Poza patową sytuacją odnośnie tych pasozytów, zostało określone, że niedowłady mogą być wynikiem ataku pierwotniaków (Felek ma powiększone węzły chłonne) albo (co bardziej prawdopodobne) uszkodzenia drugiego (bodajże) kręgu odcinka piersiowego kręgosłupa. Zaproponowano nam przeprowadzenie trzech badań: rezonans (600 zł :crazyeye:) , przepływy (to na co w ogóle Felek jechał do Olsztyna, więc dobrze by było zrobić) i pobranie płynu z rdzenia kręgowego. Ostatniego boję się robić, wydaje mi się zbyt niebezpieczne i nie bardzo wiem co miało by wykazać istotnego. Ale pewnie się nie znam ;) Czekamy aż wszyscy zajmujący się Felkiem skontaktują się między sobą (to pewnie potrwa, biorąc pod uwagę ile osób walczy o Felka w lecznicach i laboratoriach :eviltong:) i zrobimy badania. Trzymajcie więc kciuki po raz nie wiem już który, ale niestety znowu tego potrzebujemy :shake: -
Nasz kochany Felek zostaje na stałe w DT !! [Warszawa]
Delph replied to Delph's topic in Już w nowym domu
[quote name='MakS']Delph, o jakie konkretnie problemy chodzi- mam trening maksia w pon, to moge się ewentualnie podpytać co i jak.[/quote] Opisałam mniej więcej sytuację w poście #517. Było by super gdybyś mogła podpytać, czy da radę zorganizować rozmowę lub spotkanie szkoleniowca z moją koleżanką. Najlepiej gdyby możliwa była "wizyta domowa", bo od razu wtedy Pan zobaczyłby co i jak (bo chodzi głównie o zachowanie w domu, relacje z drugim psiakiem-domownikiem i osobami przychodzącymi, więc szkoleniowiec miałby sprawę "jak na dłoni" ;)). Będę wdzięczna za informacje :loveu: -
Tauryna nie jest szkodliwa i nie "odkłada się" w złym tego słowa znaczeniu. To aminokwas, a nie związki ołowiu :lol: Jest wytwarzana przez organizm samoistnie i przyjmowana z pokarmem, stanowi duży procent wolnych aminokwasów w narządach ciała, mięśniach itd. Pełni wiele ważnych funkcji w organizmie i jej braki są niebezpieczne (szczególnie dla niemowląt, dlatego dodaje się ją też do odżywek dla dzieci i należy pilnować dostarczania jej w diecie). Większy problem jest z tym, że następują duże straty we wchłanianiu tauryny i jest ona wydalana z organizmu, a nie z tym, że za dużo jej się akumuluje ;) Nie ma wyników badań dotyczących szkodliwości tauryny, ani jej "przedawkowania". Ale przedawkowanie dotyczy raczej sportowców suplementujących olbrzymie dawki tego aminokwasu lub ludzi pijących za dużo napojów energetyzujących. Na 100% nie zaszkodzi psu w ilościach, w jakich występuje w karmie, może tylko pomóc :lol: A naturalnie występuje w większych ilościach głównie w mięsie i mleku, więc nie ma możliwości "odcięcia" psa od dostępu do tauryny. Zresztą skończyło by się to poważnymi problemami zdrowotnymi. Dla bardzo dociekliwych: [URL]http://www.vetpol.org.pl/11_01.pdf[/URL] [URL]http://journals.indexcopernicus.com/fulltxt.php?ICID=834257[/URL]
-
Nasz kochany Felek zostaje na stałe w DT !! [Warszawa]
Delph replied to Delph's topic in Już w nowym domu
[quote name='sleepingbyday']jeśli z felkiem są to problemy dnia codziennego, wynikające z małego obeznania, to kompletnie nie potrzebny jest behawiorysta. bo to coś, jak psycholog/psychiatra. a szkoleniowec własnie szkoli w zakresie posłuszeństwa i obchodzenia się z psem.[/quote] Chyba rzeczywiście masz rację, bo Feluś nie sprawia większych problemów. Lubi sobie poszczekać, czasami próbuje "ustawiać" goldena, ale nie walczą, tylko go zaczepia, no i ostatnio pogonił pana spisującego liczniki :lol:, ale dał się odwołać i nie zrobił krzywdy (psy raczej nie lubią takich osób). Chodzi o to, że poczuł się już pewnie i zaczyna bronić swojego terytorium, ale tak najzwyczajniej w świecie, jak zdrowy psychicznie pies ;) Tylko właśnie koleżanka potrzebuje konkretnych rad, jak postępować w takich przypadkach i niczego nie zepsuć. Felek uczy się w mgnieniu oka, więc nie będzie problemem wyznaczenie mu zasad zachowania, tylko trzeba wiedzieć jak :lol: Szukałam behawiorysty, bo bałam się trafić na szkoleniowca nastawionego typowo na naukę komend. Felka można wiele nauczyć, ale jego zdrowie nie pozwala jeszcze na naukę takich podstaw jak na przykład chodzenie przy nodze... Poza tym z posłuszeństwem nie ma problemu, jest natomiast z wiedzą, jak postępować w nagłych sprawach. Czy np. interweniować w psią sprzeczkę itp. Takie podstawy, ale powiedziane przez doświadczoną i znającą się na rzeczy osobę. [B]Warsawmoo:[/B] Bardzo dziękuję za propozycję. Teraz na weekend Feluś jedzie do Olsztyna wypoczywać i przy okazji koleżanka ma nadzieję złapać wcześniej wspominanych weterynarzy, żeby przeprowadzić badania. Zobaczymy jak Felek zniesie podróż, wtedy będziemy mniej więcej wiedziały czy da radę przywieźć go do Lublina. -
Nasz kochany Felek zostaje na stałe w DT !! [Warszawa]
Delph replied to Delph's topic in Już w nowym domu
[quote name='sleepingbyday'] mru założyła bazarek, gdzie na cel charytatywny mozna zpisywac psiaka na szkolenie. wiem, ze grupowe, ale może by z mru pogadać o indywidualnym?[/quote] Na szkolenie moim zdaniem nie ma co go ciągnąć. Potrzebujemy kogoś, kto pozna Felka, koleżankę, pogada i wytłumaczy parę podstawowych spraw. A najlepiej napisze instrukcję obsługi Felusia do powieszenia nad łóżkiem :evil_lol: [B]MakS[/B]: A to było w formie szkolenia, czy porad behawiorystycznych (typu "rozwiązywanie problemów" ;))? [B]Bico[/B]: Dzięki, napiszę do Warsawmoo. -
Nasz kochany Felek zostaje na stałe w DT !! [Warszawa]
Delph replied to Delph's topic in Już w nowym domu
Właściwie to na mój gust wystarczyłaby jedna dłuższa rozmowa dobrego behawiorysty z moją koleżanką :lol: To jej przydadzą się wskazówki, nie chodzi nam o typowe szkolenie, raczej porady jak radzić sobie z codziennymi problemami. Im łatwiej będzie je rozwiązać, tym mniej zgrzytów będzie z rodziną mieszkającą z Felusiem pod jednym dachem ;) Problemy są błahe, ale koleżanka nie ma doświadczenia i Feluś trochę wchodzi jej na głowę (a właściwie innym, bo jej się słucha i jest w nią niesamowicie wpatrzony), a ja też nie jestem żadnym specjalistą, więc nie bardzo mogę doradzać. Tak więc głównie chodzi o podniesienie dziewczyny na duchu i danie kilku konkretnych wskazówek, jak postępować z psem wyjątkowo inteligentnym, ale jednak wrażliwym, po przejściach. Jak dla mnie to Felek ma wspaniały charakter, jest przekochany i dlatego koleżanka nie chce tego zaprzepaścić. Jej dotychczasowe psy były zupełnie inne, mniej emocjonalnie podchodzące do ludzi i dlatego teraz chciałaby pogadać z kimś "znającym się na rzeczy". Jak na razie niebezpiecznie zbiżamy się do totalnego rozpieszczenia i rozpaskudzenia Felka, bo na zmianę albo nam go żal, albo jest tak kochany, że nie sposób inaczej :evil_lol: Dlatego będę wdzięczna za namiary na dobrych behawiorystów, którzy nie podejdą do Felka "podręcznikowo", bo on właśnie ze względu na zdrowie nie może odbyć tradycyjnego szkolenia. Ciężko tak pisać, najlepiej jakbyście Felka wszyscy zobaczyli :lol: Wtedy by było jasne jaki to wyjątkowy, wspaniały pies i dlaczego nie chcemy tego zmarnować :lol: [B]Sleepingbyday:[/B] W Warce koleżanka opiekująca się Felkiem ma działkę i dość często tam bywa. To całkiem niedaleko Warszawy, stąd moje pytanie do Jamora :lol: Dziękuję za "bucikowe" namiary, dzisiaj zdobyłam nazwę (tylko oczywiście gdzieś mi się zapodziała) takiej siateczki samoutwardzającej do robienia opatrunków (takich jak gipsowe). Stosuje się to u małych zwierząt, bo jest lżejsze i łatwiejsze w stosowaniu niż gips. Pokombinuję z tym. Poza tym dostałam też propozycję użycia żywicy epoksydowej, podobno twarda jak kamień i może sprawdziła by się jako usztywnienie. -
Nasz kochany Felek zostaje na stałe w DT !! [Warszawa]
Delph replied to Delph's topic in Już w nowym domu
[quote name='MakS']hmmm, jak długo trzeba będzie czekać na wyniki?[/quote] Aż coś wyrośnie ;) A tak na poważnie, to rozmawiałam dzisiaj z profesorem, który się tym zajmuje, przekazałam trzy próbki krwi dla niego i dwóch innych naukowców. Trzeba trzymać kciuki żeby hodowla pasożytów się rozwinęła i żeby udało się określić co to za ustrojstwo :shake: Potrwa pewnie minimum kilka dni... -
Nasz kochany Felek zostaje na stałe w DT !! [Warszawa]
Delph replied to Delph's topic in Już w nowym domu
Ok, próbki krwi zawiezione, Feluś pokłuty, ale humor go nie opuszcza ;) Pytałam o buciki kilku weterynarzy, nie mają pomysłów skąd je wziąć :shake: Takie zwykłe buciki na rzepy rzeczywiście są do bani i się zsuwają, dlatego my potrzebujemy takich usztywnionych porządnych... Łatwo powiedzieć :p gorzej takie zrobić. [B]Jamor[/B]: Właśnie o coś takiego nam chodzi. Dzisiaj się dowiedziałam, że jest taka plastikowa siateczka, którą po rozgrzaniu można dowolnie formować i zrobić z tego potrzebne nam usztywnienie. Czy to właśnie miałeś na myśli i wiesz może gdzie tego szukać? A tak poza tym mam nieśmiałe pytanie, zauważyłam na dogo, że prowadzisz profesjonalne szkolenia psów. Czy doradzasz też w sprawach behawiorystycznych? Może byśmy skorzystały z usług :oops: Opiekunka Felka ma chęć pogłębić swoją wiedzę jak pracować z psem, a wiadomo że Felek jest nietypowym przypadkiem ze względów zdrowotnych i nici z grupowego szkolenia... Nie ma z nim większych problemów, ale rozwiązanie kilku, które są zapobiegło by utrwaleniu złych nawyków i nakierowało koleżankę jak postępować z Felkiem. Oczywiście to tylko moje niezobowiązujące pytanie, bo właśnie zaczynamy się rozglądać za specjalistą. W kwestii wychowania psów wolę zapobiegać niż leczyć ;) -
Nasz kochany Felek zostaje na stałe w DT !! [Warszawa]
Delph replied to Delph's topic in Już w nowym domu
Ortopedyczne stabilizatory nadgarstka: [IMG]http://img21.imageshack.us/img21/520/stabilizatornadgarstkam.jpg[/IMG] [IMG]http://img21.imageshack.us/img21/7654/stabilizatornadgarstka4.jpg[/IMG] [IMG]http://img21.imageshack.us/img21/8185/352t.gif[/IMG] Wymierzyć rzeczywiście będzie ciężko, ale pomyślałam, że można na przykład zrobić "odlew" gipsowy łapki. Musiałabym dopracować ten pomysł, bo niedawno na niego wpadłam ;) Czy założyć cały gips i po zastygnięciu rozciąć, czy dałoby się zrobić tylko taką "łódeczkę" tylnej strony łapy. Może na podstawie czegoś takiego fachowcowi byłoby łatwiej zrobić bucik, bo wymiarowania tego nie widzę kompletnie :shake: Dzwonili do mnie dzisiaj naukowcy badający krew Felka. Kategorycznie wykluczyli neosporozę (to z jednej strony dobrze, z drugiej źle, bo nadal nie wiadomo co mu jest). Natomiast wrzucili mimo wszystko krew na hodowlę w kierunku pasożytów i coś rośnie... Nie wiadomo jeszcze co, ale wygląda na to, że jednak atakują go jakieś pierwotniaki. Jutro zawożę kolejną próbkę krwi i trzymajcie kciuki, żeby wykryto co to :roll: