ewkar
Members-
Posts
2370 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by ewkar
-
Kiedyś znany karnista wypowiadał się, że kara ma być nieuchronna i dotkliwa, niekoniecznie ciężka.Dla niektórych, zwłaszcza znanych osób sprzątanie pasa zieleni przy autostradzie w odblaskowej kamizelce jest karą dotkliwszą niż kara pieniężna. Wiele osób nie chce lub boi się zgłaszać nieprawidłowości, przestępstwo i nie chodzi tu tylko o zwierzęta.Nie chcą się wtrącać, boją się zemsty, ciągania na policję...itd.Wiele razy słyszałam, że przestępca ma większe prawa niż ofiara czy świadek.Coś w tym jest.Tym oto sposobem katowane są bezkarnie niemowlęta, chociażby, a przecież ich płacz słyszą sąsiedzi.To powinno się też zmienić.
-
Na którymś z wątków pisałam, że ludzi krzywdzących zwierzęta ( których jakoś spotykam na swej drodze) dosięga sprawiedliwość.Otóż, szef pewnego dużego zakładu, którego miesięczna pensja wynosiła tyle ile moja dziesięcioletnia emerytura, typ władcy koreańskiego, bóg po prostu kazał wyłapać i wywieźć wszystkie zakładowe koty.Pomijam, że to przestępstwo, ale on uważał, że stoi ponad prawem.Koty wywieziono, jedna koteczka wróciła, ktoś z pracowników ją przygarnął.Byłam rozczarowana, kiedy ów żłób awansował i to tak bardzo, że wyżej to już tylko mógłby być w rządzie.Wczoraj jednak się dowiedziałam, że pracę stracił i że go nigdzie nie chcą.Chce być zwykłym pracownikiem, ale ludzie go poznali ze złej strony i go nie chcą.To okrutna kara dla kogoś, kto miał władzę absolutną i naprawdę ogromne pieniądze.Najlepszy mój prezent pod choinkę.To za te biedne koty. Również wczoraj dowiedziałam się, że facet, który zagłodził dwa psy ( psy znałam), a jest jednym z najbogatszych ludzi w regionie stracił dorosłą córkę.Została zamordowana.Z tego się nie ucieszyłam, współczuję mu bardzo, ale dość często o tym mówię i piszę, żeby każdy, kto krzywdzi istotę słabszą, liczył się z poważnymi konsekwencjami.Nie wierzę w ludzką sprawiedliwość, w nasze prawo jakoś wyjątkowo nie, ale w boską owszem.
-
I też taki wspaniały piesek, a jeszcze nikt się nim nie zainteresował.Ja bym chciała mieć takiego psa, słowo honoru.Jest na tyle mały, że do opanowania przez takie chuchro jak ja, ale nie jest to pies kieszonkowy.Zrównoważony, ale wesoły, spokojnie też mógłby mieszkać w bloku.No i jeszcze lubi koty.Same zalety.
-
Niedługo, za parę dni minie rok, od kiedy życie Ergo zmieniło się diametralnie.Byłby za TM, gdyby nie determinacja AgaG, i agat21, za co nieustająco jestem wdzięczna i terra, że zaalarmowała dogo.Dziękuję również wszystkim, a jest takich osób wiele za wsparcie, za pomoc finansową, za ogłaszanie Ergo i obecność na jego wątku.Wkrótce Nowy Rok, a z nim nadzieja, że w życiu tego fajnego psa nastąpi kolejna zmiana -DOM, za którym tak bardzo już tęsknimy.
-
Dla mnie najbardziej istotne jest to, że Ergo lubi ludzi.Murka pisze, że tęskni za człowiekiem, to dobrze wróży.Na pewno nie byłoby zwrotu z adopcji, bo Ergo jest psem, którego musi się pokochać, kiedy się go pozna.Tak myślę.Ja kocham ten jego uśmiechnięty pychol.To w ogóle jest dobry pies, po prostu.
-
Mnie jest tego psa po prostu żal.Nie, nie, to nie jest już psia bieda, smutna, wycofana, chora..itd.To jest szczęśliwy, dobry pies, który nie wie o tym, co my czujemy, że jest nam przykro, że taki niechciany, że nikt się nim nie interesuje.Żyje w błogiej nieświadomości, jest mu dobrze, nie jest głodny , ma towarzystwo ludzkie i psie ..itd.Zwykle litujemy się, płaczemy widząc psa, któremu kości przebijają skórę, jest chory, ranny, tak jak chociażby kiedyś Sum.Teraz ani Sum, ani Ergo takich uczuć nie wzbudzają, są to kochane dobre, zdrowe psy, ale tym bardziej jest mi przykro,a nawet odczuwam coś w rodzaju złości, że pomimo cudownych charakterów, dobrego wyglądu są niechciane.Nie umiem tego wyrazić słowami, ale mam nadzieję, że rozumiecie co mam na myśli.