Aż mi się serce ścisnęło, kiedy przeczytałam o reakcji Ergo.Co on musiał czuć? Może samochód kojarzył z powrotem na łańcuch? Jak on musiał się bać.Tak jest mu teraz dobrze, ma ciepło, czysto, jest najedzony, wybiegany i w dodatku ma piękną przyjaciółkę, żyć nie umierać.Jaką ulgę musiał poczuć, kiedy wrócił do Murki.
Jutro kończy się mój bazarek dla Ergo, ładnie idzie, cieszę się bardzo.Chyba trochę jeszcze pieniędzy zabraknie, bo Murka kupiła Caniviton dla Ergo, ale może jakoś się uda dozbierać.
agat21, dzięki za pomoc, opłacenie weta i transportu do lecznicy.