ewkar
Members-
Posts
2370 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by ewkar
-
" Oddam kotki w dobre ręce" i już.Kto sprawdza domki? Coś na ten temat wiem.Moja znajoma była świadkiem jak do jednej lecznicy przyszły dzieci i chciały kotka.Dostały bez słowa.Znajoma była oburzona, ale wetka nie widziała w tym nic złego.Wszystko na zasadzie, aby się pozbyć kłopotu. Wściekła jestem na wszystkie te pożal się, Boże organizacje prozwierzęce, które nie robią NIC, aby takim sytuacjom zapobiec.Naprawdę czytałam wiele statutów i w nich są zapisy o interwencjach.I jak to wygląda w praktyce?
-
Bardzo bym chciała.Nagłośnić sprawę, ukarać dla przykładu i już. We wtorek widziałam przez okno pieska, który przyszedł pod sąsiedni blok za dziećmi.Domagał się głasków, biegł za każdym i chciał wejść do klatki.Zanim wyszłam, dzieci gdzieś z nim poszły, myślę, że do wetki, która ma umowę z UM.Mam nadzieję, że piesek się po prostu zagubił. [url=http://naforum.zapodaj.net/7194f59f6d98.jpg.html][/url] [url=http://naforum.zapodaj.net/28d8f43ab7d8.jpg.html][/url] [url=http://naforum.zapodaj.net/6b29df0718af.jpg.html][/url]
-
Nie szczep jej jeszcze.Najpierw powinna zostać odrobaczona przynajmniej dwukrotnie w odstępach dwutygodniowych.I to ostrożnie, kotka jest niedożywiona i chora.Szczepionka kiepsko działa u zarobaczonego kota.Moje tymczasy szczepiłam po czterokrotnym odrobaczeniu i jeszcze potem czekałam, w sumie trzy miesiące trwało zanim je szczepiłam..Na psach nie znam się zupełnie, ale "w kotach robię " od lat, wiem co piszę. Takie były moje kociaki, złapałam je razem z mamą i są u mnie do dzisiaj, czyli cztery miesiące.\ [url=http://naforum.zapodaj.net/2041d8f4db78.jpg.html][/url] Takie są dzisiaj.Jest i tri. [url=http://naforum.zapodaj.net/0fed77be7a8d.jpg.html][/url]
-
Spokojnie.Kotka jest bezpieczna, zaopiekowana, to dobrze.Należałoby zająć się zwierzętami, które nie wiadomo jaki mają status.Ludzie twierdzą, że pies nie jest ich, że tak sobie przychodzi.A koty? Jeżeli należą do nich to obowiązkiem opiekunów jest zapewnić im bezpieczeństwo i jedzenie.Tego nie robią. Niestety, coraz bardziej przekonuję się, że u nas w kraju większe prawa mają przestępcy niż ofiary, nie jestem odosobniona w tej opinii i nie chodzi tylko o zwierzęta, ale ludzi. Najmniej w tym wszystkim obchodzi mnie szkoda jaką potencjalnie można wyrządzić organizacjom prozwierzęcym.Te, które znam są prozwierzęce tylko z nazwy i aktywne są wyłącznie, kiedy chodzi o zbiórkę pieniędzy. Z mojej strony EOT.
-
U mnie się zaczęło 1 października, cała seria nieszczęść i teraz tylko czekam, co jeszcze.Podobno to, co cię zabije to cię wzmocni, ale ja takich "wzmacniaczy " sobie nie życzę.Z natury jestem optymistką, twardą babą, ale .... Mam nadzieję, nie chcę myśleć inaczej, że to świństwo na łapie Ergo się nie odnowi.
-
Czy jest jakaś organizacja prozwierzęca, która chciałaby się tym zająć? Znacie taką? Ci ludzie są przestępcami w świetle prawa.
-
To może zawiadomić jakąś organizację prozwierzęcą? Właściwie prawo stanowi, że należy powiadomić odpowiednie służby, czyli właśnie organizację, najbliższe schronisko, straż miejską lub policję.Dostatecznie długo zajmuję się zwierzętami, żeby twierdzić, że tak naprawdę to wszyscy w/w mają takie coś w nosie.O fundacjach i stowarzyszeniach mam jak najgorsze zdanie.NIGDY żaden zwierzak nie uzyskał pomocy.Już o tym było na wątku Ergo, chociażby.Wierzę wyłącznie w skuteczność działania prywatnych osób.Przeproszę, o ile jakaś organizacja zajmie się sprawą zwierząt u tych ludzi.
-
To po prostu przerażające.
-
Według moich obliczeń 280 zł.Z tym, że mar,gajko miała przelać 100 zł, terra 50 zł, dwa bazarki ( jolantina i sleepingbyday) chyba jeszcze nie rozliczone, no i mój przelew jeszcze nie dotarł.Ergo powinien po tym być na lekkim plusie, ale na pewno sporo braknie na opłacenie hotelu za listopad.Niektóre przelewy idą prosto do Murki, inne do AgaG. Przepraszam, że tak się dopytuję, ale Ergo to pies, który miał straszne życie, już został ukarany przez los.Teraz jeszcze wyskoczyła poważna w końcu choroba, nikt go nie chce, nie ma domu na horyzoncie, taki z niego parias psiego świata.Na to nic się nie da poradzić, dla równowagi niejako chciałabym, aby chociaż nie był nędzarzem.Nie umiem tego wyrazić inaczej, ale chyba wiecie, o co mi chodzi.To piękny i dobry pies, jest mu już dobrze, jest najedzony, ma ciepło, nie dynda na łańcuchu, ale wciąż jest bezdomny.Nie on jeden, wiem, ale do niego mam szczególnie emocjonalny stosunek.