ewkar
Members-
Posts
2370 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by ewkar
-
Bardzo wszystkim dziękuję za troskę o Ergo.To nie jego wina, że wciąż musi czekać na domek.Tak się to psisko stara, bezwiednie na pewno, ale jest dobry, grzeczny, towarzyski, wesoły i nic z tego na razie nie wynika.Niewiele mogę, ale chociaż bazarkiem wesprę i to też głównie dzięki Bogusi.Już kilka fantów w grze, może jeszcze jakieś wzbudzą zainteresowanie? Jestem na dwóch forach, na miau i na dogo i bardzo budujące jest to, że ludzie potrafią sobie pomagać.Moich kotów nie utrzymałabym bez pomocy innych.Dostaję ją i to w taki sposób, że nie czuję się upokorzona, a to istotne.Nie tylko o materialną pomoc też chodzi, ale i wsparcie, dobrą radę, pomoc w ogłoszeniach.Ja też się komuś na coś przydaję, teraz już nie mogę pomagać finansowo, robiłam to dawniej, ale piszę ogłoszenia, robię bazarki, dzielę się rzeczami, które komuś są przydatne.Na dogo poruszam się kiepsko, ale zawsze mogę liczyć na to, że ktoś mnie przeprowadzi przez meandry tego forum, jak chociażby jolantina, która mnóstwo czasu poświęca na reklamowanie moich bazarków.Bardzo dziękuję też kupującym, bo przecież wiem, że niekoniecznie potrzebne są im rzeczy przeze mnie wystawione, ale licytują, bo w ten sposób wspomagają tę biedę Ergo.W pojedynkę niewiele można zrobić, razem to już góry przenosić i oby to jak najdłużej trwało.
-
Dziękuję Wam wszystkim za miłe słowa.Nie jestem mazgajem, ale jak coś takiego przychodzi nagle i niespodziewanie to potrzeba czasu, aby się otrząsnąć. Postaram się jak najszybciej zrobić bazarek, Bogusia też jest ciekawa, czy fanty od niej się spodobają.Ubranko od niej nosi już jedna sunia i podobno jest bardzo zadowolona.
-
Bardzo Wam dziękuję.Jest mi ciężko, odreagowuję teraz wszystko, pogrzeb był wczoraj. Fanty na bazarek mam, znowu koleżanka z Niemiec przysłała mi ładne rzeczy, wszystko nowiutkie.Są też ubranka dla psów, które sama zrobiła na drutach, muszę tylko poprzyszywać rzepy.Koleżanka zagląda na dogo, kibicuje Ergo i stara się pomóc, nie tylko mnie, z resztą.Nie jest milionerką, sama na wiele rzeczy nie może sobie pozwolić, ale tacy ludzie zazwyczaj są bardzo empatyczni.Bogusia, dziękuję Ci.
-
Przykre to, że taki ładny, dobry pies nie ma domu, prawda? Wiem, nie on jeden, ale ... Postaram się zrobić bazarek, ale mam teraz problemy osobiste.Zmarła bliska mi osoba, samotna, w innym mieście.Pomijam już mój stan psychiczny, ale wszelkie formalności, związane z pogrzebem, z zabezpieczeniem ,porządkowaniem mieszkania zwłaszcza jeśli korzysta się z komunikacji państwowej, a w domu u mnie jest dziewięć kotów, są też bezdomniaki jest koszmarem.Na razie działam na adrenalinie, muszę to jakoś przeżyć.
-
Nie ma winy bez kary.Może się powtarzam jak dziadek, co to w kółko o Piłsudzkim..., ale była na miau dziewczyna, której dozorca nie chciał wpuszczać na podwórko, żeby mogła nakarmić bezdomne koty.To była taka stara kamienica w Warszawie.Lokatorzy też jej nie pomagali.Rzuciła kiedyś owemu dozorcy "obyś ręce i nogi połamał".Potem już wszyscy ochoczo bramę otwierali, bo dozorca wszedł kiedyś na drabinę i złamał rękę i nogę.Ja też jestem taka trochę czarownica.Nie ośmielam się nikomu źle życzyć, ale zawsze spotyka jakaś kara kogoś, kto umyślnie zrobił mnie, albo zwierzakom pod moją opieką krzywdę.Znam tylko trzech myśliwych, dla mnie to w ogóle nie do pomyślenia, aby strzelać do zwierząt.Kiedyś rozmawiałam o tym z siostrą i tak mi przyszło do głowy, że każdego z nich spotkała w życiu tragedia.Nie będę o tym pisać, ale tak było.Współczuję im tak po ludzku, ale "nie czyń drugiemu, co tobie niemiłe" powinno każdemu przyjść do głowy zanim zrobi coś złego.
-
Poproszono mnie o napisanie ogłoszenia psu, którego oddali do schroniska, bo jest głuchy :( Jakaś dziewczyna wyciągnęła go, opłaca mu hotel, nikt jej nie chce pomóc, żadna fundacja.Mam nadzieje, że ta bieda znajdzie dom.Czasem przerastają mnie takie rzeczy, chce mi się wyć.Nie ma takiego bydlęcia w przyrodzie jak człowiek.