ewkar
Members-
Posts
2370 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by ewkar
-
Po co gotujesz? Koty jedzą surowe mięso.Kroję na kawałeczki i sparzam wrzątkiem.Mięso jest najtańsze, kupuję tłuste, gulaszowe, oczywiście szukam promocji.Wczoraj kupiłam ćwiartki z kurczaka, 1,75 kg i zapłaciłam 2,81 zł.Obiorę z kości, chociaż koty kości też jedzą ( surowe!), resztę ugotuję, też obiorę, będzie dla psa.W Biedronce są puszki Kitty po 1,99 zł, wcale niezłe, lepsze od Felixa.W zimie daję kotom trochę słoniny, bardzo tego potrzebują.Obowiązkowo woda ( w zimie ciepła), w żadnym wypadku mleko, śmietana owszem.Gotowane jajka jak najbardziej.Moje koty dostają też podroby ( nerki wieprzowe, serca, wątróbki jakoś nie daję, ale można).Mięso wychodzi najtaniej, zjedzą go mniej, a się najedzą.W Felixie jest zaledwie 4 % produktów pochodzenia zwierzęcego, a drogie to bardzo. Bardzo dziękuję ze swej strony. Bardzo się cieszę, nie zapomniałam o tym piesku, ale nie chciałam zawracać głowy.Cudne wieści, naprawdę.
-
NIEŚMIAŁY KUDŁACZEK JAREK - w najwspanialszym domku na świecie :-)
ewkar replied to Murka's topic in Już w nowym domu
Moja koleżanka ma alergię na koty, a w domu jest ich dziewięć, śpią z nią w łóżku..itd.Wyadoptowałam kota dziewczynie ze straszliwą alergią.Kota na początku obsługiwał jej TŻ, a po niedługim czasie jej alergia jakby zniknęła.Nie mam takich problemów, piszę o znajomych i oni twierdzą, że organizm przestaje się bronić, kiedy jest jakby przyzwyczajony do alergenu.To tak w skrócie.Obie dziewczyny brały na początku leki, oczywiście, od dawna już ich nie potrzebują. -
Tak się wydaje.Trzeba jeszcze uzbierać 250 zł.To sporo.U mnie też krucho z czasem, ale zmobilizować się trzeba.Fanty mam, ale ja muszę też robić bazarki na miau, pojawiła się u mnie nowa tymczaska.Malutkie to jak kociątko, a wszystkie koty rozstawia po kątach.Ma charakterek, ale pracujemy nad nią.W ogóle to przedziwna historia z nią, ale nie będę tutaj OT-ować. Wyobrażam sobie ile sierści gubi Ergo.Pod hutą jest pies Maks.Mały, czarny, sympatyczny.Nie bezdomny, ale zaniedbany.Wożę ze sobą szczotkę i go wyczesuję.Wychodzi tego straszna ilość, ale chyba mu sprawia to wyczesywanie przyjemność, nadstawia się również.
-
Upały chyba dają się we znaki Ergo, jak z resztą wszystkim. Tak sobie myślę, że krzyczącą niesprawiedliwością byłoby, jakby Ergo nie znalazł domu.Tyle osób mu kibicuje, poświęca czas, jak chociażby kolejna kobietka, która niestrudzenie robi wciąż nowe ogłoszenia.U Murki ruch jak na Marszałkowskiej, coraz to nowe pieski znajdują domy, może i Ergo w końcu też się poszczęści?
-
I ja dziękuję .Skończył się mój bazarek, trochę z mojej winy będzie opóźnienie, ale dopiero wróciłam do domu. Na dawnej posesji Ergo bez zmian, widziałam tylko jedną kurę tamże.Miałam nie pisać o dramatach psów na trasie Stalowa Wola-Tarnobrzeg, ale serce mi stanęło, kiedy malutki szczeniaczek, wielkości świnki morskiej, biały z czarną główką i ogonkiem niezdarnie łaził w rowie między płotem a naprawdę ruchliwą ulicą.Bez komentarza.
-
Dwa koty, dorosłe, zwyczajne, w tym jeden bez ogona, trochę wycofane, właściwie z marnymi szansami na dom.Zero telefonów w ich sprawie, po roku pobytu w DT jeden, ale po co więcej? Dom ze snów, wspólny dla obu, taki, do którego sama bym się chętnie wyadoptowała.I niech tak będzie z Ergo.Jeden telefon, ale dom super, bo na taki Ergo zasługuje.Nie po to dziewczyny jechały tyle kilometrów, aby ratować jakiegoś wiejskiego kundla, jak wiele osób by pewno powiedziało, aby teraz nie skończyło się to jak w amerykańskim filmie.Ma być happy end i już!