ewkar
Members-
Posts
2370 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by ewkar
-
Miejmy nadzieję, że jakoś damy sobie radę.Zaraz zrobię kolejny bazarek, chociaż poprzedni jeszcze nie rozliczony, czekam na jedną wpłatę. Mnie jest bardzo trudno robić bazarki, bo mam naprawdę kiepski aparat i pięć ciekawskich kotów w domu.Zrobienie zdjęć jest możliwe tylko wtedy, kiedy śpią. Zapowiada się ładny weekend, jest zieloniutko, może Murka wklei jakieś nowe zdjęcia Ergo.To zawsze trochę zwiększa oglądalność, prawda? Ergo to piękny pies, duży, dorodny, bardzo często widać na zdjęciach, że się uśmiecha.Jestem pod wrażeniem postępów, jakie to stworzenie zrobiło.Oczywiście to zasługa Murki, ale trafiła na pojętnego ucznia.Ergo na pewno nie będzie psem-przytulanką, chociażby z powodu swoich gabarytów, ale czy musi? Czasami widzę takie piękne, duże psy leżące na trawie na podwórku przed domem i oczyma duszy widzę Ergo.Na pewno wzbudzałby podziw , ale i respekt, prawda? Przyjaciel i stróż jednocześnie.
-
Selenga, dzięki.Nie znam się na FB, ale szukam różnych możliwości.Fanty na bazarek mam, ale z tym jest trochę zachodu, długo też trwa, na przelewy też trzeba poczekać.Słyszałam, że wiele osób zrezygnowało z portali typu miau i dogo i przeniosło się na FB, bo tam łatwiej o pomoc.Tak jak pisałam, zasłyszane, bo ja nie jestem na FB, mogę czytać tylko to, co dostępne.
-
Ależ ja rozumiem trudną sytuację, bo sama taką mam od lat.Teraz jeszcze jestem na emeryturze, samemu ciężko z niej wyżyć, a mam mnóstwo zwierząt pod opieką.Sama wielkich potrzeb nie mam, taki sobie sposób na życie wybrałam, mój problem.Sprzedaję, co mogę.Myślę, że dobrze byłoby poprosić na FB o pomoc.Więcej ludzi tam jest, niekoniecznie zapsionych i zakoconych, może zechcą przelać parę groszy?
-
Był kiedyś problem z kotem, miał FeLV, ranę na pyszczku i nikt nie mógł/nie chciał się nim zająć.Obiecałam umieścić go w zaprzyjaźnionej lecznicy, ale uczciwie napisałam, że nie dam rady tego finansować.Ależ wszyscy się złożą, będą wpłaty, nie ma sprawy.Dodam, że chodziło tylko o koszty pobytu i leczenia, jedzenie, opiekę, ogłoszenia brałam na siebie.Oczywiście zostałam SAMA, ale jakoś sobie poradziłam, kot wydobrzał, znalazłam mu świetny dom.Ja to więc znam z autopsji.Jest choroba, dramat, pieniądze płyną.Zwierzak zdrowieje i...cisza.Jesteśmy świetni w działalności akcyjnej, z działalnością długofalową mamy już problem.Bo jak zwierzak zdrowy to już nie musi jeść, chociażby? Bardzo dziękuję wszystkim, którzy pomagają i deklarują, że o Ergo nie zapomną.
-
No bo Ergo to fajny pies jest, nie żaden psi morderca.Sunia dużo mniejsza od niego, a jednak nie robi jej krzywdy. Z Ergo nikt nigdy nie pracował, nie głaskał, nie miał kontaktu ani z ludźmi, ani psami, skąd miał wiedzieć jak się zachowywać? W dodatku był cały czas na łańcuchu, cierpiał, to i tak cud, że po tylu latach nie jest agresywny.Ja na jego miejscu byłabym. Przyznacie chyba, że przystojniak z niego, prawda?
-
Oby.U Murki teraz okropny ruch w interesie .Adopcje idą niesamowicie, może więc i ta dobra passa obejmie Ergo? Z niego taki ładny pies się zrobił, ma czarną, błyszczącą sierść, jest odpasiony, wygląda naprawdę ślicznie.No i ten śmiejący się pysk, bo już niczego mu nie brakuje powinien kogoś zauroczyć.Wyglądałby zjawiskowo w pięknej obroży, biegający po podwórku, ogrodzie.Robiłby wrażenie.
-
Naprawdę długo już zajmuję się adopcjami i wiem, że nie ma kotów nieadopcyjnych, z psami chyba też tak jest.Czasem trzeba poczekać na dobry domek, warto.Doman wrócił z adopcji, długo siedział u Murki, nie jest psem młodym, a jednak doczekał się domku, takiego wymarzonego.Ja to wszystko wiem.Chodzi mi tylko o finanse.Może głupio tak pisać, ale to jest życie.Jest miesiąc czasu na zebranie pieniędzy na kolejny miesiąc, nie chciałabym, aby była sytuacja podbramkowa.Ja będę wystawiać bazarki, ale może na FB byłoby łatwiej? Jakieś cegiełki, czy coś takiego? Nie wiem, nie mam konta na FB, ale to potężna siła, ludzi mnóstwo, a nuż by się udało? Bardzo Ci dziękuję.
-
Jest mi strasznie szkoda Ergo.On jest szczęśliwy, ma wszystko, czego mu do tej pory odmawiano i nie zdaje sobie sprawy, że już nie wzbudza zainteresowania.No bo nie ma dramatu, nie jest chory.On nie weźmie miski w pysk i nie pójdzie żebrać, jest całkowicie od nas zależny.Najbardziej potrzebuje domu, to jest najtrudniejsze do zrealizowania, nie jesteśmy w stanie przewidzieć jak długo będzie musiał na niego czekać.Pieniądze na maj będą, jakoś się chyba uda, ale co potem?
-
Moje i nie moje śmietnikowe kocie biedy
ewkar replied to Maruda666's topic in Kotki już w nowych domach
Nawet nie zdawałam sobie sprawy, że na dogo jest tyle kocich wątków.Od lat zajmuję się kotami, ale o nich piszę na miau. Przywitam się więc tutaj.