Jump to content
Dogomania

ewkar

Members
  • Posts

    2370
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by ewkar

  1. No, bomba po prostu.Idzie ku lepszemu. A to terrierek Dżeki, któremu potrzebny nowy dom.Nie ma paniki, na szczęście.Muszę zadzwonić i dowiedzieć się czegoś więcej o psie, żeby móc go ogłosić. [url=http://naforum.zapodaj.net/d7adfc28bc06.jpg.html][/url] [url=http://naforum.zapodaj.net/04f83f07955d.jpg.html][/url]
  2. To jest taki ładny pies, prawda? Podoba mi się, że Murka dokładnie opisuje jego charakter, nawet pisze o rzeczach, które w pewnym sensie mogą utrudnić znalezienie przez niego domu.Tak być powinno, ja też tak robię w przypadku kotów.Ostatnio wyadoptowałam kota, o którym pisałam i mówiłam, że trudny, że nie jest miziakiem..itd.Domek był uprzedzony, ale mile się rozczarował, kot jest mądry, rozmruczany, ma w nowym domu to, czego u mnie mu brakowało, czyli zdecydowanie więcej przestrzeni i już.Wolę eksponować wady, bo wtedy minimalizuję ryzyko zwrotu z adopcji.Nie miałam takich jak dotąd, czyli się sprawdza.
  3. Na tym wątku chciałabym również podziękować wszystkim, którzy kupili fanty na moim bazarku.Konto Ergo powiększy się tym sposobem o 153, 01 zł, pieniądze powinny już być na koncie u AgaG.
  4. Mam wrażenie, że Ergo jest tak jak szczeniak.Nauczył się już załatwiać poza boksem, a przecież był z tym problem.Powolutku zaczyna rozumieć, że nie musi atakować ludzi, że mu nie zagrażają, podobnie jak psy.Ergo zrobił ogromne postępy.Może teraz nauka pójdzie już szybciej? Chciałabym, aby był już w swoim domu, takim już na zawsze, bardzo natomiast nie chciałabym zwrotu z adopcji.
  5. Też bardzo bym chciała, aby Ergo znalazł dom, ale nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło.Tak też można na to patrzeć.
  6. Moja też.Uwielbiam ją, tę kokiecicę.Ale Ira obiektywnie jest najpiękniejsza, a Gufi mi wygląda na niesamowitego miziaka.Każdy ma w sobie to "coś", prawda?
  7. Dzięki za zdjęcia.Fajne, miłe pieski, oby im się też poszczęściło.
  8. Murka, balsam na mą duszę, naprawdę.Tak chciałam, aby temu psu los się odmienił.Ja go znałam, głaskałam, a w takiej sytuacji każdy pies jest trochę mój.Cudownie! Dzięki za info, zaraz dzwonię do siostry, ona też go znała.Ale się ucieszy. Została Bambi ( moja ulubienica), jak rozumiem i jej duży kumpel.A jaki jeszcze? Ergo? Dzięki za podpowiedź w sprawie tego sznaucera.
  9. Czasami los za nas decyduje, wydaje się nam, że mamy pecha, a potem okazuje się, że tak miało być.Zdarza się, że moje koty muszą długo czekać na domek, denerwuję się, a potem znajduje się taki ze snów.Warto więc poczekać.Pamiętacie, że Ergo załatwiał się na posłanie, że z Bambi nie mógł się dogadać, zaatakował teściową Murki, bo w końcu nigdy nikt go nie wychowywał, uwiązał na łańcuchu i tyle.To straszne, naprawdę.Skrzywdzić jest łatwo, odwrócić to już bardzo trudno.Lubię psy, ale wiem, że nie poradziłabym sobie z ułożeniem psa.Nie mam doświadczenia i gdyby do mnie trafił pies, którego trzeba jakoś wychować byłby problem. Murka, co u Domana? Dobre wieści? Aha, nie wiecie, czy ktoś nie chciałby bardzo zadbanego sznaucera średniego? Starszy pan nie ma sił się nim opiekować tak, jakby chciał, umarła mu żona i nie radzi sobie.Pies jest przesympatyczny, ma około 5 lat.Odwiedza weta, psiego fryzjera, jest zdrowy.
  10. Tak sobie siedzę i myślę, że w sumie to dobrze, że Ergo pobędzie jeszcze u Murki.Wymaga fachowej ręki, mimo wszystko.Niedobrze byłoby, gdyby był zwrot z adopcji, prawda?
  11. Ojej, dziękuję za wiadomość, tak się cieszę.To dobra psina.Murka, ja mam wciąż przed oczyma psa, któremu brakowało łap, żeby się podrapać.Mieszkał w takiej melinie, że szok.Na szczęście mnie wpuścili i spryskałam psa fiprexem, podłogę i jakieś wyro również, dałam tabletkę na robaki i pies się już nie drapał, na pewno poczuł ulgę.Chciałam drugi raz odrobaczyć, ale mnie nie wpuścili, a potem zostali eksmitowani.Demon/Doman nigdy na mnie nie szczeknął, ale na dzieci owszem, szczekał, bo go drażniły.Tak było, widziałam. Uważam, że dobrej.Nie jest już wychudzony.Na moim wikcie taki by nie był, ale ci ludzie też te psy dokarmiają i wspólnymi siłami jakoś to idzie.Jeżdżę na rowerze, mam ograniczone możliwości, ale zawsze psy dostawały coś treściwego, nie resztki zupy. On jest bardzo brudny, ma sierść skudloną, wystarczy go wykąpać, wyczesać i pies jest piękny.Mnie ujął też tym, że nie atakował nigdy kotów, no i jest posłuszny.Naprawdę zabierałam mu miskę spod pyska i nie protestował.A jak lubi być głaskany, naprawdę.
  12. Byłam, ale psów jeszcze nie było, nie mogłam długo czekać.Tak to z nimi jest.Zostawiłam jedzenie, przybiegną później.
  13. W niedzielę.Dzisiaj jadę tam znowu, późnym popołudniem, aparat mam zawsze ze sobą. Dziękuję.
  14. Chciałabym tylko przeprosić, że tak zaśmiecam wątek Ergo.Nie znaczy to, że Ergo mnie nie obchodzi, wręcz przeciwnie.Tak bym chciała, aby miał już swój domek, taki już na zawsze.Nie znaczy to, że u Murki ma źle, ale to jest tylko rozwiązanie tymczasowe.Na pewno dobrze, że trafił w odpowiedzialne ręce, bo jednak wymaga wychowania, nauki tego, czego psy uczy się od szczeniaka, to nie ulega wątpliwości.Podobno trzeba marzyć, bo marzenia się spełniają , a więc zamykam oczy i widzę dom z dużym ogrodem, z solidnym ogrodzeniem, piękną budą, żeby Ergo miał możliwość przebywania na dworze, jeśli będzie chciał.Widzę też piękne legowisko w domu, na nim Ergo i ręce, które głaszczą go po głowie....
  15. W urzędzie znają tych ludzi, byli tam, bo chcą wysterylizować sunię.Myślę, że już coś będzie się działo w sprawie tych psów.Będę dzwoniła do UM i pytała co zostało zrobione. Muszę przyznać, że teraz jest inaczej niż za poprzedniego prezydenta.Od razu nie będzie super, bo wiadomo, że trzeba czasu, trzeba nabrać doświadczenia.Prosiłam, aby kupili klatkę-łapkę, bo to podstawa przy walce z bezdomnością kotów.Pieniądze na sterylki są, ale jak złapać dziczki? No i właśnie czekają na przesyłkę, kupili dwie klatki-łapki.Pokazałam jakie, dałam namiary na producenta i już.Klatki będzie można wypożyczać.Niby drobiazg, ale jak bardzo pomoże karmicielom. Mam nadzieję, że powstanie też przytulisko.Plany są.Chciałabym, bo koty jakoś łatwiej upchać, z psami jest zdecydowanie trudniej.
  16. Ale dlaczego nie? Naprawdę wiele osób chce mieć tylko jednego psa. No przecież z agat21 wsadziły Ergo do samochodu, pies był bez kagańca, byłam pod wrażeniem.
  17. Byłam w UM.Opowiedziałam o wszystkim i zostawiłam zdjęcia.Otóż, psy są dokarmiane też przez jakąś parę ludzi, zrobili im nawet prowizoryczną budę, ale dalej, wiem gdzie, ale tam nie jeżdżę.Teraz już wiem dlaczego psy nie wyglądają źle.Sunia ponoć urodziła dwoje szczeniąt, ale co z nimi? Nie wiem.Ci ludzie chcą ją złapać, ale to jest trudne.Zauważyli, że kuleje, ale nie, że ma guza.Prosiłam o złapanie tych psów, zobaczymy, czy coś z tego wyjdzie. AniaB. pisała na wątku, że chciałaby pomóc Borysowi.Aniu, czy to aktualne? To cudowny pies. [url=http://naforum.zapodaj.net/97b68b8cc24d.jpg.html][/url] Tutaj widać, mam nadzieję, że głaszczę go pod brodą.On uwielbia być głaskany, nawet miskę zostawi, kiedy go zawołam.Nie jest szczekotliwy, tylko ten rudy ujada.
  18. Dzięki, że pytacie jak moglibyście pomóc.Chyba nijak, te psy trzeba złapać, po prostu.Borys ma cudowny charakter, jest ładnym, chociaż zaniedbanym psem.On miałby szansę na dom, ale gdzieś trzeba byłoby go przetrzymać.Rudy jest zdziczały, urodził się i wychował na wolności, ale nie jest agresywny.Przyjaźni się z Borysem, kładą się obok siebie jak odpoczywają po jedzeniu.Sunia musiała mieć kiedyś dom, wystarczy, że do niej coś powiem, a ona merda ogonem.Boi się jednak i nie pozwala zbyt blisko podejść. Zrobiłam zdjęcia , bo pisałam o tych psach, zostawiałam im jedzenie, bo wiedziałam, że przybiegną, ale ich nie widywałam.Nie chciałam, abyście pomyśleli, że konfabuluję, że wymyślam coś, czego nie ma.To dlatego. Poradźcie mi proszę, co mogę sama zrobić z łapką Maksa.
  19. Psy mnie znają, chyba nawet lubią, bo przecież daję im jeść.Tego rudego znam od szczeniaka, był jeszcze jego brat.To dzieci rudej, małej suni, która wciąż rodziła na terenie huty, w jamach wykopanych w ziemi.Prosiłam o jej złapanie i sterylkę, obiecywałam karmić, ale zero odzewu.Chyba już nie żyje, mam tylko jej zdjęcia.Złapać da się tylko Borys, on przychodzi do mnie na zawołanie.Miał wcześniej obroże, dwie różne.Był straszliwie chudy.Na dogo ktoś mi proponował wzięcie go, ale to było jakiś czas temu.Pójdę do UM, zapytam, czy mogą pomóc.Rudego i suni nie złapię. Dla mnie te psy to problem.Mam tam koty, nie wiem, czy psy ich nie atakują.Po drugie, są nie szczepione, dziabną kogoś i zostaną uśpione, wtedy działa się szybko, prawda? Polują w lasach, na to nikt nie ma wpływu.Po trzecie finanse.Jestem emerytką, skąd mam brać na jedzenie dla tylu zwierząt? Koty i w sumie duże psy.Sunia potrzebuje natychmiastowej pomocy.Jest chuda, kuleje , no i ten guz.
  20. Aha, jest tam też pies Maks.To pies firmowy, jest zaszczepiony, ma opiekunów.Zrobił mu się na łapie ropień.Jak mu pomóc, może być ludzka maść z antybiotykiem? Do weta chyba ci opiekunowie go nie wezmą.Dzisiaj mu tylko przemyłam łapę czystą, ciepłą wodą, nic innego nie przyszło mi do głowy.
  21. Już kilka lat podkarmiam huciane koty, czyli bezdomniaki, które bytują w rejonie HSW.Jest już ich mało, zostały wysterylizowane, niektóre wykastrowane, piszę o nich na miau, wklejam zdjęcia.To dość popularny watek, na tym też trochę pisałam.Są tam też psy, które podkarmiam, w tym bardzo miły, bardzo proludzki Borys.Problem w tym, że one zjawiają się zwykle późnym popołudniem, a ja tam boję się jeździć o tej porze, kiedy jest już zmrok.Dopiero teraz mam szansę je zobaczyć i obfocić.Nie udało mi się dotąd zainteresować nimi UM, ale jest nowy prezydent, zupełnie inny człowiek, znam go trochę, mam nadzieję, że coś się uda zrobić. Oto one, nie są wychudzone, nawet ładnie wyglądają, oprócz suni, którą podejrzewam o nowotwór.Z resztą zobaczcie zdjęcia, wybrałam kilka [url=http://naforum.zapodaj.net/90276d1f81c2.jpg.html][/url] [url=http://naforum.zapodaj.net/2c09b870b765.jpg.html][/url], kleszcza już usunęłam. [url=http://naforum.zapodaj.net/2743679aa01e.jpg.html][/url] Ona ma na brzuchu duży, czarny guz. [url=http://naforum.zapodaj.net/e961952b3ea3.jpg.html][/url] Pod tymi pojemnikami zostawiam im jedzenie. [url=http://naforum.zapodaj.net/21d59de7ed5d.jpg.html][/url] Przepraszam, że korzystam z wątku Ergo, ale nie mam swojego tutaj. O psach pisałam już na tym wątku -post 144.
  22. Pojawiły się psy huciane.Zrobiłam zdjęcia, wkleję.Borys też był, z kleszczem w uchu ( wyciągnęłam).Borys wygląda ładnie, nie jest wychudzony, rudy pies również cudny.Tylko kulejąca sunia ma chyba nowotwór sutka.Starałam się zrobić zdjęcie, jest to czarny, spory guz.Pójdę do UM, pokażę zdjęcia.Jeżeli jest to zaawansowana choroba, należy ją złapać i chociaż skrócić cierpienia.Ona merda ogonem, jest tylko nieufna, rudy pies przepiękny, ale średnio przyjazny, żadnej agresji, żeby nie było.A Borys miziak.Przeszedłby amerykański test z ręką, zabierałam mu bowiem miskę spod pyska i nie reagował.Oczywiście były mizianki.To są psy brudne, mają brzydką sierść, ale są wyjątkowo ładne.Nie ma już rudej suni, nie ma też tej w typie owczarka belgijskiego.Zostały te trzy.Edytuję później post i wkleję zdjęcia.
  23. On jest po prostu szczęśliwy.Teraz jest w boksie zewnętrznym, ma świeże powietrze, może obserwować to, co się dzieje na podwórku, widzi też pewno inne psy, to sprzyja socjalizacji.Może też sobie pobiegać, no po prostu raj.Tyle lat nędznego życia i nareszcie zmiana.Tak bym chciała, aby ktoś go wreszcie wypatrzył i dał mu dom.To taki "zrobiony" już pies, wykastrowany, zaszczepiony, zdrowy, zadbany, tylko brać i kochać bardzo.
×
×
  • Create New...