Jump to content
Dogomania

ewkar

Members
  • Posts

    2370
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by ewkar

  1. Wieś Stale, zaraz za Tarnobrzegiem jadąc w stronę Stalowej Woli.Tam jest jakaś budowa, powstaje coś dużego.
  2. Pisałam o dużym psie w typie mastiffa na łańcuchu przy ażurowej budzie.Pies żyje, dzisiaj leżał w cieniu budy, bo innego nie miał.Wracałam wczesnym popołudniem, było 34 stopnie.Zdjęcie zrobiłam, ale jakość beznadziejna.Pies jest beżowy z czarną mordką.Może tylko tam go przywiązują na czas pracy? Oby.
  3. Z tym powiatowym to chodziło mi o to, że musiał wydać zgodę na powstanie przytuliska.To był inny wet, teraz powiatowym jest mieszkaniec tej wsi. Zupełnie inaczej chciałam to wszystko zrobić.Pomóc w adopcjach, pomyśleć o jakimś wolontariacie, ale poszło nie tak. Ergo, piesku, przepraszam za zaśmiecanie wątku, już nie będę.
  4. Dobrze, że ktoś tam pojedzie, oby się udało coś zdziałać.Ktoś też spojrzy na wszystko innym okiem.Mnie można nie ufać, prawda? Poglądy wetki to jedno, ale obiektywnie to ona robi to, co gmina jej zleca.Nadzór chyba ma powiatowy wet, tak mi się wydaje.On musiał wydać zgodę na powstanie przytuliska.
  5. W Stalowej Woli mam już wydeptane ścieżki, bo bezdomniakami zajmuję się wiele lat i wiele lat ciężko na to pracowałam.Z kotami radzę sobie sama, ponad setka przewinęła się przez mój dom, a i kilkanaście miałam w zaprzyjaźnionych DT.Przy adopcjach kotów czuję się komfortowo, ale zaledwie kilku psom znalazłam dom.Nie umiem określić wieku, rasy, nie mogę żadnego tymczasować i jest mi z tym źle, bo lubię być niezależna.Bardzo chciałam pomóc tym psiakom, są takie miłe, tak się garną do człowieka.Jeden tylko, taki duży ( chyba sunia) w jednym boksie z leżącym wciąż owczarkiem wydawał się niemiły.Widok tych smętnych szczeniaków siedzących w budzie też mnie przygnębił.Znajoma nie wyszła z samochodu, była tam kiedyś i odmówiła patrzenia na te psy ponownie.Jestem strasznie głupia, bo miałam nadzieję, że coś zdziałam, skoro taki był odzew na ogłoszenia.I kolejna kobietka tak się napracowała.
  6. Wywołałam burzę... Wydaje mi się, że tam przydałyby się zmiany systemowe, że się tak wyrażę.
  7. Sunie są przekochane ( te terierki, duża i mała).
  8. Nie mam samochodu.Do Murki jest coś około 50 km, a ze Stalowej Woli do przytuliska około 9 km. Mogę podać numer do kierownika na pw, jeśli ktoś chce.Mnie ręce opadły, zwłaszcza kiedy usłyszałam o tym wypuszczaniu nie ciachniętych psów.Szczeniaczki były takie wesołe, podchodziły do krat, lizały mi rękę, a teraz tylko jeden zrobił parę kroczków i wrócił do budy.
  9. Byłam, wróciłam zła, załamana i w ogóle.Nikogo, z kim mogłabym porozmawiać nie było.Kierownik wysypiska na urlopie, nie odbiera telefonu.Pani z ochrony środowiska na urlopie, wójt, zastępca i zastępczyni pani z ochrony środowiska pojechali do starostwa. Szczeniak ON-ka zostaje na wysypisku, nie chcą go oddać.Chudego wilczurka już nie ma, nikt nie wie, co się z nim stało.Zostały dwa szczeniaki z mamą, ale widziałam tylko jednego.Drugi siedział w budzie i nie chciał wyjść.Poprzednio były wszystkie wesołe, lizały mi rękę, teraz jeden wyszedł ( moim zdaniem jest bardzo chudy) i natychmiast wróci do budy.Pojawił się czarny kundelek, nowy nabytek.Po wysypisku biega jakiś czarny, chudy kundelek. Zdjęcia mam, ale nie wiem, czy jest sens wklejać, robić cokolwiek, bo ja muru głową nie przebiję.Telefon do kierownika mogę podać. Dowiedziałam się, że psy nie są kastrowane/sterylizowane, a wypuszczane na noc.Wetka rozkosznie przyznała, że najwyżej będą małe szczeniaczki. Mam dość, poryczałam się, jestem bezsilna.Nie rozumiem pewnych rzeczy, ale ja po prostu głupia jestem i tyle.
  10. Tak szybciutko, bo niedługo jedziemy do przytuliska., a muszę jeszcze koty "obrobić".Otóż, jeden szczeniak z tej czwórki został zaadoptowany przez jednego z pracowników.Wetka go zaszczepiła i odrobaczyła, mam nadzieję, że przeżyje.Szczeniak ON-ka ma zostać na wysypisku, spodobał się pracownikom i ma tam strózówać.Nie chcę do tego dopuścić, ale przecież siłą go nie zabiorę.Mam adres urzędu, wiem, do którego pokoju mam pukać.Trzymajcie kciuki. Nie pytałam Murki, czy ewentualnie przyjęłaby szczeniaka na chwilę, ale taki pomysł mi przyszedł do głowy.Zainteresowanie jest ogromne, czegoś takiego jeszcze nie przeżyłam, ładowałam telefon kilka razy wczoraj. Postaram się o zdjęcia.Pokazywałam te kiepskie, zrobione wcześniej i usłyszałam, że najładniejsza jest mama szczeniąt.One wszystkie są ładne, ale najważniejsze, że takie otwarte na ludzi, miziaste, słodkie. Dzięki za zainteresowanie i pomoc.Napiszę po powrocie.
  11. Nie umiem na większość pytań odpowiedzieć.Chyba jakieś adopcje są.Dwie sunie w typie husky na pewno jadą do wspólnego domku, podobno dobrego. Kiedy znajomy wróci ze Stanów to tam jeszcze pojedziemy.On z żoną bardzo dużo robi dla zwierząt, karmią bezdomne koty, uratowali kilka psów takich przywiązanych w lesie do drzewa.Jeżdżą na rowerach, stąd takie znaleziska.Cała rodzina zresztą zwierzęcolubna, zakocona i zapsiona. Dobrze, że jakieś przytulisko w ogóle jest.Warunki kiepskie, przyznaję, ale przynajmniej psy nie polują w lasach, nie włóczą się.No i chyba ludzie tam pracujący je lubią, bo psy są bardzo proludzkie. W życiu nie byłam tak zajęta jak właśnie na emeryturze.Pracowałam na dwóch etatach, miałam małe dziecko,a czas dla siebie i dla znajomych.Nie jestem amerykańską emerytką, która ma problem czy pojechać na Hawaje czy do Europy.Jestem zaniedbana, mam zapyziałe mieszkanie, tylko koty są zadbane.A tego mam po kokardki, na FB nie mam czasu.
  12. W Stalowej Woli działa fundacja Psia Przystań, ale ja mam dość sprecyzowany pogląd na działalność fundacji i nie jestem w tym odosobniona.Chciałabym się mylić, ale ile razy próbowałam coś zdziałać z jakąkolwiek fundacją, to było, że nie mają funduszy, czasu, że to nie ich rejon i w ogóle słyszałam całą litanię dlaczego nic nie mogą i jacy są biedni, zapracowani..itd.Pracowałam w szkole, było tam mnóstwo młodzieży, którą można by zaangażować, ale teraz jestem na emeryturze i nici z tego.FB nie mam. Tak jak pisałam, byłam tam tylko raz i niewiele wiem ponad to, o czym doniosłam.
  13. Agatko, to nie nowa sprawa, przytulisko już jakiś czas działa, ale ja tam po raz pierwszy byłam.Tam jest wysypisko śmieci i przy okazji niejako powstało przytulisko.Warunki są okropne, ale ludzie są naprawdę w porządku.Lubią psy, to widać, ale nie mają ani czasu, ani chyba finansów, aby o nie zadbać.Pieski są jednak bardzo miłe, lgną do ludzi.Chłopak, który mnie tam zawiózł bardzo chciałby pomóc.Moglibyśmy tam jeździć, ale on akurat wyjechał do USA, wróci pod koniec lipca.Przydaliby się wolontariusze, ale jak to zorganizować? Nie mam pomysłu.
  14. Zaraz napiszę pw.Dzięki za zainteresowanie.
  15. "Robię " w kotach, ogłaszam je, ale zawsze określony jest wiek, to, czy odrobaczone, zaszczepione..itd.O psach niczego nie mogłam się dowiedzieć, rozmawiałam z pracownikiem.Boksy są przy zakładzie komunalnym, pracownicy zajmują się psami jak mogą, ale to nie ich praca.Numer do kierownika mam.Tyle. Koty adoptuję na odległość, wizyty przedadopcyjne ktoś inny za mnie robi, myślę, że i z pieskami tak by się dało.Nikt się tam zresztą wizytami PA nie zajmuje.Mam więcej zdjęć, ale to wątek Ergo a ja i tak go zaśmiecam.O pieskach mogę powiedzieć, że są przesympatyczne, garną się do człowieka, machają ogonkami, wspinają się na kraty, są przesłodkie.Dwie sunie, trochę w typie husky jadą wkrótce do wspólnego domku, ich zdjęć nie wklejałam. A skoro już tak OT-uję to pokażę moje miesięczne już kociaki.Nie zdążyłam ze sterylką, kotka była sprytna i się gdzieś ukryła. Kolejnego miotu nie będzie już, oczywiście.
  16. Byłam w przytulisku w podstalowowolskiej wsi.Może ktoś chciałby szczeniaczka? Same chłopczyki.Jest też piękna, spokojna, terrierowata sunia, cudny szczeniak w typie owczarka niemieckiego i jeszcze kilka.Rozsiewam wici po znajomych i nieznajomych, a nuż ktoś któregoś przygarnie? Ogłosiłabym je, ale nic o nich nie wiem.
  17. Przelałam 55 zł na konto AgaG.To z mojego bazarku, rozliczenie w pierwszym poście.Dziękuję .
  18. Dopiero teraz przeczytałam dobre wieści o Ergo.Super, naprawdę. Z mojego bazarku powinno być 55 zł.
  19. Czekam na dwa przelewy, wyślę wszystko hurtem.
  20. A tu niby ładnie, zielono, ale jakie życie ma ten pies?
  21. Boję się, że pies mógł nie przeżyć.Raz go widziałam jak po kolana brodził w błocie, drugim razem był skwar piekielny.Miski z wodą nie było.Pies był większy od budy, nie mieścił się w niej.
  22. Wkleję tylko jeszcze zdjęcia posesji, na której był Ergo.Na środku podwórka jest resztka tego, co kiedyś było jego budą. Znajomy był przerażony liczbą kojców, a raczej klatek, w których są trzymane psy.Nie mogliśmy wchodzić na posesję, ładna pogoda, ludzie byli na zewnątrz, nie chcieliśmy awantur, więc zdjęcia tylko z okna samochodu.Postaram się zrobić z okna autobusu, podobno mogę aparat ustawić na szybkie tzw"reporterskie " robienie zdjęć.Może się uda.. Naprawdę martwię się o tego psa.To był duży, beżowy w typie mastifa psiak.
×
×
  • Create New...