Jump to content
Dogomania

kikou

Members
  • Posts

    10220
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    21

Everything posted by kikou

  1. To może niech będzie caniviton. To proszę zamów mu Elu w wolnej chwili. Dziękujemy Sama nie moge sie nacieszyć: -)
  2. Reszta szwów już ściągnięta. Zdjęcie rtg pokazało inne problemy trochę mniejszej wagi tj serduszko troche powiększone faktycznie ale jeszcze nie w takim stanie ze trzeba wspierac lekami. I jeszcze na rtg widac zapadniętą tchawice co sprawia ze malenki co i raz kaszlnie. To leczy sie lekami regenerujacymi chrzastke stawową. No ale to takie choróbska wieku dojrzałego ktore rozwijają się dość wolno i można im nieco przeciwdziałać.
  3. Wieści są dobre. Nie ma w pluckach przerzutów, a ranka wygląda tak. W porownaniu do niedzieli tego białego czegoś jest niewiele i doktor mowi że to musiał być włóknik czyli taka mocno zmieniona zapalnie tkanka ponieważ gdyby to były komorki rakowe pod wpływem masci przeciwzapalnej by nie ustąpiły. Tak wiec Oruś nie musi mieć kolejnego zabiegu i ma szanse na jeszcze troszkę czasu z nami. :-D
  4. Mam bardzo zle wieści, bylam dzisiaj z Orusiem w klinice(dzwonilam i doktor specjalnie przyjechał) bo przy dwoch szwach pojawiło sie coś białego, myslalam że to podeszło ropą ale niestety to tkanka nowotworowa tak jakby wypchala 2 szwy. Weterynerz je ściągnął i tam pod nimi tez ta nieprawidlowa tkanka. Tak szybkie pojawienie się tego świadczy o tym ze to bardzo złośliwe raczysko. Dostal theranecron i trzeba sie zastanowic gdzieś do wtorku czy ew. decydowac sie na bardziej inwazyjny zabieg z duzo wiekszym marginesem tkanek, częścią miesni na brzuszku czy.. :-( Malenki czuje się jeszcze dobrze, nie ma bolesci i ładnie je ale rokowanie jest złe
  5. Fabiusi, odpukać, zdrowko dopisuje. W sumie ja sama nie moge przestac sie uśmiechać jak Fabiusia pierwsza doprasza się o jedzonko, nawet szczeka zebym sie pośpieszyła z szykowaniem. Jak sobie przypomne te tygodnie gdzie ciągle coś jej dolegało, brzusio bolał, raz zjadła raz nie zjadła to mi się wierzyc nie chce ze to ta sama psinka. :-)
  6. Zupełnie nieźle jak na to co przeszedł, ładnie je, dziarsko tupta, ranka jeszcze podpuchnięta ale bierze antybiotyk i leki przeciwbólowe oraz psikam mu co i raz octaniseptem i mam nadzieję ze wszystko będzie ok.
  7. No tak tej operacji nie można bylo odkładać to był "ostatni gwizdek" ale, juz pisalam na innych watkach, u nas upaly nie są az tak dotkliwe. Na posesji mamy dużo drzew i cienia, a dom jest stary i ogólnie paskudny ale ma grube mury i w lecie jest przyjemnie chlodno. W środku dnia kiedy jest najgoręcej zamykam pieski w domu.
  8. Rozmawialysmy wczoraj z Elą ze skonczyly sie puszki Aureliuszka ale w związku z tym, że mały lepiej już się czuje mozna przejść na delikatną karmę bytową nie taką drogą jak RC. Np lukullus jest akurat w promocji w zooplusie.
  9. Śliczny uszatek dziekuje za wspaniale wsparcie i przesyla buziaki. :-)
  10. Ale poza oczkami dziewuszka jest zdrowa i wesoła, apetyt dopisuje. Dzisiaj rano z kolegami koniecznie chciała zlapac kotka.
  11. Nie, usg nie było, biochemia wyszla w normie tzn wątroba nereczki w porządku. Chlopak siusia samodzielnie jak trzeba, siusiał wczoraj i dzisiaj, mocz czysty. Maleńki nawet już wczoraj zaczął jeść wieczorem. Jest wielka wola życia w tym mikrusku. :-)
  12. Przyjechalismy do domu, niunio byl dzielny. Guz usunięty. Nawet,o dziwo, wyniki krwi niemal w normie. Tylko anemia jest. Gorsza wiadomosc jest taka że chlopaczek bedzie krzywo siusiał na bok, bo choć to serduszko niby dobrze sie sprawowało przy tej narkozie wziewnej ale to nie ten wiek inie to zdrowie żeby poświęcić dużo czasu na plastykę penisa. Teraz kluczowe jest jak to sie bedzie goiło. Pogoda trochę malemu nie sprzyja.
  13. W środku dnia kiedy jest nieznośnie gorąco zamykam pieski w domu, nawet nie muszę ich specjalnie prosić bo one same układają sie w domu gdzie jest dużo chlodniej. A wieczory i ranki sa bardzo przyjemne mamy sporo drzew, dużo cienia. :-)
  14. Zabieg jutro o 12. Rokowanie bardzo ostrożne ale szanse są. Serduszko osłuchowo wydolne. Wyniki krwi beda jutro, nawet jeśli nie będą rewelacyjne to zabieg sie oodbędzie bo to jest dziadzia byc albo nie być.
  15. Doktor, do którego jesteśmy umówieni bedzie dopiero po południu, przeniesiono nam wizyte na 16,30. Przykro mi bardzo bo to kilka dodatkowych godzin czekania. Zaraz po wizycie dam znać.
×
×
  • Create New...