Hej wszystkim, jestem Kaska i to u mnie jest teraz Rudzia... wcale sie nie dziwie, ze wszyscy tak strasznie za nia tesknia bo to rzeczywiscie przemila psinka, strasznie delikatna, przymilna przylepka....Bardzo dlugo zastanawialysmy sie z Magda czy w ogole ryzykowac z ta adopcja ale o dziwo piesek byl chyba dzielniejszy niz jego "tymczasowa mamusia" bo dosc dobrze zniosl zmiane. Wczoraj tylko troszeczke plakala po odwiedznach Magdy u nas...i czasem tak jakby sie zamyslala i "patrzy" gdzies w dal tymi swoimi slodkimi slepkami, wtedy widac ze pewnie troche teskni za Magda i cala banda... Ciagle jeszcze mamy pewne problemy z integracja z kotka Jola. Kotka ma 16 lat i przez prawie 15 lat miala swoja kocia przyjaciolke Jadzie, ktora niestety odeszla(nowotwor podniebienia). A ja chyba zbyt dlugo zwlekalam z zapewnieniem jej towarzystwa i troche "zdziczala", patrzy na Rudzie "spod byka" i troche sie jej chyba boi, bo Rudzia wszedzie czuje sie jak u siebie, juz w pierwszy dzien jak z nia przyjechalam do domu odrazu zezarla kotu jedzonko. Kotka podchodzi do Rudzi tylko jak ta spi, wtedy wacha ja i czasem nawet polize.. Jezeli chcecie to oczywiscie moge pisac czasem jak sie miewa Wasza pupilka...