-
Posts
10220 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
21
Everything posted by kikou
-
Widzę, ze Ela jeszcze nie miala czasu zajrzeć, Aruś ma znowu pogorszenie stanu zdrowia. W nocy i nad ranem wymiotowal. Ok 13 byliśmy w lecznicy, po lekach i kroplowkach, na razie jest lepiej, wymioty sie zatrzymały, mały macha ogonkiem nawet patrzyl za jedzonkiem ale do jutra tylko post i wlewy podskórne. Damy znać jak dzisiaj minie noc.
-
FIDO - Stary, rudy, zaniedbany, mały piesuś za TM [*]
kikou replied to Ewa Marta's topic in Już w nowym domu
Jesli chodzi o jedzenie to myślę, że poradzimy sobie, a co wykazalo usg? Bo przyzwyczajenie swoja drogą ale zdrowy pies zje cokolwiek po kilku dniach postu. Długotrwały brak łaknienia niemal zawsze oznacza chorobę. -
Nic Cioteczki kciuków nie trzymają, a Oruś miał dzisiaj operację wycięcia guza na szyi. I tak rozmawiałam z doktorem, że gdyby to szybko poszło czy odrazu by go nie kastrować w jednej narkozie. I tak też zrobiono. Orunio bardzo jeszcze oszołomiony narkozą, obolały bieduś no ale,miejmy nadzieje, za kilka dni bedzie miał spokój.
-
Informacje o Fabiusi Ok.28 cm, drobna ok.6 kg Jest sędziwa, nie wiem ilema lat ale na pewno PONAD 12 . Urocza, delikatna, bardzo łagodna do wszystkich, Z malymi dziecmi by się meczyla bo lubi spokój, nie cierpi zadnych zabiegów pielegnacyjnych, czesania, zagladania do uszu, zębów. Raczej towarzyszka na kanapę dla spokojnej osoby. zgodna z psami, kotki goni ale tak po "staruszkowemu" - nie ma szans dogonic kotka, uwielbia kanape i łóżko blisko czlowieka. To kanapowa księżniczka bez kanapy jest nieszczesliwa. Zawsze mialam Wam to napisac nie do ogloszen tylko w ogóle i zapominalam. Ewidentnie ta urocza kruszynka byla bita, kiedy wyciaga sie do niej rękę zanim zorientuje sie ze to nic złego, w pierwszej chwili kuli sie i mruży oczka. :-( Nie doslyszy, reaguje tylko na bardzo głośne dźwięki np jak cos spadnie, NIE reaguje na wołanie żadne Niechętnie idzie na smyczy, pewnie dalaby radę sie przyzwyczaić ale wymaga to pracy. Dieta chuda i delikatna jak to u seniorów. Przeważnie czyściutka i dzielnie tupta siusiac na dwór ale zdarza sie czasem że zapomni i nasiusia na środku pokoju.
-
Bardzo dziękujemy za przelew, u pieseczków w porządku. Aruś przestawil się na ten tańszy wariant karmy trzustkowej bez "sensacji" żołądkowych. Saruni brzusio niemal zagojony. Chwilowo mamy naprawy hydrauliczne w domu co nie pozostawia zbytnio czasu na nic innego. W przyszlym tygodniu powinny być skonczone to porobimy nowe fotki.
-
Nie Elu, na tym grupowym zdjeciu siedzi Balbinka. Balbinka ma ok 15 kg a Orunio to maluch - niecale 7kg Orunio dzisiaj wyszedł sam na dwór, dla niego to duze osiągnięcie, może drugi raz mu sie to udało bo Orunio jest tak jakby umyslowo opóźniony nawet sędziwe pieski w demencji lepiej sobie radzą niż ten biedulek. Tak to ja go zawsze wynoszę i wnoszę. Ale na dworku za to radośnie biega bo cialko jeszcze sprawne.
-
Cebulek za TM, nie przeżył ciężkiej operacji.
kikou replied to Ewa Marta's topic in Już w nowym domu
-
Cebulek za TM, nie przeżył ciężkiej operacji.
kikou replied to Ewa Marta's topic in Już w nowym domu
Tu nie ma Orunia, Od lewej to Ajeczka, Balbinka, Cebula i Fabiusia. -
Zabieg Saruni bedzie w piatek 27-go. Dzisiaj doktor powtorzyl jej morfologie (ale wynik bedzie dopiero jutro) serduszko osluchowo nadal bez zmian. Zabieg Orusia bedziemy umawiać dopiero jak Saruni brzusio sie podgoi bo jednak gojenie u psinki z cukrzycą jest obarczone dużo większym ryzykiem powikłań niż u zdrowej suni. Ucieszylo mnie bardzo ze Sarunia przytyla 1,1 kg, to znaczy ze organizm dobrze tolwruje insuline i zaczal przyswajać cos z jedzonka, to tak nie bylo widac ale to była sama skorka i kostki.
-
Cebulek za TM, nie przeżył ciężkiej operacji.
kikou replied to Ewa Marta's topic in Już w nowym domu
-
W poniedzialek mamy wizytę u doktora z Sara i Orusiem i wtedy podam terminy ew.zabiegów. Na pewno w odstępie co najmniej tygodnia albo i dwóch, ponieważ zawsze jest ryzyko jakis powikłań, nie chcę mieć w jednym czasie obu psinek po zabiegu chirurgicznym bo to wymaga wiecej uwagi niż zazwyczaj. Sarunia to jest taka mała mądrusia, nie lubi tych zastrzykow z insulina ale już wie, że to nieprzyjemne ukłucie oznacza jedzonko odrazu po zastrzyku macha ogonkiem i pędzi do łazienki (bo karmię ja osobno zamkniętą, żeby nawet przez przypadek nie zjadła czegoś nieodpowiedniego dla siebie od kolegów)
-
Aruś bardzo dziękuje za jedzonko. Wczoraj rozmawialam z wetem o Sarze bo nie wiem czy Wiecie że warto byloby ja sterylizowac w miare szybko bo ruja i każde inne skoki hormonalne mają wpływ na przebieg cukrzycy, moga znacznie zdestabilizować stan naszej dziewuszki. W sumie wyniki badań nie byly złe i serduszko jeszcze mocne. Co sądzicie? Jesli chodzi o jedzonko Sarunia zjada ok. 3/4 swojej puszki dziennie, ma karme jeszcze na ok 2 tygodnie.