Jump to content
Dogomania

kikou

Members
  • Posts

    10220
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    21

Everything posted by kikou

  1. [quote name='brzośka']mam ustawione zlecenie stałe na 10-go każdego m-ca, mogę przesunąć na wcześniejszy termin, jeśli to w czymś pomoże :)[/QUOTE] nie, już nic nie przestawiaj... jest w porządku dopisalam Shanarę do deklaracji stałych: w tej chwili sytuacja wygląda następująco: [FONT=Arial][SIZE=2][COLOR=#ff00ff]deklaracje comiesięczne:[/COLOR][/SIZE][/FONT] [FONT=Arial][SIZE=2][COLOR=#ff00ff]Bambino 30,- ; SBD 5,- ; Poker 20,- ; madcat1981 20,-; [/COLOR][/SIZE][/FONT] [SIZE=2][FONT=Arial][COLOR=magenta]Xmartix 10,-; Mruczka 50,-; [/COLOR][/FONT][COLOR=magenta][FONT=Arial]Brzośka 20,-; Shanara 30,-[/FONT][/COLOR][/SIZE] to daje nam 185,-... a miesiąc kosztuje 210 lub 217 zł w zależności od tego jaki jest długi...więc już niewiele brakuje...da sie załatać jakimś maleńkim bazarkiem :) [CENTER]:loveu:[COLOR=yellowgreen][B]cudownie, że myślicie o Rudziulku!!![/B][/COLOR]:loveu:[/CENTER]
  2. eh.... zawsze to samo.... słów już brak, w całej rodzinie nikogo, kto pomógłby tej sierotce dożyć swich dni u boku ludzi , których uważała za swoich bliskich, najliższych, za rodzinę.... :(
  3. taka Kruszynka nawet ma problemy żeby na wybieg wyskoczyć... :(
  4. Monguś jest bystry i Monguś jest naprawde adopcyjny... Monguś otwiera się ładnie... generalnie nie lubi sie dotykać jak biega po dworze...ale statnio trochę to przełamuje i czasem podejdzie na sekundke... jak idę na górę to biegnie koniecznie (z innymi) za mną, a jak wyjdę gdzieś na podwórko gdzie nie da się iść ze mną to siada w korytarzu i czeka zaniepokojony... a jak już w ogóle wychodzę na spacer z innymi psami na smyczy na wieś to Mongo wyje jak wilk woła swoje stado.... najszczęśliwszy jest jak ja też siedzę gdzieś niedaleko na kanapie wtedy nawet czasem przytula sie tak całym bokiem do mnie i tak sobie leży...a jak sie go dotknie to oczywiście nadstawia brzusio...jak to on... no i buźka już zagojona...więc buziaki Mongusiowe już nie są tak zabójczo wonne ;)
  5. niestety dzisiaj nie udaje mi się edytować pierwszego postu, zrobię to jak bedzie taka możliwość tymczasem czynsik opłacony (chociaż tak naprawde brakuje 18,00 złotych ponieważ Poker wpłaciła już za sierpień) prosimy o jakiś choćby minibazareczek... oraz Panią Opiekunke o letnie wieści o Olim...a może nawet i jakąs fotke w porywach dałoby się wyczarować???
  6. 28-06-2010 dotarła jeszcze wpłata od Poker 40,00 (lipiec, sierpień) 30-06-2010 Neris 50,00 30-06-2010 Kikou 30,00 wszystkim ogromnie dziękujemy za terminowe wpłaty na naszego dziadziuńka!!!!
  7. a ja tak sobie właśnie dzisiaj myslałam, że już tyle reklam na Żuczusiowym wątku, że w ogóle juz nie widać o kogo tu chodzi.... muszę koniecznie zrobić mu nowe zdięcia... zrobie na dniach... a Żuczek jest stworzeniem takim, nie wiem jak to opisać, jest taki kruchutki i stareńki, bardzo dużo śpi...aaaaż tu nagle robie coś w kuchni i nagle taki delikatny noseniek dotyka mojej nogi bo Żuczeniek jest cichuteńki, nigdy nie szczeka, biega tak cichutko tip, tip tip na swoich maleńkich nóżkach i sygnalizuje że jest opierając główke na mojej nodze albo stopie zależy czy stoje czy siedzę.... oczka już są ok., wątróbki nie badaliśmy ale chyba też jest już w porządku, bo włoski ładniejsze, apetyt dopisuje, Żuczeniek nawet suche jedzonko pochrupie mimo, że ma starte mocno ząbeczki, a gotowane jedzonko to znika błyskawicznie... i Żuczek tak cudownie łapie jedzonko jak mu się coś podaje, delikatnie jak motyleczek... i dzisiaj tak patrzyłam na niego, że nawet nie zauważyłam kiedy...ale jak Żuczek odrobineczke przytył to nawet tej końcóweczki siusiaka nie widać, tak jakby mniej była wypadnięta.... a jak lubi na kolankach siedzieć...wtedy przytula łepek i nie rusza sie wcale, tak sobie tylko siedzi....
  8. [quote name='Shanara'][B]kikou[/B] dopisz mnie proszę w deklaracjach miesięcznych (30zł).. jutro przeleję pieniążki na lipiec :)[/QUOTE] [B]uff..... jak wspaniale!!!! dziękujemy!!![/B]
  9. [quote name='vetoborniki.pl'] 3-Podawanie leków p-zapalnych w sposób nieostrożny- zobaczycie co się z nim wkrótce stanie-proponuje już drukować "nekrologi" bo może mu na kilka dni pomoże w stawach ale rozwali żołądek i inne narządy-??? 5-miał podcinane pazury bo mało chodził, ale jak suka miała cieczke to nawet za nia [B]biegał[/B] -? [/QUOTE] chciałabym sie odnieść do tych dwóch punktów, 3- oczywiście Dog jest pod opieką doświadczonego lekarza, skutki uboczne podawania leków przeciwzapalnych, są nam znakomicie znane i zaplanowana kuracja jest po pierwsze dopiero po szczegółowych badaniach, a poza tym jest ona zaordynowana doraźnie na krótki okres, równolegle pies dostaje potrzebną kombinacje suplementów, 5- dzisiaj Doguś wstał po południu pierwszy raz sam(wcześniej podciągałam go do góry) i poszedł kilka kroczków na wybieg sie załatwić, na tych chwiejnych nóżynach... i natychmiast spowrotem do budynku... nie umiem zrobić i zamieścić filmiku, a przydałoby sie, straszny biedak, chodzi z takim bólem i trudem, że z całą pewnością nie był w stanie za nikim i niczym pobiec... to niestety kolejna nieprawdziwa informacja, świadcząca o tym, że nikt tych psów tak naprawde nie zna, nie przebywa z nimi, nie oserwuje ich... :(
  10. [quote name='giselle4']to jest cudowna wiadomosc... kikou ,czy masz miejsce na jeszcze jednego staruszka...?[/QUOTE] niestety mamy chwilowo straszny tłok, w sobote 10tego niby dwa piesie mają wyjechać ale to jeszcze nie potwierdzone, natomiast przyjeżdza jeszce na dwa tygodnie kubuś na wózku... najwcześniej pod koniec lipca i to [U]nie moge[/U] obiecać na 100 procent a o jakim piesku w ogóle mówimy?
  11. a Saszunia pozdrawia, chowa sie w domku przed upałami ale ogólnie ma sie "nieźle" i chociaż już sto razy to pisałam ale i tak powtórzę, to po prostu ideał psa.... przedwczoraj przyjechał do nas taki straszny biedaczek, który bardzo słabo chodzi i ogólnie marnie sie czuje... w związku z tym trzyma sie tak bardzo na uboczu, w ogóle nie podchodzi do grupy.... a Saszunia już polizała go po główce zaraz jak przyjechał, a i teraz co i raz zagląda do niego i liźnie go gdzieś przez mordke.... niesamowita, dobra duszyczka z niej
  12. ale niestety na czynsz lipcowy [B]ciągle brakuje 48,- złotych[/B] i to nawet zaliczywszy sierpniową wpłat od Poker już na lipiec.... [B]bardzo prosimy o pomoc!!! może bazarki.... [/B] [B]deklaracje są niepełne więc w przyszłym miesiącu oczywiście także będzie brakowało :( :([/B]
  13. już poprawiłam na pierwszej stronie, była to wpłata od Mruczki oczywiście..... a nie od Rudzika ;) do wczoraj zaksięgowały sie jeszcze następujące wpłaty: 31-05-2010 Poker 20,00 PLN 02-06-2010 Xmartix 10,00 PLN 14-06-2010 Brzośka 20,00 PLN 14-06-2010 SHANARA 36,00 PLN (na karme) 21-06-2010 BAMBINO 50,00 PLN (w tym 20 na karme) 25-06-2010 Sleepingbyday 5,00 PLN 28-06-2010 Poker 40,00 PLN (lipiec i sierpień) 30-06-2010 Mruczka 50,00 PLN ogromnie dziękujemy!!!!!
  14. siedze nad rachunkami i kiedy popatrzyłam na ubiegłomiesięczne zestawienie widze, że chyba ktoś mi jakiś "grzybków" dosypał do jedzenia bo napisałam, że 28 maja Rudzik wpłacił na Rudzika 50,- :megagrin::megagrin::megagrin: a nikt tego nie zauważył i mnie nie poprawił.... musze jeszcze raz zbadać kto to był
  15. wpłata od Poker oczywiście jest (bardzo dziękujemy)....a i nowy miesiąc się zaczął, czas więc najwyższy na rachunki, "idę" do banku
  16. ... biedny ten Rediś, nie jego wina że "przyjaciel" człowiek zgotował mu takie piekło, a on sam nie potrafi się z tego otrząsnąć... tak jak u ludzi, niektóre osoby po traumie są w stanie sie pozbierać i żyć normalnie, a inne pozostają skrzywione już do końca swoich dni.... u nas "tradycyjnie", wstaliśmy rano, Rediś przybiegł jak wyszliśmy, nasikał na łózko i uciekł (to niemal rytuał, w sumie muszę prać kołdry jak poszewki co kilka dni) ;) ale! szanuję Rediśka, ma jedną poważną zaletę, nigdy nie wdaje sie w żadne międzypsie konflikty, warczanki i gryzanki, zawsze trzyma sie od tego z daleka... (bo Monguś tak sie rozbestwił, że warczy na inne samce, które choćby przechodzą koło kanapy jak on na niej leż, a leży na niej jakieś 23 godziny dziennie)
  17. gdzie jest ten wymarzony domek dla cudownego pieseczka?
  18. teraz takie ciepłe dni i przeważnie wszystkie "starszaki chowają się po domu w chłodnych kącikach.... a Kapselek przeciwnie, dużo wygrzewa sie w słoneczku i to zwykle kładzie sie raczej na piasku niż na trawie.... i niczym mały słonik zażywa kąpieli piaskowych, potem biega zadowolony...cały zakurzony w tym piasku...:eviltong:
  19. [quote name='Monika z Katowic']Dokładnie. :) Mam nadzieję, że stateczny Agdanek nie bije się z kumplami. :):)[/QUOTE] ...no właśnie wcale nie jest taki stateczny, chyba nie przypadkiem Agdanek ma takie blizny na nosku.... jak tylko zaczął ciut lepiej oddychać chodzi za Misiem (najgorszy rozrabiak w moim stadku, waży 10 kilo ale uważa, że 110 ;) )... i ja ciągle napominałam Misia o spokój i Misio nawet sie w miarę powściąga, a Agdanek chodzi za nim i jawnie go prowokuje...
  20. ten wytraszony to Asti i Dziewczyny szukają juz dla niego miejsca... wiem bo mnie tez pytały ...a może raczej miałaś na myśli tego za Astim, to niestety nie wiem co to za psiunio...
  21. ....no ja jestem u weta praktycznie codziennie, jak listonosz :laugh2_2: ....niemal codziennie którys piesio jest do kontroli, do zabiegu, po zabiegu albo któremuś coś nowego dolega... albo dociera nowy piesio ....i tak w kółko
  22. przyznam sie, że mnie to szokuje, że nie zrobiono ani jednego badania, że nie podjęto leczenia, Dog bardzo mało sie podnosi, tylko przekręca sie z boczku na boczek jak mu niewygodnie, od kiedy wróciliśmy od weta ani razu nie wstał nawet siku.... nie trzeba być lekarzem żeby zauważyć jak cierpi... wystarczy kilka godzin wspólnego przebywania..... niestety problem tamtego miejsca polega chyba na tym, że po prostu nikt stale nie przebywa z psami.
  23. zrobilam maleńki bazarek na Elżbietke: http://www.dogomania.pl/threads/188234-mięciuteńkie-POSŁANKO-dla-małego-pupila-na-Elżbietke-z-nowotworem-do-10lipca?p=14945933#post14945933 a sunieczka dobrała swoje leki do końca, w miedzyczasie ten ropień na guzie rakowym pękł, pewnie bolało to paskudztwo maleńką....ale też i porządnie jej ulżyło, znowu troche je...
  24. [quote name='aanka']Uściski dla Misiunia...:p[/QUOTE] Misieniek, taki łobuz i chultaj....strasznie boi sie burzy, jak kiedyś zdarzyła sie burza w nocy..to nagle czuje że ktoś mi łazi po głowie, a to Misio wdrapał sie na łóżko, mimo że normalnie sypia na podłodze na posłanku.....a dzisiaj tak leciutko zagrzmiało, że ja niemal nic nie usłyszałam ale Misio odrazu wdrapał asie na kolana.... to takie zabawne, bo on jest taki nieustraszony, normalnie wydaje mu sie, że waży 80 kilo i atakuje psy 4 razy wieksze od niego samego....a tu nagle jeden grzmot i mały misio już na kolankach...
  25. [quote name='Gonia13']Dobrze że nasz łobuz dobrze zniósł tę "stratę" ;)[/QUOTE] no wlaśnie nie do końca dobrze, zabieg poszedł ładnie ale jajuszki goją sie tak średnio, dość długo były podpuchnięte, w związku z tym pani Wet zdecydowala sie podać mu jeszcze leki przeciwzapalne..... i to niestety wygenerowało dodatkową dyszke... ... na dzień dzisiejszy torebeczka ciągle jeszcze nie idealna ale już prawie dobrze... a dzisiaj Monguś to w ogóle wyskoczył mi na schody i przez taki mały płotek.... i chyc do nieogrodzonej części ogrodu.....aż mnie zmroziło...bałam sie że umknie ale pobiegał chwilke ...i później wrócił sam do domku :) Monguś to bystry nicpoń...
×
×
  • Create New...