Jump to content
Dogomania

kikou

Members
  • Posts

    10220
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    21

Everything posted by kikou

  1. Leoś doszedł do siebie... już jakby nic nie pamieta.... tak ciut utyka na jedna łapke ale to chyba bardziej od główki bo nic tam na tej łapce nie ma, tak jakby na paluszkach stapa... ale już tarza sie na pleckach na scietej trawce, juz szczeka głośno jak to zwykle on i wszysko ładnie je
  2. w porządku u Kubulki.... jest bardzo grzecznym piesiem, nawet sygnalizje jak mu kupka "wyleci", odrazu szarpie pieluszke żeby coś z tym fantem zrobić.... jest grzeczniusi jak sie nim zajmuję albo chociaż do czasu jak widzi gdzieś przemykające po domu moje nogi.... kiedy muszę wyjść choćby na podwórko na 5 minut krzyczy jak oszalały, jakby go ktoś ze skóry obdzierał..... ma koszmarny lęk separacyjny, jeszcze nigdy nie widziałam aż tak panicznej reakcji..... z rzeczy przyziemnych...skończyły sie opatrunki żelowe... bieda z Kubuniem jest taka, że nie czuje tych nóżek i jak jedna sie wygoi zaraz zadrze znowu drugą i już ma otarcie... zawijam mu już obie nóżki na wszelki wypadek bandażem żeby miał takie skarpety, żeby sobie nie otarł ale czasem gdzieś osunie się bandaż i znowu trzeba zawinąć z opatrunkiem..., tak myślałam żeby mu podkolanówki dziecięce zakładać ale zaraz by je pogubił... bo jak by je umocować? apetycik jak mały lewek, takie piesie to jest dar Boży co sie przed nim postawi, znika w 2 sekundy... ;)
  3. u Lisia w porządku...no ale wybieg ciągle solo...., po powrocie z urlopu pani Wet zaplanujemy kastrację... a jaki kaganiec proponujecie, nie mam z kagańcami doświadczenia.... kupimy mu maszera? czy piesie nie dają rady ich ściągać?
  4. Rokowanie jest naprawde złe... bo pal sześć guz...ale nereczki nie chcą podjąć współpracy.... ze wszystkim innym można jakoś próbować walczyć... jeszcze damy sobie "chwilę czasu" karmiąc się cieniem nadziei, że może jednak podejmie walkę....
  5. Chojrak jest w dobrej formie, a dr Paslawska jest do konca sierpnia na urlopie... to nie ma za bardzo co referować..
  6. Fionka nie walczy, nie sika...wysiadły jej nereczki.... jest tragicznie nic jej nie pomaga.... finanse: wydatki: 1. 26.07.10 wet 10,- 2. 28.07.10 wet+ kroplówka 36,- 3. 31.07.10 kroplówka 15,- 4. 31.07.10 steryd 142,- wpływy: od Bosmanka 63,-
  7. [quote name='xmartix']przelałam grosz na Twoje konta Kasia na tego psa lub innego potrzebującego, wiem że to nie dużo, ale.. jest jeszcze trochę to się dośle najwyżej, kasa jest po Bosmanie.[/QUOTE] wpłata po Bosmanku 63,- jest zaksięgowana na wątku Fiony (jamniczka z ogromnym guzem)
  8. hallo Cioteczki mamy całe 10,- deklaracji stałych....a jedynie 190,- zł brakuje..... [B]Prosimy o wsparcie!!!![/B] mimo, że w tamten weekend z Maksiem ze schroniska wyjechało 11 zagrożonych piesków już i tak zaczęły się uśpienia.... [B]zapewnijmy Maksiowi spokojną przyszłość!!!... [/B]chociaż tym piesiom co jeszcze żyją..:-(:-( [COLOR=cyan]Neris prosze podaj kwote ile wynosi Maksiowa część opłaty za transport.[/COLOR] W tej chwili mamy zadeklarowane: jednorazowo: Reksiu21 50,- (wpłynęło) [U][COLOR=black]Li[/COLOR][/U][URL="http://www.dogomania.pl/threads/189591-pan-umarł...-MAX-NIE-DAJE-RADY-W-SCHRONISKU!!-Błaga-o-deklaracje!!/members/91988-lika1771"][COLOR=black]ka1771[/COLOR][/URL] 200,- stałe: Daśka 10,- to naprawde nie ratuje sytuacji :(
  9. prosze sie nie przepychać w tej walce o Pirańke.... ;) oddam go tylko do najwspanialszego domu......
  10. typowy "produkt" starszego właściciela, pies karmiony bułkiami z mlekiem, w paszczy kamień dłuższy niź zęby... w sumie w tytule napisałam ie wiem dlaczego, że pan umarł, a Maxiu miał pańcie nie pana i ona zmarła..
  11. wczoraj pojawiła sie przesyłka u naszego emeryta... kolejne 6 puszeczek Renala od Holly BARDZO, BARDZO DZIĘKUJEMY!!! A sam Fabiunio bez wiekszych zmian, drepcze biedulek, dużo śpi.... potem znowu troszke podrepcze... podziwiam go że z takim apetytem wsuwa tego Renala, chociaż nie jest to najsmakowitsza karma dla piesiów, troche uspokoiła sie ta jaskra, cisnienie sie chyba unormowało bo oczko "nie wyłazi" ostatnio...
  12. Elunia ma sie dużo gorzej, drugi guz nabrzmiewa, zaczęła puchnąć też druga nóżka.... chyba ta jej nieszczęsna rujka zintensyfikowala rozrost nowotworu... jestem załamana :(
  13. fotki (te pierwsze trzy są jeszcze ze schroniska) [IMG]http://www.hundefreunde-ich-will-leben.de/resources/_wsb_509x339_IMGP7447.JPG[/IMG] [IMG]http://www.hundefreunde-ich-will-leben.de/resources/_wsb_255x381_IMGP7451.JPG[/IMG][IMG]http://www.hundefreunde-ich-will-leben.de/resources/_wsb_256x381_IMGP7449.JPG[/IMG] [IMG]http://www.hundefreunde-ich-will-leben.de/resources/_wsb_255x192_4586930.jpg[/IMG][IMG]http://www.hundefreunde-ich-will-leben.de/resources/_wsb_257x192_4586931.jpg[/IMG]
  14. [CENTER][SIZE=3][COLOR=teal]Elvisek został znaleziony gdzies w okolicach Jeleniej Góry, jest starszy i schorowany...[/COLOR][/SIZE] [SIZE=3][COLOR=teal]nie nadaje sie do zycia w schronisku... wiec los rzucił go do mnie...[/COLOR][/SIZE] [SIZE=3][COLOR=teal]Elvisek był niewątpliwie zjawiskowo ślicznym piesiem, [/COLOR][/SIZE] [SIZE=3][COLOR=teal]teraz stareńki z wyłysiałą szyjką, zwichniętym barkiem, kulejący...[/COLOR][/SIZE] [SIZE=3][COLOR=teal]już może taki piękny nie jest... [/COLOR][/SIZE] [SIZE=3][COLOR=teal]w każdym razie nie na tyle by ktoś go zechciał poszukiwać i odebrać ze schroniska...[/COLOR][/SIZE] [SIZE=3][COLOR=teal]Elvisek dostał też w życiu nieźle w kość, łapie ząbkami przy każdej okazji.... [/COLOR][/SIZE] [SIZE=3][COLOR=teal]inny piesek go leciutko potrąci, Pirania wyskakuje może nawet bardziej jak kobra i już nieuważny jest "udziabany"[/COLOR][/SIZE] [SIZE=3][COLOR=teal]... nawet zdarzyło mi sie zmieniać skrzyżowanie nóg, z nogi na nogę...[/COLOR][/SIZE] [SIZE=3][COLOR=teal]Elvisek myślał że to jakieś zagrożenie, udziabał mnie przez kapcia do krwi...[/COLOR][/SIZE] [SIZE=3][COLOR=teal]w ręce to już nie wiem nawet ile razy... [/COLOR][/SIZE] [SIZE=3][COLOR=teal]Ale pirańka [B]nie jest jakimś beznadziejnym agresorem, [/B][/COLOR][/SIZE] [SIZE=3][COLOR=teal][B]w zasadzie nigdy nikogo nie zaczepia, po prostu jest tak znerwicowany[/B], [/COLOR][/SIZE] [SIZE=3][COLOR=teal]że każdy gwałtowny ruch wokół niego odbiera jako atak i boleśnie kąsa...[/COLOR][/SIZE] [SIZE=3][COLOR=teal]chociaż na przestrzeni tygodni, nieco sie wyciszył, nie zrywa sie już na równe nóżki z byle podmuchu wiatru...[/COLOR][/SIZE] [SIZE=3][COLOR=teal]Elvisek na pewno nie jest najzdrowszy...[/COLOR][/SIZE] [SIZE=3][COLOR=teal]ale co z tego jak nawet nie da sie osłuchać w lecznicy, [/COLOR][/SIZE] [SIZE=3][COLOR=teal]nawet w kagańczyku tak sie rzuca że nie sposób przyłożyć nawet stetoskopu...[/COLOR][/SIZE] [SIZE=3][COLOR=teal]potrzebuje domu u spokojnej osoby bez dzieci, która nawet nie chodzi zbyt szybko...[/COLOR][/SIZE] [SIZE=3][COLOR=teal]żeby go nie stresować.. ;)[/COLOR][/SIZE] [SIZE=3][COLOR=teal]Na pewno błyskawicznie znajdziemy taką wyjątkową osobę,która pokocha Pirańke bezwarunkowo....[/COLOR][/SIZE][/CENTER]
  15. doszły, dziekujemy ale napisałaś w przelewie że to na Rozi i Maksa... postaram sie w najbliższych dniach na każdym wątku nowych biedaków cokolwiek porozliczać.. u maleńkiej (mówie do niej Fiona) koszt jest już też masakryczny dzisiaj sam steryd to 142,-
  16. słyszeć to Żuczuś słyszy, bo jak jakiś piesio szczeknie to odskakuje i ucieka, nawet jak ktoś kichnie... nie jest przesadnie lękliwy ale jak sie cokolwiek dzieje na wszelki wypadek Żuczeniek umyka... nadal nie macha ogonkiem, wcale, ani nawet jeden raz.. ma bezprzecznie przyjemność z kontaktu z człowiekiem bo wtulony mógłby tak sobie siedzieć godzinami, często sam przytula sie gdzieś z boczku żeby być blisko...kładzie główke na moją stopę jak siedzę albo przytula główke do nogi jak stoję albo jak siedzę na podłodze to przysuwa sie tak bliziuteńko, jak najbliżej do mojego boku.. ale nigdy nie zamachał ogonkiem.... i sisia jak mu sie zachce....wychodzi na wybieg i posisia ale jak akurat zechce w domku to sisia i kupkuje tam gdzie stoi.... nigdy też nie szczeknął, nawet jeden raz, nie mam pojęcia jak brzmi jego głosik
  17. z malutką ciągle tragicznie, jeszcze nie widziałam tak uporczywej ifekcji, oskrzela nie "ruszyły" ani po kombinacji dwóch antybiotyków, ani po ogólnym sterydzie... dzisiaj dostała znowu kroplóki bo nadal sama nie je i nie pije oraz najmocniejszy dostępny steryd wziewny...ostatnia deska ratunku
  18. brzuszek doszedł do siebie, może jeszcze nie kupa idealna ale już nie rozwolnienie.... ;) jeszcze jakiś czas Lisiu bedzie dostawać Enteroferment..i powinna ta flora jelitowa zupełnie dojść do siebie... z duszą na ramieniu ale spróbujemy żeby Lisio jeszcze został u nas, narazie Lisio ciągle przebywa osobno od innych piesków i wychodzi na wybieg sam ale po niedzieli zaiwestujemy w jakiś porządny kaganiec i spróbuje jeszcze raz zintegrować go z towarzystwem najwiekszych... ale w tym kojcu wewnetrznym przez siatke w zasadzie widzi wszystkie pieski, ktore sto razy dziennie obok niego przebiegają.... i zazwyczaj pozostaje obojetny...oprócz 3 kolegów, "dziwnego", ktorego już w drugi dzień szarpnął za ucho, dużego niekastrowanego i jednego średniego kastrata.... no nic.. zaczne od wypuszczania go w kagańcu z Saszą, w stosunku do niej zawsze był super i zobaczymy... potem postaram sie wymienić drzwiczki w tym kojcu zewnętrznym(z którego wydostał sie po 15 minutach), tak żeby był oddzielony za dwoma płotami od innych piesków jak bede musiała gdzieś wyjść....
  19. ....staram sie Saszuni dawać przynajmniej z połowe "Diabetica".... może brzmi to idiotycznie, bo Saszunia nie ma cukrzycy... niemniej nie ma w sprzedaży karm na raka, natomiast wiemy że nowotworom sprzyja wysokowęglowodanowe jedzenie stąd ten Diabetic, (to jedyna karma o mocno zredukowanej ilości węglowodanów prostych więc Saszunia objada Rudzieńke cukrzyczkę) poza tym podaje jej kapsułkki Omega 3 (50% firmy Olimp) wiec jeśli masz chęć podarować Saszuni którąś z tych rzeczy to polecamy sie.... :) (bierze jeszcze beta glucan ale tego mamy duży zapas, pierwszy flakonik dostała od Cioteczki fiorsteinbock, a później dostaliśmy wielki słoik jeszcze od mojego kolegi wiec beta glucan mamy... ;) )
  20. trzy dni do przelewu a nam brakuje 100% potrzebnej kwoty :( :( :(
  21. ...zwykle bywało trudno z uzbieraniem całej kwoty....ale w tym miesiącu...to już po prostu masakra jest....a raczej nic nie ma, zero złoych mamy.....
  22. Misio pojechał do niemiec, (bedzie mieszkał bez innych zwierzaków u starszego pana) .....a mi pękło serce na tysiąc kawałków....
  23. ja przyznaję że się trochę zgubiłam... ale pewnie gdyby przejrzeć ostatnie dwie strony tu na wątku bedzie to widać... każdą wpłatę potwierdzałam...jak teraz potwierdzam napływ 11 zł od Eski wielkie dzięki!!!
  24. Mongołek to taki dziwaczny piesio, ostatnio nie popisał sie..... z jednej strony jest już strasznie fajny, radosny, smiały, dotyka sie chętnie i nawet tak nie pilnuje tej kanapy, jak coś robię w innej części domu to kładzie się gdzieś w pobliżu... ale w niedzielę mieliśmy przykry incydent, jeden piesio zaatakował drugiego, słabszego..... i Mongołek jak ostatnia łajza dobiegł i zaczął gryźć tego słabszego... (na szczęście zęby tępe, a i niewiele ich zostało w paszczy ale sińców narobił) ....pierwszy dobiegł sąsiad wrzeszczał i nawet psikał je wodą i ten co rozpoczął ten napad juz dawno uciekł....a Mongo dalej gryzł zajadle... cholera jedna, taki troche... "zcichapęk"... sam nie zaatakuje bo się boi ale jak ktoś wywoła burde to jest pierwszy do rozruby....:diabloti:
  25. BAlbinka potrzebuje wazopresyny..... czy ktos chciałby nam może pomoc???
×
×
  • Create New...