Jump to content
Dogomania

Selenga

Members
  • Posts

    6677
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Selenga

  1. [quote name='Lilek']W tym, co piszesz, Selengo, jest wiele racji. Jednak zapytam Ciebie i może jeszcze ktoś będzie w stanie dorzucić swoją odpowiedź- ile znasz przypadków, kiedy pies jechał z Polski prosto do swojego nowego zagranicznego domu bezpośrednio? Do domu, który był znany, który opowiadał, co się z psiakiem dzieje informując także o chorobach, i nieszczęściach, które przecież się zdarzają? Ja znam trzy takie przypadki. Natomiast reszta to masowe transporty psów, które wiezie się i przechowuje nie wiadomo gdzie i nie wiadomo, co się z nimi dzieje. Czy nie uważasz, że trzy znane mi przypadki szczęśliwych adopcji zagranicznych w zestawieniu z choćby 70 mieleckimi bezdomniakami, od zabrania których zaczął się wątek listu do premiera to trochę mało? Czy nie uważasz, że lepiej byłoby, gdyby fundacje zagraniczne chcące rzeczywiście pomóc w adopcjach wystawiały psy na swoich stronach i gdy pojawi się wiadomość, że państwo tacy to a tacy zdecydowali się adoptować Puszka z jakiegoś tam schroniska, a inni Tusię z jeszcze innego schroniska, wtedy robi się transport tych kilku psów do ich rodzin. W Polsce mogą być dowiezione do np.granicy do jednego punktu przez schroniska lub wolontariuszy. To tylko jeden z pomysłów, rozwiązań może być wiele, ale warunek jest jeden, że w tym wszystkim chodzi rzeczywiście o dobro zwierzęcia, a nie o nabijanie sobie kabzy kosztem cierpienia tych zwierząt, które nie upomną się o swoje prawa.[/QUOTE] Komu taki dom ma być znany, komu mają być przekazywane na bieżąco informacje o psie? Polskiemu schronisku, z którego zabierany jest pies? A jak długo schronisko interesuje się psem wyadoptowanym w Polsce? Mają się niemeccy właściciele logować na dogomanii i tu pisać te informacje? Będzie to ktoś tłumaczył? A jak długo są przekazywane na dogomanii informacje od nowych właścicieli jeśli to nie dogomaniak adoptował psa? Żeby takie rozwiązanie jakie opisujesz miało szansę zadziałać, musiałyby różne organizacje i schroniska współpracować ze sobą, musiałby ktoś koordynować te transporty. Na prawdę sądzisz, że to jest realne w kraju w którym poszczególne organizacje walczą ze sobą i obrzucają się oskarżeniami o najpodlejsze czyny? [quote name='unixena']Prawie spadlam z krzesla ,jak przeczytalam ,ze tayga jest tez handlara ..bbuuhahha ...wiekszej glupoty nie szlo napisac .Zeby kazdy tak poswiecal sie ratujac zwierzeta jak ona !,Tak sobie mysle ,ze te wszystkie zadymiary powinny stworzyc sobie osobny portal wzajemnej adoracji i tam pluc jadem do woli .Ewentualnie zamiast wypisywac steki bzdur i pomowien ,opowiadac bajki-ruszylyby cztery litery i podokarmialy bezdomne psy i koty albo zrobily jakis bazarek . Tylko patrzec ,jak i ja zrobie "kariere " jako handlara psami :evil_lol:.Mieszkam przeciez w tym wrednym kraju ,gdzie psy i koty ida na eksperymenty .:roll:..gdzie handluje sie nimi na prawo i lewo .[/QUOTE] Nie wiedziałaś, że Tayga popełniła straszną "zbrodnię"? Kiedy ilość psiaków pod jej opieką przekroczyła granice wytrzymałości, skorzystała z pomocy Fundacji "Mrunio", która jest uosobieniem wszelkiego zła jakie tylko może być. Była to co prawda jedyna organizacja jaka jej pomogła chociaż o tym, że pomoc jest potrzebna wiedzieli chyba wszyscy na dogo, ale lepiej żeby te je psiaki poumierały niż miałaby skorzystać z takiej pomocy. Teraz to już na pewno i Ty i ja będziemy okrzyknięte co najmniej handlarami :)
  2. [quote name='Wiola&Miłosz']Moj pies tz lazi za innymi i tz ma wyraz downa i smutku na mordzie nie raz.. Jak myslicie co to oznacza? Ze go bije?;)[/QUOTE] chcesz powiedzieć, że się nie cieszy ja cię zobaczy po kilku dniach nieobecności??? zaczynam się zastanawiać czy mój jest normalny...
  3. [quote name='kasiek.']bela nie grzeszysz zdolnoscia logicznego myslenia ...przecież w tytule jest napisane ze pies uratowany ,uratowany to znaczy został w Polsce ;) [/quote] Wbrew pozorom pytanie wcale nie było nielogiczne skoro w sprawę odebrania psa zamieszana jest policja, OTOZ i niemiecka fundacja. Póki co 100% pewności że jest uratowany nie ma. A swoja drogą pytanie - przed czym jest uratowany...
  4. [quote name='Lilek']Selengo, nikt niczego takiego nie napisał. Przynajmniej ja nie. I nie rozstrzygam, czy to pies danavas czy nie. Mną po prostu wstrząsa zawsze fakt, że szczególnie sunie ze szczeniętami , a wiem to z wielu źródeł, a nie z tego tylko wydarzenia na fb, sa najbardziej poszukiwanym "towarkiem". A poza tym wielekroć mówiłam o tym, że pies może jechać nawet na wyspy Hula-gula i nauczyć się rozumieć, co do niego mówią w hulagulańskim języku, byle to był konkretny dom z konkretnym adresem i konkretną czekającą na niego rodziną. Żeby był kontakt z tym domem tak, jak jest z wieloma domami nawet tu, na dogo. Wszędzie są wspaniali ludzie i wszędzie są szumowiny. Nigdy tego nie uogólniałam, więc, proszę, nie przypisuj mi rzeczy, których ani nie powiedziałam ani nie myślę. To przynajmniej moje stanowisko. Inni niech mówią za siebie.[/QUOTE] Akurat nie Ciebie miałam na myśli :) Po prostu na bardzo wielu wątkach jak się pojawi hasło "pies może jechać do Niemiec" od razu zaczyna się piekło i linczowanie osoby, która takie hasło rzuciła. O facebooku nawet nie wspomnę bo tam to już wogóle przechodzi to ludzkie pojęcie. Tak jakby wyjazd do Niemiec był równoznaczny z wysłaniem psa do piekła albo spaleniem żywcem. Lepiej niech pies siedzi tu latami w schronisku albo w hotelu, ale za nic w świecie nie może pojechać do Niemiec. Nie ważne kto ma psa przejąć - organizacja czy prywatna osoba, nikt nie pyta jakie są procedury, jakie warunki adopcji - jak do Niemiec to za nic w świecie. I koronny argument "bo oni sprzedają". A może zwyczajnie pobierają opłatę żeby pokryć koszty? Za darmo nikt zwierzaka nigdzie nie leczy, nie szczepi, nie bada, nie karmi, nie wozi, cokolwiek by nie było robione to kosztuje i ktoś musi za to zapłacić. A poza zwierzakami wyadoptowanymi są jeszcze i tacy podopieczni, którzy na adopcję mają małe szanse i im tez trzeba zapewnić opiekę. Dlaczego tylko takie pieniądze mają być słuszne, które są wyżebrane? Oczywiście ja też bym chętnie nogi z d.... powyrywała przy samych uszach takim cwaniakom, którzy niczego nie sprawdzają, o nic nie dbają, traktują zwierzaka jak martwy przedmiot, uzyskane pieniądze biorą dla siebie i zależy im tylko na maksymalizacji zysku. Ale zakładanie z góry, że wszyscy tak robią jest w żaden sposób nieuprawnione. I najpierw się sprawdza a dopiero potem robi aferę, nie odwrotnie. Lilek, a co do tych suń ze szczeniętami. Czy u nas jest inaczej? Jakiego psa najłatwiej jest wyadoptować - szczeniaka czy dorosłego psa? Nie wspominając już nawet o staruszkach. We wszystkich krajach na zachód i północ od nas obowiązuje przepis, że nie wolno oddzielać młodych od matek dopóki nie są samodzielne. To jak organizacja, która wie, że bez problemu znajdzie domy dla szczeniaków ma je zabrać inaczej niż z matką? I jeżeli decydenci, którzy zgadzają się na wyjazd ustalają z góry co się stanie z matką (myślę tu oczywiście o sterylizacji i adopcji a nie o uśpieniu) to na prawdę wyjazd matki z młodymi jest lepszym rozwiązaniem niż wyjazd samych szczeniaków.
  5. 1. Danavas pisała na wątku, że nie reaguje na swoje oryginalne imię. 2. Na wszystkich zdjęciach widać rezerwę a nie radość 3. w prywatnej wiadomości danavas potwierdziła, że pies w czasie kiedy go oddawała chodził za nią i nawet jej było przykro, bo właściciele bardzo się cieszyli a on wcale Żeby wszystko było jasne - w żaden sposób nie kwestionuję tego, że Spike (Mikuś) jest bezpieczny i że żadna krzywda ze strony opiekunów go nie spotka. Jak dla mnie to nie ma znaczenia czy ten dom jest jego pierwotnym domem czy na przykład adopcyjnym - ważne żeby był bezpieczny. Ale moim zdaniem coś tu nie gra. I myślę, że warto mieć to na uwadze, bo może się okazać, że jest to sprawa neurologiczna i wymaga leczenia. Chyba w takim przypadku lepiej byłoby się przejąć sprawa niż machnąć ręką, a co tam, niech się właściciel martwi, to już nie moja sprawa. To po to się go ratowało i leczyło?
  6. A może warto poczekać na to co ustali OTOZ Animals? Większość z nas nie ma możliwości sprawdzenia jakie są fakty - chociażby tego, że Duszka jest własnym psem danavas. Na fb jest osoba, która twierdzi, że to nie prawda. Zakładanie bez możliwości weryfikacji faktów, że jedna strona pisze prawdę i tylko prawdę a druga wyłącznie kłamie jest bez sensu. Linczujecie jedną z nas chociaż do tej pory nikt nie zgłaszał do niej zastrzeżeń. Ślepo wierzycie jednym osobom, a druga strona może sobie pisać do woli bo i tak nikt jej nie uwierzy. I żadna z was nie pojedzie przecież na miejsce i nie sprawdzi kto mówi prawdę. I jak czytam, że tam w Niemczech to sami sadyści i nic poza kasą ich nie obchodzi, że każdy dom to dom zwyrodnialców katujących zwierzęta, to mi się nóż w kieszeni otwiera. Tam już nie mieszkają normalni ludzie? Nie ma tam organizacji, które TAK SAMO JAK U NAS dbają o dobro zwierząt? Od kiedy to jesteśmy pod tym względem lepsi od całego świata? Zdarzają się tam nieuczciwe domy tymczasowe? A u nas ich nie ma? Zdarzają się nieuczciwe fundacje? A u nas nie? Czy to przypadkiem nie jest tak, że są to przypadki jednostkowe tak jak u nas, a większość działających poza Polską organizacji rzeczywiście działa dla dobra zwierząt? Jeśli uważacie inaczej to równie dobrze można powiedzieć, że ta panienka , która na facebooku napisała, że na dogomanii są sami handlarze ma rację. Nie wiem jak was, ale mnie taki tekst obraża i jestem pewna, że wiele osób w Niemczech też czułoby się obrażone gdyby znało polski i czytało wpisy na FB czy tutaj.
  7. [quote name='monika083']a kto mowil o amnezji..bo nigdzie takiej info nie znalazlam?[/QUOTE] Chodzi o to, że Spike nie rozpoznał swoich właścicieli - zachowywał się tak jakby to byli zupełnie obcy ludzie. Tak to wyglądało na zdjęciach i to kilka osób zaniepokoiło. Po prostu pies, który wraca do swoich ukochanych opiekunów zachowuje się inaczej. Danavas też potwierdziła mi, że pies trzymał się jej. Stąd pytanie czy możliwe jest żeby pies zapomniał w ciągu kilku tygodni swój dom. Mnie się to wydaje dziwne, bo od 4,5 roku mam psa, który jak zobaczy pistolet, choćby i plastikowy, to chowa się w najgłębszą dziurę jaką może znaleźć - pamięta że poprzedni właściciel do niego strzelał. Pamięta też wolontariuszkę u której był na tymczasie 4,5 roku temu. Inny psiak, który był u mnie na tymczasie tylko 3 dni, do tej pory mnie pamięta chociaż minęły 3 lata od tamtej pory. Psy tak łatwo nie zapominają. Pytałam też dzisiaj swojego weta o to i powiedział, że chociaż teoretycznie wykluczyć tego nie można, to nigdy się z czymś takim nie spotkał, a leczy psy już wiele lat.
  8. [quote name='joaska8']Na facebooku właściciel Spike wkleił jego zdjęcia włącznie ze zdjęciem jak by szczeniakiem. Więc widać na nich, że to Spike ,że to ich pies. Wytłumaczenie się też znajdzie u Agnieszki był sporo czasu i wie, że to Ona go uratowała, dawała mu tyle czułości i ciepła kiedy był zagubiony, więc naturalne jest, że mając do niej zaufanie pilnował się jej. A jesli chodzi o amnezję u psów to ja słyszałam jesli psy np miały padaczkę wtedy często też mają utratę świadomości i nie pamiętają. A Spike tego nie wiemy ale po wypadku mógł mieć napad padaczki, ktora spowodowała utratę świadomości.[/QUOTE] Utratę świadomości tak, ale nie pamięci, to nie jest to samo, po ataku wracają do normy. A że psy maja doskonałą pamięć sprawdziłam na swoich wiele razy. Szukałam w internecie informacji na temat amnezji u psów i nie ma. Dlatego chciałabym wiedzieć co dalej z Mikusiem będzie się działo - choćby po to żeby w przyszłości wiedzieć na co zwrócić uwagę przy diagnozowaniu psa po wypadku. Na szczęście psiak nie reagował na pana strachem tylko obojętnością, więc może wszystko będzie dobrze.
  9. [quote name='joaska8']jejku zamiast się cieszyć, ze Spike wrócił do domu to ciągle widzę jakieś podejrzenia. masakra co się z Wami dzieje? Ludzie opamiętajcie się , pies przerażony, obolały i w szoku z radości ma skakać? aż się czytać nie chce tych postów.....[/QUOTE] Joaska, my tu nie jesteśmy po to żeby sobie nawzajem komplementy prawić tylko żeby ratować psy w potrzebie (koty, szczury, konie i inne zresztą też). Jeżeli ktoś ma watpliwości, to moim zdaniem MA OBOWIĄZEK je zgłosić bo nie o nasze dobre samopoczucie chodzi tylko o bezpieczeństwo zwierzaka. Danavas pisała, że pies nie reaguje na swoje oryginalne imię, na zdjęciach nie widać radości z powrotu do domu, od danavas wiem, że Spike w domu właścicieli chodził za nią a pana olewał. Nie niepokoi Cie to? Bo mnie bardzo. COŚ JEST NIE TAK. Z właścicielem? z psem? powinniśmy to tak zostawić? Ja bym wolała wiedzieć co się dzieje i dlaczego tak wygląda sytuacja. Słyszałaś kiedykolwiek o amnezji u psów? Bo ja nigdy.
  10. [quote name='danavas']Pan zobowiązał się przesłać te pieniądze na konto OTOZ Lubliniec właśnie. Podpisał oświadczenie które trafi do dziewczyn z Lublińca. Dopiero gdy coś wpłaci zastanowimy się wspólnie na jaki cel przeznaczyć wpłaty na Spika.[/QUOTE] Oby tak zrobił :) Nie brakuje wam przecież podopiecznych a każdy grosz się liczy
  11. A ja ciekawa jestem czy ten pan, który się przyznaje do Spike oddał pieniądze za leczenie tak jak deklarował. A jeśli tak to komu. Bo powinien chyba wpłacić te pieniądze na konto OTOZ Animals skoro to oni płacili za faktury...
  12. [quote name='stzw']NA KONTO BANKOWE ORGANIZACJI a nie na konto Toyoty... PayPal podany na wątku nie jest kontem organizacji.[/QUOTE] Na PayPal podawany jest adres mailowy a nie konto bankowe :)
  13. [quote name='bavesis'][FONT=arial black][SIZE=6][SIZE=4]Sens[/SIZE][SIZE=6][SIZE=4]acj[/SIZE][SIZE=6][SIZE=4]a!![/SIZE][SIZE=6][SIZE=4]![/SIZE] [SIZE=4]Spi[/SIZE][SIZE=6][SIZE=4]ke[/SIZE] [SIZE=5]w [/SIZE][SIZE=6][SIZE=5]niemieckim[/SIZE] [SIZE=6]laboratorium!!! [/SIZE][/SIZE][/SIZE][/SIZE][/SIZE][/SIZE][/SIZE][/FONT][CENTER][FONT=arial black][SIZE=6][SIZE=6][SIZE=6][URL="https://picasaweb.google.com/udhjsdiufdsi/Spike?authuser=0&authkey=Gv1sRgCK7pqKWsluncpwE&feat=directlink"][SIZE=6][SIZE=6][SIZE=6][SIZE=6][SIZE=6]>>LINK<<[/SIZE][/SIZE][/SIZE][/SIZE][/SIZE][/URL] [/SIZE][/SIZE][/SIZE][/FONT][/CENTER] [/QUOTE] Jakoś inaczej sobie wyobrażałam reakcję psa na powrót do ukochanego domu.... Pamietam swoją Sagę jak mi się zgubiła i po 4 dniach ją znalazłam na Paluchu.... Przez 3 dni nie mogłam jej od siebie odkleić. I chociaż ogona nie miała, to cała tańczyła ze szczęścia, że znów jesteśmy razem. Spike na szczęśliwego nie wygląda, chyba bardziej był wyluzowany na fotkach z DT... Ludzie wyglądają na sympatycznych i troskliwych, ale pies na nich nie reaguje jak na dobrze znane i kochane osoby.
  14. [quote name='stzw']Bunnyshock, czy Ty zdajesz sobie sprawę, co piszesz? Wiesz, że na podstawie takich kombinacji alpejskich może zostać cofnięta zgoda na organizację zbiórki publicznej przez OTOZ Animals? Bardziej im szkodzisz niż pomagasz takimi tekstami.[/QUOTE] To nie jest wpis Bunnyshock tylko mój :) I zgodnie z ostatnimi ustaleniami odpowiedniego Ministerstwa ogłoszonymi przez min. Boniego, zbiórki dokonywane na konto bankowe organizacji nie wymagają zgody - na własne uszy słyszałam tę informację :)
  15. Skoro Spike wraca do domu a właściciel pokryje koszty leczenia, to zamknęłam aukcję na allegro. Sprzedało się 7 cegiełek za 35 zł. Po odliczeniu kosztu wystawienia aukcji (22 zł) i prowizji allegro (1,75 zł) zostaje 11,25 zł. Jak tylko spłyną, przeleję je na konto OTOZ "Animals"
  16. [quote name='Bunnyshock']Agnieszka Węgrzyn to danavas. I nie jest z Gubina. a skoro OTOZ "Animals" nie ma swojego konta paypal, to może poprosić kogoś kto takie konto ma o pośredniczenie w przekazaniu pieniędzy z paypala na konto OTOZ-u Czy Agnieszka zgodziła się na ujawnianie Jej danych??? Proszę natychmiast usunąć!!![/QUOTE] Bunnyshock zastanów się proszę co piszesz - przecież Agnieszka na facebooku występuje pod imieniem i nazwiskiem, więc jakie ujawnienie danych skoro są jawne i dostępne dla wszystkich???? Lilek, całkowicie się z Tobą zgadzam. I uważam, że podejmując współpracę z jakąkolwiek zagraniczną fundacją należy tak ustalić zasady tej współpracy żeby mieć pewność, że zwierzęta czeka tam lepszy los niż tutaj. Miałabym mniej wątpliwości gdyby współpraca była oficjalna, między organizacjami, jeśli jest to układ między prywatnymi osobami - mam watpliwości. Jak napisałam nie wykluczam tego, że ktoś sobie zrobił niezły interes bo nie mam tego jak sprawdzić. Chodziło mi tylko o oddzielenie emocjonalnych oskarżeń MollyMolly od sprawdzalnych faktów. Zasady adopcji ustalone przez tę fundację są określone i podane do wiadomości, wizyty poadopcyjne też obowiązują. Czy fundacja przestrzega swoich ustaleń? Nie wiem. Czy Balbina z koleżankami, w tym z danavas, pod przykrywką fundacji prowadzi własne interesy bez zabezpieczenia psów też nie wiem. Czy jest to prawdopodobne? Niestety jest... Jak dla mnie takie działanie byłoby dowodem na skrajną głupotę, bo tylko ktoś na prawdę głupi mógłby przypuszczać, że taka dzialność nie wyjdzie na jaw. Traci się szacunek środowiska, możliwość współpracy z innymi pomagaczami, dostęp do pomocy. Widocznie są ludzie dla których kasa jest więcej warta niż te sprawy. Mam nadzieję, że OTOZ Animals wyjaśni sprawę i dowiemy sie jak to na prawdę jest.
  17. [quote name='wellington']Dla psa Spike zostalo utworzone wydarzenie na fb przez Agnieszke Wegrzyn: .... Czyzby chodzilo o wszystkim nam znana osobe z Gubina , poslugujaca sie tym nickiem na dogomanii i wspolpracujacaca z fundacja Mrunio i Hundehilfe Polen ?[/QUOTE] Agnieszka Węgrzyn to danavas. I nie jest z Gubina. a skoro OTOZ "Animals" nie ma swojego konta paypal, to może poprosić kogoś kto takie konto ma o pośredniczenie w przekazaniu pieniędzy z paypala na konto OTOZ-u
  18. [B]Wybaczcie ciotki, ale mam pytanie - czy którakolwiek z was zadała sobie trud zajrzenia na strony podane przez MollyMolly i spróbowała weryfikować chociaż część podawanych przez nią sensacji? [/B] Jako, że prowadzę aukcję cegiełkową na jednego z podopiecznych danavas i zależy mi na tym żeby nie zaliczyć jakiejś wpadki, bo to będzie miało fatalny skutek dla wszystkich innych prowadzonych przeze mnie, posiedziałam trochę i pogrzebałam w internecie i kilka sensacyjnych informacji po ich dokładnym obejrzeniu wygląda już znacznie mniej sensacyjnie. Przynajmniej moim zdaniem. Co nie znaczy, że ja osobiście żadnych wątpliwości nie mam - mam. Zacznę od tego, że [B]nie jest prawdą jakoby niemieckie fundacje nie musiały dokumentować wydatków[/B] - muszą dokumentować zarówno wpływy jak i wydatki. I są kontrolowane. Wiem to od osoby, która pracuje w fundacji zajmującej się pomocą osobom niepełnosprawnym a nie zwierzętom, ale przepisy dotyczą wszystkich fundacji. Zresztą wystarczy logicznie pomyśleć - gdyby rzeczywiście nie musiały nic dokumentować, to za naszą zachodnią granicą byłby światowy raj dla wszelkiej maści przestępców w niemieckich fundacjach piorących masowo nieuczciwie zdobywane pieniądze. Na dodatek prawo dotyczące zapobiegania praniu pieniędzy (a więc nakazujące dokumentowanie i kontrolę) nie jest sprawą jakiegoś państwa, ale jest prawem międzynarodowym i nawet Szwajcaria się przed nim ugięła. Balbina o której pisze MollyMolly jest przedstawiana przez fundację Tiere in Not jako tłumaczka, która pośredniczy w wyszukiwaniu zwierzaków w potrzebie w Polsce, tłumaczy ich opisy i publikuje je na stronie fundacji. Organizuje też zbiórkę i zakupy rzeczowej pomocy przekazywanej do Polski. Zajmuje się też transportem psów, a także kontrolami poadopcyjnymi. Pomaga jej w tym Camilo. Na stronie fundacji są relacje z dwóch transportów darów do Polski : z [URL="http://tino-ev.de/polen-1.html"]9.11.2012 r.[/URL] i z [URL="http://tino-ev.de/polen-2.html"]30.11.2012 r.[/URL] Fundacja prowadzi też zbiórkę pieniędzy z przeznaczeniem na pomoc dla strony polskiej na swoim subkoncie księgowym. Tak więc przynajniej część pieniędzy wraca do Polski. Wyszukane przez Balbinę psy są ogłaszane w dwóch miejscach - na stronie fundacji (i tu nie ma ani słowa o opłacie) oraz na stronie kalaydo.de (i tu występuje cena 300 euro). W ogłoszeniach na stronie fundacji prawie wszystkie kontakty adopcyjne są na fundację, ale na kalaydo.de w ogłoszeniach psów z Polski figuruje mail do Balbiny, w tych ogłoszeniach ona też jest osoba kontaktową. Konto na kalaydo.de nie jest kontem Balbiny tylko fundacji i w większości ogłoszeń podawany jest adres mailowy fundacji, osobą kontaktową jest ktoś inny niż Balbina. Wszystkie ogłaszane psy mają dokładne opisy, z wyszczególnieniem chorób i wieku, jeśli pies jest aktualnie leczony to też jest to wyraźnie napisane. MollyMolly nie napisała wprost, ale z jej tekstu wynikała sugestia, że chore i stare psy są wywożone do klinik na eksperymenty medyczne - gdyby tak było nikt by ich nie ogłaszał, bo miałby je z głowy, tymczasem ogłoszenia dotyczą również psów starych i chorych i jest w tych ogłoszeniach wyraźnie napisane jakie są oczekiwania dotyczące domów tymczasowych (na czas leczenia) lub stałych. Przy okazji muszę zaznaczyć, że te 6 stron ogłoszeń, to nie są tylko psy z Polski i Portugalii jak napisała MollyMolly, ale również psy niemieckie z jakichś powodów niechciane przez właścicieli (przyprowadzone do uśpienia). [B]Skoro psy są ogłaszane przez fundację, to nie wierzę w to, że pieniądze za psy idą do prywatnej kieszeni[/B] - nikt przy zdrowych zmysłach nie podłożyłby się tak głupio organom kontrolnym żeby te same psy ogłaszać na stronie fundacji i w ogłoszeniach komercyjnych a potem zgarniać kasę dla siebie. A skoro fundacja bierze pieniądze za psy, to znaczy, że w Niemczech jest to legalne i zgodne z prawem. I nam nic do tego, bo to są ich przepisy a nie nasze - moim zdaniem takie rozwiązanie jest bez porównania lepsze, bo nie uzależnia skali i działań fundacji od dobrej woli darczyńców, tylko daje fundacji również środki własne. Może dzięki takiej polityce państwa, niemieckie fundacje nie są żebrakami na wiecznym minusie jak nasze polskie... Ja rozumiem, że to wspaniałe uczucie być dumnym, że się wyskrobało ostatni grosik w portfelu żeby wspomóc biedne polskie psiaki, ale o ile więcej psiaków można by było uratować gdyby polskie fundacje mogły pobierać opłaty od nowych właścicieli naszych podopiecznych. Niestety u nas to na razie nierealne, bo psów w potrzebie jest znacznie więcej niż chętnych na nie, więc szanse na to że ktoś by psy od fundacji kupował są niewielkie. I jeszcze sprawa finansów. O ile mi wiadomo to przy zbiórce pieniędzy na wątkach założonych przez danavas podawane było nie prywatne konto danavas tylko konto OTOZ "Animals". OTOZ nie ma prawa wydać pieniędzy nie mając na wydatek pokrycia w postaci faktury, więc tym samym wszystkie faktury jakie danavas otrzymuje za swoich podopiecznych muszą być przekazane do OTOZ-u, inaczej musiałaby sama za wszystko płacić. Jeśli niemiecka fundacja miałaby komukolwiek w Polsce zwracać pieniądze za chipowanie, szczepienia czy paszporty, również musi mieć te wydatki udokumentowane. Tym samym nie ma takiej możliwości żeby OTOZ i niemiecka fundacja dwa razy zapłaciły za to samo, więc zarzut podany przez MollyMolly jest bez sensu chyba, że uznamy że to OTOZ "Animals" handluje zwierzętami czyli doprowadzimy sprawę do absurdu. Na dzisiaj starczy tego śledztwa :) Napiszę jeszcze tylko o swoich wątpliwościach. Dotyczą właściwie tylko jednej sprawy - pomocy dla polskich zwierzaków. Na stronie fundacji jest napisane, że pomoc jest skierowana do zwierzęcego przytuliska (Tierheim) w pewnym polskim mieście, ale nie jest nigdzie napisane w jakim mieście i co to jest za przytulisko. Z relacji z wyjazdów z pomocą wynika, że pomoc rzeczowa została przekazana nie oficjalnie organizacji, schronisku czy stowarzyszeniu, tylko osobom prywatnym opiekującym się zwierzakami w potrzebie. Odbiorcami pierwszego transportu były Kasia i Alina - obie prowadzą coś co zostało po niemiecku określone jako Pflegestelle i co chyba odpowiada naszym domom tymczasowym dla chorych zwierząt. Drugi transport został przekazany Alinie. Ani Kasia ani Alina nie figurują na liście inspektorów OTOZ "Animals", dlatego przypusczam, że nie była to pomoc dla organizacji tylko dla osób prywatnych. Pierwszy transport zabrał do Niemiec 3 psy - Alberta i siostry Gugę oraz Lili (cała trójka z domu Aliny), drugi transport zabrał od Aliny 5 psów: 7 letnią Perłę, szczeniaka Emmę, Suri z dwoma szczeniakami Liną i Lupo. Z tej ósemki do tej pory ogłaszany jest tylko Lupo i w tym ogłoszeniu osobą kontaktową nie jest Balbina. Na stronach fundacji nie ma ani słowa o suczkach opisywanych przez MollyMolly czyli o Sili i Soni, nie ma też ich ogłoszeń. I na koniec pojawia się w końcu Agnieszka czyli jak sądzę danavas. Balbina określa ją jako swoją przyjaciółkę, ale cytuje tylko wiadomość od Agnieszki zawierającą informację, że przekazała przywiezione przez Balbinę rzeczy bardzo biednej wielodzietnej rodzinie. I nie były to rzeczy dla zwierąt a dla ludzi, które całej rodzinie sprawiły ogromna radość... [B]Żeby było wszystko jasne:[/B] - nie znam danavas, a dokładniej znam ją tylko jako nick na dogo oraz z imienia i nazwiska na facebooku, nigdy z nią nie rozmawiałam i nie widziałam jej na oczy - nie mam nic wspólnego z żadną niemiecką ani jakąkolwiek inną fundacją, również polską - nie wykluczam, że Balbina może prowadzić jakieś "interesy" poza fundacją i że ktoś jej w Polsce pomaga. - zgadzam się z Lilek, że forma "dyskusji" i sposób dezawuowania MollyMolly są poniżej jakiegokolwiek poziomu, chociaż uważam, że MollyMolly przeciwniczkom w tym nie ustepuje i również reprezentuje podobny poziom. A generalnie wszystkim ciotkom proponowałabym SPRAWDZANIE sensacyjnych informacji - internet na prawdę daje nieograniczone możliwości ich zweryfikowania, nie trzeba czekać na odpowiedzi osób zainteresowanych żeby ustalić przynajniej podstawowe fakty.
  19. aukcja cegiełkowa dla psiaka: [URL="http://allegro.pl/show_item.php?item=2995631230"][B][url]http://allegro.pl/show_item.php?item=2995631230[/url][/B][/URL] Proponowałabym jednak żeby dogomaniacy NIE KUPOWALI cegiełek. Dlaczego? Ponieważ od każdej aukcji musimy zapłacić prowizję - niby niewiele bo tylko 5% ale przy 200 cegiełkach to już się robi 50 zł, a to wcale nie jest mała kwota. Jeżeli wpłacicie swoje pieniądze bezpośrednio na konto, to dla psiaka będzie przeznaczona cała wpłacona przez was kwota, a jeśli kupicie cegiełki, to część tej kwoty zgarnie allegro. Zostawmy allegrowe cegiełki dla tych, którzy nie są na dogomanii - oni nie mają innej drogi pomocy. Albo róbcie tak jak to robią niektórzy wpłacający - kupują 1 cegiełkę ale wpisują wysoką kwotę w koszty przesyłki.
  20. [B][URL="http://allegro.pl/show_item.php?item=2995626911"] http://allegro.pl/show_item.php?item=2995626911[/URL][/B] Proponowałabym jednak żeby dogomaniacy NIE KUPOWALI cegiełek. Dlaczego? Ponieważ od każdej aukcji musimy zapłacić prowizję - niby niewiele bo tylko 5% ale przy 200 cegiełkach to już się robi 50 zł, a to wcale nie jest mała kwota. Jeżeli wpłacicie swoje pieniądze bezpośrednio na konto, to dla psiaka będzie przeznaczona cała wpłacona przez was kwota, a jeśli kupicie cegiełki, to część tej kwoty zgarnie allegro. Zostawmy allegrowe cegiełki dla tych, którzy nie są na dogomanii - oni nie mają innej drogi pomocy. Albo róbcie tak jak to robią niektórzy wpłacający - kupują 1 cegiełkę ale wpisują wysoką kwotę w koszty przesyłki.
  21. [quote name='Olena84']dawac mi tu prosze na [EMAIL="alekswawa@wp.pl"]alekswawa@wp.pl[/EMAIL][/QUOTE] albo na [email]selenga@egonet.pl[/email]
  22. Przeklejam wpisy Agnieszki z facebooka: "[I]Sten dojechał. Zjadł a teraz śpi. JEST BOSKI!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!![/I]" "[I]Sten otrzymał dzisiejszą wieczorną porcję leków. Nie było problemu. To dzielny chłopczyk. Ani jednej nie wypluł, nie pogryzł mnie podczas podawania :D Od przyjazdu większość czasu śpi. Byliśmy na krótkim spacerku. Zrobił to co trzeba i ciągnął, żeby wracać. Mądraliński.[/I]" "[I]Nie uwierzycie... Paweł upiekł chałkę. Aromat jak w piekarni. Jadłam z masełkiem, Sten podszedł i zjadł kromkę. Paweł się uśmiał i powiedział, że tylko Sten docenił jego zdolności kulinarne... [/I][I]Nie uwierzycie z jakim apetytem jadł! Tą chałkę to mi z ręki wyrwał! Macha ogonem jak wstaje z wyrka. Jak podchodzi do mnie to też macha[/I]"
  23. wreszcie się udało... [URL="http://allegro.pl/show_item.php?item=2975602924"][B][url]http://allegro.pl/show_item.php?item=2975602924[/url][/B][/URL] przepraszam za opóźnienie, ale na prawdę dopiero dochodzę do normalności :(
  24. [quote name='agata51'] A propos puli ogłoszeniowej. Uważam, że nie ma sensu wykupywać pakietów, bo tak naprawdę liczą się tylko alegratka, tablica, gumtree i cafeanimal. [B]Tablicę robi selenga (chyba - dawno jej nie było na wątku)[/B], czy ktoś może zająć się resztą? Jeśli nie, spróbuję kogoś zwerbować.[/QUOTE] Jestem, jestem, cały czas jestem tylko nie piszę a czytam :) Tablicę oczywiście obsługuję
  25. [quote name='__Lara']Słuchajcie, Selenga zrobi fundacyjne cegiełkowe allegro - będzie tylko potrzebna jego dobra reklama. Obiecałam, ale potrzebuję trochę informacji i zdjęć, bo ludzie są wzrokowcami. Podeślijcie mi przede wszystkim zdjęcia, bo listę potrzeb chyba na wątku znalazłam. Albo chociaż listę wątków waszych zwierzaków. Z materiałów na tym watku nie dam rady zrobić skutecznej aukcji :( mój mail: selenga@egonet.pl
×
×
  • Create New...