Jump to content
Dogomania

mestudio

Members
  • Posts

    18511
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by mestudio

  1. Ten Jordanek to jest bida nad bidami, chudnie w oczach, coraz mniej jada. Dziś nałożyłam mu pół jego zwykłej porcji, a on ledwo skubnął z tego. Wszystko mu sprawia trudność. Nie wiem czy nie przyjdzie czas na niego już niedługo. Próbuje go dokarmiać w ciągu dnia, bywa że zje więcej, ale bywa, że nie zje. Roza znowu prycha od wczorajszego wieczora. A my mamy kłopot bo taki mały jamnikowaty kajtek się pałętał po ulicy od kilku dni i siedzi od wczoraj w lecznicy, szukam dla niego tymczasu, jak nie znajdę w ciągu kilku dni to albo przytulisko albo hotel. U nas być nie może, choć dziś wieczorem trzeba go zabrać.
  2. Jakby kontrol się dobrze przypatrywała, to zobaczyłaby jaki Jordi wychudzony i zaniedbany. Bieda z niego straszliwa się robi, coraz rzadziej daje radę wejść na schodki jak wraca ze spacerku, o schodzeniu mowy nie ma już z miesiąc dobry. Fizia mizia
  3. A dziś łby nam pourywa chyba tak zaczyna wiać.
  4. Skoro kontrol to ja się też odezwę. Kilka zdjęć z saloooonów i ogrooodów bo wczoraj była inauguracja sezonu wiosennego i cięcie krzaków na rabatach, także paskudy psie miały w końcu dłuższy wybieg zanim znowu zaczęło wiać i lać.
  5. Przeszłam się do sklepiku wiejskiego aby zerknąć do popaprańców na podwórko. Pies młody, już dorosły, bardzo duży, większy od budy przy jakiej go uczepili. Niestety nie mogłam zrobić zdjęć bo na podwórku był popapraniec. Kiepsko świeciło też słońce i odbijało się od śniegu i musiałabym stanąć i się gapić. Niestety postawili też wielkie sanie kuligowe i zasłaniają psa od strony ulicy. O 7 rano pies spał na budzie no bo gdzie skoro tam się nie mieści. Zdjęć nie wstawię bo nie wiem czy ktoś ich nie skopiuje i nie wrzuci na FB.
  6. ???? to są zwykłe buraki wiejskie, które nas nienawidzą, nie ma żadnej możliwości nawiązania z nimi niczego, od czasu jak wezwałam TOZ z Warszawy do ich sąsiada przyjaciela, są nastawieni potwornie wrogo, nawet szyby miałam kiedyś powybijane, o innych atrakcjach nie będę pisała. Siedem lat temu powiedziałam im, żeby się sami pod stodołą uwiązali zima na tych łańcuchach, a potem opowiedzieli mi po nocy jak było. No i nie mylić z ludźmi ze wsi normalnymi proszę. Ich 3 inne psy - pekinka i dwa mini kudłacze latają po wsi całą dobę bez względu na porę roku. Przynajmniej nie wiszą na łańcuchach.
  7. Gusiaczku, łachudra zamieszkała tu po nas czyli jak my już tu mieszkaliśmy - teść łachudrze zakupił drewniane lokum. Jutro pójdę na zwiad jakiś i zerknę jak to tam wygląda, ale i bez tego wiem.
  8. Inka, toż ja tu mieszkam dla tych ptaszków, roślin i szronu, a nie dla nawiedzonych zza łąki. Oni to tylko taki folklor masakryczny................ edit: Chwilę temu wychodziłam przejąć zakupy od TZ-a i patrzę przez okno werandy i oczom nie wierzę..........na dachu obskurnej budy na podwórku popaprańców stoi coś dużego czarnego, odległość od nas to jakieś 150-200 metrów przez łąkę więc może się mylę, no ale wychodzę i niestety, popaprańcy sprawili sobie dorosłego owczarka i uwiązali na łańcuchu przy budzie, do której on i tak nie wlezie. Buda lat 100 z kawałkiem blachy na dachu, stał tu do tej pory inny pies kundelek, w bajorze, bo oni mają glebę wszędzie rozmytą. Psa wczoraj jeszcze nie było, musieli go przywieźć wieczorem albo z rana. NA podwórku poruszenie chwilowe i dzieci co rusz podchodzą do psa bo to nowość, a pies wisi na łańcuchu - masakra. Co za debile.
  9. Witam w naszym słabym i niezbyt interesującym wątku zasiedziałych psiaków. Bardzo dziękujemy za wpłatę od Zuanna i Agnieszka103, a także od Pani MałgosiSz. U nas zima, dużo śniegu i mróz. Oprócz tego nic ciekawego się nie dzieje. Nadal szukam chętnego na przechowanie naszej nieszkodliwej Fiźki w weekend majowy. Dochodzący na karmienie kocurek.
  10. Gusiaczku, moja frustracja wynika głównie ze zniszczeń i tego jakie ponosimy koszty wymieniając sprzęty domowe czy inne rzeczy co rusz, podłoga w stanie katastrofalnym bo to drewno, znowu koszty w tysiące aby to doprowadzić do porządku, ściany co rusz do malowania. A tak szczerze to do pasji doprowadza mnie ludzka głupota na FB gdzie psy mają swoją stronę i nikt nie udostępni Poli, która szuka domu tylko co rusz udostępniają albumy z psami, które 3 lata temu znalazły dom i jest to wyraźnie napisane w tytule albumu! Głupota ludzi mnie poraża. Chyba to mnie najbardziej wkurzyło ostatnimi dniami to se musiałam tu pomarudzić.
  11. To, że ja nic nie poznaję to norma, ale że TZ swojej roboty nie poznał, on naprawdę nie poznał, nie był pewien :-). A z wiadomości lokalnych..............Roza wczoraj wieczorem postanowiła zwymiotować, no i siedzę sobie i słyszę za plecami odgłos zbierającego się wymiotu więc spokojnie zerkam gdzie ona jest bo jakbym chciała ją pod pachę jak Jordiego złapać i lecieć na dwór to by mi uciekła jak szalona. Patrzę, że na wielkiej psiej pufie więc trudno, wywalę prześcieradło i umyję resztę, a tu nagle Roza wskakuje na nową kanapę i jak wściekła wymiotuje na czysty koc i oparcie, z którego koc się zsunął. Zwyczajnie można się zastrzelić z rozpaczy. Marzę o normalnym domu już i wcale tego nie ukrywam, że mam dość szopek w postaci koców, prześcieradeł i podkładów w każdym kącie domu. Zwyczajnie mam dość mieszkania w stodole gdzie nie można nikogo wpuścić jak niespodziewanie zapuka do drzwi. No i mam dość zniszczeń naszych rzeczy co rusz. Rano wpuściłam psy do domu i poszłam odprowadzić Polę i Beti do kojca, wracam po kilku minutach, a Gacek ma w jadalni skopane wszystko na kanapie. Wystarczy moment i już kopie jak wściekła i rozwleka z kanapy zabezpieczenie przed brudnymi pazurami i innymi cudami albo łapie coś do gryzienia. Jestem już zgorzkniała i maksymalnie marudna niestety. Jutro uzupełnię rozliczenie o wydatki mięsno-ryżowe.
  12. A nie wiem, ja się nie wypowiadam bo nie wiem o co chodzi. Mogę tylko napisać, że banerek ładny.
  13. Gusiaczku, bardzo serdecznie dziękujemy za bazarek!
  14. Ech, no zdarza się. Zresztą obstawiałam zapalenie ucha bo skoro uszy czyste i nic nie widać to znaczy, że dzieje się jakaś gorsza sprawa. Ale dziś jest już lepiej, antybiotyk zadziałał. Na dworze mróz, ale w promieniach słońca wyjątkowo czuć jakieś ciepło wiosenne. Jeszcze tylko luty i zaczniemy wyglądać za wiosną. Szukam chętnego do przetrzymania nam Fiźki od 28 kwietnia do 3 maja? Fiźka to nieszkodliwa i niewielka wariatka. Posłuszna i spokojna. Reszta spędzi czas w hotelu z konieczności.
  15. Pola ma zapalenie ucha, dostała leki na wynos i zastrzyki w przychodni.
  16. Dziękujemy za pozdrowienia. Kot Leoś wyłamał sobie pazurka i jest na antybiotyku, ma też opatrunek na łapce. Jutro kurs z Polą, która trzepie uszami i coś się dzieje złego w takim razie. Mój naczelny profesor weterynarii twierdzi, że uszy czyste, ale to tylko profesor i na wszystkim się zna więc potrzebna pomoc medyka. Jutro rano czeka nas paskudny kurs z Polą bo ona wymiotuje już na widok samochodu. Zakupiliśmy leki tarczycowe Jordiemu, bidak powłóczy łapinami, ale jeszcze daje radę, weterynarz mówi, że ma chodzić jak najwięcej bo najgorszy scenariusz to jak mięśnie odmówią jakiejkolwiek pracy więc trzeba go zmuszać do człapania. To tak w skrócie. No i skrótowa relacja z domu wariatów.
  17. Witam. Bardzo dziękujemy za wpłatę od Pani Małgosi Sz. Gusiaczku przekaż podziękowania od nas. Dodałam do rozliczenia zakup worka karmy Josera i ryż. Leoś ma miejscówkę przy ciepłym kominie........... Dziś na porannym spacerku.
  18. Jak granda to granda!!!! Przerażony Gacek, zabiedzony, napastowany aparatem i nie ma gdzie rozprostować kości bida.
  19. Właśnie ktoś powinien :-) zrobić z tym porządek. Fiźka w kocie legowisko prawie się wpasowała :-)
  20. Kilka zdjęć biednych zwierzaków zalegających na podłogach i w kartonach i w za małych legowiskach.........
  21. Chociaz raz mógłbyś napisać/powiedzieć coś miłego..........a nie tak bez dyskusji. To podpada pod paragraf domowy - jestem obrażona.
  22. Dość dyskusyjna ta moja młodość.
×
×
  • Create New...