Jump to content
Dogomania

Ryss

Members
  • Posts

    1201
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Ryss

  1. [quote name='isabelle301'] Na tapetę Golden retriever i potem Welsh corgi pembroke :-)[/QUOTE] Czego się nie robi dla matki dzieciom wychowywanych razem z psami. Ale według wzrostu: 17. [B]Welsh corgi pembroke[/B] - 30 cm: pies Justysi Kowalczyk (chociaż ona nie ma psa), dla pańć z depresją i bez dzieciątka. Pokazuje, że nogi nie są najważniejsze.
  2. 21. [B]Border collie [/B]- 52 cm: z reguły bardziej inteligentny od swej pańci. Potwierdza Pierwszą zasadę Lassie: "Każdy pies jest fajny, pod warunkiem, że w nazwie ma collie".
  3. [quote name='isabelle301']Na empatii, obowiązkowości i poczuciu szacunku do życia na przykład..[/QUOTE] Z ust mi to wyjęłaś, [B]Isabelle[/B].:-) Dla nieprzekonanych moimi i Isabelle opiniami na temat dobroczynnego wpływu psa na wychowanie dziecka, dodam słowa dr Magdy Szczypiorskiej-Mutor: [QUOTE] Zwierzak traktowany jak członek rodziny jest dla dziecka kimś wyjątkowym. Maluch, potrzebujący opieki i ochrony ze strony rodziców, sam może pełnić funkcję starszego wobec zwierzaka. Bezwarunkowo kochający psi czy koci przyjaciel, ciepły, miły, entuzjastycznie reagujący na czułości i zainteresowanie, w niezwykły sposób pobudza rozwój emocjonalny dziecka. [B]Mój przyjaciel pies, czyli w jaki sposób towarzystwo zwierzaka wzbogaca dziecko[/B] [B]Uczy[/B], czym jest przyjaźń - kontaktowy, wierny zwierzak jest dla dziecka wspaniałym towarzyszem. Można się z nim bawić, turlać, biegać. Można go przytulać, wypłakać mu się w ciepłe futro, powierzyć zmartwienia kudłatym uszom, ukoić smutek i poczucie samotności. [B]Uspokaja[/B] - kontakt ze zwierzęciem pomaga rozładować stres, zmniejsza napięcie, obniża ciśnienie krwi, poprawia samopoczucie. Nie bez powodu dogoterapia to coraz popularniejsza metoda wspomagająca rehabilitację dzieci z porażeniami i problemami emocjonalnymi (m.in. nadpobudliwością). [B]Rozwija empatię[/B] - obcując ze zwierzakiem, który jednoznacznie wyraża emocje, dziecko uczy się rozumieć jego uczucia i reagować na nie. Można zresztą w tym dziecku pomagać ("Ależ on się cieszy, jak go głaszczesz, spójrz tylko na jego minę!"). Dzięki temu dziecko będzie bardziej otwarte, czułe i spontaniczne, łatwiej będzie brało pod uwagę uczucia innych. [B]Edukuje[/B] - dziecko zaprzyjaźnione ze zwierzakiem ma bardzo dużo okazji do ciekawych obserwacji, a my - pretekst do rozmów rozwijających dziecięcą wyobraźnię i spostrzegawczość (Co robi pies, kiedy się cieszy? A kot? Kto jest podobny do tygrysa? Dlaczego świnki są morskie? Jak pies pije wodę? Czy my potrafimy tak pić?). Z czasem zainteresowanie domowymi czworonogami może się zmienić w prawdziwą przyrodniczą pasję. [B]Rozwija wrażliwość[/B] - dzieci wychowywane ze zwierzakami wykazują większą wrażliwość w sytuacjach, kiedy zwierzęta cierpią, są krzywdzone, trzeba stanąć w ich obronie, udzielić pomocy. Warto przygotować się na to, że w przyszłości czeka nas zajmowanie się znalezionym na ulicy psem, wygłodzonym kotem i gołębiem z przetrąconym skrzydłem. [B]Uczy tolerancji [/B]- dla innych, mniejszych, słabszych. Pies ma inteligencję dwulatka, więc tylko przez krótki czas jest "starszy" od dziecka. Z czasem maluch przejmuje inicjatywę i to on gra w tym duecie rolę dorosłego. Uczy się liczyć z tym, że pies jest inny, nie wszystko rozumie, nie umie jeździć na rowerze, nie wdrapie się na drzewo. Taki trening wyrozumiałości bardzo przyda się w kontaktach z rówieśnikami. [B]Wyrabia systematyczność i odpowiedzialność [/B]- wyznaczenie dziecku prostych obowiązków związanych z opieką nad zwierzakami nauczy je, że zwierzę nie jest zabawką, którą można odłożyć, kiedy się znudzi. [/QUOTE] Wspomnieć tu warto jeszcze o aspekcie zdrowotnym: pediatrzy zgodnie twierdzą, że dzieci wychowywane ze zwierzętami są zdrowsze i bardziej odporne. Oczywiście jeśli sam zwierzak jest zdrowy, regularnie odrobaczany, szczepiony i zadbany.
  4. 20. [B]Whippet[/B] - 47 cm: dla singli, przy parze wpada w melancholię.
  5. Tak ogólnie, nie tylko do tej co nade mną: niektórych jak ironia nie kopnie w dupę, to jej nie zauważą.
  6. Woda w Bałtyku zimna, więc zajrzałem na Dogo, a tu dalej radosna paplanina bez ładu i składu, i bez głowy: [QUOTE]a jak patrzyłabyś na coś większego, tj. terier tybetański?[/QUOTE] [QUOTE]moge polecic jeszcze ruskiego toya,chi,papilona.[/QUOTE] [QUOTE]Nie chcesz yorka?albo maltana?[/QUOTE] [QUOTE]a pudel miniaturowy?[/QUOTE] [QUOTE]Ja bym zastanowiła się nad maltańczykiem[/QUOTE] [QUOTE]A o cavalierku myślałaś? Albo papilonie[/QUOTE] [QUOTE]Ja bardzo lubię sheltie[/QUOTE] I na koniec moja ulubiona uczitielka, co to jej różne rzeczy przychodzą - jak mówi - do głowy: [QUOTE]mnie przyszedł do głowy wyżeł węgierski[/QUOTE] A trzeba wszystkie te sobacze syny ustawić tak, jak śpiewał Czesław Niemen Pod Papugami - według kolorów włosów, sukien, i [B]według wzrostu[/B]. Na dobry początek - wg wzrostu do 30 cm, subiektywny wybór dla Cugier-Kotki, czy jak jej tam: 1.[B] Chihuahu[/B]a - najmniejszy: gorliwy obrońca swojej pańci. 2. [B]Szpic karłowaty[/B] - 22cm: całkowicie zaabsorbowany swoją pańcią. 3. [B]Yorkshire terier[/B] -22 cm: idealny do noszenia kokardki, czy klamerki do włosów swojej pańci. 4. [B]Australijski silky[/B] [B]terier[/B] - 23 cm: nieskomplikowany, idealny dla kobiety. 5.[B] Maltańczyk [/B]- 25 cm: do noszenia na rękach przez pańcię. 6. [B]Sky terier[/B] - 26 cm: niezawodny obrońca pańci. 7. [B]Terier moskiewski miniaturowy [/B]- 27 cm: prawie jak CTR (prawie czyni różnicę). 8.[B] Shi tsu[/B] - 27 cm: dla pańci z temperamentem. 9.[B] Lhasa apso[/B] - 28 cm: zakochany w swojej pańci. 10. [B]Pekińczyk[/B] - 28 cm: dla pańci, która lubi koty. 11. [B]Japan chin[/B] - 28 cm: całkowicie zapatrzony w swoją pańcię. 12.[B] Papillon[/B] - 28 cm: jak motyl, ale nie fruwa. 13. [B]Terier czeski [/B]-30 cm: idealny dla starszej pańci. 14. [B]Biszon kędzierzawy[/B] - 30 cm: żywy pluszak. 15. [B]Pinczer[/B] - 30 cm: dla samotnych pańć. 16. [B]Bolończyk[/B] - 30 cm: dla pańci na dobre i na złe, na Wspólnej, nad rozlewiskiem itd. 17. cdn.?
  7. [quote name='Czekunia']Jedno jest pewne: nie będę starym, zgorzkniałym dziadem, którego jedyną rozrywką jest studiowanie słownika języka polskiego:loveu:.[/QUOTE] Kto wie, kto wie? Może nie zgorzkniałym dziadem akurat, ale może jeszcze gorzej, kto wie? Zapraszam do lektury książki Marii Sveland - "Zgorzkniała pi.da" (na okładce książki tytuł niewykropkowany), wyd. Czarna Owca. A SJP już przestudiowałem. Dawno.
  8. [quote name='Czekunia']Czy jakiś moderator może coś zrobić z tym podstarzałym trollem??[/QUOTE] Nie bój nic, niebawem Ty też będziesz podstarzała, trollico. :-D
  9. [quote name='Fauka']Rysiu, piszesz magisterkę czy doktorat na dogo? :loveu:[/QUOTE] Bez poufałości proszę,:shake: nawet jeśli przyjęte jest na internetowych forach zwracanie się po imieniu, choć często rozmówców dzieli różnica pokolenia. I proszę pisać Dogo dużą literą (szczegóły w najbliższym słowniku ortograficznym). A magisterkę już napisałem. Dawno. I nie tylko magisterkę. Ale to tak na marginesie. Na marginesie zasadniczego problemu, którym spowodowane są te moje "offtopiczne" wywody tu: nagminnym kaleczeniem polszczyzny na forum i tłumaczeniem tego przez niedouczonych gimbusów (w szerokim spektrum wiekowym), że "w internecie tak można". W tym sęk - jak w rozmowie Dziewońskiego z Michnikowskim w kabarecie Dudek - że tak nie można. I w szkole, i poza szkołą, i w sieci. A na naukę nigdy nie jest za późno. Nawet na Dogo.
  10. [quote name='rashelek']Nie dojdziemy do porozumienia, bo ja piszę o tym, że pies nie może bronić żarcia przed właścicielem, a Ty - żeby go nie strzelać po mordzie ;)[/QUOTE] Wiesz... masz rację, i [B]Dardamell[/B]... też ma rację. A jedna racja nie przeszkadza drugiej, by dojść do porozumienia, gdyż one się nie wykluczają. Pies wychowany od szczeniaka ni mo prawa (jak mówią górale) bronić żarcia przed właścicielem - tu masz rację, ale jeśli otrzymujemy psa dorosłego (schronisko, adopcja) z niepewną przeszłością, to pies ma prawo bronić żarcia przed nowo nabytym właścicielem, bo on (pies, nie właściciel) może mieć to w genach zapisane po swych dzikich przodkach. I tu rację ma Dardamell. Ma też rację mówiąc, że w takim przypadku - kiedy pies broni żarcia przed właścicielem ze wspomnianych powodów - nie należy go strzelać po mordzie, bo są na to inne sposoby wychowawcze.
  11. [quote name='gojka'] Mam kiepski wzrok a do tego poznaję system, który mam teraz w kompie i nie potrafię sobie zrobić powiększenia. Stąd też ten brak spacji.[/QUOTE] Rozumiem, przepraszam. [quote name='gojka'] Nie jest to błąd orto a jeśli widziałaś zasady stawiania spacji w którymś ze słowników ortograficznych to proszę podaj źródło - chętnie się zapoznam. [/QUOTE] OK. Zasady stosowania dużych (wielkich) liter i znaków interpunkcyjnych są jedną z części składowych polskiej ortografii, inaczej mówiąc - polskiej pisowni. Ha, ale z tymi zasadami stawiania spacji, [B]zapisanymi[/B] w słowniku ortograficznym, przyznam się szczerze, zabiłaś mi ćwoka. Przewertowałem mój podręczny zbiór słowników JP i rzeczywiście - o spacji ani mru-mru tam. Ale przecież w całej polskiej literaturze (a ja za nią jak za panią matką) - vide najbliższa biblioteka publiczna - obowiązuje zasada, że przed znakami interpunkcyjnymi nie stawiamy spacji, a po nich - tak, prawda? Dlaczego więc tego nie "skodyfikowano" w polskiej ortografii? Ano dlatego, iż uznano pewnie, że - jakby powiedział klasyk - jest to oczywista oczywistość. Potwierdzenie tego znalazłem w Poradni językowej PWN: Nie tylko przecinek, ale też większość innych znaków interpunkcyjnych dosuwa się do poprzedzającego wyrazu. W zasadach ortografii fakt ten nie jest przedmiotem uwagi, uznano go chyba za zbyt oczywisty, poza tym oddzielenie spacją np. przecinka od poprzedzającego wyrazu nie byłoby błędem ortograficznym ani interpunkcyjnym, lecz typograficznym. Nie umiem powiedzieć, która polska norma każe dosuwać znak interpunkcyjny do słowa po lewej stronie, ale Adam Wolański, który studiował polskie znaki typograficzne i edytorskie w czasie pracy nad Edycją tekstów (PWN, 2008}, poświęcił dłuższy fragment kwestii „spacja a znaki interpunkcyjne” (s. 60–61). Wynika z niego jasno, że przecinek izoluje się spacją tylko z prawej strony. — Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski. Przy takim stanowisku językoznawcy z UW, jestem gotów przyznać Ci rację, że spacja z lewej strony znaku interpunkcyjnego nie jest błędem ortograficznym. Niemniej jednak [B]błędem[/B] jest - jw.
  12. A to relacja z mojej rozmowy z młodą wetką w jednej z klinik zwierzęcych, potwierdzająca opinię[B] Evel[/B]: Proszę pana, oczywiście wykonujemy zabiegi wywoływania poronienia u suk, poprzez podanie zastrzyków wczesnoporonych z Alizinem, z prawie stuprocentowym skutkiem. Ale musi pan mieć świadomość, że zastrzyki te niosą ze sobą określone konsekwencje. Suka po usunięciu ciąży powinna przy następnej cieczce... zajść w ciążę, gdyż w innym przypadku jest wysokie prawdopodobieństwo wystąpienia u niej ropomacicza. Stąd u nas, w klinice, tego typu zabiegi wykonujemy w większości u suk hodowlanych, które przypadkowo zaszły w ciążę z nieodpowiednim partnerem, a które potem będą kryte już planowo. W przypadku suk niehodowlanych, z wymienionego powodu zalecam dokonanie sterylizacji suki w takim przypadku. Ale oczywiście ostateczna decyzja należy do właściciela zwierzęcia.
  13. Jeszcze jedna opinia o Alizinie, znaleziona w sieci: [B]Alizin[/B] (aglepriston) - lek z grupy antygestagenów. Nie jest hormonem, tylko syntetycznym blokerem receptorów progesteronowych. Progesteron jest hormonem odpowiedzialnym za implantację zarodków w macicy i utrzymanie ciąży. Podanie antagonisty oddziałującego na receptory progesteronowe w macicy (i gruczole sutkowym) powoduje "zablokowanie" sygnałów, które umożliwiają komórkom jajowym zagnieżdżenie się w macicy i utrzymanie ciąży. Lek podany we wczesnym stadium ciąży (do 25 dnia po kryciu) zapobiega jej implantacji w macicy, natomiast podany w późniejszym stadium (26-45 dzień), uniemożliwia utrzymanie ciąży: prowadzi do jej przerwania i wydalenia płodów. Dużą zaletą Alizinu jest możliwość użycia go w szerokim przedziale czasowym: od momentu krycia do 7 tygodnia ciąży. Jednak najbezpieczniej stosować go do 25 dnia ciąży (100 % skuteczność antykoncepcyjna) w formie dwukrotnej iniekcji w odstępie 24 godzin. Podany później (między 26 a 45 dniem ciąży) wykazywał co prawda podobnie wysoką skuteczność (97,5 %), jednak usuwanie farmakologiczne ciąży wysokiej (po 25 dniu ciąży), niesie za sobą ryzyko powikłań: wypływy z dróg rodnych, możliwość wystąpienia stanów zapalnych i zakażeń macicy, poza tym mogą wystąpić fizjologiczne objawy poronienia z wydaleniem niezdolnych do samodzielnego życia płodów, co jest niewątpliwie przykrym przeżyciem dla właściciela. Lek ten nie ma ujemnego wpływu na czynności rozrodcze u suk - kolejna ruja przebiega zgodnie z fizjologią (wysoki odsetek suk szczennych, u których w przeszłości stosowano aglepriston). Następna ciąża i poród przebiegają normalnie u wszystkich suk, lek nie ma również żadnego wpływu na zdrowie szczeniąt. Może jedynie powodować skrócenie okresu międzyrujowego o 1 do 3 miesięcy. Jest lekiem o precyzyjnym działaniu, który łączy w sobie łatwość stosowania, wysoką skuteczność i bezpieczeństwo, zatem można go podawać bez ryzyka nawet w sytuacji gdy nie jesteśmy pewni czy suka na pewno jest w ciąży.
  14. [quote name='Unbelievable'] Panie Ryszardzie Elokwentny, przepraszam zatem :kciuki:[/QUOTE] Czy ja się Tobie przedstawiałem? Nie? To niech tak zostanie.
  15. [quote name='Unbelievable']aaaa to dopiero w zamkniętej pies cierpi? spoko, zaraz zrobię ci w zamkniętej :diabloti:[/QUOTE] Bez pośpiechu, gdyż jak nie zaczniesz pisać po polsku, to nie pogadamy. Dołączysz (u mnie) do grona pod przewodem zajebistej zaklinaczki zajebistych psów i tyle z tego będzie. Gimbazie mówię [B]nie[/B] (bez obrazy dla gimnazjalistów). Oczywiście nie chodzi o wiek, ale o mentalność i nie przykładanie się do nauki (szczególnie polskiego) teraz, czy w przeszłości.
  16. [quote name='Unbelievable']specjalnie dla przeciwników klatki.[/QUOTE] Zapomniałaś zamknąć drzwiczki klatki... Diabeł jak zwykle tkwi w szczegółach.
  17. [quote name='kesencja'] Nie chcę rozdmuchiwać starszych tematów, ale a propos klatki... bez reklamy, ale jak ktoś chciałby dowiedzieć się, jakie jest moje zdanie na ten temat i podyskutować sobie, a może i trochę mnie pouczyć w tym temacie, bo jeszcze niewiele wiem, to na blogu dodałam o tym notkę, bo tu by było trochę za dużo pisania... [URL="http://szczekamy.blogspot.com/2014/07/klatka-wiezienie-czy-oaza-jak.html"][SIZE=1]KLIK[/SIZE][/URL][/QUOTE] Hmm... A o czym chcesz niby [B]dyskutować[/B] (podkreślam to słowo, żebyś sobie jednak sprawdziła w SJP, co znaczy słowo "dyskusja")? Kliknąłem z ciekawości (jak to ja), a tam widzę zapodany temat dyskusji: "Klatka - więzienie czy oaza? [B]Jak wprowadzać i używać?[/B]" (podkreślenie moje). I jak szybko kliknąłem, tak szybko odkliknąłem. Bo ja mam w... tak, tam - "wprowadzanie i używanie". Akurat tego, bo czego innego, nie powiem - chętnie. :eviltong:
  18. [quote name='Brezyl']Czy kiedykolwiek zapoznałeś się z układem moczowym, czy wydalniczym psa ? Wiesz jakie są różnice w stosunku do innych zwierząt ? Może najpierw troszkę się doucz, a dopiero później wypowiadaj.[/QUOTE] No, słucham - jakie? Pogmeraj w Wiki i mi powiedz, chętnie się douczę, bo mam na półce tylko 2-tomowe wydanie "Anatomii zwierzą domowych" Anatola Akajewskiego (PWRiL, Wwa 1994). Jeno mi nie pisz - poszukaj sobie w Googlach, bo z trollami jestem obyty.
  19. [quote name='Unbelievable']to jak rodzice tych dzieci pracują? 1/4 etatu?[/QUOTE] Jak podzielisz 24 (doba) przez 12 (godzin), to Ci wyjdzie drugie 12 (godzin), czyli połowa. Pół dnia, to jest potoczne określenie połowy doby. Nie mówisz, dam... psu jeść za dwie doby, ale - za dwa dni. Tak z ciekawości spytam: do której klasy w gimbazie zdałaś?
  20. [quote name='asiak_kasia']Nie no, 12 godzin koniec świata- pies na pewno ómrze. [/QUOTE] Powiem Ci brutalnie, jak chłop krowie na miedzy: oprócz spaceru, pies musi się jeszcze wyszczać. I wysrać. A jest takim zwierzęciem, że nie zrobi tego w domu, nie przymuszony ostatecznością. Więc będzie trzymał przez 12 godzin, a to już mogą być dla niego katusze, podpadające pod wspomniany przeze mnie paragraf. Teraz kumasz? No.
  21. [quote name='Julia.'] Jak możliwe jest że pies (w typie Akita, ale naprawdę bliski na oko ideału, suka, jedyne co widać ze nie gra to wielkość, jest monstrualna) wytrzymuje 12 godzin zamknięta w mieszkaniu. Nie szczeka, nie wyje (mieszkam za ścianą). Wygląda pięknie, jest mega grzeczna i ma dobry humor. W małym mieszkaniu z 3 dzieci poniżej 5 roku życia... [/QUOTE] Dziwna sprawa. W mieszkaniu jest kobieta z trojgiem dzieci, a pies siedzi w domu 12 godzin? No, chyba że to kobieta pracująca, a dzieci rano maszerują do przedszkola. Ale i tak nie znam przedszkola, w którym dziecko może przebywać pół dnia. A 12 godzin dla psa to bardzo dużo, bardzo. Ja rozumiem, że to może zdarzyć się incydentalnie, ale non stop tak? To już może podpadać pod art.35 ust.1a w związku z art.6 ust.1a UoOZ. Oczywiście nie namawiam Cię na składanie donosu o znęcaniu się nad zwierzęciem, ale namawiam Cię - bez względu na Twoje opory savoir vivre'owe - na zaproponowanie pomocy w wyprowadzaniu psa.
  22. [quote name='Czekunia']"Nigdy nie rozmawiaj z idiotą, bo sprowadzi Cię do swojego poziomu, a potem pokona doświadczeniem" :lol:[/QUOTE] A na temat masz coś do powiedzenia? Nie? No to pa, kotku.
  23. [quote name='colirya'] A wracając do tematu... [B]Julia.[/B], zbliżyłaś się do jakiejś decyzji? :)[/QUOTE] Właśnie.[B] Julio[/B], jak już tak się naparłaś na psa, to polecałbym Ci collie, psa pod każdym względem i-d-e-a-l-n-e-g-o. Ale on nie nadaje się do klatki. Więc nie polecam.
  24. [quote name='Czekunia']Jeśli sądzisz, że Ty jesteś idealnym przykładem osoby kulturalnej to grubo się mylisz. [/QUOTE] Tak nie sądzę. [quote name='Czekunia'] Na miejscu Twoich rodziców zapadłabym się pod ziemię, mając takie dziecko...[/QUOTE] Nie żyją. [quote name='Czekunia'] Tak bardzo jeździsz po a_niusi i Jej zajebistości, a sam prezentujesz poziom totalnego dna. KOTKU.[/QUOTE] Tak nie sądzę - zarówno o jednym, jak i o drugim. [quote name='Czekunia'] P.S. Co do forum i używania polskich znaków - gdybyś był taki super i hiper obeznany w każdym temacie, na jakiego się kreujesz, to wiedziałbyś również, że korzystanie z internetu dopuszcza ich (polskich znaków) brak. Natomiast to, czy ktoś je stosuje, czy też nie, zależy wyłącznie od niego.[/QUOTE] Ściśle mówiąc - od jego kultury, kotku.;)[B] "Koty, koty są miłe[/B]..."
  25. [quote name='gojka']Ryss- post sprzed godziny, parę postów wyżej się znajduje. Ale robię to specjalnie dla Ciebie i cytuję ponownie. Tylko nie pisz, proszę , że brak Ci w nim znaków diakrytycznych .[/QUOTE] Dzięki, ale ja nadal nie mogę zacytować postu zajebistej zaklinaczki zajebistych psów, zacytowanego przez Ciebie. Nie rozumiesz tego? No dobra, odniosę się do postu zajebistej, z pamięci. Ale robię to tylko dla Ciebie, ze względu na Twój zaje... no, fajny nick. Ale nim to zrobię, jeszcze jedna uwaga do Ciebie: nie miotaj się od ściany do ściany. Przedtem nie stawiałaś spacji tam, gdzie trzeba, teraz stawiasz tam, gdzie nie trzeba. Bo: przed przecinkiem i przed kropką spacji [B]nie[/B] stawiamy. A wracając do naszych baranów, czyli postu zajebistej: piszemy na polskim forum, więc używanie polskich znaków diakrytycznych jest obowiązkowe, tak jak obowiązkowe jest przestrzeganie innych reguł języka polskiego. Zapytasz - skąd jest taki obowiązek? Odpowiem - z kultury. Tylko tyle i aż tyle. Co jeszcze, prócz braku znaków diakrytycznych u onej: zdania zaczynamy [B]dużą[/B] (czy wielką, jak chce Rada Języka Polskiego) literą.
×
×
  • Create New...