Jump to content
Dogomania

Ryss

Members
  • Posts

    1201
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Ryss

  1. Rzetelną recenzję książki: [IMG]http://i58.tinypic.com/208iutw.jpg[/IMG] można znaleźć tu: [URL]http://goldtabasco.blogspot.com/2013/05/recenzja-ksiazki-okiem-psa-john-fisher.html[/URL] i tu: [URL]http://www.infopet.co.uk/pages/2039a.html[/URL]
  2. [quote name='Berek']Kolego, to już ostatni dzwonek na poszukanie DOBREGO trenera z Twojej okolicy :shake:[/QUOTE] Jeszcze lepsza byłaby odpowiedź na pytanie [I]co robić[/I]: poszukaj sobie w Googlach.
  3. [quote name='Brezyl']No rzeczywiście zapowiada się "dyskusja" Berek vs Ryss - fachowiec vs kynologiczny analfabeta.[/QUOTE] Nie wybiegaj przed szereg, kynologiczny analfabeto - poczekajmy na fachowca...
  4. [quote name='Berek']Przepraszać to on powinien nie za "teorię dominacji" - psy SĄ zwierzętami hierarchicznymi i stadnymi i pewne zależności tego typu u nich występują, to jasne - ale za głupotę. :lol: Te praktyczne wskazówki to mocno żenujący przykład wyciągania fałszywych wniosków na podstawie prawdziwych przesłanek. O, te:[/QUOTE] Dyć przecie napisałem, że [B]John Fisher[/B] nie przepraszał za teorię, ale za - o, te, jak raczyłaś uprzejmie powtórzyć : [QUOTE] 1. Wyegzekwować, by pies nie spał w naszym łóżku i nie wylegiwał się na naszych fotelach — za to my możemy siadać na jego posłaniu — może to brzmi śmiesznie, ale działa. 2. Przygotować jedzenie dla psa w jego obecności, ale przed podaniem go psu samemu zjeść przynajmniej kanapkę, jeśli nie cały posiłek. 3. Wszystkie gry i zabawy powinny być pod naszą całkowitą kontrolą. Nigdy nie należy zaczynać zabaw siłowych. 4. Na najwyższym stopniu schodów jesteś zawsze pierwszy, to pies podchodzi do ciebie. W domach piętrowych piętro nie powinno być dostępne dla psów (ludzkie gniazdo), co znakomicie ułatwi zainstalowanie bramki. 5. Przy wychodzeniu z domu każdą próbę przepchnięcia się przed właściciela należy ukrócić lekkim stuknięciem drzwiami w psi nos (tak aby go nie zranić i nie sprawić mu dużego bólu) — to szybko nauczy go właściwego zachowania. 6. Przepędzamy psa z naszej drogi, kiedy utrudnia nam poruszanie się po domu. Każdy z tych punktów jest tak beznadziejnie głupi, że aż śmieszny. :oops:[/QUOTE] Fajnie, napisać, że "jest to tak beznadziejnie głupie, że aż śmieszne", to każdy - za przeproszeniem - głupi potrafi. Ale ja - jak zwykle w takich przypadkach - chętnie usłyszałbym [B]dlaczego[/B] jest to tak głupie, że aż śmieszne - konkretnie, punkt po punkcie. Może wtedy przestaniesz się śmiać, jak głupi do sera...
  5. [quote name='Roberto2014']drugi bardziej dokuczliwy to zapach a raczej smród. Pies śmierdzi hmmm skarpetami albo ropą ,schroniskowy odór aż cofa :( jak go dotkne to ręka mi śmierdzi takim lumpem buuu:placz:jestem załamany czego to może być objawem? To nie zapach psa to duszący odór nie idzie dalej żyć z tak śmierdzącym psem macie jakieś sugestie? Błagam...[/QUOTE] A próbowałeś - jeszcze przed wyprawą do weterynarza, w kontekście wypadania sierści - przynajmniej raz go wykąpać, z użyciem psiego szamponu? Rozkładający się na skórze psi łój nie musi pachnieć fiołkami...
  6. No, powiadają, że psy z czasem upodabniają się do swoich właścicieli... Ale jak piszesz, że nie jesteś kibolem, to fałszywy trop. Nie myl feromonów ze zwykłym zapachem. Ja tam nie wiem (bo i skąd?), ale kobiety twierdzą (vide http://f.kafeteria.pl/temat/do-kobiet-zwiazanych-z-czarnoskorymi-mezczynami-p_4130230), że czarny mężczyzna pachnie inaczej niż biały. Więc jeśli kobiety wyczuwają tę różnicę, to tym bardziej pies. Więc może Twój dalmatyńczyk ma genetyczną awersję (kropla krwi fila brasileiro?) do określonych zapachów? Ale kochaj go takim, jaki jest.
  7. Wygląda na to, że [I]teoria dominacji[/I] wymyślona przez [B]Johna Fishera[/B] wcale taka głupia nie była i niepotrzebnie chyba Fisher pod koniec życia przepraszał psy, że w[B][I] Okiem psa[/I][/B] napisał: [QUOTE] Zrozumiawszy istotę problemu sami możemy przejąć przewodnictwo stada, a wtedy większość naszych kłopotów z nieznośnym psem zwyczajnie przestanie istnieć. Powinniśmy tylko: 1. Wyegzekwować, by pies nie spał w naszym łóżku i nie wylegiwał się na naszych fotelach — za to my możemy siadać na jego posłaniu — może to brzmi śmiesznie, ale działa. 2. Przygotować jedzenie dla psa w jego obecności, ale przed podaniem go psu samemu zjeść przynajmniej kanapkę, jeśli nie cały posiłek. 3. Wszystkie gry i zabawy powinny być pod naszą całkowitą kontrolą. Nigdy nie należy zaczynać zabaw siłowych. 4. Na najwyższym stopniu schodów jesteś zawsze pierwszy, to pies podchodzi do ciebie. W domach piętrowych piętro nie powinno być dostępne dla psów (ludzkie gniazdo), co znakomicie ułatwi zainstalowanie bramki. 5. Przy wychodzeniu z domu każdą próbę przepchnięcia się przed właściciela należy ukrócić lekkim stuknięciem drzwiami w psi nos (tak aby go nie zranić i nie sprawić mu dużego bólu) — to szybko nauczy go właściwego zachowania. 6. Przepędzamy psa z naszej drogi, kiedy utrudnia nam poruszanie się po domu. Musimy przyzwyczaić psa do tego, że na różne przywileje musi on sobie zasłużyć — głaskanie, smakołyki czy spacer. Wystarczy jakiekolwiek proste ćwiczenie, jak siad, stój czy leżeć — tak aby wiedział, że kiedy chce coś od nas, musi na to zasłużyć. Wszelkie próby podgryzania czy szarpania rąk, czy innych części ciała: ubrania, smyczy powinny spotkać się ze stanowczą komendą “zostaw", popartą srogim spojrzeniem. Nawet szybka reakcja na tę komendę nie powinna spotkać się z żadną nagrodą. Te proste sposoby są dostosowane do możliwości pojmowania psa. Co więcej, ustawiają nas w pozycji przewodnika, który decyduje o wszystkim. Niezwykle ważne jest, aby zasady postępowania w stadzie zostały ustalone od samego początku i były zawsze przestrzegane. Pamiętajmy na przykład o tym, że osobnik podporządkowany postępuje zawsze z tyłu za przewodnikiem, toteż jeśli pozwolimy psu ciągnąć na smyczy w drodze do parku lub nie wyegzekwujemy przychodzenia na wołanie, tym samym pozwolimy psu na podniesienie jego pozycji w stadzie, tracąc prawo do autorytatywnego ustalania naszych wzajemnych stosunków. Należy przy tym zaznaczyć, że bardzo wiele psów otrzymuje przywileje, na które wcale nie zasłużyły i nie ma to widocznego wpływu na ich zachowanie. Omawiane tu przypadki dotyczą psów, których zachowanie wymyka się spod kontroli, co powoduje konieczność zbadania przyczyn powstałych kłopotów. Doświadczenie uczy, że większość z nich ma swoje źródło w nieuświadomionym przekazaniu praw i obowiązków lidera psu. Zmiana już ustalonej hierarchii stada wiąże się z odebraniem psu zarezerwowanych dla lidera przywilejów. Zmiana porządku w stadzie pod żadnym pozorem nie może odbywać się w drodze konfrontacji fizycznej. Wiadomo jak kończą się próby podjęcia walki słabszego wilka z przewodnikiem stada. W mojej praktyce nauczyłem się pokazywać moim klientom, jak w praktyce powinno odbywać się obniżanie pozycji psa w stadzie i jakie korzyści wynikają z właściwego postępowania. [/QUOTE]
  8. No nie wiem, nie wiem, jeśli to pies "adoptowany", to jest możliwość, iż płynie w nim cząstka krwi fila brasileiro. A wtedy umarł w butach - czarnoskórzy mają u niego przechlapane. Taki atawizm. [B]Sebon[/B], czy Ty nie jesteś aby kibicem Legii?
  9. Pies niby pochodzi od wilka, ale tysiącletnie bytowanie z człowiekiem wcale psom nie wyszło na dobre, jeśli chodzi o psie życie społeczne: zatraciły to, co dobre u wilków, a przyswoiły sobie złe cechy człowiecze. Ciekawy artykuł na ten temat ukazał się na wyborcza.pl:
  10. [quote name='zaklinaczkapsów']Może spróbuj skontaktować się z miejscowym behawiorystą.[/QUOTE] No coś ty, zaklinaczka psów odsyła [B]Judytę [/B]do behawiorysty (miejscowego na dodatek), miast udzielić jej rady jak zakląć nadpobudliwego psa? Albo samej zakląć przy takim psie. Wstydź się!
  11. 35. [B]Pointer[/B] - 65 cm: znany ongiś prześladowca bażantów, jarząbków, kuropatw, przepiórek, dzikich gęsi, krzyżówek, głowienek, czernic, słonek, łysek i innych cyraneczek ([I]cyraneczka nie ptak, dziewczyna nie ludzie...[/I]) Ornitologom znany jest krzyk dzikich gęsi ([I]a niechaj narodowie wżdy postronni znają, iż gęsi nie polski, iż swój język mają[/I]) przelatujących nad pointerem: "Psiekrwie, psiekrwie, dlaczego nas prześladujesz?!" Po penalizacji stalkingu ostał mu się ino sznur, znaczy smycz. Dla pańć nie mogących usiedzieć na miejscu, czyli mających mrówki w dupie.
  12. 34. [B]Owczarek niemiecki[/B] - 62 cm: [I]suchy szwagier[/I] owczarka wszechpolskiego - wilczura. Ofiara zimnej wojny - pies STASI, który wybrał wolność, ale przeskakując przez Mur Berliński nabawił się kontuzji tylnych łap. Jego zstępni chodzą teraz w pół przysiadzie. Zstępni ON-ów z byłej NRD chodzą nadal po ludzku. Dla pańć ceniących tradycyjne kobiece wartości "Trzy K" - [I]Kinder, Küche, Kirche[/I] - o aryjskiej urodzie.
  13. 33.[B] Mastif tybetańsk[/B]i - 60 cm: czerwony - dostępny dla milionerów, pośledniego koloru - dla klasy średniej. Dla pańć przedkładających [I]być[/I] nad [I]mieć[/I], uduchowionych - lecz oziębłych cieleśnie ([I]duch ochoczy, ale ciało mdłe[/I]).
  14. [quote name='Majkowska']Dla mnie też przetrzymywanie psa po 12 h w domu jest zupełnie nienaturalne. Co z tego że pies wytrzyma, na dobrą sprawę ja pracując 12 godzin jakbym się zaparła to też wytrzymam bez sikania (może taką mam zdolność nadprzyrodzoną, choć nie wiem z jakim skutkiem):roll: [/QUOTE] No właśnie, gdyby taka jedna z drugą [I]przetrzymywaczka psów[/I] sama spróbowała przytrzymać przez 12 godzin, przebierając nogami i ściskając pośladki, to by widziała, czym to pachnie. W majtkach. [QUOTE] No to ja poproszę pointera jeśli mogę ;) Już się z cicha podśmiechuję :lol:[/QUOTE] Ech, to ja na poważnie przykładam się do roboty, a Ty się podśmiechujesz... Ale zapisałem pieska do kolejki, bo mam zaległości.
  15. [quote name='Nakasha'] Jeśli nie chcecie na ten temat pisać, nie piszcie, ale nie macie żadnych powodów do oceniania mnie i najeżdżania na mnie.[/QUOTE] No cóż, jak mawiał Waluś Kwiczoł, [I]co ci powiem, to ci powiem, ale ci powiem[/I] - powiem Ci, dlaczego [B]normalni[/B] psiarze nie chcą z Tobą rozmawiać na wysokim poziomie abstrakcji (jak to sobie wydumałaś) o farmakoterapii dla psa. Bo to - jak już napisała[B] Amber[/B] - jest rozwiązaniem ostatecznym, kiedy pies stanowi zagrożenie dla otoczenia, lub dla siebie. Ale wtedy nie ma co dyskutować, czy to jest dobre czy złe, gdy alternatywą jest[I] Morbital[/I]. Natomiast dyskutowanie o farmakoterapii dla psa, gdyż: [QUOTE] Nemo jest nadpobudliwy, silnie reaktywny, łatwo się ekscytuje i trudno wycisza, nie jest lękliwy. Pracowało z nami i z naszym owczarkiem 3 szkoleniowców, postępy ogółem są, zazwyczaj jest posłuszny, jednak jego poziom pobudzenia jest bardzo wysoki i obniża się powoli. Zupełnie inaczej, niż u naszych pozostałych psiaków, które są mega łagodne, wesołe i spokojne i cudownie reagują na każde nasze słowo i gest[/QUOTE] [B]normalnym[/B] psiarzom po prostu nie uchodzi rozważać sięgania po farmakoterapię w takim przypadku - bo piesek nie jest "mega łagodny, wesoły i spokojny, i cudownie nie reaguje na każde nasze słowo i gest". Tak jak nie uchodzi [B]normalnym[/B] psiarzom dyskutowanie o zaletach elektroterapii - obroży elektrycznej i elektrycznym pastuchu - gdy piesek szczeka i przeskakuje przez ogrodzenie. Taka rozmowa to po prostu [B]nie po pańsku[/B]. A rozważając publicznie stosowanie farmakoterapii dla swego psa nie będącego w sytuacji krytycznej, musisz się liczyć z tego negatywnym odbiorem na psiarskim forum i nie ma to nic wspólnego z "najeżdżaniem" na Ciebie. Jako pańcia psa, takoż z oceną innych psiarzy liczyć się musisz, [I]albowiem po owocach ich poznacie... [/I] Natomiast Yukiego olewaj ciepłym, bo to forumowy troll, nie mający nic mądrego do powiedzenia na żaden psi temat, poza wycieczkami [I]ad personam[/I].
  16. Jak nie można po dobroci, to może czas na rozwiązania siłowe: złapać sucz za frak - czyli za kark - i przycisnąć do ziemi. Trzymać tak, aż się uspokoi. Puścić, i jeśli znowu zacznie - czynność powtórzyć. O tym, że bezstresowe wychowanie nie jest najlepszym pomysłem, najlepiej wiedzą sucze mamy, a chwyt za kark od razu przypomni szczylowi mamę i spokornieje w try miga.
  17. [quote name='Nakasha']Nie pytam o porady odnośnie mojego psa, tylko o doświadczenia w stosowaniu leków. ;)[/QUOTE] Sama nie wiesz, co piszesz. No, chyba że jesteś na lekach: [QUOTE] chciałabym zasięgnąć Waszej opinii w kwestii ewentualnego wspomagania pracy behawioralnej z psem lekami "wyciszającymi". Pies - kastrowany owczarek niemiecki, rasowy, lat 3... itd. [/QUOTE] [quote name='Nakasha'] I nie, nie tylko lekarz psychiatra może przepisać takie leki. ;)[/QUOTE] Tylko, spytaj swego lekarza prowadzącego.
  18. [IMG]http://i59.tinypic.com/2dhhguu.jpg[/IMG] Wśród wielu książek o zasadach pielęgnacji, tresury i hodowli psów, ta książka wyróżnia się tym, że mówi przede wszystkim o inteligencji naszych Braci Mniejszych. Stara się odpowiedzieć na następujące pytania: - Czy psy myślą, czy są tylko reagującymi na bodźce maszynami biologicznymi? - Jeśli myślą, to czy mają taką samą świadomość jak ludzie? - Czy psy pamiętają minione zdarzenia i czy potrafią przewidywać to, co ma nastąpić? - Czy psy rozumieją ludzki język? - W jaki sposób porozumiewają się z innymi psami i ludźmi? - Czy mają uczucia, czy znają poczucie winy i lojalności lub choćby radość i smutek? - Czy poszczególne rasy psów różnią się od siebie inteligencją? Książka ta zawiera także psi test na inteligencję, dzięki któremu właściciel zorientuje się w możliwościach swego ulubieńca, ten zaś, kto chce mieć psa, zdecyduje, jaki będzie dla niego najodpowiedniejszy. Jest tu również dokładny opis "języka psów", ułatwiający zrozumienie tego, co nasz pies ma nam do powiedzenia. Nade wszystko zaś [I]Inteligencje psów[/I] to naprawdę bardzo ciekawa lektura. I nie bez kozery na okładce książki jest zdjęcie collie :)
  19. [quote name='Nakasha']Nie chodzi mi o anksjolityki jak hydroksyzyna, która jest popularna u psów i z tego co zauważyłam niekoniecznie prawidłowo stosowana, ale np. o stosowanie leków przeciwdepresyjnych, np. SSRI (jak fluoksetyna). Wg niektórych artykułów i wetów, podawanie SSRI może obniżać poziom pobudzenia i reaktywności, wyrównując go. Nic nie wiem o stosowaniu ewentualnych leków przeciwpsychotycznych u psów... [/QUOTE] Chciałaś się popisać tu nazwami psychotropów? Bo innego powodu nie widzę, by brać na poważnie podawanie ich psu w opisanym przypadku. No, chyba że jesteś szalona. Na szczęście nie spotyka się szalonych wetów, a psychotropy są na receptę i mogą być przypisywane tylko przez lekarzy psychiatrów.
  20. [quote name='Venstar'] Przeczytałam trochę o tym BARFie. Gdzie można kupić żołądki z zawartością? baranie? U mnie w mięsnych są tylko czyste żołądki drobiowe.[/QUOTE] Rozumiem, że to "trochę" skończyło się na słowie [I]żołądki[/I], ponieważ żołądki mają się tak do BARF-a jak drzewo do lasu. A żołądki [B]z zawartością[/B] kupisz sobie kupując krowę - albo barana, jak wolisz - w całości.
  21. [quote name='Venstar']bardzo proszę o rady, co mam zrobić, jak się zachować... [/QUOTE] Daj sobie (i psu przy okazji) na wstrzymanie z suchym guanem. Zacznij od Bacha... znaczy się - zacznij od BARF-a... I będzie dobrze.
  22. [quote name='bamse86']Witam Posiadam suke ( polaczenie elghunda i husky) w wieku 2 lat. Jest to pies inteligentny,silny i niezalezny.Ostatnio zaczal warczec na domownikow zwlaszcza po powrocie z dworu,wieczorem.Pies spi w domu.Wiekszosc dnia spedza na powietrzu przed domem,nie jest zamkniety w klatce,chodzimy tez na spacery do lasu,gdzie moze swobodnie biegac.[/QUOTE] Masz naturalną możliwość przećwiczenia z psem metody wychowawczej znanej Ci być może z dzieciństwa: dziecko zaczyna pyskować - matka każe mu się zamknąć i odmaszerować do swego pokoju. Z psem podobnie: gdy zaczyna warczeć - odwarknąć: "Co?! Na pańcię?!" i psa za frak, i na dwór, na zbity pysk go wywalić. Niech tam warczy na myszy do białego rana. Pies [B]nie ma prawa [/B]warczeć na nikogo w domu, chodzącego na dwóch nogach, bez względu na okoliczności. Trzeba reagować mocno i zdecydowanie, bo inaczej na powarkiwaniu może się nie skończyć. I będziemy czytać w wiadomościach lokalnych: "Pies pogryzł właścicielkę, bo właścicielka krzywo na psa spojrzała..."
  23. Moim zdaniem - zostawić jak jest. Osiem godzin czekania to norma u psów żyjących z pracującymi ludźmi. Przyzwyczajanie "na razie" do wyprowadzania w międzyczasie, tylko utrudni psu zaakceptowanie obecnego stanu rzeczy i stworzy prawdziwy problem, gdy petsitterki zabraknie. A że sucz sobie chlipnie czasem, że sama i nudno? Darować i cieszyć się, że jest taka dzielna, okazując jej to po powrocie do domu.
  24. Pisałem o tym już w innym wątku, ale powtórzę:[B] normalnym[/B] psom-samcom wystarcza do szczęścia, że inne samce uznają jego wyższość nad sobą i taki samiec nie próbuje swej przewagi okazywać ciągle, bo rzecz została wyjaśniona i przyjęta przez obie zainteresowane strony. Niestety, Twój pies jest po przejściach i to schroniskowych. Ze schronów psy często wychodzą z mniejszą lub większą skazą psychiczną i trzeba się pogodzić z tym, że reakcje takiego psa mogą odbiegać od normy i przeczyć standardowym opiniom o zachowaniu w szczególnej sytuacji. Moja rada: kochać psa takim jaki jest i pozwolić mu na nielubienie pobratymców, gdy coś mu ciąży z przeszłości, lub ma po prostu taki charakter. Mądra pańcia nie stwarza psu okazji do okazywania tego, nawet jeśli jest to dla niej dziwne i głupie.
  25. Ryss

    .,,

    [quote name='Thaenda']Mam 5 letniego beagla, który w domu jest naprawdę wspaniałym psem. Przyjdzie się przytulić,pobawić itp. nie ma w nim śladu agresji. Ale niestety nasze spacery to prawdziwa udręka. Psiak rzuca się praktycznie na każdego psa, już kilka razy pogryzł się z innym. Próbowałam różnych sposobów, zasłaniałam drugiego psa sobą żeby mój stracił z nim kontakt wzrokowy, rozpraszać go przy innych psach smakołykami itd. Ale niestety nic nie pomogło, już nie wiem co mam robić żeby mógł normalnie bawić się z innymi psami. Beagle to rasa, która musi się wybiegać, a ja nie mogę mu tego zapewnić, z obawy przed tym że gdy spuszczę go ze smyczy ta zaatakuje innego psa. Bardzo proszę was o pomoc! Chce zapewnić mu jak najlepsze warunki, ale przez jego agresje nie moge.[/QUOTE] Tak to jest, gdy z psa myśliwskiego robi się przytulankę, z [I]psa śniegu[/I] husky - psa blokowego, a ze [I]strażnika hali[/I] owczarka kaukaskiego - psa do towarzystwa. Pewnie, że usilna praca psich rozmnażaczy nad "uszlachetnieniem" ras pracujących daje efekty w postaci haszaków śpiących pod kaloryferem, czy kaukazów podkulających ogon na widok szczekliwego yorka, ale jednak czasem pierwotne cechy danej rasy odradzają się w jakimś nie do końca "uszlachetnionym" egzemplarzu. A wracając do beagla. Jest początkowa scena w kultowym filmie [I]Lassie[/I] (remark[I] Lassie, wróć! [/I]z 1943 roku), gdy grupa angielskich dżentelmenów na koniach goni przerażonego zająca. Towarzyszy im hałaśliwa sfora właśnie beaglów, z mordem w oczach. Konkludując, rasowy beagiel ma w sobie ciętość psa myśliwskiego i umiejętność dogadywania się z pobratymcami. Twój beagielek zachował jeszcze to pierwsze, ale już utracił to drugie. Cech charakteru nie da się do końca wyeliminować, czy to u człowieka, czy to u psa. Usilną pracą można u Twego beagla osiągnąć, że przy Tobie on będzie jak trusia na widok innych psów. Ale przy Tobie. Spuszczony ze smyczy, ogłuchnie i oślepnie, a dobre wychowanie weźmie w łeb. Bo "ten typ tak ma" i najlepiej pogodzić się z tym, a nie liczyć, że behawiory i zaklinacze (jeśli nie Ty sama) zrobią z Twego pieska aniołka. To, że był inny za młodu, nic nie zmienia - było, ale się skończyło, piesek zmężniał i pokazuje charakterek. Oczywiście, że tzw. twarda socjalizacja potrafi jeszcze wiele zdziałać i taki macho szybko zostanie sprowadzony na ziemię (dosłownie) w konfrontacji z większymi i silniejszymi psami, i szybko pojmie, iż z takimi nie warto, ale ze słabszymi lub równymi sobie, to mu pozostanie - że warto. Tylko jak znam życie, która z pańć pozwoli sobie na taką twardą socjalizację? Moja rada: na razie pozwalać psu na zabawy tylko z dużo większymi psami, ale takimi, które się nie odwiną za bardzo w razie czego, np. golden, czy labek. I nie bać się w przypadku awantury, że taki duży zagryzie zaraz małego. Zwykle bowiem więcej wtedy harmideru, niż realnego zagrożenia. Poza tym z pewnymi kosztami przy udzielaniu psu lekcji dobrego wychowania przez innego psa, trzeba się liczyć. Należy jeszcze pamiętać, że samce mają wbudowany atawistyczny mechanizm wygaszania agresji przy poddaniu się przeciwnika, dzięki czemu nie dochodzi do unicestwienia zwyciężonego. Mowa oczywiście o normalnych psach, bo teraz psów z odchyleniami psychicznymi jest coraz więcej i wówczas ten mechanizm wygaszania agresji przy białej fladze, może nie zadziałać. Mechanizm wygaszania agresji nie działa także przy konfrontacji dwóch suk, które potrafią walczyć aż do końca. Jednej z suk.
×
×
  • Create New...