-
Posts
1201 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Ryss
-
[quote name='Julia.'] Chciałabym dość spokojnego, zrównoważonego psa. Dającego się nauczyć podstawowych spraw bez strasznych męczarni:) Małego albo niewielkiego. Mieszkam w bloku, mam dziecko 5 letnie. Przez następne dwa lata siedzę w domu, później czas pokaże, prawdopodobnie kiedyś wrócę do pracy na cały etat ale postaram się ograniczyć do połowy:) Chciałabym żeby pies dawał radę wysiedzieć w domu jeżeli tak się stanie. Chciałabym żeby była to rasa która daje się przystosować do trybu klatkowego podczas nieobecności ludzi. Będę uczyć go tego od małego na "w razie co". Byłoby oczywiście cudnie gdyby nie wymagał dużo ruchu ponieważ jestem sama do obsługi, muszę brać pod uwagę że dziecko choruje i dzieją się czasem różne rzeczy. Nie chcę żeby pies się męczył. Oczywiście mile widziane braki w zniszczeniach w domu oraz szczekanie tylko jak jest do tego powód:) Aha. Najważniejsze, mam dwa koty, starą kocicę i małą kociczkę. Proszę o rady.[/QUOTE] Moja rada jest jedna: daj sobie na wstrzymanie z psem! Tak naprawdę nie masz warunków do posiadania psa. I nie chodzi tu o metraż i czas, ale o Twoje podejście do sobaki. Pies to nie składany pecet, gdzie wszystkie elementy możesz sobie dobrać wedle własnego uznania. Nawet po wysłuchaniu tu setki porad, jaka to rasa spełni Twe wszystkie oczekiwania, to i tak pośród najczystszej rasy zdarzają się odmieńce, zaprzeczające ustalonym dla niej cechom charakteru. Ma być na ten przykład spokojniutki, choć dychawiczny mopsik, a tu wyrodzi się istny diabełek - krzykacz i pies-demolka. I co, będziesz go non stop trzymać w zasłoniętej klatce? Zresztą chów klatkowy jest już w UE zabroniony.:shake: I nie tłumacz mi, na czym polega obecność klatki dla psa w mieszkaniu, bo doskonale wiem i widziałem już nie takie durne pomysły na dręczenie psa. Jeśli więc od razu zakładasz, że nie poradzisz sobie z psem i bez klatki ani rusz, to jak powiedziałem - odpuść pieskowi. Masz małe dziecko, dwa koty, po co jeszcze męczyć psa? Ale to jest pytanie retoryczne.
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
[quote name='a_niusia']ej ja nie mam trzech suk gordona. mam trzy wlasne suki:))))))))))[/QUOTE] [FONT=Times New Roman][FONT=Times New Roman] A to jest jaka rasa? [/FONT]Łyżew, bulgot, dupelek, jajnik, czy może sweter? (z kabaretu Dudek) [/FONT]
-
[quote name='Maron86']Ryss i właśnie dlatego nie możesz zrozumieć jak kobieta która nie jest kulturystą jest w stanie przewalić psa na glebę :eviltong:[/QUOTE] Może to syndrom Niewiernego Tomasza - nie zobaczę, nie uwierzę. Choć napisano w Piśmie: błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli...
-
[quote name='Madie']Ryss, chętnie pokażę w Warszawie, tylko takie okazje teraz coraz rzadziej się trafiają:) [/QUOTE] OK, a okazja może być, bo jak będzie trzeba, to przyprowadzę ze sobą takiego jednego zakapiora, jak mówi Amber (nie mojego, z Tarchomina). Ale wtedy musiałabyś wykonać ten numer z oboma, bo ja mam od lat do czynienia tylko z kolakami, a z nimi to jak z panienkami - delikatnie i z uszanowaniem. :p
-
Fajnie się czyta takie opowieści dziwnej treści o obalaniu "na glebę" przez 50-kilogramowe dziewuszki swoich piesiów, dorównującym im wagą i przewyższającym je siłą. Już nie mówię o 80-kilogramowych bernardynach, czy 60-kilogramowych owczarkach kaukaskich, ale wystarczy wziąć z awatarka takiego 40-kilogramowego rottka, czy innego ON-ka i wyobrazić sobie jak one - zaadrenalinowane widokiem przeciwnika - są rzucane na glebę przez swoje pańcie, by zrobiło się wesoło czytającemu te opowiastki. Ale jak powiadał poeta - są na tym świecie dziwy, które się nie śniły nawet filozofom, więc ja chętnie zobaczyłbym na filmiku pokaz takiego damskiego Rambo. A jeszcze lepiej - na żywo (Kraków, Warszawa). :p
-
Jak ona znosi kamienie, to ty znoś to... ze stoickim spokojem: weź bez słowa kamuszek i odłóż go w jakieś niedostępne dla niej miejsce. Jak przyniesie następny kamień, to Ty go na kupkę, odwróć się na pięcie i strać zainteresowanie suką. Po jakimś czasie suka wysprząta Ci podwórko/okolicę, a Ty zyskasz budulec do skalnego ogródka. :p Tylko broń Boże nie odrzucaj przyniesionego kamyczka! Jeśli chcesz bawić się z suką w aportowanie, to wykorzystaj do tego jakiś charakterystyczny przedmiot, np. piłkę. Prędzej czy później suka załapie, że z kamieniami szkoda fatygi, bo pańcia jakaś niekumata i że trzeba czekać na piłkę. A piłkę wyciągaj wtedy, kiedy i Ty będziesz miała ochotę na zabawę, a nie tylko suka. Najlepiej jako nagrodę dla niej za dobre sprawowanie. Miałem sukę (owczarka belgijskiego), która też była fanką aportowania, ale tylko wtedy, gdy to była piłka. Potrafiła za nią biegać dosłownie do upadłego, aż musiałem przerywać zabawę, by nie skończyło się to faktycznie jakimś zawałem. No i ręka zaczynała mnie boleć od rzucania. Piłka jest dobra do wymęczenia takiej kamiennej aportówki, bo można ją (piłkę) rzucić daleko, a jeszcze dalej się poturla, więc trochę czasu zajmuje suce każdy rajd po piłkę. A żelaznych psów nie ma. Oczywiście bez przesady, tak jak z moją, bo ktoś musi być mądrzejszy w parze człowiek-pies.
-
[quote name='Bandyta']Nie sprzątam tylko w lesie bo nie chcę z kupą w worku chodzić przez godzinę.[/QUOTE] Powinieneś zgłosić swój problem w najbliższym nadleśnictwie. Może akurat wezmą sobie do serca, że są w naszym kraju eko-hunwejbini, którzy chętnie sprzątaliby po swoim psie nawet w sercu Puszczy Białowieszczańskiej i leśniczy postawią tam odpowiednie kosze, z odpowiednim logo? Może przydałaby się też specjalna akcja "Czysty las", tym razem pod hasłem - "Zbieramy kupy po lisach, dzikach, sarnach, łosiach i innej leśnej swołoczy, która sra gdzie popadnie"?
-
[quote name='marta1624']Podejrzewam że autorka zniknie na dłuższy czas, po czym wróci z pytaniami co zrobić bo ma 2 psy które są nieznośne.[/QUOTE] Jak wieszacie psy na niej , to bym się nie zdziwił, że ma już dość Waszego wymądrzania się. A ponieważ ucierpią na tym przede wszystkim jej pieski, więc wołam: Natalko, wracaj i opisz dokładnie swoje problemy z dwoma pieskami już! Te dziewczyny tutaj na pewno ochłoną i coś Ci doradzą, bo każda ma pieska w awatarze, a to chyba coś znaczy, nie? I nie bój nic, jakby co, to pan Cię obroni. :p
-
[quote name='Maron86']Dla mnie TO jest dziecinne, problem w przeczytaniu cudzych 5 postów. Szukanie dziury w całym, mniej problemu sprawia pisanie elaboratów zamiast przeczytać 5 zdań? No cóż i kto tu się zachowuje dziecinnie... Na prośbę: [/QUOTE] [QUOTE] [posty Natalki] [/QUOTE] Dzięki. I co, da się, dziewczyny? Da się. Ale do tego potrzebny jest mężczyzna (sądząc po nicku), albo dziewczyna z... męskim nickiem. ;) Cóż, teraz sprawa jasna, jak dla mnie: autorka wątku to dziecko, albo dziewczyna z dziecinnym jeszcze rozumem, co na jedno wychodzi. Nie ma co na nią pokrzykiwać, bo tych piesków to ona sobie nie kupuje, czy bierze ze schroniska. Ma kochającego ojca, który przyniósł pewnie córeczce najpierw zmiksowanego yorka, a potem jeszcze innego mixa. Więc co Natalka może? Kocha je i szuka porady u Was - dziewczyn-z-miasta, które widzą drzewa w lesie, ale nie widzą lasu.
-
[quote name='Patmol']Ale autorka tego wątku już chyba ma drugiego psa? Po co komu drugi pies jak nad jednym nie panuje?[/QUOTE] Widocznie pytanie Natalki - czy warto mieć dwa psy - było pytaniem retorycznym. Cóż, takie życie. Psie.
-
[quote name='marta1624']Nie trzeba było się strasznie wysilać, tylko po wpisach dziewczyn wejść w profil użytkownika i przeczytać te kilka postów Natalki (nie wiem po co je tu wszystkie cytować). [/QUOTE] Oj, to mi wygląda na seksizm. ;) To im - dziewczynom - wolno nie chcieć (cytować), a ja - mężczyzna - muszę chcieć (szukać cytatów)? I co, korona by z głowy im spadła, gdyby na poparcie swoich słów podały choćby jeden mały, malutki cytacik? W takim stanie rzeczy można przypuszczać, że tu nie tyle chodzi o treść tych postów Natalki, ale o ich interpretację przez owe dziewczyny - może uprzedzone do Natalki, kto wie? Na Dogo obserwuje się różne wojenki, czysto personalne - o różnym podłożu, nie tylko psim - więc mnie specjalnie nie rusza (do węszenia) stwierdzenie: "ona jest be, ja to wiem, ale nie powiem, poszukaj sobie sam". W takim stanie rzeczy skupmy się tylko na samym pytaniu, już w oderwaniu od jego autorki - czy warto mieć dwa psy? Wtedy może z tego wątku skorzystają i inni posiadacze jedynaków. [quote name='marta1624'] PS. Na dogo nie wszyscy są dorośli ;)[/QUOTE] To był skrót myślowy, że moją wypowiedź adresuję do dorosłej większej połowy Dogo. Bo z dzieci już dawno wyrosłem. ;)
-
[quote name='krisuuu']To tak jak z dzieckiem, jeżeli czujesz się na siłach to śmiało załatw sobie drugiego pieska[/QUOTE] Komu odpowiadasz? Wygląda, że Kesji, bo Twój wpis jest bezpośrednio pod jej, ale nie widzę związku z wpisem Kesji. Jeśli zaś odpowiadasz komu innemu, to zaznacz to w swojej odpowiedzi, gdy używasz drugiej osoby liczby pojedynczej - "jeśli czujesz się na siłach". Tak to się robi wśród dorosłych na Dogo.
-
[quote name='Kesja']Ryss, zauważyłam, że jedynie Ty masz wielki problem z tym żeby zajrzeć do innych jej postów, inni nie widzą w tym nic trudnego :evil_lol:[/QUOTE] Jaki tam problem, i na dodatek wielki. Po prostu nie chce mi się, bo nie widzę takiej potrzeby. A jak Tobie się chce, to proszę bardzo - przeprowadź śledztwo i zapodaj tutaj jego wyniki, z dowodami/cytatami jak Pan Bóg przykazał w dyskusjach między dorosłymi ludźmi. Bo inaczej to jest dziecinada i za przeproszeniem babska zabawa w plotki i insynuacje. Krótko mówiąc: kawę na ławę, a jak nie, to do widzenia. A przy okazji wspomnę, że biedna Natalka drugiego pieska chciałaby (w trybie ewentualnym) dopiero za rok... [quote name='NaTaLkA1']Mam już jednego psa który ma rok i chciała bym za około rok miec drugiego. [/QUOTE] ...a przez ten rok to ona może swego obecnego pieska wyprowadzić na prostą, nawet gdyby teraz błądziła we mgle. Trzeba wierzyć w ludzi, nawet na psim forum.
-
[quote name='Maron86'] tu dziewczę z jednej strony piszę że ma problem z psem, z drugiej pyta się czy 'warto' mieć 2 psy. Otóż mając już problem z jednym, nie warto mieć następnego - a może warto i oddać komuś tego pierwszego puki pies jeszcze do 'naprawienia'.[/QUOTE] Póki co trzymajmy się tematu. Jeśli czynimy zarzuty jakiejś osobie, to mówmy o konkretach, a nie że ktoś, gdzieś, coś tam zrobił, czy powiedział. Jeśli stwierdzasz, że autorka wątku ma problem z psem, to podaj konkretny cytat z konkretnego wątku na Dogo, a nie odsyłaj ogólnikowo do jej wszystkich wypowiedzi na forum. Tak to się robi wśród dzieci, a nie wśród dorosłych. A póki co znam tutaj tylko jedną wypowiedź Natalki: [quote name='NaTaLkA1'] Mam pytanie, a mianowicie chciała bym się spytać [COLOR=#ff0000]czy warto mięć dwa psy? [/COLOR]Mam już jednego psa który ma rok i chciała bym za około rok miec drugiego. Tylko nie wiem czy warto? Dlatego pytam się was. [/QUOTE] Więc jak ona pyta, to ja odpowiadam, że warto. A jeśli Ty, uważasz, że nie warto w jej konkretnym przypadku, to zamiast inwektyw pod adresem Natalki, napisz przykładowo: "W dniu takim a takim, w wątku takim a takim (tu link) napisałaś, że musisz chyba oddać swego psa do schroniska, bo sobie zupełnie z nim nie radzisz, nie znasz się na wychowaniu psa i w ogóle to Cię przerosło. Zatem uważam, że drugi pies w Twoim przypadku, to byłaby już zupełna tragedia". Wtedy nie byłoby wątpliwości, obeszłoby się bez niedopowiedzeń i gołosłownych zarzutów. A ja wonczas napisałbym na pewno coś koło tego: Wiesz, Natalko, dwa psy w domu, to fajna rzecz, ale Ty na razie zostań przy jednym, albo nawet przy żadnym. I kropka.
-
[quote name='gryf80']Rozwazania odnosnie kleszczy,skutecznosci obrozek p.kleszczowych znajdziecie w dziale weterynaria,pasozyty.moim zdaniem nie ma co ciagnac tu tematu dalej[/QUOTE] Od przybytku głowa nie boli. Jeden trafi na temat o kleszczach na Weterynarii, a drugi tu - na Wszystko o psach. Tam i tu na pohybel kleszczom. ;-)
-
[quote name='Yuki_']To wejdź na jej profil i wątki/posty to zobaczysz dlaczego nie powinna mieć drugiego psa...[/QUOTE] Nie jestem tropicielem-posokowcem. Odpowiadam na konkretny wpis, bez zaglądania autorowi wpisu tam, gdzie nie muszę.
-
[quote name='devoner']Foresto jest świetne... działa na klaszcze 8 miesięcy,żadna inna obroża tak nie ma[/QUOTE] Sezon kleszczowy w pełni, więc warto odświeżyć temat. To Foresto działa 8 miesięcy na ulotce, teoretycznie, czy na psie, w praktyce? Bo na ulotce to może działać nawet 8 lat, a my na psie znajdujemy kleszcza na drugi dzień po założeniu obroży i to akurat pod obrożą. :p
-
[quote name='randap']brat ma doswiatczenie z psami bo mieszkal do tej pory z nami i u nas zawsze psy byly, jedyna roznica to to ze od niedawna wiemy ze psy trzeba kupowac z rodowodem i teraz mamy zamiar trzymac sie tej zasady[/QUOTE] No nie wiem... Owczarki kaukaskie to jedne z najbardziej niebezpiecznych psów. Dla właścicieli. Dla właścicieli, którzy może nawet chodzili koło jakichś psów, ale nie mają bladego pojęcia o wychowaniu tak niezależnego i dominującego psa jak owczarek kaukaski. Znałem z autopsji takiego jednego "misiaczka", właścicielami którego było bezdzietne małżeństwo, mieszkające w bloku. Piesek od małego był rozpieszczany, w domu robił co chciał, bo to taki kochany misiaczek. Aż "synek" dorósł i zaczął upominać się o swoje. Właściciele zignorowali pierwsze, niebezpieczne sygnały, bo nie rozumieli mowy ciała swego pupila. Skończyło się tym, że oboje wylądowali w szpitalu z ranami szarpanymi brzucha, a pies wylądował w schronisku. Piesek był wysoce rasowy, z kompletem papierów.
-
[quote name='Maron86']Ta dziewczyn broń boże nie powinna brać 2giego psa! Z jednym ma problem i nie potrafi sobie poradzić, przy 2 problemów będzie 4x![/QUOTE] Nie znam autorki wątku od strony jej problemów z psem. Pytanie jest na tyle ogólnie sformułowane - czy warto mieć drugiego psa, że warto pokusić się na odpowiedź, gdyż tego typu problem mogą mieć i inni użyszkodnicy forum, nie tylko Natalka. Żeby był wilk syty i owca cała powiem teraz tak: Natalko, ze względu na to, co mówi Maron i inni, Ty nie powinnaś mysleć na razie o drugim psie, ale inni właściciele jedynaków - jak najbardziej! ;)
-
[quote name='NaTaLkA1'] Mam pytanie, a mianowicie chciała bym się spytać [COLOR=#ff0000]czy warto mięć dwa psy? [/COLOR] [/QUOTE] Ach, jeszcze jak warto! :multi: Bo co dwa psy, to nie jeden - podwójna frajda, podwójna radość, podwójne szczęście. Poza tym, choć stanowimy dla naszego pieska zastępcze stado, ale tak naprawdę nigdy do końca nie damy psu tego wszystkiego, co zapewnia psu stado złożone z jego pobratymców. Więc jeśli jest możliwość uzupełnienia tego braku, to nie ma się co nawet zastanawiać - brać drugiego psiaka i już. :)
-
[quote name='wlascicielka']Nie nie szukam usprawiedliwienia tylko jakiejs rady, a niestety to roznica... wiec nie rozumiem co chcecie osiagnac naskakiwaniem na mnie? zreszta mamy te psy tylko dlatego, ze ktos je porzucil i zwyczajnie ich nie chcial, wiec je przygarnelismy, byla zima chyba kazdy w takim wypadku by je przygarnal? no chyba, ze sie myle.... Dlatego nie rozumiem was.. jak mozna kogos zaczac oceniac nie znajac szczegolow dlaczego tak wlasnie sie stalo... zreszta nie prosilam o takie opinie , wiec prosze o ich nie wypisywanie...[/QUOTE] Twoje wymagania pod adresem użyszkodników tego forum są bez znaczenia. Masz zamiar zrobić krzywdę Bogu ducha winnym zwierzakom, ogłaszasz to na psiarskim portalu i się dziwisz, że zwierzoluby na Ciebie "naskakują"? Jakiej niby rady oczekujesz? Chcesz pozbyć się dwóch psów z domu, umieszczając je w mini-schronie i co? Mamy Ci tu doradzać jakich wymiarów boks ma być, jakiego koloru siatkę kupić, by spodobała się Twoim nieszczęsnym psom? Jesteś niby dorosła, ale tej dorosłości w Twoim postępowaniu nie widać. Nigdy nie byłaś w schronisku dla bezdomnych zwierząt, nigdy nie oglądałaś tam tych oczu zza krat, by teraz gotować swoim psom taki los? A to moja rada: tego się nie robi Braciom Mniejszym. Wiedz przy tym, że określenia "bracia mniejsi" (młodsi) użył święty Franciszek z Asyżu mówiąc o zwierzętach. Jeśli podzielasz jego wiarę, to miej świadomość, że już grzeszysz myślą i mową. Bo nie krzywdzi się swego brata młodszego myślą, mową i uczynkiem. Nawet jeśli "to tylko pies"...
-
I to jest najprawdziwsza prawda: dzieci wychowywane z psami są inne, inne w znaczeniu - lepsze. Nie tylko w dzieciństwie, ale także potem w dorosłym życiu. Więc jeśli lubimy psy, tak ogólnie, to nie wzdragajmy się przed psem, gdy pojawia się dziecko - bo uczulenie, bo niehigienicznie, bo zagryzie itp. urban legends. Oczywiście pies nie wychowa nam dziecka sam, ale na pewno nam w tym nie przeszkodzi. Wręcz przeciwnie.
-
[quote name='Dardamell']Ryss, nie ma psa, którego nie można ukraść. [/QUOTE] Jasne, to było powiedziane półżartem, nawet postawiłem odpowiednią emotkę, żeby nie było z tym wątpliwości. Ale w rzeczy samej, z kradzieżami psów jest jak z kradzieżami samochodów: nie ma takiego zabezpieczenia, którego zdeterminowany złodziej/złodzieje-fachowcy nie zdołaliby pokonać. Chodzi tylko o tworzenie utrudnień, które skutecznie zniechęciłyby szczególnie złodzieje-amatora do kradzieży - bo obok stoi podobne auto, bez zabezpieczeń, więc po co walczyć z alarmem akurat w tym aucie, prawda? Podobnie jest w przypadku zabezpieczenia psów przed kradzieżą - najważniejsze jest tu zabezpieczenie, które funkcjonuje w naszej głowie: nie zostawiamy psa przed sklepem, nie puszczamy psa samopas w miejscach, gdzie może jeździć "czarna Wołga" itd. Szczęście w nieszczęściu, że zwykle kradzieży psów dokonują złodzieje-amatorzy, korzystający z okazji, więc wystarczy takich okazji ze swoim psem nie stwarzać.Jak zwykle najważniejsze jest myślenie. ;)
-
[quote name='Alexis_87'] Otóż stało się jak się stało i od środy staliśmy się 'domem tymczasowym' dla pewnej suczki ze schroniska. Wygląda mi na mieszankę owczarka niemieckiego z huskym, oceniona została na rok, ale wydaję mi się, że ma więcej latek. Warunki u nas nie są do końca idealne - wynajmujemy mieszkanie z narzeczonym na 4,5 piętrze, mamy swojego psa owczarka niemieckiego, który niestety jest dość nieokrzesany, dwa koty własne, dwa malutkie koteczki na tymczasie[/QUOTE] No, "warunki u nas nie są do końca idealne", to delikatnie powiedziane. Mówiąc bez ogródek - to nie są warunki na "tymczas" dla dużego psa po przejściach. Ale na zasadzie wyboru mniejszego zła, niech już będzie. Bo poza warunkami bytowymi, psu potrzebne jest jeszcze ludzkie serce, a to akurat mu dajecie. [quote name='Alexis_87'] Natomiast problemy są takie. Sika w domu w jedno miejsce. [/QUOTE] To jest syndrom psa kojcowego, czy łańcuchowego: człowiek nie dał mu możliwości życia po ludzku, czyli po psiemu i pies się pogodził z tą nienormalną dla psa sytuacją - koniecznością załatwiania się tam, gdzie mieszka.Teraz tylko postępowanie jak ze szczeniakiem, przywróci psu godność: ciągłe, uważne obserwowanie suki i wyprowadzania jej, gdy tylko zabiera się do kucania. Ale w Waszych warunkach życiowych jest to praktycznie niewykonalne, stąd pozostaje tylko pogodzenie się z tym i liczenie, że z czasem suka sama załapie, że już nie musi w domu tego robić. [quote name='Alexis_87'] nasz owczar przyniósł jej sznurek, potem chciała się z nią pobawić i podszedł zachęcił do zabawy i chciał chwycić ten sznurek a ona na niego naskoczyła, w sumie to było tylko warknięcie, ale trochę mnie to zdziwiło, ponieważ cały ten czas okazywała nam uległość z naszymi zwierzakami unikała kontaktu, tym bardziej, że nasz owczarek jest właśnie osobnikiem dominującym a mimo wszystko cały czas zachowywał się względem niej łagodnie, wręcz zachęcał ją do wszystkiego bo to dzięki niemu zaczęła chodzić po schodach i na spacery, dalszy rozwój sytuacji jest taki, że ja zareagowałam i krzyknęłamw ich stronę, nie wiem czy nie był to błąd, bo potem się rozeszli ona poszła położyć się na korytarzu, po jakim czasie Lava do niej podszedł i znowu na niego burknęła[/QUOTE] No błąd, że się wtrącasz w takie normalne psie życie. Widać, że nie miałaś nigdy dwóch psów razem i zwykłe psie "nie mam ochoty na zabawę, daj mi święty spokój" odbierasz po ludzku, jako awanturę. A gdyby nawet, to daj im możliwość wytłumaczenia po psiemu reguł wzajemnych relacji, nawet gdyby zęby poszły w ruch. Nic strasznego się nie stanie, a pies-rezydent szybko się nauczy, co i kiedy można z panienką. To, że pies był dominantem w domu (tylko nie wiem wobec kogo - wobec was?), nie znaczy, że tak pozostanie. Suki nie takich gierojów potrafią ustawić na baczność. Ale to też jest normalne. Nie wtrącać się w proces ustalania psiej hierarchii, nie rozpaczać, że on taki biedny, a ona taka wredna. I będzie dobrze. [quote name='Alexis_87'] druga sprawa to to, że próbowałam już wszystkiego a ona w zasadzie nic nie je, nie wiem czy to ma związek, ale zauważyłam, że jak jej coś daję do zjedzenie to bierze językiem, praktycznie nic nie gryzie, ząbki ma całe, suchej karmy nie je, rozmoczonej prawie na papkę też nie, gotowanego raz spróbowała i też koniec [/QUOTE] To jest suka po przejściach, tak naprawdę nic o niej nie wiesz. Nie wiesz w jakich warunkach żyła, czym ją karmiono. I jeszcze ten gigantyczny stres związany ze zmianą warunków życiowych. Więc daj jej znowu trochę czasu na przystosowanie się i do nowego jedzenia. Spróbuj z tzw. batonami dla psów, ale z batonami ze sklepów mięsnych, nie z supermarketów. Kosztują mało (ok. 3,50 zł za kilogram), a potrafią czasem zdziałać cuda z niejadkami. Tak było ongiś z moim niejadkiem, z którym wszystkiego próbowałem - od jedzenia domowego i BARF-u, po rozmaite suche wynalazki i puszki. I nic, jak nie chciał jeść, tak nie chciał. Aż stał się cud, kiedy pies znalazł w czasie jakiejś wizyty u zaprzyjaźnionego kolegi miskę z niedojedzonym batonem. Połknął jedzenie w mgnieniu oka, a potem w domu już się nie mógł doczekać na batonowy posiłek. Jasne, że do takich batonów szynki nie dają, ale nawet jeśli są tam odpady mięsne (a są, bo po wyglądzie, zapach i smaku, a co, widać), to jednak mięsne, a nie soja i kukurydza jak w suchym i mokrym z pyszki. [quote name='Alexis_87'] trzecia sprawa to, że wydaje się być zbyt zainteresowana kotami, ale to kontroluję nie pozwalam jej na zbyt bliski kontakt, wolę z góry ustalić pewne granice[/QUOTE] Daj suce i kotom trochę czasu na zaznajomienie się - na początek pod kontrolą, a nawet się nie obejrzysz, jak suka straci zainteresowanie kotami i będzie traktowała je tak, jak traktuje je pies-rezydent - jak zwykłych domowników, mało ciekawych dla psa. [quote name='Alexis_87'] Aha jeszcze jedno dotyczy wychodzenia - jak na razie robiliśmy tak, że wychodzimy z nimi razem wcześnie rano i wieczór z tego względu, że narzeczony pracuje, a ja nie dam rady z nimi wyjść jednocześnie ( nasz owczar strasznie ciągnie i lubi się wyrywać ze smyczy, nasiliło się to od kiedy mała jest u nas, bo od miesiąca chodzimy z nim na szkolenie i sami się bardzo przykładaliśmy i były duże postępy, ale teraz znowu jest problem), stąd takie pytanie czy jest możliwość, żebym wychodziła to z jednym to z drugim ? Boję się reakcji jak w schronisku, że któryś pies poczuję się pokrzywdzony i rzuci się na drugiego...[/QUOTE] O, przepraszam, jeśli Ty nie pracujesz, to jednak możesz popracować nad suką w kwestii sikania w domu, o czym pisałem wyżej. A wracając do ostatniego pytania - nie ma znaczenia, czy będziesz wychodziła z psami razem, czy osobno. Jeśli masz takie problemy z własnym psem, to w zasadzi wyjścia nie masz. Ale radziłbym popracować nad psem w domu, a nie chodzić na szkolenia. Co to znaczy, że pies ciągnie Cię na smyczy? To da się absolutnie szybko i skutecznie wyeliminować samemu. Nie chce mi się pisać o rzeczach podstawowych, więc rzuć w Google hasło "pies ciągnie na smyczy", a otrzymasz odpowiedź, jak z tym walczyć. Ale nawet bez pytania kup psu taki "kantar" wzorowany na końskim - ma zaczep na smycz umieszczony u dołu pyska (to się nazywa chyba "stoper"), a pies od razu przestanie ciągnąć. I nie bój się aż tak tego "rzucania", bo jeśli nawet, to pokotłują się przez chwilę i nic się nikomu nie stanie. Tak jest zwykle z wszystkimi awanturami dwóch o równej sile psów - więcej strachu (dla właściciela), niż realnego zagrożenia. Ot, psie życie. ;)
-
[quote name='axxk']witam od pewnego czasu zastanawiam się nad adopcją psa. Mam miejsce więc mogłabym pomóc jakiemuś biedakowi i dać ciepły kąt i sporo serca. No i w koncu moja psina miałaby psie towarzystwo.[/QUOTE] Jeśli jest tak jak piszesz dalej i nie są to tylko Twoje teoretyczne rozważania, to się nie zastanawiaj - bierz psa [B]ze schroniska[/B]! Jeśli masz suczkę, to wybierz psa, czyli samca (na pewno będzie już wykastrowany), bo z dwiema sukami - nie wychowanymi razem od małego - mogą być problemy. I na Dogo były już opisywane przypadki, kiedy adoptowana suka nie dawała żyć zgodnej, uległej rezydentce. Bo suki takie potrafią być, niestety. A więc samiec, najlepiej futrzasty, jeśli ma przebywać stale na podwórku, wielkość psa bez znaczenia. Najważniejsze, że dasz drugie życie psu schroniskowemu. A Twoja suczka będzie zachwycona towarzystwem pobratymca. :lol: [quote name='axxk']Absolutnie żadnych łańcuchów. Mamy duży budynek garazu myślałam o wybudowaniu kojca dołączonego do ściany garażu. Kojec zeby był ciepły i chronił przed śniegiem i wiatrem budę byłby zrobiony z takich półokrągłych bali (mamy taka altanke) 1 ściana- drzwi z siatki, podloże kostka chodnikowa. oczywiscie w środku buda - tutaj czekam na podpowiedzi. Na zime dodatkowo byłaby jeszcze styropianem ocieplona. to, że masa zabawek misek legowisk to oczywiste. Jak byłyby mrozy to psiaczek w zimie w tym garażu mógłby z budą pomieszkać. Ten kojec na ogół byłby otwarty, zamykany w nim psiak tylko gdy otwieralibysmy brame żeby wyjechać samochodem, albo przychodziliby znajomi z dziećmi małymi. Jaki wymiar powinien mieć kojec i buda. Myślę o jakimś średnim piesku takim do 15 kg. Czy dobrze planuję czy jakoś inaczej powinno to wygladać[/QUOTE] Nie, wszystko pomyślane wręcz modelowo: bez łańcucha, ogrodzona posesja, kojec z ocieplaną budą jako [B]czasowe[/B] miejsce przebywania psa: pies ma tam naprawdę przebywać tylko w przypadkach podanych przez Ciebie. Kojec: wielkości ok. 3x3 m - nie musi, a nawet nie powinien być z trzech stron otoczony litymi ścianami, wystarczy jedna ściana "od zawietrznej", reszta siatka - niech piesek ma przegląd sytuacji na podwórku z wszystkich stron; ważne, by przynajmniej w części - od południowej strony - był zadaszony (ochrona przed deszczem i słońcem); drewniany podest w zadaszonej części, aby piesek nie musiał leżeć na betonie. Buda: nie za duża, dopasowana do wielkości psa - żeby tylko mógł w niej stanąć i położyć się wygodnie, najlepiej z przedsionkiem; z podwójnymi ściankami, ocieplona na stałe (pies musi mieć możliwość ogrzania jej w zimie własnym ciałem). I to wszystko. Reszta w Twoim sercu. :lol: