Jump to content
Dogomania

Ryss

Members
  • Posts

    1201
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Ryss

  1. Wszystkie te opowieści o wpływie koloru sierści na charakter psa to tylko jak napisała [B]Czi_czi[/B]: [quote name='czi_czi'] kwestia charakteru i osobowości[/QUOTE] Psy to nie landrynki: żółta o smaku cytrynowym, a oranżowa o smaku pomarańczowym. Chociaż może coś jest na rzeczy, kiedy powiadają, że wszystkie rude są wredne. Ale to ponoć dotyczy tylko kobiet i kotów. :p
  2. [quote name='Kesja']A Ty co? pełnomocnik myśli Tojma?:p[/QUOTE] Nawet przepisać prawidłowo nie potrafisz. I tym sposobem robisz błąd ortograficzny [quote name='Kesja']Jeśli pies nie potrafi chodzić na smyczy, to jest to wina tylko i wyłącznie właściciela, to do niego należy nauka tego psa. Więc jeśli go czegoś nie nauczył to niech potem nie narzeka, proste. :)[/QUOTE] Owszem, ale, powtarzam, pod warunkiem, że właściciel jest mądrzejszy od psa.
  3. [quote name='kesencja']Ryss, co się tak ciśniesz? Rozepnij jeden guzik w spodniach... [/QUOTE] Masz na myśli rozporek? [quote name='kesencja']...to Ci trochę ulży, a może i ciśnienie Ci opadnie. [/QUOTE] Na to wygłąda. Głodnemu chleb na myśli. [quote name='kesencja']Gezowa wyraziła swoje zdanie bardzo prosto i przejrzyście.?[/QUOTE] Jak w Kadzidlańskim borze? [quote name='kesencja']"Borze" - nowy w internetach, że taki problem?[/QUOTE] Możesz spokojnie napisać nawet Bosze. Ale Dogo to nie gimbaza.
  4. [quote name='Naklejka']To Ty nie rozumiesz. Evel chodziło o to, że pies SAM miał się nauczyć chodzić przy nodze. Przecież to właściciel powinien uczyć psa odpowiednich zachowań, a nie liczyć na cud, że pies sam zacznie się odpowiednio zachowywać.[/QUOTE] A Ty co, pełnomocniczka myśli[B] Evel[/B]? A wracając do tematu, już [B]Czi_czi[/B] wspomniała, że jej pies, czyli suka, potrafił [B]sam[/B] nauczyć się chodzenia przy nodze, więc z powodzeniem i pies [B]Tojma[/B] mógł się też sam tego nauczyć, chociaż akurat nie chciał. Jego prawo. Pies czasem jest inteligentniejszy od właściciela, więc przyjmowanie, że to właściciel zawsze i wszędzie uczy swego psa wszelkich zachowań, byłoby krzywdą dla niejednego psa. ;)
  5. [quote name='Gezowa']O mój "borze".[/QUOTE] Oj, w Kadzidlańskim borze źródełeczko bije... A poza tym masz coś do powiedzenia na temat?
  6. [quote name='Kmm']Jak można komuś ukraść psa? Przestanę zostawiać psa przed sklepem nawet przez 5 minut.[/QUOTE] I tak trzymać, i nie popuszczać! Nie ma strachu, gdy przed sklepem czeka na nas rottweiler bez kagańca, czy jakiś inny urodzony morderca. ;) Gorzej, gdy zostawiamy tak jakiegoś słodziaka. Wtedy czuj duch, szczególnie w Krakowie.
  7. [quote name='evel'][B]tojm[/B], to co opisujesz - dotyczy każdego niewychowanego/nieumiejętnie wychowywanego psa. Ciągnięcie na smyczy (rozbawiło mnie zresztą "nie nauczył[B] [U]się[/U] [/B]chodzić przy nodze", no urocze :lol:) [/QUOTE] Nie rozumiesz, więc to Cię śmieszy. [B]Tojm [/B]bardzo dobrze posługuje się językiem polskim i tak się właśnie mówi: "nie nauczył się chodzić przy nodze". Tak, bo to w końcowym efekcie pies[B] się[/B] uczy, niezależnie od tego, czy jest samoukiem, czy nauki ktoś mu przekazuje. Ty też teraz stukasz w klawiaturę dzięki temu, że w podstawówce nauczyłaś [B]się[/B] czytać, choć niepoślednią rolę odegrała w tym Twoja pani nauczycielka. :lol: [quote name='evel'] Co to znaczy "był dominantem, skakał na ludzi"? Mam nadzieję, że nie masz na myśli bzdurnej i nieaktualnej od dawien dawna TD... [/QUOTE] Ano znaczy tyle, że przejawiał cechy osobnika dominującego, czy to w kontaktach z człowiekiem, czy w kontaktach z pobratymcami. A potrzeba dominacji jest podstawową siłą motoryczną w psim świecie, niezależnie od tego, czy się zgadzamy z Johnem Fisherem, czy nie. Wystarczy tylko poobserwować spotkanie dwóch silnych samców na spacerze. Inna sprawa, czy skakanie na ludzi jest akurat przejawem chęci dominacji u psa. ;)
  8. [quote name='gryf80']powikłaniem może byc ropomacicze,jeśli pies dużo waży (np.20-30 kg)to proponowałabym sterylizację - oczywiście jeśli suka nie jest psem hodowlanym,bo taka seria inj.jest bardzo kosztowna-porównywalna ze sterylką.[/QUOTE] Zgadza się, właścicielce suki w jednej z lecznic zasugerowano sterylizację, właśnie ze względu na groźbę ropomacicza. Cena sterylizacji miałaby wynieść tam 300-350 zł, a więc dokładnie tyle, ile "kuracja" Alizinem. Suka nie jest hodowlana.
  9. Ze wstępnego rozpoznania w kilku lecznicach weterynaryjnych wynika, że obecnie przerywania niechcianej ciąży u suk wykonuje się prawie wyłącznie preparatem Alizin. Jest on dosyć drogi, a potrzebne są dwa zastrzyki. Cena zależy od wagi suki. Dla orientacji powiem, że jeden zastrzyk dla 25-kilogramowej suki kosztuje ok. 150 zł. Zdania uczonych (wetów) na temat ubocznych skutków działania Alizinu, są podzielone: od przemijających niegroźnych dolegliwości, do groźby późniejszego ropomacicza. Producent Alizinu podaje następujące informacje o preparacie: [B]Alizin[/B], roztwór do wstrzykiwań, aglepriston 30 mg/ml w bezwodnym nośniku (zawiera olej arachidowy). [B]Wskazania[/B]. Wywołanie poronienia u ciężarnych suk do 45 dni po kryciu. [B]Dawkowanie[/B]. Podawać podskórnie, 10 mg aglepristonu (co jest równoważne z podaniem 0,33 ml preparatu Alizin 30 mg) na kg masy ciała, dwukrotnie w odstępie 24 godzin. Podawanie produktu w fałd skóry na karku pomaga zapobiec występowaniu ostrych reakcji lokalnych. Zalecane jest lekkie rozmasowanie miejsca wstrzyknięcia preparatu. U dużych suk, zaleca się podawanie maksymalnie po 5 ml preparatu w jedno miejsce. Produkt nie zawiera żadnych konserwantów antybakteryjnych. Należy przetrzeć gazikiem zatyczkę fiolki przed pobraniem każdej dawki, stosować suche, sterylne igły i strzykawki. [B]Przeciwwskazania[/B]. Wobec braku odpowiednich danych, nie zaleca się stosowania u psów z zaburzeniami funkcji wątroby lub nerek, zwierząt z cukrzycą oraz u psów w złym stanie zdrowia. Ponieważ aglepriston wykazuje powinowactwo do receptorów glukokortykoidowych, nie powinno się go stosować u psów z objawami (lub bez objawów – forma utajona) niewydolności nadnerczy (choroba Addisona – cisawica) oraz u psów z genetyczną predyspozycją do chronicznej niewydolności nadnerczy. Preparatu nie powinno się stosować u psów ze znaną nadwrażliwością na aglepriston lub nośnik (olej arachidowy) użyty w preparacie. [B]Działania niepożądane[/B]. U suk, którym podaje się preparat po 20-tym dniu ciąży, poronieniu towarzyszą fizjologiczne objawy porodu: wydalenie płodu, upławy z pochwy, spadek apetytu, niepokój, przekrwienie gruczołu mlekowego. W badaniach terenowych, u 3,4% zwierząt stwierdzono zakażenia macicy. Po sprowokowanym podaniem preparatu poronieniu, często jest obserwowany wczesny powrót rui (okres międzyrujowy skrócony o 1 do 3 miesięcy). W badaniach terenowych stwierdzono występowanie efektów ubocznych takich jak brak łaknienia (25%), pobudzenie (23%), depresja (21%), wymioty (2%), biegunki (13%). Badania terenowe wykazały, że podanie preparatu wywołuje u 17% suk krótkotrwały ból podczas i bezpośrednio po iniekcji, a u 23% zwierząt lokalną reakcję zapalną w miejscu wstrzyknięcia. Rozmiar i natężenie tej reakcji zależy od objętości podanego produktu. Może dochodzić również do występowania obrzęku, zgrubienia skóry, powiększenia lokalnych węzłów chłonnych i powstania owrzodzeń. Wszystkie reakcje lokalne zanikają zazwyczaj w ciągu 28 dni po iniekcji. Badania terenowe wykazały, że u 4,5% psów podanie preparatu wywołało zmiany hematologiczno – biochemiczne. Zmiany te były zawsze przejściowe i odwracalne. Obserwowano: neutrofilię, neutropenię, trombocytozę, zmiany w wartości hematokrytu, limfocytozę, limfopenię. Obserwowano też zmienione (podwyższone) wartości wskaźników biochemicznych: mocznik, kreatynina, chlorki, potas, sód, aktywności enzymów ALT, ALP, AST.
  10. Wczoraj na spacerze spotkałem znajomą ze znajomą suką. Poinformowała mnie, że dwa dni wcześniej ta jej suka puściła się, jak to suka z cieczką. Oczywiście bez zgody właścicielki, po prostu szarpnięciem zdjęła obrożę i dała w długą. Na szczęście po czterech godzinach wróciła jak gdyby nigdy nic do zrozpaczonej właścicielki, ale co się przez te cztery godziny działo, można się tylko domyślać. A możliwości suka miała, bo okolica zasobna w psy, także luzem chodzące. Właścicielce suki rzecz jasna ani w głowie czekanie na przychówek, więc w te pędy udała się do weta, z pytaniem, co robić? Odpowiedź już ma: sterylizacja (a właściwie - kastracja) aborcyjna, lub zastrzyk wczesnoporonny. Na decyzję ma 2-3 tygodnie, bo ten zastrzyk można podać dopiero po 2 tyg. od "momentu", a USG może wykazać ciążę dopiero po 3-4 tygodniach. Tako rzecze wet. Teraz moje pytanie: czy ktoś ma PRAKTYCZNE doświadczenie z podawaniem suce wymienionych zastrzyków (bo mają być dwa)? Jak to znosi suka, jakie są powikłania i skutki uboczne? Nie chodzi, jak wspomniałem, o informacje znalezione w sieci, czy jedna pani drugiej pani, ale o fakty znane z autopsji.
  11. Oj tam, oj tam. Czyż nie napisano w Piśmie: "Rozradzajcie się, i rozmnażajcie się, i napełniajcie ziemię" /Rdz 1,28/? A tyczy to nie tylko rodzaju ludzkiego, jak mniemam, bo inaczej gadzina wszelaka nie przetrwałaby przecie. Czyż więc bogobojna wetka nie ma prawa żyć i pracować zgodnie ze swymi wewnętrznymi przekonaniami? Czyż nie ma ma prawa uważać jak większość matek-Polek, że suka/kotka to przynajmniej raz w życiu musi zajść, bo inaczej w niej się hormony zagotują? A co ona z innej gliny ulepiona, w innym kraju żyje? Ech, trochę tolerancji, miłe hunwejbinki! ;)
  12. Straszny los azjatyckich psów w okresie chińskiego Nowego Roku w Wietnamie. Najpierw są przemycane w klatkach przez kilka granic z Tajlandii. Te, które przeżyją transport są okrutnie zabijane. Wszystko dla psiego mięsa, które jest rarytasem w okresie chińskiego Nowego Roku w Wietnamie, a posiłek z psa ma ponadto zapewnić Azjatom szczęście w nadchodzącym roku. Więcej tu: [URL]http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114881,11032205,Straszny_los_azjatyckich_psow_w_okresie_chinskiego.html[/URL]
  13. [quote name='ala56']Joker w hotelu wygląda dzis tak... może ktoś przerobi te linki na zdjęcia. [/QUOTE] Proszę bardzo: :) [IMG]http://lh6.googleusercontent.com/-nF88Xd4ET3k/TyHkEJow49I/AAAAAAAAB2w/zxmnYmf-j-0/s600/Joker%25201.jpg[/IMG][IMG]http://lh5.googleusercontent.com/-KDak6fRJgmg/TwI1SE_WquI/AAAAAAAAE0I/Y5bbznPbJE8/s640/2011-12-30%25252013.23.07.jpg[/IMG][IMG]http://lh4.googleusercontent.com/-WtPc_I7Xsuc/TwI1FaaIy2I/AAAAAAAAEzw/th5UIsMlsRE/s640/2011-12-30%25252013.21.30.jpg[/IMG][IMG]http://lh3.googleusercontent.com/-yeZ7kCM7xUU/TwI1ABYICjI/AAAAAAAAEzo/NnjKhJcObwo/s640/2011-12-30%25252013.20.42.jpg[/IMG][IMG]http://lh3.googleusercontent.com/-ran9K7yUDM8/TwI06LVA14I/AAAAAAAAEzg/6b1tUOIHUXM/s640/2011-12-30%25252013.18.37.jpg[/IMG]
  14. Z grzybicą pies może normalnie funkcjonować, choć oczywiście lepiej, by do adopcji poszedł już bez sublokatorów, z wyleczonymi uszami i oczami. Ale prawdą jest też, że [B]w domu[/B] - nawet w DT - wszystko lepiej się leczy i goi, niż w schronisku. A Joker z tymi dermatofitami i gronkowcami już przyszedł do schroniska, ale tam, ze zrozumiałych względów, zajęto się przede wszystkim jego strasznym bokiem. Więc teraz już z górki. :)
  15. [quote name='hayena']Mam nadzieję,że możemy liczyć na pomoc w sfinansowaniu leczenia.[/QUOTE] My, to znaczy kto? Bo nie jestem na bieżąco w dogomaniackich finansach, bazarkach i kontach.
  16. Ryss

    Powiesili psa

    Osiem i sześć miesięcy więzienia oraz podanie nazwisk do publicznej wiadomości. To kara dla dwójki oprawców, którzy powiesili psa. [URL]http://szczecin.gazeta.pl/szczecin/1,34959,10985774,Powiesili_psa__pojda_do_wiezienia__Oto_ich_dane.html#ixzz1jtIlUgna[/URL]
  17. Dokąd idą psy gdy odchodzą? No bo jeśli nie idą do nieba To przepraszam Cię, Panie Boże Mnie tam także iść nie potrzeba Ja poproszę na inny przystanek - Tam gdzie merda stado ogonów Zrezygnuję z anielskich chórów Tudzież i innych nagród nieboskłonu W moim niebie będą miękkie sierści Nosy, łapy, ogony i kły W moim niebie będę znowu głaskać Wszystkie moje pożegnane psy... Barbara Borzymowska
  18. Wszystko wydarzyło się w sobotę w Milejowie (powiat łęczyński, lubelskie) w jednym z domów jednorodzinnych podczas zabawy dziecka z psem. Dziewczynka z obrażeniami twarzy, które nie zagrażają życiu trafiła do lubelskiego szpitala. Pomocy lekarzy potrzebowała także mama dziecka i jego babcia, które widząc psa atakującego trzylatkę próbowały go odciągnąć. Kobiety po opatrzeniu wróciły do domu. Okoliczności wypadku wyjaśnia policja. [URL]http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114883,10838860,Amstaff_pogryzl_3_letnia_dziewczynke__jej_mame_i_babcie.html[/URL]
  19. Pomysł z protezą dla psa całkowicie pozbawionego łapy jest tak absurdalny, że naprawdę szkoda tracić na to czas, tym bardziej, że psy doskonale funkcjonują na trzech łapach, o czym wszyscy przynajmniej na tym forum powinni wiedzieć, a pozostałych trzeba oświecić. I akurat tu nie brak łapy u Carmen jest problemem, ale kobieca bojaźń, że ta urodzona morderczyni unicestwi słodką labkę. No nie wiem, może warto Pańci usilnie powtarzać za Grechutą: [I]nie ma się czego bać, nie ma się czego bać[/I]... albo po prostu zabrać od razu Carmen z tego salonu, nim przywiąże się do nowego miejsca, do nowych ludzi. Jest duża szansa, że Carmen z czasem odpuści labce, ale też trzeba liczyć się z tym, że nie. Oczywiście, nic strasznego jej nie zrobi, ale potrafi zatruć labce życie przez ustawiczne nękanie. Suki niestety są do tego zdolne, niezależnie od tego, czy to Lassie, czy bullmastifka. A w wydaniu tej ostatniej widziałem to na własne oczy.
  20. Dwa dni leżał w rowie potrącony przez samochód pies. Opiekował się nim przez ten czas jego przyjaciel-pies, któremu także udało się skłonić przejeżdżających drogą ludzi do zainteresowania się rannym towarzyszem. Ludzie z pobliskiej wsi, mimo że wiedzieli o wypadku, nie udzielili rannemu psu pomocy. Więcej tu: [URL]http://lodz.gazeta.pl/lodz/1,35136,10829550,Pies_zaprowadzil_straznikow_do_ledwo_zywego_przyjaciela.html[/URL]
  21. Ministerstwo Finansów odwraca kota ogonem: [URL]http://www.mf.gov.pl/dokument.php?const=1&dzial=153&id=277399&typ=news[/URL]
  22. Wielki smutek przepełnia tego pieska. Jego rany fizyczne goją się szybko, ale jego rany psychiczne, to wciąż "krew i żywe mięso".:shake: Wystarczy spojrzeć na wyraz jego pyska na każdym zdjęciu. Ale miłość czyni cuda i Joker potrzebuje na wyłączność swego, kochającego człowieka. By znów zaczął się uśmiechać. Jak to collie.
  23. Szczęście w nieszczęściu, że to tym razem wydarzyło się u braci Czechów, a nie w Polsce, bo znów podniosłaby się medialna wrzawa o rottweilerach - urodzonych mordercach. A tak naprawdę w takich przypadkach zawsze jest winny tylko człowiek - jego głupota, lub nieodpowiedzialność, a nie pies. I jak powiedziała Martha Scott: [I]Nie popełnij błędu i [I]nie traktuj[/I] swojego [I]psa jak człowieka[/I], albowiem on potraktuje cię jak [I]psa[/I]. [/I]
  24. 25 rottweilerów zagryzło w północnych Czechach właścicielkę hodowli psów tej rasy. Do zdarzenia doszło w pobliżu miasta Louny. 60-letnia kobieta zmarła na miejscu w wyniku odniesionych ran. Więcej tu: [URL]http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114881,10792683,Rottweilery_zagryzly_w_Czechach_swoja_wlascicielke.html[/URL]
  25. Dokąd idą psy gdy odchodzą? No bo jeśli nie idą do nieba To przepraszam Cię, Panie Boże mnie tam także iść nie potrzeba Ja poproszę na inny przystanek - Tam gdzie merda stado ogonów Zrezygnuję z anielskich chórów Tudzież i innych nagród nieboskłonu W moim niebie będą miękkie sierści Nosy, łapy, ogony i kły W moim niebie będę znowu głaskać Wszystkie moje pożegnane psy... Barbara Borzymowska
×
×
  • Create New...