Jump to content
Dogomania

Ryss

Members
  • Posts

    1201
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Ryss

  1. Są rzeczy na niebie i na ziemi, o których się filozofom nie śniło... Psu nie służy czyste żywe mięso, ale psie junk foody z Biedry służą mu jak najbardziej...
  2. I słusznie, albowiem tu nie ma co dyskutować: żelaznym klatkom, kolczatkom, obrożom elektrycznym, elektrycznym pastuchom, kijom i batom - stanowcze nie! Chcesz, żeby Twój pies tak patrzył na Ciebie?
  3. Vege - a, jeśli na stojaku, to tak. Ale jeżeli chodzi o umieszczanie psich misek na stojaku, to zdania uczonych są podzielone - czy to lepiej, czy gorzej dla psów. Spotkałem się nawet z radykalnym poglądem (chyba na Barfie), że psa należy karmić... prosto z podłogi, bez miski - bo tak niby jedzą dzikie psowate. Ale jak wiadomo ekstremiści są i wśród psiarzy i przytaczam to tylko jako ciekawostkę. Moje psy zawsze jadły z misek umieszczonych na podłodze i choć wśród nich były także psy duże (bulmastif) i wielkie (bernardyn), żadne z nich nie nabawiło się z tego powodu skrętu żołądka, czy lordozy.
  4. Pies szura taką miską po całej kuchni. Ta chińszczyzna nie warta nawet 10 zł, bo w chińskim sklepie kosztuje 4-6 zł, zależnie od wielkości.
  5. Dobrze prawisz Kapusto rodem z Brzechwy: to pańcia powinna decydować, kiedy jest pora zabawy, jedzenia i spania, a nie pies. Nie przestrzeganie tej kardynalnej zasady skutkuje zwykle w przyszłości problemami behawiornymi u psa.
  6. Zdecydowanie najbardziej zajebiste są ceramiczne, kamionkowe miski - ciężkie i stabilne. I to nie żadne trixi-pixi, ale takie zakupione na tzw. giełdach staroci, gdzie handluje się głównie szmelcem przywiezionym zza naszej zachodniej granicy. Takie giełdy-bazary funkcjonują w każdym większym mieście i można na nich wygrzebać czasem naprawdę fajne rzeczy, jak te niżej pokazane naczynia - służące teraz za zastawę dla psa, a które kosztowały razem całe 7 złotych. Miski mają średnicę 19 i 21 cm:
  7. Jak mówią kobitki, które golą nogi (i nie tylko), włosy tam po wielokrotnym goleniu stają się grubsze i twardsze. U mnie to się sprawdza na twarzy.
  8. Avaloth - w pierwszym zdjęciu trochę razi pstrokaty bokeh, ale i tak piesek mógłby zostać wykorzystany do memów, jak ten znany "śmiejący się pies":
  9. Nie może być... A może może? Może rzeczywiście trzeba gimbusom (tu gimbus, to nie wiek i wykształcenie, ale stan umysłu) "sensownie wytłumaczyć", dlaczego również kolczatka dla psa jest zła. Tudzież "sensownie wytłumaczyć", dlaczego obroża elektryczna jest dla swołoczy zła, podobnie jak elektryczny pastuch. "Sensownego wytłumaczenia" wymaga też pewnie dla onych, że kij i bat to nie są najlepsze narzędzia wychowawcze dla gadziny. Bo one, te gimbusy (jako stan umysłu) same z siebie nie są w stanie ogarnąć swym ptasim móżdżkiem (nie obrażając sów), że to jest po prostu Zło - tak, Zło pisane dużą literą. I to powinno wystarczyć białemu człowiekowi, że posłużę się argumentem przywołanym na podobnie gimbusiastą okazję w innym wątku przez Isabelle301. Ale nie mówię nie - jeśli, Gezowo, przebija u Ciebie "murzyńskość" (że posłużę się z kolei sformułowaniem pewnego znanego polityka) w podejściu do żelaznej klatki dla psa, to ja jestem gotów specjalnie Tobie "sensownie wytłumaczyć dlaczego klatka jest zła" - nie zakładając Ci przy tym kolczatki, obroży elektrycznej, nie ograniczając Cię w kuchni elektrycznym pastuchem, bez argumentów kija i bata, i nie wsadzając Cię na koniec do żelaznej klatki. Daj tylko znać, że tak jest i że chcesz.
  10. Jedyne sensowne zastosowanie dla żelaznej klatki w domu.
  11. Aasiko - jak Ci dwoje ludzi (Chounapa i ja) mówi, żeś pijana... nie, to było na inną okazję... Zatem jeszcze raz: jak Ci dwoje ludzi (Chounapa i ja) mówi, żebyś zaczęła karmić psa po ludzku, to nie dyskutuj, tylko idź do masarni i kup psu kawał czystego żywego mięsa, a psie junk foody z górnej półki w Biedrze spuść do kibla.
  12. Twój pies - dzięki Tobie - ma w przewodzie pokarmowym monoflorę bakteryjną, która jest w stanie trawić tylko psie junk foody. Gdybyś od początku karmiła psa po ludzku, to pies mógłby jeść wszystko - bez sraczki, jak to normalnie chowane psy mają w zwyczaju. Ale jeszcze nie jest za późno na odbudowę tej flory. Podawaj psu kwaśne mleko, kefir, jogurt, drożdże, żwacze wołowe - wszystko w małych ilościach, stopniowo. Plus jakieś specyfiki - Lacidofil, Lakcid itp. I próbuj dalej z naturalnym pokarmem, ale teraz już nie na hura, tylko drobnymi kroczkami: kawałeczek surowego mięsa jako dodatek do suchego szajsu na śniadanie, odrobina wątróbki na drugi dzień, pół drobiowego serduszka na trzeci i tak dalej. I nie ma bata - piesek musi zaskoczyć, bez sensacji żołądkowych. A Iza jest w gorącej wodzie kąpaną barfową hunwejbinką, więc z jej zajebistymi uwagami ostrożnie.
  13. Barfomaniacy twierdzą, że RMB to - "mięsne kości obdarte z mięsa i resztki z ludzkiego obiadu", więc się do wspólnoty z RMB-em nie poczuwają. I przy okazji, IvyKato - Twój sarkazm jest zabójczy, Iza pewnie już leży i kwiczy, ale... Nasze, polskie - nie angielskie, nie kreolskie - normy językowe nakazują, by imiona własne pisać wielką literą, i to nawet wtedy, gdy z nieodgadnionych powodów desygnat imienia własnego pisze je sam małą literą.
  14. Ba, on mógł nawet przez 32 lata jeść krowie placki i też by wszystko było w porządku, gdyż pies nie ma wyboru - pies nie może pójść do masarni i powiedzieć: "proszę pół kilo rąbanki!". Ale jego mądra inaczej pańcia mogłaby do masarni pójść, lecz tego nie robi. Bo mądra inaczej.
  15. Kolak nie powinien być w ogóle kąpany bez istotnej potrzeby - a szczególnie nie powinien być kąpany w detergentach, czyli różnego rodzaju szamponach. Collie ma sierść "samoczyszczącą" - starczy go codziennie porządnie wyczesać grzebieniem dochodzącym do samej skóry, a będzie ciągle wyglądał jak nówka nieśmigana. Na co dzień w słotne dni - a zimą po błocie pośniegowym - wystarczy mu umyć w czystej wodzie łapy i spłukać prysznicem podwozie. Szkodliwość kąpania terminowego (raz w tygodniu, raz w miesiącu itd.) tyczy zresztą wszystkich psów, gdyż szampony wymywają naturalny łój, którym pokryta jest psia skóra i wysuszają ją, narażając psa na bakteryjne choroby skóry i łupież. Jeśli pies jest ogólnie zakurzony, wystarczająca będzie kąpiel w ciepłej wodzie, bez używania szamponu. Jeśli już trzeba się czymś wspomóc - bo pies na przykład wytarzał się w krowim placku - to dobrym środkiem jest tu wspomniane przez Adiiszka tradycyjne polskie szare mydło. Krótko mówiąc - jeśli pies nie śmierdzi, nie brudzi nam naszej poduszki i kołdry - nie kąpać.
  16. Dobre. Przypomniało mi się Malarstwo białego człowieka Łysiaka.
  17. Tak, tylko. Przemysłowe psie fast foody, to w głównej mierze zbilansowane w 120% wypełniacze i balast, nie trawione przez psy - stad kupy są wielkie i częste. Przejdź z psem na jedzenie nie dla idiotów - BARF, lub domowe - a Twoje kłopoty się skończą, i pies odżyje.
  18. Nie pisz takich bredni przynajmniej na forum o BARF-ie. Na wyższej półce stoi tylko czyste żywe mięso. Nie licząc kości.
  19. Arashi - mocz od suki najłatwiej "pobrać" do takiej płaskiej chochelki na długim trzonku, rodem z kuchni, o czym już wspomniała Chounapa, czy jakoś tak. I sukę zachodzi się od tyłu. To teoretycznie proste, ale w praktyce kosztujące wiele podchodów. Lecz praktyka czyni mistrza - parę prób i się uda. Pies znaczy teren - podsikuje tylko miejsce już zaznaczone przez innego pobratymca, albo samiec na widok zapachowy suki (psy oglądają świat nosem), podsikuje najbliższy element otoczenia , który mu się nawinie pod... podnoszoną łapę. Tak więc przykrycie psiego śladu zapachem nie-psim (i to na dodatek odstręczającym), wygasza zwykle u psa dążenie "by moje było na wierzchu". Jestem przeciwnikiem "profilaktycznej" kastracji suk, szczególnie pod zdrowotnym hasłem - "by nie dostała ropomacicza". Jajniki bowiem służą suce nie tylko do rozrodu - to wielka fabryka hormonów oddziałujących na cały organizm. Pozbawianie młodej, rozwijającej się jeszcze suki tych hormonów nie wydaje mi się uzasadnione w przypadku, gdy w grę wchodzi tylko wspomniana "profilaktyka". I jeszcze jedno: po kastracji musisz się liczyć z możliwością wystąpienia u suki tzw. pokastracyjnego nietrzymania moczu. Czy kastracja suki może rozwiązać opisany tu problem? Może, ale też może... problem nasilić. Miałem do czynienia z suką, której przed kastracją ani w głowie było kucanie tylko dlatego, że w tym miejscu wcześniej jakiś pies nasikał. Po kastracji zaczęła się zachowywać jak stuprocentowy samiec-macho: każdy obcy sik musiał być zasikany. Ba, zaczęła przy tym podsikiwaniu podnosić nogę jak samiec. Co prawda nie zadzierała jej samczym sposobem do góry, ale przyciągała do brzucha. Wstyd było z taką - sikającą jak pies - suką chodzić...
  20. Arashi - w opisanej sytuacji wygląda mi to na znaczenie terenu przez dorastającą sucz, jeśli suka jest zdrowa. Niektóre dorosłe suki równie ochoczo znaczą teren jak samce. Coś na piętrze musi pachnieć odpowiednio (może kiedyś był z wizytą jakiś psi amant, który zostawił niepostrzeżenie wizytówkę?), że suka próbuje przykryć ten zapach własnym. Spróbuj popsikać to trefne miejsce dezodorantem na bazie alkoholu, albo specjalnym odstraszaczem, a suce powinno przejść.
  21. Nie należy mylić obroży odblaskowej (świecącej światłem odbitym) z obrożą świecącą (mającą własne źródło światła, zwykle diody LED). Gdy pies biega bez smyczy o zmroku, sprawdzają się jedynie świecące obroże ledowe - o, takie: http://allegro.pl/listing/listing.php?order=m&string=obro%C5%BCa+%C5%9Bwiec%C4%85ca&search_scope=category-1528&bmatch=popularity-v1-2-o-1128
  22. Jakie pytanie (mądre), takaż odpowiedź: o - taki! [tu odpowiedni gest ręką]. Niemazaco.
  23. Jak jesteś chora (klatkomania), to się lecz, a nie pleć na psim forum głupot o "fajnym rozwiązaniu". No, chyba że myślisz o klatce dla siebie - nie dla psa. Wówczas z Tobą się zgodzę, że jest to fajne rozwiązanie dla Ciebie. Z taka manią. Naprawdę.
  24. AgLusiu - nie zapomnij o grzechotce i smoczku, gdyż to jeszcze psie dziecko... Żartuję, bo sprawiłaś suczce prawdziwie królewską wyprawkę. No i co do klatki - mądra dziewczynka. Pomyśl jeszcze o BARF-ie, albo o jedzeniu domowym, a nie o psich fast foodach. To jest dla psa ważniejsze niż legowisko, gryzaczki, smaczki i szarpaczki. I od początku nastawiaj się nie na szczanie i sranie na dywanie - czy na innych podkładach - przez sucz, tylko od początku ucz ją załatwiania się na dworze. A tu najlepszą metodą jest stałe manie szczeniaka na oku: jak tylko zacznie się kręcic i zbierać do kucania - suczkę pod pachę i biegiem na dwór. Jest to uciążliwe i absorbujące, ale opłaca się na dłuższą metę - i dla Ciebie, i dla psa, czyli suki.
  25. Nietoperku - nie za wcześnie, a na pewno w sam raz, bo suczy organizm najlepiej wie, kiedy na cieczkę przyszedł czas (no proszę, nawet do rymu). Jeśli nie ma metryki, to wiek jest określany przez wetów metodą PRO (pi razy oko), z odpowiednią do metody dokładnością. No to teraz i po, sytuacja wśród Twej parki może się odwrócić i problem z wejściem do domu może mieć pies, a nie suka. Zima za pasem, więcTy - sądząc po tej wymyślnej uprzęży dla psów - pewnie już szykujesz sanki dla psiego zaprzęgu, a może nawet kurs maszerski Ci w głowie? Ale czy to z sankami, czy bez, nie zapominaj o ilustrowaniu na bieżąco wątku zdjęciami, bo pieski fotogeniczne bardzo. A tytuł wątku niech służy teraz innym, szukającym na Dogo rady, jak pozbyć się "problemów z wejściem do domu z psami".
×
×
  • Create New...