Jump to content
Dogomania

Chandler

Members
  • Posts

    2123
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Chandler

  1. [quote name='lutomskak']Meine Liebe Iwona Auf Deinen Fragen werde ich jetzt auf Deutsch antworten-stell Dir nur aber eine Frage...-warum...? Darum,dass Du mir alle Fragen auf Englisch stellst.....:evil_lol: Hoffentlich-kannst du entweder Englisch,oder Deutsch sprechen...(so hoffe ich) Jetzt-die Antworten..... Wir leben in Polen-nicht in Scotland Ich muss nicht an alles-was irgendwo geschrieben ist glauben. Jede Person kann verschiedene Autoritaten haben-wir beiden -(wie mann sehen kann)-haben ganz verschiedenen..... Wenn der Tierarzt Rute kupiert muss mit Sicherheit wissen ,wie mann das macht,wie mann sich danach die Welpen behalten,und dazu braucht er nicht unbedingt die Worter ,die von den anderen Tierarzten geschrieben worden sind..... Es tut mir sehr leid,aber wie ich schon fruher gesagt habe -ich weiss ganz genau-wass mann wahrend kupieren zerstort,ob das die Welpen tutweh..... (Ich schere die Hunden seit 16 Jahren-habe tausende verschiedenen Hunde geschert-viele von Ihnen-das waren die Welpen-das war Ihren erste Mal-viele von Ihnen haben geweint,viele waren erschrocken......-dann-was-sollte ich das nicht machen-sollte ich dann vermuten dass das irgendwie Geschwur ist???????????:crazyeye::crazyeye::crazyeye:)-warscheinlich-ja!-wiel sie geweint haben Vielleicht solltest Du ab und zu erst mehr daruber nachdenken ,bevor Du etwas schreibst!Est ist mir ganz egal-was Du an mich nachdenkst!-wirklich! Ich bin Tierarzt,zum Gluck-kommst Du zu mir nicht-und hoffentlich willst nicht kommen.....:loveu::shake: Deine 4,oder 44 Antworten andern hier nichts!Ich lerne die ganze Zeit ,ich lese ziemlich viel-aber muss nicht uber das kupieren lesen-daruber weiss ich soviel-wie ich brauche.Sowieso mache ich das nicht-dann wozu? Hoffentlich wirst Du schon nicht mehr fragen,weil das fur mich ziemlich langweilig ist. Alles wurde schon hier geschrieben,alles gesagt. Das ist nich Deine Sache-was ,wo und wem ich antworte-Jeder macht ,was er will..... Du kannst auch sicher sein-dass das eine Von letzten Antworten uaf Deinen Fragen war-Ich mag diskutieren-aber nicht mit Jedem.....-mit Dir mit Sicherheit nicht-das bringt Nichts,lohnt sich uberhaupt nicht,und dazu noch-Ich bevorzuge Deutsch.......(obwohl ich auch viele Fehler mache-wie Du auf Polnisch-das Unterschied ist aber ganz deutlich.....:evil_lol::evil_lol::evil_lol:) Jetzt aber ist schon spat ,und lass mich bitte jetzt mit Dir nicht mehr Heute diskutieren mussen-habe wirklich mehr interessante Dingen zu machen...... Kusschen :loveu: P.s-sehr wichtig ist (deswegen schreibe ich das noch ein Mal-das wir nicht in U.K,Australia,Scotland leben-sondern in Polen -zum Gluck )[/quote] Jestem przerażona... Weterynarz... Ale od początku... Faktycznie - nie żyjemy w Austrii, Szkocji, ale w Polsce... Nie wiem dla kogo na szczęście, bo w Polsce kopiowanie jest zabronione. Jako weterynarz dobrze o tym wiesz, bo zabiegów nie robisz oficjalnie, tylko w konspiracji (ktoś tu ze zwolenników kopiowania napisał, że w konszachty, odnośnie obcinania psom ogonów i uszu, to wet wchodzi z zaufanymi osobami). Mam nadzieję, że egzekwowanie prawa w Polsce pójdzie dalej i nie będzie można wystawiać kopiowanych psów i nie zmieni tu nic interpretacja przepisów prawa przez "przechodniego robotnika" z MR. Tniesz 16 lat, cięłaś tysiące psów - robiłaś to zapewne głównie dlatego, że masz taką usługę w cenniku. I tyle... Obecnie nieoficjalnym cenniku... Nie chcesz czytać, ani słuchać innych weterynarzy, bo wychodzisz z założenia, że wszystko wiesz. I poglądów z założenia weryfikować nie będziesz, bo co by ktoś nie napisał i nie powiedział, to i tak nie ma znaczenia... Podkreślasz, jaki zawód wykonujesz. Wielokrotnie i dosadnie - JESTEM WETERYNARZEM. Rozumiem więc, że zaznaczasz, że fachowcem jesteś... Tak się przywiązałaś do tego cięcia przez te 16 lat, że ogon i uszy, to z kopiowaniem Ci się tylko kojarzą? Są ludzie, którzy mają inne zdanie ten temat i to, że będziesz dużymi literami powtarzała, że weterynarzem jesteś, nie uczyni Twoich wypowiedzi bardziej wiarygodnymi. Nie musisz oczywiście dyskutować z innymi weterynarzami i ich poglądami, bo wolna jesteś i jak napisałaś "każdy robi, co chce"... Wiesz już wszystko na temat kopiowania i masz praktykę -ok, ale jako weterynarz nie powiedziałaś nic, co by dało mi podstawy do zmiany moich poglądów, a uważam, że odrąbywanie psom ogonów i uszu z racji naszego przywiązania do tego, jak mają niektóre rasy wyglądać jest totalną bzdurą, nawet gdyby nie bolało...(choć mnie przekonują inni weterynarze, którzy mówią, że boli). Dodatkowa ideologia typu - urazy ogona u psów myśliwskich; przypadkowe przytrzaśnięcie drzwiami ogona; lepsze lokalizowanie dźwięku, gdy uszy są cięte i ...., a kończąc na tym, ze ten ogon do niczego nie jest potrzebny, a więc ta ideologia dołożona do tego, po co ogony i uszy są ucinane, to wtórna do kopiowania jest, a nie na odwrót. Taką niechęć wzbudzają w Tobie osoby, które są przeciwne kopiowaniu, taką krzywdę wyrządzają swoimi poglądami biednym zwierzakom, że Ty WETERYNARZ musisz interweniować, ale rozmawiać, to nie będziesz... Ech, dopiero uświadomiłaś mi, jaką ja krzywdę tym swoim sprzeciwem odnośnie kopiowania psiakom robię, a poza tym tyle biedy na świecie, tyle głodujących dzieci, bezdomnych psów, że nie warto zajmować się kopiowaniem. Ale odrąbywać warto, a nawet trzeba... A teraz na inny temat - czy mogę prosić, żeby osoby, które tu piszą, posługiwały się jednak językiem polskim. Przecież można zrobić "wolne tłumaczenie" artykułu, czy czyjejś wypowiedzi, a podać link do strony albo nazwę źródła. Pisząc w ten sposób nie szanujemy osób, które tu zaglądają a danego języka nie znają. Takie jest moje zdanie, nie wiem, co Wy na to... Właściwie to zastanawiałam się, czy sobie tego "posta", który właśnie kończę, nie przetłumaczyć na holenderski...;)
  2. Jestem pewna, że to nieporozumienie w sprawie tych pieniędzy i nieuczciwej osoby- domyślam się, z czego wynikło... Spokojnie dziewczyny... Izis, pieniądze wpłaca nie tylko nowa pani Uszki... Jak mam rozumieć Twoją wypowiedź odnośnie pokrywania dalszego leczenia Uszki? Błagam Was - nie psujmy wszystkiego... Krótko jestem na dogo, ale widziałam już tutaj takie rzeczy... Proszę nie róbmy tego Uszce...
  3. I ode mnie też, ode mnie też...:multi: I drapanko za prawym uchem, i.... buzi:loveu:.
  4. [B][SIZE=3][COLOR=darkorchid]Wszystkiego najlepszego z okazji urodzin dla Tofci [/COLOR][/SIZE][/B][IMG]http://www.animated-gifs.eu/birthdays-cakes/0019.gif[/IMG] [B][SIZE=3][COLOR=#9932cc]!!!!!!![/COLOR][/SIZE][/B] [COLOR=black]Śliczne zdjęcia panienek z Poświatowa. I nawet najstarsza dziewczyna wreszcie ufocona :loveu:. A w ogrodzie to prawie wiosna, a nie środek zimy:crazyeye:.[/COLOR] Podoba mi się takie zestawienie - Lara z takim ogryzeczkiem patyczka i Tofcia z kijasami godnymi cairna:evil_lol:...
  5. Znowu sobie popatrzyłam na naszą Uszkę...:loveu: Ale bym ją wygłaskała i wyściskała. Czekam na wiadomości..., a może znowu foteczki...:roll:? Chyba się Złota nie obrazi za tą namolność ciotek z dogo :cool3:?
  6. Magia...:loveu: A jakie wystawowe pozy...:crazyeye: Ja tam jej daję ocenę doskonałą i zwycięstwo w rasie (chociaż to dopiero szczeniorek). Wierz mi "szpecjalistką" jestem od urody kernisiów, nie musicie jechać do Katowic...:evil_lol: A nie przeziębiła się panienka zażywając kąpieli w środku zimy?:roll:
  7. bubu, wielkie dzięki za wiadomości o Kubusiu :buzi:. Dobrze, że już jest w cieple i otoczony życzliwą i fachową opieką. Nie dziwię się, że oprotestował spacerek, pewnie myślał, że wróci znowu do budy... Bystry jest... Mam pytanie, czy prześwietlenie u Kubusia jest możliwe tylko po podaniu leków uspokajających? Nie można zrobić bez? Trochę się martwię, że bidulek nie je, ale może to po prostu ze stresu?... Po 25 stycznia wpłacę pieniądze dla Kubusia, czy mam to dodatkowo zaznaczyć wypisując przelew?
  8. [quote name='sagaj']na razie opowiadać o tym wszsytkim, których znasz. pierwszy etap. niech ludzie wiedzą, bo ja jeszcze miesiąc temu byłem kompletnym ignorantem[/quote] To jednak będę trzymała kciuki...:kciuki: Dzięki temu, co pisałeś w tym wątku, a dołączyło też parę osób, już trochę powiększył się krąg, który wie o problemie. Teraz, jak rozumiem, Ty sprawę upubliczniasz z pomocą osób z dogo, czy innych znających się na rzeczy. Czekam na wyniki i jestem optymistką... Jeżeli będzie potrzebna pomoc - daj znać...:fadein:
  9. Proszę napiszcie, jak wygląda kwestia funduszy dla Kubusia. Jakie i w jakiej wysokości będą wydatki w najbliższym czasie - chociaż w przybliżeniu i czy coś udało się zebrać... Ze względu na to, że pomagam też innym psiakom bardzo chciałabym wiedzieć, jak mam planować pomoc dla Kubusia.
  10. [quote name='sagaj']nie trzymajcie kciuków tylko pomóżcie. i nie chodzi mi o "mój" lasek, tylko o całą Polskę. pierwszy krok to upublicznienie problemu i nad tym obecnie pracuję!![/quote] Jak mogę pomóc?
  11. Widzę, że problemy są ze wstawieniem zdjęć...:placz: Czekam niecierpliwie na fotki Magii - może w końcu to dogo naprawią...:angryy:
  12. [quote name='Jasiek']Jak to niektórym do szczęścia niewiele potrzeba:lol::lol::lol::lol: Ufff udało sie zaliczyć sześćsetkę[/quote] Chyba setkę :evil_lol:? I to było to ADIEUUUUU... Na cztery godziny...:roll:
  13. Całe mnóstwo konkretów - tego mi było trzeba, żeby dzisiaj spokojniej zasnąć...:smile: I to całkiem optymistyczne konkrety. Dzięki Dea :buzi: i proszę przekaż też Złotej :buzi:, bo kochana jest. I zdjęcia są!!!!!:multi::multi::multi: Uszka ciągle jeszcze bidulinka taka, ale już widać, ze jest lepiej. Oczy są inne... Wstrząsający jest ten strach Uszki przed ręką człowieka..., oby szybko minął, oby zapomniała zadane jej razy... Ale dzielnie się nam dziewczyna trzyma i zuch jest :loveu:.
  14. Z tego, co widzę masz całkiem konkretne pomysły. Ja wiem jedno - jeden człowiek może dużo, dwóch jeszcze więcej, a jak poderwie się dla wspólnego celu wiele osób, to góry można przenosić!!!! Nie wyciągam z Ciebie (choć ciekawa jestem bardzo), jaką "akcję" planujesz, ale będę Ci kibicowała. Napisz proszę, jak uznasz, że już można zdradzić szczegóły, jak się sprawy mają.
  15. [quote name='sagaj'] 2. A wracajć do psów i ich praw zacytuję jeszcze raz słowa chandler, bo naprawdę są mądre i dają mi argument w dyskusji: należy ograniczać prawa jednych, by można było realizować prawa innych. Zgadzam się z tym, że lasy to dobro narodowe i należy je chronić. Zgadzam sie również, że problem wiejskich psów istnieje, tak samo jak problem szkód, które wyrządzają zwierzęta leśne, ale powtórzę jeszcze raz i zapytam wszystkich miłośników psów na tym forum: komu w Polsce ograniczono jakie prawa, aby pies czy kot mógł realizować swoje naturalne prawa. Bardzo proszę o przykład.[/quote] Ja widzę ten problem w sposób następujący: Wiele osób, które nie mają psów i kotów, a wręcz ich nie lubią wyrecytowałoby w tym miejscu całą listę przykładów na to, w jaki sposób ograniczana jest ich "wolność" z tego powodu, ze inni ludzie mają czworonogi. Oczywiście nie jest to odpowiedź na Twoje pytanie, ale poczyniłam tę uwagę tylko na marginesie. Trochę nie bardzo rozumiem, o jakich "naturalnych" prawach mówisz w odniesieniu do psa i kota, ale ogólnie chyba wyczuwam w czym jest problem. Niewiele jest miejsc, gdzie można spuścić psa ze smyczy, gdzie można z czworonogiem wejść kupując coś albo załatwiając jakąś sprawę. Pies jest intruzem i można mnożyć przykłady... Staram się przeciwstawiać takiemu podejściu do właściciela i jego psa: jeżdżę z psami na wakacje (nigdy ich nie zostawiam), bo jest w Polsce wiele miejsc, gdzie można z psem pojechać, staram się "delikatnie" zaprzyjaźniać z właścicielami okolicznych sklepików, tak aby pozwolili mi wejść z psem i to się w niektórych przypadkach udaje (nigdy nie zostawiam psa przed sklepem), szukamy restauracji i kawiarni, gdzie można wejść z psem, chociaż do ogródka... Poza tym z każdym psem jeździłam do psiego przedszkola i szkoły (nadal jeżdżę). Wymyśliłam sobie swój patencik na to, by psiaki mogły się wybiegać, bez mojego udziału, czyli samopas (to, jak już pisałam wiązało się z nakładami finansowymi). Nie puszczam psów w lesie, ale jeździmy czasami do lasu i szorstaki muszą zadowolić się wtedy długimi linkami i wierz mi, to, że nie biegają gdzie chcą wcale nie znaczy, że nie są po takim aktywnym spacerze wymęczone i "uchachane". Żeby psa zmęczyć i zaspokoić jego potrzebę ruchu nie trzeba wcale, żeby biegał sobie samopas - to jest wygodne dla nas właścicieli. Natomiast warto spowodować, żeby powstawały w Polsce psie parki, miejsca, gdzie psy i ich właściciele nie byliby intruzami. Jawią się tu następne komplikacje, niektóre dyskutowane już w innych wątkach - dewastowanie np. przyrządów do agillity, sprzątanie po psach, problemy z odwoływaniem psa w sytuacji spotkań z innym czworonogiem, czyli po prostu współistnienie na wspólnym terenie... Bo wiesz, każdy z nas ma już taką naturę, że lubi, to co lubi, a inni muszą się dostosować...;)
  16. Dopiero teraz dotarło do mnie, że maxxel pożegnał ten wątek... Po tym, co napisała iwona&car, bo ja już nawet Jego postów dokładnie ostatnio nie czytałam, tylko tak "po łebkach"... Zmęczył mnie styl... I czuję satysfakcję :eviltong:, co by tam nie pisał na temat powodów swojego zniknięcia i swojej roli w tym wątku... W siną dal poszybowali też inni "rycerze" z mieczami do kopiowania, bo okazało się, że tylko zadymę w wątku robili, a nie dyskutowali przekonani o swoich racjach... Zabrakło argumentów, energii i perspektyw w przekonywaniu o "niezbędności" odrąbywania psom ogonów i uszu... I czuję satysfkację...:smile:
  17. [quote name='Dea']Pierwsze wieści na gorąco przekazane przez telefon od złotej - płuca są czyste!!! Wyniki krwi też nie są złe:multi: Dokładnie napiszę później, jak dostanę maila z informacjami, bo przez telefon mogłam coś źle zrozumieć. W każdym razie zanim będzie operowana (są guzy na sutkach) trzeba ją wzmocnić, bo ona była skrajnie zagłodzona. Operacja najwcześniej początkiem lutego. Do tego czasu psina musi być w klinice. Resztę napiszę później. Z wpłatami na Uszkę będziemy robiły tak - jak zbiorę jakąś większą sumę na koncie to złota wpłaci ją bezpośrednio w kasie sggw, i otrzyma na tą wpłatę potwierdzenie. Ja będę miała wszystkie potwierdzenia, i jesli ktoś będzie sobie życzył, to mogę pokserować i przesłać pocztą, lub faksem, lub zeskanować. Huraaaaaa !!!!!!:laola: Płuca są czyste !!!!!!!! :multi::multi::multi::multi: Uszko kochana !!!!!!! :loveu: Dea :buzi:- czekam na szczegóły, jak będziesz mogła.
  18. [quote name='niceravik'][B][COLOR=green]Może zatęskni i wróci :razz:?[/COLOR][/B] [COLOR=black][URL="http://www.youtube.com/watch?v=uEAGoLHMMoA"][FONT=Times New Roman][SIZE=3][COLOR=#800080][URL]http://www.youtube.com/watch?v=uEAGoLHMMoA[/URL][/COLOR][/SIZE][/FONT][/URL][/COLOR][/quote] niceravik A Tobie co...:crazyeye:? Posłuchałam i aż się spłakałam... - ze śmiechu...:megagrin:
  19. [quote name='Hund']Jest kilka osób które tu zaoferowały pomoc finansową ale zdaje sobie sprawę że jest to długie lecznie (przykład Kajtka) a my już jesteśmy na długach.[/quote] Przemyśl i przedstaw sytuację. Kilka osób zaoferowało pomoc. Trzeba zobaczyć, jakie są przewidywane koszty leczenia, a jakie możliwości Dogomaniaków z wątku Kubusia. Nie poddawaj się z góry, proszę...
  20. [quote name='Toffina']Ale patrząc na to z drugiej strony myśliwy rownież "naruszył" przepisy, gdyż nie miał podstaw aby uznac psa z zagrozenie a złamał podstawowe prawo zwierząt. Prawo jest prawem ale istnieje tez coś takigo jak moralność, mamy tu do czynienia z ważeniem obu tych praw i czy wg was wazniejsze bylo zastrzelenie psa dla zasady czy to że myśliwy w tym momencie miał wyjście, mogł zwrócic poprostu uwage, dać mandat a on wybrał te najmniej etyczna metode "pouczenia". Miał wybór, mogł to zrobić inczej i własnie dlatego powinien zostać ukarany:angryy: mierząc wage wykroczenia własciciela psa i mysliwego jestem pewna ze to mysliwy popełnił większą zbrodnie i jestm jak najbardziej za karaniem takiego zachowania. a co do wchodzenia z psami do lasu to przecież nie kazdy pies szczeka gania płoszy itp. jest to teoretycznie prawo którego trzeba przestrzegać, ale kto z was w życiu nie jechał samochodem szybciej niz nakazują tego znaki? i co policjanci do was strzelali pomimo ze stwarzaliscie zagrozenie?? nie mozna wszystkiego mierzyć jedna miara!!![/quote] Wydaje mi się, ze niezbyt dokładnie przeczytałaś nasze posty... Nie zauważyłam, żeby ktoś tutaj uważał, że myśliwy słusznie zastrzelił psa, bo został złamany zakaz puszczania psów luzem... Nie chodzi więc również o "wagę" złamanych wykroczeń. Prawo istnieje po to, by go przestrzegać - w praktyce, a nie w teorii. Złe prawo trzeba zmieniać. Acha - i ja jestem tym "drogowym głupkiem", który stara się przestrzegać dozwolonej na drogach prędkości i nie "mruga" porozumiewawczo, aby ostrzec tych, którzy prawo łamią. Chcesz wiedzieć dlaczego? Po pierwsze dlatego, że mam taką filozofię życia, a po drugie dlatego, że od czterech lat patrzę na młodą, teraz 25-letnią dziewczynę, która uległa wypadkowi drogowemu z powodu złamania przepisów o dozwolonej prędkości na drodze przez koleżankę, która prowadziła samochód. Najpierw 6 miesięcy w śpiączce, a teraz nie chodzi, nie mówi, ale jest w pełni świadoma.
  21. Poświato - cuuuuudne dziewczyny!!!!! :loveu::loveu::loveu: Lara na niektórych fotkach, to ma oczy i pysio w stylu - CZY MOŻNA MNIE NIE KOCHAĆ... No a moja ulubienica - Tofcia, jak zawsze kernisiowo słodka...:loveu: Odnośnie karmy - nasz Walker był na weterynaryjnym Royalu dla szczeniaków i też jakoś słabo przybierał na wadze. Urósł, ale był chudy i w porównaniu z wagą Chandlera z tego okresu ważył zdecydowanie mniej. Właśnie ok. półtora tygodnia temu zmieniliśmy karmę na Orijen dla maluchów i jest poprawa...:multi:
  22. [quote name='Rinuś'][I][B]Tyle,że to była inna sytuacja bo obydwa psy były spuszczone...mam nieagresywnego psa i na łączkach przeważnie spotykamy nieagresywne psy,które biegają luzem,a agresywne psy można już zobaczyć daleko gdy Pan idzie z psem na smyczy i do takiego psa nigdy nie pozwalam mojemu podbiegać.[/B][/I][/quote] No i mnie uświadomiłaś, że mam agresywne psy... Bo nie hasają z "nieagresywnymi" po łączce...;) Przykład z dzisiaj. Moje dwa starsze szorstaki spotkały nieznanego nam westika z bardzo sympatyczną właścicielką. Moja sunia nie zauważyła nowego "kolegi" i coś tam sobie obwąchiwała, natomiast mój samiec i ten napotkany przyjęły przyjazne pozycje i spokojnie poznawały się nosami, a my (właściciele) pozwoliliśmy im na to... W momencie, kiedy suczka zainteresowała się westikiem i ruszyła w jego stronę oba samce momentalnie zjeżyły się i chciały "wyściskać się inaczej"... Ot "agresory" przebrzydłe... Rinuś, nie każdy dorosły pies, który nie chce hasać sobie po łączce z twoim labkiem, to "agresor"...:shake:
  23. Czekam niecierpliwie na informacje odnośnie pierwszych wyników badań... Ciekawe, co tam z możliwością odwiedzin u Uszki, czy są możliwe :roll:? Uszko :loveu:! Trzymaj się...
  24. [quote name='sagaj']chandler. osobiście podoba mi się Twój sarkastyczny styl wypowiedzi. i jak widzę też Twoją dyskusję o kopiowaniu. Natomiast w kwestii Twoich wypowiedzi dotyczących zakazu spuszczania psów ze smyczy jesteś bardzo ortodoksyjna. Przyznam, że od 15 lat mam psy. Nigdy ich nie trzymałem na smyczy, a przynajmniej ograniczałem to do minimum (w środkach transportu, lub podczas spceru ruchliwą ulicą w mieście). Nigdy nie miałem z nimi problemu. nikogo nie zaatakowały. nie załatwiały się na trawnikach osiedlowych, były przez to łagodne i ufne, od agresywnych psów trzymały się z daleka (przeważnie tych ciągniętych przez właścicieli na smyczy). Nie zabiły nigdy żadnego zwierzęcia w lesie. Teraz na smyczy chodzę z tym pieskiem, którego ostatnio przygarnąłem. Nie znam go i na razie nie ufam, a że jest bardzo dużym zwierzęciem wg mnie byłaby to duża nieodpowiedzialność. Czekam i ucząc obserwuję. Kiedy go spuszczam w miejscach odludnych ze smyczy zakładam mu na wszelki wypadek kaganiec. Łamię prawo niestety. Moim zdaniem, choć nie jestem tutaj wielkim autorytetem istnieje odwrotna proporcja między agresywnością psa a jego możliwością swobodnego poruszania się. W moim przypadku moja metoda wychowania psów a było ich kilka przyniosła 100% rezultaty. Mam na myśli ich łagodność, przyjazność i uśmiechnięte ryjki. I wtedy stała się tragedia.[/quote] Sagaj - rozumiem Twój punkt widzenia i co czujesz. Założyłeś ten wątek, bo Twojego psa zabił bezmyślny człowiek, który jako myśliwy nosi broń, a jego rola w lesie nie polega na strzelaniu do biegających psów, bo ich nie lubi i go denerwują. Zachowanie myśliwego powinien ocenić sąd. Warto też nagłośnić całą sprawę, bo w taki sposób na całym świecie człowiek może wpłynąć na rzeczywistość... A rzeczywistość jest u nas taka, że myśliwi [B]zbyt rzadko[/B] w przypadkach zastrzelenia psa ponoszą [B]zasłużoną karę[/B]. Historia Twojego psa poruszyła moje serce, szczerze Wam, a Twojej Żonie szczególnie mocno, współczuję i tak, jak napisałam wcześniej trzymam kciuki. Ukaranie sprawcy nie zwróci Wam psa, ale być może zatrzyma proceder zabijania psów w lesie, wedle reguły, że każdy pies w lesie i jego właściciel to "zdziczali są" Jest jeszcze wiele wątków pobocznych w tej całej sprawie, np. idea łowiectwa, zakazy dotyczące właścicieli psów... Włączyłam się do rozmowy, bo oceniłam na podstawie zamieszczonych postów, że łatwo przychodzi nam łamać zakazy, które są dla nas niewygodne, Zawsze jest jakieś ale... Zakaz spuszczania psów w lesie. Z jednej strony mieszkańcy lasu (NIE MYŚLIWI!) - po drugiej właściciele psów, którzy kombinują, gdzie mogłyby się ich czworonogi wybiegać. Las nie jest dobrym miejscem do wybiegania się piesków, ze względu na to, że żyją tam inne zwierzęta. Wtedy, gdy dziki wyrządzą szkodę w gospodarstwie domagamy się odszkodowania za poniesione straty, narzekamy na myśliwych - nie zapraszamy dziczka do naszego domu. Piszesz, że jestem "ortodoksyjna w sprawie spuszczania psów". Staram się przestrzegać istniejącego prawa, nie jestem natomiast idealna, to jasne... Odniosłam wrażenie, że rozmowa zaczyna dotyczyć łamania zakazu dotyczącego spuszczania psów ze smyczy w lesie przez ich właścicieli, bo nie ma gdzie czworonogów puszczać luzem, a w ogóle to idea łowiectwa jest zła, no i myśliwy zastrzelił psa i to nie ten jeden raz... Łamiemy przepisy , bo są dla nas niewygodne i mamy swoje ale... A tych "ale", to będzie tyle ile różnych sposobów patrzenia na życie... A prawo tworzone przez ludzi oczywiście nie jest doskonałe i nie przewiduje wszystkich możliwych sytuacji. Można , a nawet trzeba je zmieniać... Dla mnie wyjściem z sytuacji odnośnie "wybiegania" się psów, nie jest wpuszczenie ludzi z psami do lasu, ale idea zerwania z permanentnym zakazem puszczania psów ze smyczy i tworzenie miejsc przyjaznych dla miejskich futrzaków i ich właścicieli. Nie ma w tym żadnej dodatkowej ideologii - zakładania wszystkim kajdanek, obrony łowiectwa, myśliwych, ani gradacja, że życie kuropatwy jest więcej warte niż człowieka i psa...
  25. [quote name='lis']Kilkoro osób broni tu myśliwych,pisze że ich rozumie i że należy przestrzegać prawa i szanować tradycję...[/quote] Mieszkańcami lasu nie są myśliwi i leśniczy... To się tylko tak na pierwszy rzut wydaje...;) A ostatnio rozmawialiśmy o zakazie spuszczania psów ze smyczy w lesie. Owszem, została włączona do tego "ideologia", że myśliwi i polowania są be - pewnie dlatego, że temat wątku brzmi "Myśliwy zabił mi psa" i wiadomo, co sądzimy o człowieku, który zachowałby się w sposób opisany w pierwszym poście.
×
×
  • Create New...