Jump to content
Dogomania

Chandler

Members
  • Posts

    2123
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Chandler

  1. Chandler

    Baron

    [quote name='Kasja&Bayer :*']Mówiła że jest wolontariuszką?? Może jej jakiś znajomy albo ktoś wyjeżdża za granicę a nie ma możliwości założenia ogłoszenia na allegro?? Nie wiem ale nie chce pochopnie oceniac sytuacji ze względu na Kaśkę, może jej ciężko pisac o psie (którego nie ma,) jak wszyscy po prostu jej nie wieżą?? Może mówi prawdę a z nerwów plącze się w zeznaniach, bo każdy z każdej strony na nią naskakuje?? nie wiem nie znam jej więc nie ocenie :shake:[/quote] Błagam... Może, może , może... Może wujek, może wolontariuszka, może nowy piesek, może.............................................................. A może, to co piszą Dogomaniacy, to prawda? Kłamstwo ma krótkie nogi.... Ludzie wymieniają się informacjami i wyszło szydło z worka... Wiadomo, że Kasia nie nadawała się na właścicielkę Barona, to jasne...:shake: Ale pies po raz kolejny zmnieniał dom... :shake: Co dalej dzieje się z Baronem, na razie wiemy tylko, że jest przeszczęśliwy i o 14 zaczyna szkolenie :angryy:.
  2. [quote name='MEGNUM']Abi, xxxx52, Chandler czy byłyście obecne przy kopiowaniu jedno, dwu dniowych szczeniąt w sytuacjach?????: 1) Kazde szczenię pojedyńczo wyciagane jest z kojca 2) Wet wchodzi do kojca i kopiuje podczas karmienia To najpierw zobaczcie a potem wypowiadajcie się o bólu i krzyku. Ta sama sprawa dotyczy kopiowania uszu. Byłyście, widziałyście??? Widziałyście świeżo obcięte ucho i reakcję psa po przebudzeniu??? A ja byłam, widziałam i właśnie dlatego ten [COLOR=darkgreen][B]XXXXXX[/B][/COLOR][/quote] Są weterynarze, którzy uważają, że obcinanie psom ogonów i uszu, to "barbarzyński zwyczaj". Ciekawe dlaczego...?
  3. Chandler

    Baron

    [quote name='Ka$ka9141868']Hmm trudno jestem może czarnym kwiatkiem ale mnie to nie obchodzi ja swoje wiem więc nie obchodzi mnie zdanie innych. nie wiem ale może sobie nie życzyc żeby ktoś do niego przychodził- [B]nie pytałm[/B].[/quote] I właśnie dlatego, ja również przestałam Ci wierzyć...:shake: A długo miałam nadzieję, że może to wszystko, co piszą Dogomaniacy w związku z Twoją osobą, to nieporozumienie...:shake: Nie obchodzi Cię, co myślą inni... Ty wiesz swoje... A Baron po raz kolejny zmienił miejsce pobytu... Ale co to Cię obchodzi... Będzie nowy piesek...:shake:
  4. Abi, co Ty tak ciągle o tym pisku szczeniaczka, któremu ogonek obcinają...:cool3: Są tutaj znawcy i oni wiedzą, że pisk szczeniaczka wyraża [B]tylko [/B]niepokój z powodu oddzielenia od matki i rodzeństwa. Szczeniaczek nic nie czuje (bo zakończenia nerwów itd) i z bólu piszczeć nie ma prawa ;).
  5. Chandler

    Baron

    [quote name='Ka$ka9141868']Nie to że nie chce ale ten pan [B]może sobie nie życzyć[/B] Baron jest naprawdę pod dobrą opieką i mi musicie uwieżyc. Piesek jest w zgorzelcu i niedługo będą fotki :loveu: Dzisiaj rozmawiałam z panem i powiedział że ma się dobrze, śpi na swoim posłaniu, ma duże podwórko i kojec ale śpi w domu na zimne dni.[/quote] Może..., czy sobie nie życzy?
  6. Chandler

    Baron

    [quote name='Ka$ka9141868']Facet pojechał z psem i z wójkiem. Żyje ma się dobrze dzisiaj zaczyna szkolenie. Dokładnie o 14. Ja cały czas mówie prawde w tej sprawie ale jak mi nie wieżycie to nie moja wina.... A tak wogle to STOP. możecie zadałac jedne pytanie ja na nie ogpowiem dopiero następne?? bo jak już mówiłam dm mi się psuje i nie mogę siedziaec długo.[/quote] No to pytania , Kasia: - Dlaczego nie chcesz, zeby ktoś z dogo mógł zajrzeć do Barona?
  7. Chandler

    Baron

    [quote name='Paula_']Odniosłam podobne wrażenie, od początku cos mi nie pasowało, więc przejrzałam posty Kaśki - wystawiała allegro dla kotka od GameBoy i na koncie tego allegrowicza jest też to :angryy: [URL]http://allegro.pl/item297378415_amstaff_piekny_oddam_pilne_lomza_.html[/URL] Nie cierpię hipokryzji. I to jest najważniejsze pytanie! Co się dzieje z psem! Gdzie jest, żyje, ma się dobrze? Ale nie wiem, czy dowiemy się prawdy ...[/quote] Kasia, czy to prawda :crazyeye:?!!! Co się dzieje z psem :angryy:?!!! To, co robisz jest po prostu okrutne i nie da się tego wytłumaczyć młodym wiekiem, ani tym, że dopiero musisz sobie książki o psach poczytać...:shake:
  8. [quote name='Cavisia'] Dziwne, ale mnie nie przeszkadza, jak jakiś pies skoczy na mnie z łapami brudnymi. W końcu jak idę na spacer z psami to liczę się z tym, że niezbyt czysta mogę wrócić. Przecież nie idę do muzeum czy teatru. Wydaje mi się natomiast, że spora część osób na tym topiku usiłuje dorabiać teorie do czegoś tak przyjemnego jak spacer z psem. Wybaczcie, ale z tego co tu czytam, to spacer powinien być musztrą, a nie przyjemnością, relaksem dla mnie i psów. Kochani - spacer z psem jest przyjemnością, odpoczynkiem, momentem relaksu, każdy inaczej to realizuje, ale cel ten sam. A jak czytam te wasze wypowiedzi, to przyjemnie mi się wychodzi do mojego parku praktycznie w samym centrum Warszawy - tam są właściwie zwyczajni psiarze, ze zwyczajnymi, pogodnymi i radosnymi psami. I mnie bynajmniej nie przeszkadza, że podleci pies i się przywita. Wolę to niż agresora ujadającego wokół moich nóg.[/quote] Cavisiu, każdy z nas lubi to, co lubi. Ty nie przepadasz za agresorami na smyczy, a ja za psami, które są puszczane luzem, a nie słuchają właściciela :roll:. Kiedy idę na spacer z jednym psem, to jeszcze pół biedy, ale jak, mam trzy, to one potrafią się wzajemnie napędzać...:placz: A to nie są duże agresory...:shake: Dla mnie wszystko jedno, czy idę z psami ubrana w dres, czy mam na sobie białe spodnie (chociaż to niepraktyczne) nie lubię, jak napotkane psy skaczą na mnie wbrew mojej woli... I to nie jest kwestia brudnego ubrania, bo chyba każdy właścieciel psa nigdy nie chodzi zbyt długo bez piecząteczki z psiej łapy, bez sierści na ubraniu. Moje psy mogą mnie brudzić...:razz: To również nie jest kwestia metod wychowania. Myślę, że każdy z nas ma jednak jakąś granicę, którą sobie wyznacza: w "lubieniu", czy "nielubieniu" czegoś. Przyjemniej jest, gdy sami dobrze się bawimy, jak i nasze psy, ale pozwalamy też innym korzystać z przyjemności spaceru, a nie musimy przecież lubić tego samego ;).
  9. [B]Cyt. maxxel[/B] [COLOR=seagreen]cyt.[/COLOR] [COLOR=black][B][FONT=Verdana]Z chwila kiedy pies poraz pierwszy zostal udomowiony przez czlowieka ,zostal tym samym przez niego uzalezniony.Mowiac o psie rasowym trudno jest sobie wyobrazic ,aby natura stworzyla zwierzeta ktore bez ingerencji czlowieka by przetrwaly..[/FONT][/B][/COLOR] [B][COLOR=seagreen]Z faktu udomowienia psa przez człowieka, nie wypływa wniosek WYKORZYSTYWANIA przez tego drugiego swojej przewagi, z tego względu tylko, że to człowiek udomowił psa, a nie na odwrót. [/COLOR][/B] [B][COLOR=#2e8b57]Człowiek nie musi pozbawiać psa tego, co uzna za stosowne, zwłaszcza ze względu na swoje poczucie estetyki i stereotypy w postrzeganiu rasy.[/COLOR][/B] [FONT=Verdana][COLOR=seagreen][B]cyt.[/B][/COLOR][/FONT] [B][COLOR=black][FONT=Verdana]Psow wypasac nie musimy.Owce pomimo ,ze sa wypasane maja kopiowane ogony I temu aktywisci sie nie sprzeciwiaja..Rys nalezy do rodziny kotow,mimo krotkiego ogona ma doskonale zdolnosci wspinania I przebywania na drzewach. [B]Podobnie jest z malpami czlekoksztaltnymi.za przyklad niech stanowi gibon..[/B][/FONT][/COLOR][/B] [B][COLOR=seagreen]Odnośnie tego napisała już Laluna. Ja tylko mogę dodać, że faktycznie psów wypasać nie musimy...[/COLOR][/B] [B][COLOR=#2e8b57]cyt.[/COLOR][/B] [B][COLOR=black][FONT=Verdana]Jeden gatunek psa zyjacy w Ameryce Pld ma krociutki ogon(srodowisko-las)[/FONT][/COLOR][/B] [B][COLOR=black][FONT=Verdana]Budowa ogonow dzikich psowatych rozni sie zasadniczo od budowy ogona psow rasowych.Zasadnicza roznica to warstwa ochronna (siersc),roznice sa rowniez w sposobie noszenia ogona..[/FONT][/COLOR][/B] [B][COLOR=seagreen]Może kiedyś człowiek wyhoduje psa bez ogona i uszu..., na razie mu je odrąbuje.[/COLOR][/B] [B][COLOR=#2e8b57]cyt.[/COLOR][/B] [B][COLOR=black][FONT=Verdana]Pies stal sie forma dalece wyprzedzajaca wilka.Pies ma lepszy wech,jast szybszy,wiekszy etc..[/FONT][/COLOR][/B] [B][COLOR=#2e8b57]Co nie znaczy, że po tym "wyprzedzeniu" czuje się bardziej szczęśliwy z obciętym ogonem.[/COLOR][/B] [B][FONT=Verdana][COLOR=seagreen]cyt.[/COLOR][/FONT][/B] [B][COLOR=black][FONT=Verdana]Jako ,ze pies stal sie naszym najlepszym przyjacielem,jego intencje mozemy odczytac po mimice,odglosach,jezyku ciala.ogon jest w tym przypadku marginalna sprawa..[/FONT][/COLOR][/B] [B][COLOR=#2e8b57]Marginalna sprawa. Twój pies tak Ci powiedział? Ma krótki ogon i nie wypada mu szczekać inaczej. Moje psy twierdzą, coś zupełnie przeciwnego...[/COLOR][/B] [FONT=Verdana][COLOR=seagreen][B]cyt. [/B][/COLOR][/FONT] [B][COLOR=black][FONT=Verdana]Gdyby ogon rzeczywiscie byl tak niezbedny,to rasy ktore przez dziesiatki lat byly kopiowane nie mialy by racji bytu..[/FONT][/COLOR][/B] [B][COLOR=seagreen]Żyją, żyją te kopiowane psy, ale co to za życie, jak sobie "ogonami" pogadać nie mogą...[/COLOR][/B]
  10. [quote name='Cavisia']Blow , patrząc z perspektywy czasu i doświadczeń to wolę psy, które są trochę bardziej niesforne, ale łagodne, pogodne i chętne do zabawy i nawet [B]podbiegną do kogoś i go wybrudzą[/B]. Wolę je od psów, które nawet super wyuczone, super posłuszne, ZAWSZE sluchają właściciela, a są ostre, agresywne, nie tolerują innych psów. Bo taki pies to bomba z opóźnionym zapłonem, kiedyś będzie moment, że pies nie posłucha, nie zatrzyma się, tylko...[/quote] Podbiegną do kogoś i go wybrudzą :crazyeye:? Brudzić to mnie mogą tylko moje psy... Nie znoszę :shake:, gdy wskakuje na mnie cudzy pies i wiadomo, nie mam wtedy pretensji do psa, patrzę natomiast, co robi wtedy właściciel/ka Zazwyczaj są przeszczęśliwi... Moje psy nie nadają się na "psią łączkę" i hasanie z pieskami, więc ich tam nie puszczam. Nie toleruję natomiast sytuacji, kiedy moje trzy małe sztuki idą na smyczach i dopada do nas puszczony luzem pies, a za nim właściciel/ka i robią wokół nas rundki, bo psa nie da się odwołać ani złapać, a moje drą się jak w amoku :angryy:. Próbuję czasem, jak mi spokoju i siły starczy coś tam tłumaczyć, ale zwykle jestem tak wściekła, że wolę po tej akcji odejść, żeby dożywocia nie dostać...:mad:
  11. [quote name='Poświata'] Nauk nie skończyłam jeszcze pobierać, właśnie idę syncia przepytać, na okoliczność jutrzejszej klaśówki z geografii, młodszej posprawdzać pracę domową, zrobić dzieciom i psom kolację, zapędzić do kąpieli, a potem do łóżek i może wreszcie, zanim sama zasnę, zasiądę poszydełkować przed telewizorem....[/quote] Poświatko, życzę więc miłego, choć, jak widzę pracowitego wieczoru...:smile: Acha, sznaucerka i ogarka też pomiziaj ode mnie, a Tofeczkę - podwójnie proszę...:loveu:
  12. [quote name='MARS']Jeśli o mniejszym czuciu bólu u szczeniaka już wiesz, to pozostaje jeszcze drugi argument. Uciąć ogon szczeniakowi mozna tylko raz. Poranić długi ogon na polowaniu w ciągu życia wiele razy.[/quote] Ale pies może też nigdy nie zranić sobie ogona na polowaniu...:razz: Takie "ogoniaste" psy też poznałam :fadein:. Pracowały od szczeniaka i "zaliczyły" uszy, boki, łapy, nosy... A ogona nie...:lol: To ruletka MARS, co pies może sobie pokaleczyć... i kopiowanie w zamyśle wcale nie służy, temu, żeby ulżyć psiej doli :shake:.
  13. [quote name='MARS']No wiesz... dla mnie to taki sam autorytet jak taki grzybek toruński. Ad Chandler Ja nie neguję tego że ktoś ma inny pogląd na sprawę kopiowania, niezależnie od tego czy jest myśliwym, czy też nie. Ale niech nie pisze mówi bzdur że nie ma różnicy miedzy pracą pointera a fouska, czy też między ogonem gordona a weimara, bo z różnic tych a nie z widzimisię twórców rasy wynikało od poczatku kopiowanie. Ciekawym by było że w różnych krajach Europy tworząc krótkowłose wszechstronne wyżły wszyscy twórcy nagle stwierdzili że bez ogonów będą ładniejsze, a długowłose będą ładniejsze z ogonami. Po prostu długowłose miały te ogony lepiej chronione i dlatego na przykład wyżeł niemiecki długowłosy ma ogon niekopiowany a krótkowłosy i owszem. To prawda zapewne co mówisz że duża grupa myśliwych przyzwyczaiła się wyżłów kopiowanych i w ich mniemaniu ten typ tak po prostu ma, i myślą że to kwestia wyglądu. Wynika to zapewne z kwesti nie wnikania w powstawanie i cel tworzenia rasy. Bo nie każdy myśliwy jest zapalonym kynologiem, niestety. Popracowali by trochę z psem długoogoniastym a zrozumieliby że nie li tylko o wygląd chodzi. Masz rację że rany są wpisane w ryzyko zawodowe tych psiaków. Ale jeśli kopiowanie je ma w jakimś stopniu zmniejszyc to po co zabraniac? A może ran na ogonie wyżłów nie widziałaś bo wszystkie były kopiowane hihihi :)[/quote] Widziałam psy z ogonami i bez ogonów, bo są również myśliwi, którzy hodują sami psy, nic im nie odrąbują, strzygą je maszynkami do owiec (oczywiście nie wyżły :cool3:), a psy robią u nich za pracowników w lesie. Problem zranienia ogona nie dotyczy tylko wyżłów... Wiem, że ogon ulega zranieniom, ale tak jak napisałam wcześniej - nie częściej, niż inne części ciała psa myśliwskiego, w tym wyżła. Wyjaśnij mi proszę, dlaczego narażać psa na ból ucinając mu ogon, tłumacząc się troską o to, żeby później go nie bolało, jak ewentualnie się zrani...:roll: Acha, argument o zakończeniach nerwów u szczeniaka już znam (teoria chyba z lat 50 ubiegłego wieku) i nie przekonuje mnie :shake:. Wielu weterynarzy, również z tytułami naukowymi np. w Wielkiej Brytanii mających kilkudziesięcioletnie doświadczenie ma negatywne zdanie na temat kopiowania. Jeżeli są więc wątpliwości na temat bólu szczeniczka przy ucinaniu ogona, bo nikt nie ma monopolu na prawdę, to ja zalecałabym miarkowanie się w tym, że nie boli i "doktorze skalpel proszę"...
  14. Chandler

    Baron

    [quote name='Szarik']Bardziej dopasowywanie odpowiedzi do ewentualnych pytań i zarzutów. Kasiu... od jakiegoś czasu juz olewam Twój wątek, bo nie chce mi się przy każdym twoim poscie cytowac Ci inne Twoje, by ewentualnie uświadomić Ci, że pisałas inaczej. Na początku Naszej 'znajomości' chyba domyślałaś się mojego podejścia do Ciebie. Robiliście straszne błędy w stosunku do Korci, nawet nie zauważyłam kiedy pojawił się drugi pies a zniknął pierwszy, ja nie pozbierałabym sie tak szybko. Teraz Baron. Myślałam, ze moze pierwszy pies nauczył Cię czegoś, może jesteś inna, zmądrzałaś, ale chyba nie. Pies nie jest po to, żeby móc wkleić jego zdjęcia na DGM, żeby wyprowadzić i zaszpanować 'na ośce'. Bardzo dziwne wydało mi się, że akurat teraz szukasz szczeniaczka dla pewnej pani na dogo. Opowiedziałam całą sytuację na dogo mojej koleżance. Ona zna Cię z wcześniejszych postów, stopniowo opowiadałm jej co się z Baronem działo. Wtedy wyśmiałam to co powiedziała, a powiedziała: "Wcale nie zdziwiłabym się, gdyby to nie był jej pies, a to wszystko zmyślone." Teraz wcale nie dałabym sobie uciąć głowy za fałszywość tych słów, choć nie oskarżam Cie oczywiście o aż taką nieodpowiedzialność. Mówię tylko, ze znów wydajesz mi się tą samą nastolatka, która nie do konca wie do czego jest pies. To już nawet chłopaka bardziej wypada zmieniać jak rękawiczki, niż psa. Co do zakupu nowego... nie możesz zamknąć oczu i "na kogo wypadnie, na tego bęc". Poczytaj o rasach. O każdej po kolei uważnie, oceń na ile możesz danemu psu pomóc w realizacji jego życiowych pragnień, potrzeb. A jesli to ma być kundelek ze schroniska, to bardzo dobrze, ale POBĄDŹ z Nim wcześniej. Co jak rzuci się na psa sąsiadki, co oczywiście może się zdarzyc i znów postanowicie pozbyć się psa? Jeśli już pragniesz przygarnąć znów psa, to wyeliminuj wszystkie błędy jakie do tej pory popełniłaś, zgromadź potrzebne informacje o danym psie (mieszance psów) i poznaj danego psa. Nie uwierz pani ze schroniska, która Ci powie, ze to najspokojniejszy piesek w całym schronisku. Oczywiście, prawdopodobnie będzie miała rację, ale sprawdź to sama. Do trzech razy sztuka, choć szkoda, że i tu się to sprawdza... :shake: Amen.[/quote] Amen. Kasia, po tym co tu czytam na tym wątku włos mi się zjeżył :shake: . Starałam się traktować Cię jako młodą osobę. trochę zbyt emocjonalną, ale tak, jak Ci napisałam - z sercem na dłoni... Rozczarowałam się, choć zastanawiam się, czy Ty rozumiesz i czy to ma dla Ciebie jakieś znaczenie, co czują osoby, które w ciągu ostatnich dni tu piszą...:shake: Widzę, że poszczególne osoby zadają Ci konkretne pytania, nikomu nic nie wyjaśniasz, nie chcesz, żeby ktoś z dogo zobaczył w jakich warunkach będzie Baron... Kasia, co z Tobą :shake:?! AnkaG, masz rację , ale, jak do rodziców Kasi przemówić na dogo :roll:?
  15. [quote name='Poświata'] I jest tak - Tofka mieści się pod brzuchem Lary, a Lara grzbietem sięga pod brzuch Poświaty :evil_lol:. Lara coraz bardziej się rozkręca, czasami robi się nieznośna i namolna, i nieraz już doszło do awantur z Tofulcem, która nie popuści, michy pilnuje, zabawki wsiśkie jej :mad:, patyczki również....:roll:. Jedno pewne nudno nie jest :evil_lol:. No i wreszcie kwarantanna minęła i Lara zaczęła wychodzić poza ogród, na szczekające za siatkami burki... warczy, nieco pęka na samochody, które nieczęsto, ale jednak jeżdżą. Powoli, powoli do wszystkiego się przyzwyczai... mam nadzieję :hmmmm:. A zdjęć nie ma :niewiem:, bo mi cały czas aparat naprawiają :mad:. Miał być już w zeszłym tygodniu :angryy:. Jestem tak WŚCIEKŁA że wrrrrrr, tyle fajnych rzeczy uciekło nam przed nosem.... :angryy:. Daje im czas do piątku ([SIZE=1]bo teraz i tak Wojtka nie ma, a dla mnie w tygodniu wyprawa do Warszawy, to prawie jak na Księżyc :roll:[/SIZE]), jak nie zrobią, zadzwonię z taką kosmiczną awanturą, że baba se kapcie na uszy założy :chainsaw::2gunfire::snipersm:.[/quote] Mądra Tofcia - wiadomo kerniś. Pomiziaj, proszę, Tofulkę ode mnie, bo widziałam ją tylko na zdjęciach, ale okropniasto polubiłam...:loveu: Lara nowa jest i szczeniak, to wiadomo kochać trzeba...:loveu: A ogarka, to Ty już chyba nie masz ;), przyznaj się Poświato, bo nic już o najstarszej suni nie piszesz...:placz: Będą fotki, będzie dowód rzeczowy, że trzy psy nadal masz :evil_lol:. Cieszę się, że skończyłaś już nauki pobierać, bo pojawiłaś się i znowu trochę żartujesz ...:multi: [SIZE=1]A ja odwiedzałam Cię tutaj..., ale mało Cię było...:razz:[/SIZE]
  16. [quote name='MARS']Czy prezes Mania jest myśliwym polującym z wyżłem, znającym sprawę od podstaw, czy też mówi co mu się wydaje? A może by poczytał o funkcji pointera na polowaniu i funkcji wyżła kontynentalnego. Albo popatrzył czym się różni na fotkach ogon laweraka od ogona WNK, bo cosik mi się zdaje że jeszcze nie widział.[/quote] Czy to jest pytanie retoryczne? Jeżeli nie, to informuję uprzejmie, że Prezes Mania w tym wątku nie pisuje...:shake: W przypadku, jeżeli rzeczywiście interesuje Cię, dlaczego prezes mówi to a nie co innego, proponuję list do prezesa... Załącz też koniecznie do listu te fotki dla porównania, żeby zobaczył różnice, to może do dymisji się poda...;) W każdym razie nie bardzo rozumiem dlaczego ktoś, kto poluje od lat, (powiedzmy, że nie z wyżłem, ale nie wiem) nie może mieć na sprawę kopiowania swojej opinii :roll:? Mars, tutaj w sprawie psów myśliwskich wypowiadają się "fachowcy od kopiowania im ogonów", a takiego psa tylko na zdjęciu widzieli, a kontakt z polowaniem, to mieli tylko na Św. Huberta, kiedy bigos przy ognisku jedli...:cool3: Są myśliwi, którzy uważają, że lepszy jest pies kopiowany, są tacy, którym jest to obojętne, ale są i tacy, którzy są przeciwni kopiowaniu... Wielu polujących uważa, że pies nie kopiowany po prostu głupio wygląda i żadne tam, inne względy nie wchodzą w grę (ja nie poluję, ale środowisko trochę znam, bo ktoś z mojej rodziny poluje i to "z dziada pradziada". to mogę sobie z ludźmi porozmawiać i myślę, że szczerze mówią...). Ot, po prostu stereotyp - pies myśliwski musi być kopiowany z powodów czysto estetycznych. Odnośnie urazów na polowaniach, to powiem szczerze, że znam wiele przypadków zranień psa, baaa, nawet widziałam je. Akurat ogona nie widziałam, ale oczywiście wiem, że takie urazy występują. Są też nierzadko przypadki śmiertelne. I co z tego wynika? To po prostu "ryzyko zawodowe" tych psów i nie dotyczy tylko ogona :shake:.
  17. Chandler

    Baron

    Kasiu, ratunku...:placz: Proszę Cię nie działaj pochopnie... Przecież wiesz, że pies, to nie jest zabawka...:shake: Nawet nie muszę Ci tego mówić, bo przecież to wiesz... Jeszcze jesteś w trakcie rozwiązywania problemu Barona, a już biegniesz do schroniska... Przecież nie wielkość futrzaka świadczy o wielkości problemów, które możesz z nim mieć. W schroniskach są pieski po przejściach, Ty Kasiu chciałabyś mieć pieska na 110% zdrowego. Weźmiesz malucha, za jakiś czas pojawią się problemy i co...:shake: Kasiu, proszę Cię bardzo - przystopuj tempo. Zastanów się, porozmawiaj z rodzicami, wyciągnijcie wnioski z adopcji Barona. To może nie być tylko kwestia wielkości i wieku psa... Nie oceniam postępowania z Baronem, ale zobacz, jak wiele osób na dogo to widzi i chyba trochę mają podstawy, żeby stopować Cię teraz przed kolejnym pieskiem "na już"... Kasiu, pośpiech i kierowanie się emocjami. to nie jest dobre w przypadku psa. Wierzę, że rozsądek weźmie górę... Już się gubię, bo teraz przeczytałam, że piesek ma być dopiero na wakacje:crazyeye:. To idziesz dzisiaj i będzie może za tydzień, czy na wakcje? Kasia - wyjaśnij wszystko spokojnie, bo tracę głowę...:shake:
  18. [quote name='katik']Ja jestem niska, więc aż tak daleko do psiej mordy nie mam, więc na szkoleniu jakiś sobie z tym radzę, ale na codzień jest dużo gorzej. Magia też najlepiej chodzi na automatycznej smyczy :evil_lol: Na zwykłej bardzo szarpie. Jednak najgorsze jest to, ze ona wszystko zjada z ziemi. :( A wieczorem jej nie widać na spacerach, wiec tym bardziej ciężko jest zauważyć jak coś je. :roll:[/quote] Ja z moimi trenuję i trenuję, szkoły pokończyły, Chandler niedługo maturę będzie zdawał ;), i takie czorty, że noooo... Im "sznureczek" nie jest potrzebny i czasem na spacerach wkurzają mnie maksymalnie...:angryy: Ja z tym ciągnięciem, to stosuję metodę "na zatrzymywanie", ale trzeba iść tylko z jednym psem, bo pozostałe głupieją. Jak tylko pies napręży smycz - staję, nic nie mówię, nie szarpię, po prostu - stop. Pies po pewnym czsie łapie o co chodzi - cofnie się, smycz jest luźna, no to idziemy dalej. Jedno jest pewne - to metoda dla cierpliwych...:evil_lol: Cierpliwych właścicieli oczywiście, bo futrzaki, to mają luzik...:p Natomiast odnośnie zjadania z ziemi. Moje tego już nie robią, nawet mały Bebiś. Metaoda zawsze ta sama - nie rusz, a jek weźmie do pyska, to tak mu grzebię w japie (długo, dokładnie i głęboko), że już wolą niczego nie ruszać :evil_lol:. Czekam na zdjęcia Magii ze szkoły...
  19. Chandler

    Baron

    [quote name='Niki-lidka']To ze on nie powinien u nich zostac to pewne (on wogole nie powinien do nich trafic) tylko jak teraz doplinowac zeby tym razem trafil w koncu do ludzi, ktorzy zajma sie nim odpowiedzialnie? EDIT: nie sądze, zeby Kasia ktora sie na tym ewidentnie nie zna byla odpowiednią osoba do sprawdzania czy z psem jest ok....ona moze sprawdzic co najwyzej czy zyje i czy nie ma nowych ran na ciele...tyle...[/quote] Rozumiem Twoje zirytowanie, ale spokojnie... Nerwami nic się tutaj nie wskóra :shake:. Myślę, że dobrze by było, gdyby mógł sprawdzić ktoś z dogo, kto się na tym zna, kto wie, na co zwrócić uwagę... Kasiu, co ty na to?
  20. Chandler

    Baron

    Nie jest ważne, co tam wujek, co tam tata Kasi...:shake: Teraz pewne jest jedno - [B]pies nie powinien zostać u Kasi.[/B] Kasia nie chce i chyba nie może zająć się pracą z psem, który sprawia problemy. Kasiu, czy jesteś w stanie monitorować, co stanie się z psem po kolejnej adopcji. Jeżeli nie Ty, to może ktoś z dogo, kto mieszka w pobliżu trzymałby rękę na pulsie, bo szkoda, psa... Może można zawrzeć taką opcję w umowie...:roll:
  21. Gdyby ktoś się pogubił: [B]Big-Momma Aktywistka[/B] [B]Big-M[/B][B]amuśka[/B] [B]Mamuśka[/B] [B]- 3 w 1, [/B] "wrote" Chuck Norris from Poland Co będzie dalej życie pokaże...
  22. [quote name='Karmi']Nie już nie mogę. Prościej też nie mogę. Może zostaw sobie to na jutro. Wyśpij się. Pomyśl. Może zrozumiesz :diabloti:[/quote] Karmi, spanie tu nic nie pomoże... Dobrej woli nie ma...
  23. [quote name='Karmi']A ja słyszałam dowcip:Chuck Norris potrafi policzyć stąd do nieskończoności. Może lepiej żeby maxxel nie liczył bo nam zbyt wielu przeciwników kopiowania policzy :cool3:[/quote] Karmi, ja będę liczyła..., chociaż może niedługo, to nie będzie kogo liczyć ..., wystarczą palce jednej ręki...:razz: Taka się aktywna ostatnio zrobiłam: "560 stronicowy" wątek od dechy do dechy czytam, angielskiegi się uczę, teraz mam polecenie, żeby "jeszcze raz lekarzy i pielęgniarki policzyć". Mówię Ci, Karmi - taka zalatana jestem... Ale jeżeli coś jeszcze policzyć trzeba, to ja się zgłaszam dla dobra sprawy...;)
  24. I znowu zapomniałam: Chuck Norris from Poland - oczywiście
×
×
  • Create New...