-
Posts
1728 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by BajkaB
-
Ze zdrówkiem tak średnio,ale czy ja mogę odpocząć?Sami oceńcie.Oto jeden obrazek z dzisiejszego dnia. Miałam dyżur przy wnusiu,który ma 1 rok i 3 miesiące.Chłopaczek jest bardzo kochany i pogodny,a do tego madry nad wyraz(To już chyba wyszło ,,zboczenie,,babcine).Bajka była ze mną.I co?Najpierw Tomcio z Bajka zasuwali na czterech(no Bajka na trzech).W pewnym momencie Bajeczka wyniuchała,ze w Tomkowym papmersie chyba coś grubszego się pojawiło.Przewinełam Tomka,umyłam pupsko,przebrałam.Za chwilkę Bajka chyba mu pozazdrościła bo nasikała w kuchni i znowu musiałam zabierać się do mycia.Wyjełam mięsko z kurczaka i dałam Tomciowi do jedzenia,zgodnie z życzeniem jego mamy.Tomcio ugryzł i poszedł nakarmić Bajkę.Nie musze mówić jaka była zadowolona..Potem chodziła krok w krok za ,,żywicielem,,,a Tomcio raz sam gryzł,raz dawał Bajce do ugryzienia.Kino.A nie daj Boze odebrać mu to mięsko.Wreszcie na tyle sie zmeczyli,ze usnęłi razem w łózku oczywiście wcześniej dając sobie buziaki. Jak widać małe dzieci i małe psy mają podobne upodobania. Zrobiłąm kilka fotek ale zostały pokaże dopiero jak mam Tomcia mi je przyśle.
-
Margo05,ja uważam,ze wszystko jasno i dobitnie wyjasniałam na Owczarek.pl w dwóch topikach,Stadka B i Finanse BrajlaTo,ze nie wszyscy zrozumieli moje intencje ,to juz inna sprawa.Skoro wklejałam faktury to znaczy,ze informowałam o wpłatach za nie dokonanych przez AFN,więc nie rozumiem w jaki jeszcze sposób miałam to zrobić?Wystarczy dobrze poczytać oba topiki,przynajmniej od czasu dołaczenia do stadka Brajla,bo moze reszta moich zwierzaków nie interesuje wszystkich. Co do linków,które podajesz zgadza się,były takie listy,ale mnie nie interesowały nicki wpłącających.Mnie interesowały nazwiska i adresy,bo mam zwyczaj dziękować każdemu indywidualnie na adres domowy.A tego niestety nie otrzymałam.
-
[quote name='Tweety'] Jeżeli p. Edyta będzie chciała tę sprawę z kimś omówić czy nawet ze wszystkimi to to zrobi. Na ten moment sprawa jest wyjaśniona, co nie znaczy zakończona i ustalony tryb dalszego postępowania, przynajmniej częściowo[/quote] Tutaj jesteśmy zgodne.Sprawy,które mozna wyjaśnić powinny zostać wyjasnione tak jak to miało miejsce dzisiaj.Pisałam wczoraj,zę lubię wysłuchac obie strony i miałam racje.Gdybym wczoraj napisała tylko informacje uzyskane od sprzedawcy to na pewno wywołałoby to niepotrzebne emocje.Jak się okazuje niestety niektórzy ludzie nie potrafią też słuchac ze zrozumieniem,a potem przekazują ,,fakty,, jak w sławnym Radiu Erewań. Dlatego też choć jedną sprawę uważam za wyjaśnioną tak jak powinna i nie ma potrzeby dyskutować o niej. Szkoda tylko,ze nie wszystko udaje się właśnie w taki sposób wyjasnić.Prosty,rzeczowy,spokojny. Wracając do pytania MargoO5 nie bardzo rozumiem czego w listopadzie nie wyjasniłam jasno?Dla mnie wszystko co pisałam było jasne,a nawet przejrzyste
-
Zapodaję Wam,ze czuję się coraz gorzej i ledwo chodze.Na szczęśćie przyszłą Ewunia,któa choć sama przeziębiona wyprowadziła psiska.Dawno już tak mnie nie dopadło.Ból przeokropny i dzisiaj już udaję się do medyka po stosowną pomoc. Baretk od rana awanturuje się z Brajlem i tylko dzięki nadzwyczajnemu charakterowi Brajlusia zawdzięczać nalezy,ze jeszcze go nie sponiewierał:shake:Co zresztą mu sie nalezy:mad::mad: Moje dolegliwosci całkiem pokrzyżowały mi plany,bo miałam kilka spraw do załatwienia. Eh,starośc nie radośc...:roll:
-
Mówiac szczerze rozwazałam włąśnie PKOBP.Musze ruszyć na rozpoznanie,jak tylko mi korzonki puszczą. W domu kino.Ja ledwie chodzę,Bartkowi odbija totalnie.Bez przerwy zaczepia Brajla i wszczyna awantury.Do tego wszystkie nagle zapałały miłością do mnie namiętna,zazdrosne są okropnie jeden o drugiego i rywalizują o moje względy..Sytuacje jakie mają miejsce sa przekomiczne w zwiazku z powyższym
-
[quote name='Tweety']. Pani Edyto, tak jak mnie ktoś prosił, zadzwonię do pani jutro, mimo, ze o pewnej sprawie już rozmawiałyśmy i jak zwykle była załatwiona, sama mi Pani podała telefon celem wyjaśnienia pewnej sprawy a teraz, również jak zwykle, okazuje się, że nie jest załatwiona i Pani ma pretensje, ze zadzwoniłam na ten telefon. To jest jakaś paranoja:shake:[/quote] Moja Droga,teraz to ja uważam,zę to paranoja.Pierwsze słyszę abym miała pretensje o telefon.Nie wiem co i jak Pani przekazał,ale zupełnie o co innego chodziło.Zwykle chcę wysłuchać obie strony zanim cokolwiek napiszę i dlatego tylko w tej chwili nie piszę na Forum tego co dzisiaj przekazał mi sprzedawca.
-
Od lat pomagam zwierzakom i osobom które opiekują się nimi.Kiedy pozwalały mi na to środki finansowe wielokrotnie wpłacałam do AFNu pieniądze na różne psiaki.Smutno mi kiedy słysze,ze takie nieszczęśia mogły z tej mojej cegiełki nie skorzystać. Najbardziej jednak boli mnie zarzut,zę wyłudziłam czy chciałam wyłudzić coś z AFNu.Co takiego było zakupione co nie służyłoby psu?Nic.Mam taką zasadę,zę zawsze musze mieć zapas jedzenia i leków dla zwierzat na miesiac.Bo gdybym nie miała za co kupić,to przez miesiac coś mozna załatwić.Moja lodówka często bywała i bywa pusta,ale zwierzaki mają wszystko co najlepsze.Im się to należy,bo juz dostatecznie zostały skrzywdzone.A to przeciez jest moja rodzina.W tak ciezkich chwilach jak obecne,to one pozwalaja mi przetrwać.I niech nie zostanie to odebrane jako moja skarga czy lament.Piszę to bo tak jest i każdy kto u mnie bywa widział to i moze poświadczyć.
-
Absolutnie nie wycofuję się z żadnego słowa,które napisałam.Pisząc o tym,ze do Brajla mogą nie trafić żadne pieniądze miałam na myśłi to,ze gdybym nie przedłożyła faktur,AFN nie zapłącił by mi złotówki.Mam rację?A przecież mogłam faktur nie mieć,bo nie musiałam kupować w sklepie,który wystawia faktury.Mogłam nie dawać do jedzenia suchej karmy,ale kupowac mieso na targowisku gdzie nikt faktury by mi nie wystawił.I de facto pieniądze Brajla dalej byłyby w AFN-ie,który mozę je przekazać na inne cele.To chyba się zgadza,bo tak było to wytłumaczone.Nie rozumiem wiec,co takiego było w mojej wypowiedzi niejasnego?Po prostu każdy odczytywał to co chciał,a moim zamairem nie było stawianie zarzutów komukolwiek,tylko jasne postawienie sprawy:jest faktura płacimy,nie ma faktury dajemy pieniądze tam gdzie uwazamy,mimo,ze wpłacano je na rzecz Brajla. Co do dzisiejszego wydarzenia,którym jestem zbulwersowana,za chwilę
-
Wydaje mi się,ze moja wypowiedź na Owczarku została przez AFN zupełnie opacznie zrozumiana.Chodziło mi przede wszystkim o to,żeby ludzie którzy wpłacali pieniądze nie pomyśleli iż wzięłam Brajla i zgarnęłam kasę.Zatem uważąłam,iż powinnam powiedziec,jak faktycznie to się odbywa.Niestety nie wszyscy czytają ze zrozumieniem i uznano,ze najlepiej od razu zaatakować mnie,bo poruszyłam temat finansów. Dostosowałam się zatem i przedłożyłam faktury,co nie zmieniło faktu,ze nadal byłam niemile widziana. Dzisiaj znowu była kolejna niemiła sytuacja,ale o niej później
-
No ja nie wiem co Bartek poczuł,bo przeca odjajczony...:evil_lol:Coś mi się wydaje,ze kierowała nim nieodparta chęć opróżnienia pecherza i nie tylko..Wiecie,zę u mnie nic nie moze byc bezproblemowe.Brajl i Bonka wydobrzały,to Bartek rano miał lekką sraczkę..:shake: A wogóle to on czuje,zę ja jestem obolała i źle sie czuję,wieć uważa,zę wszyscy dookoła mają zamiar zrobic mi krzywdę..Musze się jednak zebrac,bo mam mnóstwo do załatwienia. A co do lekarzy,to wierzcie mi,ze jakoś mam ostatnio uraz..Zwłaszcza do neurologów...:mad::mad:
-
Korzonki niestety dają popalić ,a psiaki tez coś nie bardzo grzeczne.Bartek wybrał sie na samodzielny spacer i musiałam go gonić.Do tego zaczepia Brajla.Bonka pyskuje.Jedynie Borys pilnuje łózka i Bajka grzeczna. Rano kiedy wstałam,miałam wrażenie,zę jest nieco lepiej,ale niestety to była cisza przed burzą.. Musze sie wybrać do neurologa i tyle.
-
Już zdaję relację z minionego dnia. Pojechałam z pieciopsiową bandą do Małgorzaty.Wyłudziłam obiad z deserem oraz herbatę.W połowie herbaty wykazałam szczyt chamstwa i bezczelności.Nie dosc,ze walnełam się w łózko stojące w kuchni,to jeszcze zmusiłam Stefana i Małgosię do przygotowania mi go.Ponieważ zły przykład szybko znajduje naśladowców razem ze mną go łózka wskoczyła Bajka,któa po wyspaniu się poszła wyłudzic psi obiad..Tym samym obżarła Reksia i Czorta narażajac je na głodowanie. Tyle,ze Małgorzata również odniosła wymierną korzyść(nieopodatkowaną)bo reszta psów użyźniła jej ogród,a Bona dodatkowo zabrała sie za spulchnianie ziemi. Za to wszystko spotkała mnie zasłużona kara w postaci ataku korzonków.Ledwie chodzę,siedzę,a nawet leżeć trudno.Nafaszerowałam się przeciwbólowcami,ale oprócz tego,ze kręci mi sie w głowie zamierzonego celu nie osiągnęłam. Czekam tylko na wyprowadzenie psów na ostatnie siku i kładę się do łóżka(swojego). Więcej grzechów nie pamiętam...
-
Dzisiaj nieprzyzwoicie pospaliśmy..MY to znaczy ja i psy.Wszystko wsakzuje na zakończenie kłopotów biegunkowych.Za to ja jestem...pół inwalidką..!!! Wczoraj już wszedł mi jakiś korzonkowy ból ,ale sądziłam,ze to minie.Dzisiaj w nocy ból się nasilił,a rano ledwie wstałam.Z trudem chodze,a spacer to był koszmar.Zwłaszcza z Brajlem... W tym miejscu chce jeszcze złozyć oficjalny protest co do wyłudzenia obiadu u Małgorzaty.O ile z tą zupą to jeszcze prawda,to drugie danie jadłam pod groźbą uszkodzenia ciała,zaś deser został mi wmuszony szantażem,bo robiłam uniki...:evil_lol::evil_lol::evil_lol: No,Tomek to co innego..Ten to wyłudził bezczelnie....:evil_lol::evil_lol::evil_lol: A co do tego rozwodu Peter,to uświadom żonce,że to nie jest takie proste..My wszyscy pójdziemy za świadków,ze drugiego takiego to ze świeca szukać.Mam racje?Kto się jeszcze pisze na świadka Petera?:diabloti:
-
Obiecałam wiadomosci na priv.Wybaczcie jednak Kochani,ale zrobie to jutro.Wróciłam ze spacerków,jestem potwornie zmęczona,bolą mnie oczy i głowa mi pęa.Idę spać. No a na marginesie dodam,ze niedotrzymanie słowa wynika z mojego przestępczego charakteru zatem nie powinno to Was dziwić...:evil_lol::evil_lol::evil_lol: Dobranoc...
-
Wszystkim zaintertesowanym napisze na priv,ale dopiero wieczorkiem.Teraz wraz z Tomkiem zabieram stadko na spacerek. Co do Brajla to niestety miał biegunkę cały czas.Rano dla towarzystwa dołaćzyła do niego Bona i miałam sie ,,wesoło,,Zaaplikowałam węgiel i jak na razie jest spokój.Zobaczymy jak bedzie po jedzeniu. Kupiłam jakiś lek przeciwbiegunkowy polecony w aptece.Nazywa sie ENDIEX a ze skłądu wynika,zę jest to nifuroksazyd.Nie rozumiem zatem czemu Niforoksazyd jest dostępny tylko na receptę,a ten lek bez recepty:razz:Jak do tej pory nie podawałam go,bo poprzestałam na węglu. Biedny Brajluś zupełnie wyczyścił jelita i trochę sie odwodnił.Kupiłam zatem Linex Forte i też mu podam.. A teraz jedziemy z psami i jednocześnie pragnę publicznie zakomunikowac,ze zamierzam wykorzystać nieletniego Tomka w celu umycia auta.Nie wiem czy to juz początek molestowania,ale jakby co to sygnalizuję.:evil_lol::evil_lol:
-
Hmmm,no nie wiem co by Brajl na coca colę zaszczekał..Słyszałam o tym sposobie,ale wątpię aby psiak zechciał to wypić,ana siłe mu nie dam.Za to leki w pasztetowej są mile widziane..Brajl dostał jako chory,a reszta tez nagle ,,zachorowała,,Zwykle Niforoksazyd pomaga,wiec mu dałam.Tyle,ze przez te dzisiejsze kłopoty z bankiem nie kupiłam leków,a końcża mi się.Rano pokłusuję do apteki bo już mnie małgorzata poratowała. Zdecydowanie zmieniam bank.Nagminnie są w Lukasie problemy.:mad:
-
Naprawde nie wiem co będzie się jeszcze działo..Pan Policjant poinformował mnie tylko,ze będzie sprzedawca przesłuchiwany,nic na temat fundacji nie mówił..W końcu to ja i sprzedawca zostalismy oskarzeni o wyłudzanie. O ile sie zorientowałam to sprawa trafi do Sądu,bo..najlepiej jak Sąd rozstrzygnie.W kazdym razie prokuratura nic już do tego nie ma,bo potraktowano to jako wykroczenie,a tym już tylko Policja się zajmuje.Tym samym dano do zrozumienia,ze o wyłudzeniu nie ma mowy,bo to już byłoby przestępstwo. Jestem skołowana,mam już serdecznie doośc.. Wrócmy do Brajlusia.Biedak ma biegunke,przed chwilą piszczał boli go brzuch.Zrobił kupę rzadka.Dałam mu leki,ale odkąd wrócił z kliniki cały czas ma rozwolnienia.Widać leki,narkoza,krew,kroplówki rozregulowały mu przewód pokarmowy..Bardzo mi go żal.
-
[quote name='mysza 1']Czy ja mogę dla rozluźnienia do Pani Edytki słowko- ma Pani w podpisie Suzi teraz już moją własność :eviltong:, zapraszam do obejrzenia jej ostatnich zdjęć, taka jest fajna ślepotka moja http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=107112&page=24 Sorry za offa, tak chciałam zaistnieć:evil_lol: Wiem,wiem moja Droga.Sledzę losy Suzi.Tylko jestem trochę głab komputerowy i nijak usunąc nie mogę z podpisu Suzi,tak jak zamieścić nie mogę niektórych psiaków.Ot,tuman jestem i tyle:roll: A teraz do rzeczy: O wyznaczonej godzinie pojawiłam się w Komisariacie III Policji w Sosnowcu.Jak tylko Pan Policjant(nazwiska nie podam,bo nie ma takiej potrzeby)wyszedł po mnie od razu wiedziałam,ze konkretny , do tego rozsądny i miły.Przywitał mnie słowami"ale wywołałem burze na Forum"Juz wiedziałam zatem,ze wszystko wie..W tej sytuacji łatwiej było rozmawiać. Zaczęłam od przeczytania ,,uprzejmego,,doniesienia oraz zarzutów pod moim adresem.Napisane starannie na komputerze pismo zawierało kilka punktów.Otóż owa kreatura podając moje dokładne dane łącznie z adresem informowała,ze organizuję publiczną zbiórkę pieniedzy oraz darów rzeczowych w postaci karmy,artykułów dla zwierząt itp(zapomniała o wymienieniu przesyłanych mi starych ręcznikach i innych szmatach)Następnie dokładnie podała linki do stron na Dogo,Owczarku i Wieluńskim Zwierzu gdzie owa przestępcza działalnosc się odbywa. W dalszej części informowała,ze wspólnie i w porozumieniu dokonuję wyłudzenia funduszy z fundacji.Owym wspólnikiem okazał się byc właściciel sklepu wymieniony z imienia i nazwiska u którego dokonywałam zakupów dla Brajla w listopadzie ub.roku.W tym miejscu umieszczono kolejny link do strony na której umieściłam zeskanowaną fakturę.Na czym owo wyłudzenie miałoby polegać nie podano. Dla przypomnienia zatem podaję iż po przyjeździe Brajla musiałam zakupić mu wszystko co było niezbędne.Otrzymałam artykuły,a faktura została przesłana przez sprzedawcę do fundacji,która bezpośrednio przelała na konto sprzedawcy pieniądze.Nie wiem co wyłudziłam,ze pewnie sama zeżarłam karmę,a biedny Brajl żywiony był odpadami z kosza na śmieci.Każdy kto u mnie bywa potwierdzi,ze istotnie kosz na śmieci jest wystawiony na krzesło,aby zatuszować fakt jak wygłodniały pies rzuca sie do pozerania jego zawartości.Oczywiście normalnie stoi pod stołem służąc Brajlowi za miskę:evil_lol:I niech nikogo nie zmyli tusza Brajla,bo to opuchlizna głodowa,a nie przybrane kilogramy.O reszcie stada nie wspominam,bo Brajl rzadko zostawia im coś w owym koszu.Nic zatem dziwnego,ze na spacerach stadko rzuca się w poszukiwaniu gówien do skonsumowania,a kiedy wymiotą je wszystkie z determinacją skubią trawę,aby zatuszować głód.Nie wspomnę już o piciu wody z kałuży. Nie wykluczone również,zę w owym zeżarciu psiej karmy aktywnie uczestniczyli stali bywalcy pomagajacy w opiece nad stadkiem.Nie jestem jednak w stanie tego sprawdzić bo nader często bywają podczas mojej nieobecnosci.Gdybym wcześniej wiedziała co mi się zarzuca niechybnie sprawdzałabym ilosc karmy przed wyjściem z domu i po powrocie. Na koniec donosu donosiciel podkreśłił,że od otrzymanych profitów nie odprowadzam podatku do Urzędu Skarbowego Donos ów wysłany został (jak już wiecie) w dniu 8 marca ze Szczecina.Skierowany został do Prokuratury Okręgowej w Katowicach, do której trafił 10 marca.Prokuratura Okręgowa przekazała go Prokuraturze Rejonowej w Sosnowcu,a ta na Policję.Jak zatem widać donosiciel ocenił moją osobę jako wybitnego i nader niebezpiecznego przestępcę,którym zając się powinna przynajmniej Prokuratura Okręgowa.Tu nieskromnie powiem,ze czuję się nawet dumna z takiego dowartościowania mojej osoby. Niestety ambicje donosiciela zostały mocno sponiewierane ,bo zamiast natychmiast mnie zamknac,Prokuratura Okręgowa uznała,ze tego rodzaju przestępcza działalnosc niewarta jest zainteresowania na tym szczeblu.Wyobrażam sobie jak rozczarowany czuje się donosiciel widząc,ze jego w pocie czoła wypracowana twórczosć trafiła do ,przepraszam za okreśłenie,podrzednego Komisariatu Policji.Jakiz to dyshonor być musi spaśc z tak wysokiego konia.. Pan Policjant posiadał wydruki ze wszystkich podanych przez donosiciela for.Ponieważ był na bieżąco to czasem nawet ja niezbyt dokładnie pamiętałam niektóre starsze posty.Dokładnie opowiedziałam o Brajlu,jego u mnie zaistnieniu oraz deklarowanej przez osoby znajome z for pomocy w formie darowizn.W objętym oskarżeniem okresie(od listopada do 8 marca) na żadnym Forum nie figurowały ani moje dane,ani moje konto,ani też nie apelowałam o wspieranie finansowe na rzecz Brajla.Wszystkie darowizny miały miejsce na zasadzie prywatnych wiadomosci.I tu pojawia sie bardzo ciekawy problem:skąd donosicielowi znany był mój adres zamieszkania,skoro podając zainteresowanym na priv moje dane zawsze podawałam stary adres,bo taki do dzisiaj figuruje w banku.Nie chcę tutaj absolutnie nic sugerować i rzucac oskarżen,ale był jednak ktos,komu adres ten był znany.I nie chodzi tu o osoby mnie odwiedzajace. Zaznaczyłam w swoich wyjaśnieniach,ze forma pomocy osobom opiekującym się zwierzętami jest praktykowana od lat i na wszystkich forach. I tu znowu poczułam się wyróżniona,bo w końcu z tak wielu dziesiątków osób mnie wyróżnił donosiciel jako wybitnego przestępce Kiedy już powiedziałam wszystko co miałam do powiedzenia zapytałam dlaczego Policja prowadzi postępowanie na podstawie donosu.Pan Policjant poinformował mnie,ze takie postępowania prowadzi sie wówczas kiedy przestępstwo jest równiez ścigane z urzedu a nie tylko na wniosek. Jednocześnie Pan policjant zasugerował mi,ze sprawę tak czy tak przekaże do Sądu Grodzkiego.Zatem Moi Kochani wszystko przede mną.Walka dopiero sie zaczyna,a mam nadzieję,zę wesprzecie mnie osobiście i duchowo przed Sądem. W rozmowie z Panem Policjantem poruszonych zostało jeszcze kilka spraw,ale o tym na Forum pisać nie bedę.Jeśłi kogoś to interesuje,proszę dać znać,a na na priv napisze. Na koniec powiem jeszcze kilka słów.Otóż moi Kochani najbardziej boli mnie to donosiciel to rzekomy miłośnik zwierząt.Pewnie przypisuje sobie takie miano,skoro czyta wszystkie pro zwierzęce fora.I nie chodzi tu o to,ze załozył sobie aby z czysto niskich,ząłosnych pobudek dopiec mnie.Tak naprawdę uderzył w zwierzęta i to nie tylko moje.To moze bowiem spotkac każdą osobę,która korzysta z pomocy.I jak myślisz donosicielu,kto ucierpi na tym,jeśłi wystraszeni ludzie nie zechcą oferować tymczasów? Wiele tu napisano ,,zyczen,,, pod adresem owej kreatury,ale ja wiem jedno.Jestem przekonana,ze nic nie ginie we wszechświecie i prędzej czy póxniej wróci do donosiciela całe wyrzadzone zło.Wiem też,że Włodek nie pozwoli nigdy aby stała się nam jakas krzywda..Dosięgnie donosiciela wszędzie i uczyni jego życie piekłem.Juz wkrótce nie prześpi jednej nocy spokojnie,a nękajace go koszmary sprawia,ze bedzie bał się połozyć do łózka,zaś w pewnym momencie swojej nędznej egzystencji pożałuje,ze nie był analfabetą.Los nie był dla mnie łaskawy przez ostatnie miesiace.Spotkało mnie wiele nieszczęść i smutków,które trzymały się mnie uparcie.Tylko Wam Kochani zawdzieczam,ze nie załamałam się i nie poddałam.I teraz mysłe,zę ten donos to nie przypadek.Donosiciel potrzebny był,aby uwolnić mnie od wiszącego nade mną złego losu.Wierzę bowiem,ze swoim postępkiem ściagnał na siebie i swoich bliskich te wszystkie nieszczęścia,które prześladowały mnie tak długo.Wyrok na donosiciela został juz przez los wydany i nic tego nie zmieni..Moze czytajac te słowa,jeszcze kpi z nich i smieje się szyderczo..Do czasu..Wkrótce pozna co co rozpacz i łzy..I wiecie,jakoś mi go nie żal...
-
Moi Drodzy,obiecałam dokładną relację,ale musicie jeszcze trochę cierpliwości wykaząc.Dopiero ściagnęłam do domu,jestem bardzo zmęczona i musze trochę odsapnąc ,napiś się herbaty i dopiero zasiaśc do pisania. Wyniki Brajla będa pewnie w przyszłym tygodniu,bo dzisiaj krew pojechała do Wrocławia.Chłopak głośno protestował przeciwko pobieraniu,a że do tego łapoczyny stosował,to trzymały go 3 osoby ,a i tak ledwie radę daliśmy.Brajl to siłacz równy chyba Pudzianowi. Cały dzien przemyśliwałam przeczytany anonim i wysnułam kilka wniosków.. A żeby Wam czas oczekiwania na relację skrócić to przeklejam posta Małgorzaty z Owczarka: Małgorzatat Miłośnik owczarków klubowicz Rejestracja: 28 listopada 2004 Miasto: Sosnowiec Online: Online Wypowiedzi: 179 Wypowiedź: Dzisiaj o godzinie 20:56 Wiecie co - Edyta przyszła do mnie i "wyłudziła" obiad Chociaż jeśli mam zeznawać szczerze, to tylko zupę. Potem "wyłudziła" jeszcze herbatę, ciasto i papierosa, ba popielniczki zażądała, bezczelna . A Bajka dobrała się do michy Czorta i zeżarła mu połowę. Skandal!!!! Stadko BBBB ogród mi okupuje, użyźnia i podlewa - i nie wiem co mam o tym myśleć . Swoją drogą podziwiam "serdeczne życzenia" forumowiczów pod adresem donosiciela i przyszło mi do głowy zacytować p. Andrusa: "Wiersz o tym, że trzeba trochę znać się na retoryce i cały kontekst widzieć" Tępy Palancie w d... kopany, synu najgorszej kurtyzany paskudna mordo, zły pomiocie, sklejony genów po idiocie, żmijo obmierzła, wredna, śliska, gnijąca warstwo torfowiska, skutku uboczny chorób licznych w tym przede wszystkim wenerycznych, świeża padlino, brudna ściero, trądzie, tyfusie i cholero, ścierwo, klejnocie ciemnogrodu, żywe ucieleśnienie smrodu, jamo do której plują ptaki, ryju podobny do kloaki, nędzna przybłędo spod Sodomy, świńskie koryto pełne pomyj, potwór, wywłoka, kreatura, krzyżówko skunksa, pchły i szczura, poczwaro ty ropnistooka, ozdobo szamba i rynsztoka, klonie sparszywiałego chwostu, odmiano ścieku i kompostu, szmato na której psy siadają, bękarcie zła - nie uwłaczając. Pierwsze wykonanie dnia 10 lipca 2007r. "Szkło kontaktowe" link poniżej: http://www.tvn24.pl/2059876,0,0,0,1,wideo.html Adminie - proszę nie usuwać - to cytat z oficjalnej strony A ja dodam,ze herbatę wprawdzie wyłudziłam,ale cukru skąpiradło mi nie dała...:mad::evil_lol:
-
Aby przerwać niezdrowe emocje coś Wam opowiem..Już nie wiem czy śmiać się czy płakać.. Wczorajszy dzien to był horror.Dostałam wezwanie na Policję jako przestępca,Brajl i Bartek miały sraczkę i co chwilkę sprzątałam,a do tego..Sprawdzam konto widzę określoną kwotę,wszystko w porzadku.Za 15 minut chcę zrobic przelew i zapłącić rachunek i co widze?:crazyeye:Nie tylko nie mam środków ale ogromny debet!:crazyeye:Jestem w szoku,dzwonie na infolinię.Pani słodkim głosikiem zaszczebiotała,że zaprasza mnie jutro do placówki banku..Wstałam skoro świt,bo z nerwów i tak mało spałam i pognałam do banku..A tam się okazało,ze jest awaria systemu i nastepują podwójne ,a nawet potrójne blokady.Pani z niezmąconym spokojem powinformowała mnie,ze informatycy pracowali nad tym cała noc i nadal pracują.Kiedy awaria zostanie usunięta to Bóg jeden wie,bo informatycy nie wiedzą.Na moje lamenty,ze zostałam bez grosza,a przecież jest wekend,Pani zasugerowała,ze mogę pisać skargę,bo ona nic mi nie może pomóc... Tak to zatem zostałam z 5-cioma złotymi w portfelu ,zaległym rachunkiem i zszarpanymi nerwami.. A teraz jadę na Policję..Jakby co to proszę o papierosy i kawę do pierdla,bo resztę to chyba zapewniają... I powiedzcie,ze ja nie przyciągam pecha?Naprawdę chyba potrzebny egzorcysta bo jak nic diabeł się u mnie zameldował...